PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulice Metropolis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Ulice Metropolis   Nie Sie 16, 2015 4:28 pm

First topic message reminder :

Praktycznie okolice centrum miasta, w których można znaleźć bardzo wiele ciekawych rzeczy. Poczynając od wysokich budynków pełnych sklepów, aż po restauracje. Ulice tętnią życiem, chociaż w godzinach szczytu często są zakorkowane przez samochody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Nie Sie 16, 2015 10:07 pm

Pewnie i tak by okoliczna ludność to przyjęła, że jacyś przebierańcy postanowili się udać z konwentu w stronę cukierni by się posilić. Aczkolwiek dziewczyna faktycznie mogła robić wrażenie ze względu na budowę ciała, za to Red X nie bardzo. Kostium zasłaniał większość, zasłaniał mięśnie jak i całe jego ciało. Bardziej wrażenie robiło to, że pojawiał się i znikał ale ludzie zwykle przecierali oczy i zaraz go nie było. Mogli uznać, że im się wydaje. Że jakiś cień rzucony przez śmietnik czy inny obiekt płata im figle.
Tymczasem czerwony siedział wraz z Supergirl w cukierni i zastanawiał się co zamówić. Niewielu złoczyńców byłoby w stanie siedzieć obok bohaterki, która mogłaby ich zamknąć w więzieniu. Tym bardziej niewielu zaprosiłoby takową na ciastko czy też kawę, a on to zrobił. Bez większego skrępowania z nią bezczelnie flirtował. Zabroni mu kto? Raczej nie, w końcu on nie trzymał się kodeksu superzłoczyńcy… w ogóle nie trzymał się zasad zacznijmy od tego. Robił to co chciał i kiedy chciał, zresztą do tego miał też kombinezon.  Dziewczyna natomiast nie wiedziała co zamówić. Najwyraźniej nie miała okazji nigdy być w takim miejscu jak to. Nawet zwróciła się do niego pieszczotliwie – Oczywiście blond piękności – również zmiękczył i gdyby nie miał maski to widać byłoby jego uśmiech. W sumie mogłaby to widzieć jakby prześwietlała go akurat teraz – Dałbym Ci coś, ale myślę że bym przesłodził. Jeszcze nie teraz, na razie słodycz a potem coś słodszego od nich – powiedział i podszedł do kasy. Zamówił dwie porcje lodów waniliowych z kawałkami owoców i w polewie czekoladowej oraz dwa kawałki ciasta z bitą śmietaną i truskawkami. Przesunął czarną kartę, którą wysunął z pasa. Karta miała za zadanie złamać terminal i wpisać mu fałszywe dane o „dokonaniu wpłaty”, kiedy fizycznie nic tam nie zaszło. Wydrukował się paragon, który Red X wyrzucił. Nie gromadził nigdy takiego śmiecia. Wziął tacę i podszedł do Supergirl. Usiadł obok niej i podał jej łyżeczkę. Lekko uniósł maskę do góry i zaczął jeść lody, lekko stykając się z nią ramieniem – Spróbuj. Całkiem dobre lody tu dają, ale nie zjadaj od razu a delektuj się – powiedział opierając się o oparcie krzesła - Chociaż wiesz no, gdybyś była lodami to byłabyś słodsza od tych tutaj - rzucił komplementem i dalej jadł lody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Nie Sie 16, 2015 11:14 pm

Spojrzała na lody i prześwietliła je jakby jakąś truciznę czy coś co miałoby jej zaszkodzić, czyżby zwykłe lody kryły w sobie coś więcej? W końcu to tylko zamarznięty tłuszcz, nic co mogłoby jej zaszkodzić, co najwyżej wywołać jakąś potężniejszą biegunkę. Kobieta podczas pobytu na zielonej planecie nie miała okazji skosztować lodów dlatego tak się im przyglądała, wąchała, lizała czubkiem języka bez użycia łyżeczki, tak z czystej ostrożności, wrodzonej w nią. Nie pałała zbytnim zaufaniem do pana Alexa, co jest oczywiście dobrze uzasadnione i czysto logiczne ze względu na jej punkt widzenia i faktu w jakiej sytuacji przystało jej się znaleźć. Przypomniawszy sobie o kawie i stwierdziwszy iż Alex nie miałby kiedy zatruć lodów przystąpiła do zjedzenia ich bez większego podejrzenia do ich zatrucia okazywanego wcześniej. Zrobiło jej się trochę głupio iż wychodzi na nieufną, więc postanowiła prędko coś wymyślić by nie wyjść na jakąś aspołeczną osobę, która boi się skosztować lodów, kilka chwil ciszy zostało przerwanych godną do adekwatnej sytuacji wymówką. No może nie aż taką godną bo to kłamstwo, każdemu może się zdarzyć drobne kłamstwo nawet takiemu bohaterowi jak Supergirl, w sumie nieprawda użyta do polepszenia sytuacji była na miejscu.
- Wybacz... - przerwała na chwilę doszukując się na swym języku odpowiednich słów - Przypomina mi to coś niedobrego z mojej planety...bardzo kwaśnego... - rzuciła byle jakimi słowami kończąc kwestię, chwyciła za łyżeczkę, zaś poczyniwszy to delektowała się każdym smakiem sącząc ślinianki substancjami zawartymi w jakże pysznych lodach. Palnęła ponownie by uwiarygodnić wcześniejszy zebrany potok słów.
- Nie to jednak nie to.
Kontynuowała selekcję rzekomych lodów, tym razem bez większych nieufności. Chyba nie można byłoby mieć dziewczynie z innej galaktyki za złe, że jest nieufna wobec mieszkańców niebieskiej planety? Zawsze się znajdą tacy którym to nie odpowiada, cóż Kara liczyła na to, że Alex nie będzie poruszał tematu z lodami albo uwierzy w słowa, wedle uznania byleby nie zadawać pytań odnośnie tej wymyślonej substancji, która przecież mogła istnieć. X nie mógł tego sprawdzić, więc raczej powinien uwierzyć w drobne, niewinne nic nie znaczące kłamstwo stworzone na potrzeby sytuacyjne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Nie Sie 16, 2015 11:31 pm

Supergirl zachowywała się nieco dziwnie. Była aż do przesad nieufna, a w końcu jako kryptonianka nie powinna się niczego bać. Niczego co mogłoby ją spotkać z rąk zwykłego śmiertelnika, a jednak z lodami obchodziła się jakby to była potencjalnie trująca roślina, a on tylko je odebrał od sprzedawcy. Nawet nie miał jak ich zatruć z powodu braku wolnych rąk do tego, skoro niósł tacę w obu rękach. Z drugiej jednak strony wywołało to szczery uśmiech u niego, bo oto zagubiona kosmitka najwyraźniej pierwszy raz w życiu próbowała lodów. To była wprawdzie mleko oraz parę innych konserwantów, jednak nie powinno być szczególnie szkodliwe.
Nawet był w stanie jej uwierzyć w to, że takie coś mogło występować na jej planecie. Jakaś kwaśna potrawa która wygląda na lody? Być może jednak jest coś w tym, by nie oceniać książki po okładce zwłaszcza że ziemska pasta z wasabi wygląda jak krem z winogron.
- Wiesz no tego nie mogę zanegować, nigdy nie byłem na Twojej planecie ale skoro tak mówisz to może tak i jest. Swoją drogą na Ziemi można znaleźć taką poste do potraw o podobnym kolorze jak lody z jabłek. Taka zielona, jest bardzo ostra i pali w gardle jak cholera. Czasami używa jej się do krakersów – powiedział dalej konsumując lody, powoli delektując się smakiem, bo dawno tak dobrych nie jadł. Nie miał zwyczajnie na to czasu – Ciasto truskawkowe chyba nie wygląda na nic z Twojej planety prawda? Swoją drogą jak Ci smakuje? – zapytał zerkając w jej stronę i opierając się delikatnie łokciem o stół. Tak by go przypadkiem nie wywrócić. Po chwili jednak sięgnął po chusteczkę i wytarł z jej nosa ślad po lodach, kiedy to tak lizała je na początku i został jej od tamtego czasu.
- Nigdy nie miałaś okazji jeść niczego w cukierni prawda? - zapytał powoli zabierając się za delikatne ciasto o podstawie biszkoptowej. Pucharek z jego lodami był już pusty, więc teraz przyszła pora na ciasto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 12:40 pm

Położyła łokieć na stolę i złapawszy się dłonią za podbródek oparła się kończąc swoje lody. Brak zainteresowania ze strony Alexa oraz niechęć do drążenia tematu ją ucieszyły, zdawała sobie sprawę z tego, że prawda prędzej czy później wyszłaby na jaw gdyby raczył obsypać ją gradem pytań ona zagubiłaby się w stercie kłamstw i niepokrywających się wydarzeń, teraz wypadałoby zapomnieć o kilku słowach porzuconych wgłąb otchłani sumienia, taaa...To tylko nic nie znaczący szereg słów utworzony odpowiednio do sytuacji ale Kara czuła się dziwnie kłamiąc nawet w dobrej sprawie, nie tak była wychowana. Nieprzyzwyczajona do niemówienia prawdy posiadała...Wyrzuty sumienia? To dosyć bez sensu by z tak małej sprawy broiły się w głowie dziewczyny kolejne nic nie znaczące, powtórnie nic nie robiące myśli dążące jedynie do pogorszenia i odebrania smaku wraz z radością z tego posiłku. Rozpamiętywanie drobnych błędów jest typowo ludzkie, Supergirl niczym człowiek poświęcała swoje myśli różnym wyobrażeniom co by było gdyby...Gdyby się potknęła podczas kłamstw? Gdyby Alex zaczął zadawać pytania? Gdyby zjadła lody bez większych podejrzeń. Takie gdybanie, które nie ma większego sensu ale cóż. Wepchnęła ostatnią łyżkę pyszności do swojej jadaczki, a usłyszawszy o torcie westchnęła głośno, czuła się jakby Czerwony się z niej naśmiewał albo robił żarty, to nie było miłe. Przełknąwszy głośno ślinę, zacisnęła pięści pod stołem, a nabrawszy głębokiego oddechu na jej twarz znowu powrócił gościnny uśmiech. Spojrzała na torcik i bez większych nieufności jak wcześniej zaczęła zajadać dosyć powolnie.
- Nie byłam nigdy w takich lokalach - stwierdziła z pełną buzią, przegryzła resztki i dodała. - Nie mam zwykle czasu na takie rzeczy, mówiłam wcześniej, że bohaterstwo i tym podobne. Ty też pewnie nie masz czasu jak mniemam ale przynajmniej możemy sobie tutaj pobyć Czerwonisiu... - zaśmiała się cicho. - Powiesz mi czym się zajmujesz? Jeśli mogę wiedzieć. - puściła mu oczko delektując się smakiem tortu. - U nas nie było takich rzeczy...jak...tort truskawkowy. Mieliśmy bardzo kontrowersyjne zasady i normy życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 1:23 pm

Cóż Red wielokrotnie słyszał jakieś kłamstwa i potrafił je rozpoznać, aczkolwiek do drobnych rzeczy nie przywiązywał wagi. Zresztą i tak nie mógłby zweryfikować tego czy taka rzecz faktycznie na jej planecie istniała. W końcu nawet przez przypadkowe kłamstwo mogłaby powiedzieć prawdę, bo czegoś mogła być nieświadoma. Planety mają to do siebie, że raczej są duże a potraw jest tam ponad kilka milionów zazwyczaj. Sam w sobie Red X był tym typem złoczyńcy, który akurat nie kłamał. Nie czuł takiej potrzeby, bo i po co? Czasami można nie powiedzieć całej prawdy, ale wtedy nie jest to już kłamstwo tylko nie przekazanie wszystkiego.
Supergirl dla niego wyglądała na skrępowaną dosyć, a gest który wykonała pod stołem nie umknął jego wzrokowi. Zwłaszcza wcześniejsze przełknięcie śliny, sam w sobie Alex nie naśmiewał się z niej. Może faktycznie tak to odebrała? Zgodnie z dobrym wychowaniem chyba powinien na to zareagować i jej to zrekompensować. To, że na co dzień nie jest dżentelmenem nie znaczy, że tego nie potrafi. Tak samo nie jest bohaterem, bo zwyczajnie mu się nie chce chociaż jego autorytetem moralnym jest Robin jakby nie patrzeć. Czasami się z nim nie zgadza, ale go szanuje jako przeciwnika.
- Fakt mam dosyć mało czasu. Zwykle mam zapasy słodkości w bazie, dlatego nie mam potrzeby się ruszać poza nią jeśli już wracam. Jasne, że możemy posiedzieć Blondyneczko, w końcu nam się też należy urlop– odpowiedział z uśmiechem, po czym nieco nachylił się do jej uszka i szepnął „widziałem. Jeśli Cię uraziłem to przepraszam”. Po czym nastało pytanie o jego zajęcie. No to jest bardzo ciężki kawałek chleba, zwłaszcza że nie może jej powiedzieć o włamaniach i demolce. Chociaż… o samych włamaniach pośrednio może, w końcu tak jakby testuje systemy zabezpieczeń – Nie jestem bohaterem, chociaż nigdy nie mówiłem że nie potrafię nim być. Czasami zdarza mi się testować systemy zabezpieczeń różnych miejsc. Czasami się sparinguję z Tytanami, ale na ogół jestem bardziej chłopcem na posyłki. Można powiedzieć, że w pewnym sensie nawet zwalczam przestępczość – w sumie to przestępcy dzięki niemu zwalczają się wzajemnie, a on tylko zbiera profity, ale nie jest to kłamstwo. Tylko ubranie zjawiska jakim jest wynajmowanie najemnika w bardzo ładne słowa. Najlepsze jest to, że w żadnym tym stwierdzeniu nie skłamał, a powiedział szczerą ale może nie do końca kompletną prawdę - Co kraj to obyczaj, a raczej można powiedzieć świat. Jak chcesz możemy coś jeszcze zamówić. Chcesz spróbować czegoś z tamtej wystawy? – wskazał wystawę obok kasy, w której widniały wszelkie ciasta jakie mieli na składzie. Troszkę tego było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 3:21 pm

Przechyliła lekko głowę kiedy Alex się nachylił i oznajmił z przeprosinami, że widział jej irytacje. Nieco kobiecie ulżyło w tamtym momencie, może mężczyzna nie zrobił tego celowo albo nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji tego co mówi, jedno, a nawet więcej jest pewne, w tejże sytuacji najbardziej odpowiednie będzie puszczenie w niepamięć, nie ma głębszego sensu rozpatrywać wciąż tych samych kwestii oraz mieć za złe do końca życia, w końcu Kara też nie była święta, zdarzyło jej się palnąć czasem czymś nieadekwatnym do sytuacji. Zapomnieć i tyle.
Po dokończeniu tortu wsłuchała się dokładniej w to co mówi Alex, zdawała sobie sprawę, że cała ta paplanina o jego zawodzie to szereg słów ubrany w jak najlepsze słowa tak by dziewczyna nie zdawała sobie sprawy co tak na prawdę robi pan Czerwony. Trochę ją to irytowało lecz stwierdziła tego nie okazywać, rozmówca najwyraźniej mógł się czuć zagrożony co było całkowicie zrozumiałe ze strony bohaterki ale też podejrzliwe skoro nie mówi bezpośrednio to musi mieć coś na sumieniu, coś z czego nie jest dumny albo jest dumny tylko, że nie chce tego utajać. Klara postanowiła uświadomić Czerwonego X`a, że to spotkanie jest prywatne, a nie służbowe, pragnie dać do zrozumienia, że nie wykorzysta tego czego się dowie bo jako superbohater nie będzie tego wiedzieć.
- Rozmawiasz teraz z Karą, a nie Supergirl. To czego się dowiem nie będzie wykorzystane przeciwko tobie, mam nadzieję, że postąpisz tak samo... - oznajmiła stanowczym i zrozumiałym tonem tak by rozmówca zrozumiał dokładnie. - Zdaje sobie sprawę z tego iż tacy neutralni ludzie nie zawsze działają zgodnie z prawem, jeśli czegoś nie chcesz mówić mimo moich wcześniejszych zastrzeżeń to to uszanuje Czerwonisiu - ostatnie słowo wypowiedziała bardzo wysokim głosem w przeciwieństwie do reszty zdania gdzie używała swojego standardowego stanowczego głosu.
- Mówiłeś coś wcześniej o kostiumie, z moim jest coś nie tak? - spytała spoglądając na swój strój i poprawiając spódnicę, przejechała palcem po swym dekolcie bardzie dopasowując materiał raczący nieco się poluźnić pod koniec dodała spoglądając na wystawę.
- Jestem pełna... - oparła się o krzesło i położyła dłonie na brzuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 3:58 pm

W sumie Kara tak naprawdę była młodą dziewczyną, więc nie powinien wobec niej być oschły nikt kto spotyka się prywatnie. X nie jest wszakże typem, który chucha i dmucha aczkolwiek nawet on ma swoje granice. Chociażby nigdy nie zdarzyło mu się nikogo torturować, no bo po co kogoś okaleczać skoro może się wygadać za odpowiednią sumkę albo obietnicę? Tak jest prościej, a wtedy osoba zamiast źle rozpamiętywać najemnika wie że może się do niego zwrócić i wydać więcej pieniędzy. Prosty biznes, który zawsze Redowi się podobał.
Troszkę podejście mu się zmieniło, kiedy Kara faktycznie stwierdziła że jest tu prywatnie i można porozmawiać oraz, że nie wykorzysta tego. Cóż gdyby rozmawiał z superzłoczyńcą to zwyczajnie by to olał i dalej trzymał sekret, albo gdyby trzymała go tajemnica zawodowa. Tymczasem Supergirl należała do tych dobrych, a poza tym nie wyglądała na osobę, która papla na lewo i prawo.
- Należy Ci się trochę szczerości Karo, w końcu całkiem nieźle spędzam z Tobą czas – w palcach bawił się łyżeczką i oparł się o krzesło wygodniej, zbierając się na to co miał zaraz powiedzieć – jestem najemnikiem specjalizującym się we wszelakich kradzieżach. Nie zabijam, jeśli nie muszę. Z Tytanami mam zatargi z racji tego, że Robin jest moim rywalem i to robię raczej z przyjemności niż jako takiej pracy. Lubię ten dreszczyk adrenaliny, chociaż ostatnio im trochę pomogłem w Bludhaven – przekręcił jeszcze raz łyżkę w ręku i obrócił ją o 360 stopni na palcu jak to zwykle robił ze swoimi nożami do rzucania, a następnie odłożył na talerzyk – Prywatnie to widzisz jaki jestem. Wyjdę na kawę lub ciastko i raczej mi nie przeszkadza, że Twoja praca może wymagać od Ciebie byś mnie przymknęła za kratkami – spojrzał na nią i obserwował reakcję na to osobliwe wyznanie, w sumie był teraz całkiem szczery wobec niej i otwarty – Prywatnie widać, że jesteś dobrą osobą Karo i raczej nie wyjawisz tego co powiedziałem. Nie przeszkadza nam nasza praca również normalnie się spotykać tak jak dziś chociażby – wzruszył ramionami, w końcu co za problem się spotkać od czasu do czasu w cywilu?
Spojrzał po chwili na jej kostium i dekolt po którym przejechała. Położył palce na brodzie i się zastanowił chwilę – Pasuje Ci, aczkolwiek ja mam swój gust estetyczny i podpowiada mi on, że lepiej zamiast niebieskiego prezentowałby się czarny. Ale ten też dobrze wygląda, może peleryna jest ciut przydługa jak na mój gust – w sumie jego peleryna sięga do kostek i do krótkich nie należy. Po chwili Red X zerknął na zegarek. Czas im płynął dosyć szybko – Możemy tu jeszcze posiedzieć i potem zaprowadzę Cię w jedno miejsce. Co Ty na to Karo? – położył jej rękę na wierzchu dłoni i czekał na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 5:27 pm

Objawienie to dosyć niefortunne słowo użyte w tych okolicznościach ale coś na pozór objawienia zawitało w głowie Kary, kiedy to Alex przystąpił do szczerej rozmowy i wyjawił się z tym czym się zajmuje, co robi oraz nieco przybliżył sprawę dlaczego tak czyni. Kobieta mogłaby teraz stłuc mężczyznę, połamać go w pół i zaprowadzić na komisariat policji...Tylko po co? Złamałaby wtedy swoją dobrą opinię wychodząc jednocześnie na taką co rzuca słowa na wiatr nie biorąc odpowiedzialności za to co mówi i za to co te słowa znaczą. Rozczarowanie zagościło na twarzyczce dziewczyny, nie było długie ani dość potężne, przetarła twarz łącząc rzeczywistość z pozorami. Sama pragnęła prawdy i szczerości więc sama powinna się pogodzić wiedząc z kim się zadaje, cóż miała takie przypuszczenia od początku, a gdy Czerwony objaśnił, że nie jest ani zły ani dobry to Supergirl łudziła się jeszcze, że chociaż nie łamie prawa. Nabrała głośno powietrza zmieniając mimikę twarzy, wcześniejszy gościło na niej rozczarowujące spojrzenie głoszące, że mimo wszystko godziła się na warunki, podmieniła mimikę na tą bardziej gościno-przyjazną, wyprostowała swoje plecy, zaś poczyniwszy to wypięła klatkę piersiową do przodu i oznajmiła.
- Czarny kostium, przemyśle to. Chciałabym się jakoś wyróżniać od Supermana. - zmieniła ton głosu na lżejszy. - Alexiku rozmową z tobą to przyjemność więc nie mam nic przeciwko do ponownych spotkań, może poznamy siebie od innej nieco bardziej milszej strony niż dotychczas, a co do siedzenia to oczywiście, nie przeszkadza mi tutaj puki nikt się nie natoczy z cywilów.
Naśliniła jamę ustną, a przełknąwszy resztki śliny oblizała się ze smakiem po słodkościach jakie dane było jej dzisiaj spożyć.
- Liczę...Supergirl liczy, że nie będzie musiała z tobą walczyć...
Dodała pod koniec pokazując mu przez chwilę języczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 5:57 pm

Powiedział jej prawdę, a ta nie poczyniła nic by go połamać i zamknąć. Musiała być porządna, zresztą to jest właśnie problem bohaterów. Nigdy nie mogą wykorzystać tego co wiedzą prywatnie, by komuś zaszkodzić. Jeśli Kara by się komuś o tym wygadała to nie tylko stałaby się gorsza od przestępcy, ale również naraziłaby się X’owi który jest dosyć pamiętliwy. Przy jego kontaktach nietrudno byłoby dotrzeć do wrogów Supergirl i wyłuszczyć im dosyć dobrą ofertę. Ale to była jedynie ostateczność, gdyby faktycznie przez nią trafił do zakładu Blackgate. Z drugiej strony to nawet nienajgorszy sposób by poznać tamto więzienie.
Tak czy siak, Red X był zarazem szkodnikiem jak i był pożyteczny. Nie tylko okradał tych dobrych, ale również złoczyńców. Rząd nie raz i nie dwa opłacał go, by wykonał pewną robótkę którą to chcieli zataić. W końcu Ameryka chce wyglądać dobrze w oczach świata, a naprawdę ten wizerunek zepsułyby jej sekrety. Nie to, żeby Czerwony części tych danych nie posiadał i nie sprzedawał za odpowiednią cenę, bądź co bądź nadal była to sfera pracy. W każdym razie sądząc po nabranym powietrzu Kara najwyraźniej nie była zachwycona, jakby zawiódł jej oczekiwania jednak czego mogła się spodziewać po kimś kto jest neutralny? Sam Red przyznał, że prawo jest po to by je łamać. Zaraz jednak podmieniła tą minę, na nieco bardziej przyjazną jednak to była maska. Taka jaką on zakładał. Wątpił, by skrywała głęboki żal bo tak długo się nie znali, aczkolwiek ją całkiem lubił.
- Och tak, będzie jeszcze sporo okazji co do tego, zwłaszcza że to dopiero rozgrzewka. Swoją drogą, chyba do tej pory żaden złoczyńca na kawę i ciastko Cię nie zapraszał? – zapytał poprawiając sobie maskę i oblizując usta, by pozbyć się resztek kremu z ciasta.
- Rzadko jestem w rejonie Metropolis. Moim rewirem jest Gotham albo Los Angeles, więc pewnie będę miał porachunki z Batmanem albo Tytanami. Supergirl nie będzie musiała ze mną walczyć – ludzie powoli zaczęli się do cukierni schodzić. W końcu godziny zajęć szkolnych i pracy niektórych się kończyły, więc pewnie i tutaj chcieli się nieco wyluzować i osłodzić sobie życie. Tymczasem Red zacisnął dłoń na jej ręce – Chociaż liczę, że Red X też z Supergirl nie będzie musiał walczyć. Swoją drogą jak to jest latać? Nigdy nie miałem okazji, wszakże w kostiumie nie mam zamontowanych skrzydeł czy modułu antygrawitacyjnego, więc jestem ciekaw jakie to uczucie – zadał jej pytanie. W sumie był ciekaw jak to jest szybować niczym ptak po niebie. Ze spadochronu skakał i wiedział jak jest spadać, ale nigdy jak się lata od tak.
- Powoli ludzie się schodzą, w końcu praca i szkoła się kończy niektórym. Co powiesz na wycieczkę w stronę najwyższego budynku w tym rejonie? - zapytał dziewczę, po czym szepnął jej na ucho - sam na sam, w końcu tam nikt raczej nie będzie wchodził więc możemy siedzieć do woli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 8:12 pm

Przewróciła obojętnie oczyma podnosząc się powoli z krzesła, poprawiła swoją spódnicę oraz pelerynę by się o to drugie nie potknąć podczas chodu. Pokiwała głową potwierdzając, że żaden z tych złych jeszcze nigdy jej nie zaprosił na ciastko, cała ta cukiernia była ciekawym i intrygującym doświadczeniem, nie każdy superbohater ma okazję do wypicia kawy, a i zjedzenia lodów z przestępcą gdyby Kara miałaby listę rzeczy do zrobienia w swoim życiu to zapewne mogłaby bezproblemowo odhaczyć "iść do cukierni z kimś niedobrym" ale skoro takiej listy nie miała, winna się zadowolić samym  bezwarunkowym osiągnięciem tego celu. W głębi swej duszyczki wierzyła mimo wszystko, że bliższa znajomość z jegomościem zmieni jego punkt postrzegania rzeczywistości oraz sama w sobie kobieta namiesza mu trochę w głowie by ten zmienił styl życia. Tak, łudzić się zawsze w głębi duszy można, Kara sama nie wierzyła, że króliczek sobie odpuści aktualny styl życia niezbyt wiedziony zgodnie z prawem, oczywiście Czerwoniś tłumaczył wcześniej, że prawo jest do łamania, chociaż Supergirl wierzyła, że prawo jest od karania winnych. Supergirl tak wierzyła, natomiast Kara miała do tego różne uczucia dobrze wie, że prawo na jej planecie nie było obywatelom na rękę i w pewnym stopniu zgadzała się z rozmówcą, a co o tym myślała Klara? Klara jako przeciętny człowiek chciała żyć w spokoju nie wadząc nikomu i nie robić sobie, a także innym krzywdy. Uśmiechnąwszy się skrycie na pytanie o lataniu odrzekła.
- Bardzo przyjemnie, chociaż rozleniwiasz się przez to. - stwierdziła oczywistości, po czym dodała rozjaśniając dalsze niejasności. - Tak się składa, że przed chwilą byłam w Gotham i cóż, niemiła sytuacja, bandzior i tym podobnie ale skończyło się polubownie. Najwyższy budynek w rejonie? Dla mnie to nie problem, a ciebie mogę wziąć na plecy... - puściła mu oczko, zasunęła za sobą krzesło i zaczęła powoli wychodzić z cukierni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pon Sie 17, 2015 8:28 pm

Cóz w sumie Liga nigdy oficjalnie mu nie zaproponowała, że zapłaci za jego usługi. Gdyby tak zrobiła i dorzuciła do tego jeszcze możliwość sparingowania się z Robinem ile się tylko da to może by nawet rozważył ofertę pracowania dla tych dobrych. Zwłaszcza, że mało który czarny charakter mógłby mu zapewnić tą drugą rzecz, a nawet gdyby ktoś Robina sklonował to już nie byłoby to samo. A tak to mógłby wbijać się do wieży ile wlezie, czasami może nawet coś zdemolować i nie liczyć się z możliwymi konsekwencjami. Tak, ale niestety dobrzy goście liczą na to, że ktoś zapracuje dla nich za darmo. Lodówka też wypełni się za darmo, a xenothium do kombinezonu pewnie rośnie na drzewach. Chociaż gdyby do tamtej oferty dorzucili sprzęt to może by się nawet zgodził, chociaż musieliby mu zapewnić taki dreszczyk emocji jakim jest włamanie się do ośrodka badawczego i walka z ochroną. A to już nie jest czymś tak prostym.
Supergirl mogła zmienić jego punkt widzenia, jednak skala w jakiej by to zrobiła nie była ani znana jemu, ani jej. Mogłyby to być drobne zmiany, jak i zmiany duże jednak nie będzie wiadomo jakie są dopóki nie zajdą. Również postępem było to, że przekonała go do szczerej rozmowy a to czy go wyda czy nie to już tylko kwestia jej sumienia. Uśmiech, który był na jej twarzy dodawał jej więcej uroku niż jeśli miałaby się wyszpachlować tapetą jak to robi większość kobiet. Kosmitki chyba mają to do siebie, że nie muszą się malować a i tak wyglądają świetnie.
- Pouczenie? – zażartował, po czym wstał zasunął krzesło i zaczął powoli iść obok niej – Można tak zrobić, chociaż po co na plecy skoro można się do siebie przytulić? Ten sam punkt zaczepienia, a środek ciężkości nie powinien być dla Ciebie problemem – odpowiedział i po kryjomu ujął ją w pasie. W sumie to jak zgodziła się to zwyczajnie ją przytulił i objął za szyję by nie spaść. Znaczy upadek i tak pewnie mu nie szkodził zbytnio, a jednym z wyższych rejonów był pobliski wieżowiec, gdzie pracownicy w pocie czoła pracowali. Czas leciał nieubłaganie, jeszcze niedawno było rano a już czasu do zachodu pozostawało coraz mniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Wto Sie 18, 2015 2:34 pm

Słysząc żart na temat pouczenia śpiesznie wyjaśniła niejaności.
- Mam swoje własne metody, to nie było nic...wielkiego ani wystarczająco strasznego by niszczyć komuś z tego powodu życie. Znaj łaskę swojej pani która ma indywidualne metody pracy... - wskazała palcem na Alexa z podstępnym uśmieszkiem.
Wyszła na zewnątrz, a uczyniwszy się to rozejrzała się dookoła, kilka przychodniów dłubiących oczami w chodnikach i nie zwracających zbytnio uwagi na to co się dzieje dookoła, standardy Metropolis puki nikt czegoś nie wysadzi, dopóty nie rozlegną się strzały będą zombi co najwyżej podnoszący wzrok podczas przechodzenia przez jezdnie, oczywiście nie wszyscy tacy są ale ta dzielnica aż brzmiała wśród takich ludzi, żywe trupy, iść do pracy, zjeść, wrócić do domu, nie dla takich ludzi Supergirl ratowało świat, poniekąd też taka często bywała ale ona to inna bajka...
- Zawsze możesz złapać wyżej. Mrau. - powiedziała czując objęcie Alexa na swojej talii, skoro to było wymagane by go przenieść to można sobie nieco umilić lot. Stuknęła swoimi czerwonymi botkami w ziemię, a zgiąwszy kolana odbiła się od podłoża i wzniosła się delikatnie w powietrze. Ruszyła wyżej ponad wysokość tutejszych budynków, widoki nie były najlepsze w sumie ciężko je zaliczyć do pięknych albo pospolitych ja na to miejsce, mimo to przyznać trzeba, że z tej perspektywy robiły wrażenie nie duże ale w dalszym ciągu wrażenie wrażeniem zostaje. Namierzywszy najwyższy budynek dzięki swemu wzrokowi skierowała się do owej lokacji upewniwszy  się wcześniejszy czy aby Alex nie spadnie. Kwestia minuty może dwóch, a oboje znajdowali się już na samym dachu.
Znalazłszy się na samym dachu, postawiła tam nogi i rozejrzała się dookoła, nie wie dokładnie co jest takiego w tym całym słońcu, że ludzie je podziwiają bądź co bądź od samego patrzenia na nie można oślepnąć, to było niepojęte dla Kary, patrzeć na coś co może cię oślepić...Ludzie mieli skłonności masochistyczne lecz czy aby aż takie.
- Nadal nie rozumiem co może być tak bardzo intrygującego i pięknego w słońcu, które zachodzi. Przecież nie widzisz go ostatni raz, ono i tak tutaj wróci... - pokiwała głową rozmyślając na temat tych całych ziemskich zachodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Wto Sie 18, 2015 3:10 pm

- O jakże jestem za to wdzięczny ma pani - odpowiedział z kokieteryjnym uśmieszkiem. Z drugiej strony był ciekaw tych "indywidualnych metod". W czym one się zamykają i co miał oznaczać ten podstępny uśmieszek? Czyżby miała wobec niego jakieś lisie zamiary, a może jej się po prostu spodobał i zatrzyma go sobie jako personalnego kryminalistę wielozadaniowego? Taki prywatny Alex do własnego użytku. W myślach na to zwyczajnie się uśmiechnął, bo wyglądało to dosyć komicznie, chociaż jeśli wtedy mógłby mieć jej ciało jak ją samą na wyłączność to nawet niezgorszy deal.
Na zewnątrz ludzie byli jak takie typowe drony. Poruszali się bez celu w swojej codziennej rutynie, która jedynie coraz bardziej zatracała ich w szarym życiu. X'owi nigdy by takie życie się nie podobało, prędzej strzeliłby sobie w łeb niźli miałby codziennie maszerować do pracy, odbębniać nudną papierkową robotę i użerać się z szefem, który ma wszystkich pracowników z najgorsze gówno. Zbyt dużej sensacji ta dwójka nie wywołała, chociaż ludzi było sporo na ulicy aczkolwiek każdy pogrążony w swoich sprawach.
- Nie omieszkam skorzystać z oferty, chociaż pewnie wtedy już byś mnie uznała za naprawdę niegrzecznego chłopca - odpowiedział zalotnie. Chociaż trzymanie za piersi nie jest komfortową ani bezpieczną metodą trzymania się kogoś podczas lotu. O wiele bezpieczniej jest się złapać za szyję, dlatego ostatecznie tak zrobił, zresztą nawet jeśli miałaby go upuścić to zwyczajnie użyłby teleportacji albo akrobatyki by dostać się na jakiś wzglednie bezpieczny punkt. Po kilku chwilach lecieli już razem, X raczej miał dobre widoki, bo był całkiem blisko niej i mógł się przyjrzeć dziewczynie. Inna sprawa, że widoki miasta nie miały nic ciekawego do zaoferowania na tej wysokości.
W końcu znaleźli się na samym dachu. X podszedł do krawędzi i spojrzał w dół. Faktycznie było wysoko, a następnie wrócił do Kary - Nie w samym słońcu. Zobaczysz o co chodzi, gdy się przyjrzysz - powiedział i znowu rozłożył swoją pelerynkę. Obrał takie miejsce, by dobrze widać było barwy, które miały się ukazać w czasie zachodu. Zanim usiedli podszedł do Kary i ułożył swoje ręce na jej talii - Więc oferta nadal aktualna? - po czym chwycił ją za rękę i poprowadził ku prowizorycznemu kocowi, usiadł, w sumie zrobił miejsce by mogła sobie przysiąść na jego kolanach albo pomiędzy nimi by się oparła o niego - W tej pozycji o wiele łatwiej będę mógł Ci pokazać o co chodzi. Już niedługo, plus minus 10 minut jak dla mnie- powiedział zerkając w kierunku słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Wto Sie 18, 2015 4:56 pm

- Ponoć od słońca się ślepnie więc po co mam mu się przyglądać? - ponownie pokiwała głową wciąż nie wiedząc o co Alexowi chodzi, bez problemowo nie zaprzeczała gdy ten objął ją talię, chwycona za rękę powędrowało w miejsce gdzie króliś raczył ją prowadzić. Rzuciła pochopnym spojrzeniem w dół gdzie ludzie niczym mrówki podróżowali jak we wcześniejszej lokacji, widać, że w takich mieście nic się nie zmienia tylko ci młodzi raczący być niezapatrzeni w radioaktywne pudełka wykazywali więcej zainteresowania tym co się dzieje w okół, z resztą Kara nie przyszła, a raczej nie przyleciała tutaj by przejmować się generacją żywego truchła chodzącą na dół, kiedyś kiedy będzie za późno pokolenie robotów zrozumie, że pieniądze, które zarobili nie zwrócą im wolnego czasu ani utraconego człowieczeństwa. Teraz należy schować te myśli pod pelerynę. Usadzona między kolanami mężczyzny jak gdyby nigdy nic oparła się o niego plecami.
- Pięć, dziesięć minut? - spytała spojrzawszy na niebo, po czym dosunęła po krótkiej chwili ciszy. - Ciekawe co będziemy przez ten czas robić. Hmm... - zamyśliła się wracając tematem do tego całego nieba i słońca, nie wiedziała czego ma dokładnie oczekiwać po tym wydarzeniu, niby słońce było już nisko ale nie czuła niczego specjalnego, niczego wyjątkowego ot co gościnny nastrój Kary, zastanowiwszy się chwilę wygięła jedną rękę do tyłu i położyła dłoń na głowie Alexa.
- Mogę ci zdjąć maskę? Tutaj nikt cię nie zobaczy, oprócz... - przerwała i zmieniła ton na bardziej psychopatyczny. - Marsjańskich satelitów! - zaśmiała się psychicznym śmiechem jeżdżąc palcem po masce Czerwonego o ile nie wyraził sprzeciwu toteż nie stwierdził iż mu to przeszkadza w jakimkolwiek stopniu.
- To co z maseczką panie tajemniczy? Supergirl widziała twoją twarz ale Kara jeszcze nie. - celowo użyła takich słów, a nie innych. Wypowiadając się w trzeciej osobie o swoim alter-ego chciała tym przetrzymać X`a w przekonaniu, że nie jest tu jako bohater.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Wto Sie 18, 2015 5:11 pm

- Tak, jeśli patrzy się w biały dzień na słońce to się ślepnie. No może jeszcze podczas zaćmienia, ale podczas zachodu jako tako da się jeszcze zerknąć - nieco sprostował. Słońce podczas zachodu nie raziło tak bardzo, jak za dnia. Fakt, nadal przy dłuższym wpatrywaniu się oślepiało aczkolwiek czas kiedy można się patrzeć wydłużał się niebotycznie. Zresztą zwykle to nie słońce jest głównym obiektem obserwacji, a to jak wygląda niebo. Jakoś tak czas im zleciał i z poranka powoli robiło się późne popołudnie, zresztą kwestia towarzystwa w którym się przebywa. Ludziom, tym mrówkom poruszającym się w obrębie dom-miejsce pracy czas leciał dużo szybciej. Ani się obejrzeli, a już dzień się kończył, zwykle miewali wyrzuty sumienia że zmarnowali masę czasu, a nawet na starość chcą tego czasu więcej, lecz wtedy jest za późno. Supergirl usiadła między jego kolanami, a on objął ją w pasie i wodził sobie ręką po jej podbrzuszu głaskając ją.
- To zależy już od naszej inwencji twórczej moja droga - rzucił dwuznacznie, aczkolwiek 10 minut można zawsze spokojnie porozmawiać.Kiedy położyła rękę na jego głowię spojrzał na nią pytająco. Chciała zdjąć maskę? Wprawdzie twarz Reda nie była w wielu rejestrach, a nawet jeśli to na operację plastyczną go stać w razie gdyby wisiały listy gończe.
- Marsjańskie satelity? Hehe, raczej bym powiedział podglądacze z kosmosu - zażartował nieco odnośnie wieży obserwacyjnej Ligii. W sumie co mu szkodziło, skoro sama stwierdziła że jego twarz już widziała? Na przyszłość Red X będzie pamiętał, by zabezpieczyć kostium na wypadek, gdyby miał się spotkać z Supermanem - Dobrze, niech będzie - odpowiedział spokojni. W sumie kontrolnie się jeszcze rozejrzał i dał jej ściągnąć maskę, którą potem wziął od niej i położył obok nich. Teraz mogła spojrzeć mu prosto w oczy - W takim razie ja zapytam. Jak Karze podoba się to co było pod maską? - wyszeptał jej na uszko. W końcu do brzydkich Red nie należał więc może nawet jest szansa, że jej się spodoba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Wto Sie 18, 2015 6:51 pm

Kiedy Alex zdjął maskę dziewczyna przyjrzała mu się dokładniej, gdyby nie patrzeć to tak wcześniejszy widziała już jego twarzyczkę ale nie tylko tutaj chodziło o zachowanie pozorów, pragnęła jej się przyjrzeć z bliska, a może nawet coś więcej? Zarzuciła spojrzenie na jego oczy wyszczerzając nieco swoje, nie mówiła nic...Nie. Nie była zaskoczona trafniejszym stwierdzeniem będzie fakt iż chciała sobie przemyśleć pewne sprawy oraz bardziej przyjrzeć się rozmówcy. Wiedząc, że mają jeszcze trochę czasu złapała królisia za policzki, nie miało to żadnego bliższego czy to głębszego sensu, w końcu Kara nie musiała się spowiadać ze wszystkiego co robi, jeśli miała chęć złapać jakiegoś mężczyznę za policzki, a i okazja się do tego nadarzyła to nie odmawia i korzysta. Chwilę pobawiła się jego policzkami, po czym momentalnie ogarnęła się niczym gdyby wybudziła się z jakiegoś transu. Najwyraźniej przypomniała sobie z kim ma do czynienia. Powróciła do wcześniejszej pozycji poprawiając kosmyk włosów.
- Kara uważa, że jesteś taki sobie - oczywiście jak to kobiety mają w swojej naturze tak też i Klara musiała nieco poprzekręcać to co myśli, tego akurat nie uważała za kłamstwo tylko za ubogą szczerość. - Ona nie patrzy tylko na wygląd więc trzeba się starać by zyskać w jej oczach... - odwróciła na chwilę główkę by przypilnować słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Wto Sie 18, 2015 7:05 pm

Przez moment Red zastanawiał się czemu ona się tak przygląda? Miał gdzieś krostę albo gdzieś się ubrudził kawą? Nie, to raczej nie to. Była zadowolona, sądząc po wyszczerzu zwłaszcza że od jakiegoś czasu pozwalała mu na całkiem sporo. Oczywiście nie mógł zaprzeczyć, że mimo iż wiedział o palącym spojrzeniu to jednak jej oczy miały w sobie to coś. Tą iskierkę piękna, którą chowa w sobie każda kobieta. Pomińmy to, że X w ogóle lubił blondynki bo zwykle były taka tendencja do niezgorszego wyglądu u nich. Tymczasem Supergirl zaczęła się bawić jego policzkami. Czuł dotyk jej ciepłych oraz smukłych dłoni na swoich policzkach. Uniósł jedną brew pytająco, aczkolwiek nie przerywał jej zabawy. Przyzwolił jej na to, by wymacała jego kości policzkowe, lekki zarost którego dziś rano nie zdążył ogarnąć jak i typowo ludzką, zniszczalną skórę.
- A co uważa Supergirl? - zapytał uśmiechając się i gładząc ją po policzku delikatnie dłonią - Kobiety nie ułatwiają życia, nawet jeśli są nie z tej Ziemi - odpowiedział przypadkowo wysmażonym sucharem, po czym zerknął na słońce. Jeszcze tylko kilka chwil - Zobacz - objął ją czulej i wyciągnął dłoń wskazując kolory jakie rysowały się na niebie. Pomarańcz z czerwienią oraz wszelkie im pokrewne barwy jak to bywa przy zachodzie słońca - Nie szukaj w tym głębszego sensu, po prostu delektuj się widokiem tak jak delektowałaś się lodami. Delektuj sie chwilą - powiedział ujmując jej ręce w swoje i przytulając tak splecione dłonie do jej piersi, a głowę położył jej na ramieniu - Nie chodzi tu o to, że słońce samo w sobie zachodzi ale o piękno tego zjawiska w jego prostocie. No i oczywiście nie ma to znaczenia, jeśli nie jest się z drugą osobą podczas oglądania - powiedział i przytulił policzek do jej policzka, obserwując to zjawisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Sro Sie 19, 2015 1:49 pm

Kara chciałaby widzieć w tymże zjawisku to co Alex, powinna się delektować widokiem niczym lodami ale nie widziała tam nic nadzwyczajnego ani nie czuła tych promyków satysfakcji w spoglądaniu na coś co sobie odchodzi. Może i ziemskie kobiety bawiły te romantyczne ostatnie chwilę zanim słoneczko sobie pójdzie na kilka godzin, do tego ich wybranek życia przy boku, namiętny pocałunek i inne duperele do który kobieta jeszcze nie dojrzała toteż wydawały jej nadzwyczaj nudne. Ziemskie dziewczyny to ekscytowało, Klara zaś spoglądała na te wszystkie kolory, odcienie, barwy z politowaniem, nudą. Widok sam w sobie mógłby być intrygujący gdyby pierwszy raz zawitała na ziemi albo nie widziała czegoś innego, aktualnie to jeden z miliona widoków widzianych przez nią na tejże planecie. Nie potrafiła docenić tych drobnych obrazów dostrzeganych przez jej mózg, widziała piękniejsze rzeczy we wszechświecie zachodzące słońce w porównaniu do rozpadającej się planety nie jest czymś nadzwyczaj podniecającym nawet jeśli przy boku ma się takiego przystojnego blond królisia. Westchnęła odpowiadając na pytanie.
- Supergirl jest tobą zainteresowana ale domyśla się, że nie jesteś jednym z tych grzecznych. - czując dalszy kontakt fizyczny i słysząc resztę dialogu odparła szczerze. - Nie czuję tego co chciałbyś, żebym teraz czuła, nie jestem stąd i nie potrafię się delektować wszystkim czym wy ludzie. Mam nadzieję, że zrozumiesz. Widok może i jest piękny al-ale, widziałam piękniejsze... . - przymknęła oczy nieco zirytowana tym co powiedziała, mimo, że to była czysta prawda łudziła się iż Alex zrozumie. - Ciesze się, że mi to pokazujesz... - skończyła kwestię bez większego stresu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Sro Sie 19, 2015 2:07 pm

X raczej też nie widział w tym nic szczególnego, aczkolwiek słyszał że to całkiem niezły sposób na bajerowanie, a okazji by przetestować tej metody na pięknej kosmitce chyba nie każdy ma. Mogła widzieć w końcu o wiele lepsze rzeczy w kosmosie, jak chociażby zielone słońce, narodziny gwiazdy czy cokolwiek innego, dlatego zastanawiał się czy taki widok może jej zaimponować? Kiedy westchnęła, ten sobie wykorzystał moment by poprawić sobie Karę która była oparta o niego. Supergirl jest zainteresowana, aczkolwiek ciekawe na której płaszczyźnie?
- Na której płaszczyźnie? Zawodowej czy prywatnej? – zapytał z kuszącym uśmiechem na gębie. W sumie to było alterego dziewczyny, jak każde które mają bohaterowie. Mniej lub bardziej odzwierciedlało to ich pragnienia, by na świecie było tak i tak. Nie był biegłym psychologiem, aczkolwiek widział kiedyś program o tym. No i sam był antybohaterem więc jakby spojrzał na siebie krytycznie to faktycznie Red X jest odzwierciedleniem jego charakteru. Szuka rozrywki, adrenaliny jak również sprawia, że życie jest ciekawsze. Dokładnie to czego chciał Alex, mianowicie nie żyć w monotonnym życiu.
Trzymając dziewczynę za ręce wsłuchał się w to co mówiła. W sumie przypuszczenia się sprawdziły, zresztą coś było w tej różnicy kulturowej. Nawet tej międzygwiezdnej. Działała ta zasada, która mówi o tym że Europejczyk nie zachwyci się tak bardzo kotletem z USA jak swoim, który uzna za lepszy. Dziewczyna się najwidoczniej stresowała, dlatego X zacieśnił uścisk i przekręcił ją bokiem do siebie, by mogła się o niego oprzeć i by mógł widzieć jej twarz. Objął ją przez ramię, bo tak mu było wygodniej i pogłaskał po policzku – Nic się nie stało. Nie wymagam byś się zachwycała czymś moim, bo akurat trafiło do Ciebie drugie dno tego widoku – odczekał chwilę, a palcami gładził ją po ramieniu – Cieszysz się, że ja Ci to pokazałem. W tym wszystkim chodzi o czas spędzony z drugą osobą. Słońce jak to słońce, zachodzi sobie każdego dnia ale nie zawsze masz czas widzieć to z inną osobą, osobą która się na Ciebie nieco otworzyła jak i Ty zrobiłaś to samo – powiedział i położył jej rękę na policzku, gładząc go od czasu do czasu i patrząc jej w oczy z bezczelnie miłym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Czw Sie 20, 2015 12:38 am

- Na płaszczyźnie zawodowej to ona by z chęcią cię zamknęła gdzieś głęboko pod ziemią i miała tylko dla siebie. - głośny ton głosu spotęgował szyderczy śmiech.
Kara traktowała z przymrużeniem oka to co robił Alex, można by nawet rzec, że poniekąd jej się to podobało. Jaka kobieta nie chciałaby być dotykana czule przez przystojnego mężczyznę? Zapewne lesbijce by się takowe działania nie podobały, choć SG lesbijką nie była to wszystko miała swoje granice, zezwalała na kontakt fizyczny Czerwony wyczekując aż zrobi coś nieodpowiedniego, chciała mieć okazję dać mu po twarzy gdyby jednakowoż raczył takie działanie wykonać, nie pozwoliłaby sobie aby mężczyzna poznany zaledwie dzisiaj dobierał się do niej. Puki mężczyzna nie próbował zrobić czegoś głupiego Karze to nie przeszkadzało, zdawała sobie sprawę, że ludzie także wykorzystują komunikację niewerbalną i to ona u nich w głównej mierze decyduje czy dany osobnik ma być skreślony z listy czy ma na niej zostać. Mniejsza o ten kontakt, który czasami wydawał się przyjemny, a czasami wręcz nieco irytował.
- Jestem otwarta na nowe znajomości, zwłaszcza z intrygującymi ludźmi, którzy nie są płytcy. - oznajmiwszy to pstryknęła palcami w ucho królisia. - Może spotkamy się jeszcze? Tylko tym razem w cywilu? - zaproponowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Czw Sie 20, 2015 9:43 am

- Gdyby tak miałoby wyglądało moje zapuszkowanie, to już dawno dałbym się złapać. Sam na sam z piękną kobietą o nienagannym charakterze, który z chęcią bym rozgryzł do końca – odpowiedział jej z perfidnym uśmieszkiem na twarzy. W sumie to gdyby wyglądało to tak jak to sobie wyobrażał czyli sam na sam z piękną kobietą, która się nie starzeje, nie robią jej się zmarszczki i jest wiecznie piękna oraz egzotyczna to nawet nie byłoby tak źle dać się zamknąć. O ile oczywiście mógłby się wymykać, by mieć utarczki ze swoim rywalem, bo przecież jego nie może zostawić samego. Jeszcze się opuści!
X’owi nie przeszkadzało to co robiła Kara. Póki nie chciała go aresztować i zostawić w celi samego, bez jej osoby. Skoro miał okazję to sobie ją podotyka czule, zwłaszcza że niewielu chyba miało taką okazję, a z superzłoczyńców to nikt chyba do tej pory na pewno tego nie zrobił. Wiedział, że stąpa po kruchym lodzie, gdyż jeden zbyt pochopny ruch i policzek od Supergirl może zaboleć bardziej niż od zwykłej kobiety. O ile jeszcze żuchwa pozostanie na swoim miejscu po tym ciosie.
W tym czasie Alex zaczął ją delikatnie drapać po karku, wzdłuż kręgosłupa by wywołać to przyjemne uczucie. W sumie badał gdzie Karze się podoba, a gdzie nie pieszczenie. Obserwował jej reakcję, chociaż do miejsc intymnych nie dobierał się. Nie teraz, nie dziś. Za wcześnie na to, ale biodra, kark, rączki czy nawet sam bok uda mógł spróbować.
Lekko zamrugał kiedy ta go pstryknęła w ucho, aż takie bolesne to nie było bo zrobiła to z siłą typowej kobiety, a nawet było to przyjemne na swój sposób – Właśnie to chciałem zaproponować. Zostawię Ci mój komunikator i się z Tobą skontaktuję. Wstępnie proponuje wspólne wyjście do restauracji, co Ty na to? Potem jeśli będziesz chciała możemy coś obejrzeć razem czy to w kinie, czy też w apartamencie – powiedział trzymając dłonie na jej talii podczas wodzenia sobie po niej swobodnie – Intrygujesz mnie, jesteś jednak inna od kobiet Ziemskich i to mi się bardzo podoba Karo – szepnął jej na uszko, po czym jej chuchnął ciepłym powietrzem do środka i odsunął twarz wtulając kobietę w siebie i okazując jej czułości poprzez dotyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Czw Sie 20, 2015 6:23 pm

Kara nagle stwierdziła, że Alex pozwala sobie na dużo jeśli chodzi o kontakt fizyczny z jej ciałem, może nie było to coś wielkiego pokroju łapania za piersi czy chowanie swoich dłoni pod spódnicę bohaterki, jednakowoż każdy wymaga ograniczeń, wziąwszy komunikator prześwietliła go wzrokiem czy nie ma jakiejś pluskwy czy czymś w tym rodzaju, zawsze istnieje możliwość iż cały ten komunikator jest tylko nędzną podpuchą mającą na celu zdradzić rozmówcy położenie oraz miejsce zamieszkania dziewczyny, a jeśli dowie się o tym gdzie mieszka to nie będzie miał problemu z zweryfikowaniem jej tożsamości. Jakby Czerwony dowiedział się o ziemskim alter-ego kobiety to sytuacja wcale ale to wcale nie byłaby taka wesoła, wiadomo - toż to najemnik taki by sprzedał własną matkę za kilka dodatkowych, nic nie znaczących cyferek na koncie w banku. Czerwony mógłby nie być takim człowiek, to wiadome ale Kara niestety (a może raczej stety) tak widziała większość najemników, może pan X to zmieni? Czas pokaże co się wydarzy. Wzięła komunikator i gwałtownie odsunęła się od jegomościa wstając na równe nogi.
- Wystarczy tych...czułości. Skorzystam z propozycji ale jakbyś mógł to trzymaj łapy przy sobie, musisz się bardziej postarać. - oznajmiwszy to rzuciła polotnym spojrzeniem na otaczająca ją przestrzeń, zaś poczyniwszy to nabrała powietrza głęboko w swe płuca, po czym ponownie przejrzała komunikator aby doszczętnie go sprawdzić i nie mieć potem bolesnych problemów z powodu nieuwagi i głupoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Pią Sie 21, 2015 8:12 pm

Typowy komunikator, który faktycznie mógłby sam w sobie być podsłuchem jeśli by go nastawić dobrze, aczkolwiek nadal działał tak jak pierwotnie powinien. Nic nie było w nim zmieniane, ani przestawiane. X dopiero przed samą akcję przygotowywał sprzęt, a troszkę do takowej zostało. Gdyby się postarać również komunikator można namierzyć, zwłaszcza jeśli zna się częstotliwość kwestia czy Kara zdawała sobie z tego sprawę, ale Alex zwykle używał szyfrowanego połączenia i tak łatwo jego się nie namierzy. Co innego, że to on projektował te zabezpieczenia i to on może je z łatwością złamać, kwestia czy Supergirl mu zaufa i tyle. Nie miał w planach jej eksterminować, a zwyczajnie zaprosić na wspólne wyjście. Używanie danych uzyskanych prywatnie jest jedną z tych rzeczy, które jego etykieta osobista zabrania. Co innego gdyby zawodowo dowiedział się kim jest Supergirl, ale to już wchodziło na sferę prywatną więc zwyczajnie tego nie zrobi. Po co sobie kopać dołki pod sobą, kiedy można mieć blondyneczkę tylko dla siebie? X nie należał do tych co to się lubią dzielić, więc jeśli wziąłby sobie jej serduszko to pewnie, że by go nie oddał. Z drugiej strony najemnik swoich pracodawców mógł sprzedać, jeśli czymś mu się narażali aczkolwiek rodziny nie sprzedawał. Był w tym taki ludzki dryg, superprzestępcy byli przestępcami bo wiedzieli, że Ci dobrzy nie ruszą ich rodzin (jeśli jakieś mieli). Dopiero kary, które miałyby sankcjonować rodziny przestępców pewnie zakończyłyby falę zbrodni, gdyż nadal dla takiego degenerata rodzina była podświadomie ważna.
- Jak sobie życzysz. Rzucasz mi otwarte wyzwanie widzę – uśmiechnął się do niej czarując i wstał. Zerknął na komunikator, w sumie jak wszystko ten i również był w kształcie X’a. Najemnik dotknął jednego ramienia – Trzymasz i możesz mówić. Nie zgub, bo trudniej będzie nam się dogadać skarbie – powiedział i schylił się po swoją maskę, trzymał ją w ręku ale nie zakładał - Nie powiesz jednak, że trochę czułości sprawiło Ci przyjemność. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że użyjesz kobiecej taktyki inwersyjnej i stwierdzisz iż nie. Bardziej się postaram spokojnie, tymczasem miałaś całkiem sporo okazji zrobić to samo na co dałem Ci przyzwolenie i nadal je masz, więc wiesz jakbyś się czuła samotna to daj znać- rzucił i bawił się maską w ręku, nadal patrząc na Karę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Supergirl

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 25/02/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Nie Sie 23, 2015 10:09 pm

W każdym spotkaniu dochodzi do kuluminacyjnego momentu gdy to trzeba je zakończyć i tym samym rozstać się z drugą osobą, w ludzkim biznesie to tylko formalność, dane jednostki spotykają się b y nawiązać zaplanowaną współpracę czy to omówić szczegóły działania firmy albo po prostu wy wyrzucić danych pracowników na zbity pysk, ostatecznie w sprawie awansu na który jedni pracują w pocie czoła latami, a inni dostają go jako prezent od szefa-wujka. Ziemianie to mimo wszystko bardzo dziwny gatunek, spotykają się w interesach, a nie by nawiązać węzły przyjaźni czy to nawet zwykłej, przeciętnej znajomości w mniejszym lub większym stopniu znaczącym coś w tym skorumpowanym przez pieniądze świecie. Tym razem było inaczej, było to typowo miło spotkanie mające na celu uprzyjemnić czas i przyśpieszyć jego spływ. Chyba nie trzeba mówić, że czas spędzony z Alexem był dobrze wykorzystanym, nawet te pieszczoty. Kara słysząc stwierdzenie o niej, a jednocześnie to co ma zamiar zrobić, detektyw? Nie sądzę.
- Nie chodzi oto. To co nazywasz czułością...u mnie takich rzeczy się nie robiło po kilku godzinach znajomości więc wybacz ale nie jestem jeszcze do końca przystosowana do waszych rytuałów, vodo, bogów, antykoncepcji i innych rzeczy w które sobie wierzycie. - trzeba przyznać, że kobieta była bezpośrednia, zdarzyło jej się używać słów, który znaczenia nie rozumie ale kto by tego nie podarował tak pięknej blondynce z innej planety? Co to miało zostać pokazane, zostało. Rzuciła pochopnym spojrzeniem na niebo i zwróciła się do Alexa oglądając komunikator.
- To chyba koniec, słońce znikło, a zarazem nasze spotkanie. - chrząknęła myśląc co powiedzieć dalej. - Bardzo przyjemnie spędziłam z Tobą czas, Alexie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   Nie Sie 23, 2015 10:29 pm

Słońce zachodziło, a czas powoli się kończył. X miał jeszcze sporo rzeczy na głowie do zrobienia, aczkolwiek dzień wolnego z blond pięknością nawet nieźle mu zrobił na nastrój. Zwłaszcza, że miał okazję zasiać ziarenko tej relacji, która będzie sobie kiełkować przy następnych spotkaniach jakie przed nimi czekają. Oczywiście jeśli do tego czasu Alexa nikt nie przyskrzyni ani tym bardziej nie zabije, w sumie jedno nie wyklucza drugiego bo w więzieniu nie miał zbyt wielu przyjaciół. Co najwyżej pracodawcy których wykiwał i tam trafili. Dla niego pieniądz nie miał zbyt wielkiej wartości. Ot kilka zer na koncie, które zbierał sobie bo lubił zbierać. Pieniądze z zadań przeznaczał to na sprzęt lub przygotowania do kolejnych przygód, które sobie planował. W końcu budżet złoczyńców nie jest ustalany przez rząd i muszą sobie sami radzić. Spotkanie było bardzo miłe, a Alexowi strasznie się nie chciało iść. Pochylił się po pelerynkę, którą przypiął sobie i wysłuchał Kary. Faktycznie, może była między nimi jakaś bariera kulturowa ale co za problem zrobić podkop? Chociaż to o antykoncepcji nieco go rozbawiło.
- W antykoncepcje raczej nikt nie wierzy. To jest środek, by ludzie mogli uprawiać seks bez konsekwencji możliwego potomka. Zwykle się od niej tyje albo przechodzi zmiany hormonalne, chyba że używa się jej innego rodzaju który jest mniej skuteczny – sprostował ją nieco, tak by przyszłościowo wiedziała, że nie pakuje się tego do jednego worka z Voodoo czy bogami – co do wiary to ja w bogów nie wierzę. Nie czuję potrzeby – skomentował i powoli nałożył maskę na twarz. Podszedł bliżej do Supergirl i objął ją w talii – Ja również miło spędziłem czas. Wyczekuję następnego spotkania, a tymczasem chyba będę się stąd ulatniał. Muszę jeszcze dziś popracować nad czymś, jakbyś chciała więcej czułości i czuła się na nie gotowa to bierz ile wlezie, ja Ci je dam – powiedział, po czym ujął jej rękę, ucałował jej dłoń i podszedł do krawędzi dachu. Daj jej jeszcze chwile by ona też mogła się pożegnać, po czym skoczył wykorzystując teleportację by znaleźć się bezpiecznie na ziemi, a następnie po dachach zmierzać do kryjówki gdzie ukrył motor, by dalej ruszyć na miejsce spotkania.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Metropolis   

Powrót do góry Go down
 
Ulice Metropolis
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Ulice NYC
» Ulice
» Ulice
» Bronx - Ulice
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Metropolis-
Skocz do: