PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Podziemny tunel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
ADMIN
Admin


Liczba postów : 79
Data dołączenia : 19/03/2013

PisanieTemat: Podziemny tunel   Nie Mar 31, 2013 11:07 am




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://justice.forumpolish.com
Scarecrow



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 15, 2015 2:28 am

Po raz kolejny złapany przez nietoperza i umieszczony w tym cholernym zakładzie dla obłąkanych po jak się wydawało kolejnym idealnym planie Strach zaczął się zastanawiać co mógłby zrobić, żeby to zmienić w końcu ile można wiecznie przegrywać. Czy to tak ciężko zabić tego jaskiniowego gacka i przejąć kontrole nad tym całym miastem? A może Batman już zna wszystkie sztuczki Scarecrowa? Dlatego czas najwyższy zawiązać parę sojuszy. Scarecrow wysłał swoich podwładnych do wszystkich najgorszych szumowin w tym mieście z prośbą o stawiennictwo w tym zawilgoconym podziemnym kanale licząc na jak największe przybycie. Ciekawe czy przybędą złoczyńcy z innych miast? Czy będzie im się chciało fatygować? W najgorzym wypadku przy pirrwszej nadarzającej się okazji postanowił zagazować wszystkich którzy go zignorowali. Wiedział, że nie długo ktoś sie zjawi dlatego pozwolił sobie usiąść i czekać w otoczeniu czających się tu i tam jego zabójców z uzbrojeniem godnym armii. W końcu nie mógł ufać takim osobistością jak np. Joker. To prawie tak jak by Batman zaufał jemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Catwoman



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 14/06/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 15, 2015 2:42 am

Kotka musiała przyznać, Scarecrow zaciekawił ją tą całą wizją spotkania... ale czego taki zbir mógł chcieć od niewinnej kobiety, jaką była Selina? Przecież ona w życiu nikogo nie zabiła, ani nie skrzywdziła. Przecież ona jest czysta jak łza! Albo po prostu umie taką udawać. Cóż, po otrzymaniu wiadomości od Crane'a nie mogła zasnąć. Ktoś normalny mógłby spać spokojnie? Nie sądziła. W końcu nie codziennie otrzymuje się zaproszenie na herbatkę od świra, który truje ludzi jakimś gazem... i to nawet w parkach! Niemniej jednak Jonathan mógłby być dla Catwoman okazją, do złapania Pammy. W końcu szuka jej od dobrej doby... i nic! Już nawet silnie chronionego diamentu nie szukała aż tak długo. Teraz dopiero wpadło jej do głowy, że Ruda pewnie jest przy swoich dzieciach-roślinkach i wpycha w jakichś biednych ludzi toksyny, aby jej służyli... ach, jaka urocza z niej kobieta! Hm. Cat wiedziała tylko gdzie ma się stawić i kto zaprasza. Nic więcej. A jeśli to pułapka? Jeśli to kolejny plan oczyszczenia miasta ze złoczyńców? Co prawda Selina Kyle złoczyńcą nie była... a może i była, nie dało się tego zdefiniować. Miała w sobie namiastkę złodzieja i namiastkę bohatera, choć nie stawiało jej to po żadnej ze stron konfliktu. Przygotowała się na ewentualną pułapkę, odziewając się - rzecz jasna - w strój strój, dwa pistolety i bicz... no i smartfon. Walki ze zbirami zniszczyłyby jej makijaż, więc wolała, żeby Scarecrow nie knuł niczego podejrzanego. Rzecz jasna odpuściła sobie najprostszą drogę do podziemnego tunelu, wchodząc tam dopiero przez jakieś tajne wejście, które na pewno znała. W końcu Gotham było dla niej jak własna kieszeń - znała każdy jego zakamarek. Przydatne dla złodzieja. No cóż, stąpała sobie po jakiejś niestabilnej rurze, rzecz jasna niesłyszalnie dla innych osób. Nie chciała się zdradzić. Dopiero gdy upewniła się, że w okolicy jest bezpiecznie, mogła powitać swojego kolegę! Usiadła na jakiejś podsadce nad głową Pana ''Trujący Gaz'' i wysunęła pazury, rozciągając się i wystawiając obie nogi na jakiś kant. Zaczęła bawić się zamkiem od stroju.
- Hej, Scarecrow. Widziałeś może Ivy? Podobno mieliście spór... - powiedziała spokojnie, eksponując swoje ciało pod przykrywką ''rozciągania się''. Hmmm... zobaczymy, kto się tu stawi.


Ostatnio zmieniony przez Catwoman dnia Czw Lip 16, 2015 8:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ra's al Ghul



Liczba postów : 21
Data dołączenia : 12/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 15, 2015 11:51 am

Młody zbir imieniem Thomas, który był podwładnym Ra's Al Ghula przygotowywał się do spotkania z Scarecrowem i innymi złoczyńcami w imieniu swojego pana. Był ubrany w czarny garnitur, a pod nim w kamizelkę kuloodporną. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Schował pistolet pod marynarkę, a na ucho nałożył słuchawkę bez przewodową, musiał w końcu jakoś się komunikować z innymi współpracownikami i swoim szefem. Dzięki szczegółowej mapie tutejszej okolicy, w których był posiadaniu zszedł do podziemnych tuneli. Było coraz ciemniej, gdy nagle w swoim uchu usłyszał głos:
-Nie bój się. Oni to wyczują.
Szedł dalej przez ciemność, aż w końcu przed sobą ujrzał siedzącego na krześle potwora . Nad nim znajdowała się rura od gazu, bądź wody, a na tej rurze siedziała Catwoman. Thomas stanął w pobliżu wyprostowany i powiedział:
-Jestem Thomas. Jestem sługą Ra's Al Ghula i przybywam tu by rozmawiać w Jego imieniu. Mój pan pozdrawia Was.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry


Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 15, 2015 2:16 pm

Joker nie mógł przepuścić takiej okazji by spotkać się z resztą złoczyńców tego miasta, tak więc, gdy tylko dowiedział się co jest grane i co planuje Scarecrow, czekał na ten dzień z lekkim zniecierpliwieniem.. bo w końcu takie spotkania nie trafiają się na co dzień. Choć nie dało się ukryć, że całe to zaproszenie jego osoby było niezłym zaskoczeniem, gdyż nie należał on do osób, którym warto było zaufać. Zawsze musiał dodać coś od siebie, zrobić coś na żarty, czy też najzwyczajniej w świecie kogoś wystawić, wycackać. Możliwe, że to były jedne z nielicznych powodów dlaczego nie miał wielu przyjaciół. O ile w ogóle jakiegoś miał..
Jako, że nie ufał przyszłemu towarzystwu i nie miał konkretnej informacji kto się tam w ogóle zjawi to wolał przybyć z małą, uzbrojoną po zęby obstawą. Zabrał ze sobą trzech mięśniaków, z czego dwóch z nich byli już z nim na poprzednim wypadzie po ładunki wybuchowe. W sumie mógł wysłać tam tylko ich, ale klaun cholernie chciał być tam osobiście. Nawet jeśli miałoby mu grozić jakiekolwiek niebezpieczeństwo ze strony osobników przybyłych na spotkanie.

Joker przywdział swój fioletowy garnitur, przeczesał zielone włosy i uwydatnił swoje usta czerwono-krwistą szminką, po czym z resztą kompanów opuścili kryjówkę i wsiedli do czarnego furgona. Podróż nie trwała długo. Dotarli na miejsce gdzieś po dziesięciu, piętnastu minutach jazdy.
Błazen wysiadł z wozu z szerokim po uszy uśmiechem i udał się w stronę miejsca prywatki Scare'a. Póki co tłumów nie było. Nawet rozwiniętej, żywej i kulturalnej rozmowy brak.
- Witam szanowne państwo. - Joker wyszczerzył się szeroko i zmierzył wszystkich po kolei zielonymi tęczówkami. - Nie postarałeś się, Crane.. Zero ciasteczek, czekoladek, herbatki.. Słaba ta domówka. - Zaśmiał się pod nosem i usadowił się na pierwszym lepszym, wolnym miejscu, a jego "ochrona" ustawiła się tuż za nim i zaczęła obserwować wszystko w około z nadzieją, że nie będą musieli interweniować.


Ostatnio zmieniony przez Joker dnia Sro Lip 15, 2015 5:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison Ivy



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 15, 2015 3:13 pm

Ivy musiała przyznać Strachowi na Wróble jedno: miał niezły tupet. Dopiero co próbował przejąć kontrolę nad jej terenem, zresztą bardzo nieudolnie, a teraz już zapraszał ją na jakieś spotkanie - i to najprawdopodobniej w interesach, bo czego innego mógłby od niej chcieć? Współpracy albo ewentualnie pomocy przy jego eksperymentach, bo akurat na toksykologii i pokrewnych jej dziedzinach doktor Isley znała się jak mało kto... I siłą rzeczy miała dostęp do wielu rzadkich substancji, które mogła sobie po prostu wyhodować - w dodatku w mocno przyspieszonym tempie.
Oczywiście kobieta brała również pod uwagę opcję pułapki. Scarecrow na miejsce schadzki wyznaczył podziemny tunel, ciemny i na pozór martwy. Umyślnie? Być może. Pamela zawsze spodziewała się po ludziach najgorszego i jak do tej pory metoda ta jeszcze jej nie zawiodła. Tak czy siak, rudowłosa wiedziała jak przygotować się na to spotkanie, aby załatwić sobie jak największą przewagę.
Przede wszystkim wypytała posłańca. Podwyższona dawka jej czarujących feromonów prędko sprawiła, że delikwent zaczął mówić, lecz niestety nie wiedział niczego naprawdę przydatnego, co na przykład zdradziłoby niecne zamiary Stracha względem niej... A szkoda. Miałaby wówczas kolejny powód, aby go udusić - jak na to zasługiwał. Usłyszała od niego jedynie tyle, że nie tylko ona została zaproszona. To akurat już ją lekko zaciekawiło.
Mimo wszystko Ivy daleka była od zaufania Crane'owi. W końcu to nic dziwnego, że zwykły sługus - szczególnie posłany do niej - nie posiadał żadnych istotnych informacji. Czego nie planowałby Scarecrow, Pamela wolała dmuchać na zimne i właśnie dlatego zabrała ze sobą swoje nowe dzieciątka, świeżo wyhodowane i zmutowane. Może różniły się odrobinę od jej typowych tworów, ale kochała je równie mocno, jak każdą różę, jabłoń czy dowolną inną roślinkę.
Rudowłosa zdecydowała się wybrać dość nietypową drogę na miejsce. Wbrew pozorom nie chodziło jej o oryginalność czy zrobienie na kimś wrażenia - nie, cel miała zgoła odmienny. Otóż Ivy przybyła na teren ponad tunelem, na szczęście odosobniony, z wyprzedzeniem... I rozsiała na nim swoje dzieciątka. Wystarczyła odrobina zachęty z jej strony i już po chwili zieleń rozrosła się na tyle, że grube - miejscami mające i po dwa metry średnicy - korzenie i pnącza przebiły się przez sufit, by następnie móc powędrować dalej korytarzem, przy okazji blokując jedno z przejść. Pam z kolei rozsiadła się na tronie utworzonym ze splecionych roślin i pozwoliła im ponieść się tunelem w stronę spotkania.
Na wszelki wypadek towarzyszył jej zbir Scarecrowa, dogłębnie sprawdzony pod kątem niespodzianek i aktualnie zakochany w Ivy na zabój. On nie dostał własnego siedziska, ale wcale mu to nie przeszkadzało - trzymał się jednego z korzeni i usłużnie wypatrywał potencjalnych niebezpieczeństw, aby nie dopuścić do krzywdy jego miłości.
Wokół roślinności roztaczała się delikatna, niemalże niezauważalna mgiełka o lekko różowawym zabarwieniu, charakteryzująca się przyjemnie słodkim zapachem. Czyżby feromony? Najpewniej, bo w końcu stanowiły one standardową broń Matki Natury.
W związku ze wszystkim powyższym nadciągającą Ivy widać byłoby już z daleka - gdyby w tunelu nie było tak ciemno. W zaistniałych okolicznościach natomiast zdradziły ją w głównej mierze dźwięki towarzyszące wędrówce jej dzieciątek... W końcu jednak większość z nich się zatrzymała, choć część pnączy i korzeni zaczęła wspinać się po ścianach, a nawet po suficie - lekko na nie napierając, szukając sobie miejsca.
Sama Pamela natomiast elegancko założyła nogę na nogę, spoglądając z góry na zebranych - w tym również na tych, którzy fizycznie znajdowali się na tym samym poziomie co ona. Jeden gorszy od drugiego... Zdrajcy, kłamcy, zwykłe worki na mięso... Ale mogła ich wysłuchać, tak.
-Mogłam się spodziewać, że uciekniesz dokładnie tam, gdzie twoje miejsce, Crane- rzuciła do Scarecrowa, jednakże ton jej głosu brzmiał kompletnie obojętnie, jak gdyby w rzeczywistości nie chowała do niego żadnej urazy o tę ostatnią akcję w jej parku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Czw Lip 16, 2015 1:21 pm

Goście...Pukanie rozległo się po po posiadłości o stosownej nazwie Ice Creek Manor. Rzadko kto tu zaglądał z własnej woli. Raz na jakiś czas Killer Frost przyjmowała gości, aczkolwiek jedynie jedno pomieszczenie utrzymywane było w temperaturze pokojowej, w reszcie było mocno poniżej zera. Również większa część domu była 'opuszczona' i nie zachęcała do wejścia, popękana podłoga, poprzewracane lampy bez żarówek, pajęczyny i meble nakryte prześcieradłami. Dopiero po przejściu niemalże połowy olbrzymiej wiktoriańskiej posiadłości dochodziło się do ściany, za którą znajdowała się prawdziwa część mieszkalna i laboratorium. Nie oznaczało to jednak, że cały dom nie jest naszpikowany kamerami, przez co od razu się zorientowała, że ktoś się zbliża. Ciekawe. Postanowiła spotkać go w połowie drogi w opuszczonym pomieszczeniu. Już miała pozbyć się intruza kiedy przedstawił jej propozycje spotkanie. I to większe spotkanie kryminalistów. Nie to, żeby im ufała, poza Poison Ivy, ich sojusz był mocny, poza tym obydwie były inteligentne. A reszta? No może Crane, chociaż mu nie ufała. Pozostali...no cóż nie zaszkodzi ich wysłuchać. Słuchanie to dobry zwyczaj. Zajęła się gościem ogłuszając i związując w laboratorium, odmroziła mu prawą dłoń, tak, że zrobiła się czarna na wypadek jakby chciał czegoś próbować. Sama ubrała satynowy strój w kolorach błękitu i turkusu, ze złotym wyszywanym chińskim smokiem iBłękitne kozaki, które pozwalały jej twardo stać na ziemi. Tym razem chwyciła również katanę, lubiła stawiać na swoje chińskie pochodzenie, szczególnie w trakcie 'oficjalnych' spotkań. Biorąc odciętą dłoń ruszyła na umówione miejsce spotkania.
Kiedy tam dotarła kilka osób już tu była. Obdarzyła wszystkich lodowatym uśmiechem, ocieplając go jedynie spoglądając na Poison Ivy.
-Witam wszystkich zebranych. Drobna niespodzianka Crane. Wybacz musiałam się ubezpieczyć. I muszę przyznać, że wybrałeś niezbyt urocze miejsce. Dobrze, że dodałaś nieco uroku Poison. powiedziała i rzuciła dłoń na podłogę rozglądając się po tunelu. Wybrała miejsce najmniej porośnięte przez rośliny.
-Możesz je nieco przesunąć? zapytała Poison, a gdy ta miejmy nadzieję to zrobiła, Killer Frost wyrzeźbiła w kilka sekund dla siebie Pokaźny lodowy tron na którym usiadła, nie chcąc opierać się o żadną z tych brudnych ścian.
-Jakie urocze towarzystwo. Ale Ciebie chyba nie znam powiedziała do żołnierza Ras'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
P.o.H.



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Czw Lip 16, 2015 3:21 pm

Robert Summers zatrudniał wiele osób. Zwykłych robotników, naukowców, armię sekretarek, asystentów, prawników i tego rodzaju rzeczy można z miejsca chwilowo ominąć. Nie interesuje nas też grupa ludzi rozrpowadzających Catharsis, przynajmniej nie w tym momencie. Dzieciaki i buntownicy nie mieli tu miejsca. Początkujący superzłoczyńca zatrudniał też „ludzi do rozwiązywania problemów”. Przykładowo takich jak jego obecny. Nie mógł zjawić się na spotkaniu, które podobno zbierali złoczyńcy Gotham. A tak jak interesowało go zobaczenie bohaterów, tak i druga strona medalu fascynowała PoH. Właśnie dlatego jeden z jego ludzi dostał polecenie, by problem rozwiązać. Summers miał prototyp swojego przebrania, które miało chronić jego osobowość przed odkryciem. Spreparował też drugi, właśnie na wypadek sytuacji, w której się znalazł. Właśnie dlatego teraz mężczyzna, który zwykle przedstawiał się jako Mr. White, spacerował w czarnym kostiumie wzdłuż kanału. Nie był specjalnie szczęśliwy, ale że szef płacił dużo za dyskrecję, brak pytań i godzinę-dwie pracy, to nie narzekał. Czuł na biodrach ciężar dwóch pistoletów. Hah, jego szef naprawdę miał dziwne gusta. Nie dość, że dwa gnaty, to jeszcze różnych kalibrów. Jego pistolety były tylko replikami broni PoH, ale bardzo wiernymi. Na tyle wiernymi, by rozmazać czyjś mózg zna ścianie. Na plecach miał też katanę. Jak rozumiał, była częścią jego kostiumu i raczej nie należało jej dotykać. Ani pytać co to są za świecące znaczki na niej wyryte i dlaczego wydaje mu się, że słyszy za sobą szepty, gdy ją nosi. Co mu do interesów bogaczy. Kazał przyjść, wysłuchać i udawać PoH, to to zrobi. White odchrząknął. Usłyszał nieco dziwnie brzmiący głos. Oczywiście, kostium... przebranie... mundur... cokolwiek kazano mu nosić w masce miało zamontowany zmieniacz głosu. W końcu szef był osobą publiczną, lepiej, żeby nikt nie rozpoznał jego tonu. Maska to jedyna część stroju, jaka miała większy sens dla White'a, chociaż doceniał materiał, nie mając pojęcia co to takiego. Był lekki, ale jeśli chodzi o zatrzymywanie kul małego kalibru, to prawdopodobnie niezrównany. White oczywiście nie przejmował się kulami małego kalibru. Był w Gotham. Tu latają noże i rakiety, a według szefa, strój nie zatrzymywał ani jednego, ani drugiego. W końcu mężczyzna kanałami dotarł do miejsca spotkania. Spojrzał na bandę cudaków i ich dziwne otoczenie. Kanister. Tak, to było niebezpieczne, ale że sławny Scarecrow wzywał, to tyle przewidywał. Więc jak to było? Przypomniał sobie notatki. Hah, te czasy, gdy wystarczyło wepchnąć komuś kopertę z pieniędzmi i stuknąć kogoś innego. Co ten Summers wyprawiał.
- Mam nadzieję, że się nie spóźniłem - zaczął wchodząc w środek grupy. Szlag. Joker. Oczywiście, że Joker. W końcu to Gotham i piknik psychopatów.
- Usłyszałem ze swoich źródeł o tym małym spotkaniu. Wy mnie nie znacie, chociaż ja znam większość z was. Jestem P.o.H.! - gdy doszło do przedstawienia, teatralnie rozłożył ręce i załopotał nieco ubrudzoną peleryną. Mówił z delikatnie brytyjskim akcentem tak jak mu kazano. Musiało to brzmieć jeszcze dziwniej przez urządzenie bawiące się głosem.
- Przyszły P.o.US, prezydent naszego pięknego kraju. Przynajmniej jeśli moje plany się powiodą. A muszę powiedzieć, że byłoby o wiele łatwiej bez takich problemów jak Superman czy Liga. Zatem chętnie wysłucham propozycji naszego gospodarza - powiedział kłaniając się lekko Strachowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Czw Lip 16, 2015 7:47 pm

Joker, Poison Ivy, Catwoman, Kiler Frost, P.o.H i wysłannik Ra's al Ghula. Stawiły się większość osób które Strach się spodziewał i które posiadały naprawdę ciekawe zdolności i możliwości. Nie miał zamiaru czekać na resztę nieobecnych dlatego postanowił zacząć spotkanie.

- Witam was wszystkich. Wiem, że może nie jesteśmy jakimiś wielkimi przyjaciółmi, ale najwyższa pora żebyśmy wreszcie spotkali się wszyscy i przedykutowali pewne sprawy. Wiem, że większość z was miała problemy z naszymi super obrońcami świata, które kończyły się klęską. Każdy na swoją rękę próbował zabić kogoś, przejąć władzę, zdobyć majątek lub jakąś broń masowego zniszczenia. Zauważcie jedną rzecz ktoś zawsze nas powstrzymywał. A co gdyby tak połączyć swoje siły i wreszcie zniszczyć naszych prześladowców wspólnymi siłami. Połączmy swoje siły zdobądźmy wszystko od pieniędzy, po miasta aż po władze nad wszystkim co możliwe. W grupie mamy większe szanse niż w pojedynkę szczególnie teraz. Moje źródła donoszą, że liga ma teraz straszne problemy z jakimiś demonicznymi mocami w Bludhaven. Więc zaatakujmy nie będą mieli tyle sił, żeby powstrzymać to wszystko. Dlatego moja propozycja jest następująca utwórzmy nawet tymczasowo grupę uderzeniową, która wreszcie wyjdzie z cienia herosów. Najpierw proponował bym zdobycie wszystkich więzień w celu zdobycia kolejnych popleczników, po czym po kolei eliminował każdego bohatera. Co wy na to? - Crane opowiedział o swoich planach z większym entuzjazmem niż zwykle rozmawiając z którymś z tych osób.

- A i jeszcze jedno zapomniałbym. Posłańcy którzy u was byli zostaną zabici w trybie natychmiastowym. Większość mnie zawiodła gdyż załatwili to w kiepski sposób. Widać nawet o jednym, którego przyprowadziła Ivy. - po tych słowach wyciągnął broń którą miał schowaną za plecami i strzelił w głowę temu którego przyprowadziła Trujący bluszcz. Miał nadzieję, że wywoła to odpowiednią reakcje u reszty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Catwoman



Liczba postów : 47
Data dołączenia : 14/06/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Czw Lip 16, 2015 8:42 pm

Z minuty na minutę ktoś przybywał. No pięknie... cała przestępcza śmietanka Gotham City w jednym miejscu. Teraz tylko poinformować wszystkich superbohaterów w okolicy i bam! Mamy wojnę domową! Ale nie, Kocica by tego nie zrobiła. Ze znudzeniem patrzyła na przybywających - rzecz jasna z góry, bo siedziała na najwyższej rurze, tuż pod sufitem. Dla kotki wejście na taką wysokość to pestka, choć ktoś inny zapewne złamałby sobie obie nogi, obie ręce i pewnie kark. Biedni. Jej uwagę przykuła dopiero Ruda, która jak zwykle przyprowadziła ze sobą swoje dzieciątka. Selina wyczuła słodki zapach, jednak te słodkie zapachy od Ivy zwodzą... brrr. Ciarki przeszły ją na myśl, że mogłaby zasiać takie nawet w ciele panny Kyle. No cóż, sprawdźmy listę gości. Joker - świr, jest. Wysłannik araba z bzikiem na punkcie zabijania ludzi - jest. Ivy i jej dzieci - są. Killer Frost z lodowym tronem - jest. Domówka udana, no ale gdzie przekąski i poncz? Jak powiedział Joker; zawiodła się. Taka impreza, to żadna impreza. Tuż przed nudnawą przemową Scarecrow'a przeciągnęła się, dłoniami sięgając do paska, aby przejechać po nim i go poprawić. Wygoda jest najważniejsza. Odpięła bicz od swego pasa, rozciągając go i machając nim delikatnie nad nogami. Zaczęła nasłuchiwanie propozycji Crane'a. Obserwowała go uważnie, aby zareagować, jeśli zacznie coś kombinować. No i wykombinował. Zabijanie niewinnych ludzi? To nie wchodzi w grę. Nie przy Selinie. Może i była złodziejką, ale nie będzie patrzeć, jak zabija się bezbronnego człowieka. Natychmiastowo sięgnęła biczem po broń Scarecrow'a, gdy ten ją wyciągnął, aby wkrótce przyciągnąć ją do siebie. Jednym ruchem opróżniła spluwę z magazynku i wskoczyła na rurę, aby spojrzeć na niego z góry.
- Przemyślę twoją propozycję, Crane - powiedziała i w mgnieniu oka zniknęła w ciemnościach, a grupka ludzi mogła zauważyć jak przeskakuje z rury na rurę, aby w końcu stracili ją z pola widzenia. Nie wiedziała co o tym myśleć, więc wyszła na świeże powietrze swoim własnym wyjściem.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadshot



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Czw Lip 16, 2015 10:03 pm

Deadshot spojrzał na swój zegarek tuż przed tym jak wszedł do tunelu. Kiedy tylko wszedł wyczuł zapach charakterystyczny dla wielu zaproszonych gości. Wiedział już, że spotkanie się rozpoczęło, jednak stwierdził, że nie ma sensu się śpieszyć skoro i tak jest spóźniony. Po drodze przeładował swoje pistolety, w razie gdyby miała zajść potrzeba użycia ich. Kiedy ujrzał pierwsze postacie stanął przy ścianie po czym powiedział:
-Chyba nie przychodzę za późno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry


Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Pią Lip 17, 2015 3:40 pm

Klaun siedział niewygodnie i obserwował swoich towarzyszy. Każdego, który tylko przychodził mierzył wzrokiem i nieprzyjemnym uśmiechem jakby się z kogoś nabijał. Zdawał sobie sprawę z tego, że niektórzy z nich za nim najzwyczajniej w świecie nie przepadali, więc z minuty na minutę jego pewność czy wyjdzie z tunelu cały i zdrowy zanikała. No ale.. od czego była obstawa, która była w stanie walczyć za niego na śmierć i życie? Właśnie, od bronienia go. Drobnego, niewinnego Joker'a, który przecież za nic w świecie nie poradziłby sobie z taką Poison Ivy, Frost, czy też Summers'em. Chociaż jakby się lepiej postarać, obmyślić wspaniałą taktykę.. to kto wie? Może i dałoby się coś wtedy ugrać.

Joker wysłuchał dokładnie propozycji Crane'a z pokerową twarzą nie odzywając się ani słowem. Nawet nie drgnął, gdy Selina odebrała mu broń. Był po prostu ciekaw co na to wszystko reszta i stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem będzie wygłoszenie swojego zdania na samiutkim końcu. Pomijając, że miał już na wszystko prostą i konkretną odpowiedź.
- Przybył i nasz Floyd.. - Skierował wzrok na przybyłego mężczyznę. - Wyczucia czasu to ty nie masz.. - Zaśmiał się pod nosem, po czym ponownie zwrócił się do Scarecrow'a. - O posłańca, który do mnie przybył martwić się nie musisz.. już dawno jest martwy. - Poprawił swój krawat i zmienił pozycję na siedzisku, bo jak już wcześniej było wspomniane.. było cholernie niewygodne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison Ivy



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Pią Lip 17, 2015 4:39 pm

Przybycie Killer Frost na scenę stanowiło miły akcent i sprawiło, że kąciki ust Ivy na moment lekko się uniosły, nim na jej twarz powrócił dość obojętny i lekko znudzony wyraz. Przez myśl przeszło jej jeszcze wspomnienie dziewczyny zmieniającej się w pył. W końcu podczas ostatniego spotkania zostawiła obie kobiety we własnym towarzystwie... Ciekawe jak się to skończyło. Na pewno nie szkodą Killer Frost - więc czym? Porozumieniem, ucieczką ognistej nastolatki, jej eliminacją? Będzie musiała o to potem zagadnąć, ot, z czystej ciekawości.
Na prośbę o przesunięcie korzeni i pnączy Pamela kiwnęła krótko głową, zaś jej dzieciątka natychmiast rozstąpiły się, aby zrobić miejsce na lodową konstrukcję. Rośliny same doskonale wiedziały, że lepiej nie zbliżać się do źródeł zbyt niskiej temperatury - uczyniłyby to tylko na wyraźne życzenie swej pani, lecz na szczęście ona nigdy nie naraziłaby ich na taką krzywdę.
Do gromadki dołączył jeszcze jeden osobnik - którego zresztą Ivy nie znała. Zdawał się nie wyróżniać niczym szczególnym i raczej nie posiadał motywu przewodniego, a przynajmniej nie takiego, którzy rzucałby się w oczy... Obcy w mieście czy nowy gracz, dopiero próbujący się wybić? Jedno z dwojga - albo i oba równocześnie.
Doktor Isley zachowała milczenie, licząc na to, że jak najszybciej odpuszczą sobie uprzejmości i przejdą do rzeczy. Nie miała ochoty na marnowanie czasu, gdy mogłaby zajmować się czymś bardziej interesującym i opłacalnym. Miała w końcu własne sprawy na głowie...
Na szczęście - dla niego - Scarecrow zdecydował się nie nadwyrężać za bardzo jej cierpliwości i zabrał w końcu głos. Jego przemowa była długa, niezbyt odkrywcza, lecz przede wszystkim: niezwykle ogólna. Tak, połączmy siły, przejmijmy więzienia, wyeliminujmy po kolei każdego bohatera. Piękna wizja, której realizacji już się w przeszłości podejmowali - w różnych składach i na odmienne sposoby.
Interesująca była za to kwestia tych "demonicznych mocy" szalejących w Bludhaven. Być może jednak to spotkanie przełoży się jeszcze na coś dobrego... Czyli na informacje. W głowie Ivy już zaczynały formować się możliwe plany i strategie działania... Ale musiała je sobie dobrze przemyśleć - na spokojnie, w domu.
Ivy nie przejęła się za bardzo wiadomością, że posłańcy zostaną zabici. W każdej chwili mogła sobie oczarować kolejnego osobnika czy osobniczkę, a przyprowadzając tego konkretnego na spotkanie i tak zakładała, że najprawdopodobniej mężczyzna nie opuści tunelu żywy... O ile w ogóle, rzecz jasna. Nie spodobało jej się za to, że Crane wymierzył broń w stronę jej roślinek. Nie ufała jego celności na tyle, by pozwolić mu wystrzelić, a pnącza najwyraźniej czuły podobnie, bo zaczęły się gwałtownie wić... Tyle że Catwoman oszczędziła im zachodu i przejęła pistolet. Choć tyle dobrego.
Następne posunięcie Seliny sprawiło jednak, że Pamela zmarszczyła lekko czoło. Tak szybko uciekała? Mogła przynajmniej zostać do końca spotkania, w ten sposób nie tylko dowiedziałaby się więcej, ale i nie ściągnęła na siebie takiej uwagi... Choć i tak pewnie wszyscy wiedzieli, że zaraz doniesie o tym pomyśle Nietoperzowi. Dlaczego w ogóle Crane sądził, że będzie inaczej, gdy ją zaprosi? Ot, zagadka. Jego problem. Przez krótką chwilę Ivy rozważała złapanie Kotki i sprowadzenie jej na pożarcie pozostałym - z całą pewnością na to zasługiwała - ale... Niech Scarecrow sam się o to trochę pomartwi.
Matka Natura już miała przemówić, gdy w zasięgu widzenia pojawił się kolejny delikwent - Deadshot. Ktoś powinien dać mu znać, że modne spóźnienia sprawdzały się na przyjęciach i spotkaniach towarzyskich, a nie podczas tego typu zebrań... O dziwo w pewnym sensie zrobił to Joker, Ivy z kolei odezwała się tuż po nim, znów zwracając się bezpośrednio do organizatora:
-Nie mierz w stronę moich dzieci- przykazała mu w pierwszej kolejności tonem tak chłodnym, że nie powstydziłaby się go zapewne sama Killer Frost. Dopiero po tych słowach - oraz po minimalnej zmianie pozycji na swoim zbudowanym z pnączy tronie - rudowłosa zdecydowała się odnieść do głównego tematu dyskusji.
-Co dokładnie sugerujesz, żebyśmy zrobili? Skoro nas zebrałeś, to zgaduję, że masz już jakieś podstawy, konkretny plan, a nie same ogólniki. Każdy z nas ucieszyłby się z osiągnięcia tego, o czym mówisz, ale osobiście wolałabym uniknąć improwizowania- uniosła pytająco jedną brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sob Lip 18, 2015 9:20 am

Killer Frost odpowiedziała Poison Ivy również przebłyskiem uśmiechu po czym znów przybrała lodowaty wyraz twarzy i rozejrzała się po zebranych. Nie ufała im poza Poison za grosz, ale z czystej naukowej ciekawości można było ich wysłuchać, ba może nawet dowiedzieć się co nimi motywuje. Wysłuchała w milczeniu tego co miał Scarecrow do zaproponowania, i nie było to nic oryginalnego, choć i niczego oryginalnego się nie spodziewała, nie było jednak żadnego planu lub pomysłu jak to zrobić. Przekrzywiła głowę na bok patrząc na Crane'a.
-To oczywiste, jednak jak to osiągnąć? Żeby zdobyć więzienia, najlepiej wszystkie w jednym momencie, ktoś z nas musiałby wygrać wybory na gubernatora stanowego, lub mieć jakiś dobry plan. I dzięki Crane, sama zajmę się resztą Twojego posłańca jak wrócę do domu jak pozwolisz skinęła uprzejmie w jego stronę głową w chińskim stylu. Dobrze jest być uprzejmym kiedy dostaje się prezent. Zabicie posłańca nie wzruszyło jej ani trochę, jedynie następne zachowanie Seliny, sprawiło, że nieco zmrużyła oczy. Ale to chyba dobrze, że najsłabsi odpadają na samym początku, prawda? Jeżeli będzie trzeba to poradzą sobie i z nią. Pokręciła głową patrząc na Scarecrowa.
-Strzelanie z pistoletu jest takie mało ciekawe, liczyłam na lepsze show...takie, które mrozi krew w żyłach. U tych, u których to wciąż możliwe Potem przyszedł jeden spóźnialski, nie lubiła jak ktoś się spóźnia, zawsze miała wtedy złe podejrzenia, jednak jak na razie nie odezwała się ani słowem w tej kwestii. Przeniosła spojrzenie na Jokera uśmiechając się lodowato.
-Joker, na Twoim miejscu następnym razem przyprowadziłabym lepszą obstawę. Już wymyśliłam sześć sposobów jak ich zabić. Polecam Deathstroke'a następnym razem, jeśli Cię stać nie wykonała żadnego ruchu by spełnić swoje pomysły, jednak bawiło ją kiedy Klaun nie czuł się zbyt pewny siebie.
-Ale przechodząc do konkretów. Czy ktoś ma jakiś plan? I interesuje mnie jeszcze jedna rzecz. Trochę nas tu jest. Zdobywamy Gotham i co dalej? Jakoś nie wierze, że zrobimy z siebie nową radę miasta. Można by oczywiście spróbować zorganizować syndykat jak za czasów Al'a Capone, spoczywaj w pokoju Al gdziekolwiek jesteś, jednak i on nie uniknął wojny domowej. Zakładam, że każdy z nas ma inny pomysł na przyszłość miasta co może stanowić pewien problem, który należałoby przedyskutować. Ja osobiście pragnę...znacznie obniżyć temperaturę w mieście spojrzała na Poison siedzącą obok niej nie chcąc ujawniać ich wcześniejszego sojusz bez zgody tej drugiej i czekała na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
P.o.H.



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sob Lip 18, 2015 11:44 am

Mr. White przysłuchiwał się uważnie dyskusji i notował w pamięci wydarzenia ze spotkania. Kobieta kot wychodzi. Cóż, możliwe, że zostanie w pobliżu i będzie słuchać. Mężczyzna użył betablokerów i kilku innych sztuczek, dlatego nie wzdrygnął się na widok tych wszystkich sztuczek. Bicze, lód, jakieś radioaktywne kwiatki, to wszystko go nieco przerażało, ale do tej pory nie widział jeszcze niczego gorszego od tego, co robił szef. Och tak, PoH znał naprawdę paskudne sztuczki. Kwiatki są słodziutkie i milutkie w porównaniu do ożywionych trupów, które czasem służyły PoH. Cały ten „plan” Stracha chwilowo nie był niczym więcej jak tylko ogólnym pomysłem. Wyglądało to trochę tak jakby rzucił temat i miał nadzieję, że reszta go rozwinie. „Otwórzmy więzienia”. Łatwo powiedzieć, nieco trudniej zrobić. Jednak nie mówił nic, przynajmniej do czasu gdy będzie pewien, że nikt nie ma prawdziwego planu. Bo White był świadom tego, że jego zleceniodawca prawdopodobnie posiada możliwość otwarcia więzień. Ale teraz to mało istotne. Miał autoryzację by wypowiadać się w niektórych kwestiach. Białowłosa kobieta poruszyła jedną z nich. Figura, która do tej pory pozostawała niewzruszona, drgnęła nieco, gdy Frost zadała swoje pytanie.
- Jeśli chodzi o mnie, to Gotham mnie nie interesuje. Jestem tylko zainteresowany zlikwidowaniem bohaterów, by nie utrudniali mi pracy w przyszłości. Pomogę w tym, jeśli plan Scarecrowa jest dobry, a potem wrócę do domu. Co do posłańca, nie przyszedł do mnie żaden. Moi ludzie przechwycili wiadomości o spotkaniu, wybaczcie mi tę nieuprzejmość - powiedział mechanicznie zmieniony głos, gdy Mr. White wytrenowanym ruchem ukłonił się teatralnie. Potem wyjął swój własny pistolet, ten o mniejszym kalibrze, upewnił się, że bezpiecznik... cóż, zabezpiecza i rzucił go Strachowi. Ten biedny sukinsyn co przyszedł z Ivy i tak był już martwy, więc mógł okazać nieco grzeczności i pomóc gospodarzowi w egzekucji. Według scenariusza napisanego przez szefa, PoH nigdy nie zniżyłby się do wyręczenia Scarecrowa, to by było nieteatralne. White poniekąd rozumiał czemu tak to powinno być, ale i tak go to męczyło. Oczywiście ponieważ oba pistolety były tylko działającymi replikami, żaden z nich nie miał magicznej amunicji, jaką posługiwał się PoH. To tylko zwykły pistolet, ale wystarczający do zabicia jednego otumanionego nieszczęśnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ra's al Ghul



Liczba postów : 21
Data dołączenia : 12/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Nie Lip 19, 2015 12:07 am

Thomas siedział wygodnie w fotelu. Zastanawiał się za ile minut Crane wystrzeli z pistoletu, albo roślinka Ivy wypluje cierń. Killer Frost zmasakruje wszystko soplami. Joker będzie się śmiał strzelając. To dość nużącę, lecz najbardziej żenującą rzecz zrobiła Catwoman po prostu sobie poszła, po usłyszaniu wstępnego planu. Kto wie czy nie przyczepiła Bat-pluskwy i nietolerz wszystkiego nie słyszy? Ra's wszystkiemu się przysłuchiwał będąc w swojej bazie zdala od Gotham. Zdenerwowany całą tą sytuacją Thomas usłyszał głos.
-Zaraz Ci powiem co masz mówić. Powtarzaj za mną i ani wasz się zająkać. Wstań, wyprostuj się i mów.
Thomas wstał powoli z krzesła. Jego twarz przybrała pokerowe oblicze. Poprawił garnitur szybkim ruchem i odkaszlnął.
-Jeśli chodzi o bardziej szczegółowy plan to jeden ma mój Pan. Zaatakujemy Nowy Jork. Dlaczego Nowy Jork? Bo go prawie nikt nie chroni. Mieszka tam mnóstwo celebrytów i tym podobnych. Dla ludzi to będzie szok jeśli stracą swoje ulubione przykłady do naśladowania. Atak na Gotham City albo Bludhaven jest bez sensu. Mają tam wystarczająco dużo problemów co najwyżej przeszkodzimy działającym tam siłom nieczystym. Zabijemy setki ludzi, inni oszaleją, a jeszcze inni pomogą nam zabijać. Kamień na kamieniu tam nie pozostanie. Nie odpiorą naszego wspólnego ataku. Są zbyt zajęci Bludhaven i Gotham do którego szybko mogli by wysłać posiłki. Każdy dostanie to co chce. Scarecrow strach umierających. Poison Ivy zgliszczach na których wyrośnie gęsty las. Deadshotowi ja zapłacę. Ra's Al Ghulowi wystarczy śmierć mieszkańców. Nie wiem jedynie co chce P.o.H i Killer Frost. Pamiętajmy, żeby nie zabijać Herosów. Bo co się z nimi stanie po śmierci? Nie wiemy. Trzeba och poolaleczać i pozamykać. Joker nie mów, że nie mażyła ci się wizja Batmana zamkniętego w twojej byłej celi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Nie Lip 19, 2015 1:32 pm

Nagła reakcja Catwomen trochę zaskoczyła Stracha, ale nie przejął się tym zbytnio gdyż miał asa w rękawie.

- Nie wiele zmieniło to, że zabrałaś mi tą broń każdy z moich ludzi ma wszczepiony uśpiony implant który wybuchnie jak się go aktywuje po 48 godzinach. Akurat każdy z posłańców miał go aktywnego więc zostało jakieś niecałe osiem godzin do wybuchu. - po tych słowach widział tylko jak Kocica wychodzi, dlatego przez swój nadajnik kazał ją śledzić.

- A więc wracając do tematu. Chyba nie wydaje wam się dziwne, że przedstawiłem wam ogólny zarys dlatego że nie mam pewności kto chce brać w tym udział a kto nie. Choć podejście Ra's al Ghula jest bardzo ok i zgadzamy się co do jednego zaatakujmy miasto pokroju Nowego Jorku. A co do władzy logicznie, że nie dogadamy się co do rządzenia dlatego umieścimy osobę która uniknie podejrzeń, ale będzie pracować dla nas. Mam jeszcze pewne plany, ale to ujawnię później. Nie musicie się martwić nie będziecie zagrożeni. Więc pytanie po raz kolejny do was. Kto chcę się dołączyć? I czy ktoś ma coś do dodania, bądź jakieś propozycje? - zapytał licząc na szybką odpowiedź, gdyż miał już dość tej nużącej rozmowy w tym towarzystwie bez wizji przyszłości. Wiedział, że jeśli chcą się tułać dalej po tym mieście bez celu proszę bardzo Scarecrow i tak wiedział, że wykona swój plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadshot



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Nie Lip 19, 2015 3:33 pm

Floyd przysłuchiwał się wszystkim i doszedł do wniosku, że Scarecrow planuje utworzyć grupę, która będzie mieć za zadanie zlikwidować bohaterów. Rozważał w głowie czy powinien dołączyć do tego pomysłu, czy też nie. W międzyczasie obserwował zachowania wszystkich obecnych osób. Każdy wydawał się coś w sobie dusić. Odstąpił krok od ściany po czym zaczął mówić:

-Jestem za, wchodzę w to, jednak nie możemy wjechać wszyscy do Nowego Jorku. To od razu wzbudzi podejrzenia. Będzie trzeba wymyślić szczegółowy plan. Im więcej osób się zgłosi tym łatwiej będzie obmyślić dobry plan.

Po tym co powiedział ponownie oparł się o ścianę i czekał, aż ktoś odpowie. Nadal obserwował zachowania każdego osobnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison Ivy



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 22, 2015 12:36 am

Pomysł Killer Frost związany z wypromowaniem własnego kandydata w wyborach - aby w ten sposób przejąć kontrolę nad więzieniami - brzmiał przynajmniej oryginalniej od standardowego planu, jakim było zazwyczaj zniszczenie ich ścian i rozpuszczenie przestępców na cztery strony świata. Posiadał swoje wady, zaczynając od braku odpowiedniego przedstawiciela, co do którego wszyscy by się zgodzili - kończąc zaś na fakcie, że wypuszczenie przez ewentualnego gubernatora potrzebnych im kryminalistów tak czy siak zostałoby zauważone i może nawet powstrzymane... Ale tak czy siak sprowadzał się do jednego: mieliby swoich ludzi. Ivy z kolei wiedziała jak załatwić tę sprawę przy jeszcze mniejszym nakładzie środków, a przede wszystkim: szybciej.
Mimo to wszelkie pomysły na przeprowadzenie tej oraz innych akcji zeszły na drugi plan, gdy na tapetę wzięto kwestię późniejszego podziału terenu i łupów. Killer Frost miała rację: wspólne rządzenie nie miałoby sensu, nie w tyle osób. Do wojny domowej doszłoby między nimi raczej prędzej, niż później i praktycznie nikt nie mógłby nikomu zaufać.
Przynajmniej jeden z zainteresowanych od razu zadeklarował, że nie zamierza domagać się wpływów w Gotham... Tyle że zaraz potem oddał swój pistolet Scarecrowowi, dość jasno sugerując w jakim celu to uczynił. Pamela natychmiast skierowała na Stracha swoje spojrzenie i zmrużyła lekko oczy, jak gdyby w ten sposób mówiła: "tylko spróbuj". Na szczęście Crane okazał chociaż tyle rozumu, aby odpuścić sobie strzelanie - a wzrok doktor Isley opuścił go dopiero w momencie, gdy sługus al Ghula wstał z miejsca i zabrał głos.
Wszystko wskazywało na to, że Ra's również posiadał jakieś informacje na temat tych domniemanych demonów kręcących się po Bludhaven. Ivy planowała dowiedzieć się o nich nieco więcej, gdyż ich obecność pasowałaby do jednego z jej... Ciekawszych pomysłów. Tak naprawdę nie interesowało jej czy są to prawdziwe istoty piekielne - nie była nawet do końca pewna czy w nie wierzy - czy może po prostu jakieś mutanty. Liczyło się tylko to, aby okazały się rzeczywiście niebezpieczne.
Tak czy siak... Nowy Jork. Ivy nie przepadała za tym miastem i nie żywiła jakiejś szczególnej ochoty, aby się do niego udać. Kiedy Deadshot słusznie zauważył, że dla uniknięcia podejrzeń nie powinni atakować Wielkiego Jabłka wszyscy jednocześnie, Pamela kiwnęła głową i przemówiła:
-Rozważę tę propozycję, ale niezależnie od mojej decyzji: nie ruszam się z Gotham. Nie mogę zostawić moich dzieci całkiem samych...- z tymi słowami Pamela delikatnie i z najwyższą czułością podrapała od spodu najbliższe pnącze w taki sposób, w jaki ktoś inny mógłby pieścić kota pod brodą.
-Jeżeli zaś chodzi o najbliższe wybory i gubernatora, nie martwiłabym się wystawianiem własnego kandydata i dbaniem o jego zwycięstwo. Każdy polityk może być mój. Wystarczy tylko jeden pocałunek...- kobieta przechyliła głowę lekko na bok i zerknęła krótko w stronę byłego podwładnego Scarecrowa. Będzie musiała odesłać go w jakieś ciekawe miejsce, żeby jego eksplozja się przypadkiem nie zmarnowała...
-Proponuję natomiast porozmawiać z naszą drogą Kotką. Zapewne szuka już Nietoperza, więc zgaduję, że niedługo większość z nas będzie się mogła spodziewać z jego strony wizyty- dorzuciła na koniec, po czym zwieńczyła swoją wypowiedź subtelnym wzruszeniem ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
P.o.H.



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 22, 2015 11:58 am

Mr. White słuchał i miał już nieco dość tej paplaniny złoczyńców. Ta banda nie wydawała się zbyt dobrze zorganizowana. Cóż, oczywiście, że nie. To reprezentanci chaosu. Scarecrow wydawał się być nieco zbyt ostrożny, więc nie zdradzał swoich planów. Człowiek Ra's al Ghula jednak owszem. I to go nieco zmartwiło. Palenie Gotham do gołej ziemi to jedno, ale Nowy Jork... był nieco szczególny.
- -
- Hm. Jeśli twojemu panu zależy na jedynie tym co powiedziałeś, to szczerze powiedziawszy wolałbym, żeby zostawił Nowy York w spokoju. Jest on moją bazą operacyjną, potrzebną mi długoterminowo, co więcej mieszka tam raczej istotna dla mnie bohaterka, której wolałbym jeszcze nie prowokować, nie do czasu aż będę mógł jej użyć - zabrał głos PoH.
- Jednak jeśli Głowie Demona nie przeszkadza zmiana celu, to proponowałbym Miasto Aniołów - dodał kłaniając się dwornie. Ach, jak White nienawidził tych teatrzyków.
- Ogromna ilość celów, nie wiem też nic o tym by stacjonowali tam bohaterowie. Więc reakcja będzie opóźniona. Oczywiście jestem w tym relatywnie nowy, powiedzcie mi, jeśli przeoczyłem jakiegoś ważnego herosa - dodał teatralnie mr. White.
- Współpraca z Ra's al Ghulem zawsze była czymś, co mnie interesowało - powiedział mężczyzna zdejmując z pleców ostrze. Oczywiście dalej w pochwie. Rzucił je słudze Demona.
- Czy mógłbyś przekazać ten mały, nazwijmy to, podarunek swojemu panu? Ten miecz jest nieco szczególny. Nie ufam elektronice. Jeśli powiesz komuś słowa wiadomości, a potem zabijesz go tym mieczem, to twoje słowa dotrą do mnie. Oczywiście jest to prawda niezależnie od tego kto tego użyje - powiedział mr. White. Nie wierzył w to, ale w końcu szef kazał mu tak powiedzieć, więc czemu nie? W końcu płacą mu za to. Ale co za paskudna metoda. Faktycznie nie zostanie wykryta elektronicznie, ale czy naprawdę szef musiał bawić się w takie czarnoksięskie sztuczki?
- Natomiast jeśli chodzi o wynagrodzenie, tak, chwilowo chaos i zniszczenie całkowicie mi odpowiadają. Nawet dostarczę wam broń. To jeden z powodów mojej wizyty. Czy wasi ludzie mogliby przeprowadzić dla mnie pewne terenowe testy w Gotham? Produkuję nowy rodzaj amunicji, ale nie mogę sam znaleźć dość dużej grupy celów - White ponownie zwrócił się do grupy.
- Testowa wersja już nie ustępuje zwykłym pociskom - dodał znowu się kłaniając. Ach, lepiej, żeby dostał podwyżkę. Catwoman? Batman? Jeśli wszystko pójdzie dobrze, miał nadzieję zniknąć zanim to stanie się problemem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Czw Lip 23, 2015 1:29 pm

Killer Frost Rozsiadła się wygodnie na tronie przymykając nieco oczy kiedy słuchała wynurzeń poszczególnych przestępców. Naprawdę niektórzy mieli pomysły. Nowy Jork. Poważnie? Wiedziała, że musi walnąć małą przemowę, inaczej to spotkanie zejdzie na tematy, które są czystą fantazją, a więc będzie stratą czasu.
-Miasto takie jak Nowy Jork oznacza więcej trudności. Jest więcej ludzi do opanowania, więcej policji, a zapewne i Gwardii Narodowej i innych tego typu. Nie znamy Nowego Jorku, nawet jeśli idzie o rozkład ulic jeśli by przyszło do brutalnej wersji zdobywania władzy. Poza tym naprawdę liczycie, że bohaterzy stąd nie pójdą za nami do Nowego Jorku? To tylko odkładanie problemu. Trzeba ich zmiażdżyć tutaj, w mieście które ja, jak i zapewne Poison Ivy i Scarecrow znają lepiej niż Nowy Jork. I które jest pewnie bardziej skorumpowane. Poza tym trzeba działać wielotorowo. Od całkowicie prawych działań jak wygranie wyborów po usunięcie tych bohaterów. Wydarzenia w Bludhaven są ciekawe i należałoby się dowiedzieć o nich więcej, być może będą służyć za dobra zasłonę dymną. Lecz jeżeli faktycznie są to istotny piekielne nie wiemy jaką logiką się będą kierować, mogą uznać nas za takich samych wrogów jak bohaterów z jakiegokolwiek powodu, który dla nas może nie mieć sensu. Jestem za tym, żeby zostać w Gotham i faktycznie lepiej zaopiekować się naszą Kotką, która przez swoje dziwne potrzeby między nogami może teraz właśnie rozmawiać z Batmanem co byłoby niezwykle nieuprzejme odchyliła się z powrotem na oparcie swojego tronu i obserwowała reakcje wszystkich na swoje słowa. Miała nadzieję, że chociaż trochę przemówiła im do rozsądku, choć ciężko stwierdzić u kogoś kto ma dziwną logikę jak Scarecrow, lub nie ma jej wcale jak zielonowłosy Klaun. Ciężko było się jej wypowiedzieć, o tych, których znała nieco mniej bądź wcale. Odwróciła głowę w kierunku Poison i skinęła ją lekko dając jej znać, że cieszy się z jej obecności wśród tej zgrai. Teraz czekała na reakcję rozmówców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ra's al Ghul



Liczba postów : 21
Data dołączenia : 12/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Nie Lip 26, 2015 7:37 pm

Thomas uważnie słuchał tych wszystkich złoczyńców. Wziął do ręki miecz od Mr.White i schował za marynarką:
-Dziękuję.
Thomas złapał się za głowę. Rozbolały go te wszystkie żądania no, ale cóż to nie on ma na nie odpowiedzieć. Jest tylko pionkiem. Ustami swojego pana. Poczekał chwilę, aż głos Ra's Al Ghula rozbrzmi w słuchawce i dalej mówił:
-Skoro nie pasuje wam moi drodzy współpracownicy Nowy Jork to musimy znaleźć inne cele. Los Angeles odpada z zaufanego źródła dowiedziałem się, że są tam siły, których nawet my wspólnymi siłami nie pokonamy. Raczej. Metropolis nie było, by głupią opcją, ale nasza zielona przyjaciółka woli zostać w Gotham, które jak mówiłem jest za blisko Bludhaven, więc nasi nemezis zdarzą tam wysłać wsparcie. Bludhaven jest głupotą samą w sobie, ponieważ jak nasi ludzie donoszą są tam i siły piekieł, którym lepiej nie przeszkadzać i bohaterowie, którzy są nimi zajęci co jak wiemy daje nam wolną rękę do atakowania innych miast. Jakieś pomysły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Wto Lip 28, 2015 1:25 pm

Wysłuchując komentarzy Strach postanowił nie wiele zdradzić, choć uważał to za bardzo istotne.

- Powiem tak, proponuje najpierw przejąć pod całkowitą kontrolę nad zakładem Arkham. Jeśli złoczyńcy zobaczą, że nie ma gdzie ich zamknąć wybuchną zamieszki i w mieście powstanie chaos. Nasi herosi nie ogarną wszystkiego na raz. Wtedy my wypuścimy naszego pseudo-kandydata na burmistrza, który opanuje zamieszki i wtedy my będziemy mieli władzę nad miastem i Arkham. Wystosuje się rozporządzenie o usunięcie z miasta wszystkich bohaterów i wtedy całe miasto jest nasze. To jest tylko pierwsza część mojego planu. Reszta z czasem. - powiedział bez zbędnego przedłużania licząc na szybką decyzje towarzyszy. W końcu czas goni.

- Więc, jaka jest wasza decyzja? Kto jest ze mną?- zapytał.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

przepraszam za krótki odpis, ale miałem mały komfort w odpisie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadshot



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sro Lip 29, 2015 7:11 pm

Widząc wybuchającą dyskusje na temat miejsca, w którym przeprowadzona zostanie inwazja Deadshot nie chciał się w to mieszać, jednak dla własnych interesów wolał zostać w Gotham ze względu, że już się tu znajdują, a to oszczędza zbędne przemieszczanie się do innego miasta, które może znajdować się (zależy jaka zostanie podjęta decyzja) na drugim końcu kraju. Zresztą jak zauważyła Killer Frost dobrze wszyscy znamy to miasto.

Po tym jak Ivy wspomniała o Kotce Deadshot domyślił się, że Selina również została zaproszona, lecz z niewiadomych dla niego przyczyn opóściła spotkanie. Skoro to zrobiła to tylko w jednym celu.-pomyślał. Chce powiadomić Batmana, a to źle wróży dla wszystkich obecnych tu osób.

Po przemowie Crane'a Floyd nie zdziwił się tym, że to on przedstawił cały plan. W końcu to on zwołał spotkanie, bo to by wyglądało, że zorganizował to wszystko, aby inny wymyślili plan ze niego. Po jego wystąpieniu przemówił Floyd:

-Przejęcie kontroli nad Arkham nie jest złe to się równa wielu sojuszników, jednakże Arkham jest bardzo dobrze chronione, więc możliwa jest nieudana misja lub straty w naszym zespole. Żeby je przejąć będziemy musieli być dobrze zorganizowani, musielibyśmy wszystko dobrze obmyślić krok po kroku. - na moment przerwał, po czym dodał - Wszystko dobrze się zapowiada, jednak w głowie nurtuje mnie wciąż jedno pytanie. Ile jesteście w stanie mi zapłacić?

Floyd liczył na jak największą kwotę, w końcu chodzi tu o przejęcie Gotham oraz zabójstwo Nietoperza, a to nie należy do prostego zadania. Przez głowę przeszła mu myśl, że trzeba jak najszybciej zakończyć spotkanie. Niestety nie doszliśmy do porozumienia, więc trzeba to zrobić jak najszybciej - pomyślał. Pozostało mu tylko czekać na reakcje innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison Ivy



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   Sob Sie 01, 2015 2:33 pm

Poison Ivy - z wymalowanym na twarzy wyrazem znudzenia - wodziła wzrokiem pomiędzy wypowiadającymi się kolejno osobami. Sprawiała zapewne wrażenie, jak gdyby ich słowa nie robiły na niej żadnego wrażenia... I prawdę mówiąc w głównej mierze tak właśnie było. W ogóle nie obchodziło ją to, od którego miasta zacznie się cała ta akcja; nie chciała tylko, aby było to Gotham. Nowego Jorku i tak nie lubiła, więc niech go sobie niszczą - interesowało ją to jedynie o tyle, że zamierzała na czas wycofać z miasta zieleń, aby biedne roślinki nie ucierpiały podczas ich małej wojny.
Magiczne sztuczki obcego również nie przyciągnęły jej uwagi - o ile w ogóle były prawdziwe. Nie potrzebowała jego broni i z góry wiedziała, że nie będzie dla niego niczego testowała. Ten konkretny sojusz wydawał jej się zbędny - przynajmniej dla niej samej. Nowy rodzaj amunicji? Przecież i tak nie korzystała z broni palnej. Nie wspominając już nawet o tym, że ten mężczyzna najwyraźniej niezwykle usilnie starał się podlizać zebranym - a to podrzucał im pistolety, a to miecze... A to przekonywał o tym, jak to zależy mu na współpracy z takim al Ghulem. Brzmiał i zachowywał się tak... Fałszywie. Nawet jak na standardy tego towarzystwa.
Od demonów Pamela również zamierzała trzymać się z daleka. Co prawda i tak nie ufała praktycznie nikomu - za wyjątkiem samej siebie, swoich dzieci i paru nielicznych osób poza tym - ale pod tym względem istoty piekielne znajdowały się w jej hierarchii jeszcze niżej od ludzi. Jeżeli wierzyć legendom, podaniom i innym mitom, zapewne były sprytniejsze i chętniejsze do przekrętów. Może i Ra's skłonny był spróbować się z nimi dogadywać, ale nie ona. Nie miała z kolei nic przeciwko wykorzystaniu ich obecności... O ile tylko podejdzie się do tego z głową.
Jeżeli zaś chodziło o Stracha... Doktor Isley miała wrażenie, że kompletnie zignorował on jej - i nie tylko jej - słowa, a tego bardzo nie lubiła. Jeżeli ktoś się z nią nie liczył lub traktował ją protekcjonalnie, zazwyczaj niesamowicie źle na tym wychodził... A co jak co, ale Pamela potrafiła długo chować urazę, aby uderzyć w najmniej oczekiwanym - i zarazem najbardziej bolesnym - momencie.
Kwestia opłacenia Deadshota również nie leżała w strefie zainteresowań Ivy. Może i ostatnio otrzymała - zupełnie przypadkowo - spory zastrzyk gotówki z okradzionego banku, ale nieszczególnie miała ochotę rozstawać się z tymi pieniędzmi, a poza tym... Nie ona była gospodarzem tego spotkania, czyż nie tak? Osobiście wolała zresztą podjąć inny temat.
-Mówiłam już co myślę na temat wystawiania własnych polityków, ale co ważniejsze: Arkham nie jest jedynym więzieniem tego miasta, Crane. Zapomniałeś o Blackgate?- spytała obojętnym tonem. Sama co prawda nigdy nie miała okazji przebywać w tym zakładzie, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że mieścił sporą liczbę kryminalistów... Którzy mogliby w razie czego posłużyć jako wspaniałe mięso armatnie.
-Podczas gdy my tutaj rozmawiamy, Catwoman robi już pewnie swoje. Myślę, że utnę sobie z nią małą pogawędkę, a wy spróbujcie przez ten czas dojść do porozumienia... Przynajmniej odnośnie godzinnej stawki Deadshota- zadecydowała, po czym pogładziła pobliskie pnącze, na skutek czego otaczająca ją roślinność zaczęła się przemieszczać - dość powoli, ale przede wszystkim ostrożnie, aby wyprowadzić swoją panią na zewnątrz. Już wkrótce potem większość zieleni zniknęła z tunelu i to samo tyczyło się oczarowanego przez Ivy delikwenta.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podziemny tunel   

Powrót do góry Go down
 
Podziemny tunel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Tunel Miłości
» Tunel nr 1
» Podziemny korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: