PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Na zewnątrz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Na zewnątrz   Sro Kwi 08, 2015 2:56 pm

Na terenie tej naprawdę sporej działki znajdują się dwa budynki, które nie mają ze sobą żadnego bezpośredniego połączenia, a więc - by udać się z jednego do drugiego - należy wyjść na zewnątrz. Po wschodniej stronie posesji postawiono kościół, po zachodniej zaś - coś w stylu plebanii połączonej z domem dla ewentualnych gości. Ta ostatnia budowla ma kształt litery L, co pomiędzy obiema tworzy plac służący za parking. Reszta terenu to już w głównej mierze ładnie przystrzyżony trawnik, ograniczony ponad dwumetrowymi iglakami na krawędziach, które zasadzono w taki sposób, aby utworzyły żywopłot... Biegnący tuż za wysokim ogrodzeniem. Jak na kościół - niezła prywatność.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Czw Kwi 09, 2015 1:11 pm

POCZĄTEK MISJI

Kobieta, która skontaktowała się z najemnikiem w imieniu swojego pracodawcy, wyjaśniła mu jego zlecenie. Miał za zadanie wynieść z pewnego nowojorskiego kościoła - lub jego plebanii - jak najwięcej informacji dotyczących działań tamtejszej grupy religijnej. Liczyło się wszystko - a im więcej, tym lepiej. Najważniejszą zasadą było zaś to, iż nikt nie mógł się o tym dowiedzieć, ani tym bardziej go przyłapać.
Dość późnym wieczorem najemnik został przetransportowany na miejsce i odstawiony w okolicy posesji. Otrzymał kilka dodatkowych informacji: że w nocy kościoła pilnuje zazwyczaj tylko jedna osoba, a w budynku plebanii sypia często przynajmniej paru gości... I miał kombinować.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Pią Cze 05, 2015 7:00 pm

Red dostał to zlecenie zaraz po tym jak odstawił wraz z Tytanami cywili z Bludhaven. Nie miał zbyt wiele czasu, by się przygotować jednak na tyle dużo by połatać strój tam gdzie trzeba było oraz opatrzyć swoje rany. Również wymienił zasilanie całego stroju, tak by nic nie nawaliło z przyrządem teleportacyjnym czy resztą sprzętu. Zadanie jak najbardziej mu pasowało, gdyż miał coś ukraść a w kradzieżach był praktycznie specjalistą. Jednak tym razem nie były to dobra, ale informacje czyli coś co jest dzisiaj na wagę złota. Nie wnikał w to po co pracodawcy informacje z jakiegoś kościoła, jednak strzelał że może to być jakaś skrzynka kontaktowa mafii albo rządu lub zwyczajnie sekta religijna ma jakieś kluczowe dla ekonomii informacje. Jak to z sektami bywa, na pewno nie patrzą przychylnie na nowych, a tym bardziej nie dadzą się przez nich okradać. Informacje miał wydobyć z kościoła lub jego plebanii. Kiedy został dostarczony na miejsce, natychmiast wyszukał najwyższy punkt, z którego można mniej więcej obserwować trasę patrolową osoby pilnującej. Zanim przystąpi do akcji chciał poznać co ile mniej więcej zmienia się osoba pilnująca. Wiedział, że w plebanii sypia zazwyczaj parę osób, które spróbował podejrzeć przez okno plebanii. Oczywiście podczas przemieszczania się używał kamuflażu optycznego i wykonywał jak najmniej ruchów, by tym bardziej go nie zauważono. Sekty mają to do siebie, że zazwyczaj te swoje modlitwy czy msze odprawiają około północy. Zdarza się to tym bardziej nawiedzonym, a ta z racji środków ostrożności na taką wyglądała, dlatego to będzie moment kiedy przystąpi do włamania. Zapewne miejscem ceremonii jeśli taka miałaby się odbyć byłby kościół, dlatego plebania powinna pozostać miejscem które będzie mógł zbadać. Jeśli takowej ceremonii nie będzie to poczeka pod oknem i będzie obserwował wnętrze czy kultyści śpią. Nie będzie musiał otwierać drzwi, gdyż jeśli będzie miał widoczność to zwyczajnie przeteleportuje się do środka i skryje w cieniu, a następnie gdy będzie mieć pewność że nikt go nie przyłapie, rozejrzy się po budynku. Szukał tam gabinetu, gdzie mogłyby być składowane dokumenty jak również sprawdzał półki z książkami i inne meble pod kątem jakiś przejść, schowków. Również sprawdzał ozdoby jak i meble. Jeśli nic nie znajdował to wszystko pozostawiał tak jak leżało by nie wzbudzać podejrzeń, a jeśli miał ktoś wejść to używał kamuflażu i stał gdzieś w rogu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Sob Cze 06, 2015 6:45 pm

Strategia z podglądaniem sytuacji na początek z zewnątrz zdawała się dobra, choć niezbyt przyjemna - gdyż wieczorem pogoda prędko się popsuła. Niebo zasnuło się chmurami, temperatura trochę spadła i wyraźnie zanosiło się na deszcz.
Samego kościoła póki co nikt jeszcze nie opuszczał, nie oznaczało to jednak, że po okolicy w ogóle nikt się nie kręcił. Do plebanii zawitało paru gości, jakiś nocny marek wszedł nawet do kościoła... A potem następny, który jednak tym razem nie przybył kompletnie z zewnątrz - lecz po prostu z sąsiedniego budynku; a więc najpewniej jeden z gości...
Tak czy siak, osoba pilnująca kościoła musiała przez cały przebywać w jego wnętrzu - gdyż w innym wypadku raczej nie umknęłaby czujności Red Xa. W tej chwili wyglądało na to, że w budowli przebywało oprócz niej przynajmniej dwóch wiernych lub zwiedzających.
Godzina była już późna, choć do północy jeszcze trochę brakowało, a pogoda wybrała akurat ten moment, by się załamać - i zaczęło kropić. Z mżawki prędko wykształcił się o wiele bardziej obfity deszcz, aż w końcu niebo przecięła nawet błyskawica, za którą rzecz jasna podążył grzmot. Idealna atmosfera na zadawanie się z być-może-sektą.
Jeżeli ewentualni kultyści coś planowali - to albo zmienili zdanie, albo dostali się do środka jakąś inną drogą, bo do kościoła w dalszym ciągu nie zbliżała się żadna większa grupa. W związku z tym Red X mógł z czystym sumieniem przenieść się do plebanii.

Dostajesz z/t.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Sro Lip 29, 2015 3:54 pm

Red X obudził się na zewnątrz, w pobliżu budynku kościoła i między kilkoma krzewami, które co prawda nie ukrywały go kompletnie, ale zawsze stanowiły jakąś osłonę. Leżał na wilgotnej ziemi, deszcz wciąż padał z nieba, ale burza trochę się już uspokoiła; od czasu do czasu grzmoty i pioruny przerywały względny spokój panujący teraz w okolicy, ale to wszystko.
Co ważne, niewidzialność, którą najemnik dopiero co uruchomił, została najwyraźniej wyłączona - a po kombinezonie z rzadka przeskakiwały pojedyncze błękitne iskry. Zdecydowanie należało poszukać ich źródła.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Pon Sie 03, 2015 12:16 am

Cokolwiek tam Ci kultyści robili to dużo światła produkowało oraz robiło na tyle szumu, że katakumby się trzęsły. To coś musiało być mocniejsze niż ładunek burzący, bo skoro nastąpiły aż takie wstrząsy zwłaszcza, że ściany tego kompleksu nie są jakieś cienkie. Jednak jasność działała tym razem na jego korzyść. Nic nie widzieli, ale on też miał ograniczoną widoczność dlatego mógł się przekraść.
Nawet nie mógł tego zbytnio ukraść, bo zwyczajnie go oślepiało i nie wiedział co może złapać i gdzie. Zresztą Redowi przyszło do głowy to, że fizyczny kontakt z tym czymś może być zgubny. W słupie bieli dostrzegł skulony kształt. Może nawet dałby go radę ponieść w ramionach, gdyby się uparł ale to już zapaliło mu czerwoną lampkę w głowie. Cokolwiek wyjdzie z tego słupa światła to na pewno nie jest nic dobrego, zwłaszcza że było przyzywane w jakiś szemranych rytuałach i strzegło go dziwne stworzenie.
Z drugiej strony Red X zdziwił się, że jego sprzęt działał jak trzeba i tym razem nie odmawiał mu posłuszeństwa. Bardziej zwrócił jego uwagę cichy chichot, który ewidentnie był złośliwy i podejrzanie zgrał się z iskierkami. Czyżby jego kombinezon coś opętało? Jakiś chochlik czy inny czort? Widział kiedyś film, jakiś pseudohorror gdzie grupę studentów gnębiły takie chochliki psujące elektrykę. X rozejrzał się na początku uważnie, gdyż tamtą opcję zwyczajnie odrzucił, aczkolwiek z chęcią nakopałby temu czemuś co się z niego śmieje. Zanim jednak coś mógł zrobić to białe światło rozprzestrzeniło się, a kształt jakby urósł i na tym film najemnikowi się urwał.
Obudził się na zewnątrz, między kilkoma krzewami. Ziemia była wilgotna, a na twarz nadal padał mu deszcz, aczkolwiek nie grzmiało tak jak wcześniej. Red złapał się za głowę i podniósł lekko opierając się łokciem o podłoże.
- Na czary mary się nie umawiałem z kontrahentem. Policzę mu za to ekstra – powiedział i znowu dostrzegł te iskierki. Skoro był już na zewnątrz i w krzaku, który jako tako go ukrywał to postanowił się ukryć lepiej i sprawdzić elementy kombinezonu. Najprawdopodobniej coś takiego mogło wywołać albo zwarcie w poszyciu albo pas. Zaczął od pasa, a w międzyczasie nasłuchiwał czy nikt nie idzie. Sprawdzał go dokładnie, czy wszystko wygląda w porządku, w końcu to pas zasilał cały kombinezon i był w nim elementem sterowniczym gadżetów. Potem oczywiście sprawdzał zewnętrzne poszycie kombinezonu czy nigdzie nie ma dziury albo czegoś przyczepionego co może powodować owe zwarcie. Nawet pod maską sprawdził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Pon Sie 03, 2015 3:33 pm

Początkowo pas zdawał się być we względnym porządku; nic raczej nie wystawało ponad normę i Red X mógł spokojnie przystąpić do badania poszycia swojego kostiumu w poszukiwaniu jakichkolwiek uszkodzeń... Tyle że żadnych nie było, a przynajmniej nie w miejscach, które udało mu się przejrzeć. Dziwne.
Nim najemnik zabrał się za oględziny maski, COŚ się jednak stało - a mianowicie błękitne iskry po raz kolejny przeskoczyły mniej więcej na wysokości jego pasa. Ponownie rozległ się ten znany już chichot... Po czym coś większego od iskierek błysnęło przy boku Red Xa. Co to było? Trudno orzec. Rozmiarem trochę wykraczało ponad przeciętną zaciśniętą pięść, kolorem pokrywało się z iskrami, ba, wręcz zdawało się składać z ich nagromadzenia... Ale mimo to było - z braku lepszego określenia - puste w środku i niestety zniknęło równie szybko, jak się pojawiło.
Być może pomysł z opętaniem stroju miał w sobie ziarno prawdy?
Tak czy siak - pozostawanie w tych krzakach mogłoby się skończyć źle, bo w końcu miejscowi mogli już szukać intruza. Pewnie wypadałoby się zbierać... O ile najemnik miał już wszystko, po co go wysłano.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Pon Sie 03, 2015 6:24 pm

Red będzie musiał ten kombinezon rozebrać u siebie w kryjówce. W razie czego jeśli nie da się nic naprawić to będzie musiał go zutylizować. Przy środkach jakie posiadał oraz schematach, które miał nie będzie trudno stworzyć nowy aczkolwiek będzie to bardzo drogie. Xenothium na szczęście było tylko pierwiastkiem, który zasilał całą maszynerię więc najdroższa część nie przepadnie tak czy siak. W końcu co może się stać fiolce z czerwoną substancją? Gdyby się stłukła to już mogłoby być nieco gorzej, a Red pewnie już byłby w poczekalni do piekła zanim mógłby ją wyrzucić.
Już się zabierał za oględziny maski by sprawdzić czy to nie jest przypadkiem jakieś drobne zwarcie, które z racji połączenia z resztą stroju nie wywołało większego, ale przeprowadzanie ekspertyzy zostało przerwane przez kolejne iskierki, które skakały na wysokości pasa. Znowu rozległ się ten chichot, a coś błysnęło przy boku najemnika. Odruchowo odskoczył i się rozejrzał uważnie nakładając na twarz maskę.
- No już pokaż się. Jak będziesz grzeczny to nawet Cię nie zutylizuje – powiedział zachęcająco, aczkolwiek nie sądził że błysk mu odpowie. To coś mogło się dostać do jego kombinezonu, tylko pozostawało pytanie kiedy to się mogło stać. Może jak był ciągnięty przez tamto stworzenie? A może jak włamywał się do tamtego komputera? Nie… żaden wirus komputerowy tak się nie zachowuje. W każdym razie Red X musiał się stąd wynosić, zwłaszcza że trzeba jeszcze zabrać ukryte segregatory. Dla bezpieczeństwa postanowił nie sprawdzać jakości danych na dysku teraz. Zrobi to kiedy już zdejmie z siebie kombinezon i przepuści przez niego solidną dawkę elektromagnetyczną. Jeśli to coś bawi się w iskierki to X urządzi mu grilla. Kombinezon będzie do wymiany, ale pójdzie po kosztach bo materiał z którego będzie wykonany nadal będzie użyteczny. Trzeba będzie tylko całą elektronikę wymienić. Także, Red skierował się ku papierom, które zostawił. Deszcz nie powinien ich aż tak zniszczyć. Robił to cicho i ostrożnie, a misję mógł uznać za wykonaną w końcu pracodawca nie sprecyzował co trzeba sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   Pon Sie 03, 2015 10:03 pm

O dziwo intruz - kimkolwiek lub czymkolwiek by nie był - zareagował na słowa najemnika, lecz nie w taki sposób, w jaki on sam zapewne by sobie tego życzył. Byt nie pojawił się po raz kolejny, nawet nie na ułamek sekundy, lecz za to znów się roześmiał, a jego iskierki ponownie przeskoczyły wzdłuż pasa... I jeszcze raz i znowu, teraz już praktycznie nie ustępując. Nie było ich wiele, ale nieustannie migały to tu, to tam. Sprawiało to wszystko wrażenie, jak gdyby drażniły się z właścicielem stroju, w którym najwyraźniej rezydowały.
Póki co jednak domniemany szkodnik nie naprzykrzał się za bardzo, więc Red X mógł w miarę spokojnie wybrać się po zachomikowane wcześniej dokumenty, a następnie z nimi zwinąć się z terenu posiadłości. Na szczęście przynajmniej ta część planu przebiegła bez kolejnych zakłóceń.

***

Dostajesz tutaj z/t, a kiedy wrócisz do swojej bazy, to jeszcze się pozajmujemy szkodnikiem oraz kwestią oddania informacji i odebrania zapłaty.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Na zewnątrz   

Powrót do góry Go down
 
Na zewnątrz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bank Gringotta
» Na zewnątrz
» Na zewnątrz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Kościół pod wezwaniem Ducha Świętego-
Skocz do: