PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zwodnicze Głębiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Zwodnicze Głębiny   Sob Gru 13, 2014 9:03 pm



Podwodna kraina pełna raf koralowych, zatopionych statków, skał o niezwykłych kształtach i różnych gatunków glonów - oraz wielu, wielu innych charakterystycznych dla morskiego dna obiektów i nie tylko. Wydaje się wręcz nierzeczywista - a wrażenie to wzmagają barwne światła, które rozjaśniają okolicę i nadają jej tak niecodzienny, wręcz bajkowy wygląd. Na uboczu znajduje się struktura przypominająca latarnię morską, zaś we wgłębieniu pomiędzy głazami dojrzeć można inny, większy budynek...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Wto Lut 17, 2015 8:27 pm

Kiedy światło ustąpiło, jeszcze przez dłuższą chwilę wizję bohaterów - i wciąż towarzyszącej im dziewczyny - zasłaniały powoli zanikające plamy, które początkowo mocno utrudniały zorientowanie się w sytuacji. Dopiero po może minucie wzrok powrócił do względnej normy.
Wówczas oczom drużyny ukazał się bardzo niecodzienny widok. Przede wszystkim wszystko wskazywało na to, że jej członkowie znajdowali się pod wodą... Choć mimo to mogli zwyczajnie oddychać - no, mniej więcej zwyczajnie, gdyż przy wydechu ich usta opuszczały bąbelki, które pojawiały się zresztą również wtedy, kiedy wykonywali gwałtowniejsze ruchy. Co ciekawe, pływanie okazało się być niemożliwe; przy skokach opadanie odbywało się nieco wolniej, lecz poza tym poruszanie się również przebiegało w głównej mierze jak na lądzie.
Cokolwiek przeniosło grupę w to miejsce - zniwelowało na moment moc pierścienia, przez co wszyscy wylądowali na podłożu. Otaczały ich wysokie rafy koralowe i skały, a także wrak jakiegoś statku. Oczywiście można by się pewnie było na te obiekty wspiąć - albo wzlecieć ponad nie - lecz konwencjonalne wyjście jawiło się tylko jedno. Stanowiła je dość ciekawie uformowana brama, za którą widać było ścieżkę - niknącą powoli w ciemnościach głębiny.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barry Allen

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/08/2014

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Sro Lut 18, 2015 8:53 pm

Z każdą chwilą ich i tak już nieciekawa sytuacja, zdawała się pogarszać. Praktycznie wszystko, co miało tutaj miejsce, graniczyło praktycznie ze zjawami, jakie spotkać można tylko w snach. Ogromne ryby, iście niecodzienne niebo. Zapewne znaczna część ludzi jest święcie przekonana, że heros z takim stażem jak Barry nie powinien dawać się łatwo zaskoczyć, a mimo to blondyn naprawdę nie wiedział, co się tak właściwie wokół niego działo. Speedster zamyślił się tak bardzo, że najzwyczajniej w świecie przestał na cokolwiek już zwracać uwagę. Zatracił się we własnych rozważaniach i stracił poczucie czasu, czy tak naprawdę czegokolwiek. Było to o tyle niebezpieczne, że nie wiedzieć kiedy, zostali nawet przeniesieni do nowego miejsca… wymiaru..? czy cokolwiek innego to było. Dopiero to pomogło się Flashowi w jakiś sposób otrząsnąć.

Zanim oczy ponownie przyzwyczaiły się do tutejszego światła, musiało minąć sporo czasu, co gorsza w jego przypadku mijał on jeszcze wolniej. Chociaż może i lepiej byłoby dla niego, gdyby nie dane było mu zobaczyć w jakim miejscu się znaleźli..?
Jego pierwszą reakcją było oczywiście zaprzestanie oddychania. W końcu, wszędzie wokoło nich znajdowała się woda, prawda? Ku jednak sporemu zaskoczeniu bohatera, nie miał on większych kłopotów ze swobodnym oddychaniem. No dobrze, tego się zdecydowanie nie spodziewał. Zdezorientowany, spojrzał przelotnie na towarzyszy oraz dziewczynę. Z każdą następną chwilą współczuł jej coraz bardziej tego, co zmuszona była przeżyć. Miał tylko nadzieję, że już wkrótce wszystko się skończy, a ona wróci do własnego domu.

Nim ktokolwiek miał okazję wydać jakiś rozkaz, czy chociażby cokolwiek zaproponować, Allen udał się na samotne zwiedzanie okolicy, przynajmniej zaś do granic ów tajemniczej bramy, czy też miejsca w którym spoczywał statek. Niedługo potem wrócił do kompanów, acz bez słowa. Tak naprawdę nie wiedział, co powiedzieć, zaś stwierdzanie oczywistości z pewnością nikomu humoru nie poprawi. Skrzyżował więc tylko ramiona na torsie, wzdychając cicho. Musiało minąć trochę czasu, zanim postanowił się odezwać.
- Wygląda na to, że nie mamy zbyt wielu opcji. – mruknął, czoło zmarszczyło się w zamyśleniu. Kto jak to, ale oni potrafili się wkopać w niemałe bagno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Green Arrow

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 23/05/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Czw Lut 19, 2015 12:18 pm

Oliver widząc powiększające się pęknięcia na butelce, zaczął się martwić, co może to przynieść. Odpowiedź przyszła sama, bo uderzenie ogromnej ryby w lód sprawiło, że ten popękał, a butelka zaczęła spadać w dół. Okruchy lodu i zapewne też butelki leciały również w trójkę bohaterów i cywila. Łucznik, by zbyt mocno nie oberwać, odwrócił się plecami i nieco skulił. Chciał odwrócić wzrok, ale w tym samym momencie, wszystko ogarnęła przeraźliwa jasność, przez którą nie było nic widać. Jak błysk ustał, Green Arrow odwrócił się i spostrzegł, że jest pod wodą. Już zamierzał nie oddychać i płynąć w stronę powierzchni, jednak bąble powietrze unoszące się z jego ust wskazywały, że można tu swobodnie oddychać.

Okolica oprócz tego, że znajdowała się pod wodą, była równie dziwna, jak pozostałe dwa miejsce jakie odwiedził strzelec. W oddali było widać latarnię morską, a tuż przed nosem rafę koralową i pozostałości statku. Jedynym pozytywem dla blondyna było, to że nie unosił się już w powietrzu. Flash na chwilę porzucił opiekę nad cywilem i zbadał okolicę, jednak jedyne informacje jakie przyniósł można było wywnioskować na pierwszy rzut oka. Oględziny Barrego kończyły się na bramie, a Queen zamierzał czekać na innych i sam się podjął próby jej otwarcia. Miał nadzieję, że uda mu się to zrobić, bo w innym wypadku, Hal znów będzie musiał unieść Zieloną Strzałę, czego Ollie bardzo nie chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hal Jordan

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Wto Lut 24, 2015 10:50 pm

Zanim bohaterowie zdążyli zrobić to, co mieli w planach (czyli udać się w stronę pękającej butelki, o której pierścień udzielił pewnej ciekawej informacji), zostali ponownie wessani do kolejnej dziwnej krainy. Wcześniej spotkali jeszcze inną dużą rybę pod powierzchnią lodu, ale i jej nie udało się przebić przed ich 'podróżą'. Ich obecne miejsce pobytu było chyba jeszcze dziwniejsze niż to poprzednie. Pierwszą rzeczą jaką Hal zrobił po znalezieniu się tutaj było upewnienie się, że każdy przeniósł się tu razem z nim. Każdy był na miejscu, więc Lantern mógł zająć się tworzeniem czegoś, co umożliwi im oddychanie pod wodą. Chociaż zaraz... Jordan szybko zorientował się, iż mimo tego, ze znajdują się pod wodą, nie mają problemów z oddychaniem. Ani swobodnym przemieszczaniem się. Tak naprawdę obecna kraina bardzo przypominała stały ląd, a przynajmniej na razie tak mu się wydawało.
Obecna sytuacja jednak jeszcze bardziej wzmagała ciekawość Hala, który chciał się dowiedzieć, co jest za bramą i dokąd prowadzi ścieżka i miał nadzieję, że tym razem zdążą coś ustalić zanim znowu zmienią lokację. Póki co okolica wydawała się też w miarę bezpieczna. Żadnych wielkich ryb, pękających butelek naładowanych dziwną energią pękających butelek. Sytuacja była więc w miarę spokojna.
Tak na wszelki wypadek Latarnia przeskanował jeszcze okolicę i wypowiedział standardową formułkę. Był ciekawy, czy to również jest część tego... odmienionego Star City, czy może przeniosło ich teraz w jakieś całkiem inne miejsce? Następnie ruszył ścieżką w stronę bramy, którą najwyraźniej Ollie chciał otworzyć. Jeśli mu się nie uda, Hal pewnie pomoże mu pierścieniem, dla którego metalowa (prawdopodobnie) brama nie powinna stanowić problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Wto Lut 24, 2015 11:19 pm

Pierścień w dalszym ciągu uparcie twierdził, że grupa wciąż znajduje się na terenie Star City - co więcej, w dokładnie tym samym punkcie, w którym przebywała przed przeniesieniem się z lodowej krainy do tego najwyraźniej podwodnego świata. Jak to było możliwe? Trudno orzec. Wyjaśnień mogło być wiele. Być może to rzeczywistość zmieniła się dookoła bohaterów oraz ich podopiecznej? Może otoczenie przemieściło się wokół nich, a oni sami pozostali w miejscu? Albo ta dziwna energia w jakiś sposób wpływała na pierścień - skoro najwidoczniej była w stanie przynajmniej na moment zakłócić jego działanie...
Jakakolwiek nie byłaby odpowiedź na to pytanie - teraz należało się skupić na kwestiach bieżących, czyli przede wszystkim na opuszczeniu tego konkretnego zakątka... Przez bramę. Ona zaś przyjęła ten pomysł bardzo entuzjastycznie, co widać było już na pierwszy rzut oka... Przede wszystkim dlatego, że się uśmiechnęła. Dolna część prętów - stylizowanych na kształt czaszki - rozciągnęła się na bokach do góry, a w tym samym momencie "oczy" zaświeciły się złociście. W tle rozległ się dość niski śmiech, jednakże trudno byłoby stwierdzić skąd dobiegał. Z bramy? Gdzieś z biegnącej przed nią ścieżki? Najważniejsze jednak, że poszczególne skrzydła łatwo ustąpiły, umożliwiając drużynie ruszenie dalej.
W tym momencie można chyba już było spokojnie założyć, że praktycznie wszystko w tym przedziwnym świecie potrafiło wykazać ludzkie reakcje i zachowania - każdy ponoć "nieożywiony" element okolicy.
Za bramą sytuacja nie prezentowała się wcale lepiej. Ścieżka prowadziła stopniowo w górę, choć bardzo łagodnie. Po obu jej stronach z kolei teren się obniżał. Jak głęboko? Ciężko powiedzieć. Może i woda nie przeszkadzała w oddychaniu i nie krępowała zbytnio ruchów, ale utrudniała spoglądanie w dal; działała praktycznie jak mgła. Widoczność sięgała na kilka metrów, a potem wszystko coraz bardziej się zamazywało. Na jej krawędzi - blisko ścieżki, a dokładniej po jej prawej stronie - widać było jakieś kolumny i łuki, które przywodziły na myśl architekturę antyczną. Światło pięknie się na nich odbijało, pozwalając im mienić się różnymi barwami - głównie błękitami i fioletami. W pobliżu pływały też jakieś ryby; całkiem spora ławica, która póki co najwyraźniej nie zauważyła jeszcze grupy, gdyż nie okazywała strachu. Łuski stworzeń błyszczały podobnie do zalanych ruin.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barry Allen

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/08/2014

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Sro Mar 04, 2015 8:56 pm

Barry obserwował każde zjawisko z nieukrywaną ciekawością. Całe to miejsce nadzwyczaj go zafascynowało. Jednocześnie, naukowiec starał się nie dopuszczać do siebie myśli, że właśnie znajdowali się w jakimś prawdopodobnie innym wymiarze, bez możliwości powrotu. Dzięki temu był w stanie zapanować nad własnymi myślami, nie zaś spanikować. W takich momentach najlepsze co można było zrobić, to pozostać trzeźwo myślącym.

Blondyn zupełnie nie wiedział, co miał o tym wszystkim sądzić. Wyglądało na to, że każdy nieożywiony przedmiot, tutaj nabierał cech istot żywych, a nawet ludzi. Widok uśmiechającej się do nich bramy wcale nie poprawiła jego samopoczucia, co więcej sprawiło to, iż tylko pokręcił z niedowierzaniem głową. Grunt, że nas nie atakują, powtarzał sobie uparcie. Gorzej będzie, gdy z jakiegoś powodu nagle wszystko co znajdowało się w pobliżu nich, rzuci się na herosów i ich małą znajomą z zamiarem zrobienia krzywdy. Nie to, by było to dla nich coś nowego, z pewnością jednak niepożądanego.

Widząc, jak brama bez większego uporu ustąpiła konstrukcji pierścienia, speedster, tym razem już ze znacznie mniejszym entuzjazmem i nawet większą ilością złych przeczuć, ruszył odrobinę do przodu. Dosyć niepewnie zaczął rozglądać się wokoło z uwagą, szukając jakiś nowych oznak życia. Na ich szczęście (a może też i pech?), jedyne co udało mu się znaleźć to jakiegoś rodzaju ryby, pływające w pewnej odległości od nich. Allen miał skrytą nadzieję, że nie miały one nic wspólnego z ich poprzednikami.

Szczątki architektury przypominające tę z czasów antyków, zafascynowały niebieskookiego. Przez krótką chwilę chciał nawet zażartować, że znaleźli się w swego rodzaju Atlantydzie, ale szybko się powstrzymał. Kiedy indziej będzie okazja na tego typu uwagi.
Po powrocie do pozostałych członków ich niewielkiej drużyny, spróbował się słabo uśmiechnąć, aby w miarę ich podnieść na duchu. Nadal nie miał dla nich żadnych dobrych wieści, ale nie zmieniało to faktu, że chciał chociaż w miarę poprawić im humory. Tym razem postanowił jednak pozostać w ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hal Jordan

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Sro Mar 18, 2015 8:27 pm

Tak jak przypuszczał Hal, pierścień dalej twierdził, że bohaterowie są w Star City. Przez chwilę Hal zastanawiał się, czy może to miejsce nie wpływało jakoś dziwnie na jego 'źródło informacji'. Być może kopuła zrobiona była z energii, która zakłócała działanie pierścienia, co powodowało błędne odczyty? To też jest jakieś wytłumaczenie, choć ciężko powiedzieć, czy bardziej prawdopodobne od tego, że miasto po prostu dziwnie się zmieniło. Nie pozostawało im nic innego jak iść przed siebie i dowiedzieć się w końcu o co w tym wszystkim chodzi. Te wszystkie dziwne rzeczy, które ich otaczały tylko wzmagały ciekawość Hala, który już się zastanawiał, jaka będzie następna nietypowa niespodzianka, którą ujrzą. Nie dane było mu jednak długo nad tym myśleć, bo dość szybko poznał odpowiedź. Brama, przez którą chcieli przejść, uśmiechnęła się do nich. Hal na początku stanął w miejscu i zaczął się w nią wpatrywać, a później odwzajemnił ten uśmiech niepewnie, dziękując tym samym za to, że nie sprawiała większych problemów przy otwieraniu. Co prawda jego uśmiech nie był tak przerażający jak ten bramy i przepełniony był delikatnym niepokojem, ale jednak się uśmiechnął. Z uprzejmości.
Rozejrzał się wokół, spoglądając na zdziwione miny bohaterów i ich podopiecznej. Dziarskim krokiem ruszył do przodu, upewniając się przy tym, że jego towarzysze idą za nim. Podziwiali tę podwodną architekturę, szli i szli, ale ciągle milczeli. I to mu się nie podobało, było tu zdecydowanie za cicho, co sprawiało, że sytuacja była jeszcze bardziej niepokojąca.
-No, to jak się tu wam podoba? Całkiem ładnie, nie? - zapytał z uśmiechem na ustach, przerywając ciszę i chcąc rozluźnić trochę atmosferę. Może pytanie nie było do końca na miejscu, bo wielkie miasto zostało właśnie zamienione w jakieś dziwne, atlantydo-podobne (Hal zgadywał, nigdy nie był w Atlantydzie) miejsce, ale sceneria była naprawdę niesamowita. A teraz mieli trochę czasu by ją popodziwiać i podzielić się wrażeniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Czw Mar 19, 2015 12:29 pm

Kiedy Flash wysunął się nieco na przód, ławica ryb - choć znajdowała się jeszcze w sporej odległości od niego - mimo wszystko rozpierzchła się w panice na boki, tym samym znajdując się już teraz po obu stronach ścieżki. Nim zdążyła zrobić coś więcej, Speedster powrócił już na poprzednie miejsce, a więc do swoich towarzyszy.
Kiedy Hal ruszył w końcu za bramę - reszta grupy nie miała większego wyboru, jak tylko podążyć w ślad za nim, wliczając w to oczywiście mieszkankę Star City, która przynajmniej nie drżała już teraz z zimna... Lecz raczej ze stresu. Zawsze to jakaś poprawa. Albo chociaż zmiana. Prawda?
Niestety drużyna nie uszła daleko, nim otaczające ją rybki zadecydowały, że najwyższy czas nawiązać jakiś bliższy kontakt. Co ciekawe, ławica odczekała dokładnie do momentu, gdy bohaterowie i ich podopieczna znajdowali się idealnie po środku niej; być może była to dla nich standardowa technika polowania?
Rybki nie należały do największych gatunków. Nie były nawet długości przeciętnego ludzkiego przedramienia - z ogonem i całą resztą. Niestety ich liczba robiła już wrażenie... Szczególnie w momencie, gdy całą chmarą wszystkie jednocześnie ruszyły w stronę grupki, tym samym blokując widoczność i starając się najpierw natrzeć na ofiary - chyba po to, aby je przewrócić?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Green Arrow

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 23/05/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Pią Kwi 03, 2015 11:44 am

Droga naprzód była oczywistym wyborem dla bohaterów i ochranianego przez nich cywila. Nie wszystko jednak szło zgodnie z planem. Po przejściu przez bramę i przemierzeniu kilku metrów, lokalna fauna zainteresował się grupą ludzi przemierzającą tą dziwną krainę. Ryby nie były wielkie, nie chwaliły się wielkim uzębieniem, to ich ilość sprawiała największy problem. Oliver musiał szybko myśleć, zwykłe strzały na nic się by tu zdały, podobnie jak te z siatką, kilka kolejnych rodzajów nawet nie miało cech bojowych. Pozostawały więc wybuchowe lub dymne, Queen zdecydował i błyskawicznie posłał jedną wybuchającą w lewo, a dymną w swoją prawą stronę i krzyknął:

- Padnij!!

Jeżeli strzały nie zrobią wrażenia na rybach to przynajmniej bohaterowie unikną wywrócenia przez atakujące zwierzęta. Oczywiście, jest jeszcze szansa, że Hal stworzy konstrukt, który odzieli ich od fauny, jednak GA musiał działać szybko nie czekając na reakcje innych. Ollie padł na ziemię i pociągnął ze sobą blondynkę. Liczył, że jakby GL ani Flash go nie posłuchali to sobie poradzą dzięki swoim zdolnościom, a ktoś musiał zapewnić bezpieczeństwo cywilowi, teraz to łucznikowi przypadła ta rola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hal Jordan

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Pią Kwi 10, 2015 9:17 pm

I kiedy tak szli do przodu, mijając kolejne elementy niesamowicie wyglądającej architektury, a Hal próbował zabawić ich rozmową, stało się coś niespodziewanego. Chociaż w sumie, będąc w dziwnej, podwodnej krainie, mogli się spodziewać, że spotkają tu jakieś nie do końca przyjaźnie nastawione do nich rybki. Szczególnie, że dziś już na takie natrafili - w poprzednim z dziwnych, odwiedzonych przez nich miejsc (swoją drogą, ciekawe, czy jeszcze tam wróc - Latarnię niezwykle intrygowała ta wielka butelka). Co prawda Hal bardziej myślał o jakimś rekinie, czy czymś w rodzaju tych dużych zwierząt, które spotkali we wcześniej wspomnianej lokacji, natomiast te tutaj przypominały raczej piranie. Może nie były wielkie (choć nie można ich nazwać małymi), ale w grupie wyglądały na niezwykle niebezpieczne. Nie było więc czasu na dzielenie się opiniami odnośnie miejsca, w którym się znaleźli, a szkoda. Teraz musieli skupić się na walce z ich podwodnymi przeciwnikami. A będzie to, przynajmniej dla Hala, nowe doświadczenie. Jako pierwszy zareagował Oliver, do którego komendy szybko zastosował się Jordan. Następnie użył mocy swego pierścienia, by zieloną tarczą (przypominającą kopułę) osłonić siebie, ich towarzyszkę, Barry'ego oraz Olliego - kiedy ten już skończył strzelać.
Wszyscy więc byli już w miarę bezpieczni, czas najwyższy zająć się rybami. A skoro ryby, to pierwszą rzeczą jaka przychodzi do głowy jest sieć. I na takie też klasyczne rozwiązanie zdecydował się postawić Hal. Utworzenie takiej konstrukcji nie zajęło mu zbyt wiele czasu, więc w miarę szybko zajął się do łapania stworzeń. I choć wędkowanie nigdy nie było jego hobby, to sieci sterowane pierścieniem chyba nie powinny mu sprawić kłopotu. Zakładając, że pływający wrogowie nie będą poruszali się zbyt szybko. Jeśli będą, będzie trzeba wymyślić coś innego - póki co jednak, zastosowana forma ataku wydawała się w miarę rozsądna, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Czw Kwi 16, 2015 10:51 am

Strzały w żadnym wypadku nie zostały przez ryby zignorowane - a przynajmniej na pewno nie ta wybuchająca, która skutecznie odepchnęła nacierające z prawej zwierzęta na boki... Z których niestety spora część z rozpędu odrzucona została właśnie w stronę drużyny. Jeżeli zaś strzała dymna wywołała wśród ławicy jakąś dezorientację, to ciężko byłoby to poznać, gdyż już po chwili rybki tak czy siak wyłoniły się z chmury... Która pod wodą wydawała się chyba jakby solidniejsza, niż miałoby to miejsce na powierzchni. A może po prostu rozchodziła się w nieco inny sposób? Wolniejszy i - z braku lepszego słowa - bardziej... Malowniczy.
Oczywiście to wprowadziło zamieszanie po bokach, ale ryby nacierały także z innych kierunków - ba, właściwie dosłownie z każdego. Nawet jeżeli grupa opadła na podłoże, to kilku - najwyraźniej - drapieżników i tak zdążyło wemknąć się pod Halową osłonę... I w tym momencie zwierzyna popisała się zaskakująco logicznym myśleniem - gdyż jedna taka rybka w pierwszej kolejności rzuciła się z ostrymi ząbkami do dłoni Latarni, odsłaniając je i próbując wgryźć się w jego palec - tak, w ten z pierścieniem. Na szczęście nie była to żadna pirania, ale jej zęby i tak były dość niebezpieczne; przy mocniejszych szczękach może dotarłyby nawet do kości, lecz w tych okolicznościach trochę im jednak do tego brakowało... Co nie zmieniało faktu, że takie dziabnięcie nieźle zabolało.
W tym czasie inna rybka starała się zaatakować ramię Green Arrowa - jednakże nie próbowała wgryźć się w nie raz, a dobrze, tylko raczej kąsała je lekko, a często. Podobną strategię objęły dwie kolejne - które skupiły się na Flashu, co ciekawe: również celując póki co po jego rękach. Przestrzeń pod utworzoną przez Hala kopułą była dość ograniczona, więc trudno było się bronić... Ale działało to w obie strony - ryby również nie miały w razie czego dokąd uciec.
Sieci łapiące resztę ławicy okazały się z kolei całkiem niezłym pomysłem - wiele osobników udało się w ten sposób złowić, choć część odbijała się od kolegów lub w ostatniej chwili rozpierzchała się na boki... A pojedynczą rybę ciężej było pochwycić. Nawet te uwięzione zwierzęta nie dawały za wygraną. Próbowały gryźć sieci, podczas gdy ich wciąż wolni towarzysze zabrali się za... Cóż, spluwanie na kopułę - czymś zielonym i przypominającym maź. Póki co substancja ta głównie zasłaniała widok...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hal Jordan

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Pią Cze 05, 2015 11:25 pm

Kopuła utworzona przez Lanterna powinna bez problemu powstrzymać atakujące ich ryby, a pozbywanie się ich będzie teraz niezwykle łatwe. Hal nie mógł się mylić bardziej. Może faktycznie kopuła ułatwiałaby zadanie, gdyby nie fakt, że kilka ryb już znajdowało się pod barierą. Zaklął w myślach, kiedy widział, jak jedna z nich się do niego zbliża. Nie zdążył nawet zareagować, a już po chwili czuł, że wgryza mu się ona w palec. Na szczęście był w jakimś stopniu przygotowany na jej atak, więc nie powinna rozproszyć go na tyle, by stworzone przez niego konstrukty zostały zdematerializowane. Musiał się jednak skupić na ich utrzymaniu, a do tego zrobić coś z atakującym go potworkiem. Lewą ręką Jordan spróbuje uwolnić się od uścisku jego szczęk, by następnie postrzelić go wiązką energii stworzoną przez pierścień. To powinno zadziałać, prawda? Zakładając, że nie wyrwie sobie palca, próbując odczepić od siebie rybę. No, mógł tylko liczyć, że mu się poszczęści. I jeśli mu się poszczęści, to spróbuje pomóc też swoim towarzyszom. Również strzelając do gryzących ich zwierzątek. Raczej nie powinien spudłować i zranić Arrowa lub Flasha. Raczej.
No, a poza tym, co działo się pod barierą, zostawała też sprawa ryb, które znajdowały się na zewnątrz. Część udało się złapać w sieci, zgodnie z planem Hala, ale część dalej pływało na wolności i chciało z pewnością jak najszybciej pozbyć się zielonej osłony i pomóc swoim kolegom w podgryzaniu superbohaterów. A próbowały to robić poprzez plucie jakąś dziwną substancją na powierzchnię halowej kopuły.
-Możecie być spokojni - cokolwiek to jest, nie powinno zniszczyć mojego konstruktu - zapewnił przyjaciół pewny siebie Jordan. Chociaż pewny siebie był tylko na początku, teraz zaczynał mieć wątpliwości. Ta maź nie wyglądała fajnie i może faktycznie miała jakieś właściwości, które mogłyby przebić ich tarczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Green Arrow

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 23/05/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Nie Cze 07, 2015 8:44 am

Oliver był zadowolony ze skutków swoich strzałów, dał kilka dodatkowych sekund dla Hala, co pozwoliło mu utworzyć konstrukty. Byliby bezpieczni, gdyby nie to, że część nieprzyjaznych morskich stworzeń znalazła się po kopułą. Pierwszą rzeczą, którą zrobił łucznik było podniesienie się z ziemi wraz z blondynką. Strzelec szybko przekonał się, że nawet kilka rybek w okolicy wystarczy, by nadpsuć krwi bohaterom. Stworzenia jakby niewinne zaczęły podpływać i wgryzać się głównie w ręce ludzi. Ryba, która atakowała blondyna, chyba wiedziała, że podgryzany jest łucznikiem, bo obrała sobie na cel ramię Queena, które w łucznictwie jest dość ważne. Na szczęście ugryzienia bardzo nie bolały, ale były wyjątkowe uciążliwe i coraz bardziej denerwowały z każdym kolejnym razem.

Ollie na początku chciał z dużą siłą strząść rybę z ramienia, przez potrząsanie, ale gdy zobaczył Lanterna strzelającego wiązkami energii zaniechał tego – mógł przypadkiem dostać. Zielona Strzała zastosował więc lekko inną taktykę, lekko potrząsał ramieniem, mógł próbować też ją złapać ze swoją celnością, ale to też przeszkodziłoby Halowi w strzelaniu do rybek. W najlepszej sytuacji był chyba Flash, Oliver mógł się założyć, że dzięki jego superprędkości przy wibrowaniu ciałem żadna ryba nie zdąży go nawet drasnąć.

Ryby na zewnątrz również wykazały dezaprobatę na obecność czwórki ludzi w tej morskiej, pokręconej krainie. Zaczęły one pluć zieloną mazią na kopułę, licząc na jej uszkodzenie. Zapewnienia Jordana jakoś łucznika nie przekonały, bo konstrukt może i wytrzyma. Ale skoro ryby na zewnątrz atakują zieloną mazią i liczą na rozpuszczenie bariery, to co będzie z rękami bohaterów, skoro takie same ryby wgryzają się w nich i też mogą użyć tej dziwnej mazi. Myśląc o tym GA jeszcze szybciej chciał się pozbyć zwierząt z okolic swojego ciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Nie Cze 07, 2015 2:08 pm

Póki co kopuła rzeczywiście wytrzymywała ataki; nic nie wskazywało na to, aby maź miała ją rozpuścić albo uszkodzić w jakiś inny sposób... I szybko stało się jasne dlaczego, gdyż substancja ta - choć w pierwszych sekundach po wypluciu spływała po konstrukcji - w końcu zaczynała zastygać, tworząc na jej powierzchni dodatkową warstwę... Tylko po co? Aby odciąć ofiarom dostęp do tlenu? Być może. Tyle że to oznaczało, iż ławica skłonna była poświęcić parę osobników - i że posiadała jakiś sposób na przebicie się potem przez skorupę.
Tak czy siak, Flash rzeczywiście radził sobie poprzez wibrowanie, które uniemożliwiało rybom wgryzienie się w jego ciało. Resztą zajął się Green Lantern - odtrącając natrętów promieniami energii. Przynajmniej ta część przebiegła bez większych problemów, a rybki chwilowo zdawały się być zbyt oszołomione, aby ponowić atak.
Maź coraz bardziej ograniczała widok, pokrywając już w tej chwili może sześćdziesiąt procent powierzchni bariery albo i nawet więcej... Lecz mimo to nagle na zewnątrz dało się zauważyć jakieś zamieszanie. Ławica zaczęła się kotłować, poszczególne osobniki - szybko nawracać, jak gdyby nie mogły się zdecydować gdzie odpłynąć... A potem niespodziewanie coś uderzyło w kopułę od strony, która była akurat zasłonięta skorupą. Ta ostatnia pękła natychmiast, ukazując oczom bohaterów i ich podopiecznej kolejną rybę - o wiele większą, bo mającą przynajmniej pięć metrów długości i w gruncie rzeczy przypominającą rekina. Jej ciało błyszczało w bardzo metaliczny sposób i nie było gładkie, lecz pokryte płytkami ułożonymi niemalże jak na zbroi. Wyglądało na to, że większy drapieżnik odstraszył mniejsze...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hal Jordan

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Pon Lip 06, 2015 8:35 pm

Okej, Halowi poszło całkiem nieźle. Zestrzelił wszystkie rybki, nie zestrzelił żadnego ze swoich towarzyszy. Bo mimo, że prawie całkowicie kontrolował tor lotu tych laserowych pocisków, zdarzały mu się wpadki. Zbyt często zdarzały mu się wpadki, które zwykle spowodowane były nieuwagą strzelającego. Teraz jednak wszystko poszło gładko, a rybki zaprzestały swoich ataków. Przynajmniej chwilowo, bo pewnie zaraz się ockną i znowu postanowią pogryźć ich (nie)wesołą gromadkę. Więc trzeba im w tym przeszkodzić. Używając potężnych mocy pierścienia, oczywiście. Jak Jordan pomyślał, tak zrobił - zamknął rybki w niedużych, zielonych bańkach i bezpiecznie przetransportował je na zewnątrz kopuły. Teraz są już z całą pewnością bezpieczni. Tylko nic nie widzą, ale to zaraz przestanie być problemem - Harold z łatwością pozbędzie się tej dziwnej, zastygniętej już, mazi. Na dodatek wszystko wskazywało na to, że podwodni przyjaciele gdzieś sobie odpływają, a to oznacza, że zielona bariera niebawem nie będzie już w ogóle potrzebna. Jak zwykle, drużyna naszych dzielnych bohaterów poradziła sobie z zagrożeniem. Tak przynajmniej myślał Lantern, ale wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Nowa, olbrzymia ryba właśnie uderzyła w jego konstrukt. A więc to dlatego te mniejsze pouciekały! Mądre rybki, może powinni wziąć z nich przykład. Bo walka z dużym, opancerzonym (?) rekinem chyba nie jest najlepszym pomysłem. Chociaż z drugiej strony - obecne tu towarzystwo było już w gorszych sytuacjach.
-Nie przejmuj się tym, wszystko pod kontrolą - zapewnił obecną z nimi kobietę, która wyglądała teraz na trochę przerażoną. Oczywiście, żadnej kontroli jeszcze nie było, ale to tylko kwestia czasu. Pierścień daje możliwości. Na przykład możliwość zamknięcia przeciwnika w sporych rozmiarów, prawie niezniszczalnej klatce. Tę możliwość Jordan postanowił wykorzystać, szybko zabierając się do działania. Z tym rekinem w zamknięciu, będzie się czuł lepiej.
-Okej, nie traćmy więcej czasu i ruszajmy! - Hal rozpoczął szybki marsz wcześniej obraną drogą, zerkając na towarzyszy, którzy to pewnie zaraz ruszą za nim. Kopuła przemieszczać będzie się razem z idącymi, oczywiście. Latarnia wciąż skupiał się też na utrzymywaniu więzienia dla drapieżnika, a pilnowanie obu tych rzeczy (bariery i klatki) może być na dłuższą metę męczące, więc pewnie będzie musiał z czegoś zrezygnować (prawdopodobnie będzie to więzienie, ale już jak oddalą się na odpowiednią odległość). Na razie jednak wolał czuć się bezpieczny w stu procentach. A nie bardzo podobała mu się wizja tego potwora uderzającego co chwilę w ich schronienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barry Allen

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/08/2014

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Sro Lip 08, 2015 6:02 pm

Faktycznie, Hal zajął się niemalże wszystkim. Mogli na chwilę obecną poczuć się kompletnie bezpieczni, małe rybki zostały usunięte z pola widzenia i przestały być zagrożeniem, Barry uśmiechnął się pod nosem, ale ta radość nie trwała zbyt długo, bo za chwilę pojawił się kolejny 'przeciwnik'. Tym razem nie była to mała rybka, a porządny kawał ryby, jej wygląd sugerował, że nie łatwo przebić się przez jej pancerz, który wyglądał jakby był cały z metalu. Ale i tym razem pierścień, którego używał Lantern okazał się niezastąpiony i prawdopodobnie po raz kolejny dzięki niemu mogli ruszyć dalej.
Jeśli wszystko jest w porządku Flash oczywiście ruszy na przód, nie marnując czasu. Przy tym cały czas pozostanie czujny, bo nie wiadomo, co jeszcze ich tutaj czeka...Ale przecież nikt nie powiedział, że będzie łatwo, prawda? Właściwie...Czy kiedykolwiek było łatwo i wszystko szło po ich myśli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Green Arrow

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 23/05/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Czw Lip 09, 2015 2:19 pm

Oliver tak jak i Barry stawał się powoli nie potrzebne. Jego jedyną rolą było pilnowanie cywila, który był tu z nimi uwięziony. Zagrożenie ze strony małych rybek zniknęło, zielona skorupa na zewnątrz kopuły nie przerażała mężczyzn. Blondynka jednak trzęsła się ze strachu, choć łucznik ją trzymał i prowadził przy sobie. Gdy wydawało się, że sytuacja się uspokoiło, nadeszło kolejne zagrożenie.  Skorupę na kopule rozbiła wielka, jakby opancerzona ryba. Na takiego przeciwnika strzały blondyna nie zrobiłyby nawet najmniejszego wrażenia. Należało, więc podjąć inne działania. I ponownie Jordan ratował grupę z opresji tworząc klatkę dla atakującego stwora. Oczywiście utrzymanie wędrującej kopuły i więzienia wymagało ogromnego skupienia, jednak nie było innego rozwiązania. Nie można było opuścić kopuły i prowadzić bezpośredniej walki z napastnikiem. Głupim pomysłem było by również zezwolenie na próby rozbicia kopuły przez tą dziwaczną rybę. Jedyne rozwiązanie leżało teraz w mocach zielonego pierścienia. Teoretycznie bezpieczni bohaterowie i cywil mogli ruszyć dalej naprzód wśród tej dziwnej i niezbyt przyjaznej dla obcych krainy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Czw Lip 09, 2015 4:28 pm

Opancerzonemu rekinowi nie podobało się bycie zamkniętym w klatce. Och, bardzo mu się to nie podobało - i jasno to pokazywał, a mianowicie rzucał się w swoim więzieniu, uderzając o nie to łbem, to ogonem, to po prostu bokami, słowem - czym tylko mógł. Trudno orzec czy sprawiało mu to ból, bo sądząc po jego budowie ciała - mógł być przystosowany do szarżowania... Ale rzecz jasna były to tylko domysły.
Teraz - gdy większy drapieżnik został odgrodzony i chwilowo nie stanowił zagrożenia - mniejsze rybki powróciły, choć już nie w tak licznej grupie, jak poprzednim razem. Kręciły się przy kopule chroniącej drużynę, od czasu do czasu w nią uderzając, lecz póki co nie spluwając na nią ponownie swoją mazią. Być może czekały na lepszy moment?
Całe to zamieszanie bardzo źle wpływało na samopoczucie towarzyszącej bohaterom dziewczyny. Co prawda już nie płakała - choć pod wodą pewnie tak czy siak nie sposób byłoby mieć pod tym względem całkowitą pewność - lecz trzęsła się lekko, obejmując się ramionami mniej więcej na wysokości pasa i kuląc się w sobie.
Ścieżka, którą podążała grupa, prowadziła stopniowo w górę, powoli stając się coraz bardziej stroma, lecz nie aż na tyle, aby trzeba się było zacząć wspinać. Przy "antycznych" ruinach - łukach i kolumnach - droga zakręcała, a po paru metrach wkraczała w coś na kształt tunelu, w którym panowały kompletne ciemności. Oczywiście można było też zboczyć z trasy, aby zbadać ruiny albo pokusić się o jeszcze inne rozwiązanie - ale tunel posiadał jedną wyższość, a mianowicie zdawał się być na tyle wąski, że rekin nie powinien być w stanie swobodnie się w nim poruszać. Sądząc po rozmiarach wejścia - sklepienie znajdowało się na wysokości mniej więcej dwóch metrów, może nawet trochę niżej, zaś ściany dzieliło jakieś sto pięćdziesiąt centymetrów odległości. Łączyły się one ze sklepieniem w sposób płynny, delikatnym łukiem, nie zaś pod kątem prostym. Wyglądało na to, że korytarz powstał w sposób naturalny...

***

Skoro mamy nowego Barry'ego, to ja tak tylko krótko przypomnę, że możecie odpisywać w dowolnej kolejności, byle w miarę sprawnie.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Green Arrow

avatar

Liczba postów : 72
Data dołączenia : 23/05/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Czw Lip 09, 2015 10:05 pm

W końcu coś się zaczęło udawać. Rekin był zamknięty, a rybki nie mogły dostać się czteroosobowej kompanii. Jedynie kobieta nie odczuwała radości z sytuacji, w której się znalazła. Zresztą nic dziwnego, przecież niecodziennie jako cywil wciąga cię do zamarzniętej krainy, by chwilę później być pod wodą atakowanym przez opancerzone ryby. Szczególnie, gdy przebywa się w towarzystwie legend wyjętych jakby z opowieści. Oliver jako człowiek pozbawiony nadludzkich zdolności lepiej rozumiał roztargnienie i stan kobiety niż pozostała dwójka jego towarzyszy. Łucznik objął kobietę w pasie, przycisnął swoją ręką jej dłoń do brzucha i tak powoli jej prowadził za Jordanem. Prosta droga jednak rozdzieliła się na dwa możliwe kierunki. Jednym z nich były bardzo interesujące „antyczne” ruiny, drugą opcją był ciemny dość wąski, niski tunel.

- Latarnio podążajmy w tunel, gdy tam dotrzemy uwolnisz „rekinka”, bo i tak się tam nie dostanie.
Przyświecisz swoimi błyskotkami i będziemy po drugiej stronie, a może nawet znajdziemy się poza tą kraina. Jakoś nie interesują mnie te ruiny, a tym bardziej nie mamy spokoju by to robić. Mam nadzieję, że plan nie podlega zbyt dużej dyskusji – odezwał się blondyn.

Teraz należało czekać na odpowiedź Hala i Barrego, jednak Ollie miał nadzieję, że zgodzą się z jego planem i odetną się tego „opancerzonego” rekina. Wprawdzie w tunelu wciąż będą goniły ich rybki, jednak kopuła znów powinna ochronić bohaterów, nawet jeśli maź miała by rozpuszczać skalne ściany tunelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barry Allen

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/08/2014

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Pon Lip 13, 2015 6:58 pm

Och, tutaj muszę się zgodzić - nagle GA, oraz Flash jakby...przestali być potrzebni. Cóż, Oliver przynajmniej opiekował się kobietą, a Barry? On po prostu...Szedł sobie.
Wysłuchał planu, który przedstawił Oliver i kiwnął głową na znak, że się zgadza. Chociaż...Co prawda trochę ciągnęło go do tych ruin, ale postanowił podążyć za swoimi przyjaciółmi.
-Cóż, to chyba jedyny sensowny pomysł w tej sytuacji.. - mruknął tylko pod nosem.
-Zawsze mogę pobiec w głąb tunelu i sprawdzić co znajdziemy na jego końcu. Co prawda w tym miejscu będę biegł nieco wolniej niż zwykle, ale..Dalej powinienem zrobić to bardzo szybko. Z drugiej strony jednak nie jestem pewien, czy powinniśmy się rozdzielać.. - dodał po chwili zastanowienia. Może po prostu kierowała nim chęć zrobienia czegokolwiek, bo jak już wcześniej ktoś mądrze zauważył..Przestawał być potrzebny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Wto Lip 14, 2015 6:47 pm

Stojąc tak przy wejściu do tunelu i dyskutując między sobą odnośnie tego co powinni zrobić dalej, bohaterowie mogli dojrzeć niewielki błysk w głębi korytarza - chyba na jednej z jego ścian? - zielonkawy, jak gdyby coś ujawniało się pod wpływem światła wydobywającego się z pierścienia Hala. Może i nie było to nic ważnego - a może wręcz przeciwnie, jakaś istotna wskazówka, która mogłaby zdradzić coś więcej na temat tego miejsca... I potencjalnych dróg ucieczki z niego? Tak czy siak, pewnie lepiej byłoby to sprawdzić, żeby w razie czego później nie żałować.
Wokół utrzymywanej przez Latarnię bariery kręciło się znów coraz więcej rybek. Najwyraźniej ośmieliło je uwięzienie rekina i ponownie poczuły się pewniej - na tyle, aby po raz kolejny spróbować ataku. Być może po wejściu to tunelu dałoby się po prostu zablokować wejście, by nie mogły już za nimi podążyć?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barry Allen

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/08/2014

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Sro Wrz 09, 2015 8:08 pm

Barry ujrzał w oddali światło, był to tylko błysk, jednak można było dość widoczny przez jedną chwilę. Cokolwiek to było musiało być powiązane z tym wszystkim. Obserwował całą sytuacje. Z każdą chwilą czuł się coraz bardziej niepotrzebny. W jego głowie cały czas przejawiały się pomysły, jak stać się użytecznym. Wpadł na pomysł, by pobiec sprawdzić co to tam tak błysnęło, jednak myśl ryb na zewnątrz bariery nie napawały Flasha optymizmem. Dalej podążał tuż obok kolegów z drużyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hal Jordan

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Nie Wrz 20, 2015 9:04 pm

Rekin nie wyglądał na zadowolonego z faktu, że Hal uwięził go w klatce. Rzucał się na wszystkie strony, próbując ją zniszczyć i ktoś mógłby pomyśleć, że z taką determinacją kiedyś mu się uda. Jordan był jednak pewien, że nic nie zdoła przełamać mocy jego pierścienia i ta ryba, choć pewnie była niezwykle groźna i silna, po prostu sobie z nią nie poradzi. Byli więc w stu procentach bezpieczni. Przynajmniej na razie, dopóki nie pojawi się nowe zagrożenie. Teoretycznie można byłoby się teraz pozbyć tej kopuły, którą są przykryci, skoro mniejsze drapieżniki już uciekły, a ten większy znajdował się w więzieniu, ale ten konstrukt sprawiał jednak, że Latarnia czuł się jeszcze bezpieczniej i był pewien, że nic ich nie zaskoczy. W końcu w takich miejscach jak to wróg może czaić się wszędzie, z tego co słyszał w programach przyrodniczych. Ostrożności nigdy za wiele, szczególnie, ze coś mówiło Halowi, że to jeszcze nie koniec problemów.
Znając ich szczęście to dopiero początek i znajdą się jeszcze w znacznie gorszej sytuacji, spotkają znacznie więcej potworów i może ktoś umrze. Choć lepiej by było, gdyby tak się nie stało, a za tunelem, do którego zaraz wejdą czekało przejście do ich świata. Przed wejściem do tego właśnie tunelu na chwilę się zatrzymali i wysłuchali słów Green Arrowa.
-Wiem co robić, Strzałko - powiedział głośno. Lantern nie lubił, gdy mu rozkazywano, a już na pewno gdy robił to Oliver Queen. Mimo to zrobił to, co powiedział wcześniej Arrow i wszedł wgłąb korytarza, wcześniej rozglądając się jeszcze po ruinach. -No cóż, pozwiedzamy kiedy indziej - krajobrazy były naprawdę fenomenalne!
Kiedy byli już w środku, Hal przestał utrzymywać skonstruowane dla rekina więzienia, by zamiast tego skupić się na stworzeniu bariery zamykającej tunel z jednej strony. Mimo to kilku rybom udało się popłynąć za grupą bohaterów, by znowu denerwować ich swoją obecnością przy kopule. Jordan postanowił nie zwlekać i szybko coś z tym zrobił. Postanowił bardzo szybko powiększyć barierę, przesuwając jej ścianą wzdłuż korytarza, odpychając rybki. Teoretycznie powinno się udać, choć niewykluczone, że przeżyją to pchnięcie. Wtedy trzeba będzie postrzelać do nich wiązkami laserowymi, czy pouderzać kijem baseballowym, coś się wymyśli. W każdym razie, kopuła wokół nich zniknęła, bo wydawała się Jordanowi już zbędna. Teraz gdy chronią ich ściany czuł się trochę pewniej. Hal, dumnie prowadząc drużynę, ruszył w stronę tajemniczego światła, by znaleźć jego źródło i sprawić, by stało się mniej tajemnicze.


Ostatnio zmieniony przez Hal Jordan dnia Pią Paź 09, 2015 12:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   Sro Wrz 30, 2015 3:06 pm

Krótkie ogłoszenie parafialne: Green Arrow poinformował mnie, że oddaje konto, więc biorę go póki co pod moje skrzydła jako NPC; może się uda choć trochę kolejki przyspieszyć w dwie osoby. Jeśli Was to pocieszy, już bliżej niż dalej końca.

***

Ryby co prawda przeżyły uderzenie, ale nieźle je ono oszołomiło i tym samym sprawiło, że - przynajmniej póki co - trzymały się z daleka. Kręciły się blisko wejścia do jaskini, zresztą w bardzo zgrany sposób, zakręcając wspólnie i odbijając na swoich łuskach światła.
Grupa mogła więc w spokoju ruszyć tunelem. Green Arrow trzymał się przy cywilnej dziewczynie, oczywiście wciąż z wyciągniętym łukiem i napiętą strzałą, gotów w razie czego przystąpić do walki... Choć w tym momencie wszystko wskazywało na to, że przeciwnicy ustąpili, dając bohaterom chwilę wytchnienia. Czy aby na pewno? Trudno orzec, gdyż w ciemnościach i zakamarkach mogło się czaić dosłownie wszystko. W końcu nawet te zwykłe oceany słynęły z paskudnych stworzeń - co zatem kryło się tutaj?
-Macie jakiś plan? Albo chociaż pomysły co dalej?- spytała cicho cywilka, jednocześnie powoli pocierając dłońmi własne ramiona, najpewniej dla rozgrzania. W tym... Świecie, wymiarze, jak by go nie nazywać... Nie było może jakoś szczególnie zimno, ale nie mniej jednak raczej chłodno, aniżeli ciepło, a w jaskini zdawało się nawet, że temperatura spadła jeszcze trochę.
Bohaterowie i ich podopieczna wchodzili coraz głębiej w tunel, a zauważony wcześniej błysk jakoś się nie powtarzał. Oczywiście mogli mniej więcej pamiętać gdzie on nastąpił, ale co z tego, skoro teraz nie było go już widać? Istniała opcja, iż zauważony wówczas obiekt nie świecił sam, tylko odbijał blask pochodzący z innego źródła - albo może chodziło o kąt, pod którym się na niego patrzyło?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zwodnicze Głębiny   

Powrót do góry Go down
 
Zwodnicze Głębiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Star City :: Plaot-
Skocz do: