PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara szwalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Stara szwalnia   Sob Paź 18, 2014 9:20 am

First topic message reminder :

Przed II wojną światową była jedną z najprężniej rozwijających się fabryk w Gotham City. Lata świetności ma dawno za sobą, dziś jest to opuszczony budynek położony na peryferiach miasta. Ciekawskich odstraszają tabliczki "Uwaga, grozi zawaleniem" "Teren prywatny". Kilka lat temu budynek dawnej szwalni wykupił niejaki Arthur Scherbius. Jest to imię i nazwisko twórcy niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma a zarazem jeden z pseudonimów złoczyńcy znanego jako Edward Nygma aka Riddler.



Budynek liczy cztery piętra. Dwa pierwsze zajmowały szwalnie, po których dziś pozostały puste pomieszczenia i zepsute, pordzewiałe maszyny.



Kolejne dwa piętra były przeznaczone na biura. W jednym z nich Riddler urządził sobie centrum dowodzenia.



Na parterze znajduje się wejście do piwnic.



Riddler prawdopodobnie stworzył tam bibliotekę, gdzie gromadzi białe kruki, zapomniane księgi spisane przez starożytnych oraz średniowiecznych uczonych.



Istnieje duże prawdopodobieństwo, że cały budynek może być naszpikowany elektronicznymi pułapkami, które mają odstraszyć lub wyeliminować ciekawskich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Gru 01, 2014 10:58 am

Jako że noga krzesła rzucona została bez większego przymierzania się, uniknięcie jej nie było wcale trudne; być może miała stanowić jedynie odwrócenie uwagi, aby kupić zwierzakowi czas na schowanie się? Istniała taka opcja, która w dodatku świadczyła za ewentualnym intelektem stwora, nawet jeśli niekoniecznie na ludzkim poziomie.
Bestia nie spieszyła się do kolejnego ataku, jednakże dosłyszalny raz na czas szmer zdradzał, iż przemieszczała się za swoją osłoną. Na pytanie nie zareagowała od razu - względna cisza panowała dość długo - jednakże w końcu między roztrzaskanymi ślepiami mignęła para ślepiów, a następnie rozległy się dwa drapnięcia, powolne i jakby ostrożne.
Mimo to ptak nie wylazł ze swej kryjówki. Może była to kwestia podejrzliwości, a może zwykłej niechęci do pomocy, jednakże jedyną jego reakcję na pytanie o wyjście stanowił długi syk - jak wtedy, gdy zwierz rozdziawił paszczę strasząc kłami - oraz dalsze rycie pazurami o podłogę. A więc klapa? Być może.
To wszystko z kolei dawało czas na działanie przy zamku, który - zgodnie z przewidywaniami - rzeczywiście nie ustąpił pod wpływem wytrychów. Kwas wywołał już lepszy efekt; działał co prawda dość powoli, ale działał, przeżerając się przez metal. Najpewniej już niedługo będzie można spróbować otworzyć klapę... I zejść jeszcze niżej. To z kolei oznaczało kolejne pomieszczenie nieoznaczone na planach budynku.
Przez cały ten czas Batman mógł na sobie odczuć spojrzenie - najprawdopodobniej należące do niby-ptaka, być może zaintrygowanego jego działaniami. Po otworzeniu klapy natomiast od spodu uderzyła fala zimnego powietrza; poniżej było ciemno, ale dzięki noktowizji dało się stwierdzić, że skok nie będzie z wysoka; do podłogi brakowało może trzech metrów.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Gru 01, 2014 7:56 pm

A więc jednak to zwierzę musi być inteligentne - pomyślał Bruce gdy usłyszał dwa drapnięcia w podłogę. Czy był to przypadek? Wątpliwe. W głowie Batmana zaczęły się kłębić coraz bardziej absurdalne myśli. A co jeśli te zwierze, było kiedyś człowiekiem? I na skutek jakiegoś wypadku zostało zamienione w zwierze? Wszak matematyka była domeną ludzi, policzenie do dwóch było by łatwe dla czterolatka, ale niemożliwe dla istoty zwierzęcej. A może rzeczywiście ten ptasi drapieżnik był jakąś mistyczną formą z innego, metafizycznego wymiaru. Demonem? Batman niestety posiadał zbyt małą wiedzę by stwierdzić takie fakty.
Kiedy klapa się otworzyła, Mroczny Rycerz poczuł bijące z pomieszczenia zimno. Czy była to jakaś chłodnia? Kolejna szalona pułapka? Batman nie miał większego wyboru jak wskoczyć do środka i sprawdzić to na własnej skórze. Obcowanie z ptasim gadem mogło się skończyć ostatecznie walką na śmierć i życie, a na to Batman naprawdę nie miał ochoty. Niemniej sprawa tego stwora nie dawała mu spokoju.
- Jeśli jednak rozumiesz co mówię zadrap w podłogę trzy razy - odparł po chwili Mroczny Rycerz czając się przed wejściem na niższy poziom. Jeśli ptak zadrapał trzy razy Batman postanowił zadawać kolejne pytania.
- Czy byłeś kiedyś człowiekiem? -
Jeśli Bruce usłyszał trzy zadrapania jego kolejne pytanie brzmiało
- Czy nazywasz się Edward Nygma?
Jeśli odpowiedź była przecząca, Batman zadał ostatnie pytanie.
- Czy pochodzisz z innego świata? Tu na Ziemi nazywamy go zaświatami albo czwartym wymiarem.
Jeśli okazało się, że ptak był jednak kiedyś człowiekiem Batman obiecał, że po niego wróci i postara mu pomóc. Po chwili zaś przecisnął się przez wejście do niższego poziomu. Schodząc, postarał się zamknąć za sobą pokrywę, po czym zeskoczył trzy metry w dół, w ciemną otchłań zimnego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Czw Gru 04, 2014 1:00 am

Tym razem drapnięcia na znak zrozumienia nastąpiły szybciej, niż poprzednim razem - ostrożne trzy, długie, aby nie było żadnych wątpliwości o co chodzi. Następne pytanie wymagało już jednak paru sekund, być może na zastanowienie się nad odpowiedzią; mimo to w pomieszczeniu znów rozbrzmiał odgłos trzech drapnięć... A więc człowiek - przynajmniej kiedyś. Dalsza cisza dowiodła, że nie był to jednak właściciel tej kryjówki. O dziwo ostatnie pytanie przyniosło drapnięcie - jedno, niepewne. Trochę się to kłóciło z wersją byłego człowieka... Choć oczywiście wyjaśnień można by znaleźć wiele.
Przez cały ten czas stwór pozostawał schowany, jednakże opuścił swe ukrycie, gdy tylko zdał sobie sprawę z tego, że Batman przechodzi przez klapę w podłodze. Najwyraźniej zwierz również miał ochotę z niej skorzystać, jednakże zamknięcie pokrywy skutecznie pokrzyżowało jego plany, pozostawiając mu jedynie opcję żałosnego drapania o metalową powierzchnię... Chwytnymi łapami... Ciekawe ile zajmie mu teraz wyjście na własną rękę.
Sala poniżej na pierwszy rzut oka nie zdawała się kryć żadnych niebezpieczeństw - a przynajmniej nic nie przeprowadziło natychmiastowego ataku. Rzeczywiście było w niej zimno, jednakże nie na tyle, aby temperatura sama w sobie stanowić miała jakiekolwiek zagrożenie; dało się ją znieść, choć nie była przyjemna.
Nie wyglądało również na to, aby to pomieszczenie - spore i w głównej mierze puste - pełniło jakąś istotną funkcję. Być może stanowiło po prostu od dawna nieużywaną piwnicę? O tej wersji z całą pewnością świadczyły pajęczyny, które gęsto powlekały większość powierzchni, jednakże pająki były najwyraźniej jedynymi żywymi istotami w tym miejscu. W pobliżu nie dało się zauważyć żadnych drzwi, lecz sala zakręcała - więc istniała opcja, że przejście znajduje się gdzieś dalej... Albo być może na suficie - w formie kolejnej klapy; wypadałoby mieć na to oko.
Ściany chyba-piwnicy nie zostały niczym pokryte, dlatego też widać było użyte do ich postawienia cegły. Podłoga z kolei mocno popękała, a niektóre jej fragmenty nawet się lekko wypiętrzyły, czyniąc ją nierówną. Sufit był już w nieco lepszym stanie. Mebli właściwie brakowało; przy jednej ze ścian stał spory kredens o pustych półkach i paru szafkach na dole, ale to by było na tyle.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Nie Gru 07, 2014 5:48 pm

Dopiero gdy Batman znalazł się w piwnicy, zamykając za sobą klapę zdążył zebrać myśli do kupy. A więc to monstrum było kiedyś człowiekiem? Co jednak spowodowało tak okropną transformację? Owszem, mógł się urodzić tak jak Killer Croc z jakimiś zwyrodnieniami genów a jego mutacja z czasem zamieniła go w jeszcze bardziej odrażające monstrum. Cokolwiek stało się z tą istotą, Bruce próbował oczyścić umysł i skupić na zadaniu. Obiecał sobie, że po wszystkim postara się pomóc zwierzęciu. Z pewnością w Gotham znajdą się specjaliści, które określą dokładnie czym ta istota może być i czy istnieje możliwość odwrócenia przerażających deformacji.
Pomieszczenie, do którego zszedł Batman wydawało się po prostu jakimś składzikiem lub kolejnym piwnicznym pomieszczeniem. Wyglądało zupełnie normalnie, niepozornie, choć Batmana zastanawiał ten dziwny chłód. Czy bił po prostu z murów zakopanych pod ziemią a może jego źródło znajdowało się gdzie indziej? Mroczny Rycerz dokładnie obejrzał pokój, mając na uwadze, że ptasie straszydło wściekle drapie w klapę pokrywy i w każdej chwili może ją otworzyć, zwłaszcza, że zamek został uszkodzony kwasem. Detektyw zaczął uważnie rozglądać się w poszukiwaniu kolejnej klapy. Jako, że sala zakręcała, Batman ostrożnie poruszał się w kierunku zakrętu, napięty jak struna i przygotowany do ataku w razie kolejnej niespodzianki. Nie można było wykluczyć, że takich potworów jak ten na górze może być tu więcej. Batman w ręku ściskał batrang . Po chwili zatrzymał się przy ścianie gdzie zaczynał się zakręt po czym ściągnął pelerynę i wrzucił ją w głąb pomieszczenia, czekając na ewentualną reakcję. Czegoś lub kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Wto Gru 09, 2014 10:21 pm

Samo rzucenie peleryny nie wywołało jeszcze żadnej reakcji - jednakże kiedy tylko materiał dotknął podłogi, ze strony zakrętu buchnęły płomienie. Nie obejmowały całej wysokości i szerokości bocznej części pomieszczenia, a choć minęły miejsce, w którym stał Batman - to nie sięgnęły aż do kredensu. Na upartego raczej dałoby się przejść bezpiecznie obok nich, trzymając się blisko jednej ze ścian... Albo może ewentualnie czołgając się pod nimi.
No, można by też było zabrać pelerynę i spróbować przekroczyć piwnicę tak, aby nie uruchomić ponownie tej pułapki.... O ile aktywowało się ją tylko w tym jednym miejscu, co wcale nie było takie pewne - tak samo jak i to, że było to jedyne zabezpieczenie w tej sali. Rzecz jasna zniszczenie miotacza ognia - czy cokolwiek by to nie było - również wchodziło w grę.
Cóż, przynajmniej na moment zrobiło się cieplej.
Z drugiej strony wcale nie pomagało, że odgłos drapania pazurami o klapę wciąż nie ustawał, świadcząc o kolejnych próbach ptasiego potwora. Trzeba przyznać, że był zawzięty, jednakże w tych okolicznościach - walcząc o wolność - chyba niemalże każdy by był... W pewnym momencie rozległo się nawet stuknięcie - jak gdyby bestii udało się trochę podnieść klapę, ale ją upuściła... Być może.

Dla jasności:



_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Sob Gru 13, 2014 9:09 am

Batman ostrożnie wyjrzał zza rogu ściany. Ogień wystrzelił w chwili gdy peleryna opadła na podłogę, więc właśnie tam mogły znajdować się jakieś czujniki, które uruchomiły miotacz ognia. Miotacz musiał być w jakiś sposób przymocowany do ściany i skierowany wprost w intruzów którzy nierozmyślnie wejdą w pułapkę.
Potwór drapał w klapę coraz zacieklej. Bruce krzyknął w stronę klapy.
- Posłuchaj mnie! Twój opór nie ma sensu, jeśli wejdziesz tutaj i spróbujesz ze mną walczyć obaj zginiemy, rozumiesz? Ktoś zamontował tu miotacz ognia, usmażymy się na wiór! - Batman liczył, że potwór który kiedyś mógł być człowiekiem rozumie jego słowa - Nie mam pojęcia czy mnie poznajesz. Nie mam pojęcia czy wiesz kim jestem. Jeśli jednak kiedyś słyszałeś o Batmanie, wiesz, że nikogo nigdy nie zabiłem, nikogo nie zostawiłem w potrzebie. Nie pozwolę ci tu umrzeć. Przysięgam, że ci pomogę, masz moje słowo. Tylko nie próbuj otwierać tej klapy
Niezależnie od tego co ptak postanowił zrobić, Batman znów wychylił się zza ściany próbując przyjrzeć się urządzeniu skąd wystrzelił ogień. Jeśli urządzenie było w zasięgu wzroku, widoczne, Batman zdecydował rzucić batrangiem, licząc że uszkodzi, z którychś elementów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Nie Gru 14, 2014 1:08 pm

Drapanie ustało na moment - po czym dało się dosłyszeć jeszcze kilka prób, ale już zdecydowanie cichszych od poprzednich, jak gdyby ptaszysko uznało, że być może uda mu się kontynuować podnoszenie klapy po kryjomu. Dopiero wówczas odgłosy rzeczywiście zanikły, choć towarzyszył temu dochodzący z góry przeciągły jęk - a właściwie pisk - zawodu. Przynajmniej jedno chwilowo z głowy.
Tak czy siak, miotacz ognia, zresztą naprawdę spory - co akurat nie powinno stanowić żadnego zaskoczenia, biorąc pod uwagę wielkość generowanych przez niego z kilku otworów płomieni - znajdował się w zasięgu wzroku i zdawał się być częściowo wbudowany w ścianę. Niewiele go wystawało poza powierzchnię muru, co utrudniało uszkodzenie istotnych elementów... A jednak Batman miał szczęście - i trafił akurat w coś najwyraźniej ważnego. No, a przynajmniej wybuchowego.
Eksplozja nie była może ogromna, lecz jednak na moment wyraźnie wzmogła ogień produkowany przez miotacz, równocześnie zwiększając zasięg jego rażenia - pozwalając mu wypełnić praktycznie w całości tę część pomieszczenia, a nawet sięgnąć trochę dalej. Wywołała jeszcze jeden efekt, a mianowicie uszkodziła ścianę, w którą wpuszczono broń; część cegieł została zniszczona lub rozrzucona w pobliżu, odsłaniając niewielką pustą, może kilkunastocentymetrową przestrzeń pomiędzy murem - no, aktualnie już dziurą w murze - i następną warstwą zabudowań. W niej natomiast coś chyba błysnęło na srebrno.
Zgodnie z przewidywaniami w suficie nieopodal owej wyrwy w ścianie znajdowała się kolejna klapa. Na szczęście, bo teraz - gdy miotacz ognia już nie działał - temperatura w pomieszczeniu znów zaczęła gwałtownie spadać. Sam odgłos wybuchu musiał natomiast sprowokować niby-ptaka, gdyż znów rozległo się jego skrobanie.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Gru 15, 2014 9:24 am

Kiedy doszło do wybuchu a miotacz znów zaczął pluć płomieniem, Batman odskoczył dwa kroki do tyłu, osłaniając ramieniem twarz i oczy przez potężnym żarem. Wszystko nagle ucichło...Prócz tego przeklętego drapania, najwyraźniej eksplozja zachęciła ptasiego gada do dalszych prób otworzenia klapy. Batman uznał, że nie ma sensu dalej negocjować z potworem. Nawet jeśli był kiedyś człowiekiem, teraz to wystraszone biedne, wygłodzone zwierzę próbujące za wszelką cenę przetrwać.
Detektyw spojrzał znów w stronę ściany gdzie zamontowano miotacz. A jednak udało się go zniszczyć, przynajmniej pozornie. Ściana, w którą wbudowano broń została uszkodzona odsłaniając kolejne pomieszczenie. A w nim następną klapę.
Batman nie miał wyjścia, nie znalazł innych drzwi, więc klapa wydawała się jedynym sensowym rozwiązaniem. Po chwili jednak coś go tknęło. Spojrzał na komodę stojącą po przeciwległej od miotacza ściany. Została nadpalona przez ogień, ale nie zajęła ogniem. Detektyw doskoczył do niej po czym odsunął od ściany sprawdzając co znajduje się za nią. Jeśli nic nie znalazł, postanowił sprawdzić samo wnętrze komody i przedmioty, które mogły się tam znajdować.
Po chwili dłonią ostrożnie podniósł pelerynę z ziemi (powłoka przeciwogniowa nie uszkodziła jej zbytnio) i odsunął komodę bliżej korytarza. Jeśli w podłodze znajdowały się jeszcze jakieś czujniki i pułapki Batman zamierzał to sprawdzić w jeden jedyny sposób. Napiął mięśnie prawego uda, przyłożył stopę do tylnej ściany komody, a następnie kopnął w mebel, tak by zaczął się sunąć po podłodze w stronę miotacza.
Jeśli nic się nie wydarzyło, Batman szybko popędził w stronę rozwalonej przez eksplozję ściany a następnie zaczął kruszyć i zdejmować uszkodzone cegły by poszerzyć wejście do następnego pomieszczenia. Weście miało być małe, na tyle by Bruce mógłby się przez nie ledwie przecisnąć. Gdy skończył chwycił za brzegi komody i przesunął ją pod wyrwę w ścianie, jednocześnie przez nią przechodząc. Jeśli ptasi drapieżnik otworzy klapę i dostanie do środka, komoda powinna na jakiś go powstrzymać i dać Batmanowi więcej czasu.
Niewiele myśląc Batman podskoczył do góry uderzając w klapę i sprawdzając czy jest otwarta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Gru 15, 2014 9:30 pm

Odsuwanie mebla wykazało, że musiał on już mieć swoje lata; może i nie rozpadał się w rękach, ale nie był też zbyt stabilny. Ceglana ściana za nim posiadała nieco inny odcień od reszty pomieszczenia, jednakże to by było na tyle - nie kryła żadnych widocznych tajemnic. Na chłodnych półkach kredensu natomiast znajdowała się przede wszystkim spora warstwa kurzu, a do tego jeszcze kawałek białej nitki - czyli już na pierwszy rzut oka nic interesującego. Wnętrze szafek nie prezentowało się wiele lepiej - para nożyczek, resztki białej kredy, a do tego jakiś fragment fioletowego materiału - ot, może wielkości przeciętnej złożonej w kostkę zasłony.
Wszystko wskazywało na to, że miotacz ognia stanowił tutaj jedyną pułapkę - choć, jak się okazało, uruchamiało go więcej punktów na podłodze. Wpuszczona w uszkodzoną ścianę i aktualnie nieźle widoczna maszyneria poruszyła się w paru momentach, jednakże siłą rzeczy broń nie mogła zadziałać będąc w takim stanie.
Tak więc Batmanowi udało się dotrzeć do zniszczonego muru; rozbieranie go nie należało do najtrudniejszych zadań, budynek miał już w końcu swoje lata, część zaprawy się wykruszyła - i tak dalej.... Tyle że za kilkunastocentymetrową wnęką znajdowała się kolejna ściana.
W niewielkiej pustej przestrzeni spoczywała zaś długa na może piętnaście, a szeroka i wysoka na dziesięć centymetrów szkatułka. Pojemnik ten był praktycznie w całości srebrny - i widać było, że wykonano go ze starego metalu dobrej jakości. Wszystkie cztery boki i pokrywka poszczycić się mogły delikatnymi rzeźbieniami, układającymi się głównie w kwiaty. Szkatułka była bardzo zimna w dotyku i o dziwo nie posiadała żadnego zamka - przynajmniej łatwo widocznego.
Klapa z kolei ustąpiła dość łatwo; była ciężka, ale na pewno nie zamknięta na klucz, więc nie powinna stanowić większej przeszkody... O dziwo, bo przecież z poprzednią trzeba się było pobawić.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos


Ostatnio zmieniony przez Lucifer Morningstar dnia Sro Sty 07, 2015 12:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Sty 05, 2015 2:48 pm

Gdy Batmanowi udało się otworzyć klapę cofnął się dwa kroki do tyłu, odczekał chwilę, będąc pełnej w gotowości. Liczył się z tym, że ze środka za chwilę może wyskoczyć kolejne drapieżne dziwadło. Nawet jeśli pomieszczenie na górze było wolne od niebezpiecznych stworzeń, Bruce nie miał złudzeń, że i tam pewnie znajduje się jakaś pułapka.
Jeśli przez otwór klapy nie wydostało się nic zagrażającego życiu Nietoperza, Batman postanowił zbadać tajemniczą szkatułkę. Zanim ją wziął do rąk najpierw obejrzał dokładnie podłoże na którym stała. Nie chciał znowu uruchomić jakiejś pułapki, wyglądało jednak na to, że tym razem nikt nie pokusił się o zrobienie intruzowi nieprzyjemnej niespodzianki.
W końcu Batman wziął pojemnik do ręki. Za pomocą mikrokamer w masce zeskanował obraz szkatułki, jej kształt oraz wygląd. Po zeskanowaniu  przesłał  zdalnie obraz do bat-komputera. Zazwyczaj pomocą w pracy detektywistycznej służył mu Alfred, ale odkąd lokaj zniknął razem z Damianem, Bruce był zdany na siebie i swoje gadżety. Komputer powinien przetrawić informacje na temat szkatułki a następnie wysłać Batmanowi informacje zwrotną o ile znajdzie coś w bazie danych.
Szkatułka była zamknięta, nie wiadomo co znajdowało się w środku jednak Batman nie miał czasu tego sprawdzić. Wciąż miał na plecach ptasiego stwora, który próbował dobrać się do klapy i zejść za nim do piwnicy. Detektyw postanowił zaryzykować. Chwycił szkatułkę a następnie lekko ją podrzucił do góry, przez górną klapę. W razie gdyby w podłodze znów znajdowały się jakieś czujniki uruchamiające pułapki.
Jeśli nic się nie stało Batman chwycił się o brzeg klapy a następnie podciągnął do góry wchodząc do następnego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Sro Sty 07, 2015 1:28 pm

Komputer nie znalazł wiele na temat szkatułki - a przynajmniej nie jako całości. Zidentyfikował za to umieszczone na jej powierzchni rzeźbione kwiaty jako maki i podsunął skróconą wersję ich symboliki, związanej ze snem, śmiercią oraz pamięcią. Oczywiście rośliny te były także źródłem narkotyku, więc równie dobrze pudełeczko mogło stanowić elegancki pojemnik na opium, a nie wielką tajemnicę... Tyle że w takim wypadku chyba nie leżałoby zamurowane w ścianie piwnicy. Tak czy siak, komputer nie namierzył również potencjalnego zamka, który pozwoliłby otworzyć szkatułkę; podejrzane.
Podrzucenie znaleziska przez klapę nie uruchomiło żadnej pułapki, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Na górze - w zasięgu wzroku - nic się nie poruszyło, nie dało się także dosłyszeć żadnego niepokojącego dźwięku. Wyższe pomieszczenie - choć wciąż musiało się znajdować w podziemiach - było już nieco cieplejsze, lecz w dalszym ciągu nieprzyjemnie chłodne. Zawsze to jakaś odmiana, nawet jeśli minimalna.
Po wyjściu na górę szybko stało się jasne dlaczego nie doszło do żadnego ataku. To właśnie musiała być biblioteka - a jeżeli rzeczywiście zawierała cenne tytuły, to ich właściciel raczej nie chciałby, aby coś je uszkodziło. Sala była całkiem spora, choć bez przesady - i oczywiście pogrążona w mroku. Na umieszczonych w niej regałach zgromadzono rzędy książek, zaś przy półkach biegło jakieś okablowanie. Najwyraźniej nie miało być widoczne, przeciwnie, jednakże w kilku miejscach zakrywające je listewki zostały w ten czy inny sposób uszkodzone - odsłaniając przewody.
Wszystko wskazywało na to, że klapa stanowiła wyjście awaryjne, zaś w jednej ze ścian znajdowały się standardowe drzwi. Przy nich z kolei zamontowano kilka cienkich rurek; TO już zdecydowanie wyglądało na jakieś zabezpieczenie.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Czw Sty 15, 2015 8:36 am

Bruce odłożył szkatułkę na ziemi. Czymkolwiek była i co zawierała, to może na razie zaczekać. Zapewne była ważnym elementem układanki, jednak Batman nie miał na razie ochoty ani pomysłu by sprawdzać co jest w środku.

Podszedł do drzwi prowadzących do biblioteki i nachylił się przyglądając cienkim rurkom. Musiały stanowić część pułapki dla intruzów, którzy zdecydowali się jednak wejść przez drzwi a nie klapę w podłodze. Tak czy inaczej było pewne, ktokolwiek otworzyłby te drzwi od zewnątrz naraził by się prawdopodobnie na poważne niebezpieczeństwo.

Detektyw postanowił się skupić na księgach, znajdujących się w bibliotece. W końcu po tu tu przyszedł. Problem stanowiło okablowanie, które Bruce przyuważył przy półkach. Dlatego nie odważył się otworzyć żadnej z półek, najpierw musiał sprawdzić kable. Zaczął rozbierać listwy, odsłaniając kolejne warstwy kabli i sprawdzić dokąd prowadzą. Musiały być gdzieś podpięte. Batman już wcześniej wyłączył prąd w całym budynku, więc jeśli przez kable ciągle płynęła elektryczność, musiały korzystać z jakiegoś wewnętrznego źródła zasilania.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Czw Sty 15, 2015 5:37 pm

Listwy ustępowały stosunkowo łatwo - dlatego też z odsłanianiem przewodów nie było większych problemów. Kłopoty zaczęły się dopiero przy śledzeniu dokąd owe kable prowadziły - gdyż najwyraźniej wpuszczone zostały w podłogę. Jej wierzchnia warstwa była drewniana, a więc zapewne dałoby się ją również rozebrać, jednakże biorąc pod uwagę, że takich punktów "znikania" przewodów w podłożu trochę by się tutaj znalazło... Pewnie chwilę zajęłoby szukanie odpowiedniego miejsca.
Pomagało, że w tym momencie czas już nie gonił; nic nie atakowało, nie próbowało dostać się do pomieszczenia i tak dalej... A przynajmniej na to właśnie wszystko wskazywało. Cisza aż dzwoniła w uszach, temperatura zaś zdawała się stopniowo spadać - powoli, ale zdecydowanie wyczuwalnie.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Lut 02, 2015 8:07 am

Bruce widząc, że kable znikają pod podłogą postanowił zaryzykować i je przeciąć. Jeśli nic się w tym momencie nie stało, Batman postanowił w końcu zająć się księgozbiorem, zgromadzonym przez Riddlera. Zaczął wyciągać z półek kolejne księgi sprawdzając okładki i pobieżnie wertując stronice. Nie był ekspertem od demonologii lecz niektóre tytuły, głównie te spisane przez starożytnych arabskich mędrców i średniowiecznych mistyków były mu znane. Większość ksiąg zapewne była białymi krukami - ocalały pojedyncze egzemplarze, które nie spłonęły na stosie inkwizycji. Szczególnie Batmana interesowały pisma, w których opisano sposoby na kontakt z demonami i istotami z niematerialnych wymiarów. Jeśli detektywowi udało się trafić na interesujący materiał, natychmiast go skanował za pomocą soczewek w masce i przesyłał obraz do komputera w jaskini. Większość ksiąg była spisana zapewne w łacinie i innych martwych językach, więc Batman liczył, że dzięki programom translacyjnym uda mu się przetłumaczyć część pism i zyskać cenną wiedzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Lut 02, 2015 7:52 pm

Przecięcie kabli nie spowodowało żadnego widowiskowego efektu - ani wybuchu, ani porażenia elektrycznością, ani otworzenia jakiegoś tajemnego przejścia, za którym kryłby się przeciwnik... Nic z tych rzeczy. Być może udało się trafić w te nieszkodliwe przewody? Albo zwyczajnie chodziło o dobro książek, jedno z dwojga.
Grunt jednak, że Batmanowi udało się dobrać do zebranych w pomieszczeniu książek. Większość z nich prezentowała się bardzo delikatnie - kruche kartki, często nadgryzione zębem czasu, tu czy tam zadrapane czy nadpalone okładki... Te tomy przeszły już swoje i wyraźnie trzeba było z nimi postępować nadzwyczaj ostrożnie.
Zgodnie z przewidywaniami Wayne'a, wiele ksiąg zapisano łaciną, a także starożytną greką i czymś, co najprawdopodobniej było językiem hebrajskim - lub być może jakimś do niego podobnym... Trafiały się nawet jakieś pozycje po niemiecku, choć użyta czcionka utrudniała ich odczytanie. W niektórych tomach trafiały się ilustracje - z rodzaju tych, które nie napawały wcale optymizmem. Jedna traktowała chyba o czarownicach, choć obrazki skupiały się głównie na metodach ich rozpoznawania i torturowania. Inna zawierała ryciny przedstawiające istoty nieczyste - głównie stereotypowe diabły, okazjonalnie spółkujące z kobietami... Zapewne wiedźmami?
Bez cienia wątpliwości były to cenne zbiory. Już sama ich wartość historyczna - choćby nawet nie zawierały prawdy, a jedynie dawne wierzenia - robiła spore wrażenie. Ludzkie wymysły nie mogły jednak pomóc w starciu z prawdziwymi, żywymi potworami... Na szczęście kilka książek wyglądało obiecująco.
Zaliczał się do nich między innymi średniowieczny dwuczęściowy grimoire pod tytułem Clavicula Salomonis - Większy Klucz Salomona. Przetłumaczenie go dostarczyć mogło instrukcji odnośnie praktykowania sztuki nekromancji, a więc porozumiewania się z duchami. Zawarte w nim formuły i inwokacje wyjaśniały jak się z nimi skontaktować, jak się przed nimi chronić... I jak zmusić je do posłuszeństwa. Dodatkowo księga opisywała wzory magicznych rysunków i amuletów... Oraz parę innych rodzajów zaklęć.
Ciekawym znaleziskiem - choć o wiele bardziej popularnym i łatwiejszym do zdobycia - zdawał się być także pięcioczęściowy Lemegeton, a więc tak zwany Mniejszy Klucz Salomona. Ta pozycja z kolei traktowała już o konkretnych duchach, aniołach i demonach - opisywała je i wskazywała sposoby na ich przywołanie oraz zapanowanie nad nimi.
Gdyby dokładniej przeanalizować treść obu ksiąg - po ich uprzednim przetłumaczeniu rzecz jasna - znaleźć by można było pewne różnice między tymi wydaniami, a aktualnie rozpowszechnionymi... A niektóre słowa zdawały się nawet nie posiadać odpowiedników!
Przeszukiwanie zbiorów trwało dłuższą chwilę - a w tym czasie temperatura w pomieszczeniu wciąż powoli spadała. Oddech zamieniał się już w parę... Ale nie to było najgorsze. W pewnym momencie bowiem Batman zaczął odczuwać ból głowy - początkowo słaby, ale stopniowo się nasilający. Z czasem dołączyły do niego również mdłości.
... Czyli może jednak przecięcie kabli uruchomiło jakąś subtelną pułapkę.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Pon Mar 02, 2015 4:11 pm

Batman znalazł kilka interesujących go tytułów, które z pewnością okazały się rarytasami wśród miłośników okultyzmu. Udało mu się nawet przetłumaczyć niektóre treści, szybko się jednak okazało, że księgi znalezione w bibliotece Nygmy a te znajdujące się w powszechnym obiegu różniły tłumaczeniem. Był to powszechny problem starożytnych pism, nawet Biblia zapisana w hebrajskim, grece i aramejskim na przestrzeni wieków nie uchroniła się przed błędną translacją co powodowało liczne spory i dyskusje na temat dogmatów wiary. Podobnie było z księgami znalezionymi w szwalni. Wyglądało na to, że Bruce znalazł to czego szukał. Jego radość i satysfakcja szybko zmieniły się jednak w narastający niepokój. Nie dość że temperatura w pomieszczeniu ciągle spadała to pojawił się ból głowy i nudności. Batman nie miał wątpliwości, było to działanie jakiegoś bezwonnego gazu, który prawdopodobnie wypuszczony został w chwili gdy przeciął przewody, znalezione za listwami. O ile nie było za późno, detektyw założył szybko maskę tlenową. Wiedział, że prawdopodobnie jedyną szansą by wyjść cało z opresji jest natychmiastowa ucieczka z biblioteki. Batman włożył do torby kilka ksiąg, które jak uznał, będą mu przydatne w odkryciu prawdy o tym co działo się teraz z Bludhaven. Zbliżył się do drzwi, przy których zainstalowano kilka rurek. Batman zbadał ich strukturę, materiał oraz sprawdził dokąd prowadzą. Osłabiony nie zamierzał wracać z powrotem do miejsca gdzie spotkał ptasie straszydło. Gaz w każdej chwili mógł go pozbawić przytomności co równało się właściwie rozszarpaniu przez wygłodniałe zwierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Wto Mar 03, 2015 12:19 am

Skorzystanie z maski tlenowej sprawiło przede wszystkim, że stan Batmana przestał się póki co pogarszać, jednakże w tym momencie ciężko było powiedzieć czy jest to dobre rozwiązanie na dłuższą metę. Być może tylko odsuwało nieuniknione? Może niezbędne okażą się takie czy inne leki? Trudno orzec. Grunt, że dzięki skorzystaniu z maski przynajmniej jeszcze przez chwilę dało się funkcjonować - i działać.
Zrezygnowanie z drogi przez niższy poziom również zdawało się być dobrym pomysłem; na dobrą sprawę ptasi potwór mógł już przez ten czas zdążyć wydostać się przez klapę do krótkiego tunelu... A kto wie? Może znajdzie nawet sposób na wskoczenie do biblioteki? Lepiej nie czekać, aby się o tym przekonać.
To zaś oznaczało konieczność rozbrojenia mechanizmu przy drzwiach... Albo ewentualnie otworzenie ich i liczenie na to, że pułapka zadziała tylko po drugiej stronie - i w ten sposób się rozładuje, pozwalając na przejście. Minusem sytuacji było bez wątpienia to, że ciężko było stwierdzić co dokładnie obsługiwały te rurki. Co miało spotkać intruza? Jaki bolesny los?
Rurki były metalowe - i albo stosunkowo nowe albo zrobione z dobrego, wytrzymałego materiału, gdyż nie widniały na nich plamki rdzy. Wychodziły w większości z podłogi, łączyły się ze sobą na różnych wysokościach i część z nich wbiegała w ścianę wokół drzwi, dwie zaś zakręcały w taki sposób, by się do nich przymocować: nad i pod klamką. Wyglądało na to, że poruszenie nią wprawiłoby w ruch... Cóż, coś na pewno. Co znajdowało się w rurkach? Ciecz, której dopływ - lub jego brak - wprawiały w ruch pułapkę? A może coś gorszego, może właśnie pułapka sama w sobie? Szkoda, że drzwi nie dało się otworzyć bez zmiany pozycji klamki, prawda?

***

Och, właśnie mi poddałeś cudowny pomysł na akcję fabularną.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Wto Mar 03, 2015 6:54 am

Praca detektywa bywa często żmudna, czasochłonna i wymagająca wzmożonego wysiłku intelektualnego. Jeśli Clark był najsilniejszym facetem na świecie a Barry najszybszym gościem jakiego nosiła Matka Ziemia o Brusie można było powiedzieć, że to największy żyjący mistrz dedukcji naszych czasów. Niestety bywały takie momenty, że jego wiedza i intelekt musiały ustąpić prymitywnej przemocy i sile. Jednym z takich momentów właśnie nadszedł. W prywatnej bibliotece szalonego przestępcy znanego jako Edward Nygma aka. Riddler została uruchomiona cicha i zabójcza pułapka w postaci niezidentyfikowanego gazu. Gazu, który w każdej chwili mógł Nietoperza pozbawić przytomności a najpewniej zabić. Nie pozostawało nic więcej jak szybko stąd uciec, mimo, że drzwi były podłączone do jakiegoś mechanizmu. Batman mógł mieć jedynie nadzieje, że pułapka uruchamia się z drugiej strony. Nie chciał jednak niepotrzebnie ryzykować. W miejsce gdzie w drzwiach znajdował się zamek i zasuwa umieścił wyglądający jak plastelina ładunek wybuchowy a następnie podłączył do niego baterię i stoper ustawiony na jedną minutę.
Ruszył w kierunku klapy, przez którą wszedł do biblioteki. Po drodze zgarnął do torby tajemniczą szkatułkę po czym zszedł poziom niżej. Mimo, że nosił maskę tlenową ból głowy wciąż nie ustępował. W każdej chwili mógł stracić przytomność więc zdecydował się na jeszcze jeden trik, który wymyślił wiele lat temu. W czasach gdy dopiero zaczynał swoją krucjatę, zdarzało się, że w bójkach był kładziony na łopatki. Przestępcy mieli to do siebie, że za wszelką cenę próbowali sprawdzić czy za maską kryje się zwyczajny człowiek czy też jednak jakiś demon. Batman więc przygotował dla nich specjalną niespodziankę. Uruchamiał w kostiumie pułapkę. W chwili dotknięcia maski lub zbroi uruchamiał się ładunek elektryczny, dość słaby by zabić, jednak dość silny by pozbawić człowieka przytomności. Jeśli więc będzie miał nieszczęście znów spotkać ptasiego gada a nie będzie w stanie walczyć to była jego jedyna szansa na ratunek.
Bruce czekał aż stoper skończy odliczać czas a potem eksplozja zniszczy zamek i otworzy drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Wto Mar 03, 2015 11:17 am

Nawet dotykając szkatułki przez materiał rękawic można było doskonale odczuć, iż jest ona nienaturalnie zimna - i w dodatku z całą pewnością chłodniejsza niż wcześniej. Trzymanie jej przez dłuższą chwilę byłoby pewnie bardzo nieprzyjemne - w najlepszym wypadku - ale z drugiej strony: czy jej lodowata obecność nie zaszkodzi w torbie delikatnym książkom?
Usunięcie się poza - zakładany - zasięg działania pułapki zdawało się najlepszym pomysłem, na jaki można by w tej chwili wpaść. Zejście do niższego pomieszczenia? To już z kolei było dość ryzykowne. Co prawda w pierwszej chwili wszystko wskazywało na to, iż jest ono w dalszym ciągu puste... Lecz kiedy Batman znalazł się już na dole, zza zakrętu rozległ się dość wysoki - i prawdę mówiąc żałosny - pisk. Dosłownie sekundę czy dwie później za tym odgłosem podążył kolejny, a mianowicie huk... Zapewne towarzyszący skokowi. To była w końcu tylko kwestia czasu, nim ptaszysko podniesie sobie klapę.
A skoro już o czasie mowa - to minuta wciąż jeszcze nie minęła. Ba, gdyby się nad tym zastanowić, to pewnie nie upłynęło nawet trzydzieści sekund. To z kolei oznaczało, że trzeba będzie wytrzymać chwilę w towarzystwie bestii, która w tym momencie wyłoniła się właśnie na ugiętych nogach zza ściany, rozglądając się i wyraźnie badając nowy teren. W końcu zwróciła łeb w stronę bohatera... I z cichym sykiem rozłożyła kolce na grzbiecie, zapewne starając się sprawiać wrażenie większej. Ogon chodził jej nerwowo na boki i przysuwała się powoli, stopniowo, małymi kroczkami - po okręgu. Paszczę miała rozchyloną, prezentując ostre ząbki. Straszyła - czy przygotowywała się do ataku?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Batman



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 04/10/2014

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Sro Mar 04, 2015 7:00 am

Ledwo Batman zszedł na niższy poziom, by ukryć się przed eksplozją podłożonego przez siebie ładunku usłyszał hałas, który nie pozostawiał żadnych złudzeń co do jego źródła. Ptaszystko otworzyło w końcu klapę i dostało na korytarz. Nie mogło wybrać gorszego momentu, w dodatku myśli Batmana zaczęły koncentrować się wokół szkatułki. Gdy dotknął jej powierzchni okazała się zimniejsza niż wcześniej gdy ją znalazł. Czy to możliwe, by naczynie to mogło być źródłem narastającego w pomieszczeniu chłodu? Czy Batman przypadkiem nie uwolnił czegoś co...
Jego rozważania przerwało pojawienie się ptasiego gada. Wyglądało na to, że potwór nie zamierzał łatwo odpuszczać, choć Batman podczas pierwszego starcia usiłował przekonać rozumne na pozór zwierzę, że nie jest przecież jego wrogiem. Bestia nastroszyła się rozkładając kolce na grzbiecie, gotowa w każdej chwili zaatakować.
Batman zasłonił część korpusu peleryną, dyskretnie sięgając do pasa po granat dymny. Zamierzał sobie kupić chwilę czasu nim potwór znów spróbuje go rozszarpać.
- Powtarzam ci, nie jestem twoim wrogiem - odezwał się Bruce - Jeśli mnie zabijesz zostaniesz tu już na zawsze, a najpewniej umrzesz z głodu bo nikt prócz mnie nie wie, że tu jesteś. Mną się nie posilisz, mój kostium generuje ładunki elektryczne, jeśli spróbujesz tylko mnie tknąć porazi cię prąd. Zrozum, jestem twoją jedyną szansą. Wiem, że mnie rozumiesz. Gdybym chciał ci zrobić krzywdę, już byś nie żył.
Batman próbował zagadać stwora, jednocześnie wyczekując na moment eksplozji. W chwili wybuchu, miał zamiar rzucić granat dymny a następnie próbować z powrotem dostać przez klapę do biblioteki. Jeśli potwór zdążyłby zaatakować, Batman wykorzystując zamieszanie zamierzał go powalić na chwilę solidnym kopniakiem,a następnie wskoczyć na górę. Zamknąć klapę a potem przywalić ją jedną z ciężkich półek gdzie znajdowały się księgozbiory Riddlera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   Sro Mar 04, 2015 11:44 am

Podczas gdy Batman mówił, stwór w dalszym ciągu powoli się poruszał - wciąż na planie koła, nie zbliżając się do mężczyzny bezpośrednio, lecz jakby stopniowo go okrążając... No, przynajmniej na tyle, na ile tylko było to możliwe na tak ograniczonej powierzchni - która nie dawała wielkiego pola do popisu czy chociażby do swobodnego manewrowania. Tak czy siak, bestia przechyliła głowę najpierw na jedną, a potem na drugą stronę, tym gestem zwiększając swoje podobieństwo do przerośniętego - i niezbyt urodziwego - ptaka. Pod koniec wypowiedzi wydała z siebie nawet stłumiony pisk, jak gdyby wyrażając swój sprzeciw odnośnie całej tej sytuacji. Gdyby nie to, że praktycznie nie posiadała możliwości wyrażania emocji, można by wręcz było stwierdzić, że wyglądała... Oskarżycielsko.
Przez chwilę wydawało się, że potwór został skutecznie zagadany - lecz odgłos wybuchu z wyższego poziomu najwyraźniej popchnął go do działania. Być może kreatura się wystraszyła, może po prostu eksplozja wybiła ją z pewnego rodzaju transu; grunt, że niespodziewanie bestia ruszyła do przodu, ku Batmanowi. Oczywiście tym samym wkroczyła w zasięg granatu dymnego, na co od razu zareagowała przeciągłym odgłosem na pograniczu pisku i skrzeku; dźwięk ten pełen był złości. Zasłona zdezorientowała stwora na wystarczająco długo, aby vigilante mógł wrócić na górę i zamknąć za sobą klapę. Po przewróceniu jednego z regałów wszędzie posypały się książki. Cenne i delikatne książki, warto dodać.
Z dołu dochodziło żałosne zawodzenie ptaszydła.
W drzwiach znajdowała się teraz całkiem spora dziura. Rzecz jasna nie na tyle duża, aby swobodnie przez nią przejść, ale przynajmniej problem klamki został rozwiązany poprzez jego - i jej - usunięcie. Zawsze coś. Gorzej, że uszkodziło to również rury, z których teraz sączył się gaz o zielonym zabarwieniu. Na szczęście Batman miał na sobie maskę tlenową, bo w innym wypadku... Kto wie co by się stało? A ten gaz wyglądał dziwnie znajomo. Ciekawe czy zostawi jakieś ślady na kostiumie.
Przez wyrwę w drzwiach widać było z kolei dość długi, wąski i nieoświetlony korytarz. Miał może metr czy półtora szerokości, a i sufit znajdował się dość nisko - nieco ponad dwa metry nad podłogą... Która, nawiasem mówiąc, została chyba podniesiona, bo różniła się przynajmniej kilkoma centymetrami od poziomu biblioteki. Na końcu korytarza znajdowały się zakręcające schody. Szybu windy nie było nigdzie widać, więc to zapewne jedyna droga.
Gdyby po wyjściu za drzwi obrócić się i spojrzeć na nie - dostrzec można by fragment znaku zapytania. Pierwszego jak do tej pory w całym budynku. Przynajmniej pod tym względem kryjówka starała się zachować tajność...

***

Jako że postać została przejęta przez nowego gracza, a misja tak czy siak zbliżała się już do końca, pozwolę sobie zadecydować, że Batmanowi udało się bez większego szwanku wydostać z budynku - i zabrać ze sobą szkatułkę oraz oczywiście zebrane materiały z tematu demonologii. W związku z tym postać może rozpocząć kolejny wątek, a tu dostaje oficjalne [z/t].

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara szwalnia   

Powrót do góry Go down
 
Stara szwalnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Stara latarnia morska
» Stara, pusta klasa
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Płacząca wierzba przy stawie
» Stara Rudera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: