PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 10:22 pm

First topic message reminder :

Gniazdo Blackwatcha znajdowało się na strychu bardzo starej kamienicy w Crime Alley. Było to dobre miejsce, aby się zaszyć. Czynsz nie był wysoki, był prąd, woda i ogrzewanie oraz dobre miejsce do składowania sprzętu. Nikt tu nie zaglądał, nawet sam zarządca budynku. Jedyne okno wychodziło bezpośrednio na ulicę, a jedynym wejściem i wyjściem była klapa strychowa.
Wbrew pozorom mieszkanko jest całkiem dobrze urządzone, gdyż kiedyś ponoć mieszkał tu jakiś student, który czegoś się ponoć dorobił i przerobił składowisko śmieci jakim był strych na mieszkanie 4 pokojowe. Na podłodze leżała zielona wykładzina, ściany były pomalowane na kremowy kolor, który już dawno wyblakł. Był tu salon, gdzie znajdował się komputer, telewizor oraz sofa jeszcze poprzednim lokatorze. Było wejście do sypialni, łazienki oraz składziku na narzędzia. W każdym pomieszczeniu oczywiście poukrywane spluwy Dana, tak coby się móc bronić.
Dosyć przytulne gniazdko najemnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com

AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 5:49 pm

Samotnym wilkiem, który w momencie przyparcia do muru staje się jeszcze bardziej groźny. Nigdy nie interesował się za bardzo co robili jego byli pracodawcy, do momentu aż decydowali się zacierać ślady i pozbyć Dana. No wtedy już zaczęło robić się ciekawie, bo dokładał wszelkich starań aby poznać strukturę siatki i uderzyć tam gdzie zaboli najbardziej. Likwidował ich oficerów, odcinał linie zaopatrzenia... innymi słowy prowadził ze swoimi przeciwnikami prywatną wojnę.
Dan również tego żałował, bo raz że było mu cholernie przyjemnie wtedy, a dwa bo z Cass można było sobie łatwiej poradzić. Była już doprowadzona wtedy do takiego stanu, że rozklejała mu się w objęciach i nie myślała o obawach. Teraz jednak obawy wróciły, a Dan znowu z nimi walczył. Ubóstwiał po prostu to jak ona na niego patrzy i jak pragnie bliskości. Jak pragnie ukryć się w jego objęciach i jak bardzo chce bezpieczeństwa wraz ze spokojem, który zresztą tak odnajdywała.
- No trochę, bo przecież ile można siedzieć samemu zwłaszcza jak się nawija non stop. - spokój? Danowi samemu się cholernie nudziło i życie było monotonne - wiesz co się dzieje jak zamkniesz człowieka w pokoju całkowicie pochłaniającym dźwięk? Pierwsze 5 minut słyszy bicie własnego serca, a po 20 minutach dźwięk całego swojego ciała. Koniec końców po 30 minutach popada w obłęd i chce się wydostać z tego pomieszczenia. Z grubsza tak wyglądała moja samotność. Było pusto jak w tym pokoju - powiedział i potem spostrzegł jej wątpliwości przed powiedzeniem czegoś. Jednak się na to zdobyła co mu zaimponowało, bo w końcu się przełamywała.
- Łapie malutka o co chodzi. Też mam ich całkiem sporo i nie chcę, żeby Ci zrobili krzywdę. Znaczy dla ich dobra to nawet niech nie próbują bo się skończy to dla nich tragicznie - powiedział i objął ją w taki sposób, jakby nie chciał jej nikomu oddać. Nadal patrzył w jej oczy i to wyznanie które po chwili powiedziała wprawiło go w myślenie. Oczywiście, że to doceniał, bo dziewczyna chciała sobie z nim ułożyć życie.
- Nic nigdy nie jest proste, ale spróbujemy skarbie - wodził ręką po jej plecach - spróbujemy sobie razem ułożyć życie z dala od przeszłości. Co ty na to? - zapytał patrząc na nią. Bawiła się jego włosami, które wracały do swojej pierwotnej formy. Jej uśmiech był jakiś inny teraz. Taki jakby pogodniejszy?
- To co kochanie? Razem na zawsze i dokopiemy swoim wrogom?- zapytał kładąc jej rękę na policzku i zerkając głęboko w jej oczęta, które pewnie były pełne zmieszania strachu ale jednocześnie radości.
Po wyznaniu zapytał: - Swoją drogą to jak ty sobie dorobiłaś tylu wrogów, że niby mają być groźni dla mnie i kto to niby jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 6:47 pm

Daniel walczył z obawami i szło mu całkiem dobrze. Dziewczyna zdawała sobie również sprawę z tego, że nie może przegiąć ze swoimi humorkami, bo nie jest to dobre w budowaniu relacji. Pech chciał, że czasami na prawdę nad nimi nie panowała. Tak samo miała ze złością podczas walki. Z jednej strony dodawało jej to siły, a z drugiej sprawiało, że w ataku nie potrafiła nad sobą zapanować i robiła więcej szkód niż było to konieczne.
Fakt w ramionach Daniela czuła się bezsilna, totalnie owładnięta chęcią tej bliskości tak jakby od tego zależało jej życie. Nigdy by nie przypuszczała, że ktokolwiek doprowadzi ją do takiego stanu.
- Nie wiedziałam, że jest AŻ tak źle. - Stwierdziła wysłuchując jego kolejnego monologu o zamykaniu w małej przestrzeni.
- Czy kiedykolwiek ktoś Cie tak uwięził? - Zapytała z ciekawości. Daniel mógł spostrzec, że bardzo zafascynowała ją ta historia. Nawet obawy odeszły chwilowo w niepamięć. Miała poważną minkę i wzrok wlepiony w jego zielone oczęta.
- Zawsze mogę Cie odwiedzać. - Wzruszyła ramionami. Tak jak on chciał sprawić, by dziewczyna czuła się szczęśliwa, tak i ona chciała dać mu coś więcej niż zwykłą znajomość. Cass stwierdziła, że warto dla niego się postarać. Znowu wtuliła twarz w szyję Daniela łaskocząc go powietrzem wydmuchiwanym przez nosek.
- Jeżeli będziesz chciał oczywiście. - Dodała stosując jego metodę, w końcu on po każdej propozycji dodawał zdanie, które Cass musiała albo potwierdzić albo odrzucić. Dużo od niego się nauczyła..
A potem się roześmiała. Jakoś pozytywnie ją rozbawił mówiąc, że lepiej, żeby Cass nie krzywdzili dla własnego ich dobra. Odchyliła się i spojrzała na niego rozbawiona.
- I co byś im zrobił hm? - Przesunęła palcem po jego haczykowatym nosku, który tak uwielbiała i z godnym uwielbieniem chciała potraktować, więc wyprostowała się i cmoknęła czule prosto w czubek. Faktycznie, w ramionach Daniela była zupełnie inną kobietą.
- Okay, ale póki co.. każdy z nas ma zobowiązania, więc wolałabym jeszcze nie rzucać przeszłości w cholerę. Możemy to robić stopniowo? - Uśmiechnęła się spokojnie i położyła dłoń na swoim policzku, tam gdzie przed chwilą zawędrowała ręka Daniela. Chłopak umiał już rozpoznać już stan ducha dziewczyny na tyle by zauważyć, że ostatni uśmiech był o wiele pogodniejszy i pełny nadziei, że może być lepiej. Odwzajemniła głębokie spojrzenie i znowu jej twarz rozpromieniła się w uśmiechu.
- Możemy spróbować... chociaż, nie wiem kim dokładnie są Twoi.. może mamy tych samych? A może jesteśmy nimi dla siebie. Zlikwidujesz mnie? - Posłała mu szeroki uśmiech, a oczy błysnęły zawadiacko, co najmniej jakby to była prowokacja.
- Też nie jestem grzeczną dziewczynką. - Wzruszyła ramionami.
- Cała śmietanka Gotham, kochanie. - Cmoknęła go w usta, a potem dodała.
- A teraz czas do kąpiel, a ja posprzątam. - Zaczęła się gramolić z jego kolan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 7:15 pm

Musiałaby mu w humorkach wykroić serce nożem, żeby się na nią obraził. Strasznie ciężko było go urazić, w taki sposób, żeby nie odgryzł się z nawiązką. Przyzwyczaił się do ciętych ripost albo do tego, aby atakującego zniszczyć psychicznie lub w szermierce słownej. Podczas walki zawsze próbował prowokować przeciwnika, aby ten zaatakował pierwszy najczęściej dodatkowo w afekcie, przez co obrona miała masę dziur, które mógł wykorzystać. Starał się analizować sytuację niż ślepo rzucać się w wir walki i między innymi dzięki przygotowaniom dawał radę wypełniać misję. Nie był jakimś superbohaterem, tylko był zwykłym człowiekiem o tężyźnie ponad przeciętną ze względu na treningi. No i miał jeszcze jakieś duże szczęście, ale to chyba nie zależne od niego.
- O tak, to jeden z możliwych ataków psychologicznych na człowieka. Izolacja i całkowita cisza - zaczął się zastanawiać nad pytaniem czy jego kiedyś ktoś tak zamknął. Bardzo to Cass ciekawiło i słuchała go uważnie wpatrując się w jego oczy - W sumie to nie, oglądałem program o tym że jest takie pomieszczenie i tak działa. Naukowcy przeprowadzali jakiś eksperyment i tyle. Jedyne miejsce gdzie mnie ostatnio zamknęli to jakaś piwnica, ale się wydostałem z niej - odpowiedział mając na uwadze to co zdarzyło się wczoraj.
- Zawsze moje drzwi stoją otworem dla Ciebie - odpowiedział i poklepał ją po pupie. Nie tylko Cass chciała więcej niż zwykłej znajomości. Dla Dana to była możliwość powrotu do normalności, chociaż blizny i tak zostaną na zawsze z nimi. Łaskotała go powietrzem w szyję, ale tam chyba nie miał aż takich łaskotek. Czuł mrowienie, ale ruszało go to mniej niż pod żebrami. Postanowił połaskotać ją trochę zarostem po policzkach.
- Oczywiście, że tak - no szybko się uczy, zaczyna gadać jak on ma w zwyczaju dodawać coś po propozycji. Pojętna uczennica zaiste.
Co było w tym śmiesznego, że chciał jej bronić? A może to tylko taki śmiech szczęścia albo coś? Tego rodzaju śmiechu po takiej deklaracji jeszcze nie słyszał.
- Najpewniej przykleiłbym każdemu granat do ręki, zawleczki zaczepił na naprężonej żyłce metalowej i zawiesił to na wysokości 2 metrów. Opuściliby delikatnie rękę... pyk nie ma zawleczki i by się rozerwali - zaśmiał się z własnego suchara - albo... metoda tysiąca cięć. Bardzo paskudna chińska metoda tortur. Tniesz skórę komuś na drobne plasterki i sypiesz to solą. Ponoć wprawny kat potrafił wykonać 1000 cięć zanim ofiara mu zeszła. Wiesz cięcia są takie płytkie, że ofiara się nie wykrwawia i przez dobre kilka godzin czuje ból. No a jakbym nie miał innych pomysłów to usmażyłbym ich w jakimś magazynie na wolnym ogniu - rozmyślał nad metodami tortur, które sprawiały najwięcej bólu. - innymi słowy, jakby Cię ruszyli to zrobiłbym im spore kuku - powiedział i się uśmiechnął kiedy cmoknęła jego nos.
- Oczywiście, że tak. Z grubsza taki był plan no bo to jest tak samo jak z rzucaniem tytoniu po długotrwałym paleniu. Musisz robić to stopniowo inaczej nie dasz rady rzucić.
- Moi? Moi to wszyscy moi kontrahenci, czyli wszelaka mafia, gangi, kilka poważniejszych zbirów z Gotham, nic specjalnego. No i jeszcze Brooklynska policja, która mnie nie lubi za bardzo - zaczął się zastanawiać, czy Cass by zlikwidował. Raczej nie, bo przecież byli bardzo podobni, więc mógł przewidzieć jak się zachowa - Nie zrobiłbym tego, bo A) nie dasz mi powodu B) po prostu nie zabijam kogoś kogo kocham i na kim mi zależy. A ty? Zlikwidowałabyś mnie? - zapytał w ofensywie na tamto pytanie. Przeczuwał jednak, że by tego nie zrobiła.
- Wiem i dlatego pasujemy do siebie, bo oboje jesteśmy niegrzeczni - wzruszył ramionami imitując ją.
- No to będę miał co robić skarbie. Od dawna chciałem się zmierzyć z tą śmietanką tutaj - zaczęła schodzić z jego kolan - Czekaj chwilę - kiedy już zeszła, wstał, objął ją i znienacka pocałował w tak dziki sposób jak zeszłej nocy. Po pocałunku rozluźnił uścisk i poszedł się kąpać zostawiając ją z tym przyjemnym momentem w głowie. Nawet nie zamknął drzwi do łazienki, bo liczył na to, że Cass może dołączy do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 8:14 pm

Ah no nic, wszystko przed nimi. Teraz się zgadzali, ale jak Cass na ogół była cicha to potrafiła się ostro kłócić. A wtedy mogły lecieć nawet talerze! Tak jak w dobrej włoskiej komedii. Może Cass na pierwszy rzut oka wyglądała na osobę spolegliwą i przez to uległą. Jednak nie zawsze tak było, tym bardziej jak ktoś ją wkurzył. Szczerze? Nie chciała być w skórze tej drugiej osoby podczas ataku furii dziewczyny. Niestety tłumione emocję robią swoje. Stąd ta zmienność nastrojów, atak paniki, ciągłe zwątpienia, a zaraz napływ miłości i czułości, którą go obdarzała tuląc i całując oraz wpychając się na jego kolana.
Co do strategii jaką stosował Daniel, prowokując przeciwnika do ataku, to fakt, była całkiem niezła. Gorzej jakby ten pierwszy atak miałby się okazać ostatecznym. Cass np. potrafiła jednym ciosem doprowadzić przeciwnika do nieprzytomności. Chciała się zapytać czemu zamknęli go w piwnicy, ale nawet nie zdążyła, bo zaraz powiedział coś bardzo miłego, coś co było dla niej bardzo ważne. Jednak zaraz znowu robiło jej się przykro ponieważ tak bardzo chciała mu powiedzieć coś podobnego. Cóż rezydencja Bruca nie dla wszystkich stała otworem. To miejsce było jak twierdza i nie łatwo można było się do niej dostać.
- Uuuu boleśnie ich byś wkończył. - Zmarszczyła zabawnie nosek.
- Czyli mamy prawie tych samych wrogów. - Stwierdziła ucieszona, bo miała nadzieje, że nigdy jej nie pozna w jakże seksownym stroju Black Bat. Nie mogła tutaj wymienić policji, ponieważ dla nich też mniej więcej pracowali. Nie zawsze sympatyzowali, ale komisarz Gordon darzył Batmana zaufaniem.
- A skąd wiesz, że nie dam Tobie powodu? - Zapytała i znowu coś jakiś chochlik zatańczył w spojrzeniu Cass.
- Ja bym Cie nie załatwiła, ale zamknęła w klatce, żebyś był tylko do mojej dyspozycji. - Zaśmiała się.
A potem zeszła z jego kolan i Daniel uraczył ją niesamowitym pełnym namiętności pocałunkiem. Nogi miały jak z waty, a on bezczelnie poszedł do łazienki. Dziewczyna nie wiedziała co ma z tym fantem zrobić, więc pokręciła się po kuchni wkładając brudne naczynia do zlewu. Jednak cały czas pocałunek nie dawał jej spokoju. Postanowiła iść zaciosem. Powolnym krokiem ruszyła do salonu, a gdy zobaczyła, że drzwi od łazienki są uchylone, postanowiła wejść dalej. Daniel był już nagi pod prysznicem. Nie zastanawiając się długo, weszła za nim do kabiny.. w ubraniu, bo nadal się wstydziła. Przesunęła dłońmi po plecach mężczyzny. Gładziła go i masowała po ramionach zamaszystymi ruchami. Dłońmi zabłądziła na brzuch chłopaka i stojąc cały czas za nim wtuliła się w jego plecy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 8:38 pm

O tak, zazwyczaj te małe istotki potrafiły najbardziej zaciekle walczyć. Spójrzmy na przykład na skorpiony pustynne. Niby małe stworzonko, a potrafi zabić człowieka. Dan wiedział, że Cass też może być takim stworzonkiem, ale pewnie jeśli by doszło do kłótni to by ją próbował rozbroić w jakiś sposób, lub dyplomatycznie załagodzić sytuację. Może nawet by nie leciały ostre przedmioty. Wiedział, że emocje Cass mogą się kiedyś obrócić przeciwko niej, zwłaszcza że je tłumiła w sobie.
Istniała taka możliwość, ale Dan po prostu przywykł do tego, że walczył z gangsterami i ochroną. Rzadko walczył z kimś o ponad ludzkiej sile, która by powalała jednym ciosem lub kimś wyspecjalizowanym w załatwianiu na cios. Dan jeśli miał kogoś zabić jednym ruchem po prostu wbiła nóż w gardło, lub uderzał w jabłko adama z pięści. Znał ten trik obezwładnienia kogoś, a właściwie zabicia, bo szansa że ktoś nie zaczął się dusić była bardzo mała.
- A jakby mi się znudziło i byłoby ich więcej to miałbym jeszcze parę pomysłów w zanadrzu. - uśmiechnął się - odebrałbym wszystko czego się dorobili na ich oczach. Bogaczy to najbardziej boli. A potem zostawić z tą świadomością, że są nikim.
- O to się fajnie składa, to możemy popracować razem, ale czekaj... nie no nie będę Cię narażał, sam się nimi zajmę, a ty grzecznie poczekasz aż wrócę - powiedział po męsku jakby to była obietnica. Dan nie chciał jej narażać, bo była dla niego zbyt cenna. Wolał sam się z nimi rozprawić.
- Bo wiem, że nie dasz. Czuję to, tak jak czułem zapach wczorajszej ryby - odpowiedział żartobliwie- przecież wiem jak na mnie patrzysz i jak się zachowujesz, a ty wiesz jak ja się na Ciebie patrzę
- To jeszcze obrożę, skórzany strój i pejcz i masz zabawę w sado-maso - zażartował i wyobraził sobie tą sytuacje, kiedy Cass ubrana w seksowny czarny skórzany strój próbowała go dominować. Powiedzmy, że wizja była... obfita.
Kiedy brał prysznic poczuł, że ktoś się do niego zakradł od tyłu i stał w kabinie obejmując go. Woda się lała a Cass mokła, lecz nie przerywało to wędrówki dłoni po ciele Dana. Ciele pełnym różnych blizn, ale jednocześnie ciele z wyrobionymi mięśniami. Celowo zostawił ją z niedosytem, w końcu takiej reakcji się spodziewał.
- Ehh, weź się chociaż rozbierz - powiedział i spróbował się do niej odwrócić. Objął ją i delikatnie zaczął ściągać z niej koszulę - przecież nie bierze się wspólnego prysznica w ubraniach - zaśmiał się i spojrzał jej w oczy - przyszłaś po więcej malutka? - zapytał nachylając się do pocałunku. Jednak zatrzymał twarz i pozwolił jej przejąć inicjatywę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 9:20 pm

Cass znowu się oburzyła i nie omieszkała mu tego pokazać. Dosłownie strzeliła poważnego focha.
- Nie musisz mnie traktować jak małej dziewczynki, umiem się obronić i na bank robię to lepiej od Ciebie! - Pfyfnęła i chciała zejść wcześniej z jego kolan. O mało co się nie wygadała ilu to złoczyńców złapała i z połowa z nich była za kratkami w wyniku zwykłego i samotnego patrolu Cass bez Batmana. Zresztą bardziej ją wkurzyło to gdy powiedział, że 'grzecznie' ma na niego czekać. Po jej trupie. Nie zamierzała nigdzie na nikogo czekać. I że niby co? Miała ubrać fartuch i zacząć sprzątać i gotować? A jak ukochany wróci to może przygotować mu kąpieli i wymasować plecki oraz pozszywać trudno dostępne rany? O nie, nie, nie. Cass nie z tych. Dziewczyna nie była typem kury domowej.
- Ale sam dobrze wiesz, że tak jak Ty, tak i ja, prowadzimy dość niebezpieczne życie. Nigdy nie wiadomo co może nas spotkać. Na spojrzeniu, bądź uczuciu niestety się nie kończy... chociaż, fakty mi to wystarcza. - Uśmiechnęła się, ale w spojrzeniu Cass mógł ponownie wyczytać smutek. Dziewczyna błagała los, by ich drogi nigdy się nie skrzyżowały na polu walki. Lecz jak to w życiu, nigdy nic nie wiadomo.
Zabawa w sado-maso bardzo ją rozbawiła. Pomyślała, że strój Black Bat by się do tego nadał idealnie, w końcu podkreślał jej figurę idealnie. Nawet biodra wydawał się być ciut bardziej okrągłe.
- Nigdy nie kąpałeś się w deszczu? - Zapytała rozbawiona i pacnęła go w łapkę, która dobierała się do jej podkoszulka.
- Przyszłam Tobie tylko umyć plecki. - Uśmiechnęła się przesłodko i złapała za żel pod prysznic.
- Odwrócisz się? Czy mam to zrobić sama. Uwaga, może to być bolesne. - Uniosła jedną brew w pytającym geście. A tym czasem podkoszulek zaczął przylegać do jej ciała, ujawniając tym samym krągłości dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 9:32 pm

Czyli nie była słabą płcią. No to będzie ciekawie, chociaż to nawet mu na rękę bo oszczędzi to roboty w uczeniu jej jak się bronić. Potem jednak ze wzroku można było wyczytać, że była smutna z pewnego powodu, kiedy wspomniała o niebezpiecznym życiu. Czyżby bała się, że w sprzeczności interesów mogą stanąć przeciwko sobie?
Przywołał te myśli w głowię, kiedy Cass coś powiedziała. Kąpać w deszczu? A co on biedny murzyn z Afryki? Pacnęła go w rękę kiedy dobierał się do jej podkoszulki.
- Nie, ale czy wykąpanie się w bagnie podczas manewrów też się do tego zalicza? - zapytał żartem. Przypomniał mu się czas, kiedy na jednym bagnie prowadzili manewry i pechowo poślizgnął się na kamieniu i wpadł do bagna. Śmierdział potem niemiłosiernie a na dodatek ściągał komary, przez co był cały pokąsany.
- Och, a liczyłem na coś więcej - powiedział udawanym zawiedzionym tonem, po chwili się do niej uśmiechnął - Niegrzecznie jest się odwracać do kobiety, ale jak chcesz. Polecam tylko uważać z gwałtownymi ruchami, bo obezwładnianie pewnie skończyłoby się na śliskiej nawierzchni wspólną glebą - popukał stopą w podłogę prysznica. Plastikowa, która jest całkiem śliska po zmoczeniu. Podkoszulek przylegał do Cass i ujawniał jej piekne kuszące kształty, od których Dan nie mógł oderwać wzroku. Przypominała się mu zeszła noc, kiedy pieścił to ciało swoimi dłońmi oraz ustami. Kiedy odkrywał każdy jego zakątek. W końcu jednak się odwrócił, bo czuł, że może stać się coś nieprzewidywalnego. W końcu sam się trochę napalił i dziewczyna mogła to dostrzec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 10:09 pm

Cass po takich słowach miała mu ochotę pokazać do czego jest zdolna, ale się powstrzymywała, bo dobrze wiedziała, iż Daniel nie jest pierwszym lepszym zawodnikiem i mogło by to się źle skończyć. Albo wręcz przeciwnie. Mogło by to się skończyć siniakami, zadrapaniami, obiciami..oraz namiętnym seksem.
No a nigdy go deszcz nie złapał? Czy Blackwatch był zawsze ubezpieczony tylko nie w tych, ekhm, łóżkowych sytuacjach? Zmarszczyła nosek gdy wspomniał kąpanie się w bagnie. Nie żeby ona zawsze była w komfortowej sytuacji, bo przecież z Batmanem szło się na akcję czy słońce czy deszcz.. a właściwie czy księżyc, czy deszcz i nie było zmiłuj, więc chociażby z takich względów Cass pracowała w różnych warunkach. Zresztą ona lubiła ciepły letni deszcz i nieraz wracała totalnie przemoczona do domu. Dla niej było coś w rodzaju katharsis. No ale Daniel o tym nie wiedział, bo jeszcze na tyle nie znał Cass.
- Na co więcej? - Zapytała robiąc teatralnie niewinną minkę. Miała nadzieje, że pamięta o tym jak ją wczoraj nęcił i podniecał, a potem bezwzględnie się nią bawił. Cass pomimo swej delikatnej natury, była też mściwym i wrednym babskiem, ale umiarkowanie. Po prostu w ten sposób również pokazuję swój charakterek.
- W upadku ułożyła bym się tak, byś Ty był na dole, zresztą takie powierzchnie nie są mi straszne. Przeżyłam o wiele gorsze upadki. - Posłała mu przesłodki uśmieszek i zaczęła rozprowadzać żel na jego ramionach i zaczęła rozmasowywać go wzdłuż kręgosłupa, raz po raz składając na skórze chłopaka pocałunki. Cały czas jednak uważała, czy Daniel jednak czegoś nie wymyśli, coś co by sprawiło, że faktycznie przywitała by się z plastikową posadzką prysznica. Póki co, była rozbawiona, ponieważ Daniel był bardzo uległy, w stosunku tej drobnej i słodkiej dziewczyny, którą była niewątpliwie Cass.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 10:32 pm

Albo każdą rzeczą z wymienionych, w końcu Cass lubiła takie zabawy. Walka pod prysznicem pewnie przeszłaby do historii jako jedna z bardziej... nieoczekiwanych i dziwnych walk. Z drugiej strony był bardzo ciekaw co Cass może faktycznie zrobić i do czego jest zdolna, jednak była teraz w lepszej pozycji do dyktowania warunków.
Złapał i nie tylko deszcz, w końcu troszkę podróżował z oddziałem. Raz nawet trafił w środek burzy piaskowej, a przed utratą wzroku uratowały go tylko gogle, które zabrał od kolegi umierającego z powodu jadu skorpiona. Niezbyt lubił tamtego gościa i raczej nie było mu go żal. Daniel wolał raczej patrzeć na deszcz, niż na nim marznąć, chociaż raz miał okazję zobaczyć jakiegoś azjatę medytującego pod wodospadem. Nie rozumiał jak ten idiota może siedzieć i tak marznąć bezsensownie, kiedy może robić to samo w suchym miejscu.
- A bo ja wiem? Może na to, że chciałabyś zrobić sobie powtóreczkę z wczoraj, tylko że pod prysznicem. Wiesz od razu by się spaliło też śniadanko, w końcu przyjemne z pożytecznym, a koszulkę i tak masz mokrą już - roześmiał się na widok tej niewinnej minki. Próbowała wywołać u niego wstyd? Nie wykonalne... chociaż w sumie jest jedna metoda, ale tego Cass na razie nie zdradzi.
- To nie miałoby znaczenia, bo pewnie poślizgnąłbym się, walnął głową w róg brodzika i pewnie straciłbym przytomność. Z rozcięcia poleciałaby krew, a zanim tutaj pogotowie dojedzie to pewnie zejdę z wykrwawienia się lub na miejscu z powodu wstrząsu mózgu - chociaż nie raz i nie dwa oberwał solidnie z kolby w łeb. Nie mógł przecież od czegoś tak głupiego zginąć, chociaż... jest to możliwe, gdyby miał niewypowiedzianego pecha. Na razie jednak miał szczęście, bo Cass myła mu plecy od czasu do czasu całując. Kombinował co tu zrobić, aby się jakoś wywinąć i ją wciągnąć w głąb.
- Oj słodziaku, słodziaku - westchnął uśmiechnięty - nęcisz tak jak ja Ciebie wczoraj podczas masażu? - to było dokładnie na tej samej zasadzie - Chociaż wiesz, jakbyśmy to zrobili pod prysznicem to chociaż nie byłoby problemu, że się spocimy bo od razu też będziemy mogli się umyć. Same plusy, ale coś czuję, że chcesz czegoś innego. A może nie mam racji? Mała dyktatorko - z tym ostatnim zażartował. Chciał zobaczyć czy Cass przejmie inicjatywę. Jak skończyła go na plecach to po prostu się odwrócił do niej przodem ukazując swoje ciało w pełnej okazałości. Wraz z dolnymi partiami, które wskazywały na stan podobny do tego z zeszłego wieczora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 11:16 pm

Ale letni deszcz nie jest zimny. Chociaż Cass lubiła i ten zimny, ponieważ pobudzał jej zmysły i sprawiał, że czuła się orzeźwiona. Po długiej i katorżniczej walce taki deszczyk był dla niej tylko i wyłącznie zwieńczeniem dobrej roboty. No ale każdy miał swoje ulubione momenty, rzadko kiedy się zdarzało, że wszyscy mieli takie same.
Łatwo medytować gdy nic Tobie nie przeszkadza, trudniej gdy zalewa cię lodowata woda. Może ten chińczyk nie był taki głupi, może chciał osiągnąć wyższy poziom w tej sztuce jakim niewątpliwie była medytacja.
Cass sama nawet kiedyś tego próbowała, ale niestety nie potrafiła się na tyle wyciszyć i zawsze po sesji czuła się bardziej wkurzona niż zwykle. Wysiłek fizyczny to jedyna rzecz, która potrafiła ją zrelaksować. Dziś z rana nie było treningu, więc troszkę rozpierała dziewczynę energia, stąd te nieco władcze zachowanie.
Cass nie chciała wywołać uczucia wstydu, bo sama nie lubiła tej emocji, po prostu chciała się trochę powygłupiać i rozładować nieco atmosferę.
- Muszę Tobie dawkować pozytywne emocję, żebyś za szybko się mną nie znudził. - Posłała mu kolejny niewinny i urokliwy uśmieszek.
Wspięła się na paluszkach opierając piersiami o plecy chłopaka szepnęła na uszko.
- Nie martw się. Zadbała bym o to i Twój upadek nie miał by tak tragicznych skutków. - Dziewczyna bardzo dobrze wiedziała, że chłopak koloryzował, by ją przestraszyć, ale nie tędy droga. Cass pomimo swojej kruchej natury, w tych kwestiach była twardą sztuką. Bardzo dobrze wiedziała co zrobić by odratować drugą stronę. Zresztą nie wierzyła, że Daniel jest mazgajem. I tak sobie to wszystko w głowie tłumaczyła, ale było za późno, obrazy zrobiły swoje więc zwątpiła. Przygryzła dolną wargę co by nie jęknąć na samą myśl, że Danowi mogła by zrobić krzywdę.
Jak się odwrócił miała nieco bladą minkę. Chociaż przy stwierdzeniu, że jest małą dyktatorką nawet się uśmiechnęła.
- Lepiej nie kochać się pod prysznicem, bo tu jest niebezpiecznie. - Dodała i zaczęła wychodzić z kabiny. Serce biło jej coraz mocniej i mocniej.. najwyraźniej szykował się atak paniki, więc musiała chociaż na chwile się wyciszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 12:00 am

Medytacja i cisza? Te 2 rzeczy na codzień nie łączyły się z Blackwatchem w nawet najmniejszym stopniu. Wyobraża ktoś sobie takiego Dana, który przez całe godziny nic nie mówi? Znaczy nic nie mówił jak spał, ale chodzi tu o przebudzony stan. Niewykonalne w jego wypadku, aby się tak wyciszyć. No może poza momentem oddawania strzału snajperskiego, bo to go wyciszało. W innym wypadku po prostu szlag jasny go trafiał.
- Dobre... haha... dobre malutka - powiedział i się zaśmiał pod nosem. W sumie coś w tym było, bo jakby non stop było za słodko to po prostu byłoby potem nudno. Chociaż ona się jemu nie znudzi, nawet po 100 razie. - Da się tak? Da się Tobą znudzić, bo chyba tego z mojej perspektywy nie widzę?
Oparła się piersiami o jego plecy i szepnęła coś na ucho. Wprawiło go to w taki lepszy nastrój.
- Zamortyzujesz go, znaczy wiesz ja tam tylko spekulowałem co się może stać. W końcu jestem do tego stopnia farciarzem, że raz nawet pod ninją zarwała się deska i wtedy mu sprzedałem taką piękną kulkę w łeb z desert eagle'a- wskazał na policzek z blizną - to po tym dziadzie mam to... i jeszcze to - wskazał na jedną bliznę po ranie ciętej na prawym boku.
Dan widział, że dziewczyna zbladła trochę w momencie kiedy się do niej odwrócił. Jakoś nie miała obiekcji zeszłej nocy więc wydało mu się to dziwne. Jednak żart znowu załatwił sprawę.
- Już kochanie, tylko się droczyłem. Jak będziesz miała na to ochotę to zrobimy. Nic na siłę - powiedział i wrócił do mycia głowy. Wiedział, że się tym widokiem speszyła. Ledwo się otrząsnęła po wczoraj a on już z taką propozycją. Ciekawe co sobie pomyślała. - swoją drogą, to wrzuć te swoje rzeczy do pralki to Ci upiorę. Z szafy u mnie możesz sobie coś wybrać tylko uważaj na granaty dymne - powiedział szorując głowę. W sumie warto było ją poinformować, żeby przypadkiem nie pociągnęła za zawleczkę. Miał je w końcu poukrywane w elementach garderoby. Wiedział, że ona i tak te skrytki znajdzie tak jak znalazła tą w kuchni, a granat dymny też pewnie znajdzie, więc nie ma co mydlić oczu i lepiej ostrzec niż ma pociągnąć za wystającą zawleczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 9:30 am

Ano przy Cass nigdy do końca nie będzie słodko, zawsze coś znajdzie w tej swojej poczochranej, czarnej główcę, która była pełna urojeń, obaw i lęków. Od wyboru do koloru. Także niestety nie będzie prosto i na dodatek będzie trzeba ostrożnie, a czy Daniel będzie tak potrafił? Cass potrafiła czasami świętego wyprowadzić z równowagi, więc to się okaże. Jedno było pewne. Czuła coś do niego i niczego więcej nie pragnęła by przy nim być. Na samą myśl o rozostaniu było jej źle, chociaż wiedziała, że cały czas nie będzie mogła z nim przebywać, w końcu miała swoje obowiązki, a on pracę. Starała się odgonić te napływające chumury i nawet się jej udało, no bo jak mogło się nie udać kiedy akurat w tym momencie przytulała się do ukochanego. Tuląc policzek do jego pleców, obsmarowała sie żelem, ale przeciez i tak cała była mokra.
- Czemu tego nie widzisz? - Zapytała zaciekawiona, odsuwając się od niego by móc kontynuować mycie plecków. Cass jakby nie zdawała sobie sprawy jak ogromnym uczuciem darzy ją Daniel. Niby słyszała słowa, słyszała, że ją kocha, ale nie była totalnie świadoma tych słów. Tak jak ją uczył ojciec dziewczyna zawsze analizowała czyny, więc i w tym wypadku było podobnie. A potem popsuł chwilę ględzeniem jakie to uszkodzenia mógłby odnieść podczas upadku i wyobraźnia Cass wzięła góre. Nagle obraz Daniela z rozwaloną głową wziął górę i totalnie rozbił jej dobry humor w drobny mak. I tu wcale nie chodził o seks, czy o zbyt wczesną propozycję, czy jego nabrzmiałą męskość, którą tak, najwyraźniej, bez problemu eksponował, ponieważ Cass bardzo dobrze wiedziała jak zbudowane jest ciało człowieka, tym bardziej, że cios w to miejsce również lubiła wykorzystywać, jednak to co powiedział jakoś ją uderzyło. Zresztą cały czas miała ochote na bliskość i na pieszczoty chłopaka, które były najmilszym dotykiem od czasu jej pierwszego przytulenia. Dopiero teraz sobie uświadomiła jak bardzo się do Daniela przywiazała i jak silne jest uczucie, którym go darzyła i szczerze mówiąc troszkę Cass to przerosło.
Wyszła z kabiny i złapała za ręcznik. Spojrzała na siebie i widząc mokre ubranie chciała się odruchowo rozebrać. Zerknęła w strone Daniela, ale widząc, że stoi do niej tyłem szybko zdjęła koszulkę i bokserki, a potem zawinęła się w ręcznik. Był na tyle duży, że na spokojnie zakrywał ją od piersi do prawie samych kolan, ujawniając tym samym zgrabną łydkę.
- Jesteś mocno przywiązany do swoich rzeczy? - Krzyknęła będąc już przy szafie Daniela. Przerzucała rzeczy z jednej strony na drugą, zupełnie nie przejmując się granatami, którę odsuwała, jakby były owocami na półce w warzywniaku.


Ostatnio zmieniony przez Black Bat dnia Pon Cze 09, 2014 7:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 2:17 pm

Właśnie dlatego, że będzie przy Cass nie zawsze słodko nie widział tego, że będzie mu się nudziło. Urojenia jakie Cass czasem miała, jej podejrzliwość oraz niepewność nadawały wszystkiemu smaku i dzięki temu przyrównując związek do jedzenia byłby jak chleb-curry. Mięciutki i delikatny na zewnątrz, ale w środku gorący i pikantny, z czego połączenie obu tych smaków dawało niewypowiedzianą przyjemność podczas jedzenia. Dan był na ogół spokojnym człowiekiem, jeśli chodzi o to jaki był jego stosunek do denerwowania się. To raczej on denerwował wszystkich na około i to jego ludzie mieli dość. Prędzej czy później każdy miał. Chociaż skoro Cass mogła to zrobić też, to może dadzą radę się zrozumieć w tym aspekcie?
- Nie widzę, bo tego nie ma. Nie znudzę się bo nie mam jak się znudzić - powiedział. Może i nie zdawała sobie sprawy z tego uczucia, ale w końcu prędzej czy później wyłapie o co chodzi. Faktycznie mógł przesadzić z tymi opisami, przez co dziewczyna mogła się poczuć źle, bo w końcu jej zależy i widać że jednak na samą myśl coś tam drga w środku. Przeprosi ją dzisiaj na spacerze za to.
Kiedy usłyszał głos Cass z jego pokoju odwrócił się i przykręcił wodę.
- Nie za bardzo! Bierz co chcesz! - krzyknął z łazienki. W sumie w jego szafie było dosyć sporo rzeczy z półki militarnej. Spodnie moro, sporo zielonych koszulek oraz koszulek innych kolorów, znalazły się też jakieś dresy, jakaś skórzana brązowa kurtka, kilka kabur na pistolety, bielizna (najczęściej czarna, ale też jakieś białe egzemplarze się zdarzały). Oczywiście znalazło się też parę czarnych bluz z kapturem. Panował tam wbrew pozorom względny porządek. Kiedy skończył brać prysznic, zgarnął te rzeczy z podłogi i wrzucił je do pralki. Gdzieś pewnie leżały też rzeczy Cass, więc powyjmował wszystko z kieszeni nie zwracając za bardzo uwagi co wyjmuje. Położył to wszystko na pralce i tamte ciuszki też wrzucił do pralki. Owinął się ręcznikiem, który zdjął ze sznurka na pranie. No a potem nastawił pranie, bo w końcu pralka była już pełna. Poszedł w stronę sypialni, bo w końcu już nie było w łazience bielizny na sznurku, więc musiał z szafy wyciągnąć. Zanim jednak wszedł zapukał w drzwi, żeby uprzedzić Cass że wchodzi.
- Znalazłaś coś ciekawego? - zapytał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 5:55 pm

Piękna metafora łączących ich relacji. Niestety nie każdy lubił te smaki, więc można było powiedzieć, że Cass była prawdziwą szczęściarą, skoro trafiła na Daniela. Chłopak okazał się być nader cierpliwym osobnikiem, w stosunku do zmiennej Cass, która co i rusz popisywała się swoimi humorkami. Oczywiście nie robiła tego specjalnie.
Daniel natomiast zachowywał się tak jakby w ogóle się nimi nie przejmował. Jak wyszła z pod prysznica z delikatnie mówiąc zachmurzoną i bladą miną, przeszedł do porządku dziennego, tak jakby nie chciał dać jej do zrozumienia, że stało się coś złego. Zdziwiła się i uspokoiła zarazem, bo jego zachowanie upewniało ją w przekonaniu, że między nimi póki co się nic nie zmieniło. Tak jakby w głębi duszy gdzieś czuł, że będzie dobrze.
A może się w końcu role odwrócą? Może Daniel też pęknie i Cass będzie osobą, która jako jedyna będzie go wkurzać? Wszystko tak na prawdę przed nimi. Chyba, że chłopak doprowadzi do pełnej stabilizacji charakteru dziewczyny i mu w końcu zaufa, ale tak bezgranicznie. Jest to przeogromnie trudne zadanie, ale nie niemożliwe.
Nie wiedziała zupełnie co Daniel ma na myśli mówiąc, że się nie znudzi, bo nie ma jak się znudzić, ale stwierdziła, że póki co nie będzie kontynuować tego tematu.
Ucieszyła się gdy dał jej wolną rękę przy wyborze ciuchów więc wyciągnęła jakiś czarny t-shirt w czaszki, bo najwyraźniej taki wzór upodobał sobie Daniel. Potem znalazła jakieś stare czarne jeansy. W pasie na bank będą za duże, ale jakiś pasek zawsze można zmajstrować. Cass cofnęła się do kuchni i odnalazła nożyczki. Wróciła do sypialni gdzie była garderoba, przytrzymując ręcznik, bo prawie się zsunął. Usiadła na podłodze i pierwsze co zrobiła to obcięła rękawy, tak by delikatnie odsłaniały jej blade ramiona. Obcięła również kołnierz, żeby nie raził ją pod szyją. Góra była prawie gotowa, więc założyła ją na siebie. Cóż, koszulka była cały czas szeroka, więc rozdarła ją jeszcze u podstawy i zawiązała pod talią tak by bardziej przylegała.
Gdy Daniel wszedł do pokoju, Cass siedziała w bluzce, jego czarnych bokserkach i masakrowała właśnie spodnie, właściwie kończyła je masakrować. Skróciła tak by były do kostki, a potem podwinęła do prawie połowy łydki. Zrobiła również dziury na kolanach i właśnie je bardziej rozszarpywała. Nawet nie słyszała gdy pukał do drzwi, wiec gdy zadał pytanie uniosła zdenerwowanie spojrzenie, takie jak już miał okazję zobaczyć. Zaraz jednak złagodniał, ponieważ okazało się, że chłopak przyszedł do pokoju pół nagi. Cass powoli przesunęła spojrzeniem po klatce piersiowej chłopaka i na brzuszek. No nie mogła ukryć tego, że jej się cholernie podobał. Zaraz jednak wróciła wzrokiem do zielonych oczu Daniela i wróciła do ostatnich cięć i wyszarpnięć.
- Coś znalazłam. - Uśmiechnęła się. Wyglądała dość niebezpiecznie z tym ... ostrym narzędziem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 6:15 pm

Nader cierpliwy, albo zwyczajnie mu te zachowania nie przeszkadzały. W końcu po co się obrażać o detale, kiedy całokształt jest dobry? Wiedział, że w pewnym sensie Cass trzeba wychować. Trzeba jej nauczyć sporo rzeczy, a zwłaszcza okazywania emocji.
Z grubsza to humorkami się nie przejmował, jednak tym że była smutna już się przejął i opracowywał w głowie plan. Może faktycznie czuł, że będzie dobrze? Nie, on wiedział że będzie dobrze bo o wszystko zadba. Zadba przede wszystkim o to, żeby Cass się zaaklimatyzowała w nowej roli i odnalazła się w świecie jaki się przed nią otwiera.
Dan ma pęknąć? Osoba uparta bardziej niż stado mułów ma pęknąć? Dobre sobie. Gdyby miał od czegoś takiego sobie odpuścić to już dawno by to zrobił. Zdobycie zaufanie jest trudne, ale jak to ryzykant BW stawia wszystko na jedną kartę... otwiera się całkowicie przed nią i odsłania tyle ile się da.
Teraz stał przy drzwiach swojej sypialni i patrzył jak dziewczyna bawi się w krawcową przerabiając jedną ze starych koszulek i jeansów na swoje rozmiary. Troszkę szkoda materiału, ale no cóż... dla miłości chyba trzeba się poświęcić. Z tego co zdążyła już zrobić wyglądało na to, że będzie to całkiem urzekające wdzianko. Sporo odsłoni, ale w końcu to będzie tylko widok dla niego.
Troszkę się przestraszyła kiedy zadał pytanie, przez co widać że była pochłonięta pracą. Ehh pracowite maleństwo, no cóż jeszcze tylko nauczyć ją gotować i będzie super. Oczywiście wzrok najpierw wędrował po klatce piersiowej i brzuchu, które były wyrobione jak na mężczyznę przystało. Potem wzrok wrócił do oczu, a następnie dokańczała dzieła.
- Jak uda mi się zgarnąć wypłatę to możemy się wybrać na wycieczkę do sklepu. Jeśli tylko chcesz - ojoj... jaki on nieświadomy zagrożenia jakim jest oferowanie kobiecie zakupów. Chociaż... potem spojrzał na Cass z nożyczkami... nie to jeszcze gorsze dać jej coś ostrego. Wygląda zawadiacko i niebezpiecznie. Podoba mu się to. Podszedł do szafy i wyciągnął z niej bokserki. Usiadł na łóżku i założył je, a następnie z szafy zgarnął spodnie w biało-czarne moro i nałożył je. Potem przysiadł się obok Cass.
- Wrzuciłem rzeczy do pralki. Wszystko z kieszeni leży na pralce, żebyś potem nie zapomniała - powiedział. W sumie nawet wtedy nie zerkał co wyciąga, więc nawet na batarang by nie zwrócił uwagi. Zwykły automatyczny ruch wyjmowania rzeczy z kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 7:15 pm

Oj tak emocję były bardzo ważne w związku, niestety była to jej pięta Achillesowa. To co potrafiła okazać to oczywiście jak najbardziej okazywała, ale był to pikuś w porównaniu do starań Daniela. I to, nie tak, że nie chciała, wręcz przeciwnie. Problem polegał na tym, że za bardzo nie wiedziała jak ma okazać miłość czy przywiązanie. Z czułością natomiast nie miała problemu. Przy każdej okazji jaka się natrafiła przytulała się do niego i całowała jak tylko było to możliwe.
Wychowanie Cass to nielada wyzwanie, chociaż Alfred z Brucem przyłożyli początkowo do tego swoje spracowane ręce. Dużo zawdzięczała Alfiemu, ponieważ ten dużo czasu spędził na wykładaniu chociażby jak Cass powinna się zachowywać wśród zwykłych ludzi by nie przyciągać, aż takiej uwagi. Co prawda było trudne, ponieważ nietuzinkowa uroda Cass sama z siebie rzucała się w oczy. Zachowanie dzikuski natomiast było niestety bardzo rażące. Ucieczka wzrokiem, rzucanie złowrogich spojrzeń każdemu, kto jej się nie spodobał... czyli prawie każdemu napotkanemu przechodniowi i bezgraniczna nieufność. To tylko mały fragment charakterku Cass, który został nieco zmieniony przez ćwiczenie cierpliwości Cass i Alfreda.
- A po co do sklepu ? - Zdziwiła się, w końcu miała już ubranie. Podniosła wyżej spodnie i się im przyjrzała. Uśmiechnęła się, bo wszystko wyszło tak jak chciała. Oj tak jej manual był na prawdę na wysokim poziomie i mogła na spokojnie startować na projektantkę ubrań... dla mało wymagających punkowców. Cass pod kątem zakupów była typową kobietą. Chodziła, przebierała, zmieniała, zastanawiała się co z czym połączyć, a potem znowu się przebierała i przymierzała, także Daniel nie wiedział w co dokładnie się pakuję.
A potem przysiadł się do niej, więc położyła główkę na ramieniu chłopaka i uśmiechnęła się jak słodki kotek. Jednak gdy wspomniał o powyciąganiu rzeczy z jej kieszeni, zapali się red alert. Zmarszczyła brwi i pozbierała się szybkim tempem z podłogi. Po drodze zręcznym ruchem ubrała spodnie. Jak ona to zrobiła nie zahaczając stopami o dziury w spodniach, tego nie wiedzą nawet najstarsi górale. Nie pamiętała co dokładnie miała w bluzie, więc troszkę się przestraszyła. Wpadła do łazienki i przyjrzała się swoim szpargałom.
Czarny telefon komórkowy o dziwo w idealnym stanie, coś przypominającego batarang, ale troszkę zmodyfikowane przez Cass i parę pierdół, jak np. wizytówka BW. Uśmiechnęła się do siebie. Zaraz jednak znowu spoważniała i zasmuciła się okropnie.
- Daniel.. to wszystko co znalazłeś? Nie było czegoś jeszcze? - Zapytała nieco zawodzącym głosem. Dziewczyna najwyraźniej była bardzo przejęta. Przekładała każdą rzecz z miejsca na miejsce, jakby coś jej nie pasowało w tej układance.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 7:34 pm

Poczyniła sporo postępów w sferze emocjonalnej. Sporo też zyskała, chociażby zyskała wsparcie emocjonalne i nie tylko. Zyskała też osobę, z którą może spędzać czas nie martwiąc się że może ją kiedyś zdradzić. Mimo, że nie zawsze wiedziała jakie pokazać emocje to Dan się nie zrażał. Dan był cierpliwy i pracowity. Wiedział, że im więcej starań włoży, tym większy profit będzie w układaniu jej psychiki. Wiadomo, że z czułością nie miała problemów, bo to była sytuacja bezpośrednia, gdzie ciało samo reaguje. To był tak zwany instynkt stadny. Czuła bezpieczeństwo i szczęście przy osobniku, więc oddawała mu swoje emocje. Osobnik oczywiście to odwzajemniał, bo jak to mężczyzna lubi takie rzeczy. W każdym razie musiałby podziękować osobie, która mu troszkę w tym zadaniu pomogła. Jeśli by tą osobę poznał oczywiście. Wyobrażał sobie jaką osóbką, mogła być Cass na początku, sądząc po ilości blizn, charakterek oraz zachowania. Musiała być dzika, a tą dzikość Dan próbuje okiełznać i udomowić. Może mu się nawet to uda wnioskując po reakcjach na jego starania.
- No nie wiem, jakbyś chciała sobie coś ładnego kupić... np. koszulkę z czaszką jak ja na swój rozmiar - zażartował. W sumie dziewczyna pięknie teraz wyglądała. Zwłaszcza w tych spodniach, które ładnie uwydatniały jej pupę. Kiedy przysiadł się do niej oparła się o niego, a on objął ją w boku. No a potem zapalił się jej alarm po tym jak powiedział, że wyciągnął rzeczy. Poleciała do łazienki jak poparzona, a Dan wstał i poszedł za nią spokojnie. Wszedł do łazienki i zobaczył Cass szukającą czegoś. Była tam komórka, ten bumerang który rzuciła w panel wtedy, parę innych pierdółek i jego wizytówka. Uśmiechnęła się i spochmurniała. Oho czyżby czegoś brakowało?
- No tak, to wszystko co było w kieszeniach - powiedział podchodząc - a co się stało? Brakuje czegoś? - zapytał i zerknął jej z nad ramienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 7:55 pm

Fakt, jak Daniel dobrze się postara i wychowa sobie Cass to z tej znajomości mógł uzyskać same profity. Dziewczyna wstawiła by się za nim w każdej sytuacji i starała by się okazywać więcej tych pozytywnych emocji i jak najmniej tych negatywnych. Była gotowa również na poświęcenia, które na pewno przyjdą z czasem. Wczorajszej nocy oddała mu się całkowicie obdarzając zaufaniem, więc Daniel mógł wywnioskować, że w jego ramionach jest skora pójść z nim na koniec świata. Różne wariactwa się działy gdy była dalej, chociażby na odległość ich rąk. Niestety będzie musiała się do tego przyzwyczaić, ponieważ los ich zmusi do nie jednej rozłąki. Na samą myśl o tym czuła się fatalnie, ale cóż, co zrobić takie było życie.
Cass bardzo polubiła życie w stadzie, w szczególności gdy stad ograniczało się do niej i do niego. Takie ot, małe stadko, w którym Cass czuła się o wiele pewniej, w którym czuła się szczęśliwa.
- Źle wyglądam? - Zapytała będąc jeszcze w sypialni. Uśmiechnęła się nikle, gdy ją objął. Mimo to cały czas wpatrywała się w niego zaciekawiona. Może coś mu nie pasowało w wyglądzie dziewczyny? Może wolał by gdyby nosiła sukienki z okładek kolorowych czasopism? Czerwone usta? Pomalowane rzęsy, który tylko by je uwydatniły, bo i tak miała je długie? Seksowna bielizna? Lateksowy strój? Sama nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć.
Parę minut później stała w łazience i się zamartwiała. Spojrzała przez ramię ze łzami w oczach na Daniela i znowu wróciła wzrokiem do szpargałków.
- Zgubiłam mojego betonowego kwiatka, którego dostałam od kolegi. - Mruknęła rozpaczliwie. Zbyt rozpaczliwie, więc Daniel częściowo mógł się poczuć zazdrosny, że jego ukochana zawodzi nad jakimś kwiatkiem, którego dostała od innego mężczyzny. Cass wygięła usta w podkówkę i cały czas wpatrywała się w swoje rzeczy, tak jakby to miało sprawić, by kwiatek pojawił się obok komórki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 8:07 pm

Tak samo on był gotów za nią iść wszędzie. Największym aktem zaufania była wczorajsza noc, bo w końcu nie każdemu oddaje się swoje ciało. Wiedział, że czasem przyjdzie taki moment rozłąki, ale wiedział też że po nim przyjdzie moment kiedy znowu będą razem. Postanowił jak najmniej dawać tych momentów rozłąki i jak najwięcej z nią być.
Życie w stadzie to w końcu podstawa życia człowieka. Jest on istotą społeczną i potrzebuje mieć jeszcze kogoś oprócz siebie. Małe stadko tej dwójki było dla Dana wystarczające. Nie potrzebował nikogo innego.
- Dobrze wyglądasz, ale widzę że lubisz moje rzeczy to z chęcią Ci kupię parę takich, albo dam Ci i wtedy zrobię zakupy dla siebie - powiedział i pogłaskał ją po plecach. W sumie to dziewczyna wyglądała ekstra dla niego. Nie wiedział co inni widzą, w tych panienkach z pism, wytapetowanych na 3 kg makijażu. Seksowna bielizna mogłaby być fajna na ich wspólne upojne noce, ale wolał jak na codzień nosiła coś wygodnego i praktycznego. Chociażby jeansy i koszulka. W najmniejszym stopniu mu to nie przeszkadzało, chociaż perspektywa Cass w sukni wieczorowej była kusząca.
- Betonowego kwiatka? Od kolegi? - zapytał i poczuł się lekko zazdrosny o niego. Chociaż... niech sobie ma kwiatka, ona chodziła w jego koszuli i bieliźnie. Nadal poziom wyżej, wiec ten gościu nie stanowił zagrożenia. Nie wyjdzie z friendzone. Może to na serio był jakiś jej dobry znajomy... albo były chłopak, skoro tak zawodziła.
- Gdzie go ostatnio miałaś? - zapytał i objął ją od tyłu, żeby ją pocieszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 8:41 pm

Co prawda oddanie ciała wiązało się z również z innymi aspektami, bardziej prostszymi i zwierzęcymi. Daniel sprawił, że nasza mała Black Bat zapragnęła jego ciała. Swoim dotykiem, delikatnymi i tymi namiętnymi pocałunkami, które sprawiały, że czuła się wręcz pijana i chciało jej się śmiać bez powodu. Cały czas czuła dotyk szorstkich dłoni na skórze i na samo już wspomnienie przechodził ją dreszcz, bardzo przyjemny zresztą.
- Daniel, nie musisz mi nic kupować. - Zawstydziła się i było jej głupio. Eh jak się różniła od innych kobiet, które wręcz namawiały swoich mężczyzn do bardzo drogich zakupów.
- Właściwie to ja powinnam oddać Tobie kasę za te rzeczy, które Ci zniszczyłam.. - Znowu delikatnie zaróżowiły się jej policzki. Przesunęła policzkiem po ramieniu chłopaka, gdy poczuła, że ją głaszcze, ponieważ chciała się odpłacić za pieszczoty. Przygryzła delikatnie skórę chłopaka i zaraz ją puściła.
I fakt Cass w sukni wieczorowej wyglądała by na pewno zjawiskowo, tak samo jak Daniel w czarnym garniturze. Razem tworzyli by przeuroczą parę.
Parę chwil później stała cała roztrzęsiona i rozbita w łazience.
- Taki kwiatek betonowy, wyciął go swoim pazurem w betonie. - Powtarzała się gestykulując, ale sama chyba nie wiedziała co chce mu przez te gestykulacje pokazać. Może jak wyglądał ten kwiatek? Albo jak go wycinał Angelo? Dla Daniela mógł być to po prostu bełkot, bo kto z ludzi posiada pazury? Niestety na dany moment, Cass nie potrafiła tego logicznie wyjaśnić. Była załamana. Łzy napłynęły jej do oczu i po chwili płynęły strugami po policzkach.
- Nie pamiętam. Miałam go cały czas w kieszeni. Może w miasteczku zgubiłam? Albo na dachu? Albo jak jechałam motorem? Nie wiem. - Zawodziła dalej. Oparła się głową o Daniela. Chłopak mógł się srogo zastanawiać dlaczego ta rzecz akurat była dla niej tak bardzo ważna.
- Nie ma. Przepadł. - Odparła z niedowierzaniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 9:01 pm

- Pazury? - zdziwił się. Kurcze z kim ona musiała się spotykać? Z tygrysem albo niedźwiedziem? Mówiła chaotycznie i bełkotliwie. Ciągle jej łzy leciały z oczu, a tego widoku nie mógł znieść. Zrobiło mu się smutno. Objął ją czule i przytulił do siebie co jakiś czas głaszcząc po głowie i uspokajając.
- Masz motor? - zaczęło mu coś w głowie świtać kiedy wspomniała o dachu. Być może to ona go obserwowała w momencie, kiedy Kyle go złapał. Trzeba ją pociągnąć kiedyś za język, ale nie teraz. Teraz powinna dostać wsparcie. Troszkę go zastanawiało co to za kolega. Może to był ktoś kto umarł i to była pamiątka? Może to był ktoś ważny, przyjaciel z dzieciństwa z którym miała jakieś relacje?
- Cii... pamiętaj w przyrodzie nic nie ginie. Tylko zmienia właściciela - wziął ręcznik i wytarł jej delikatnie łzy- no już nie płacz... ciii - przytulił ją do siebie jak małe dziecko, które zgubiło właśnie swoją zabawkę i przyszło z płaczem do rodzica.
- Pójdziemy zaraz w miejsca gdzie byłaś i go poszukamy. Dobrze? - zapytał - swoją drogą nie musisz się martwić malutka o te ubrania co je przerobiłaś. Jestem facetem, aż tak mnie nie boli jeśli mam podniszczone ciuchy - uśmiechnął się do niej - chociaż chciałbym Cię kiedyś zobaczyć w sukni wieczorowej na parkiecie - posmyrał ją ręką po plecach - no dobra, chodź wytrzyj łzy i idziemy - powiedział podając jej ręcznik. Złapał z suszarki jedną koszulkę i ją założył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 9:22 pm

- Tak pazury. - Powtórzyła hardo, będąc już wkurzona, bo Daniel nie zrozumiał to co mu tak skrzętnie chciała wytłumaczyć. Kit z tym, że było to totalnie nie odgadnięcia, a Dan nie czytał w myślach, ale teraz złość przejęła nad nią kontrole. Ewidentnie. Przygryzła dolną wargę co by nie rzucić mięchem, bo takich słów również się nauczyła i raz na jakiś czas nawet używała.
- Tak mam motor. Ukryłam go niedaleko. Czy musimy o tym teraz rozmawiać? - Zapytała, zła jak osa, chociaż dla mało przejmującego Daniela mogła wyglądać dość zabawnie, może nawet słodko? Ma co chciał, cały wachlarz emocji prosto z wielkiego serca Cassandry Cain, zwanej również Black Bat. Od smutku, po radość. Od złości po powagę. Im dalej... tym ciekawiej.
- Myślisz, że ktoś mi go zabrał? - Nieco opacznie zrozumiała jego słowa, więc zaraz jeszcze bardziej się rozzłościła. Odwróciła się do niego i marszcząc brwi oraz mrużąc złowrogo oczy wpatrywała się w chłopaka. Chyba nie miała ochoty rozmawiać teraz o sukni wieczorowej czy o motorze, czy o łzach. Kipiała z niej złość i miała ochotę kogoś udusić. Nie zarejestrowała wytarcia łez, które już nie płyneły, bo smutek zastąpiła złość. Nie zarejestrowała również smyrania po plecach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 9:33 pm

- Hej spokojnie - w sumie wyglądała faktycznie uroczo kiedy się złościła. Przygryzienie warg miało chyba na celu sprawienie, że nie powie czegoś czego mogłaby żałować. Chociaż po Danie spłynęłoby to jak po kaczce, nawet jeśli zwyzywałaby go od najgorszych.
Oj bardzo się zeźliła tamtym pytaniem, ale no cóż wyszło z niej całe zło. Hmmm lubię to - pomyślał. Dobrze, że jest sobą i puściły jej nerwy, przynajmniej będzie wiedział na co ją stać i jak wygląda kiedy jest wkurzona. Ostro wkurzona.
- Nie sądzę. Wydaje mi się, że mógł Ci z kieszeni wypaść. Wiesz tak jak zwykle gubi się 10 centówki w kanapie. Wysunęło się z kieszeni i wypadło zwyczajnie - marszczyła złowrogo brwi i wpatrywała się w Dana takim wzrokiem jakby to była jego wina, że coś zgubiła. Może była? W końcu jego szczęście było jak koło fortuny. Jeden ma szczęście, drugi ma pecha.
- Walnij mnie - powiedział delikatnie odsuwając się i gotując do bloku - walnij mnie parę razy, rozładuj to wszystko i porozmawiamy na spokojnie - powiedział zapierając się i będąc gotowym na przyjęcie dosyć mocnych i precyzyjnych ciosów. Nie wiadomo co mu strzeliło do głowy, ale jeśli plan się powiedzie to Cass spuści sporo pary, przez wysiłek fizyczny i się uspokoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 9:47 pm

Oj fakt była ostro wkurzona na wszystkich dookoła, na cały świat, ale najbardziej na siebie, ponieważ, to była pierwsza rzecz, którą dostała od miłej obcej dla niej osoby bezinteresownie. W końcu świetnie dogadywała się z Panem Cylindrem i spędziła z nim miłe chwilę. Krótkie, ale miłe. Potem pomknął w miasto, mając do wyrównania rachunki, o których Cass dokładnie nie została poinformowana. Wiedziała, że szykuję jakąś zemstę za swój los i to kierowało jego zachowaniem.
Dalsze słowa Daniela wcale jej nie uspokoiły, przecież to nie mogło być takie proste. Jak kwiatek mógł wypaść z jej kieszeni, przecież bardzo na niego uważała. A potem zjawił się Dan i ten pan Zielonka i wszystko się spierdzieliło. Przestała uważać na zawartość kieszeni tylko skupiła się na relacjach i na miętoszeniu się z chłopakiem. Cóż za nie fart. Może ona mu dała szczęście, ponieważ swoją obecnością odciągnęła uważny wzrok Kyle'a, ale to przyniosło jej pecha. Wszystko zaczęło się jej mieszać, ponieważ była na serio wkurzona.
Jednak gdy stwierdził, że ma go uderzyć, troszkę z niej zeszło. Daniel zadziałał zaskoczeniem, więc i jej wzrok przestał być napełniony złością, aczkolwiek to uczucie cały czas tam było.
- Nie będę Cie biła... chyba oszalałeś. - Mruknęła prawię przez zaciśnięte zęby. Wyminęła go gracją i ruszyła do wyjścia. Pięści cały czas miała ściśnięte. Oj biada temu kto będzie chciał ją zatrzymać. Oj biada temu kto będzie chciał ją złapać, chociażby za rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 9:56 pm

Ah, prowokacja nie zadziałała. Próbujemy innego sposobu zatem.
- Jesteś tak nabuzowana, że zaraz coś rozwalisz. Z resztą masz w sobie sporo energii, więc pokaż co potrafisz maleńka - wyszedł z łazienki w ostentacyjnej pozie, jednak to była jedynie zmyłka bo za tą pozą krył się gotowy kontratak - Jeśli kipisz gniewem to nie trzymaj tego w sobie. Wybuchnij jak wulkan czy coś w ten deseń. W końcu złość urodzie szkodzi czy jak to tam mówią - uważał na jej ruchy, czy aby nie odwróci się od razu nie trzepnie go z pięści. - W złości nic nie wskórasz. Musisz się uspokoić inaczej nie zaczniesz myśleć logicznie i nic nie osiągniesz - teraz prawił jej kazania. No to musiało być wystarczająco, żeby przepełnić czarę goryczy. A może... była odporna na prowokację? Widział te zaciśnięte pięści, które były gotowe kogoś bić. Jeśli słowna prowokacja nie zadziałała to spróbował złapać ją za rękę i obronić się przed ewentualnym chwytem lub ciosem wykonując na niej ruch, taki jakiego używa się podczas kręcenia partnerem w tańcu. Jednak ten ruch miał więcej siły w sobie, więc mógł zachwiać jej pozycję jeśli uderzała w gniewie. Robił to ze względu na to, że mu zależy na niej. Mogła to nawet dostrzec, z powodu tego że chciał jakoś jej złość rozładować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Mieszkania-
Skocz do: