PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kościół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Deathstroke
Mistrz Gry


Liczba postów : 65
Data dołączenia : 24/05/2013
Wiek gracza : 17

PisanieTemat: Kościół    Pią Maj 01, 2015 6:16 pm



***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deathstroke
Mistrz Gry


Liczba postów : 65
Data dołączenia : 24/05/2013
Wiek gracza : 17

PisanieTemat: Re: Kościół    Pią Maj 01, 2015 6:27 pm

Niedzielna msza trwała w najlepsze. Ksiądz głosił kazanie, a wierni wysłuchiwali każdego jego słowa. W ławkach przede wszystkim siedziały osoby starsze, ze swoimi wnuczętami w wieku od pięciu do ośmiu bądź dziewięciu lat. Ewenementem  byli ludzie młodsi, którzy uczestniczyli podczas mszy z własnej woli – w przeciwieństwie do dzieci. Gdyby ktoś miał w tej chwili wejść do wnętrza tej budowli, zrobiłby to raczej niepostrzeżenie. Nikt nie zawracał sobie głowy spoźnialskimi, najważniejsze było to, że przyszli i chcą uczestniczyć w sakramentach. Jedynym najbardziej widocznym wejściem były główne drzwi – wysokie na kilka dobrych metrów. Ciężkie i stalowe – można powiedzieć, że praktycznie nie do przebicia kulą. Chyba, że jakimś dużym kalibrem.


Ostatnio zmieniony przez Deathstroke dnia Pią Maj 01, 2015 8:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry


Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Kościół    Pią Maj 01, 2015 7:39 pm

Wszystko już było starannie przygotowane. Każdy ładunek odpowiednio na swoim miejscu, tak by widowisko, które niebawem nastąpi było jak najbardziej spektakularne.. bo w końcu nie na co dzień można było ujrzeć wybuch na żywo, czy też być w polu jego rażenia. Joker chciał jak najlepiej dla swoich widzów. W sumie to jakby mógł to chętnie by jeszcze sprzedawał bilety na takie akcje. Oczywiście, Ci, którzy siedzieliby wtedy w pierwszym rzędzie musieliby zapłacić o wiele drożej. Jednakże nie było mu to dane i postanowił zaoferować cywilom ową atrakcję całkowicie za darmo.
Zwerbowani ludzie błazna już od dawna stali w środku na mszy i oczekiwali na przybycie swojego pana. Niby im obiecał dosyć sporą zapłatę za pomoc, ale znając Joker'a, zdecydowanie większa część skończy pod gruzami kościoła.
Każdy z nich pod swoją kurtką trzymał załadowany karabin, tudzież mniejszy pistolet. Różnorodność to podstawa. Dodając, najemnicy mieli przyszykowane charakterystyczne maski, które mieli za zadanie założyć równo z wejściem Joker'a.

Mężczyzna, jak to miał już w zwyczaju, ubrał się w swój fioletowy garnitur, wsiadł do auta z przyciemnionymi szybami, a dwóch z jego ludzi zawiozło go prosto pod kościół. Może i był nieco spóźniony na mszę, ale piętnaście minut spóźnienia jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
Cała trójka wysiadła z auta i udała się do głównego wejścia. Jego najemnicy w międzyczasie założyli na siebie owe maski, a sam Joker zaczął podśpiewywać pod nosem piosenkę „Take me to church”.
Sięgnął ręką do klamki i otworzył z powolna masywne drzwi. Gdy już jeden z ludzi spostrzegł w szparze otwieranych drzwi znany mu fiolet, dał znak reszcie, że czas na kamuflaż. Nie dało się ukryć, że zwrócili tym nieco uwagę ludzi, którzy obok nich stali, ale tylko na parę chwil, bo przecież kazanie tego pingwina na ołtarzu było zdecydowanie bardziej interesujące, niż podejrzani dziwacy w maskach. Choć znieważenie tego było ich największym błędem, który skazywał ich na zjawiskową śmierć.
Błazen przekroczył próg drzwi i skierował się prosto ku ołtarzowi. W tym samym czasie Ci co przyjechali z nim obstawili główne drzwi, wyciągnęli broń palną i dali znać reszcie, żeby niektórzy z nich przypilnowali bocznych wejść. Nie miał nikt wchodzić, a tym bardziej wychodzić.. bo nie chcieliby przecież przeszkadzać takiej osobie jak ten psychopata co właśnie wchodził na podest ołtarza.
Na sali zastała prawie, że cisza. Było jedynie słychać jakieś pomrukiwanie dziecka do swojej babci. Część ze zgromadzonych w tym pomieszczeniu już chyba wiedziała co się święci, ale jeszcze nikt nie zmierzał do ucieczki. Być może z powodu pilnowanych drzwi.. lecz kto to tam ich wie.
Mężczyzna wyszczerzył się szeroko, po czym wyciągnął spluwę z tłumikiem, wymierzył w przerażonego księdza i oddał jeden strzał. Nie trzeba było długo czekać na trzaśniecie jego czaszki o podłogę.
Joker zaczął się śmiać wniebogłosy. - Witam Was moi drodzy na organizowanym dzisiaj przeze mnie spektaklu pod tytułem „Kościół Kaboom”! - Wypowiedział dosyć donośnym i rozbawionym głosem. - Mam nadzieję, że utknie Wam on w pamięci.. pomimo tego, że będziecie martwi. - Zachichotał pod nosem jakby nigdy nic i zaczął spacerować po kościele badając każdego, posranego w portki widza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deathstroke
Mistrz Gry


Liczba postów : 65
Data dołączenia : 24/05/2013
Wiek gracza : 17

PisanieTemat: Re: Kościół    Pią Maj 01, 2015 8:04 pm

Cisza. Przerwał kazanie. Zdziwienie na twarzy poczciwego księdza było coraz większe i wydatniejsze z każdą sekundą, a rozwój akcji był coraz większy. Nie zdążył nic wypowiedzieć, ponieważ jego życie zostało przerwane przez wystrzał z broni wymalowanego błazna. Głowa tego człowieka upadła z trzaskiem na ołtarz, pozostawiając czerwone plamy – potem zaś całe ciało bezwładnie opadło na chłodną kościelną posadzkę. Z rany znajdującej się po dwóch stronach jego czaszki, z przodu i z tyłu sączyła się krew. Z każdą sekundą kałuża pod owym człowiekiem powiększała się, co mogli zobaczyć wierni siedzący jakby z boku. Panika wzburzyła się. Dzieci przybliżyły się się do swoich opiekunów, szukając schronienia, co raczej było kiepskim pomysłem, nic nie dającym. Tylko niektórzy zachowali zimną krew, szczególnie mężczyzna po trzydziestce. Dobrze zbudowany, z kilkudniowym zarostem. Wyszedł przed tłum odważnym krokiem. Spojrzał prosto w oczy błazna.
-A kim Ty tak właściwie jesteś? – rzucił do niego pogardliwie. Widać było, że nie miał nic do stracenia. Nie czekała na niego żona, nie miał dzieci, nie spełnił swoich celów. Był po prostu szarym człowiekiem, wyczekując jakiegoś cudu w kościele od samego Boga. Patrzył prosto w oczy oprawcy, zdając sobie sprawę, że celują do niego jego ludzie, jest na celowniku. Jednak miał nadzieję, że chociaż trochę pogawędzi sobie z Jokerem. – Masakra na niewinnych ludziach? Bardzo odważne, błaźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry


Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Kościół    Sob Maj 02, 2015 6:20 pm

Chodził tak sobie z wolna pomiędzy rzędami, a jego ludzie dokładnie pilnowali drzwi i czy nikt przypadkiem nie wymyślił sobie, że wyciągnie komórkę i zadzwoni na policję. Joker miał wszystko świetnie wymyślone, jednak nie brał pod uwagę policji, ani tego, że jakiś superbohater w obcisłym stroju zaraz wskoczy przez okno i pokrzyżuje plany clown'a. Miał skrytą nadzieję, że tak się nie stanie i szybko skończy zabawianie się z publicznością. Co jak co, ale mężczyźnie się nieco spieszyło. Nie potrafił się doczekać, aż ujrzy wyniki swojej nieciężkiej pracy. Chociaż w sumie ciężkiej. Nie łatwo było przygotować te materiały wybuchowe, pomimo tego, że Joker był już w tym specem. No i tym bardziej włamać się niepostrzeżenie do kościoła, żeby przyczepić je w odpowiednich miejscach tak, aby było jak największe bum.
Nie spodziewał się też, że nagle jakiś cwaniaczek wyjdzie na środek i będzie miał zamiar do niego zagadać. Niby mógł go bez problemu rozstrzelić na oczach wszystkich tak samo jak uprzednio księdza, bo w końcu nie miał takiego czegoś jak kręgosłup moralny, ale nie zrobił tego. Dlaczego? Po prostu miał taki kaprys i tyle. Zawsze można było trochę pogawędzić z kimś kto miał za niedługo umrzeć.
- A czy to ważne? I tak umrzesz. - Podszedł do niego zgrabnym krokiem i uśmiechnął się pogardliwie. - Nie powiem.. jesteś dosyć odważny. Najwyraźniej masz tam jakieś jaja.. tudzież zwyczajnie nie masz nic do stracenia. - Zaśmiał się na cały kościół, po czym zwrócił się ponownie ku ołtarzowi. Wszedł z wolna po schodkach i obrócił się w stronę swojej ukochanej publiczności. W międzyczasie spostrzegł również, że jego inteligentni ludzie zapomnieli o przypilnowaniu wyjścia z zakrystii.
- - Obejrzał się po najemnikach, aż w końcu zaczął iść do jednego z tych nieudaczników. - Nie zapomniało Ci się przypadkiem o czymś? - Rzucił spokojnym tonem, jakby nic się wcale nie stało. Wydawało się, że zwróci mu tylko uwagę i będzie po sprawie.. ale po Joker'ze można było spodziewać się wszystkiego. Dosłownie.
Oparł się o jego ramię i rzekł. - Dlaczego.. nie ma Cię na zakrystii, co? - Twarz mężczyzny z sekundy na sekundy stawała się coraz to bardziej poważna. Nawet dzięki bliznom nie sprawiał wrażenia, że się uśmiecha.
Nie dało się ukryć, że najemnik nie widział co z siebie wykrztusić. Wręcz go zatkało. Miał chyba nawet przeczucie, że zaraz źle skończy. Pot zaczął mu spływać z czoła z nadmiernego stresu, a nogi uginały z przerażenia. Nie trzeba było długo czekać by Joker zaszedł go od tyłu i skręcił z pełną gracją kark, po czym dał znać gostkowi nieopodal by zajął się tą zasraną zakrystią.
- Powracając.. Przecież to tylko zabawa.. - Wyszczerzył się pięknie w stronę gostka stojącego pośrodku kościoła. - Powinieneś być wdzięczny, że masz okazję uczestniczyć w tym całkowicie za darmo! - Wypowiedział dosyć donośnym i rozbawionym głosem na całe pomieszczenie. - A jako, że jeszcze nikt nie wie, że tu jesteście.. to mam zamiar tu jeszcze trochę z Wami zabawić. - Posłał mu całusa i zaczął podskakiwać na posadzce.
- Jak dobrze jest czasem coś wysadzić! - Tym razem już wrzasnął i zachichotał na cały hol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deathstroke
Mistrz Gry


Liczba postów : 65
Data dołączenia : 24/05/2013
Wiek gracza : 17

PisanieTemat: Re: Kościół    Nie Maj 03, 2015 1:50 pm

-Wiem, że umrę. – odpowiedział na jego pytanie bez większego zamysłu, obserwując każdy jego ruch. Kiedy Joker zbliżał się do niego, ten nawet nie drgnął. Jego postura była silna, każdy mięsień spięty i gotowy do działania. Zacisnął zęby. Trafiło go to, że klaun wytknął mu to, że nie miał całkowicie nic do przetracenia. Skąd wiedział? Jakiś wróżbita Maciej? Nie, nie. Może po prostu wykazał to swoim zachowaniem – przecież trafił się tylko jeden odważny osobnik na cały sporej wielkości kościół, gotowy pomieścić z trzysta bądź czterysta osób.
-Niewinna zabawa? Wysadź siebie, skoro sprawia Ci to tak wiele przyjemności. Będziesz mógł popatrzeć na swoje truchło z góry. – skarcił się za te słowa. Przecież nigdy jeszcze nie życzył nikomu śmierci, było to wręcz nieetyczne.  Widział, co stało się z jego wspólnikiem, jednak nie zamierzał trzymać języka za zębami. Nie spodziewał się żadnego zbawienia w tej sytuacji bez wyjścia. Kościół w tej sytuacji był jednym, wielkim sarkofagiem.
Podczas konwersacji Jokera z  brunetem, pech chciał, że znalazła się kolejna cwana osoba, która wyglądała na bardzo zestresowaną – tak jak reszta. Dzięki temu nie dała po sobie poznać, że coś kombinuje. Owa persona, a raczej brunetka z iWatch’em na nadgarstku przycisnęła się do osób postronnych, ukrywając fakt, że dzwoni z takowego zegarka na numer alarmowy. Żaden z napastników nie mógł tego raczej zauważyć, a Joker mógł podziękować swojemu człowiekowi za nieupilnowanie rzędu jak i zakrystii.
Głos osoby odbierającej alarmowe sygnały od ludzi zagrożonych był zdziwiony podczas wypowiadania słów takich jak „Halo?” „Jest tam kto?”, z takiej racji, że nikt po drugiej stronie nie wypowiedział ani jednego słowa. Słyszała jedynie echo różnych głosów. Jednak zdała sobie sprawę, że to raczej coś w stylu napadu i nie sposób się odezwać do słuchawki. W takiej sytuacji trzeba było podjąć zupełnie inne kroki, które zabiorą więcej czasu podczas trwania takiej akcji. Mianowicie, w grę wchodziło jedynie namierzenie sygnału, co nie było prostą sprawą. Wewnątrz głównego komisariatu policji nastąpiło ożywienie, poddenerwowanie. Zostały podjęte wszystkie kroki, aby znaleźć zagrożony punkt. Te działania zajmą mniej więcej 30 minut, wystarczająco, aby ulotnić się po wybuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry


Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Kościół    Nie Maj 03, 2015 8:21 pm

Zaśmiał się znowu żałośnie jak to miał już w zwyczaju. - No to bardzo dobrze, że wiesz. Ciekawe czy reszta ludzi stąd jest tak samo błyskotliwa jak ty! - Rzucił z rozbawieniem w głosie i szerokim uśmiechem na twarzy jakby rzeczywiście czyjeś nieszczęście sprawiało mu ogromną przyjemność. W sumie to sprawiało. Szczególnie jak potem był ścigany to przez Batman'a, czy też innych wielkich stróży prawa. Uwielbiał być w centrum uwagi i siać jak największe zniszczenie wokół siebie. Tak jak właśnie wysadzenie tego otóż kościoła, w którym się znajdywał.
- Och.. jakiś ty zabawny. Mógłbyś nawet zostać moim wspólnikiem, ale.. - Podszedł do niego z pistoletem w ręku i strzelił mu po chwili prosto w klatkę piersiową. O dziwo się nie zaśmiał, ani nic z tych rzeczy, jednak wyciągnął z kieszeni marynarki pewne urządzenie z okrągłym, świecącym na czerwono przyciskiem i niewielką na antenką na czubku. Jak już się można było domyślać.. było ono detonatorem.
- A oto proszę państwa.. Wasz bilet do nieba.. - Wypowiedział donośnym głosem przyglądając się uważnie twarzom ludzi siedzących w ławkach oraz tych, którzy stali z tyłu kościoła. Niby takie malutkie coś.. a jak wiele może zrobić.

Co jak co, ale Joker pomimo swojej swojej choroby psychicznej, nie był głupcem. Bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że trzeba jak najszybciej skończyć tą całą maskaradę, ulotnić się stąd w bezpieczne miejsce i zrobić swoje, czyli wcisnąć jakżesz to fajny guzik. Oczywiście, gdyby nie ten głupiec, który miał pilnować wyjścia z zakrystii, zabawiłby tu o wiele dłużej. No, ale nie zawsze może iść coś po czyjejś urojonej myśli.
- Z ogromym żalem muszę Wam wyznać.. Zapewne będziecie z tego powodu bardzo rozgoryczeni, ale.. muszę Was z ogromnym bólem w sercu porzucić.. - Jako, że miał dość dobry talent aktorski, jęknął ze wzruszenia i zakrył prawą dłonią oczy udając, że płacze. Następnie wysunął oczy spod ręki i uśmiechnął się pogardliwie. - Nie, jednak nie! Żartowałem! - Zaśmiał się na cały regulator i wystartował z miejsca w stronę głównych drzwi w podskokach.
Wszystkie boczne wejścia/wyjścia były tak dokładnie zabarykadowane, że nawet jakby ktoś próbował to nie zdążyłby na czas by uciec z pola rażenia. Jednakże w głównych drzwiach wystarczyło jedynie wysunąć drewnianą belkę, tak jak właśnie zrobiło to dwóch wspólników błazna, z którymi przyjechał.
Cała trójka opuściła teren kościoła upewniając się, że nikt nie opuści już tego miejsca na wieki wieków amen. Drzwi tak samo jak uprzednio zostały szczelnie pozamykane, więc nikt nie musiał się zamartwiać tym, że zaraz cała horda wybiegnie na ulicę i pokrzyżuje mu plany. Chociaż tak czy siak wysadziłby to miejsce, bo w końcu do tego dążył, czyż nie?
Na szczęście odległość kościoła między jego czarną furgonetką nie była wcale wielka, więc Joker mógł niepostrzeżnie wsiąść do tylnej części samochodu. Dwóch z jego ludzi siedzieli podczas jazdy na przodzie. Jeden prowadził, a drugi po prostu siedział i nic nie robił. Właśnie. Nic nie robił.. także można było uznać go za zbędnego.. Tak więc bez dłuższego namysłu, clown sięgnął po spluwę i wykonał pięknego headshot'a na facecie siedzącyn na siedzeniu pasażerskim.
- Jedź dalej w ustalone miejsce. Więcej nagrody za współpracę dla Ciebie. - Uspokoił kierowcę, żeby mu przypadkiem nic nie odwaliło. Jednakże znając Joker'a.. planował również śmierć jeszcze na tym osobniku.

Kiedy dotarli na miejsce, błazen perfidnie nacisnął przycisk na detonatorze. Niestety mógł usłyszeć jedynie dźwięk jakżesz to wspaniałej eksplozji.
- Może następnym razem zdołam ujrzeć swoje arcydzieło.. - Mruknął pod nosem będąc już w swojej kryjówce, po czym prysnął kwasem z bukietu w dobrze służącego mu kolesia.
- A oto Twoja nagroda za dzisiejszą pomoc! - Psychopatyczny śmiech zdecydowanie pasował do tej sytuacji.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kościół    

Powrót do góry Go down
 
Kościół
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: