PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lodowiec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Michael Dabrovsky

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 08/04/2016

PisanieTemat: Lodowiec   Sob Kwi 09, 2016 9:23 pm

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Dabrovsky

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Sob Kwi 09, 2016 9:36 pm

Michael zaczął wchodzić w atmosferę Ziemi. Już od dłuższego czasu nie był na swej ojczystej planecie, gdyż obowiązki Latarni zmuszały go do innych zadań niż odpoczynek. Ustabilizował silniki, włączył tryb kamuflażu i upewnił się, że akumulator Zielonej Energii jest pełny. Wkroczył w przestrzeń powietrzną Arktyki.
- Manya, przejmij stery i wyląduj na lodowcu. - odezwał się do komputera pokładowego. Ten niezwłocznie zrobił to o co poprosił, zaś Michael miał czas by się przygotować do oluszczenia statku. Już miał brać prezent dla swojej mamy, lecz komputer ostrzegł go o namierzeniu.
- No proszę, proszę... Jednoosobowy komitet powitalny. Liga Sprawiedliwych jak zwykle w formie. Manya, wyłącz bariery ochronne oraz kamuflaż, będziemy mieli gościa. - po tych słowach uśmiechnął się i skierował się do wyjścia, by powitać osobę, która się teleportowała obok statku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkgirl

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Nie Kwi 10, 2016 5:31 am

- Pieprzeni k***a kosmiczni imigranci! - ze wściekłością zmatowiałą tylko lekko totalnym zaspaniem spoglądała na monitor, po czym ziewnęła przeciągle i rozciągnęła ramiona obu swych górnych kończyn w marnej próbie pobudzenia ciała. Kląc w ten sposób, miała w głębokim poważaniu fakty, że Supermen, J'onn czy jakby nie było nawet i ona są kosmicznymi sierotami, które znalazły dom właśnie tu - na Ziemi. Przesiąkła tą błękitną planetką na tyle, że nie brakowało jej pogardy i nienawiści do.. no do każdego kto się nawinął. Spójrzmy bowiem prawdzie w oczy - był problem skontaktować się ze Strażnicą w celu potwierdzenia tożsamości? Bynajmniej! Od kilku dni chodziła niewyspana i  przygnieciona natłokiem tych wszystkich durnych spraw, które nie tyle prowadzą do ratowania świata, ale zawracają kuper totalnie bez sensu. A teraz jeszcze to... Niby taka rutynowa kontrola, bo przecież nie ma międzygalaktycznego prawa mówiącego, że przed lądowaniem należy grzecznie poprosić o zgodę. A jednak, kiedy ktoś ląduje obok super ultra tajnej bazy (czytaj "domku wypoczynkowego") Supermana, to nagle wszyscy dostają w głowę i koniecznie w trybie natychmiastowym trzeba wyrywać Ptaszynę z gniazda i wysyłać na to lodowate pustkowie, żeby sprawdziła kto to taki. Pozostawało jej tylko pocieszać się tym, że teleportowano ją samą - może będzie miała w końcu szansę komuś przywalić, zamiast bezczynnie zmagać się z papierologią i tym podobnymi pierdołami?

Stała na białej pokrywie Arktyki rozglądając się od niechcenia po czystym jak łza nieboskłonie. Zwyczajowo gołe ramiona przesłoniła tym razem skórzaną kurtką wykończoną miękkim futrzastym kołnierzem - nie żeby z konieczności, ale uważała w głębi ducha, że to zabawne (choć oczywiście do założenia czegokolwiek sukienkoidalnego było jej jeszcze baaaardzo daleko). Kaprys ten nie wpłynął ani na dolną połowę jej odzienia, ani też na skrywanie twarzy pod thanagariańskim hełmem, spod którego wystawały lekko potargane rdzawe włosy.
W sumie... całkiem tu ładnie. - zdążyła pomyśleć, gdy osłony statku gościa się zdezaktywowały. Momentalnie zogniskowała wzrok na pojeździe i uśmiechnęła się lekko. Resztkami woli powstrzymała się przed wzbiciem w powietrze i rozwaleniem tego pieprzonego kosmicznego gruchota, który był bezpośrednią przyczyną przerwania jej błogosławionej drzemki. Czekała jednak w radosnym napięciu. Daj mi tylko pretekst...



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Dabrovsky

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Nie Kwi 10, 2016 10:17 am

- O... Sama Hawkgirl? Spodziewałem się Supermana. - mruknął sam do siebie. Strażnicy nie raz żałowali, że on lub Batman nie są Zielonymi latarniami, gdyż ich silna wola była niesamowicie wielka. Mieli w sobie to, co każda latarnia powinna mieć, to co miał w sobie sam Michael, czy Hal Jordan. Jednakże oni byli obrońcami Ziemi i na takiej pozycji chcieli zostać. Ostatni Syn Kryptonu byłby idealnym sprzymierzeńcem przy walce z takim Parallaxem, czy Atrocittusem. W każdym razie nie zmieniło to tego, że musiał potwierdzić swoje dane. Otworzył wejście i wyleciał na zewnątrz, by przedstawić się kobiecie.
- Witaj Hawkgirl! Jestem honorowym członkiem Korpusu Zielonych Latarni, Michael Dabrovsky. Miło mi ciebie poznać. - powitał ją skinieniem głowy. Obejrzał się wokół siebie i uśmiechnął - Dawno nie było mnie na mej ojczystej planecie i już zapomniałem jak piękna jest. - po tych słowach wskazał na wejście do statku - Zapraszam cię, wejdź, bo nie wypada byś odczuwała ten arktyczny chłód.
Michael sam skierował się do środka statku, mimo że nie odczuwał zimna przez pierścień. Cieszył się, że na Ziemi znajdowała się jakaś fauna i flora, gdyż na Oa nie mógł doświadczyć takich uciech. Pamiętał jak znalazł się na planecie Niebieskiego Korpusu. Tamto miejsce było jak raj, z którym koegzystowali Latarnicy Nadziei.
- Cóż cię do mnie sprowadza Sprawiedliwa? Bo moje podejrzenia padają na to, że wleciałem w orbitę Ziemi bez żadnego ostrzeżenia. - uśmiechnął się niewinnie, jak gdyby nic nie zrobił, po czym skierował się na mostek, mając nadzieję, że Hawkgirl podąży za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkgirl

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Pon Kwi 11, 2016 1:10 pm

Nadzieje Sokolicy na jakiekolwiek porządne przesłuchanie pierzchły w momencie, kiedy ujrzała zieloną aurę otaczającą chłopaka. Kolejny Latarnik... Nie kojarzyła go co prawda, ale zarówno strój jak i sama chroniąca go obecnie moc woli mówiły same za siebie. Uśmiech zastygł złowieszczo na jej twarzy, choć napięcie oczekiwania na rozwój wypadków ustąpiło rezygnacji i biernej agresji jaką obecnie żywiła do przybysza. Bo nie chodziło o to, że nie lubiła poznawać nowych ludzi, ale przez tego imbecyla nie mogła sobie spokojnie odespać. Skrzyżowała ręce na piersi przechodząc do pozycji względnego "spocznij".
- Serio? Nie sądziłam panie Honorowy Członku, ze jesteś takim wielkim fanem arktycznej białej pustki. No ale co kto lubi. - Burknęła na tyle głośno by ją usłyszał. Nie zamierzała wchodzić na ten zakichany statek, toteż Szmaragdowy Chłopiec mógł pytanie rzucić w przestrzeń i dopiero gdy się obrócił zobaczył, że heroina nie drgnęła ani pół milimetra.
- Z tego co pamiętam - podjęła powoli niskim lekko zachrypniętym głosem- to lubimy się, wiesz... Zielone Latarnie i Liga. Pomagamy sobie czasem i takie tam. Więc następnym razem z łaski swojej, będąc w okolicy zwyczajnie skontaktuj się z nami, będziesz miał gdzie zaparkować a my będziemy mogli bez problemu teleportować Cię w jakieś... przyjaźniejsze miejsce na przykład. A teraz, jeśli pozwolisz... nie będę marnować TWOJEGO czasu. - ostatnie zdanie było niemalże warknięte w jego kierunku. Lewą ręką chciała dotknąć ucha w geście nawiązania kontaktu z Watchtower, gdy niespodziewanie zamarła w pół ruchu, a jej wzrok zogniskował się gdzieś w okolicy podwozia pojazdu.
- Co do... - zaczęła i ruszyła przed siebie dziarsko, wciąż wpatrując się w jeden punkt. Jeśli i Michael zdecydował się podążyć za obranym przez nią kierunkiem, mógł dostrzec, że wokół kół i okolicy rufy (głównie tam gdzie padał cień pojazdu) lód stopniowo pokrywał się niezwykłym jak na ten monochromatyczny krajobraz różem. Początkowo był to delikatny odcień, ale z każdą chwilą stawał się być coraz bardziej intensywny.
-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Dabrovsky

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Pon Kwi 11, 2016 1:51 pm

Gadał sam do siebie, by zobaczyć, że Hawkgirl go tylko i wyłącznie zignorowała. Westchnął przeciągle po czym skierował się znów w kierunku wyjścia. Czuł, że ta kobieta nie będzie jego najbardziej ulubionym członkiem Ligi. Wyleciał przed statek i zobaczył, że heroina wpatruje się w podwozie (statek nie posiada kół), na którym pojawiała się niezidentyfikowana forma, barwiąca lód pod statkiem.
- Co do jasnej cholery się dzieje? Manya, zeskanuj cały statek i włącz osłony! - - rzucił do swojego pierścienia, który miał połączenie ze sztuczną inteligencją statku. Nie dostał odpowiedzi, ale osłony pojawiły się na nowo, przy okazji zamykając drzwi. Widać komputer nie mógł rozpoznać co to jest, ale Michael nie miał zamiaru czekać. Zebrał swoją wolę i ukształtował szczelne klatkę, która miała odizolować zakażony lód i unieść go. Miał nadzieję, że to nie była energia Gwiezdnych Szafirów, czy coś podobnego. Jego moc powinna dać radę, jako że był jedną z silniejszych latarni, która wiedziała jak użyć zielonej energii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkgirl

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Wto Kwi 12, 2016 7:27 am

- Coś Ty ze sobą przywlekł!? - Hawkgirl była już co najmniej wściekła. Chwyciła za buławę, zaś adrenalina krążąca w ciele i mordercze myśli przełożyły się bezpośrednio na rozbłysk elektryczności wokół Nth metalu. Co jednak może zrobić buława barwionej bieli? Po chwili zawahania, spróbowała przysunąć broń do najbliższy różowy "wypiek", a ten jakby zaczął się cofać. Bardzo powoli.
Tymczasem Michael bez problemu odseparował spory kawałek zlodowacenia i uniósł go odbierając Sokolicy możliwość "zabawy", która i tak była na stanowczo zbyt małą skalę. Pojawił się jednak nowy problem. Dużo głębszy problem... Odsłonięta w ten sposób warstwa okazała się być już równomiernie pokryta kolorem fuksji. Zabarwienie wewnątrz klatki z kolei zaczęło się przemieszczać próbując rozpełznąć się do jakichkolwiek szczelin w więzieniu Latarnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Dabrovsky

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Wto Kwi 12, 2016 10:39 am

Jego konstrukt dzięki jego woli był szczelny, więc nie pozostało mu nic innego jak dezynfekcja obcej formy życia, czy czegoś tam. Nie był pewien co to jest, dlatego postanowił na najostrzejszą jazdę... Wytworzył ogień z zielonej energii, który powinien spopielić to coś, a lód przemienić w parę wodną.
Po tej części zadania skierował wzrok w miejsce, które odsłonił.
- Nie wiem na Nieskończonych co to jest! Musiałem to załapać w okolicach Ziemi, bo przyleciałem nadświetlną, a przy Oa czegoś takiego nie mamy. - powiedział. Jako że miał już tego dość zeskanował na szybko pierścieniem całą okolicę, by następnie odseparować jak poprzednio i zlikwidować zagrożenie. Musiało mu się udać, gdyż pierścienie mylą się raz na dziesięć do potęgi setnej. Możliwe, że tego pożałuje, bo wg zapisków Strażników gdzieś w tej okolicy znajduje się zaginione miasto, ale musiał to zrobić, by nie dopuścić do zarazy.
- Nie wiesz co to jest?! -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkgirl

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Wto Kwi 12, 2016 7:02 pm

Bez problemu udało się Michaelowi zanihilować różowe zagrożenie, choć po zniknięciu osłony razem z parą w nozdrza bohaterów uderzył ostry nieprzyjemny zapach przywodzący na myśl szpitalne sale. Wżerająca się w zatoki woń świdrowała płaty czołowe obu mózgów, ale myśli wciąż skupiały się na zagrożeniu. Po dokonaniu skanu Dabrovsky ze zgrozą mógł odkryć, że nawet przy swojej mocy nie obejmie całości tego, co jego umysł zdiagnozował jako zagrożenie - szlak mocy wędrował coraz głębiej pod lód aż sięgał prądu znajdującego się pod czapą i dalej, na zachód...
- Skąd mam k***a wiedzieć co? - żachnęła się Sokolica wpatrując się z niedowierzaniem w fuksjową przestrzeń, którą Latarnik próbował ogarnąć. Z napięciem obserwowała jak zmieniają się jego rysy twarzy. Do ich uszu dobiegło złowrogie acz ciche... bloub...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Dabrovsky

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Sro Kwi 13, 2016 12:56 pm

"Co za diabelski pomiot!" pomyślał młodzieniec. Tracił cierpliwość do tej obcej formy życia. Przypomniało mu się szkolenie na Latarnię, na którym ich szkoleniowiec wytworzył konstrukt grawitacyjny. Posiadał on właściwości gwiazdy, co powinno w tej sytuacji raczej pomóc, jednak musiał przy okazji współpracować z Hawkgirl, która oskarżała go o - najprawdopodobniej - świadome sprowadzenie tego dziadostwa na Ziemię.
- Musisz się odsunąć w tej sekundzie! - krzyknął do niej i nie czekając na reakcję stworzył małą kopię Słońca, która powinna wessać w siebie większość z tego czegoś. W razie czego przygotował się do wystrzału pocisków laserowych z zielonej energii, które dzięki jego naprawdę silnej woli były bardzo potężne. To dzięki temu potrafił czasem dodawać realne właściwości swoim konstruktom. Jeśli Hawkgirl nie odsunęła się na odpowiednią odległość od jego gwiazdy, to złapał ją za pomocą zielonej liny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkgirl

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: Lodowiec   Pon Kwi 18, 2016 3:13 pm

Hawkgirl, choć bywała nieznośna kiedy się nie wyspała, to nie miała w zwyczaju lekceważyć tego typu ostrzeżeń, gdy dookoła zaczynało dziać się... gorąco. Rozwinęła skrzydła i z całej siły odepchnęła się od podłoża, by znaleźć się poza zasięgiem możliwego zagrożenia i ocenić własne możliwości zaatakowania tego czegoś, czymkolwiek było.
Tymczasem chłopak działał i swoją wolą sterował mocą pierścienia. Siła jego wola była niepodważalna, jednakże pomysł na jaki wpadł był co najmniej dyskusyjny - wszak słońce mogłoby roztopić pokrywę lodową całej arktyki i spowodować katastrofę o globalnym wymiarze. Konstrukt pochłaniał też olbrzymie pokłady energii zmagazynowane w kosmicznej biżuterii, niemalże wysysając ją całkowicie. Lód topniał, ale kolejne zdecydowane "bloub" dobiegło do uszu bohaterów. Nagle od powierzchni oderwało się coś przypominające ramię ameby. Czyżby pomysł Latarnika jednak wypalił? Różowość zdawała się ściągać do zielonego miniaturowego słoneczka. I wtedy Michael poczuł jak jego dzieło zgasło "pożarte" przez coś co właśnie zdawało się nabierać bardziej materialnej powłoki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lodowiec   

Powrót do góry Go down
 
Lodowiec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Lodowiec - Lionheart

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Arktyka-
Skocz do: