PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mrok Serca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Mrok Serca   Czw Wrz 10, 2015 12:13 pm

First topic message reminder :


Potężny zamek składa się z niezliczonej liczby pomieszczeń i - o dziwo - praktycznie nie posiada okien, pomijając garść nielicznych, na które i tak ciężko się natknąć. Oświetlany jest w bardzo specyficzny sposób, gdyż jasność bije z wnętrza... Cóż, elementów wystroju w kształcie serc. Może i brzmiałoby to romantycznie, gdyby nie przypominały one prawdziwych narządów - pulsujących krwią i życiem. Podłoga, ściany, sufit czy meble - wszystko to przypomina tkankę.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Kwi 29, 2016 12:48 pm

Kosy nie udało się złamać. Z czego by się nie składała, materiał ten musiał być wyjątkowo wytrzymały, gdyż na jego powierzchni nie pojawiły się nawet żadne ślady, rysy, ani nic podobnego. Nie zmieniało to faktu, że macki same w sobie były już delikatniejsze - i trafienie w nie zakończyło się nieprzyjemnym odgłosem plaśnięcia, połączonym z prędkim wycofaniem się tych dodatkowych kończyn, na skutek którego broń została upuszczona. Jej ostrze weszło gładko w podłoże, wydobywając z niego kolejne wytryśnięcie domniemanej krwi.
Inna sprawa, że Harley nie miała czasu, aby nacieszyć się tym sukcesem, gdyż pilnie musiała zająć się drugim - atakującym ją właśnie - przeciwnikiem. Na szczęście przy takim rozpędzeniu nie był on w stanie wyhamować czy skręcić, więc udało mu się tylko przeskoczyć ponad nogą blondynki... Przez co i tak stracił równowagę, wykonał jeszcze kilka szybkich, chwiejnych kroków, aż wreszcie zakończył tę trasę na schodkach.
Jeden chwilowo rozbrojony, obaj przewróceni... A mimo to szybko okazało się, iż nie był to wcale koniec atrakcji - gdyż dokładnie w tym momencie spoczywająca na tronie postać uniosła dłoń... I w tym samym momencie podłoga pod Harley również wystrzeliła w górę, przypominając kłębowisko mięśni, macek lub czegoś podobnego - i wilgotnego, nie tylko zakrwawionego, ale i pokrytego jakąś inną, przezroczystą mazią.
Rozbrojona karta bojowa wykorzystała ten moment, aby odzyskać swoją kosę i wraz z nią cofnęła się na stopnie prowadzące pod tron... Ale żaden z przeciwników nie próbował teraz zaatakować ponownie. Być może pozostawiali sprawę w rękach swojego władcy czy też władczyni?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Maj 03, 2016 10:46 am

Quinzel spojrzała odrobinę zniesmaczona na to, jak z łatwością ostrze wbija się w podłoże. I to jej się spodobało! Zapragnęła tej kosy całkowicie, chcąc w końcu znaleźć coś, co będzie mogła podarować Ivy, żeby mogła potraktować potencjalnych niszczycieli zieleni, argumentując przed Batmanem tym, że odpłaca pięknym za nadobne.
To był cudowny prezent. Czuła to w kościach i świerzbiących blondynkę palcach.
Unosząc wysoko młot, trzymany oburącz, Harley podskoczyła z donośnym okrzykiem:
Woo-hoo, dwa zero dla mnie — no bo w końcu jeden stracił broń, której nie mogła (jeszcze, miejmy nadzieję, dobyć), a drugi się przewalił i musiał odpocząć. To było najlepsze tłumaczenie w tym momencie. Szkoda tylko, że ta radość znowu nie mogła mieć miejsca dłużej, rosnąć i zarażać obecnych w mięśniowej sali tronowej tak, jak życzyłaby sobie była psychiatra.
Nawet nie była w stanie stwierdzić, jaka jest pora dnia. Czy w ogóle była pora dnia? Siedziała w czymś, co przypominało wnętrze organizmu, a wyskakujące z podłoża macki, włókna mięśni, czegokolwiek, co potrafiło być obrzydliwe, zaskoczyło blondynkę. Nic więc dziwnego, że się uniosła, podskoczyła, jakby chcąc uciec przed tym wszystkim, co wystawało z tego, z czego wystawać nie powinno. Całkiem logiczna myśl, opis, nie oszukujmy się. Z pewnością starała się utrzymać równowagę i nie paść ofiarą skrępowania, choć w pewnych (ale tylko w pewnych, odosobnionych, naprawdę) sytuacjach mogło to być przyjemne.
Przytuliła do swej piersi młot i torbę, spoglądając z oburzeniem na kartę, która podskoczyła, kosę zabrała i zaraz się wycofała. Quinn od razu spojrzała w tamtym kierunku, wyciągając rękę w geście niezadowolenia, widocznej frustracji. A potem zaczęła się śmiać.
To jest niesprawiedliwe. Wylądowaliście, kosa moja oddawać! — krzyknęła, kiwając palcem do jednej z kart.
No bo co niby mogła zrobić w tym momencie? Czekać tylko na to, co będzie miało miejsce dalej, nie? Przynajmniej ona wyszła z takiego założenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Maj 04, 2016 2:26 pm

Karty bojowe w dalszym ciągu nie atakowały - choć z drugiej strony nie pozostawały również w kompletnym bezruchu. Przeciwnie, przemieściły się trochę, zmieniły swoje pozycje, układając swe ciała w taki sposób, aby klęczeć każda na jednym kolanie na stopniach przed tronem. Kosy oparły w taki sposób, aby je ze sobą skrzyżować; gest ten wyraźnie wskazywał na to, że zamierzały bronić osoby znajdującej się za nimi.
Mięśniomacki, które wybiły się z podłogi, wcale nie próbowały opleść się wokół ciała Harley; nie, po prostu szybko powędrowały prosto w górę, dotarły do sufitu i utworzyły coś na kształt kolumny, której najwyżej położony fragment rozrastał się na boki niczym pajęczyna... I najwyraźniej w dalszym ciągu napierał na sklepienie.
Dłoń władcy lub władczyni powędrowała w lewo, a potem z powrotem w prawo - i ze ścian wystrzeliły dwa kolejne sploty "mięśni", biegnące rzecz jasna we wskazanych im kierunkach, a mierzące znów prosto w Harley. Wyglądało na to, że osoba siedząca na tronie była w stanie sterować przynajmniej częścią samego zamku... A jej posunięcia sprawiały, że - jeśli tak dalej pójdzie - w sali ciężko będzie się zaraz poruszać.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Nie Maj 29, 2016 10:17 pm

Mogąc jednak cieszyć się wolnością i brakiem, przynajmniej na ten moment, skrępowania, Harley rozluźniła ramiona, mocniej jedynie dłonią trzymając trzon młota. Drugą ręką poprawiła torbę, zaciągnęła pas mocniej, aby bagaż nie uderzał przy każdym ruchu o jej biodra, a jedynie o plecy blondynki; tym samym wolała ograniczyć sobie prawdopodobieństwo, że o coś zahaczy czy ją ciężar torby zniesie nie w tę stronę, w którą chciała zmierzać.
Odskoczyła na bok, obserwując jak u sklepienia mięśniomacki splatają się z nim, robiąc za kolejne podparcie, bo trudno było powiedzieć, przynajmniej w tym momencie, czy to chodzi o utrzymanie sufitu, czy o jego zniszczenie. I tym Harleen wolała się nie zajmować. Zwłaszcza że nie miała na to czasu.
Zauważywszy gest postaci będącej za skrzyżowanymi kosami, Quinzel rozejrzała się po sali tronowej, mrużąc oczy, jakby chcąc wytężyć wzrok, żeby móc zauważyć to, co nadchodzi. Przecież nie było tak duszno czy gorąco (jak u autorki, która zdycha z każdą mijającą minutą), żeby musieć się wachlować.
Gdy zobaczyła kolejne sploty, z przeciwnych stron, napierających ku niej, była psychiatra uznała, że nie ma co kombinować za bardzo. Żeby móc pozwolić sobie na atak młotem musiała sobie zapewnić odrobinę czasu, jak i chwili spokoju, pewnego celu.
Tym samym blondynka postanowiła biec ku kolumnie. Okrążyć ją, skoczyć nad jednym splotem, ponownie okrążyć i wylądować pod drugim splotem. Biec przez chwilę tak, by oba wykończenia kierowane przez tajemniczą postać - zaplątały się wokół kolumny. Wtedy może i nie starałaby się uderzyć w nie, chyba że groziłoby iż te zaraz się rozplączą. Wtedy też spróbowałaby biec w stronę postaci i dwóch bojowych kart, chcąc je staranować młotem i zobaczyć, z kim ma do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Maj 30, 2016 9:11 am

Plan zdawał się z założenia dobry - tyle że wymagał od mackomięśni pewnej konkretnej cechy, a mianowicie możliwości wykręcania... Której te najwyraźniej nie posiadały, gdyż zamiast powędrować za kobietą i - zgodnie z jej pomysłem - ostatecznie okręcić się wokół siebie, te pomknęły prosto ku przeciwległym ścianom. Po zderzeniu z nimi zaczęły zachowywać się podobnie do kolumny, tworząc w miejscu styku coś na kształt pajęczyny.
W pewnym sensie było to nawet Harley na rękę - bo nie dość, że na tę chwilę chyba nie musiała się nimi przejmować, to jeszcze dowiedziała się o nich czegoś potencjalnie istotnego. Blondynka mogła więc ruszyć w stronę tronu, na co karty bojowe natychmiast zareagowały napięciem mięśni, macek oraz pewniejszym ujęciem broni, gotowe bronić władcy czy władczyni...
... Ale akurat w momencie, gdy Harley znajdowała się może jakiś metr od początku schodów, z podłoża wybił się kolejny paskudny splot - tworząc drugą kolumnę. Wyrwał się z "podłogi" tuż przed kobietą, a w dodatku uczynił to na tyle gwałtownie i niespodziewanie - bo wręcz bez gestu ze strony postaci na tronie! - że skutecznie stanął blondynce na drodze.
To nie był koniec; kolejne dwa ruchy ręki tajemniczej osoby wywołały następne sploty, tym razem startujące z miejsc styku pomiędzy sufitem i ścianami, aby po skosie pomknąć ku Harley, tym samym spotykając się tuż przed świeżo powstałą kolumną. Dało to dodatkowy efekt - gdyż macki dosłownie wbiły się w podłoże, z którego wytrysnęła spora ilość tej krwistej cieczy. Podłoga aż lekko zafalowała, jasno dając blondynce znać, iż pod nią znajduje się więcej tego płynu... I że oddzielająca ją od niego warstwa najwyraźniej wcale nie jest taka znowu gruba.
Na trybunach po bokach rozległ się szmer - to tworzące widownię karty musiały zacząć się między sobą porozumiewać, lecz prawdę mówiąc z swojego miejsca Harley nie mogła ich raczej zrozumieć. Być może posługiwały się innym językiem, a może po prostu przebywały za daleko, aby kobieta mogła rozróżnić słowa... Ciężko stwierdzić.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Cze 16, 2016 7:57 pm

Quinzel zdziwiła się tym, że jednak macki wybijające ze ścian sali nie były nastawione na zaatakowanie kobiety. Najwidoczniej spaczenie psychiczne udzieliło się blondynce, jak i poznawanie Internetu, jego ciemniejsze, dla niektórych gorsze, strony. Niemniej, zaraz zaaprobowała to, że nie musiała się obawiać, iż zostanie unieruchomiona. Wolała wszystko załatwić tak szybko, jak to było możliwe, coby nie musieć utkwić w jakimś organizmie (najlepiej tak nazwać) na zawsze.
Przyglądała się uważnie tym mackomięśniom, dzierżąc młot w rękach pewnie, aby móc zareagować w każdej chwili, kiedy to karty podejmą się jakiejkolwiek czynności. Chciała zaobserwować, dokąd te sploty chcą się dostać i czy będzie mogła je w korzystny dla siebie sposób wykorzystać.
Odskoczyła kawałek od tworzącej się, następnej już kolumny, wzrokiem wiodąc do drugiego jej końca, kiedy zmuszona była do tego, żeby się odsunąć, chcąc uniknąć zmiażdżenia. Spojrzała w dół, na podłogę, odzyskując równowagę i obserwując jak mięśniowe podłoże porusza się nieznacznie. Mogło to być trochę niesmaczne i współczułaby osobom, które mają chorobę morską. Pewnie już takie lekkie falowanie stworzyłoby niemały problem!
Harleen przesunęła spojrzeniem po splotach idących po skosach. Rozejrzała się jeszcze, słysząc szmery, których nie mogła zrozumieć, więc nie była zbytnio zadowolona z tego, że słyszy, co mówią, ale nie wiedziała, o czym. Nie miała jednak na tyle czasu, aby czekać aż się wszystko wyjaśni czy szukać jakiegoś tłumacza, który przełoży to na jej. Wątpiła nawet, żeby takowego znalazła w tym miejscu.
Była psychiatra zaraz wskoczyła na jeden ze skosów, chcąc po nim wspiąć się na balkony. Jej zamiarem było zgrabne wbiegnięcie z próbą zachowania równowagi, co nie powinno być dla niej problemem po latach ćwiczeń na gimnastyce artystycznej. Z równą więc gracją Quinzel chciała przejść na te balkony i w razie czego - młotem strącać karty, które by się na nim znalazły. Jeśli nie byłoby to problemem, najprawdopodobniej przebiegłaby całą jego długość, ażeby zbliżyć się do części tronowej. Jeśli nie - wtedy podejmie się walki z wychodzącymi przeciwnikami.
W końcu ile można siedzieć w takim miejscu? Wystarczająco wiele przesiedziała, zwiedziła, aż uznała, że nareszcie nadszedł ten czas, kiedy to wypadałoby pojawić się Gotham. Odnosiła jakieś dziwne wrażenie, że tam jest za spokojnie. I smutno. W końcu jej śmiech najlepiej się odbijał echem od wszystkich budynków tego mrocznego miasta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Cze 16, 2016 10:25 pm

Nawet nie dotykając macek własną skórą Harley mogła łatwo stwierdzić, że są one nieprzyjemnie lepkie przy bezpośrednim kontakcie. Ba, pokrywały je nawet resztki mazi, która nieco się ciągnęła, ale na szczęście nie na tyle, aby uniemożliwić wspinanie się po powierzchni tych skośnych "kolumn". Przeskoczenie z jednej z nich na pobliski balkon nie było wcale takie trudne, a i zepchnięcie znajdujących się na nim kart również poszło dość prosto. Były lekkie, nieuzbrojone... I bardzo prędko wpadły w panikę, gdy tylko Harleen się do nich zbliżyła. Po oczyszczonym w ten sposób balkonie kobieta mogła zaś spokojnie przebiec bliżej tronu.
W ścianie przy balkonie znajdowały się drzwi, z których być może kobieta mogłaby skorzystać. Tyle że... Dokąd prowadziły? Rozejrzenie się po niższym poziomie pozwoliłoby Harley zauważyć kolejne drzwi po tej samej stronie pomieszczenia, tylko niżej; to mogło być wejście na balkon. Jeżeli za ścianą biegł korytarz, to może jakoś się rozgałęział i prowadził też w inne miejsca? Istniała taka opcja, ale z drugiej strony wszystko wskazywało na to, że ta walka i ta sala były z jakiegoś powodu istotne.
Plus był jeszcze jeden: dwaj uprzedni przeciwnicy Harley najwyraźniej nie byli w stanie wskoczyć na balkon - lub po prostu nie chcieli tego zrobić, woląc pozostać przy osobie zasiadającej na tronie. Jaka nie byłaby prawda, grunt, że blondynka mogła się zastanowić co dalej - zaatakować z góry? Próbować znaleźć inną drogę ucieczki?
Prędko okazało się, że z tym czasem na rozważania nie było jednak aż tak dobrze... Bo ze ściany przy balkonie wybiła się kolejna mięśniomacka, biegnąca idealnie poziomo i akurat tuż nad barierką, a zwiastowana oczywiście wcześniejszym ruchem dłoni władcy czy też władczyni.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Cze 24, 2016 10:50 pm

Spychanie kart na swój sposób dawało byłej psychiatrze niesamowitą radość, choć zarazem zastanawiało wesołą blondynkę. Musiały być jakimś odpowiednikiem mieszkańców, ale czy… ten organizm to miałoby robić za miasto, królestwo? Dziwnie to wszystko się prezentowało, choć najprawdopodobniej tak miało. Szkoda, że Quinzel nie dostrzegała telefonu w swojej torbie, by móc to wszystko sfotografować, ale jeśli będzie już koniec - to może wtedy zrobi sobie jakieś pamiątki, by pokazać to wszystko Reddie i Selinie, bo może. I one będą musiały to znieść, jak zawsze. Harley bowiem trudno było zamknąć, nielicznym się udało, a naprawdę garstka osób wiedziała, jak to najlepiej zrobić. Nawet mniej niż garstka...
Spojrzała na jedną, na drugą parę drzwi, ale uznała, że póki nie ma spokoju i swobody działania, to zajmie się tym, co wydawało się jej bardziej priorytetowe. Blondynka wsparła się o balustradę balkonów, przechylając się lekko, jednakże nie na tyle, by miała zlecieć. No, chyba że ktoś nagle by wybiegł i ja zepchnął… to wtedy też dałaby sobie radę.
Odskoczyła na bok, gdy kolejna mięśniomacka wybiła i sięgnęła przez całą długość sali do równoległej ściany. Przyjrzała się i nie zastanawiając się długo, wskoczyła na nią, najpierw poznając podeszwami “grunt” tej kolumny, a gdy się upewniła, że tak szybko nie zleci, zaczęła pokonywać odpowiednią długość. Chciała bowiem znaleźć się tuż nad tronem czy też naprzeciw, jeśli mięśniomacka bezpośrednio nie była nad głównym punktem sali. Spojrzała uważnie, a potem od razu zaczęła grzebać w torbie, by cisnąć w dół niewielką kulkę. Małą bombę, która po uderzeniu, zetknięciu się z czymkolwiek ostrym czy twardym, otwierała się wypuszczając dym. Nie był on łzawiący czy szczególnie drażniący, a jedynie miał on zasłonić widoki.
Niezależnie od tego czy to się powiedzie czy nie - Harley zeskoczyłaby na dół, chcąc wylądować albo na osobie, albo przed nią, od razu broniąc się przed ewentualnymi atakami młotem, mając zamiar nawiązać kontakt z postacią, którą miała przede wszystkim zobaczyć i też poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Cze 24, 2016 11:49 pm

Macka nie znajdowała się niestety bezpośrednio nad tronem, lecz wystarczająco blisko niego, aby po zeskoczeniu z niej Harley mogła wylądować tuż przed nim... Ale nie uprzedzajmy faktów. W końcu najpierw blondynka upuściła miniaturową bombę, której - na szczęście dla kobiety - nikt nie zdążył zablokować. Nie oznaczało to, że strażnicy nie podjęli takiej próby, gdyż poderwali się ze swojej pozycji na schodach, aby to zrobić... Ale po prostu przebywali za daleko. Z bomby z cichym sykiem zaczął się więc sączyć dym, stopniowo wypełniając otoczenie i pogarszając widoczność.
Dopiero w tym momencie Harleen zeskoczyła na podwyższenie, na którym znajdował się tron - i, zgodnie z jej przewidywaniami, praktycznie od razu została zaatakowana. Odgłos lądowania oraz ruch powietrza wystarczyły, aby przeciwnicy wiedzieli mniej więcej w którą stronę zamachnąć się kosami. Zmusiło to Harley do zablokowania dwóch ciosów z góry jednocześnie, a najłatwiej było to zrobić rączką młota - na której zatrzymały się nie ostrza, lecz trzony kos. Sama siła tych uderzeń wystarczyła, aby pod blondynką aż ugięły się kolana, lecz musiała działać dalej... Podczas gdy przeciwnicy próbowali zmusić ją do osunięcia się jeszcze niżej.
Z powodu dymu Harley wciąż trudno było rozpoznać cechy wyglądu osoby na tronie. Zarys sylwetki pozwalał jednak kobiecie stwierdzić, że władca albo władczyni najwyraźniej nie odczuwała potrzeby odsunięcia się od toczącej się tuż obok walki. Nie ruszyła się z miejsca, praktycznie nawet nie zmieniła pozycji...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Lip 07, 2016 10:40 pm

Lądując całkiem zgrabnie, równie zgrabnie musiała się obronić. Unosząc czym prędzej młot nad swoją głowę, jego trzonem postarała się zablokować atak obu kos, obniżając się przy tym. Niezbyt jej się to spodobało i w pierwszej chwili Harleen sapnęła mniej zaskoczona, a odrobinę bardziej zawzięta.
Brak reakcji ze strony władczyni bądź też władcy, także zastanowił blondynkę. Niewzruszona postawa mogła w końcu świadczyć o tym, że albo to nie jest nic nowego, albo ta osoba nie odczuwa żadnej satysfakcji z tego, co ma przed sobą (a powinna!). No, inną opcją było też to, że po prostu potrafiła nie okazywać po sobie jakichkolwiek emocji, zachowując chłodny wyraz twarzy. Takie coś przynajmniej Harley mogła wywnioskować czy też dopowiedzieć i wcale nie byłaby zdziwiona. Prawdę mówiąc, ta postać nie byłaby pierwszą, która nie zdradza swoich emocji. Do takich należał w końcu Batman. Najbardziej ponury nietoperz, z jakim miała kiedykolwiek kontakt. No, zero poczucia humoru i niejednokrotnie o tym była psychiatra zdążyła się przekonać, ku jej zasmuceniu. Mimo to, bywał interesujący i dalsze próby rozdrażnienia go z pewnością wchodziły w rachubę, by sprawdzić, gdzie znajduje się u niego ta granica. Niekiedy także Reddie nie okazywała po sobie tego niezadowolenia. W niektórych sytuacjach na pewno tak było.
Quinn nie miała jednak na tyle czasu, ażeby przez kwadrans, jak nie więcej, stać w bezruchu, usiłując nie dopuścić do tego, by wylądować płasko na ziemi. Dym z bomby niedługo będzie mógł wsiąknąć w te mięśnie lub zniknąć, choć nie dostrzegła wcześniej żadnych okien czy otworów wentylacyjnych, a patrząc po wystroju - wątpiła nawet w istnienie takowych.
W krótkiej chwili jedynym, dość sensownym, sposobem było to, aby Harley szarpnęła młotem. Blondynka cofnęła jedną z nóg, zapierając się na niej, a dłonie zamknięte na trzonie, rozsunęła nieznacznie dla równowagi w utrzymaniu go. Miała zamiar nagle szarpnąć, wyciągając ręce za głowę, przenosząc swój ciężar na nodze będącej z tyłu, prostując tym samym tę, którą miała z przodu. Chciała naprzeć na ostrza kos, przyciągnąć waleczne karty ku sobie. Gdyby to wyszło, kobieta od razu parłaby do przodu, nie omieszkując nie pchnąć obuchem jednej z kart, by utorować sobie drogę do tronu.
W innej sytuacji zmuszona byłaby do tego,  żeby przeciągnąć obuchem młota do drugiej karty, żeby na siebie wpadli. Wtedy pociągnęłaby młot za nich, żeby nie haczyć, a móc jak najszybciej dotrzeć na tron.
Najlepiej, by go zająć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Lip 08, 2016 1:40 am

Tym razem plan Harley wypalił praktycznie w pełni - i kobiecie udało się nie tylko wytrącić kosę z ręki jednego z przeciwników, ale i pchnąć go młotem - tym samym go od siebie odtrącając. Druga z kart co prawda też została wytrącona z równowagi, ale skorzystała z momentu, gdy blondynka zajmowała się tą pierwszą, aby zachować broń i cofnąć się o krok w celu ustabilizowania na szybko swojej pozycji.
Tyle wystarczyło, aby Harleen ruszyła w stronę tronu, który zresztą i tak znajdował się już bardzo blisko niej; wystarczyło tak naprawdę, że zrobiła kilka kroków, aby stanąć tuż przed... Cóż, przed zajmującą go osobą. Z tej odległości nawet pomimo zasłony dymnej blondynka była już w stanie stwierdzić na jej temat coś więcej - i pewnie niekoniecznie spodobało jej się to, co widziała.
Najprawdopodobniej miała jednak do czynienia z królową, a nie z królem, o czym świadczyć mogła długa suknia, najpewniej opierająca się na kołach. Klatka piersiowa była jednak szczelnie zakryta, a w dodatku chroniło ją coś w rodzaju skórzanej zbroi lub gorsetu - co uniemożliwiało stwierdzenie lub wykluczenie istnienia biustu. Kryza wokół szyi, rękawiczki... Całość ciała postaci była tak naprawdę zasłonięta materiałem, w dodatku w kolorach, które mogły zirytować Harley - bo należały do niej. Czerń, czerwień, trochę bieli, choć niewiele.
Najbardziej zaskakująca była natomiast twarz tej osoby - gdyż widniała na niej maska, która upodabniała ją do porcelanowej lalki. Okalały ją zwinięte w eleganckie sploty białe loki, sięgające nieco za ramiona, na nich zaś spoczywała sporych rozmiarów korona. Kiedy tylko Harley się zbliżyła, królowa odchyliła głowę lekko na bok, wbijając w nią raczej puste spojrzenie.
A to wszystko dawało kartom czas na zebranie sił...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Lip 12, 2016 4:21 pm

Czym prędzej, gdy nadarzyła się taka okazja, Harley wybiła do tronu, stopując nagle na przedostatnim schodku i zatrzymując się. Dopiero w tym momencie pozwoliła sobie na to, aby odetchnąć pełną (słuszną) piersią.
Widok siedzącej sztywno, iście martwej postaci… no, spodziewała się aplauzu, naprawdę! Zasłużyła na to całkowicie, a ta siedziała spokojnie, bez jakichkolwiek zmartwień. Była psychiatra wystąpiła o pół kroku, jedną dłoń wspierając o udo wyciągniętej nogi i zmrużyła oczy na kobietę, patrząc po tej sukni, gorsecie, kryzie… Wyraźnie niezadowolona zwęziła usta do prostej linii, a nieco poirytowane i zmęczone spojrzenie było wymowne.
Quinzel krótko przez ramię upewniła się co z kartami, jednakże w tym samym momencie poprawiła uścisk na młocie, a torbę przesunęła na przód.
Zrobiła kolejny krok ku Królowej, dostrzegając maskę na jej twarzy, a gdy ta postać odchyliła głowę, nie zabierając spojrzenia z oblicza Quinn, ta… po prostu wskoczyła na kolana władczyni. Swobodnie tyłkiem zajęła podłokietnik, a nogi zarzuciła na podołek sukni, jakby chciała nimi uniemożliwić ewentualnej ucieczki kobiety.
W milczeniu Harleen przyglądała jej się uważnie. Miała lekko rozchylone usta, przez które oddychała, a koniuszek języka zawinięty był pod podniebieniem. Zatem w momencie gdy Harley postanowiła się odezwać - odzew poprzedzało klaśnięcie, gdy język wrócił na swoje miejsce. Blondynka się rozpromieniła i zaraz, nagle, agresywnie pochyliła się do Królowej.
Ach… a kogo my tu mamy? Oglądałam Alicję! — samo pytanie zadała głośno, infantylnym tonem, radosnym. — Oprócz tego, że kopiujesz moje kolory jak jeden taki, z którym zdążyłam mieć do czynienia — mruknęła pod nosem, zsuwając się nieco z podłokietnika na samo siedzisko. Mogło być niewygodnie. — Coś mało mówisz jak… na władczynię. Język straciłaś? — wyszczerzyła się, przyglądając kobiecie. Wolną ręką sięgnęła do torby, by wyciągnąć niewielki sztylet, który być może błysnąłby świetle, ale zaraz ostrzem uniosła kryzę.
Miałam podobny strój. Co prawda… lepiej się w nim chodziło i biegało, nie ograniczały jakieś durne kółka, ale przynosił przykre wspomnienia. Uh-huh — przechyliła głowę, posłała spojrzenie pełne współczucia. Naparła ostrzem na kryzę, unosząc ją wyżej. — A w tym to już w ogóle musi być duszno. T r a g e d i a, mówię ci, naprawdę— zaświergotała i oparła się o postać, ręki nie zabierając i licząc na to, że karty takie, dość swoiste, ostrzeżenie zauważyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Lip 12, 2016 6:06 pm

Wskoczenie na tron i zagrożenie królowej było o tyle dobrym posunięciem, że - przynajmniej chwilowo - karty odpuściły sobie atakowanie. Jedna z nich, wcześniej rozbrojona, sięgnęła po swoją kosę, lecz poza tym nie zamierzały się najwyraźniej zbliżać. Nie to, żeby przebywały jakoś wyjątkowo daleko, przeciwnie, ale zawsze to jakiś dystans.
Inna sprawa, że sytuacja była tak naprawdę patowa, bo zabicie królowej - albo nawet skrzywdzenie jej - najprawdopodobniej wywołałoby reakcję zarówno tych kart, jak i armii czekającej za drzwiami. Odpuszczenie z kolei i wycofanie się i tak dałoby im okazję do ataku... Więc problem został tylko odsunięty w czasie - i to raczej nie na długo.
Spojrzenie władczyni powędrowało za Harley; jej oczy były teraz najbardziej mobilną częścią jej ciała. Co ciekawe, one również były czerwone, lecz niezbyt intensywnie. Schodziły bardziej w róż... Może jak u albinosa? Tyle że te ludzkie częściej miały niebieskie oczy; to zwierzęta mogły się pochwalić czerwonymi lub różowymi. Przez gorset nie dało się nawet dojrzeć ruchów klatki piersiowej królowej, za to kiedy Harleen podniosła trochę jej kryzę... Odsłoniła skórę, która sprawiała wrażenie poważnie chorej: biało-różową, plamistą, poprzecinaną czerwonymi żyłkami, a jednak gładką... Wręcz lekko błyszczącą. To by przynajmniej tłumaczyło materiał na całym ciele.
-Królowa Serc już dawno temu postradała własne. Taki wymóg tej pracy- rozległ się nagle czyjś rozleniwiony głos... Dochodzący wyraźnie z góry, a dokładniej z poziomej macki, z której przed chwilą zeskoczyła sama Harley. Teraz w powietrzu tuż nad nią znajdowała się para ślepiów o pionowych źrenicach, która spoglądała na blondynkę.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sob Lip 16, 2016 3:36 pm

Prawdopodobne jest to, iż Quinn dopiero po krótkiej chwili przesiadywania obok Królowej zdała sobie sprawę z tego, w jakiej tak naprawdę znalazła się sytuacji. Nie wydawała się ona zbyt optymistyczna, aczkolwiek aż tak wielkiego pesymizmu blondynka nie dostrzegała. Lub wolała nie dostrzegać. Jedno z dwojga, a wciąż - mogące mieć rację bytu.
Oczy władczyni zainteresowały byłą psychiatrę, bynajmniej nie w sposób, który miałby ją zachęcić do działania na pewnej płaszczyźnie. Harleen nieznacznie przechyliła głowę do jednego ramienia, jakby chcąc z innego kąta przyjrzeć się oczom, bo nie wydawały się one normalne. W pierwszej chwili uznała, że są przekrwione, ale wątpiła, aby był to na wskutek siedzenia na tronie, braku odzewu czy czegoś tam jeszcze. Zaraz też opuściła wzrok, dostrzegając odmienność skóry pod kryzą, która może nie zniesmaczyła konkretnie kobiety, ale też nieszczególnie zyskała jej sympatię. Inne preferencje, podejście, a i bardziej to zniechęcało niż zachęcało.
Podskoczyła na kolanach kobiety, odsuwając na parę milimetrów ostrze sztyletu i zaraz się rozejrzała, jakby chcąc zlokalizować właściciela głosu. No, trochę zdziwił ją nagły odzew, poniekąd nawet przestraszył, bo jednak wcześniej otoczona była tylko przez karty, macki, więc nie przywykła do tego, by ktoś - oprócz niej - rozmawiał.
Gdy już natrafiła na parę oczu u góry, Harley zmrużyła oczy, wykrzywiając usta w krótkim zastanowieniu, starając się przypomnieć sobie, gdzie już te ślepia widziała!
Ach! To ty jesteś tym uroczym, przeuroczym, cudownym kotem z tego lasu z kostkami domino? — pisnęła głośno Quinn, jakby chwilowo zapominając o obecności Królowej. — I taki wymóg tej pracy? P r a c y? To jest praca? Siedzenie, wgapianie się i milczenie? — dopytała, musząc skorzystać z obecności, jak zakładała z miłości do zwierząt, przyjaciela!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Nie Lip 17, 2016 1:43 pm

Kot najwyraźniej przechylił łeb na bok, gdyż jedno jego oko podjechało w górę, drugie zaś się obniżyło, a oba oczywiście oprócz tego odpowiednio się obróciły. Powieki zwierzaka osunęły się mniej więcej do połowy, gdy spoglądał tak z góry na Harley i królową... Która zresztą również skierowała ku niemu swój iście beznamiętny wzrok.
-Mmm, władca żyje dla swojego królestwa. Oddaje mu siebie i sam z niego czerpie. Są od siebie w pełni zależni- skomentował kocur, nie do końca odpowiadając na pytania Harleen, lecz jednak na swój sposób ciągnąc temat. W tle natomiast strącone przez blondynkę z balkonu karty - te wyraźnie niebojowe - starały się dyskretnie usunąć bliżej ścian. One najwidoczniej nie czuły się bohaterami.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Lip 20, 2016 1:31 pm

Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że władca czerpie tyle, jakby siedział godzinami przed monitorem i nigdy nie używał balsami nawilżającego skóry… — skrzywiła się Harleen zniesmaczona taką odpowiedzią, jak i wyobrażeniami (wspomnieniem obrazu, jak wyglądała ta szyja Królowej, jej skóra). —  Co to niby za korzyść?
Blondynka poprawiła się, jakby już całkiem swobodnie rozsiadła się na miejscu. Opuściła głowę na moment, aby rozejrzeć się po sali, słysząc szmery wokoło.
Dlaczego wszystkie się tak przesuwają? — zapytała, jakby spodziewając się, że dostanie odpowiedź. Łudząc, że tak będzie. — Tylko, ej, nieokrężnie. Prosto, bezpośrednio, bo zaczynam odczuwać skutki upadków — stęknęła, prostując się na moment.
W każdym razie Harley starała się naprawdę zinterpretować odpowiednio to, o czym mówił kocur i niestety, ale nie była zbyt pewna czy aby dobrze go zrozumiała w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sob Lip 23, 2016 3:01 pm

Na krótką chwilę - ba, może zaledwie na sekundę, bo na pewno nie dłużej - ciało kota stało się częściowo widzialne, lecz nie w całości jednocześnie, a bardziej tak, jak gdyby wzdłuż niego przeszła nagła fala widoczności. Dzięki temu Harley mogła stwierdzić, że zwierzak leżał wygodnie wyciągnięty na macce, rzeczywiście z odchylonym na bok łbem. Cała jego postawa zdawała się mówić o jego znużeniu.
-A dlaczego w twoim świecie ludzie tak często dążą do przejęcia czy zachowania władzy? Jest dla nich jak narkotyk... Tyle że naprawdę daje wielką siłę- skomentował spokojnie kocur, po czym chyba przeciągnął się powoli na swoim miejscu, co dało się poznać głównie po jego cichym pomruku oraz chwilowym przymknięciu oczu.
-Nowa władza to wielka niewiadoma. Poddani już przeczuwają jej nadejście- dodał.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Sie 02, 2016 8:43 pm

Z piersi Quinzel wyrwał się krótki, jednak słyszalny zachwyt, kiedy zobaczyła sylwetkę kota. Przynajmniej nie wyglądał dziwnie bez całego tułowia. Blondynka poprawiła się na kolanach milczącej królowej i zadarła wyżej brodę, żeby przyjrzeć się zwierzęciu.
Nie odpowiedziała na pytanie kota, traktując je jako retoryczne. Zakładając, że takie było. Jasne, że mogłaby powiedzieć coś więcej, co jest powodem, co ich do tego skłania. Potrafiłaby wpleść treści powiązane z jej zawodem, z którego - nie oszukujmy się - była całkiem dobra, choć ironicznie sama wpadła w te sidła szaleństwa. O tyle dobrze, że opamiętała się na tyle, by nie dawać sobą pomiatać aż tak bardzo, jak to było swego czasu.
Nowa władza? — dopytała, zerkając kontrolnie na królową, a potem i na karty, aby sprawdzić czy coś knują. — Kto jest nową władzą… dlaczego, kiedy? — zadała zaraz następne kwestie, które ją zastanowiły.
Ona się w ogóle odzywa? — westchnęła bardziej do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Sie 03, 2016 2:59 pm

Na górnej macce dało się usłyszeć jakiś ruch, a kocie oczy przesunęły się wyżej, tym samym sugerując, że zwierzak podniósł się lub przysiadł, zamiast - jak do tej pory - wciąż leżeć. Mimo to jego wzrok w dalszym ciągu skierowany był w dół, ku Harley.
-Być może wkrótce. Zależy co zrobisz... Albo co zrobią z tobą. Innej opcji brak- wyjaśnił, lecz nie ustosunkował się już do następnego pytania kobiety. Jego ślepia zamknęły się, przez co całkowicie zniknęły; powieki musiały być niewidzialne i to w na tyle specyficzny sposób, że ta ich niewidzialność była w stanie coś sobą zasłonić... Dziwne, ale nie najdziwniejsze, co Harley miała okazję tutaj zobaczyć.
Królowa zaś dalej siedziała w praktycznie kompletnym bezruchu. Tylko jej spojrzenie opadło ku Harleen - i wbiło się nieruchomo w jej oczy. Naprawdę chyba nawet nie oddychała, bo jej klatka piersiowa trwała w jednym ułożeniu... Choć oczywiście mogło to wynikać z obecności gorsetu, który to skrywał. Wzrok kobiety był spokojny, obojętny... Wyczekujący.
Część kart zdążyła poukrywać się w zakamarkach pomieszczenia, niektóre wykorzystywały do tego zasłonę z macek, inne nie miały tyle szczęścia i w dalszym ciągu dało się je dostrzec. Tylko dwaj dotychczasowi przeciwnicy Harley nie ruszali się ze swoich miejsc - śledząc każdy ruch kobiety i nie puszczając swoich broni. Wyraźnie nie chcieli ryzykować ataku, ale i nie zamierzali odpuścić... Czyli z konieczności również czekali na to, co zrobi Harleen.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Sie 15, 2016 1:26 pm

Quinzel lubiła zgrywać głupią. Udawać, że czasem nie rozumie tego, co do niej mówią, choć były to sprawy, w jakich orientowała się całkiem przyzwoicie czy dobrze. Zastanawiało ją to, o czym mówił kocur. Czuła pewien niepokój w tej chwili, jak i rosnącą z każdą chwila ciekawość. Miała dylemat w tym jak powinna zareagować, co zrobić w tej chwili. Walka z kartami zapowiadała się na żmudną robotę, podczas której najprawdopodobniej straciłaby siły.
Królowa z kolei była tak obojętna, że gdyby Harley w tej chwili byłaby znerwicowana to już dano rozszarpałaby ją na strzępy.
Nie wiedziała czy kocur jest obecny, tylko niewidoczny, czy zniknął znowu pozostawiając ją z kilkoma pytaniami. Przede wszystkim myślała nad tym czy wróci. Ba, czy wróci do Gotham, do którego powinna zajechać już dawno.
Trzymając ostrze sztyletu pod kryzą Królowej Serc, wolną ręka Harley sięgnęła do jej korony. Jeśli byłaby taka możliwość i nie byłaby ona do niczego przyczepiona - Quinn wciśnie ją sobie na głowę… z zawahaniem.
Bez korony, to bez władzy — zaszczebiotała, nie poprawiając atrybutu . — ...detronizacja, prawda? A potem banicja dla tych, co nie chcą się podporządkować nowej, lepszej, wspanialszej władzy — zaśmiała się cicho, do siebie. Ignorując fakt, że inni ją ignorują i nie reagują… chyba?
Jak to szło… — zamyśliła się. — ...Ach! God save the Quinn — małe przeinaczenie, ale pasujące.
Wróciła spojrzeniem do byłej królowej.
Sio.
Bo przecież już uznała, że to ona jest Królową. Właściwie nieświadoma tego, jak to się może skończyć lub niezbyt chętną do tego, aby o tym aktualnie myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Sie 16, 2016 9:00 pm

Jak można by się było tego spodziewać, poczynania Harley wywołały reakcję - choć zapewne nie taką, jakiej kobieta oczekiwała. Pochowane po kątach karty zaczęły wyglądać ze swoich kryjówek, zaś te dwie bojowe poruszyły się niespokojnie na swoich miejscach... Tyle że nie to było najciekawsze.
Otóż zaraz po tym, jak Harleen przejęła koronę i sama ją sobie założyła - głowa królowej przetoczyła się na bok, praktycznie tak, jak gdyby nie miała już siły utrzymywać jej w dotychczasowej pozycji. Jej oczy w dalszym ciągu wbijały się w jeden punkt. Jako że Harley podczas swojego monologu nie zwracała na nią większej uwagi, zapewne nie zauważała tych zmian aż do momentu, gdy znów spojrzała na królową... O ile można ją tak jeszcze było nazywać.
Tak czy siak, grunt, że Harley mogła dosłownie z miejsca w pierwszym rzędzie obserwować zmiany, które zachodziły w ciele jej... Poprzedniczki? Nagle zaczęło się ono bowiem zapadać, jak gdyby szybko chudła, tyle że prędko okazało się, iż jej kości również musiały wyginać się do środka... Ginęła pod swoją suknią, być może wysychała - lub działo się z nią coś innego, co sprawiało, iż jej ciało zanikało. Jako że było praktycznie w całości zakryte, ciężko byłoby stwierdzić coś więcej... Ale może to i dobrze.
W trakcie tego procesu stało się jednak coś jeszcze - coś, co tym razem dotyczyło już bezpośrednio Harley. Blondynka mogła poczuć się tak, jak gdyby po całym jej ciele spłynęła nagle zimna woda - zaczynając od samego czubka, a więc od korony. Podczas gdy dawna królowa się zapadała, strój Harleen się zmieniał, nabierając cech nawiązujących do jej kostiumów, tyle że w wydaniu... Wręcz demonicznym. Pojawiły się nawet rogi i ogon, na szczęście połączone z maską i strojem, a nie bezpośrednio z ciałem kobiety. Modyfikacjom uległ również jej młot.
Kartom najwyraźniej nie potrzeba było niczego więcej. Pierwsze kłaniać się zaczęły te, które wcześniej tylko obserwowały walkę; samym bojowym natomiast zajęło to trochę dłużej, lecz w końcu przyklękły, jednocześnie odchylając broń w taki sposób, aby nie sprawiała zagrożenia.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 22

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Wrz 12, 2016 5:01 pm

Quinzel cofnęła się o krok od tronu, na którym siedziała dotychczasowa królowa. Obserwowała zachodzące w niej zmiany, które nie należały do przyjemnych. Ba, byłaby w stanie przypomnieć sobie o rozpoczęcie jednego z serialu, w jakim przedstawiony był proces rozkładającego się zwierzęcia. Nie było to zbyt przyjemne, ba - nie było w ogóle, jednakże Harley obserwowała jakby z ciekawością, czekając na to, co może się wydarzyć lada moment.
Korona pięknie prezentowała się na jej głowie, to na pewno!
Sapnęła jednakże zaskoczona zimnem, które nagle nią owładnęło. Spojrzała nerwowo po kartach, w sufit, jakby spodziewając się, że woda leci czy coś w tym stylu. Zaraz też powoli zaczęła czuć, jak materiał się zmienia - spina nieco bardziej pod jej piersiami, na jej udach, przylega dokładniej do jej ciała, więc mimowolnie zerknęła w dół. Uśmiechnęła się szeroko na kolory kostiumu - w duchu przyznając, że stęskniła się za swoim uniformem i innymi, bardziej modnymi krojami w tych najlepszych (i należących do niej) kolorach. Trochę zaniepokoił ją ogon, który się pojawił, a za jaki złapała i ciężar na głowie, jakim okazały się rogi - te też zmacała. Nie odniosła wrażenia, jakoby wyrosły one z jej ciała, więc była spokojniejsza. Raczej nie chciała chodzić w tę i nazad z rogami i ogonem, mimo że niekiedy wyglądało to niesamowicie.
Największy wyraz zachwytu jednak był w momencie, kiedy Harley spojrzała na odmieniony młot. Co prawda, w pierwszej chwili miała ochotę jęknąć, że zniknęły te jej kolory i wzory (oraz ślady krwi czy innych płynów) na nim, ale palcami powiodła po błyszczącej, świecącej się spirali.
Zaczęła także zastanawiać się nad tym czy podobnie jak… poprzednia władza zyskała jakieś zdolności. Najpierw zatem machnęła ręką w stronę macek, a zaraz młotem czując się jak DCowska odmiana boga (bogini, ba, królowej!) piorunów, choć to tylko było upewnienie się, co ma, a co nie.
Zadarła podbródek zauważając jak karty się przed nią kłaniają. Na bojowe spojrzała mniej przychylnie i… cofnęła się do tronu, obuchem młota ściągając pozostałości po poprzedniej królowej, żeby samej zająć miejsce, choć musiała przyznać, że z ogonem to było ciężko! Harleen rozejrzała się po sali…
Czy ktoś obecny rozumie, co ja mówię i jest w stanie odpowiedzieć, żebym ja zrozumiała? — zapytała, spoglądając po kartach. — Kocie, jesteś tu? Bo siedzenie w ciszy jest naprawdę dobijające, a skoro już mam koronę to mogę ci chyba kazać się odezwać, nie? Zwłaszcza że mam inne miejsce, osobę i zwierzęta, do których mogę wrócić, więc chciałabym się dowiedzieć, co ewentualnie dalej albo, nie wiem, jak wrócić może do siebie? — rozgadała się nieco, poprawiając na tym tronie i oparła podeszwę buta o obuch młota, który trzymała. — Ktoś mi odpowie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Wrz 13, 2016 9:42 pm

Kiedy Harley machnęła ku mięśnio-mackom, te posłusznie poruszyły się zgodnie z ruchem jej ręki - może nie wszystkie, ale ta część, na którą kobieta akurat wskazała. Nie było to zbyt precyzyjne, więc akurat ta zdolność pozostawiała sporo do życzenia... Ale tak czy siak w niektórych okolicznościach mogła się okazać przydatna. Pytanie tylko: czy ograniczała się do murów tego zamku - czy może w jakiś sposób zadziałałaby również poza nimi?
Machnięcie młotem z kolei przyniosło mniej widowiskowe efekty, gdyż jedynie na krótką chwilę rozpaliło jaśniej spiralne wgłębienia na jego powierzchni. Zaraz potem wydobywające się z nich światło znów przygasło, oczywiście nie do końca - lecz w stanie spoczynku emanowało tylko bladym blaskiem. W tej chwili trudno byłoby stwierdzić czy był to tylko efekt wizualny, czy może miał też jakieś zastosowanie.
Karty nie przejęły się zbytnio tym, jak Harleen potraktowała dawną królową, co mogło świadczyć o tym, że nie odczuwały lojalności względem konkretnych osób, a korony. Dziwne było natomiast to, iż sama była monarchini również nie broniła się przed utratą władzy - i życia? - tak zaciekle, jak zapewne by mogła i powinna...
Odpowiedź na pytania Harley dobiegła tym razem z o wiele mniejszej odległości, lecz znów z góry. Kocur siedział na oparciu jej tronu, a przednia część jego ciała - mniej więcej do połowy tułowia - była widoczna, później zaś zanikała... I kawałek dalej poruszał się powoli jego ogon.
-Nie wspominałem, że królowa i królestwo są od siebie w pełni zależne? Taki urok władzy. Ten świat to więzienie- wymruczał, prawdę mówiąc nie brzmiąc na zasmuconego tym, jak niemiłe przekazywał blondynce wieści. Zaraz potem zmrużył ślepia, jak gdyby szykował się do snu... Lecz odezwał się ponownie:
-Choć... Może istnieje sposób, żeby się wydostać... O ile rzeczywiście tego chcesz. Widzisz, tym światem możesz manipulować zgodnie ze swoim życzeniem. Nawet większość mieszkańców jest od ciebie uzależniona.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mrok Serca   

Powrót do góry Go down
 
Mrok Serca
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Spis różdżek
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok
» Rzecz o "Zabójcach"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Star City :: Plaot-
Skocz do: