PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mrok Serca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Mrok Serca   Czw Wrz 10, 2015 12:13 pm


Potężny zamek składa się z niezliczonej liczby pomieszczeń i - o dziwo - praktycznie nie posiada okien, pomijając garść nielicznych, na które i tak ciężko się natknąć. Oświetlany jest w bardzo specyficzny sposób, gdyż jasność bije z wnętrza... Cóż, elementów wystroju w kształcie serc. Może i brzmiałoby to romantycznie, gdyby nie przypominały one prawdziwych narządów - pulsujących krwią i życiem. Podłoga, ściany, sufit czy meble - wszystko to przypomina tkankę.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Wrz 10, 2015 12:22 pm

Budząc się w nowym miejscu Harley mogła od razu stwierdzić jedno: albo ponownie się skurczyła... Albo jej otoczenie wciąż było olbrzymie. Sklepienie znajdował się wysoko ponad nią, majaczące na końcu korytarza drzwi również wyraźnie przystosowane były dla kogoś o wiele większego od niej... A atmosfera zdawała się być wręcz przytłaczająca. Makabrycznemu widokowi towarzyszył nawet nieprzyjemny zapach mięsa.
Torba blondynki leżała przy niej na podłodze, więc przynajmniej pod tym względem nie było tak źle. Droga też zdawała się być tylko jedna... No, chyba że Harley zdecydowałaby się przedzierać przez dziury w ścianach, które nie wiadomo jak głęboko sięgały i ewentualnie dokąd prowadziły.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Wrz 16, 2015 5:43 pm

Quinzel była uradowana ze swojego jakże sprytnego planu zniszczenia nośnych części sufitu, a potem i samego sklepienia. Odrobina chaosu, bałaganu i hałasu nikomu nie zaszkodziła. Niemalże w każdym znaczeniu tych słów.
Gdy tylko znalazła się w ogrodzie, rozejrzała się zainteresowana i nieco... zdziwiona? To było dziwne, że mimo jej wzrostu to wszystko nadal wydawało się dość spore. Niestety, Harleen nie miała szans rozeznać się bardziej, choć tego pragnęła, bo zaraz blondynka straciła przytomność.

Gdy tylko się przebudziła to podniosła się od razu. Wsparła ramionami o podłoże i rozglądnęła się. Zmarszczyła brwi, przyzwyczajając się do nikłego, niezbyt normalnego oświetlenia i skrzywiła się. Nie wiedziała, jak początkowo zareagować, więc przez moment milczała, zastanawiając się nad tym, gdzie się znajduje.
Zauważyła też, że torba jest jakaś większa. Zaraz spojrzała po sobie i stwierdziła, że ten eliksir przestał działać. Dobrze by było dowiedzieć się, ile ona już tutaj się znajduje, jak długo trwa działanie tego napoju. Przy tym Quinzel sięgnęła do torby, chcąc sprawdzić czy flakonik schowała do torby, czy jednak zapomniała to zrobić...
Dopiero wtedy pozwoliła sobie na rozeznanie się. Przewiesiła torbę tak, by nie musiała o niej zapomnieć, mogła do niej sięgnąć od razu, ale też na tyle, by jej nie przeszkadzała. Wyciągnęła młot, oparła jego obuch o ziemię i wsparła stopę o "głowicę" narzędzia.
- Och, nigdy nie brałam pod uwagę tego, że jak się mam w czymś znaleźć to w całości. Albo w kimś - zamyśliła się i podrapała nos, bo zapach początkowo drażnił i kichać jej się zachciało. Nawet nie pomyślała o tym, że wypowiedziane słowa dziwnie mogą zabrzmieć. No dobra, pomyślała, ale starała się zachować powagę. Bo tak przecież robili ci wszyscy z ligi, no nie?
Zapach mięsa, jaki zły by on nie był, sprawił zarazem, że Harley zaburczało w brzuchu. Blondynka się skrzywiła i stwierdziła, że nie ma co stać, trzeba iść i się wydostać. I zjeść. I wrócić do Gotham.
Mamrotała coś pod nosem, idąc powoli i obserwując te dziwne, oświetlające tkankowy korytarz, serca.
- Co prawda nie wyobrażałam sobie, że kiedyś będę bohaterką Było sobie życie... ale w wersji dla dorosłych, chociaż przyznam, że bardziej mi się podoba i jest ciekawsza. Prawie że romantyczna! - przytknęła dłoń do policzka. - ...tyyyle serc. Co to będzie, co to będzie, gdy znajdę się na zakręcie - o ile zakręt był, ale o tym nie pomyślała.
Po prostu kroczyła, chcąc na coś trafić. Lub na kogoś, w ostateczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Wrz 16, 2015 6:32 pm

Flakonik znajdował się w torbie i posiadał nawet w sobie jeszcze trochę napoju - lecz po próbie na pierścionku oraz po tym ostatnim łyku nie było go już zbyt wiele. Może na jeszcze jedno powiększenie... Może na dwa, gdyby oszczędzać. Czy ilość tego płynu przekładała się w ogóle na osiąganą wielkość?
Spacer korytarzem nie przyniósł żadnych niespodzianek; tym razem nic się na Harley nie rzuciło, nie wyskoczyło z zaskoczenia z tych otworów w ścianie... I kobiecie udało się dotrzeć do wysokich drzwi. Zrobiono je z jakiegoś ciemnego, niemalże czarnego materiału i przynajmniej one sprawiały wrażenie, jak gdyby nie powstały z mięsa... Tylko z czegoś trwalszego, twardego. Brakowało klamki, ale po ich powierzchni biegły wgłębienia, które mogły stanowić jakąś wskazówkę... Albo i nie?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Paź 01, 2015 6:03 pm

Aktualna pojemność flakonika nie była za duża. Początkowo Quinn była ucieszona, że coś jest, jednak ilość tego powiększającego trunku nie była zadowalająca. Kobieta zadecydowała wówczas, że wykorzysta go w chwili, która będzie odpowiednia. Nie wiedziała tylko, jaka to będzie chwila...
Harleen tak sobie spacerowała mięsnym, tkankowym korytarzem, niczym dziecko omijając te snopy światła, które były wyraźniejsze. Bawiąc się właściwie w to, by ominąć załamania powierzchni, przeskakując z nogi na nogę i nucąc sobie wyliczankę z dzieciństwa - dotarła pod drzwi. Wysokie, szerokie i ciemne. Zadarła głowę, patrząc i na oko chcąc zmierzyć, jak wielkie one są (jakkolwiek by nie brzmiało). Potem rozejrzała się po korytarzu, zerkając najprawdopodobniej przez ramię i wróciła do wyróżniającego się obiektu.
- Wooow, woah, wooow - tak też wyraziła swój zachwyt, nucąc coś pod nosem. Blondynka nie widziała sensu, by się cofnąć. Podeszła do skrzydeł drzwi, chcąc najpierw sprawdzić czy byłaby szansa je popchnąć lub też pociągnąć w swoją stronę, trzymając za te wgłębienia w drugim przypadku. Nie była pewna czy ma na tyle siły, nawet jeśli dzięki Reddie została ona zwiększona.
Gdyby jednak nie udało się tego zrobić, Harleen odeszłaby ponownie na parę kroków, chcąc znaleźć wskazówkę albo jakąś ukrytą dźwignię. Bo i tak się zdarzało, prawda? Zatem... no, może gdzieś się znajduje jakaś dźwignia czy przycisk, która jej się nie rzuciła w oczy od razu?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Paź 02, 2015 1:42 pm

Próba popchnięcia drzwi nie przyniosła większych efektów, choć udowodniła Harley, że są one zimne jak lód... No dobrze, może nie aż jak lód, nie mniej jednak wciąż bardzo zimne - w taki nieprzyjemny, lekko wilgotny sposób, który aż powodował ciarki biegnące wzdłuż kręgosłupa.
Chwycenie za wgłębienia wywołało już jakąś reakcję - tyle że w pierwszej chwili nie była ona zbyt miła. Palce blondynki zapiekły i mogła mieć wrażenie, że je rozcięła - nawet przez materiał rękawiczek - ale w tym momencie i tak nie mogła tego sprawdzić, gdyż nie była w stanie oderwać dłoni od powierzchni drzwi... Zupełnie tak, jak gdyby się do nich przyssały. Bolało - jak przy oparzeniu albo może raczej odmrożeniu, ale Harley niewiele mogła na to tak naprawdę poradzić.
Mimo to szybko okazało się, że to najwyraźniej nie była po prostu pułapka - bo wgłębienia zaczęły wypełniać się czerwienią, lekko świecącą i rozchodzącą się od miejsc, w których kobieta miała styczność z drzwiami. Pozostawało tylko pytanie: to dobrze czy źle?
Cała sprawa na szczęście potoczyła się szybko, a kiedy ostatni rowek był już czerwony - Harley mogła oderwać palce od drzwi, przy których coś cicho kliknęło, nim całe skrzydło minimalnie odchyliło się w jej stronę. Teraz mogłaby już chwycić krawędź i pociągnąć drzwi ku sobie... Tyle że dłonie wciąż ją piekły, a dodatkowo kręciło jej się w głowie - jak przy ubytku krwi. A cóż takiego mogło znajdować się po drugiej stronie, że wymagało takiej ofiary?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Paź 05, 2015 2:16 pm

Psychiatra była zdziwiona, kiedy jej skóra zetknęła się z powłoką skrzydeł materiału, blokady do kolejnego pomieszczenia. Bijący od nich chłód nie był może gorszy jak ten u faceta z innego uniwersum, ale i tak był niepokojący. Tym bardziej, że tkankowy korytarz swoim kolorem bardziej... ocieplał? Można było takie wrażenie odnieść, choć nadal uczucie dyskomfortu gdzieś się tliło u Harleen i potrafiło zjeżyć włosy na karku. To też uczyniło.
W momencie gdy chciała odciągnąć dłonie od drzwi, poczuła ból - krótki, niezbyt przyjemny, który zaraz kojarzył się z tym, jakby ktoś jej solą czy czymś innym posypał rany. Następnie pojawiło się inne skojarzenie. Miała jednak nadzieję, przynajmniej przez chwilę, że ból, który dał o sobie znać, minie szybko. Szkoda, że szybciej to ona się pomyliła.
W pierwszym odruchu Harley nie tylko krzyknęła z jakimś przerażeniem, ale zaparła się butem o środek drzwi, jakby chcąc się odepchnąć. Tylko że nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo to zaboli. Oczywiście, że się zaparła, aby oderwać się od drzwi, jednak ssanie od nich sprawiło, że zaraz dało się usłyszeć krzyk Quinn, a wiadomo, do czego była zdolna (dwuznaczności na bok, proszę). Wtedy też z tego zrezygnowała.
Natomiast ze zdziwieniem obserwowała cały proces, kiedy to drzwi zaczęły przybierać inną barwę - jaśniejszą, bardziej czerwoną. Z rozchylonymi ustami przyglądała się temu. Ba, odchyliła się nawet lekko, by bardziej ją nie bolało, ale by mogła zobaczyć, co się dzieje.
Uwolnienie dłoni poskutkowało tym, że Harley przykucnęła, chcąc ściągnąć rękawiczki szybko i ostrożnie, aby zobaczyć swoje dłonie, które ją piekły. Dopiero po chwili kobieta odchyliła jeszcze bardziej skrzydło drzwi, aby umożliwić sobie wejście do środka, choć nie czuła się zbyt pewna w tejże sprawie. Wychyliła jedynie głowę, by następnie zrobić drobny krok i sprawdzić, co znajdywało się po drugiej stronie. Niemniej, nadal przedramieniem podpierała się o drzwi, bo w głowie jej się kręciło, a to nie było dobre.
I dowiedzieć się, co z jej dłońmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sob Paź 10, 2015 4:12 pm

Rękawiczki łatwo zeszły z dłoni Harley, tym samym dowodząc, że ich materiał nie przylepił się do skóry; przynajmniej tyle dobrego, bo w przypadku oparzenia odrywanie tkaniny mogłoby się okazać bardzo nieprzyjemne. Co się zaś tyczyło samego ciała kobiety... Jej palce po wewnętrznej stronie dość mocno się zaczerwieniły, ale nie krwawiły, więc jeżeli drzwi rzeczywiście w jakiś sposób wyssały przez nie krew, to najwyraźniej nie potrzebowały do tego bezpośredniego kontaktu z żyłami blondynki.
Za drzwiami z kolei roztaczał się dość zaskakujący widok - delikatnie mówiąc. Pomieszczenie było wielkie, jego sklepienie znajdowało się wysoko, a ściany, podłoga i sufit w dalszym ciągu przypominały żywą tkankę, oświetlaną tu i tam pulsującymi "sercami", które nadrabiały za kompletny brak okien. Nieprzyjemny zapach w dalszym ciągu utrzymywał się w powietrzu...
... Mimo to jednak wnętrze przypominało salę, jaką można by zobaczyć w jakimś pałacyku - schody naprzeciwko wejścia, ale biegnące bokiem i spotykające się na środku, pozwalające przedostać się na wyższy poziom pomieszczenia. Cała masa drzwi prowadzących w różnych kierunkach, z których na najważniejsze wyglądały te u szczytu schodów - spore i chyba rzeźbione, choć z tej odległości nie dało się za dobrze odróżnić kształtów. Makabrycznie się prezentujące rzeźby, a nawet coś na kształt donic z "roślinami" - czyli splotami przypominającymi... Może mięśnie? Ciężko powiedzieć, grunt, że pięły się po ścianach, niejednokrotnie sięgając nawet samego sklepienia.
Harley pewnie ciężko byłoby wybrać właściwą drogę - jednakże tym razem decyzję podjęto najwyraźniej za nią. Zaczynając od miejsca, w którym stała - aż po oba zestawy schodów ciągnęły się dwa szeregi... Kart do gry? Miały mniej więcej dwa metry wzrostu, nogi i ręce, a w tych ostatnich trzymały miecze... Zresztą w taki sposób, że blondynce ciężko byłoby przemknąć pomiędzy kolejnymi kartami. Mogła iść tylko środkiem utworzonej przez nie ścieżki, która rzecz jasna stopniowo się rozszerzała, aby kobieta mogła wybrać prawe lub lewe schody.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Paź 26, 2015 6:30 am

Harleen była uradowana faktem, że jej ręce - prócz pewnego zaczerwienienia - nie miały większych urazów. Nie wyobrażała sobie ściągania rękawiczek. Zwłaszcza w miejscu, które może i kojarzyła, ale nie ufała zbytnio. Podobnie jak nie miała pojęcia, jak szybko będzie musiała reagować na... cokolwiek? Tak najlepiej byłoby to ująć, na pewno.
Wejście w głąb pomieszczenia sprawiło, że Quinn westchnęła zachwycona, spoglądając na sklepienie, ściany, mimo że wygląd nadal był dość przerażający. Dla ogółu, bo Harley nie czuła się jakoś źle. Na pewno był niepokój razem z tym właśnie zachwytem, pewną fascynacją, choć nie wiedziała czy powinna się cieszyć.
I tak myślami już wolała być na zewnątrz, poza tą śmieszną kopułą, która ją wciągnęła. Tak to tłumaczyła. No i jedzenie - czekała na pizzę. Boże drogi, wręcz mogłaby pomyśleć. Nie miała jednak na to czasu! Rozglądała się tu i ówdzie. Przypomniało jej się parę bajek i filmów o tych całych księżniczkach. Niemniej, jeszcze się nie ruszyła, u podstawy całej sali obserwując jej ozdobienia czy choćby drzwi, które zwracały na siebie uwagę Quinzel.
- Och, wooow - westchnęła blondynka, wiodąc spojrzenie ku górze po tych mięsistych roślinach. - Reddie by się ucieszyła z takiej odmiany. Chyba, nie wiem - zastanowiła się głośno, wyciągając szyję niczym dziecko z podstawówki, aby zobaczyć więcej i dokładniej.
Właściwie dopiero wtedy zwróciła uwagę na szereg kart, które ją prowadziły w jednym kierunku. Niezbyt jej się to spodobało, bo jednak chciała pobiegać, sprawdzić, ach, wspiąć się nawet i zobaczyć czy te rośliny z mięśni są takie trwałe, czy tylko tak wyglądają. Przeszła między kartami, szukając jakiejś z wysoką wartością, która zaczyna się na tę samą literę, co jej nazwisko. Zaraz nawet zaczęła przeszukiwać torbę w celu znalezienia markera, ale na to się nie zapowiadało. Jęknęła w niezadowoleniu, wykrzywiła usta w wyraźną podkowę i się okręciła.
W końcu jednak zadecydowała przeskakiwać co drugi stopień schodów od prawej strony. O dziwo, nie pomyliła stron, więc nie było aż tak źle. Chyba. Trudno powiedzieć, czego ostatecznie mogła spodziewać się tam, na górze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Paź 26, 2015 4:10 pm

Co ciekawe, wszystkie ustawione w dwóch rzędach karty reprezentowały wartości poniżej waleta - co oznaczało same "oczkowane". Każda jedna mijana przez Harley wyprężała się i zmieniała ułożenie miecza w taki sposób, aby skrzyżować go ze swoją sąsiadką, tym samym uniemożliwiając kobiecie wrócenie się tą samą drogą... No, przynajmniej bez wszczęcia potyczki. W praktyce pewnie dałoby się przemknąć tą czy inną szczeliną, ale karty jasno sugerowały, że sobie tego nie życzyły, więc pewnie lepiej byłoby nie próbować bez wyraźnego powodu.
Podczas zdobywania schodów blondynka mogła mieć wrażenie, że z bliska wydawały się dłuższe, aniżeli z daleka - ale było to zapewne tylko takie złudzenie. Pokrywający je czerwony dywan okazał się na tyle miękki, że stopy lekko się w niego zapadały... Z czego się zaś składał? Najprawdopodobniej lepiej byłoby tego nie wiedzieć.
W końcu Harleen dotarła na szczyt schodów, gdzie czekały na nią kolejne karty, znów jedynie do dziesiątki włącznie. Odcinały jej drogę na boki - czyli w zasadzie do wszystkich drzwi poza tymi najwyraźniej głównymi, największymi... Rzeczywiście ładnie rzeźbionymi w motyw serc i winorośli, wśród których od czasu do czasu przewijał się jakiś ptak. Zdobienia sięgały głęboko, a zakłócała je jedynie klamka - zresztą umieszczona nieco wyżej, niż można by się tego było spodziewać, lecz mimo wszystko spokojnie w zasięgu rąk blondynki. Kolejna pułapka? A może nie, może jednak droga do wyjścia?
Nie pozostawało chyba nic innego, jak tylko otworzyć drzwi i się o tym przekonać, bo w końcu próba zawrócenia i tak wiązałaby się z konfrontacją z mini armią bojowych kart... Jakkolwiek by to nie brzmiało. Te u szczytu schodów wyraźnie zamierzały pójść w ślady swoich towarzyszy i również zablokować drogę za Harley, gdy tylko będą miały taką możliwość.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Paź 26, 2015 6:07 pm

I dlatego Harley była niezadowolona. Jak nie mogło być damy? Dopisałaby by wtedy resztę liter i miała swój podpis złożony w tymże dziwnym miejscu. Gorzej, jakby w odpowiedzi zostałaby zadźgana, choć i z kartami dałaby radę. Przynajmniej w to wierzyła!
Z grymasem na jej twarzy spojrzała za siebie. Karty blokujące powrót nie pocieszały. Tym bardziej, że kto wie czy Harley czasem nie chciałaby zawrócić i zwiedzać sobie dalej?
No dobra, nie chciałaby.
Była za bardzo ciekawa, co znajduje się za tymi drzwiami, to raz. Dwa, była już na tyle głodna, że po prostu burczenie w jej brzuchu mogło zwiastować same nieprzyjemności. Kobieta głodna, niezaspokojona, kobieta zła, prawda? Tak to działa, no nie?
Dywan taki miękki był i nawet jeśli jego materiał mógłby jej przerazić to z chęcią by się na nim położyła. Może nie tylko, ale kto wie, kto wie, jakby to wszystko się prezentowało!
Blondynka zaraz przechyliła się do jednej z kart i wyszczerzyła się.
- A co, jeśli chciałabym tu zostać? - spytała odskakując od jednej karty do drugiej. - Też byście tak blokowali drogę powrotną? - rzuciła i zaraz się odsunęła grzecznie pod te ogromne, imponujące (czemu to brzmi tak dwuznacznie?) drzwi. Przyglądała się bacznie, uważnie, a o biodra wsparła ręce i odetchnęła ciężko. Zastanawiała się, co za nimi jest, co ją czeka czy znowu gdzieś przeskoczy? Dobrze, że była klamka. Przynajmniej ból głowy nie nasili się. Miała taką nadzieję.
Już wyciągała dłoń do klamki i zaraz cofnęła, niepewna tego czy faktycznie to chce zrobić. Westchnęła cicho, wiedząc doskonale o tym, że to jej nic nie da, jak będzie się zastanawiać przed dokonanym. Nieco pewniej wyciągnęła dłoń w kierunku klamki, aby na nią nacisnąć i pchnąć drzwi, by wejść do środka.
Co ją czeka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Paź 26, 2015 8:50 pm

Pierwsza karta nie zareagowała w żaden sposób, gdy Harley tak nagle się ku niej nachyliła, jednakże druga - do której kobieta podskoczyła - ujęła już pewniej swoją broń, jak gdyby w ramach niemego ostrzeżenia: niczego nie próbuj. Jako że blondynka się cofnęła, karta również nie podjęła działania, pozwalając jej w spokoju - no, a przynajmniej w jej wydaniu spokoju - zbliżyć się do drzwi i je zbadać, a w końcu otworzyć.
Po drugiej stronie znajdowała się kolejna sporych rozmiarów i wysoko sklepiona sala, którą już na pierwszy rzut oka można było opisać słowem: "tronowa". Rzecz jasna wynikało to z obecności w niej wyżej wymienionego tronu - bogato zdobionego motywem serc i winorośli, idealnie pasującego do wystroju wszystkich wnętrz w... Zamku? Pałacu? Willi? Trudno było powiedzieć.
Tron ustawiono na wprost od drzwi wejściowych, więc od razu rzucał się w oczy. Ktoś na nim zasiadał; tyle dało się stwierdzić, lecz światło i cień kładły się na tej postaci w taki sposób, iż ciężko byłoby rozróżnić jej kształty, nie mówiąc już nawet o rysach twarzy czy jakichkolwiek innych cechach. Najwyraźniej miała jednak na sobie długi płaszcz lub suknię... Ewentualnie takie fałdy własnej skóry, bo w tym miejscu pewnie nie byłoby to niemożliwe.
Droga do tronu była długa i wiodła najpierw schodkami w dół, potem po czerwonym - i znajomym już z poprzedniego pomieszczenia - dywanie, a następnie znów po stopniach w górę, gdzie na podwyższeniu znajdowało się wspomniane siedzisko. Po obu bokach ciągnęło się zaś coś na kształt podłużnych balkonów, na których zebrały się karty...
I coś jeszcze.
Kiedy tylko Harley wkroczyła nieco głębiej w salę - drzwi same się za nią zatrzasnęły, a z balkonów po obu stronach z hukiem zeskoczyły dwa przedziwne stwory. Wylądowały równocześnie i na jedno kolano, blokując drogę do tronu oraz zasiadającej na nim postaci. W dłoniach dzierżyły kosy i raczej nie miały przyjaznych zamiarów.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Paź 29, 2015 9:56 pm

Tronowa sala, bo tak też o tym pomyślała Harleen, była równie zachwycająca. Drzwi jednak zapowiedziały jej to, że może się czegoś spodziewać. Tak sobie wmówiła, wchodząc do środka. Rozejrzała się bacznie i uważnie, mrużąc oczy, jakby dzięki temu miała dojrzeć znacznie więcej, znacznie lepiej. Nie zastanawiała się, co to za budynek. Sala tronowa? Sala tronowa, no to musi być to duża budowla. Do takich wniosków doszła była psychiatra, gdy tak się rozglądała tu i ówdzie.
Dojrzała też w końcu postać siedzącą na tym tronie i choć bardzo by chciała pochwalić za wymyślny wystrój i wykorzystanie wnętrzności ludzkich, to jednak nie mogła. Kultura przecież traktowała o tym, aby utrzymywać kontakt wzrokowy. Jak to robić, kiedy światło pada tak, że nie można było dojrzeć jakichkolwiek rysów twarzy? To dopiero napawało niezadowoleniem, choć uczucie niepokoju i pewnej niechęci nadal gdzieś się kotłowało w blondynce. Zdążyła jednak przywyknąć, skoro najpierw wylądowała w lesie z kostkami domino i przerośniętymi mrówkami, a potem w labiryncie, w którym był słoń zamiast mitologicznego Minotaura.
To czemu teraz miałaby się zdziwić?
No dobra. Mogłaby, miała ku temu powód. Nawet dwa (albo i więcej, patrząc, że sala była dość dziwaczna).
Fakt, że drzwi się zatrzasnęły, nie napawał optymizmem i zadowoleniem Quinzel, która niemalże od razu odwróciła się, aby sprawdzić czy aby na pewno to te skrzydła się zamknęły, uniemożliwiając jej ewentualnej ucieczki do... No, trudno było powiedzieć. Zwłaszcza, że wcześniej się nie rozglądała na tyle, aby znaleźć inne wyjście. Wątpiła nawet, żeby takowe było obecne.
Gdy stanęła przed tymi stworami to spojrzała z jakimś niezrozumieniem. Ani to żywe, ani martwe, ani jakieś sprecyzowane. Tu macka, tam macka, trochę skóra po wirusie zombie, trochę rozbiegane spojrzenie, że nic nie można było powiedzieć.
Blondynka od razu sięgnęła do młota, przesuwając dłońmi po jego trzonie, aby odpowiednio wyważyć. Nie miała zamiaru robić kroku naprzód, ale miała w planie od razu zareagować, gdyby któreś z nich starało się blondynkę zaatakować. I celem będzie, aby wytrącić jednemu czy drugiemu (najlepiej obu, ale marzenia piękna rzecz) kosy z rąk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sob Paź 31, 2015 11:58 am

Odwrócenie się w stronę drzwi dowiodło, iż to rzeczywiście właśnie one uległy nagłemu zamknięciu, ba, wręcz zatrzaśnięciu. Czy dałoby się je teraz otworzyć? Być może, Harley musiałaby najpierw spróbować, aby się o tym przekonać, jednakże z drugiej strony... W poprzednim pomieszczeniu znajdowała się w końcu cała armia uzbrojonych kart, które pewnie wciąż nie miałyby większej ochoty jej przepuścić z powrotem. Mimo wszystko jednak zawsze była to jakaś opcja.
Dwaj przeciwnicy z kosami natomiast pozostawali póki co w pozycji klęczącej, choć ich ciała ułożone były w taki sposób, że łatwo i szybko mogliby się podnieść i przejść do akcji. Kosy trzymali natomiast tak, by tym bardziej blokować nimi drogę do tronu. Oplatające ich ciało macki poruszały się nieznacznie, lecz ciężko byłoby to nawet nazwać prawdziwym wiciem się; najwyraźniej kołysały się te wystające z ich oczodołów. Z tej odległości ciężko byłoby to stwierdzić, jednakże ich klatki piersiowe chyba nie unosiły się i nie opadały.
Karty na balkonach przysunęły się bliżej ich balustrad, najwidoczniej przyglądając się sytuacji. Te wyglądały zresztą inaczej od napotkanych wcześniej egzemplarzy; przede wszystkim miały wyższe wartości i nie dało się przy nich zauważyć broni, przynajmniej nie z miejsca, w którym stała Harley. Dworzanie? A wcześniej strażnicy?
Osoba siedząca na tronie poruszyła nieznacznie... Chyba ręką. Jak na zawołanie sploty makabrycznie się prezentujących "roślin" tuż przy drzwiach przesunęły się w taki sposób, aby skrzyżować się przy drzwiach, tym samym dowodząc, że ucieczka nie jest mile widziana. Więc najwyraźniej pozostawało tylko jedno wyjście z sytuacji.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos


Ostatnio zmieniony przez Lucifer Morningstar dnia Pią Lis 13, 2015 3:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Lis 13, 2015 6:17 am

Na szczęście Harleen nie była autorką, która pisze tenże post, więc nie była aż tak obrzydzona tymi mackami. O ile w ogóle. Najwidoczniej godziny spędzone w towarzystwie Ivy, która miała pewne zdolności - niekiedy bardzo zadowalające, niekiedy frustrujące niesamowicie przy złych dniach u Harley - zapewniły jej przyzwyczajenie do tego. Nie zmieniało to jednak faktu, że źle się patrzyło na oczodoły, w których coś się wiło. To głównie zwróciło uwagę Harley, już pomijając, że całe ich ciała były nimi otoczone.
Quinn krótko rozejrzała się po całej sali, dostrzegając, że karty przysunęły się bardziej zainteresowane, a także miały one wyższe wartości na sobie. Coś jak lvl up, można by było pomyśleć.
Zauważyła jednak gest postaci siedzącej w oddali, chwilowo nie skupiając się na broni. Zerknęła przez ramię dostrzegając przy tym, jak pnącza makabryczności zablokowały drzwi, uniemożliwiając ucieczki.
- Oh, huh, nie, naprawdę? - spojrzała na towarzystwo, kciukiem jeszcze mając wskazane drzwi, którymi wlazła do pomieszczenia. - Naprawdę, żadnego wyjścia ani dobrego przygotowania? Nic, null, uczty też nie, prawda? - zasmuciła się, łapiąc odpowiednio i ponownie trzon młota, wygodnie. - Potem będzie, ale najpierw... zabawa, tak? - spytała i tuż po swoich słowach uśmiechnęła się szeroko. - No to się bawmy, yay. Bo głodna jestem i mam dość, burczy mi za bardzo, raz... - zawołała, pewniejszym krokiem zmierzając ku kartom z mackami, aby uderzyć obuchem w ich skrzyżowane ze sobą bronie. Jeśli zdążyłaby nastąpić blokada, Quinn miała zamiar drugim końcem młota ugodzić w kartę, próbując wytrącić którejś z nich kosę. Sama chętnie przejmie jedną!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pią Lis 13, 2015 4:04 pm

Dwaj przeciwnicy najwyraźniej byli przygotowani na taką formę ataku - i z pewnością po ich stronie stał również fakt, iż klęcząc siłą rzeczy całkiem nieźle zapierali się o podłoże. Choć złączone końcówki ich broni na moment odgięły się do tyłu, to jednak wytrzymały uderzenie młota i nie przepuściły go dalej - przeciwnie, bo już po chwili odbiły bowiem jego głowę.
Na szczęście Harley z góry brała pod uwagę taką możliwość, a co więcej - w takich okolicznościach nawet łatwiej jej było nabrać rozpędu potrzebnego do ataku drugim końcem broni... Bo po prostu przejęła część energii kinetycznej z tego odepchnięcia. Żeby nie było jednak zbyt pięknie, jej cios został zablokowany rękojeścią jednej z kos, a w tym czasie drugi wróg zdążył podnieść się z podłogi i własną bronią wykonać niskie cięcie - mniej więcej na poziomie kolan blondynki, chcąc pozbawić ją nóg.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Lis 18, 2015 5:00 am

Harleen to się nie spodobało. Nie podobało jej się to, jak okrutnie został potraktowany jej młot i jak prezentowała się w tym momencie sytuacja, choć nie znaczyło to od razu, że zaraz miała zacząć się poddawać. W absolutnie żadnym wypadku.
- Dwóch na jedną? To niesprawiedliwe! - wrzasnęła, kiedy nastąpiła kolejna blokada, tym razem od strony trzonka jej młota. Nie było jednak szans, by powiedziała więcej - a miała dużo do powiedzenia w tym momencie i marudzenia, oj naprawdę wiele - bo musiała dalej działać.
Gdy dostrzegła jak ostrze skierowane jest ku jej nogom, Harley miała zamiar przenieść jedną dłoń ze swojej broni na rękojeść kosy, aby móc dzięki niej się odepchnąć od podłoża, żeby wywinąć się amputacji. Jeśli udałoby się jej wystarczająco mocno odepchnąć i ciężarem spowodować, aby przeskoczyła nad jednym z delikwentów, by mogąc za nim wylądować - z pewnością to zrobiła. Jeśli jednak nie - jej zamiarem było uskoczenie na bok i szybka reakcja, by spróbować obuchem młota zniszczyć kosę, która miała jej podciąć nogi. I to dosłownie! Chciała tym ruchem ułamać choć jedną broń, by mieć większe szanse.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sro Lis 18, 2015 11:05 am

Harley na szczęście udało się na czas odbić od podłoża - oraz od jednej z kos - w związku z czym kobieta była akurat w trakcie przeskakiwania nad przeciwnikiem, gdy... Macka biegnąca po ramieniu delikwenta pomknęła w jej kierunku i owinęła się dość nisko wokół jej łydki, szybko zjeżdżając zresztą w okolice kostki. Tyle wystarczyło, aby wytrącić blondynkę z obranej trajektorii skoku, przez co poczuła szarpnięcie, a potem skierowana została po skosie w dół.
Uchwyt macki nie był jakoś wyjątkowo silny, więc Harley powinna być w stanie bez większych problemów wyszarpać z niego nogę, jednakże główny - w tym momencie - cel wroga został zrealizowany: kobiecie nie udało się utworzyć między nimi dystansu. Co ciekawe, Harleen dowiedziała się dzięki temu, iż te macki najwyraźniej były w stanie się wydłużać... Co jeszcze potrafiły?
Widownia uważnie przypatrywała się poczynaniom walczących, lecz ich nie komentowała - a przynajmniej nie przy użyciu słów, bo od czasu do czasu między kartami rozlegało się coś przypominającego masowe wciągnięcie czy wypuszczenie z płuc powietrza. Inna sprawa, że ich płaskie ciała raczej wykluczały posiadanie płuc...
Na następne posunięcia przeciwników nie trzeba było długo czekać. Teraz obaj stali już na równych nogach i zdążyli obrócić się przodem do Harley, a nawet wykorzystali tę krótką chwilę, aby ustawić się po jej obu stronach - więc blondynka znajdowała się w tym momencie pomiędzy dwoma wrogami.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Nie Gru 20, 2015 1:03 am

Gdyby Quinzel znajdywała się na widowni to już dawno miałaby rozwinięty interes mający na celu zarobienie na sprzedaży popcornu. Nie interesowałoby ją to czy te karty mają żołądki (no bo gdzie? Pod sercem? Karo serca nie miało!), czy nie - wcisnęłaby i zgarnęła zapłatę za nie. Potem pewnie by buczała.
Ale jednak była osobą, która była uczestniczką przedstawienia. Nie, żeby to się kiedykolwiek skończyło.
Sapnęła zaskoczona tym, gdy zamiast ruszyć się swobodnie i odskoczyć na bok, mogąc być oddaloną o kilka, drobnych metrów, ruszyła się tyle co nic. Macka wokół jej kostki nie ułatwiła tego, ale Harleen - w przeciwieństwie do autorki - nie czuła się aż tak źle.
- Och, och, to raczej nie skończy się tak jak myślę, że mogłoby się skończyć, prawda? W końcu, e... albo dobra, nieważne, bo tak to źle wygląda, a jedyna osoba, która może się tak owijać lub dyrygować czymś, co tak może się owijać... ale też nie za często, to jedna rudowłosa, która czeka na mnie hen daleko i dalej, więc nie mam czasu - zawołała, patrząc to na jednego, to na drugiego i czekając na odzew którejś karty i westchnęła cicho. - Nie jest mi przykro, żeby nie było. Bardziej mi żal, że nie mam rozgadanego towarzystwa - dodała i zaraz, bo uznała, że to będzie mądre posunięcie, przykucnęła, aby między tymi kartami (albo nogami jednej z nich) się wywinąć i pociągnąć nogą oplecioną macką, jakby to miało pomóc w przewróceniu oraz wyszarpnięciu jej z tego ścisku. Wtedy, nieco na oślep, zamachnęłaby się młotem licząc na to, że kilkugodzinna zabawa w Whac-A-Mole ze znużoną Ivy u boku jej się opłaciły!
Gdyby jednak całe przedsięwzięcie mające na celu przewrócenie jednej z kart i zaatakowanie jej, by nie wyszło, Quinzel chciała sięgnąć po sztylet, którym by mogła ugodzić wroga i pociąć. Kto wie, może pójdzie jednak łatwiej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Pon Gru 21, 2015 12:26 pm

Harley miała szczęście, że duże i ciężkie bronie jej przeciwników wymagały odrobiny czasu, aby zostać wprawione w ruch - ponieważ właśnie dzięki temu udało jej się przemknąć pomiędzy nogami jednego z delikwentów, podczas gdy ten przygotowywał się do ataku. Ostrze kosy śmignęło tuż za nią, ale chybiło... Dziabnęło za to mackę, która napinała się za kobietą - i bez trudu ją przecięło, na co drugi wróg zareagował nieprzyjemnym, niskim warkotem i wycofał resztki "kończyny". Odseparowany fragment natomiast wił się teraz i szamotał na podłożu. Co ciekawe, żaden z końców nie krwawił, ani nie broczył inną wydzieliną.
Jako że macka została ucięta, rzecz jasna próby przewrócenia za jej pomocą któregoś z przeciwników nie miały teraz sensu; z drugiej strony przynajmniej noga Harleen była wolna i blondynka mogła sobie pozwolić na lepsze manewrowanie, zaczynając rzecz jasna od poderwania się z podłogi. Sięgnięcie po sztylet również było jak najbardziej możliwe, a co więcej, jeden ze stworów wciąż stał odwrócony tyłem do Harley, tym samym ułatwiając jej atak poprzez jakże niefortunne wyeksponowanie pleców.
Pierwsze cięcie udało się wykonać bez problemu, a wróg zawarczał z niezadowoleniem; ta rana również nie krwawiła, zaś pod rozciętym strojem blondynka mogła zauważyć zasuszoną skórę - jak u mumii. Drugi atak okazał się już mniej szczęśliwy, bo nadgarstek Harley został pochwycony przez jedną z macek; udało jej się znów dźgnąć napastnika, jednakże ten miał już najwyraźniej plan na obronę, gdyż... Zaczął się obracać, najpierw powoli, ale dzięki swojemu ciężarowi szybko nabierając rozpędu; pewnie ciężko byłoby go teraz zatrzymać. Jako że macka wciąż trzymała Harleen, ta również wprawiona została w ruch wokół przeciwnika, co na dodatek było o tyle niebezpieczne, że przy takim wirowaniu ciężko było przewidzieć gdzie znajdzie się zaraz jego kosa.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Wto Gru 22, 2015 12:12 pm

Harleen czmychnęła prędko i zgrabnie między nogami kart, przy czym wydała cichy pisk, kiedy kosa nad nią świsnęła. Natomiast po niedługiej chwili i donośny śmiech, który rozniósł się po sali tronowej, kiedy spostrzegła, że na ten moment jest wolna! A to już było coś, prawda? Prawda.
Quinzel więc z gracją podniosła się z ziemi, poprawiła torbę i młot. Sztylet w ręce, niewielki, ale jakże dopasowany do jej dłoni, ładnie się spisał, kiedy Harley starała się zaatakować kartę. Skrzywiła się zniesmaczona, widząc zasuszoną skórę, bo to było paskudne. Mogła już zaproponować jakiś krem nawilżający, ale wątpiła, by to w czymkolwiek pomogło. Nie wiedziała czy to jakoś bardzo zraniło jej wroga, stąd też druga próba dźgnięcia, które może i jej się udało, ale zakończyło się tym, że Harley znowu miała uwięzioną rękę. Jak perwersyjnie, pomyślała sobie, cmokając pod nosem głośno i mocniej zaciskając palce na rękojeści broni, żeby tej czasem nie puścić.
Ze zdziwieniem spojrzała na to, że tło zaczęło się zmieniać i dopiero wtedy zerknęła przez ramię. Och, ach, nieciekawie, to na pewno. Była psychiatra wydęła usta w zastanowieniu, zmrużyła oczy w skupieniu i zaczęła myśleć nad tym, co teraz zrobić. Mimo że wyraz twarzy był całkiem uroczy to jednak była pewna, że tym nikt się nie przejmie.
Harley uznała, że najlepiej będzie spróbować dźgnąć mackę, naciąć czy przeciąć, ażeby się uwolnić i odbić od karty. Jeśli jednak z tym miałaby problem to po prostu... wskoczyłaby na swojego wroga, coby umożliwić sobie przemieszczenie się na jego barki, aby mieć na oku kosę lub jej przeciwnik najpierw sam sobie zrobił krzywdę. Przy akcie desperacji złapie za inną mackę i pociągnie w nadziei, że to zaboli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Sob Gru 26, 2015 1:52 pm

Z powodu szybkiego tempa, które zdążył już osiągnąć przy swoich obrotach wróg, sama Harley miała pewne problemy ze stawianiem nóg na podłożu; coraz częściej okazywało się, że po prostu kręciła się praktycznie w powietrzu, tylko od czasu do czasu mając okazję odbić się jedną czy drugą stopą od ziemi.
Oznaczało to, że choć dziabnięcie macki sztyletem pozwoliło się z niej uwolnić - choć nie przecięło jej całkowicie, co mogło świadczyć o tym, że kosy były wyjątkowo ostre, skoro jedna z nich bez trudu z tym sobie poradziła - to samo lądowanie nie należało wcale do przyjemnych, bo z rozpędu posłało Harley w stronę drzwi - na podłogę.
Tym razem przeciwnicy nie dali blondynce ani chwili wytchnienia, gdyż praktycznie natychmiast musiała obronić się już przed kolejnym atakiem - nadchodzącym z góry, a wręcz z wyskoku, bo ten drugi ze stworów zamierzał najwyraźniej przeciąć ją gładko na pół... Podczas gdy jego towarzysz jeszcze zwalniał i stopniowo się zatrzymywał.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Lut 25, 2016 6:03 am

Gdyby nie to, jak przerażająca była sytuacja, Harleen nie byłaby uradowana.
Co ja mówię, Quinzel - nieważne, co się działo - niczym dziecko zaniosła się śmiechem, które przeradzało się w narastającą irytację pomieszaną z kobiecą potrzebą posiadania ciągłej racji. Może i bywało to często, ale nadal nie lubiła tego, że to nie ona góruje w danej sprawie. Czasem jednak potrafiła, wbrew pozorom i powątpiewaniom!
No, może nie przemyślała tego momentu z dźgnięciem macki, lądując pod drzwiami, co zabolało. Stęknęła zdrowo, dając sobie może parę sekund odpoczynku... nim coś zaczęło przeć w jej stronę z zamiarem potraktowania jej kosą. Do śmierci to akurat jej spieszno nie było, więc była psychiatra i gimnastyczka - odskoczyła na bok, odpychając się od podłoża czy robią jakiś przewrót. Chcąc też jak najprędzej rozbroić jednego z przeciwników, Quinzel dobyła ponownie swojego młota, by z wojowniczym, donośnym okrzykiem (bo przecież to może pomóc, praaawda?) rzucić się na zwalniającego miarowo osobnika. Ot, uderzyć obuchem w którekolwiek miejsce na jego, um, ciele, rozbroić go i najwyżej samej przejąć kosę. Wiadomo, by zbierać żniwa lub zabrać do domu razem z resztą jej własności, bo całkiem ładnie się prezentowało!
I spodobało się Harley, więc chciała. Dostanie? Bo przecież młot może i cudowny, ale jedyne, co mógł zmiażdżyć to te macki, które wiły się wokoło zombie-kart. Czy jak to nazwać w sumie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Lut 25, 2016 5:01 pm

Harley miała szczęście, że zdążyła zorientować się, iż zbliża się ku niej przeciwnik - bo choć ona sama umknęła na bok, to podłoże nie mogło sobie na to pozwolić i oberwało ostrzem. Kosa weszła w nie głęboko, gładko, a co więcej - z rozcięcia obficie wytrysnęła jakaś substancja, która podejrzanie przypominała krew... Jasną, pod ciśnieniem, niczym tętniczą. Jako że psychiatra skierowała swoje zainteresowanie ku drugiemu wrogowi, ten konkretny miał czas, aby wyrwać broń z podłogi...
... Ale w tym momencie Harleen skupiała się na jego koledze, który akurat przestał wirować. Było to dla niej o tyle dobre, że przynajmniej wiedziała, iż zbliżając się do niego nie dostanie przypadkowo rozpędzoną kosą - co w tym momencie skończyłoby się dla niej pewnie przecięciem na pół, a więc niczym miłym. Oczywiście wciąż istniała opcja, że ostrze trafi ją umyślnie, ale to inna sprawa.
Uderzenie młotem dało całkiem niezłe efekty - najprawdopodobniej głównie dlatego, że stwór wciąż nie odzyskał pełnej równowagi i stosunkowo łatwo było go w ten sposób odepchnąć. Wypuścił nawet z ręki kosę - lecz jego macki zaraz ją przejęły, płynnie, jeszcze nim upadła na podłogę. Tyle że... Chyba nie mogły być na tyle silne, aby sprawnie nią wywijać? To mogła być szansa.
Drugi delikwent wyjął już ostrze - aktualnie zakrwawione - z podłogi i mógł wrócić do akcji. Zaatakował od tyłu, lecz tym razem nie tnąc, lecz nacierając całym swoim ciałem na Harley, zapewne zamierzając ją przewrócić.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Harley Quinn

avatar

Liczba postów : 62
Data dołączenia : 02/04/2013
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Mrok Serca   Czw Kwi 28, 2016 11:50 pm

Widok dziko tryskającej substancji był dość niesmaczny. Bardziej dla autorki niż Harleen, która tylko uniosła brwi, jakby chcąc się dowiedzieć, rozpoznać, co to było. Światło nie było aż tak zachwycające jak pragnęła, ale wiedziała, że nie chciałaby, by jej włosy zetknęły się z cieczą.
Blondynka odetchnęła krótko, widząc jak jedna z kart się przewraca i już-już chciała dziarsko przechylić się, by przejąć lecącą kosę, gdy ta została zabrana jej sprzed nosa perfidnie. W pierwszej chwili miała ochotę sięgnąć po młot, uderzyć nim w posadzkę, aby zmiażdżyć te macki (najpewniej przy ich prędkości tak to by się skończyło). W drugiej chwili to nawet po niego sięgnęła, jednakże sapnięcie było aktualniejszą reakcją na taką zagrywkę ze strony przeciwnika; tak to przynajmniej Harley skwitowała. Oburzona, widocznie niezadowolona z tego, że nie mogła załatwić sobie ostrzejszej broni.
Nie zmieniało to jednak faktu, że młot, który po latach użytkowania był sprawdzony i blondynka miała odnaleziony dla siebie środek ciężkości, ten punkt wyrównujący broń, nadal mogła wykorzystać. Decydować to do decydowania wiele nie miała. Ot, wóz albo przewóz. Krótka, szybka decyzja oraz ewentualnie zapobiegnięcie konsekwencji wyboru A lub B. Nad resztą alfabetu Quinzel się nie zastanawiała. Nie miała, najprościej w świecie mówiąc, czasu.
Cofnęła się niewiele, jakby chcąc ogarnąć cały obraz. Spojrzeniem sprawdzając, od której strony lepiej będzie przechwycić kosę, wytrącić ją z macek, nie będąc zmuszoną do skakania na jednej nodze czy  próbie wyswobodzenia którejś z rąk.
Postanowiła więc czym prędzej zamachnąć się w samo łączenie (punkt, w którym kosa jest trzymana przez macki), aby wytrącić czy choćby wyłamać - jeśli materiał był na tyle słaby, że była taka możliwość zniszczenia tej części lub rozbroić i tyle. Oczywiście mając na uwagę to, że karta przed nią nie jest jedyna, a druga może lada moment zza Harley wyskoczyć, była psychiatra niemalże od razu pochyliła się czy kucnęła i wyciągnęła jedną z nóg prosto, żeby móc podstawić haka (i to najlepiej z półobrotu, żeby z łatwością mogła stanąć na swoje nogi), chcąc w ten sposób ściąć z pionu jednego z przeciwników.
W innym wypadku zmuszona będzie do bronienia się przez obuch lub trzon młota, pilnując zarazem tego, by jej się nie stała krzywda.
W końcu wrócić musiała!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mrok Serca   

Powrót do góry Go down
 
Mrok Serca
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Spis różdżek
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok
» Rzecz o "Zabójcach"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Plaot-
Skocz do: