PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bar u Jeffa - Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Bar u Jeffa - Crime Alley   Czw Wrz 11, 2014 4:10 pm

First topic message reminder :


Niewielki bar, gdzie można się tanio napić piwa. Spędzają tutaj czas wszelakie podejrzane typki z Crime Alley. Czuć tu zapach prochu, tytoniu oraz rozlanego alkoholu. W tle leci najczęściej stary rock z szafy grającej, w której można zmienić repertuar dzięki wrzuceniu monety. Oczywiście na innego starego rocka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com

AutorWiadomość
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sro Wrz 24, 2014 4:10 pm

Angel przesuwała co jakiś czas wzrokiem po barze ciekawa, czy wszyscy obserwują ich, tak jak jej się to wydaje. Kobieta dalej siedziała na krzesełku nie mając ochoty jeszcze wychodzić. BW wydawał się odpuścić kwestię wyjścia, więc postanowiła jeszcze zostać.
Twarz kobiety złagodniała, gdy usłyszała jego słowa. Można rzec, że słabo się uśmiechnęła. Niestety jej myśli zaraz przerwało miauczenie kota. Aswer stał przy drzwiach, co widziała kątem oka. Chciał jej coś pokazać, ale nie mogła sobie pozwolić na ruch w tamtą stronę. Kot zamilkł, gdy do baru wpadła Altari. Jej nogi przeszły przez jego ciało nie robiąc mu krzywdy. Angel spojrzała zaraz na dziewczynę, a zaraz potem za okno. Pogoda nie była zbyt piękna, więc nie dziwił ją wygląd dziewczyny. Ta po chwili upadła, co sprawiło, że Angel wstała. Do nieznajomej podszedł kot i usiadł przy jej twarzy.
- Może ja Ci pomogę? Nie jestem pijana. - powiedziała neutralnym głosem wyciągając dłoń do Altari chcąc pomóc jej wstać. Delikatnie uśmiechnęła się do kobiety, żeby nie przestraszyła się zbytnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sro Wrz 24, 2014 5:35 pm

Jak żałosnym trzeba być, by dwoje ludzi musiało ją zbierać spod baru, skoro jeszcze nic nie wypiła? To właśnie pierwsza myśl, która odwiedziła jej bolącą głowę. Zmierzyła zrezygnowanym wzrokiem mężczyznę, który sam ledwo stał na nogach, po czym przyjrzała się kobiecie. Była ładnie ubrana i zadbana, w przeciwieństwie do niej. O, i te miętowe trampki.!
Poczuła dziwne mrowienie z tyłu głowy, jakby maleńki strumyk energii. Odwróciła się gwałtownie, jednak nikogo za nią nie było. Poczuła na sobie pytające spojrzenia stojących przy niej nieznajomych i pomyślała, że jeżeli nie przyjmie ich pomocy, to wyjdzie na jeszcze bardziej nawiedzoną, a na dziś chyba wystarczy tych rewelacji. Pora ponieść zadek.
Chwyciła delikatną dłoń kobiety i nie chcąc odtrącać pomocy uzbrojonego po zęby ochotnika, złapała za jego silne ramię. Poczuła, że powoli się podnosi, ale w tym momencie ta sama dziwna energia przeleciała przez nią z siłą na tyle dużą, by zwalić Altari z nóg, no a potem poszło jak domino.  
Poślizgnęła się na kostkach lodu, a raczej tym, co z nich zostało i runęła, wciąż trzymając ich za dłonie. -No chyba nie...-Tylko tyle była w stanie z siebie wydusić. Dało się słyszeć szuranie krzeseł i po chwili fala śmiechu zalała cały bar.
Powoli zaczynała mieć serdecznie dość dnia, który się nawet jeszcze nie zaczął. Czuła jak lodowata woda odmraża jej tyłek, a wisienką na torcie jest chwiejnie stojący właściciel pistoletów, z którymi nie chciałaby mieć do czynienia. Sytuacja wyglądała na beznadziejną, jednak z jakiegoś powodu chciało się jej śmiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Czw Wrz 25, 2014 1:39 am

Raczej każdy w barze obserwował poczynania BW. W końcu nie dość, że darmowa rozrywka to całkiem spora komedia, zwłaszcza kiedy był pijany. Oczywiście trzeba było umieć się z tym maskować, by tamten nie wyskoczył z próbą pobicia kogoś. Najwyraźniej skłonił dziewczę by zostało jeszcze troszkę i zapewne go wysłuchało.
- Pijany to gorszy? – spojrzał pytająco na Angel. Mimo tego, że był pijany i podłoga była dosyć śliska to istniała całkiem realna szansa by pomóc dziewczynie wstać i samemu nie glebnąć na podłogę. Oczywiście gdyby był bardziej trzeźwy i miał dobry punkt równowagi. Dan raczej nie miał ochoty na uśmiechy, więc odpowiedział jej pokerface’em.
Altari wybrała całkiem niezłą opcje piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu. Przyjęła obie dłonie zapewne nie chcąc konfrontacji z najemnikiem. Czy jednak tamten by sięgnął po broń lub próbował zrobić jej krzywdę w razie odmowy? Otóż nie, ale strzeżonego pan bóg strzeże, a z BW nigdy nic nie wiadomo. Dan miał całkiem sporo szczęścia i nie poślizgnął się, a dał radę zachować równowagę nadal trzymając dziewczynę. Tym razem to nie on był pośmiewiskiem, a biedna blondynka. Spojrzał w kierunku ludzi przy stolikach i wkurwionym głosem powiedział dosyć głośno – Jeszcze jeden się zaśmieje, a obiecuje wam z miejsca że zrobię wam z dupy poligon! – momentalnie zapadła cisza, bo wiedzieli, że on naprawdę to zrobi. Człowiek był w cholerę nieobliczalny i mógłby tu urządzić strzelnicę, gdyby tylko chciał.
Ponownie spojrzał na dziewczynę, która mimo tego że zaliczyła glebę to jednak wyglądała jakby miała dobry humor – Wstawaj słonko bo wilka dostaniesz albo odmrozisz sobie tyłek – pociągnął mocniej, by postawić ją na nogi. Siły nie stracił przez te kilka tygodni więc podniesienie na nogi kobiety nie stanowiło problemu. Usiadł sobie na krzesełku przy barze przodem do obu pań opierając się o ladę.
- Kolejna osoba chcąca wysłuchać mojej opowieści? – spojrzał na nią pytająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Czw Wrz 25, 2014 4:08 pm

Angel utrzymała się na nogach, aczkolwiek jej kolano wylądowało na podłodze przez szarpnięcie. Angel syknęła i zaraz wyprostowała drugą dłoń. Niewielki, mikroskopijny płomień otoczył od spodu jej nogi, aby woda w pobliżu natychmiast wyparowała, dzięki czemu zwiększyło się tarcie. Ogień zaraz zniknął, a Angel powoli się podniosła na nogi i pociągnęła dłoń Altari.
- Pijany może mieć problem z chodzeniem czy innymi czynnościami. Mogłeś się poślizgnąć i bez jej pomocy.
Odparła nieco chłodniejszym głosem. Jeżeli kobieta wstanie, to ta się odsunie i pośle jej słaby uśmiech. Następnie wróci na krzesełko niedaleko BW.
Kobieta przesunęła dłonią po swoich spodniach, które były całe mokre. Miała ochotę je chociaż trochę wysuszyć, ale nie mogła tego zrobić, bo była w barze. Angel spojrzała na kobietę przed nią.
- Wszystko w porządku? - jej wzrok obserwował jej twarz. Aswera delikatnie przeszedł przez nogę kobiety ocierając się o nią charakterystycznym ruchem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Czw Wrz 25, 2014 6:40 pm

Altari spojrzała w stronę kobiety.-Przepraszam. To zdecydowanie nie jest mój dzień.- Odwzajemniła uśmiech i szybko przeniosła wzrok na najemnika. Sądząc po reakcji ludzi nie był cierpliwy i nie chciała, by czekał na podziękowania, które niewątpliwie mu się należały za samo stanie na nogach. Dzięki. I za to -zarzuciła głową w kierunku stolików-też. Chyba Ciebie tu dobrze znają.-
Podeszła powoli do baru, zajęła miejsce po drugiej stronie mężczyzny. Wydał jej się pewny siebie, a może nawet zbyt pewny. Jednak wobec kobiet zdawał się mieć o wiele więcej uprzejmości i...wdzięku? Chociaż to mógł być chmielny bukiet, jakim uraczył się w ciągu tej nocy.
-Mam na imię Altari, ale chyba wolę Harpia.-Uśmiechnęła się do swoich 'wybawicieli' i zatrzymała się wzrokiem na kobiecie. Dzieliło je może półtora metra i wciąż wyczuwała tą dziwną energię, która zdawała się pochodzić od niej. Wie, że każdy ma swój własny, niepowtarzalny typ, jak odcisk palca, ale ta podpowiadała jej, że albo to nie jest zwykła śmiertelniczka, albo coś koło niej krąży i emituje swoją energię na tyle silnie, by przysłonić tą pochodzącą od kobiety. A może jedno i drugie?
-Nie!- skarciła się w duchu- koniec z myślami na dzisiaj. Po raz pierwszy w życiu czas się urżnąć i nie myśleć o byciu odpowiedzialną. - Wzięła głęboki wdech i przywołała na twarz uśmiech, na jaki nie było ją stać przez ostatni rok.
Skoro mamy słuchać opowieści zapewne dziwnej treści, nie można robić tego na sucho.-obróciła się na krześle, założyła nogę na nogę i wyciągnęła rękę do góry, lekko opierając się drugą o blat.Barman.! Kolejka dla naszego trio. To co - spojrzała się na nich- pokażecie mi jak powinny wyglądać prawdziwe, amerykańskie shots i możesz wtajemniczyć mnie w szczegóły Twojej opowieści.- Chwila...czyżby zaczynała się dobrze bawić z pierwszymi ludźmi, jakich spotkała od bardzo dawna? No cóż, jak widać wielkie wtopy mają swoje plusy i świetnie przełamują lody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pią Wrz 26, 2014 2:35 am

Blackwatch utrzymał się właściwie tylko dzięki szczęściu oraz temu, że jego buty wojskowe były wykonane na tyle dobrze, że redukowały możliwość poślizgu. Wszakże to obuwie jest właśnie tak robione, by chronić przed trudnym terenem w jakimś tam stopniu. Mimo, że był pijany to dał radę zachować stabilną postawę, mimo że ciężar nagle znowu pociągnął go w dół. Jedyne co to schylił się.
Jej chłodniejszy ton niezbyt mu się spodobał i miał zamiar już coś powiedzieć ,ale przypomniał sobie że nie po to tu przyszedł. Chciał się upić, wyżalić, opowiedzieć coś, zyskać atencji jednym słowem.
No cóż spodnie Angel były mokre z racji tego, że troszkę na lodzie wylądowała. Nic się nie stanie, w końcu to duża dziewczynka i małe zimno jej nie zrobi raczej. Nie miał najmniejszego zamiaru jej pouczać na ten temat, bo jej ojcem ani opiekunem nie był.
Co innego Altari, która była strasznie zakłopotana całą sytuacją, a żeby tego było mało to jakoś Dana się bała. Zapaliła mu się czerwona lampka, że może chodzi o to że jest uzbrojony i dosyć duży oraz, że odgrażał się innym typkom spod ciemnej gwiazdy. Nie powinno się śmiać z dziewczyny, zwłaszcza takiej młodej i niewinnej.
- Drobiazg. Każdy z nich to mniejszy lub większy frajer, który tylko w akompaniamencie kolegów coś umie wskórać – powiedział dosyć lekceważącym tonem wskazując głową tamte stoliki – Są jak sępy polujące na padlinę. Nie daj się zjeść – powiedział ziewając, bo troszkę jednak był podpity i senny.
Po obu stronach miał teraz kobiety. Bardzo rzadko się zdarzała taka sytuacja, bo przecież od tego wraka człowieka zawsze wszyscy uciekali. Wobec takich niewinnych dziewczynek nie był chamem i prostakiem, a umiał być delikatny. Jednak osoby pokroju Cassandry, która naprawdę ostro sobie u niego nagrabiła były gnębione po całości.
- Harpia? Jak to stworzenie o tułowiu kobiety i szponach oraz skrzydłach ptaka? Nie wyglądasz. Jesteś za ładna na Harpie, więc zostanę przy Altari które jest dostojniejsze – powiedział całkiem normalnym tonem, opierając głowę o rękę i zerkając na nowo przybyłą. Miał wrażenie jednak, że to nie na niego patrzy, a na kobietę siedzącą za nim, czyli Angel. Wow ma szczęście, bo siedzi między osobami, których imiona zaczynają się na „A”. W sumie prawie jak układ rymów ABA (Angel-Blackwatch-Altari), rymy krzyżowe czy coś takiego. Nie pamięta, raczej coś tam tylko słyszał o tym.
- Nie dziwnej treści, a prawdziwej chociaż dla pewnych osób na pewno dziwnej – oparł głowę na kostkach palców i spojrzał na barmana niosącego drinka.
- Trochę już wypiłem, ale dla was panienki wypiję jeszcze więcej. Najwyżej kolejne Ice Bucket mnie czeka – wzruszył ramionami i klepnął delikatnie kobiety po plecach jak to robi się kiedy spoufala się z kumplami. Kumplami, których nigdy nie miał. Kiedy alkohol został podany napił się z kobietami. Wziął głęboki wdech i zaczął mówić.
- To jest historia pewnego najemnika, który zakochał się w bohaterce zwanej Black Bat, gdzie jej prawdziwe imię to Cassandra Cain. Wisi mi to, czy ktoś zna jej sekretną tożsamość czy nie, zresztą niech ją diabli wezmą za to jak sobie ze mną pograła – powiedział zerkając do pustego kieliszka, jakby zbierał myśli. Tak naprawdę wewnątrz walczył ze starymi wspomnieniami, byle się nie rozkleić. Zwyciężył – spotkaliśmy się pierwszy raz w Amusement Mile. Troszkę pogadaliśmy, pobawiliśmy się jak to się robi w lunaparkach, a potem poszliśmy do mnie obejrzeć film. Spędziliśmy razem upojną noc, pomimo wielu trudności jakie wcześniej napotkaliśmy. Jakoś padła od nas obojga koncepcja by zacząć chodzić ze sobą… - spojrzał na barmana wyczekująco, który już miał w dłoni dolewkę. BW opróżnił ją momentalnie – aaaahhh… więc porzuciłem dla niej żywot najemnika, by nigdy nie musiała mnie ścigać i mieć problemów ze mną. Jaki ja wtedy byłem głupi i zaślepiony… Mniejsza, zostałem potem na krótki czas bohaterem. Parę akcyjek przeciwko przestępcom i nic więcej. Zawsze do niej dzwoniłem wieczorami, rozmawiałem dosyć długo, poświęcałem masę czasu dla niej – wymieniając za każdym razem stukał w blat dłonią – jednak pomimo tego, że spędzaliśmy razem dużo czasu to stwierdziła, że czuje się uwięziona. Wiecie kiedy mi to powiedziała? – spojrzał na nie, jednak nie wyczekiwał odpowiedzi – kiedy zaprosiła mnie na imprezę do swojego domu, czyli posiadłości Wayne’ów. Mam podejrzenia nawet, że tam może znajdować się gniazdo tych wszystkich nietoperków. W końcu ciągnie swój do swego, ale nie oto tu chodzi – gdyby jakiś złoczyńca go słuchał to miałby na serio sporo danych przeciwko bat familii. Ten człowiek mógł być dla nich naprawdę niebezpieczny z taką wiedzą – Wykręciła się kitem, że musi wyjechać, poukładać sobie wszystko. Zabawiła się moim kosztem… - powiedział przez zęby i ścisnął mocniej kieliszek, który zaczął pękać – wychujała mnie ta tępa dzida. Każdy musi odnaleźć coś ważnego dla siebie? Brednie… sama mówiła że to ja byłem dla niej najważniejszy, a jak mi się odpłaciła? Zostawiła… jak zwykła zdzira i tyle – powiedział i wtedy kieliszek pękł w jego dłoni. Dobrze, że miał skórzane rękawiczki, dlatego też jedynie palce ucierpiały na tym. Barman skrzętnie doliczył mu do kosztów i podał apteczkę.
- Taka jest moja historia – powiedział opatrując rękę całkiem wprawnie, mimo upojenia alkoholowego – wychujany przez sukę w czarnym stroju nietoperza. Gdybym ją teraz dorwał w swoje łapy to za to kim się przez nią stałem i jak zmiażdżyła moje emocje strzeliłbym jej kilka razy z magnuma w czoło – powiedział dosyć gniewnie, ale nie wyglądało jakby miał wyładować na kimś złość. Po chwili westchnął głębiej i powiedział już spokojniej, aczkolwiek z dozą smutku w głosie – i teraz jestem tutaj. Chleję na umór, mam wszystkiego dosyć i tylko próbuję o tym zapomnieć, ale dopóki ta wywłoka żyje to nie zapomnę. Śni mi się po nocach, ale alkohol jest dobry i dzięki temu nie mam snów – w głowie miał już parę planów jak się odegrać na Black Bat. Miał na komputerze parę jej zdjęć oraz na zapasowym twardym dysku. Wystarczyło parę obróbek w programie i zestawić ze sobą zdjęcia. Do tego dodać imię, nazwisko i adres potencjalnego zamieszkania. Potem drukujemy ulotki masowo i oblepiamy plakatami wszystkie szemrane alejki, gdzie ona operowała. On już się przygotuje na wypadek wpadnięcia nieproszonych gości. Zrobi w Crime Alley istny poligon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pią Wrz 26, 2014 4:33 pm

Angel olała grymas na twarzy najemnika. Nie interesowały ją jego humorki. Z resztą ona uważała, że przedstawiła logiczne argumenty, więc tym bardziej była pewna swego.  Swoje spodnie olała, bo gdy tylko przestaną na nie zwracać uwagę, to je sobie wysuszy. Angel spoglądała na Altari zastanawiając się czy okazać trochę empatii. Mogłaby jej pomóc, ale za chwilę. Jej uwagę przykuł BW. Wsłuchiwała się w jego słowa zaciekawiona. Angel poczuła na sobie wzrok Altari. Błękitne oczy Angel przesunęły się na kobietę. Na kolana Angel wskoczył Aswer, który zasyczał groźnie. W tym momencie Angel delikatnie zacisnęła dłoń. Malutki płomień przesunął się po nogach tuż przy skórze nie dotykając spodni. Po kilku sekundach obie kobiety mogły poczuć, że już nie ma wilgoci. Ogień zniknął zaraz, bo nie był potrzebny.
Angel podziękowała za drinka, ale nie ruszyła go. Nie miała zbytnio ochoty. Angel słuchała uważnie, ciekawa jego historii starając się zapamiętać ważne szczegóły. Zrobiło jej się przykro, gdy przeszedł do końca. To zawsze było smutne, ale co miała zrobić. Zastanawiała się co powiedzieć.
- Myślę, że nie warto marnować swojego czasu na niszczenie swojego zdrowia.Niszczysz siebie, tracisz pieniądze i czas. Los jest sprawiedliwy. - Angel odparła patrząc na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pią Wrz 26, 2014 7:41 pm

-Ice Bucket? To stąd te kostki lodu na posadzce. No to już wiem, kto stawia następną kolejkę. Jakby nie patrzeć roztrzaskałam sobie tyłek przez Ciebie.-zaśmiała się dziewczęco i wypiła zawartość kieliszka jednym duszkiem, przygryzając limonką.-Teoretycznie Harpia Wielka, to duży ptak, trochę jak jastrząb, inni zaś nazywają go orłem. Zależy od plemienia i wierzeń, bo opinii zoologów wolę nie brać pod uwagę. Jest piękny i majestatyczny, a takiej gracji podczas lotu nie widziałam jeszcze u nikogo.-Mówiąc to dało się zauważyć błysk w jej oku. Nikt tak dobrze jak ona nie miał pojęcia o niebie i wietrze. Jedyna bezpieczna przestrzeń, bez bólu zdrady i utraty bliskich. A jeśli już jesteśmy przy bólu, to pomyślała, że miło by było z jej strony, gdyby delikatnie podleczyła ranioną dłoń mężczyzny, przy okazji likwidowania siniaka na swoim obolałym tyłku (który z pewnością się tam już robił). Ale chyba jeszcze sobie nie zasłużył na taki luksus, a jej chwilowym lekarstwem był kieliszek.
-Twoja historia nie jest tak dziwna, jak się spodziewałam i przykro mi z powodu dziewczyny. Czasem łatwiej po prostu znienawidzić niż odpuścić, ale i to jest lepsze niż ucieczka.-Wzięła głęboki wdech i zajrzała w kieliszek. Dość sprawnie szło jej picie, pomimo że to była jej pierwsza tequila w życiu. Machnęła na kelnera, by uzupełnił szkło.-Tam skąd pochodzę, by wymierzyć karę potrzebny jest sąd. Tu jest prościej i zemsta brzmi ciekawie.-Jej głos załamał się nieco na wspomnienia dawnego życia, ale delikatny uśmiech nie zniknął z jej twarzy. Właśnie dziś chciała zacząć je na nowo, na własną rękę i na własnych warunkach. W końcu po to uciekła.
Altari miała wrażenie, że złość BW, to tylko sposób na radzenie sobie z tą sytuacją. Jej matka mówiła, że sny to dzieło podświadomości, która nie umie jeszcze się przyzwyczaić do innego porządku i potrzeba czasu, by się z tym oswoić. Jednak nie zamierzała mu tego mówić, bo jeszcze pomyśli sobie, że go poucza, a sama przecież nawiała, bo nie radziła sobie z własnymi uczuciami.
Poczuła silniej obecność tej dziwnej energii i zorientowała się, że jest sucha. Odruchowo popatrzyła na Angel pytającym wzrokiem i zastanawiała się nad tym, czy wysłać jej dyskretną wiadomość. Może kobieta zechciałaby z nią porozmawiać, w końcu też nie była zwyczajna. Była trochę chłodna w stosunku do innych, ale miała w sobie coś, co budziło zaufanie.
Ciekawość zwyciężyła, poza tym w najgorszym wypadku każe jej spadać. -Czułam, że jesteś wyjątkowa.- Spojrzała na nią i uśmiechnęła się. Zazwyczaj normalni ludzie doznają szoku, bo słyszą czyjś głos, który dzwoni im w uszach.-Dziękuję za wysuszenie. Gacie zaczynały mi się sklejać z nogami.-Nie chciała nawijać, bo i tak poza myślami była rozgadana bardziej niż zwykle. Zignoruje ją? Odpowie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sob Wrz 27, 2014 3:47 am

Tak czy siak BW by postawił kobietom po drinku, chociaż komentarz odpowiedni o jej tyłku oczywiście palnął.
- Pewnie wielu w tym barze ten tyłek z chęcią by dotknęło albo odpowiednio Ci go wymasowało - W końcu miał do wydania resztki swoich pieniędzy, które dzisiaj znalazł na chodniku. Fortuna nigdy nie dawała mu łatwego zarobku, za który mógłby żyć, jednak zawsze dawała mu pieniądze na picie. Zawsze znajdował jakiś zagubiony banknot albo portfel. Znaczy, że tak ciągle było to złe określenie, bo działo się to od jakiś 3 tygodni. Wysłuchał tego co miała Altari do powiedzenia, kątem oka dostrzegając na spojrzenie jakie Angel posyłała kobiecie. Co one? Partnerki czy co? A niech sobie robią co chcą on im do sypialni nie będzie zaglądał bo go to nie interesowało zbytnio w tym momencie. Kiwnął głową, że wysłuchał tej całej opowieści o harpiach. Coś tam kojarzył z mitologii, zwanej też patologią ze względu na to co się tam działo. Ma skrzydła, szpony oraz dziób to na cholerę drążyć temat? Mimo to wydało mu się dziwne, że dziewczyna mówi o tym z takim wielkim zaangażowaniem. Może jakaś maniaczka fantasy?
Ręka troszkę go bolała z powodu szkła, które poharatało mu odrobinę skórę, jednak zaraz zacisnął mocno w ręce jakąś czerwoną chustkę, by nie pobrudzić całego blatu krwią. Czekał tylko aż rana przestanie krwawić i tyle. Najwyżej w domu się opatrzy, a jak się wykrwawi to przynajmniej będzie bliżej nieba albo piekła. Głupia to by była śmierć. Praktycznie przez kieliszek. Zaprawdę o jego śmierci krążyłyby opowieści i legendy dziwnej treści. Przyszłe pokolenia najemników śmiałyby się z niego jak to zginął przy kieliszku.
Czemu niby było jej przykro kiedy opowiedział jej historię? Dlaczego tak to odczuwała mimo, że była całkiem obcą osobą? Może to jest tak zwane współczucie? Jednak punkt miała i takie coś było lepsze niż ucieczka. Zwyczajnie znienawidził tamtą kobietę i nie zmieni się to raczej nawet gdyby chciała do niego wrócić to Dan był konsekwentny co sprawiłoby, że Cass wyleciałaby w podskokach albo w wielu kawałkach z pomieszczenia.
- Ha! Sędzią jest każdy z nas. Crime Alley rządzi się swoimi prawami. Masz rację… być może znienawidziłem ją bo to lepsze wyjście… albo zwyczajnie by o niej nie zapomnieć albo z powodu upokorzenia – pił na równi z kobietą, jednak on był wcześniej wprawiony i alkohol mocniej na niego działał niż na dziewczyny – niektórzy mówią, że zemsta nic nie załatwia. Ja twierdzę inaczej i jedyne co przyniesie mi spokój to jej czaszka przedziurawiona odpowiednim kalibrem amunicji. Niby wielka bohaterka, a straszna egoistka zapatrzona w siebie, próbująca znaleźć odkupienie za grzechy oraz morderstwo jakiego się dopuściła kiedyś tam. Jedynie jej potrzeby się zawsze liczyły i mimo, że się zapierała iż jest inaczej to nadal pozostała głupią egoistką sądzącą, że jest pępkiem świata. Dlatego ja muszę sprowadzić ją na ziemię i zderzyć z brutalną rzeczywistością. Nie ukrywając, że z tej konfrontacji wyjdzie tylko jedna osoba – powiedział zerkając w kieliszek, jednak tym razem go nie tłukąc. Mówił wszystko spokojnie, jednak wewnątrz kipiał gniewem i miał ochotę ukręcić Cass głowę w tym momencie tu i teraz przy wszystkich ludziach. Znowu dostrzegł to dziwne spojrzenie jakie dziewczyna rzuca drugiej. O co w tym wszystkim chodziło?
- Wybaczcie, ale chyba na dziś mi wystarczy… chyba, że zostałbym na noc w barze, ale tego raczej nie dostanę. Mnie tam wszystko jedno i jeśli chcecie możemy zgarnąć parę butelek, a potem urżnąć się u mnie w domu. Jest mi naprawdę wszystko jedno, jednak nie ręczę za siebie co może się stać w takim miejscu jeśli któryś z nich mnie sprowokuje – wskazał głową osoby siedzące przy stolikach – Nawet nie ma czego się bać bo ja nie z tych co zaciągają kobiety do mieszkania by urządzić im rzeźnię. Ja z tych co rozmawiają i piją alkohol w towarzystwie – powiedział zerkając na ladę, którą znowu zaczął skrobać - Zresztą nigdy was nie widziałem w Crime Alley, przez co nasuwa się że nie jesteście z tego miejsca i pewnie szukacie noclegu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sob Wrz 27, 2014 2:48 pm

Angel wbiła spojrzenie w Altari słysząc jej głos w swojej głowie. Aswer niespokojnie poruszył się na jej kolanach i w jej umyśle. Nie podobało mu się to, że ktoś wszedł do środka tak bez zaproszenia. Twarz dziewczyny pozostała bez zmian. Wiedziała, że nie jest to normalna reakcja, ale nie potrafiła udawać zdziwienia. Z resztą BW pewnie by się zapytał, o co chodzi. Nikt normalny nie robi karpika w miejscu publicznym bez przyczyny, a takowej nie było.
- Nie ma za co.. Skoro umiesz z mną rozmawiać, to raczej także nie jesteś zwykłą dziewczyną. - jej słowa padły z nutą chłodu. Altari nie wyczuwała jej myśli, ani wspomnień. Angel zezwoliła na połączenie, dlatego mogły rozmawiać, ale cała reszta jej umysłu była chroniona przez mur i przez Aswera, któremu wyraźnie się nie podobało to, że kobiety nawiązały w ten sposób kontakt.
Uwagę Angel odwrócił BW, który zaczął opowiadać o tym co zrobiłby swojej ex. Starała się go mniej więcej zrozumieć, bo przecież nie byłoby to nic przyjemnego, gdyby i jej się to przydarzyło. Nie miała jednak na tyle negatywnych wspomnień, na temat kogokolwiek. Dlatego ciężko było jej się odnieść do jego słów. Wysłuchała za to kolejnych słów z większym zainteresowaniem. On proponował jej nocleg u siebie z jakąś obcą kobietą. Musiał dłuuugo pić. Westchnęła cicho.
- Uważam, że nie jest to najrozsądniejsze wyjście z Twojej strony. Mimo wszystko, nawet jeśli bym musiała szukać noclegu w hotelu teraz, to uważam, że nie wypada mi się zgodzić. Dziękuję jednak za propozycję.
Angel spojrzała na niego i posłała mu przepraszający uśmiech. Nie miałaby problemów z powrotem do domu. Kwestia spięcia się w sobie i chwila moment była parę kilometrów dalej. Kochała swój szaleńczy bieg. Im szybciej, tym lepiej. Zakochała się w tym od kiedy pierwszy raz ruszyła jako The Dust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sob Wrz 27, 2014 3:54 pm

Angel nie wyglądała na przejętą wiadomością od Harpii, jakby przywykła do ludzi o niezwykłych umiejętnościach. Altari cieszyła się, że jeśli było inaczej, to nie dała po sobie tego poznać, bo BW zaczął powili trzeźwieć i mógłby zauważyć dziwną wymianę spojrzeń. Z kolei jej umysł był bardziej niedostępny niż większość i ta sama energia, którą przy niej odczuwa, wypychała ją z myśli kobiety. Może była też telepatką?
Doszła do wniosku, że daruje sobie kolejną wiadomość, bo nie chce marnować energii na przepychanie się po myślach i wolała skupić się na tym, jak grzecznie podziękować za nocleg. Nie chodzi tylko o to, że jest nieobliczalny i większość się go boi, co powinno każdemu normalnemu zaświecić czerwoną lampkę z zaleceniem szczególnej ostrożności. Bardziej martwiąca kwestia to pijacka amnezja. Dziś może ją zapraszać do domu, a nad ranem dostanie szoku i któreś z nich wyleci przez okno(o ile ma je w mieszkaniu).
-Dziękuję za zaproszenie, ale dzisiaj nie skorzystam. Chętnie odprowadzę Cię do domu i przy okazji rozejrzę się po mieście.-Posłała mężczyźnie ciepły uśmiech.Może kiedyś to nadrobimy. I przyznam szczerze, że nigdy nie spędziłam tak przyjemnego czasu w towarzystwie innych ludzi i tequili. - I miała nadzieję, że jeszcze to powtórzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pon Wrz 29, 2014 4:33 pm

- Jednak czy rozsądek i nierozsądek robią komuś kogo boi się Crime Alley? Czy rozsądek i nierozsądek jest istotny dla kogoś, kto nie ma nic do stracenia? Wraku człowieka, który tylko niszczeje? Bez celu, bez bliskich, bez innych potrzeb społecznych – Odpowiedział na wywód Angel, jednak docenił jej grzeczność, bo przecież nie zachowała się jak damulka, która zazwyczaj mówi „spadaj pijaku!”. Odpowiedział jej czymś co pewnie było uśmiechem. Potem zwrócił się w stronę Altari, która najwyraźniej świetnie się bawiła tego wieczora. Pomimo tego, że BW umiał się porządnie spić to film mu się nie urywał całkowicie. Pamiętał to co się działo poprzedniego wieczora… chyba.
- Szkoda. Jednak o tej porze nie powinna żadna z was spacerować po tym zadupiu w samotności. Kategorycznie odradzam. Skończysz z nożem w żebrach, zgwałcona w jakimś zaułku... a może najpierw zgwałcona a potem z nożem w żebrach? Nie wiem, są nekrofile i normalni gwałciciele, którzy zasługują na kastrację– zachwiał się, jednak po chwili wrócił mu zmysł równowagi. Nie wiadomo czemu na wspomnienie o gwałcicielach jakoś stolik za nim sie obruszył. Poklepał harpię przyjacielsko po ramieniu – Z pewnością nadrobimy, jeśli będę miał za co pić i panienki będą ze mną chciały hehe– spuścił wzrok na zegarek. Godzina rozmywała mu się przed oczyma, ale widział…0…1…2…3. Mógł wywnioskować że może była 01:23. Dosyć późno… kiedy tak szybko czas zleciał?
- No… chyba czas, żebym i ja się zbierał – powiedział, a potem spojrzał na barmana, który coś notował. Zapewne rachunek dla BW, który opłaci przy następnym razie. Jak zawsze zresztą – Barman! Jeszcze po 1 butelce dla tych pięknych dam! Na drogę, by lepiej się szło – powiedział i spojrzał na nie pytająco, czy za nim pójdą, czy nie. W każdym razie jeśli nie poszły to miło się do nich uśmiechnął na swój pijacki sposób, a potem pożegnał się kierując ku drzwiom chwiejnym krokiem. Jeśli jednak zdecydowały się go odprowadzić to poczekał na nie, a potem wyszedł z baru nawijając na jakieś randomowe tematy. O pogodzie, o politykach jak kradną pieniądze od ludzi, o komunizmie w Korei, o tym jak dobrze maseczka z ogórka wpływa na cerę i wielu innych tematach niezwiązanych ze sobą. Mimo, że był wstawiony to jeśli się zastanowić to słowa miały logiczny sens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pon Wrz 29, 2014 8:40 pm

Angel spoglądała na nieznajomego słuchając jego filozofii. Dla niej rozsądek był czymś wartym zachowania, toteż nie rozumiała za bardzo dlaczego miałby się nim nie posługiwać. Rozumiała natomiast, że człowiek, który nie ma nic do stracenia jest najbardziej niebezpieczny. Mężczyzna obok i tak pewnie zostanie dla niej zagadką, więc nie przejmowała się zbytnio tą kwestią. Aswer wypchnął resztę Altari z umysłu, a sam kot przeszył ciało nieznajomej sycząc i drąc się, mimo ostrzeżeń Angel.
- Nie musisz martwić się o nas. Masz swoje problemy, tak jak i my. Ja nie mam, aż tak daleko do domu.
Angel zamierzała mu towarzyszyć chociaż w części drogi. Dzięki temu nikt jej nie będzie śledził i spokojnie zniknie za rogiem. Kobieta spojrzy pytająco na Altari przed drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Wto Wrz 30, 2014 7:58 am

-Nie sądzę, by ktoś miał ochotę gwałcić dziewczynę, która wygląda jakby była używana już wcześniej i zdecydowanie potrzebuje odwiedzić prysznic.- Spojrzała na swoje ubranie i stwierdziła, że faktycznie wygląda jakby była bezdomna od dłuższego czasu. BW zajął się przez chwilę swoim zegarkiem i chyba próbował rozszyfrować godzinę. Harpia nie miała zwyczaju noszenia takich gadżetów, lub jakiejkolwiek innej biżuterii, bo uważała to za zbędne. Zawsze mogła sprawdzić godzinę na telefonie, a poza tym jej ptasie zmysły wiedziały, którą mamy porę dnia, no chyba, że były wyjątkowo przyćmione tequilą, tak jak teraz.
Jej towarzysze czekali już na nią przy drzwiach, więc dostrzegłszy pytające spojrzenie Angel, szybko zapłaciła swoją część i ruszyła w stronę wyjścia. Jak się okazało wypiła na tyle dużo, by poczuć jak szumi jej w głowie, ale nie aż tyle, by ją zarzucało na boki, czego nie mogła powiedzieć o swoim kompanie.
Świeże powietrze bardzo dobrze im wszystkim zrobi, bo BW zaczął ciągnąć tematy od pogody aż po politykę, a Altari w chłodnym powiewie nocy trzeźwieje dość szybko. Tylko skąd on wiedział, że małe co nieco na drogę może się przydać?
W dalszym ciągu irytująca była dla niej kwestia noclegu. Często nocowała pod gołym niebem, jednak kolejna noc w dziupli nie była najlepszym wyjściem, zwłaszcza teraz.
Postanowiła rozważania o spaniu zostawić na później, bo niewątpliwie interesowała ją kwestia kim jest jej nowa koleżanka. Nawet podpita wyczuwała silną energię, która otaczała ją cały czas i chyba nie polubiła Harpii. Trudno polubić kogoś, kto szwenda się po głowie bez zezwolenia na piśmie właściciela, ale w gruncie rzeczy niezwykle przydatne, gdy ktoś w towarzystwie zaczyna przynudzać.
Spacer teraz to najlepszy pomysł i niewątpliwie dobra okazja, by porozmawiać z Angel. Może ona też jest ciekawa nowej dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sro Paź 01, 2014 4:56 pm

Może i miała racje, przez co faktycznie nie powinien się martwić. Miał dość problemów ze sobą, złamanym sercem oraz brakiem alkoholu by to zapić, zapomnieć. Samobójstwa nigdy by nie rozważał, bo jako żołnierz był na tyle stabilny psychicznie by taką opcję zawsze odrzucić. Czemu był alkoholikiem? Bo sobie na to pozwolił, a codzienny kac pozwalał skupić na czymś innym myśli niż na powracających obrazach. Dyscyplina, którą trochę zaniedbywał ostatnio w wiadomym celu pozwalała mu nawet zignorować próby oczarowania go wdziękiem, przez co piękne oczka lub inne gesty na niego nie działały. Zwyczajnie miał blokadę mentalną na to, dlatego żadna inna kobieta, której nie dopuścił do siebie nie miała u niego szans. Mógł sobie z kimś flirtować kiedy był trzeźwy, ale tak naprawdę robiłby to tylko dla czystej zabawy, z nudów albo by pociągnąć kogoś za język.
- Jak tam sobie chcesz – odpowiedział wzruszając ramionami. Może faktycznie miała tak blisko do domu, że nie opłacało się jej odprowadzać? Albo mieszkała w tej bezpieczniejszej (w domyśle tej, w której nie ma nożowników) części Crime Alley.
- Tonący brzytwy się chwyta – poprawił harpię – tutaj nawet nekrofilia ma miejsce, więc pewnie ktoś by się znalazł w tym jednym wielkim rynsztoku – faktycznie przydałby się jej prysznic. Zresztą pranie ubrań też bo wyglądała jakby parę dni nocowała pod gołym niebem na jakimś drzewie czy coś. W skrócie jak bezdomna .
Może i zarzucało go na boki, jednak jego pozycja była na tyle stabilna, że nie wpadał co chwilę na kogoś, ani nie zaliczał gleby co 10 kroków. Mógł zaliczyć glebę co 20 kroków przecież, ale jednak zmysł równowagi zawsze go ratował. A może robiły to panie idące z nim?
Miał zwyczajnie doświadczenie, że na noc lepiej zgarnąć jeszcze 2 butelki. Tak na sen, by był lekki i przyjemny a na dodatek przecież tutaj nikt nie pilnuje tego, że nie można pić publicznie. Prawo tutaj nie istniało, miejsce było rządzone przez gangi oraz mafię.
Blackwatch prowadził swój monolog na różne tematy, ale dziewczyny chyba nie wyglądały na zainteresowane. Co i rusz Altari rzucała spojrzenie w stronę Angel, a BW zaczął nabierać dziwnych skojarzeń z tym związanych. Po jakimś czasie widoczna była kamienica, w której najemnik mieszkał.
- No to jesteśmy na miejscu. Jak chcecie się jeszcze napić… - poniuchał i zerknął wymownie na Altari – albo wziąć prysznic, przeprać ciuchy to zapraszam… tylko nie dotykać żadnej broni – powiedział i zaczął powoli iść po schodach trzymając się poręczy, by nie polecieć w dół. Jeśli dziewczyny jednak nie skorzystały z okazji to pożegnał się z nimi ciepłym uściskiem, a potem zniknął w drzwiach kamienicy.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Czw Paź 02, 2014 6:20 pm

Angel nie poszła za nim, ponieważ stwierdziła, że nie był to już dobry pomysł. Pożegnała go jedynie posyłając delikatny uśmiech. Następnie spojrzała prosto na jego tyłek znikający za drzwiami i przesunęła spojrzeniem po Altari. Zastanawiała się nad tym, co jej powiedzieć. Oczywiście, jeżeli ta pójdzie za BW to Angel usunie się w cień, a potem przemieni w płomień. Światło zredukuje, a potem wróci jak najszybciej do domu. Jeżeli Altari nie pójdzie, to się do niej odezwie.
- Jeżeli chcesz, to mogę Cię przenocować u siebie, ale to będzie wymagać trochę energii. - uśmiechnęła się słabo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Nie Paź 05, 2014 9:22 am

-Co ludzie widzą w posuwaniu trupa? Ciekawa ta Ameryka.- zaśmiała się i nie do końca wiedziała, czy ma to brać na poważnie.
Prysznic był kuszący, a nawet bardzo. Nie uważała jednak, przyjęcia propozycji noclegu przez BW za stosowne, przynajmniej do czasu aż więcej się o nim dowie. W końcu tragedia złamanego serca i zagłuszanie smutków w barze to nie wszystko. Musiała jednak przyznać, że coraz lepiej się trzymał na nogach, a to już jakiś dobry znak.
- Dzięki za noc pełną procentów i ciekawą rozmowę. A to -Uniosła butelkę -będzie musiało poczekać do następnej okazji. Czas się ogarnąć i chyba najszybciej byłoby, gdybym wlazła do pralki, tylko nie wiem jak mój żołądek to zniesie.-Odwzajemniła uśmiech. - Kolorowych łobuzie.- Przez chwilę odprowadzała go wzrokiem, po czym spojrzała na Angel.
- Coś mi się wydaje, że kolega będzie miał dość mocny sen.-
Spanie u dziewczyny, to zupełnie inna kwestia i skoro już wiedzą o sobie więcej niż przeciętne znajome, to czemu nie skorzystać?
- Będę bardzo wdzięczna za przenocowanie i dostęp do łazienki. Postaram się jak najmniej przeszkadzać.-Poprawiła torbę na przedramieniu i spojrzała z zaciekawieniem na Angel. - Co prawda nie gromadzę energii jak generator i drogi raczej nie oświecę jak rudolf, ale coś się znajdzie. A co dokładnie masz na myśli?-Schowała butelkę do torby, bo jeśli zmieni się w harpię, będzie ciężko jej nie zmiażdżyć potężnymi szponami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Nie Paź 12, 2014 9:42 am

Jej komentarz na temat cudownego kraju w jakim byli świadczył, że nie była tu stałą bywalczynią. Angel zignorowała tę wiadomość, bo nie było sensu ruszać tematu. Pożegnała wraz z Altari nieznajomego i spojrzała na kobietę.
- Moje mieszkanie, gdzie możemy przenocować jest w Nowym Jorku. Możesz się tam ogarnąć, jeśli się tam dostaniesz. Ja zaraz muszę iść, więc decyzję zostawiam Tobie. Wiem, że to dziwne, ale tak jest. - odpowiedziała. Była trochę zmęczona i chciała tylko pójść już sobie do domku. Pragnęła też pomóc tej nieznajomej, ale to i tak dziwnie brzmiało. Co tu zrobić, albo brzmisz jak wariat, albo się nim jest.
Angel spoglądała na ubranie nieznajomej, ale jej wzrok zaraz przykuła grupka wychodząca z baru. Nieznajomi zataczali się i bełkotali patrząc po ulicy. Angel zmierzyła ich wzrokiem pełnym pogardy. Uchlać się - przepis na każdy dzień. Tak naprawdę tylko BW był dla niej minimalnie usprawiedliwiony. Reszta niestety już nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Czw Paź 16, 2014 10:11 pm

Doceniała szczerość zdecydowanie najbardziej ze wszystkich ludzkich atutów, dlatego Angel szybko zapunktowała sobie u dziewczyny. Chciała jej pomóc, a to następny plus. Dziwiło ją to, że budziła zaufanie u innych, pomimo że nie wyglądała na kogoś, kto lubi przyciągać uwagę i resztę świata miała w głębokim poważaniu.  
- Ok. Nigdy tam nie byłam, ale poradzę sobie. Prysznic i czyste ciuchy są motywujące.- Altari odczuwała zmęczenie tak długo, że nie była w stanie sobie wyobrazić, jak to jest być wypoczętym. Szkoda, że energia witalna tylko przyspiesza odnowę organizmu, bo w tej sytuacji na brak snu nic poradzić nie może.
- A tak poza tym, to nie jest dziwne, tylko praktyczne.-Uśmiechnęła się i powiodła wzrokiem w stronę pijanych osobników wyłaniających się z baru. Kątem oka zauważyła zniesmaczenie na twarzy Angel, która spoglądała w tamtą stronę. No i trzeba przyznać dziewczyna całkiem dobrze znosiła towarzystwo BW, bo mężczyzna nie zarobił ani jednego siniaka od niej. Reszta tego wieczoru chyba nie będzie miała tyle szczęścia. Harpia nie bardzo jest w nastroju na walkę i generalnie unika starć. Zdecydowanie woli obserwować, jednak gdy sytuacja będzie wymagać interwencji nie zostawi Angel samej.
Jako że chwiejne i rozwrzeszczane stadko zmierzało w ich stronę istnieje całkiem duże prawdopodobieństwo szukania przez nich guza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Wto Paź 21, 2014 4:19 pm

Angel spojrzała po Altari. Czyżby do niej nie docierało, że do Nowego Jorku trochę daleko, a nieznajoma nie proponowała jej podwózki. Może ta troszku wypiła i wszystko było logiczne w tej chwili. Kobieta nie miała ochoty na kontakt z cudownymi przedstawicielami miejscowej fauny, toteż spojrzała nagląco na Altari. Wyjęła z kieszeni kawałek chusteczki i długopis. Napisała czytelnie adres i wcisnęła kobiecie do rąk.
- Ja muszę już iść, tutaj masz wszystko napisane. Tylko proszę, podejmij w ciągu kilku minut decyzję. - uśmiechnęła się słabo i posłała wrogie spojrzenie pijaczynom. Aswer w tym czasie przemknął między nogami Altari ocierając się o nie dość mocno swoim sporym, kocim cielskiem i zamiauczał głośno domagając się chwili uwagi. Angel zawsze musiała się powstrzymywać, aby na niego nie patrzeć zbyt długo. W końcu nikt nie patrzy w nicość za długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pią Paź 31, 2014 2:57 pm

Wzrok dziewczyny wyraźnie pytał : Czy ty jeszcze myślisz? Jednak Altari uśmiechnęła się tylko i przeczytała adres na kartce. Nie musiała się długo zastanawiać, bo nie miała zbyt dużego pola manewru. Kolejna noc na gałęzi, albo suchy kąt i bieżąca woda.
-Postaram się jak najszybciej dotrzeć na miejsce i być najmniej uciążliwa, jak to tylko możliwe.- Wsunęła kartkę do bocznej kieszonki torby. -Powinnyśmy się już zbierać, bo...Co do diabła?... Altari wzdrygnęła się, gdy znów poczuła dziwną energię, tym razem w nogach. Czy ta dziewczyna ją wytwarza? To rzadkie, ale możliwe. Zazwyczaj każdy ma tylko jedną energię, która może mieć dowolne postacie, ale zawsze jest rozpoznawana przez dziewczynę jak odcisk palca indywidualnej osoby. A to wygląda tak, jakby to była osobna jednostka, która po prostu sobie jest. Jeśli Angel będzie chciała porozmawiać, to Altari spyta ją w domu o pochodzenie tego...czegoś?
-Ok. Chyba jestem już bardzo zmęczona. Do zobaczenia w domu.- Podniosła rękę w geście pożegnania i ruszyła w stronę najbliższych krzaków. Stwierdziła, że przemiana na oczach pijaków nie jest niesłychanie groźna, ale strzeżonego strzegą, jak mawiała jej Gildia. Na to wspomnienie poczuła narastającą gulę w gardle i sama nie wiedziała, czy to złość, a może tęsknota. W końcu spędziła z tymi ludźmi całe życie. Plus jest taki, że zaczyna porządnie trzeźwieć i chłodne powietrze nocy wywieje z niej resztę procentów.
Rozejrzała się wokół i pewna, że moczymordy zmieniły kierunek przemieniła się w harpię. Nie zwróciła tylko uwagi na to, czy Angel jeszcze ją obserwuje. Jednak jakoś nie przeszkadzało jej, że mogłaby ją zobaczyć. Jeden sekret mniej, a ona też zwyczajnością nie grzeszy.
Chwyciła torbę mocnymi szponami i zatrzepotała dużymi, szarymi skrzydłami. W tym ciele czuła się o wiele silniejsza i bezpieczniejsza. Zaczynało się zbierać coraz więcej mgły i wzleciała na najwyższy punkt na drzewie, by zorientować się w terenie. Miasto było puste i ciemne. Najwidoczniej nikt nie uważał za konieczne, by postawić latarnie wzdłuż ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Pią Paź 31, 2014 7:23 pm

Angel obserwowała każde drgnięcie mięśnia na twarzy kobiety, ciekawa jej reakcji. Źrenice rozszerzyły się, gdy ta wzdrygnęła się w chwili, gdy ciało kota dotknęło nogi nieznajomej. Ostrożnie! Nie powinieneś! Zmieszała się nie wiedząc co ma powiedzieć.
- Do zobaczenia. - odparła i posłała jej delikatny uśmiech. Następnie ruszyła w kierunku ciemnego zaułka trochę oddalonego od obecnego miejsca, aby móc spokojnie się przemienić. Schowała się za jakimś śmietnikiem i powoli poczekała, aż płomień strawi jej ciało. Aswer wcale nie poszedł za nią, tak jak ona się spodziewała. Przemiany dokonała sama uważając, aby nikt nie mógł jej rozpoznać, jeżeli już zauważy jak zamienia się w jedną pochodnię, która nie wydzielała prawie światła. Po tych kilku chwilach podszedł do niej kot. Wy jesteście tak samo dziwne i nienormalne. Dziękuję za ten komplement. Nie słodź mi tak, bo umrę z przedawkowania cukru. Da się tak? Z Tobą zawsze. Angel nie odpowiedziała i ruszyła biegiem prosto w ścianę, aby zaraz odbić się od niej. Zaraz odbije się od drugiej ściany i popędzi na dach, a następnie skieruje swoje kroki na autostradę, aby ruszyć z pełną prędkością między samochodami do Nowego Jorku. Jeżeli Altari będzie wystarczająco spostrzegawcza dostrzeże niewielkie płonące fragmenty ziemi, które zaraz szybko gasły za pędzącą Angel.[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altari



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/09/2014

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Sob Lis 01, 2014 8:12 pm

Altari nie chciała zjawiać się w gościnę zbyt późno, bo to nie świadczyłoby o niej dobrze. Ma całkiem niezły zmysł orientacji w terenie, w końcu geny ptaka od czegoś są, wiec liczy na to, że niedługo tam dotrze. Dwa szybkie uderzenia skrzydłami i znalazła się ponad uśpionym miastem. Wyrównała lot i zaczerpnęła energię z powietrza, by wytworzyć silny wiatr. Uwielbiała czuć jak szalał między piórami nadając prędkości.
Otulona ciemnością zmierzała do NY, czasem spoglądając w dół. Miała właśnie ominąć autostradę, gdy jej wzrok przykuły płonące ślady, które znikały całkiem szybko. Pomimo tej wysokości dziewczyna doskonale widziała parujące powietrze w miejscach, gdzie jak przypuszczała, stopy stykały się z asfaltem. Co mogło zostawiać takie ślady? Nie należy do ciekawskich osób, jednak ta sprawa była dość intrygująca. Postanowiła trzymać się tego kierunku, bo jeśli samochodem jest szybciej, to znaczy, że na skrzydłach korki jej nie dosięgną i znacznie skróci czas podróży. Nie mogła jednak dostrzec co, lub kto jest autorem tak dziwnych śladów. [zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaas Montenegro



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 01/06/2013
Wiek gracza : 27

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Nie Sty 11, 2015 8:51 pm

Vaas Montenegro. Facet, który swoje już przeżył, przegadał, przepił, przezabijał(?), przećpał... Krótko mówiąc był to facet z bagażem doświadczeń. Przeżył bezgraniczne zaufanie, wiarę, odrzucenie, zdradę. Przeżył kosę w brzuch, kulkę w plecy, przeżył też szaleństwo, które zostało z nim na zawsze. Z jego definicji szaleństwa wynikało, że jeśli próbuje coś zrobić więcej niż raz w ten sam sposób i oczekuje innych rezultatów, to jest szalony. I chyba był. Bo jego poprzednie doświadczenia i niepowodzenia na pewnej wyspie uświadomiły mu jak bardzo bliskim tego szaleństwa był.
Bar u Jeffa. Ciekawe miejsce. Mężczyzna w irokezie, jaskrawo czerwonej koszulce, w bojówkach w kolorze jungle camo wparował do środka. Przenikliwe, szeroko otwarte zielone oczy zlustrowały pomieszczenie.
- I like this bar. It's a nice fuckin' bar. - mruknął do siebie i przypomniał sobie nazwę, niemalże od razu przypominając sobie nazwę filmu, w którym nieudolny glina próbował mówić w latynoskim slangu, i powiedział "My name is Jeff". Vaas uśmiechnął się pod nosem na tę myśl. Zaraz potem do jego uszu dotarły dźwięki wydobywające się z szafy grającej. Usłyszał Nirvanę i skrzywił się pod nosem. Serio, ktoś słucha tu Nirvany, w takim miejscu, z tak szerokiego spektrum muzyki, jaką mógł wybrać? Cobain doskonale pokazał ile może zdziałać trzymając dwururkę odwrotnie.
Mężczyzna ruszył z wolna, stukając ciężkimi wojskowymi buciorami i minął dwóch łysych facetów siedzących przy barze, za którego końcem stała szafa. Stanął przed nim i przyjrzał się zawartości. Wysupłał z kieszeni monetę i wsunął ją do szpary, by potem używając przycisków przelecieć po dyskografii.
Gdy w końcu znalazł upragnioną nutę, wybrał ją, a urządzenie ryknęło brzmieniem kapeli Motorhead. Vaas uśmiechnął się pod nosem i kiwnął parę razy głową w rytm Love Me Like A Reptile. Potem obrócił się w kierunku baru i stanął przed blatem.
- Yoł. Danielsa z lodem. - w tym samym momencie klasnął dłonią w blat, zostawiając tam dwudziestodolarówkę.
Barman siegnął po banknot i obejrzał go przelotnie. W tym czasie Vaas zdążył wydobyć z kieszeni cygaro, które wsunął sobie w usta. Od buta odpalił zapałkę i podpalił nią cygaro, wypuszczając z ust dym.
Szybko podana szklanka z whisky powędrowała do ust za sprawą ręki. Vaas przełknął szlachetny, mocny trunek i obrócił się, siadając na wysokim stołku. Oparł dłoń z alkoholem o kolano, a drugą wsunął cygaro w usta, zaciągając się nim nieznacznie.
Dopiero tu wpadł, a już zajrzał do baru... W tej kwestii był chyba zaskakująco normalny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   Nie Sty 11, 2015 10:12 pm

Nie ma to jak się przejść po mieście. Raczej mało kto już pamiętał z wyglądu Jonathana Crane'a, ale mimo to lepiej nie spacerować ze blisko komisariatu. Co innego wpaść do takiej knajpki jak bar u Jeffa.
Doktor Crane, a przynajmniej jego ciało, bo umysłem nadal władał Scarecrow, przybył do tego przybytku by odpocząć, i poeksperymentować na nieświadomych ofiarach.
Wszedł, poczuł charakterystyczny alkoholowy zapaszek, trochę dymu i usłyszał muzykę. Głośną, niezbyt przyjemną dla ucha. Cóż, kto jaki ma gust.
Najpiękniejszy dźwięk, to wrzask osoby przerażonej...
Podszedł do lady, i usiadł obok jakiegoś faceta, widac było na kilometr że nie jest stąd.
- Barman, krwawą Mery.
Odwrócił się do Vaasa.
- Nowy w mieście co ? Co cię sprowadza w te... nieprzyjemne strony?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar u Jeffa - Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Bar u Jeffa - Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: