PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Podziemia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Podziemia   Sro Kwi 08, 2015 2:17 pm


Na podziemia składa się sieć tuneli i pomieszczeń o dość niskim sklepieniu, które momentami wznoszą się nieco wyżej, to znów opadają głębiej. Większość przejść jest od dawna nieużywana i tylko pod samym budynkiem kościoła wykorzystuje się część z nich - jako coś w rodzaju piwnicy. W związku z powyższym oczywiście światła się w nich nie uświadczy, nawet jeśli tu czy tam zalegają jeszcze jakieś świece. Atmosfera jest nieprzyjemna, bo do ciemności dołączają także chłód i wilgoć... A od powietrza wręcz bije starością - bo w końcu miejsce to nie było odwiedzane od dawna.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Czw Kwi 09, 2015 12:35 pm

POCZĄTEK MISJI

Reprezentujący pracodawcę osobnik - zresztą dość elegancki mężczyzna w garniturze i z bardzo profesjonalnym podejściem do sprawy - wyjaśnił zlecenie z tyloma szczegółami, z iloma było to konieczne. Otóż osoba, w której imieniu występował, życzyła sobie otrzymać jak najwięcej informacji na temat zamierzeń i działań religijnego ugrupowania, które funkcjonowało przy jednym z nowojorskich kościołów. Zapewniała ona transport na miejsce, a także plany podziemnych korytarzy, którymi - w teorii - można by niepostrzeżenie dostać się do środka. Niestety mapa wydawała się dość stara i w paru miejscach zamazana, jednakże na upartego raczej dałoby się domyślić tych niewidocznych fragmentów. Reprezentant podkreślił jeszcze jedno: nikt związany z ów kościołem nie mógł się dowiedzieć, że ktoś w nim szperał - a już tym bardziej za czym. Pełna dyskrecja.
Przelot na miejsce odbył się dość późną godziną, w związku z czym nastał już wieczór, gdy najemnik został w końcu dostarczony przed jeden z okolicznych budynków - opuszczony blok - w którym ponoć znajdowało się zejście do podziemnych tuneli. Niestety na planach nie zaznaczono gdzie dokładnie je umieszczono.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/09/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Wto Kwi 28, 2015 5:35 pm

- Więc, zaczyna się jazda. - Mruknął pod nosem, stojąc dosłownie parę kroków od opuszczonego bloku, gdzie to miało się znajdować podziemne wejście do kościoła, o którym mówił wcześniej mężczyzna w czarnym garniturze. Będąc w pełni wyposażonym, misyjnym ubraniu przygotowanym na każdą możliwą ewentualność, wszedł przez próg starych drzwi do ów budynku pewnym krokiem. Swoją drogą tamten facet wzbudził w nim mieszane uczucia. Nie lubił mieszać się w tematy religijne, potyczki o takim charakterze i tym podobne, ale z grzeczności (Braku innej rozrywki także) misji nie odmówił. W pokoju po jakim obecnie przemieszczał się panowała ciemność. Dostrzec cokolwiek bez latarki póki co jeszcze było w miarę łatwo, skoro dopiero wieczór, jednak czytanie z mapy przy takim słabym świetle nawet dla Ghosta okazało się zbyt trudnym wyzwaniem. Zwłaszcza, jeśli była rozmazana i swoje lata za sobą już dawno miała. Dlatego właśnie William wolał korzystać z najnowszych technologi, a nie powoływać się na stare, paroletnie sprzęty.
Z braku innego lepszego źródła, wydobył z kieszeni latarkę, po czym poświecił nią na przestarzały kawałek papieru. Nie zaznaczono tam dokładnego położenia podziemi, aczkolwiek postanowił ruszyć przed siebie i szukać znaków, które sprowadzą go na odpowiednią drogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Wto Kwi 28, 2015 7:34 pm

Po budowli jasno było widać, że opuszczona została już dłuższy czas temu. Większość drzwi - przynajmniej tych prowadzących do poszczególnych mieszkań - zamknięto na klucz, jednakże logika tak czy siak podpowiadała, że zejścia do tuneli szukać należałoby pewnie w niższych partiach budynku, czyli na przykład w tutejszej piwnicy... Raczej. Kto wie, być może dla lepszego ukrycia zorganizowano to wszystko inaczej?
Po wejściu na klatkę schodową skierować można się było schodami w górę lub w dół. Na każdym piętrze - aż do szóstego - znajdowały się po dwa mieszkania, których drzwi umieszczono naprzeciwlegle względem siebie. Parter siłą rzeczy postawiono na lekkim podwyższeniu, na skutek czego podziemny poziom mógł sobie jeszcze pozwolić na wąskie, podłużne okienka przy samym suficie. Zawsze coś - choć późna pora sprawiała, że coraz mniej się przydawały i rzeczywiście konieczne było skorzystanie z latarki.
Piwnica nie wyróżniała się niczym szczególnym, o ile nie liczyć wysokiego stopnia jej zabałaganienia. Panowała w niej spora wilgoć, przez którą walające się po podłodze śmieci, papiery, kawałki desek - i wszystko inne - rozmokły i nabrały nieprzyjemnego zapachu, po prostu sobie gnijąc. Betonu, którym wylano podłoże praktycznie nie było pod tym wszystkim widać; jedynie stąpając po podłodze dało się rozróżnić gdzie warstwa śmieci była cienka - twardo pod stopami - a gdzie gruba - miękko. Na ścianie znajdował się co prawda włącznik światła, ale budynek najpewniej nie miał już dostępu do elektryczności. Kilka regałów świeciło pustkami, w kącie stała też jakaś szafa... I to właściwie tyle.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Pią Cze 19, 2015 11:30 pm

Red X powoli odzyskiwał przytomność - co prawdę mówiąc samo w sobie było już dość niespodziewane, bo w końcu jaki interes miał napastnik w tym, aby zachować go przy życiu? Grunt jednak, że najemnik się budził... Najwyraźniej ciągnięty gdzieś za nogi i to w całkiem niezłym tempie.
Otoczenie nie było zbyt zachęcające. Przede wszystkim ciemności oraz wilgoć nie napawały entuzjazmem, a i kamienna podłoga też niespecjalnie... Podsumowując: nic miłego. Nawet powietrze pachniało tutaj nieprzyjemnie - po prostu starością i zastojem.
Jeżeli zaś chodziło o osobę, która targała gdzieś Red Xa... Nie było jej widać. Och, nie tylko z powodu braku oświetlenia - ale nawet przy użyciu ewentualnej noktowizji.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Nie Cze 21, 2015 11:22 pm

To, że Red X został ogłuszony mogło znaczyć dwie rzeczy. Pierwszą była opcja, że poczuł się zbyt pewnie z powodu braku zabezpieczeń i wszedł prosto w pułapkę. Drugą natomiast była możliwość o wiele sprytniejszego przeciwnika. Ktoś go zaszedł od tyłu, a następnie uderzył w głowę. Już miał się witać z białym światełkiem w tunelu i przejść przez te pierdoły związane z sądem ostatecznym, ale jednak tak się nie stało.
Kiedy odzyskiwał przytomność był gdzieś ciągnięty. Tylko po co i gdzie? Czyżby chcieli go przesłuchać? Na razie Red postanowił się nie ruszać, chociaż wilgotna podłoga oraz ogólna ciemność nie napawały go pozytywnymi myślami. Jakby kanał? Podziemia raczej. Może znajduje się w jakiś piwnicach tego kościoła? Jeśli będzie miał okazję z tego wyjść to zorientuje się na mapie którą powinien mieć przy sobie w pasku. Red X wprawdzie nie widział osoby, która go targała. Musiał mieć jakiś kamuflaż optyczny albo być duchem czy kij wie czym. Ale na pewno był materialny, skoro go targał. Red miał odpaloną noktowizję i szybko zorientował się wykonując jak najmniej ruchu by nie pokazać że się obudził czy ma swój pas. Następnie rozejrzał się powoli i uważnie, czy w pobliżu nie ma nikogo a nawet starał się wsłuchać czy jest w pobliżu ktoś. Jeśli miał przy sobie pas, który zasilał kombinezon to osoba ciągnąca go mogła być niemiło zaskoczona. Sądząc po tym jak trzymał ktoś jego nogi, Red mógł mniej więcej namierzyć jego pozycję. Powoli przesuwał rękę wnętrzem dłoni ku ciągnącemu, ale starał się przy tym wyglądać tak jakby nadal był nieprzytomny, czyli ruch bardziej przypominający jakiś skurcz mięśnia. Następnie… zwyczajnie strzelił pianką w kierunku osoby, która go ciągnęła. To powinno sprawić, by osoba stała się widoczna, a następnie dać element zaskoczenia by szybko ją obezwładnić mocnym wybiciem się z rąk, owinięciem nóg wokół szyi i wywróceniem osoby na glebę by potem uderzyć ją w głowę. Ten manewr jednak był w wypadku, kiedy czerwony miał pewność że był tutaj sam i że da się przeciwnika zaciągnąć w jakiś korytarz. Jeśli jednak istniała szansa, że ktoś może go zobaczyć to postanowił dać się ciągnąć dalej. Może dowie się czegoś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Pon Cze 22, 2015 10:26 am

Duch czy nie - przynajmniej nie pozbawił najemnika niczego istotnego. Pas był w dalszym ciągu na miejscu, brakowało za to jakiegokolwiek innego towarzystwa... Raczej, bo w pobliżu nikogo nie dało się ani zobaczyć, ani usłyszeć - tyle że przeciwnika przecież również nie było widać, więc kto wie?
Wystrzelona pianka rzeczywiście na czymś się zatrzymała, wskazując na spory kształt, którego szczegółów co prawda nie dało się rozróżnić, ale z drugiej strony nie odbiegały one od humanoidalnych na tyle, aby można to było stwierdzić na tej podstawie. Posunięcie to przyniosło zresztą jeszcze jeden efekt, a mianowicie wstrzymało ciągnięcie Red Xa po podłożu... Czyli zyskało uwagę niewidzialnego delikwenta - albo delikwentki.
Wybicie się i skok potoczyły się bez problemów. Owinięcie nóg wokół... No, wokół prawdopodobnej szyi przeciwnika również. Problemy zaczęły się dopiero w momencie, gdy Red X próbował już przewrócić osobnika... Gdyż ten po prostu się zdematerializował. Nie nastąpiło to od razu, pyk - i już, ale niewidzialne oparcie tak czy siak umknęło spod najemnika, sprawiając tym samym, że na podłodze wylądował sam - jedynie w towarzystwie pianki.
O dziwo kolejny kontratak nie nastąpił od razu, lecz za to jakieś dwie sekundy później w korytarzu rozległ się odgłos wskazujący - być może - na postawienie przez kogoś kroku... Albo na zmaterializowanie się w tym miejscu czegoś dość ciężkiego. Tak, to ostatnie zdawało się nawet bardziej prawdopodobne.
Tak czy siak, dźwięk ten dobiegał z bliska i tuż za nim podążyło uderzenie - którego rzecz jasna dostrzec się nie dało, z noktowizją czy bez niej. Trafiło w bok Red Xa i na wyczucie można by pewnie założyć, że miało formę kopniaka... Raczej.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Czw Cze 25, 2015 6:54 pm

Najwyraźniej w podziemiu byli sami, chociaż z drugiej strony Red X’a nie zdziwiłoby gdyby gdzieś tu czaiło się więcej niewidzialnych typków. Nie było go widać, ale na pewno można było go usłyszeć. Chyba że jakoś lewitował i nie stawiał kroków.
Pianka się na czymś zatrzymała, a kształt był dosyć spory. Wszakże trik, by przewrócić przeciwnika nie wypalił. Miał za dużą masę i dostatecznie mocno mógł się zaprzeć by Red nie pociągnął go w dół. Bestia musiała być silna, bo człowiek na pewno to nie był. Co więcej przeciwnik mógł się dematerializować, a co za tym idzie… Red nie może z nim walczyć w ten sposób że będzie go okładał. Musi zrobić to szybko i jednym ciosem inaczej może ściągnąć niepotrzebną uwagę o ile już tego nie zrobił.
Red X uważnie się rozglądał, jednak nie widział nic. Dwie sekundy potem to coś uderzyło go, a wcześniej słyszał odgłosy odpowiadające za stawianie kroku czegoś ciężkiego. Przeciwnik faktycznie był ciężki i kiedy X odtajał po uderzeniu do głowy wpadł mu jeden pomysł. Coś go kopnęło w bok, a skoro nie miał ran to znaczyło że strój dostatecznie je zamortyzował. Skoro tak się przeciwnik chciał bawić, to X wykonał zamiatające kopnięcie, a potem przeteleportował się na bok, strzelił pianką w podłogę naokoło siebie a następnie uaktywnił swój kamuflaż. Teraz on sprawdzał czy przeciwnik może go dostrzec. Nie byli na zewnątrz na deszczu więc kamuflaż powinien zadziałać bez zarzutu . Chyba że to coś go wyczuje, ale właśnie po to Red rozstawił piankę. Miały odbić się w niej stopy przeciwnika i wskazać jego pozycję, dlatego Red rozpryskał ją na znacznej odległości od siebie. Czekał cierpliwie kucając, a kiedy tylko dostrzegł ślad przeciwnika od razu przeteleportował się domyślnie za niego i wbił mu swój Xowy miecz. Jeśli ostrze nie weszło całe to pomógł sobie kopnięciem z pół obrotu w klingę miecza by wbić go jak gwóźdź w przeciwnika. Po całym combo odteleportował się dalej i wrócił do niewidzialności. Oczywiście tak by nie stać na piance.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Sob Cze 27, 2015 3:56 pm

Kopnięcie nie natrafiło na nic materialnego, więc najprawdopodobniej przeciwnik zdążył już przejść w stan nienamacalny - bo gdyby się odsunął, to raczej dałoby się to usłyszeć. Tak czy siak, Red X mógł odteleportować się dalej, rozmieścić piankę i włączyć kamuflaż... A potem pozostawało mu już tylko czekać na kolejne posunięcie niewidzialnego wroga.
Sekundy mijały - w takiej sytuacji ciągnąc się i dłużąc niemiłosiernie. W tunelu panowała cisza; jedynie z oddali dochodził odgłos powolnego kapania. Być może jednak przeciwnik nie był w stanie dojrzeć najemnika? A może po prostu zwlekał, aby wyprowadzić go z równowagi? Opcji było niestety dużo więcej...
... Lecz w końcu na piance tuż za plecami Red Xa pojawiły się ślady - konkretnie dwa, czyli po jednym na każdą stopę, zresztą sporych rozmiarów. Ich właściciel musiał być przynajmniej na tyle sprytny, by wiedzieć, że atakować najlepiej od tyłu - choć z drugiej strony zapewne mógłby też o tym przesądzić zwykły instynkt. Co ciekawe, wróg musiał zmaterializować się już po przekroczeniu części pianki, a więc dosłownie w ostatniej chwili. Standardowo jego pojawieniu się towarzyszył odgłos opadnięcia czegoś ciężkiego - dużego ciała - na podłoże.
Tym razem cios nadciągnął z góry, a gdy najemnik spróbował się odteleportować, aby go uniknąć - po jego kostiumie przeskoczyła cała masa błękitnych iskier... I nic się nie stało. Chociaż nie; "nic" to złe słowo, gdyż kamuflaż używany przez Red Xa również odmówił posługi. Iskry zniknęły po paru sekundach, które jednak wystarczyły, aby uderzenie - z pięści? A może złączonych ze sobą rąk? - dosięgnęło celu i odtrąciło chłopaka na bok. Na piance z kolei odbił się kolejny krok, a potem jeszcze jeden i następny... Nim przeciwnik albo się zatrzymał - albo zdematerializował.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Czw Lip 02, 2015 10:16 pm

Przeciwnik zaczął już nieco irytować najemnika, gdyż stosował jego własne metody. Mówią, że kto mieczem wojuje od miecza ginie, jednak tutaj Red X nie planował zginąć, ani tym bardziej dać się zabić przez jakąś pokrakę. Jednak z każdą chwilą, z każdym eksperymentem czerwony zdobywał coraz więcej informacji o swoim przeciwniku. Wygląda na to, że nie ma on ani termowizji ani wyczulonych zmysłów, gdyż nie widział go w trybie kamuflażu. Albo czekał na jego błąd, jedno z dwojga.
Zaczął się powoli przyzwyczajać, że ten przeciwnik atakuje jedynie od pleców. Najwyraźniej był przyzwyczajony do tego, że ofiara go nie widzi i może zawsze ją zajść od tej strony. To coś na pewno było dosyć spore sądząc po śladach stóp, które odcisnęły się na piance. Red chciał się odteleportować przed ciosem jednak jego sprzęt odmówił mu posłuszeństwa. Zaklął pod nosem. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mu się, by coś w jego kombinezonie się popsuło. Materiał na szczęście ochronił go ponownie przed obrażeniami mechanicznymi, jednak bycie poniewieranym do najprzyjemniejszych nie należało. Zebrał wszystko co do tej pory wiedział. Przeciwnik materializował się i słychać było wtedy tupnięcie o podłogę, zatem wygląda na to że poniekąd wyskakuje z czegoś i pojawia się w danym miejscu inaczej nie byłoby dźwięku. Poza tym atakuje praktycznie w większości wypadków od tyłu i jest dosyć duży. Przeciwnik pewnie się zdematerializował, dlatego Red X szybko wstał. Postanowił wykorzystać swoje treningi w sztukach walki. Te pierdoły z przepaską na oczach w końcu mu się do czegoś przydadzą. Zamknął oczy. Wytężył swój słuch, chciał usłyszeć każdy najdrobniejszy świst powietrza po pojawieniu się przeciwnika. Nasłuchiwał i wyczekiwał. Spodziewał się, że stworzenie znowu spróbuje zaatakować od tyłu. Przy jeśli dobrze się wsłucha może będzie w stanie wyłapać wysokość nadchodzącego ciosu. Spróbuje się przed nim odchylić i skontrować to kopnięciem gdzieś gdzie to coś powinno mieć łydkę. Po tym Red X odskoczyłby od przeciwnika i dalej się wsłuchiwał wyczekując kolejnej okazji, tym razem do przerzutu wykorzystując impet uderzenia swojego przeciwnika przeciw niemu samemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Pią Lip 03, 2015 3:55 pm

Skupiając się jedynie na zmyśle słuchu Red X mógł ustalić wiele rzeczy - nawet jeśli zależało mu tylko na kilku konkretnych. Kapanie zdawało się nadciągać gdzieś z kierunku, w którym był ciągnięty i odbywało się w odstępie mniej więcej dwóch sekund, choć co parę kropel miało niewielkie opóźnienie. Poza tym nie dało się dosłyszeć odgłosów burzy, ani nawet zwykłego deszczu; albo ulewa minęła albo odległość i grube mury robiły swoje, blokując te dźwięki... Cisza pomiędzy kolejnymi kapnięciami była tak przejmująca, że najemnikowi praktycznie dzwoniło od niej w uszach...
... Ale to dobrze, bo na takim tle łatwiej było wyłapać kolejne posunięcie przeciwnika, który zgodnie z przewidywaniami po raz kolejny zmaterializował się z tupnięciem za plecami Red Xa - i najwyraźniej nie zorientował się w nowej strategii chłopaka. Ciosu "ducha" udało się uniknąć, a wycelowany był on w głowę - więc może jednak wróg uczył się i rozumiał już, że powinien poszukać jakiegoś słabszego punktu. Kopnięcie go na wysokości łydki zabolało - ale najwyraźniej obie strony, bo przeciwnik tak czy siak również się wycofał.
Nawet jeśli się uczył - to za wolno, bo przy kolejnej próbie pojawienia się za plecami najemnika i ataku od tyłu dał się złapać... Chyba za ramię... Ale był ciężki - bardzo ciężki, a podczas przerzutu coś przypominającego grubą i niewidzialną linę owinęło się wokół uda Red Xa i jego także pociągnęło na ziemię - w dodatku starając się już go na niej przytrzymać. O dziwo tym razem stwór - czymkolwiek by nie był - nie stał się od razu niematerialny. Nie podniósł się też z podłoża, a przynajmniej nie na równe nogi... Możliwe za to, że na kolana, gdyż jego kolejny cios nadciągnął z góry i wymierzony był w głowę najemnika.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Wto Lip 07, 2015 4:11 pm

Z samego kapania, które słychać było gdzieś w oddali oraz tego że nie było słuchać burzy mógł wywnioskować kilka rzeczy. Po pierwsze ulewa albo się skończyła albo byli głębiej pod ziemią lub zwyczajnie ściany były tutaj grube. Jednak jeśli były dosyć grube to czy przepuszczałyby krople? Gdzieś tutaj może być równie dobrze zbiornik, który pochłania deszczówkę i używa jej do nawadniania trawnika tego miejsca, chociaż może zwyczajnie gdzieś jest wyrwa i woda dużo szybciej wsiąka na tą głębokość niż normalnie. Same krople i ta cała cisza przywodziła na myśl jakiś stary film, który niegdyś Red miał okazję obejrzeć. Właśnie w takich warunkach rzekomo Ci mistrzowie sztuk walki trenowali, chociaż sam w sobie X był nieco sceptyczny co do tego że potrzebne są koniecznie takie i takie warunki. Prościej było zasłonić sobie oczy i ćwiczyć na sali specjalnie przygotowanej do tego, a nie w jakiejś jaskini pod wodospadem kij wie gdzie w Chinach. Ale coś jednak w tym było niestety, a raczej na szczęście dla niego gdyż dawał radę wyłapywać posunięcia przeciwnika. Najemnik powoli nabierał pewności, że to z czym walczy jest albo niebywale głupie że dwa razy taka sama sztuczka zadziała albo jest zwyczajnie jakimś zwierzęciem które tylko tak poluje. Chociaż sądząc po tym co widział w Blud nie byłby aż taki prędki do odrzucenia tej opcji. Znowu tamto coś próbowało zaatakować go w głowę, by szybko wyłączyć najemnika z walki jednak Red X dał radę zareagować.
- Twarde cholerstwo - wycedził pod nosem przez zęby hamując ból. Prawie jakby ćwiczył na drewnianych słupach jakiś tajski boks czy coś innego.
Red przerzucił to coś, jednak również został pociągnięty przez... linę? Mackę? W sumie jeśli słyszał spadające krople to nawet jest szansa że właśnie był ciągnięty do jakiegoś zbiornika wodnego na żer tego czegoś. W każdym razie został pociągnięty ku ziemi, a to coś owinęło się wokół jego uda, ale stwór chyba nie mógł się zdematerializować póki trzymał Red X albo ze względu na to że obaj byli na glebie. Red odsunął się lekko w bok i rzucił temu czemuś prosto w okolice głowy oraz torsu kilka swoich shurikenów, a następnie szybkim ruchem kolejnym ostrzem próbował zranić to coś w okolicy łokcia wbijając je gdzieś gdzie powinna być staw. W międzyczasie spróbował jeszcze wystrzelić w to coś z lasera by sprawdzić czy to nie było jedynie krótkie spięcie czy cały kombinezon będzie do naprawy. Jeśli to coś od niego uciekło i znowu zniknęło to szybko odtoczył się na bok, wstał i nasłuchiwał by móc wykonać kolejną kontrę, tym razem wymijającą cios i za pomocą ostrza przecinającą ścięgna w ręce która atakowała. Jeśli natomiast to coś próbowało go przygwoździć masą lub złapać to Red próbował wbić temu czemuś ostrze w gardło i zaprzeć się by nie dać sie zgnieść. W wypadku ciosów, odchylał się na boki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Sro Lip 08, 2015 2:25 pm

Co ciekawe, niewidzialny stwór nie wydawał z siebie dosłownie żadnych odgłosów. Oczywiście od czasu do czasu słychać było jego ruchy, ale sam nie generował dźwięków - nie jęczał z bólu, nie warczał, nie przemawiał - nawet w obcym języku; dosłownie nic. Nie potrafił? A może aż tak dobrze nad sobą panował? Trudno orzec.
Tworzyło to pewien problem, a mianowicie nie sposób było na tej podstawie stwierdzić, czy przeciwnikowi stała się w ogóle jakaś krzywda. Na shurikeny nie zareagował praktycznie wcale, choć przez chwilę utrzymywały się one w powietrzu, więc najwyraźniej w coś się wbiły; dopiero po kilku sekundach zostały nagle odtrącone - być może zamaszystym ruchem ręki lub jakoś podobnie.
Próba zaatakowania stawu przy łokciu poszła już nieco gorzej; ostrze przeszło przez miejsce, które starał się zranić Red X - nie napotykając żadnego oporu. Dopiero dobre dwadzieścia centymetrów dalej na coś natrafiło i po tym przejechało, wydając zresztą nieprzyjemny odgłos... Przypominający trochę stereotypowe przesuwanie paznokciami po tablicy - takie z kreskówek. Zbroja? Naturalny pancerz?
Przynajmniej wystrzał z lasera coś dał - może był po prostu skuteczniejszy, a może akurat trafił w bardziej czułe miejsce, trudno powiedzieć. Grunt, że w reakcji na ten atak "coś" na udzie najemnika zacisnęło się jeszcze mocniej, boleśnie, a następnie szarpnęło na tyle mocno, że aż przesunęło chłopakiem po podłożu - może tylko jakieś paręnaście centymetrów, ale jednak. Przynajmniej Red X wiedział już, że jego kombinezon znowu działał...
O dziwo, przeciwnik nie zdecydował się odsunąć lub zdematerializować. Być może był już na tyle zirytowany, że nie chciał wypuszczać swojej "ofiary"? Całym - twardym, jakby zrogowaciałym albo rzeczywiście pokrytym jakimś pancerzem - ciałem starał się przycisnąć najemnika do gruntu i dopiero atak ostrzem sprawił, że nagle się odsunął. Już po chwili broń poszybowała z powrotem w stronę Red Xa... A wroga póki co nie było słychać.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Nie Lip 12, 2015 5:01 pm

Może to coś nie było w stanie wydawać dźwięków słyszalnych dla ludzkiego ucha? Jeśli jest jakimś stworzeniem wodnym to nawet istnieje szansa, że wydaje z siebie drgania w wodzie które przy odpowiedniej aparaturze można zarejestrować jako nawoływania czy inne sygnały. Pewne było to, że na pewno nie walczył z człowiekiem. Jedyne dźwięki jakie to coś generowało to te pochodzące z ruchów. Istniała też opcja, że X jeszcze nie walnął go na tyle mocno by ten zajęczał z bólu albo się zirytował. Jeśli jest drapieżnikiem, który podkrada się do ofiary to stara się wydawać jak najmniej dźwięków, chociaż z drugiej strony polegając na tej jednej taktyce zaczyna się gubić kiedy weźmie ona w łeb.
Shurikeny najwyraźniej wbiły się, ale po kilku sekundach zostały odtrącone jakby to coś ścierało sobie z gęby zabrudzenie. Za to jak się okazało stawy są całkiem dobrze zabezpieczone, gdyż przez 20 cm była tkanka, a potem twardy pancerz, który to coś miało. Nic dziwnego, że nie wydawało z siebie żadnych dźwięków po tamtych ciosach. Red nic temu nie zrobił za pomocą urazów mechanicznych i ostrzy. Przynajmniej okazało się, że laser był w stanie uszkodzić to coś albo sprawić że zareagowało. A może faktycznie trafił w jakiś newralgiczny punkt? Trzeba będzie spróbować jeszcze raz, jak już oczywiście uwolni się od tej macki, która zaczyna mu miażdżyć nogę. Tak, to bolało jego jak i na pewno tamten atak zabolał stworzenie, które przesunęło nim po podłodze. Red próbował już to coś smażyć laserem, ale na razie musiał sobie poradzić z masą przeciwnika, która chciała go zgnieść. Najwyraźniej to coś przestraszyło się jego ostrza, które przystawił do gardła albo w okolice gardła czy może nawet otworu gębowego. Tak czy siak, broń wróciła do Red X’a. Złapał ją mocniej w ręce i jeśli to coś znowu próbowało go obłapić macką to już wiedział, że będą z tego smażone laserem kalmary. Red postanowił sprawdzić jedną rzecz. Możliwe, że jeśli to coś ma specyfikę stworzenia wodnego to i również może odbierać wibracje. Rzucił jednym z shurikenów w ścianę, a następnie skupił się nasłuchując. Gotów był do uniku i wystrzału z lasera w to coś, a jeśli kombinezon odmówi posłuszeństwa to dźgnięcia w tamto miejsce gdzie powinno być gardło tego czegoś. Na razie chciał sprawdzić, czy to coś sobie poszło albo czy zareaguje na wibrację. Jeśli atak nie nastąpił to zaczął iść w kierunku, w którym był ciągnięty. Musiał jeszcze trochę danych zebrać, by móc spokojnie opuścić to miejsce. Oczywiście uważał na kolejne ataki stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Pon Lip 13, 2015 3:32 pm

Sekundy znów ciągnęły się niemiłosiernie powoli - gdy Red X czekał na reakcję stworzenia, z którym walczył. Już poprzednim razem miał okazję się przekonać, że przeciwnik się nie spieszył i był skłonny zwlekać z kolejnym ciosem, ale czy tak właśnie było tym razem - czy też wróg rzeczywiście odpuścił? Może to ostatnie dźgnięcie naprawdę mocno go uszkodziło? Albo stało się coś innego, co sprawiło, że zrezygnował? A może po prostu potwór potrzebował chwili, by dojść do siebie?
W takiej ciszy i - z braku lepszego słowa - spokoju upłynęła może mniej więcej minuta. W pobliżu nic się nie poruszało, w oddali wciąż kapała woda lub jakiś inny płyn... A po stroju najemnika dokładnie raz przeskoczyły iskry, w dodatku same z siebie, a nie przy próbie użycia jakiejś broni czy sprzętu. Czyżby jakieś uszkodzenie? Zwarcie? Tak czy siak, w końcu Red X mógł zadecydować, że czas ruszyć z miejsca.
Korytarz był dość długi, w dodatku momentami zwężał się na chwilę i przechodził w strome schody - za każdym razem prowadzące w dół, coraz niżej i niżej. Przebywanie pod taką ilością kamienia i ziemi nie napawało optymizmem, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że te tunele musiały mieć już swoje lata. Na oko trzymały się nieźle, ale jak było z nimi naprawdę? W pewnym momencie najemnik minął miejsce, w którym spadały krople; spływały z sufitu, z którego wydostawały się przez niewielkie pęknięcie...
W końcu kolejne schody zaprowadziły chłopaka do sporego pomieszczenia na planie koła o dobrych kilkunastu metrach średnicy, którego sklepienie w pierwszej chwili wydawało się znajdować dość nisko... Lecz szybko okazało się, iż to dlatego, że sala zaczyna się dużo niżej. Podłoga na poziomie najemnika sięgała na trzy metry od ścian, potem zaś kończyła się i pod kątem dziewięćdziesięciu stopni "opadała" w dół - jako kamienne ściany.
Na dole z kolei sytuacja mogła się prezentować całkiem interesująco. Przede wszystkim dobiegały stamtąd jakieś głosy, dość ciche i monotonne, z których nie dało się wyróżnić słów - przynajmniej nie z takiej odległości. Rozbrzmiewały jednak wszystkie razem, co mogłoby sugerować jakąś modlitwę. Wychylenie się poza krawędź było ryzykowne; ktoś mógłby zauważyć intruza... Ale z drugiej strony przyniosłoby to więcej informacji.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Pią Lip 17, 2015 7:09 pm

Stworzenie było typem cierpliwego łowcy, który czekał na odpowiednią okazję by zaatakować od tyłu w najmniej spodziewanym momencie, dlatego Red musiał długo czekać i hartować swoją cierpliwość. Nie to, żeby miał z nią specjalne problemy ale jakoś wolał akcję niż siedzenie i czekanie. Jednak może tamten cios go odstraszył lub co więcej skłonił do odwołania się w kierunku pierwotnych instynktów i pokazania, że ta zdobycz kąsa? Jeśli tak to potwór albo się go będzie bał i wycofa albo przyprowadzi kumpli (jeśli jakiś ma), a z dwoma może być ciężej. Ciekawe czy termowizja coś by dała w tym wypadku? Będzie musiał sobie ją zamontować przy następnej aktualizacji.
Ponownie przez strój przeskoczyła iskra. Red będzie musiał rozłożyć strój i sprawdzić co powoduje to zwarcie. Pojawiło się w momencie kiedy użył modułu niewidzialności, zatem pewnie od tego pochodzi ta usterka. Wygląda na to, że tej zdolności nie będzie mógł użyć w najbliższym czasie. Pozostaje staromodne skradanie się w cieniu, co też uczynił zmierzając w kierunku z którego słyszał krople.
- To miejsce może się stać moim grobowcem jeśli będę nieostrożny – wymruczał pod nosem schodząc niżej. Zwłaszcza, że miejsce wyglądało na dosyć zniszczone przez czas. Ciekawe czy kultyści biorą to pod uwagę? W końcu dotarł do miejsca z którego spadały krople. Faktycznie było tam niewielkie pęknięcie tak jak się spodziewał. Pozostaje pytanie czy to dziurawy zbiornik czy po prostu woda przesiąkła przez grunt i dostała się do podziemi?
Następnie dostał się do pomieszczenia na planie koła. Sala, z której było słychać jakieś nawoływania, może modlitwy znajdowała się kilka metrów niżej. Poza krawędź nie zamierzał się wychylać, zwłaszcza że to świetna okazja do ataku z tyłu. Był czujny bo stworzenie mogło wrócić. Zamiast tego wypolerował jeden ze swoich shurikenów i spróbował wykorzystać go jako lusterko. Jeśli nic to nie dało to spróbował się powoli wychylić i zerknąć co tam się dzieje, wcześniej sprawdzając czy jednak niewidzialność się nie naprawiła.
Gotów był do uniku bo to coś miało świetną okazję do ataku zza jego pleców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Sob Lip 18, 2015 2:23 pm

Na szczęście skorzystanie z wypolerowanej broni wystarczyło, nawet jeśli shuriken miał ograniczone pole powierzchni, w związku z czym należało go lekko obracać czy przechylać, aby zobaczyć więcej. Istniało też niebezpieczeństwo, że odbije światło tworząc błysk, ale być może nikt nie będzie akurat wtedy spoglądał w stronę sufitu... Bo i po co?
Grunt, że na dole znajdowała się grupa ludzi obu płci - aktualnie ustawiona na planie okręgu. Ilu było ich dokładnie? Może około dziesięciu, plus - minus, ale w odbiciu trochę niewygodnie byłoby ich liczyć. Co ciekawe zebrani nie mieli na sobie żadnych szat czy innych charakterystycznych elementów stroju - czego można by oczekiwać po porządnych, klasycznych kultystach. Nie, ubrani byli w zasadzie raczej normalnie - ot, w jeansy, swetry, koszule i tym podobne. Trochę tym rozczarowywali.
Tak czy siak, zgromadzenie w dalszym ciągu wypowiadało słowa jakiejś modlitwy czy też zaklęcia, kołysząc się przy tym delikatnie na boki. Na ścianach wokół nich paliły się pochodnie, ale ich płomienie drżały, przez co cienie również lekko "skakały". W tym zdradliwym świetle dało się dojrzeć wgłębienia w podłodze - wszystkie składały się z linii prostych i spotykały się na środku sali. Według najlepszej tradycji horrorów powinna nimi płynąć krew, tyle że chyba nikt im o tym nie powiedział, bo były puste... I zaskakująco czyste - chyba - bo z odległości sprawiały wrażenie jaśniejszych od reszty podłoża. No, może akurat na tym spotkaniu nie wypadało składać ofiary.
Jedno było pewne: niezależnie od tego, czy ci ludzie naprawdę posiadali jakieś zdolności, magiczne albo nie, coś zdecydowanie się tutaj działo - czego dowodem była obecność w tunelach niewidzialnego przeciwnika. Tylko co dalej? Czy lepiej było zmyć się z zebranymi informacjami i nie przejmować konsekwencjami tego, co robili być-może-kultyści? Czy może jednak zainterweniować - nie mając nawet pewności co się przerywa? Przynajmniej droga powrotna zdawała się być w miarę prosta...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Czw Lip 23, 2015 2:17 am

Tak czy siak Red X tak naprawdę nie miał większego wyboru, niż użyć shurikena jako lusterka. Była to najbezpieczniejsza opcja, gdyż kombinezon miewał dziś iście kobiecy nastrój. Iskrzył, buntował się, jak również niewidzialność nie działała. Dobrze, że ma całkiem niezłą izolację przewodów, bo inaczej nieźle mógłby się poparzyć przy tym. Ryzyko istniało zawsze, a nawet jeśli ktoś go zauważy to nadal miał dane z komputera, jak również ukryte papiery. Nie spodziewał się, że to coś było na tyle sprytne by wyciągnąć mu z paska dysk przenośny jak również mapę.
W każdym razie kultyści wyglądali jak zwyczajnie dzieciaki, które przyszły sobie wywoływać duchy. To było rozczarowanie bo spodziewał się tutaj czegoś innego. Ale no biedna parafia, to i biedota u kultystów, chociaż proporcje zwykle były inne. Bogata parafia dawała biednych wyznawców, gdyż tamci pozbywali się środków zaskakująco szybko w drodze do zbawienia. Było ich może 9 i ustawili się w kręgu, jakby wywoływali jakiegoś demona czy coś. Po Bludhaven nawet byłby skory w to uwierzyć, nie to żeby był ekspertem w dziedzinie magii ale w demony akurat już by uwierzył a nie wyśmiał kogoś tak jak niegdyś to zrobił.
Podłoże najwyraźniej odprowadzało krew z ołtarza ofiarnego, a raczej tak zwykle było w horrorach ale może skoro Ci kultyści wyglądają tak jak wyglądają, to może i ten schemat się złamie? Najlepszym pytaniem było co robić z tym faktem dalej? Tak naprawdę Red nie wiedział czy powinien interweniować. W końcu on miał tylko przeprowadzić zwiad i za to mu zapłacą. Natomiast jeśli go złapią to z infiltracji nici jak również z wypłaty. Red wiedział, że coś się tutaj dzieje gdyż poczwara z korytarza jednak nie pojawiła się znikąd. Z drugiej strony co jeśli przerwie rytuał i pogorszy sytuację? Czerwony wybrał wersję pośrednią. Po prostu da cynk Robinowi, że coś takiego się tutaj dzieje. Oczywiście po otrzymaniu wypłaty lub nie. Pewnie zaciągną tu Raven pseudonim „Emowy Kapturek” i pobadają sobie magię. Na razie cichutko Red zaczął kierować się do wyjścia z tego miejsca nasłuchując uważnie, by nie dać się znowu zaskoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Czw Lip 23, 2015 2:55 pm

Kiedy Red X przystąpił do odwrotu taktycznego, modlitwa - czy cokolwiek to nie było - zaczęła przybierać na sile i głośności. Teraz przynajmniej dało się już rozpoznać pojedyncze słowa, tyle że... I tak wiele nie mówiły, bo przywodziły na myśl łacinę. Innymi słowy - żadnych niespodzianek na tym tle.
Gorzej, że w momencie, kiedy najemnik był już całkiem blisko wyjścia z sali, z jej niższego poziomu uderzyło wyjątkowo jasne światło - czysto białe, więc raczej nie mogło pochodzić od zwykłego płomienia, jak wielki by on nie był. Oczywiście przy użyciu odpowiednich chemikaliów zapewne dałoby się osiągnąć taki efekt... Tyle że dodatkowo towarzyszyło mu wstrząśnięcie całym pomieszczeniem - na tyle mocne, że z sufitu i ścian aż posypały się kamyczki i pył. To nie zwiastowało dobrze.
Co prawda trzęsienie ustało po kilku sekundach, lecz coś tam na dole w dalszym ciągu emanowało światłem. Nie sposób było przewidzieć czy wstrząs się powtórzy - i jeśli tak, to jaką będzie miał siłę. A tunele nie należały do najnowszych i najstabilniejszych...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Podziemia   Pon Lip 27, 2015 4:21 pm

- Cholerni fanatycy - mruknął pod nosem, kiedy wykonywał taktyczny odwrót. Nie miał zamiaru się tam zapuszczać, zwłaszcza że nie za bardzo wiedział czy to należy do jego kompetencji. Miał wystarczająco danych, więc mógł się tu i teraz ulotnić. Scena jak z jakiegoś horroru klasy B, coś podobnego do łaciny, wzywanie pewnie demonów poświęcenie dziewicy (o ile jakąś znajdą, bo w dzisiejszych czasach jest to trudniej dostępny towar niż Xenothium).
Jednak coś musiało najemnikowi pokrzyżować plany, zresztą coś bardzo sensownego i coś czego się nie spodziewał. Z najniższego poziomu uderzyło światło tak jasne, że aż Red na moment przymknął oczy. Bawią się w małego chemika czy co? A może nudzi im się i robią pokaz światełek? Będą pewnie zaraz śpiewać kumbayah my lord kumbayah czy inne chanty piekielnego pochodzenia. Nie był religioznawcą ani nie za bardzo go one interesowały, więc okradanie grobowców przychodziło mu całkiem łatwo. Gdyby nie wstrząsy to Red by na to tylko machnął ręką i poszedł dalej, ale niestety to co oni tam robili naruszało strukturę całej budowli.
- Kretyni chcą mnie tu chyba pogrzebać - Red szybko podszedł do zejścia na dół i wychylił się by ogarnąć sytuację. Musi zdobyć to coś świecącego się, inaczej go tu pogrzebią. Kultyści może byli zbyt zajęci rytuałem więc to dobra okazje by spróbować się podkraść. Cokolwiek robili on to musi powstrzymać inaczej nie wyjdzie stąd żywy, ani martwy... w ogóle nie wyjdzie. Red skradał się na dół, spróbował jeszcze raz włączyć niewidzialność z nadzieją że zaskoczy, ale pewnie nie więc musiał tam się przeteleportować na dół i ukryć za czymś, a następnie za pomocą pianki lub ciosów wyłączyć z gry to kółko różańcowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Podziemia   Sro Lip 29, 2015 3:50 pm

Wychylenie się poza krawędź pozwoliło najemnikowi stwierdzić, że wszyscy zebrani nie ruszyli się ze swoich poprzednich miejsc, nawet jeśli przerwali recytowaną modlitwę czy też zaklęcie i aktualnie osłaniali twarze przed światłem. To trochę ułatwiało zejście na dół, głównie dlatego, że przez tę jasność ciężko było cokolwiek dojrzeć - więc zmniejszało się ryzyko wykrycia w wypadku, gdyby niewidzialność jednak nie zadziałała.
Światło samo w sobie natomiast stanowiło już zupełnie inną historię. Ukraść jego źródło mogłoby być trudno i to nawet bardzo; cokolwiek je wytwarzało, ginęło w istnym słupie bieli, choć na wysokości około dwóch metrów nad ziemią dało się w nim zauważyć jakiś rozmazany, skulony kształt... Całkiem spory, ale na upartego pewnie dałoby się go ponieść w ramionach, o ile przy okazji nie był zbyt ciężki.
O dziwo niewidzialność udało się włączyć - i teleportacja również zadziałała tak jak trzeba, pozwalając najemnikowi przenieść się piętro niżej i skryć się za filarem... Których niestety za wiele do dyspozycji nie miał. Od razu po wylądowaniu na miejscu po jego kombinezonie przeskoczyła seria błękitnych iskier, lecz tym razem zjawisku temu towarzyszył cichy, jednakże wyraźnie pełen złośliwego zachwytu chichot. Skąd dobiegał? Dobre pytanie!
Grunt, że białe światło nagle przybrało na sile i rozprzestrzeniło się, a znajdujący się w jego centrum kształt uległ zmianie, jak gdyby rozciągnął się w pionie. Już po chwili blask zalał do końca całe pomieszczenie, nie pozwalając Red Xowi zrobić nic więcej.

Dostajesz tu z/t i dam mg w tym temacie.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podziemia   

Powrót do góry Go down
 
Podziemia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bank Gringotta
» Sala Tortur (Poziom - II; podziemia)
» Świątynia Szatana [Podziemia]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Kościół pod wezwaniem Ducha Świętego-
Skocz do: