PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 10:22 pm

First topic message reminder :

Gniazdo Blackwatcha znajdowało się na strychu bardzo starej kamienicy w Crime Alley. Było to dobre miejsce, aby się zaszyć. Czynsz nie był wysoki, był prąd, woda i ogrzewanie oraz dobre miejsce do składowania sprzętu. Nikt tu nie zaglądał, nawet sam zarządca budynku. Jedyne okno wychodziło bezpośrednio na ulicę, a jedynym wejściem i wyjściem była klapa strychowa.
Wbrew pozorom mieszkanko jest całkiem dobrze urządzone, gdyż kiedyś ponoć mieszkał tu jakiś student, który czegoś się ponoć dorobił i przerobił składowisko śmieci jakim był strych na mieszkanie 4 pokojowe. Na podłodze leżała zielona wykładzina, ściany były pomalowane na kremowy kolor, który już dawno wyblakł. Był tu salon, gdzie znajdował się komputer, telewizor oraz sofa jeszcze poprzednim lokatorze. Było wejście do sypialni, łazienki oraz składziku na narzędzia. W każdym pomieszczeniu oczywiście poukrywane spluwy Dana, tak coby się móc bronić.
Dosyć przytulne gniazdko najemnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com

AutorWiadomość
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 07, 2014 9:34 pm

Cass dostawała dużo miłości i wyrozumiałości od Batmanowej drużyny. Zresztą w pewnym momencie Bruce zaczął być dla niej jak ojciec. Był też srogi jak pan Cain, ale troszczył się o nią i zamartwiał gdy dziewczyna zamykała się w sobie bardziej niż zwykle, dlatego w późniejszym okresie życia nie mogła narzekać na nie okazywanie pozytywnych uczuć przez swoich przyjaciół, bo tak ich określała. Dlatego tak bardzo nie lubiła jak ktoś żartował z Batmana. Cass bardzo dużo przeżyła, ba! Przeżyła nawet swoją śmierć z rąk matki. To było dość nietypowe uczucie. Może dlatego nie bała się tego co nas wszystkich zmiecie z powierzchni ziemi. Skoro już wiedziała jak to jest... czego tu się bać. Miała tylko nadzieje, że jak już to zginie w walce, czyli robiąc to do czego została przeznaczona i co tak bardzo kochała.
- Nigdy nie udawałam grzecznej dziewczynki... - Zaśmiała się słysząc jego stwierdzenie.
- Po prostu tak mam. Może gdybyyy... - I się biedulka zacięła. Co miała mu powiedzieć, że nie do końca jest obeznana w temacie? Zresztą na bank to wiedział. Nie lubiła mówić o swoim braku doświadczenia w tych sprawach. Cass czuła się o wiele pewniej w tematach jej bliskich. Cóż przynajmniej dziewczyna nie ględziła co jej ślina na język przyniesie, tak jak inne kobiety, wymądrzając się i kpiąc tam gdzie nie powinny.
Cass potrafiła zadać ból o wiele większy niż się tego spodziewał, ponieważ znała różne metody i punkty na ciele człowieka, które po odpowiednim uciśnięciu doprowadzały do nieprzytomności delikwenta.
Dziewczyna lubiła ból, ponieważ również ją stymulował i pobudzał. Nie wiedziała, że w takiej sytuacji również. Smakowała jego ust, rozkoszując się smakiem Daniela, a potem wylądowała z językiem w pępku. Gdy zaczął się śmiać, podniosła się powoli.
- To takie proste? Nie może być. Musi być jakiś haczyk. - Uśmiechnęła się, ale jej spojrzenie było coraz bardziej nieobecne i zamglone.
Szczerze się zdziwiła, gdy poinformował ją o tym, że wcześniej nikogo nie miał. Czyżby byli na podobnym etapie? Hm. Musiała to sprawdzić.
- A ile miałeś kochanek? - Zapytała rozbawiona swoją ciekawością. Ani śmiała póki co zdejmować dresików. Zresztą to nie była na nią metoda. Szczerze? Intuicyjnie miała ochotę doprowadzić go do szaleństwa. Sam dotyk Daniela był bardzo pobudzający. Była totalnie rozkojarzona, ale stwierdziła, że nie odpuści tematu. Czyżby chciała znów popsuć chwilę? Pewnie tak, ale nie specjalnie! Po prostu ten typ tak ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 07, 2014 9:57 pm

Może żarty o Batmanie byłyby pierwszym tematem tabu u Blackwatcha? Prawie jak kamień milowy w jego egzystencji. Pierwsze w życiu tabu, o którym by się nie wypowiadał. Dan akurat, aż tyle nie przeżył, jedynie to co dała mu wojna, jednak przede wszystkim wola przetrwania była w nim silna i jak już miałby walczyć to, po to aby nie zginąć. Po co ginąć jednego dnia, skoro wtedy nie można walczyć następnego? To byłoby zwykłe zmarnowanie zasobów ludzkich.
- To świetnie, bo ja nigdy nie byłem do końca grzecznym chłopczykiem - wyszczerzył się, a głowie pojawiły się lisie zamiary i pomysły jakby tu Cass pozbawić ubrania. Może ją zawstydzić i pod wpływem szoku pozbyć się koszulki?
- No cóż, jest dobrze jak jest więc nie ma co gdybać - odpowiedział. Raczej odległa, bardzo odległa przyszłość go nie obchodziła. Wolał się skupić na teraźniejszości, żeby postąpić właściwie i nie żałować nic potem.
Dan nie skupiał się nigdy na zadaniu przeciwnikowi jak najwięcej bólu. Raczej kierował się strategią, aby walkę zakończyć w miarę szybko, chociaż to nie wykluczone że ból i adrenalina go stymulowały w pewnych sytuacjach.
- W sumie to nikogo wcześniej nie miałem. Żadnej kochanki, ani nic bo nie potrzebowałem tego. Byłem po prostu szczeniakiem, żyjącym jedynie wojną, niszczeniem i wysadzaniem rzeczy w powietrze. Nadal lubię coś wysadzić, ale nie jestem od tego uzależniony jak kiedyś - o tak, kiedyś było z niego niezłe ziółko. Nadal pamięta jak na poligonie bawił się dynamitem i wysadził bunkier dowódcy. Musiał przez pół roku czyścić kafelki w kiblu własną szczoteczką w ramach kary. No i odbudować bunkier rzecz jasna.
- Nie ma haczyka, bo tylko to jest najważniejsze. Nie jest ważne pochodzenie, majątek, czy inne te duperele, tylko liczy się to co masz tam - powoli wsunął rękę pod jej koszulkę i dotknął jędrnej lewej piersi. Delikatnie rękę potem wysunął, jednak mentalnie był gotów na cios, który pewnie zaraz otrzyma. Zapewne czuł wcześniej szybkie bicie jej serca.
- Zanim mnie walniesz za to, że sobie pozwoliłem na więcej to wiedz..., że masz w sumie u mego boku miejsce, gdzie zawsze możesz znaleźć schronienie i wsparcie. No i też uczucia, co najważniejsze - ziewnął, a potem spojrzał Cass w oczy - No to na co masz ochotę kotku? - zapytał rzucając jej spojrzenie w stylu: "no weź sobie kawałeczek mnie. Jeśli dasz radę", a potem spróbował delikatnie pociągnąć koszulę w górę, żeby ją zdjąć - A i nie musisz się wstydzić ciała, bo jest na serio piękne... widziałem kawałek w lustrze i... - o kurde wygadał się. To będzie na pewno plask - i... jest seksowne, tak że rzeźbiłbym dzień i noc - powiedział próbując załagodzić sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 07, 2014 10:29 pm

Cass mogła by natomiast o nim porozmawiać, ale nie teraz, przecież cały czas nie wiedział jaki ona ma pseudonim i z kim współpracuję oraz dlaczego ma takie rany. Również nie wiedział, po której ze stron się opowiedziała. Cóż Blackwatch najwyraźniej nie bał się tego, iż Cass może się okazać kobietą mafii, która bardzo dobrze wiedziała jak uwieźć mężczyznę w zależności od profilu osobowościowego, bo przecież i takie chodziły po tym ziemskim padole. Czyżby Cass namieszała mu tak w głowie, że stracił czujność? W końcu dziewczyna wiedziała o nim więcej niż on o niej. Cały czas była tajemnicza w stosunku do swojej przeszłości, ponieważ wiedział tylko gdzie się urodziła. Fakt, mając takie umiejętności mógł wywnioskować, że nie kłamie.. ale co dalej?
- Lubie niegrzecznych chłopców. - Zaśmiała się cicho i przesunęła trochę do tyłu cały czas wodząc dłońmi po klatce piersiowej chłopaka. Gdy poczuła jego nabrzmiałą męskość, zrobiło jej się głupio. Przesunęła się z powrotem, co by nic tam mu, ekhm, nie uszkodzić. No co? Nie wiedziała za bardzo jak powinna się zachować. Stwierdziła, że ostrożności nie zaszkodzi.
- Wielki Blackwatch nie chce gdybać.. hmmm... - Znowu pochyliła się nad nim i szepnęła delikatnie całując w usta.
- Zupełnie do Ciebie nie podobne wiesz? - Zaśmiała się cicho.
- Na prawdę? - Zdziwiła się srogo i kontynuując pokrętnie zapytała.
- W sensie, Ty nigdy.. no wiesz.. . . . no. - Nie wiedziała czy będzie wiedział o czym mowa, ale stwierdziła, że odczeka, co by się bardziej nie pogrążać. Szczerze mówiąc po jego zachowaniu myślała, że ma większe doświadczenie niż ona. W sumie wszystko na to wskazywało. Jego dotyk, pocałunki, które rozbrajały ją na łopatki. Zachowanie w stosunku do niej oraz czułość oraz dokładność w obchodzeniu się z kobiecym ciałem.
A potem wsunął dłoń i zacisnął na jej piersi. Zupełnie nie wiedziała jak ma to odebrać i fakt, w pierwszym odruchu chciała mu nastrzelać po tej przystojnej twarzyczce, ale nie zdążyła, bo ręka Daniela wysupłała się z koszulki. I co? I poczuła się nieco zawiedziona. Jednak zupełnie tego po sobie nie pokazała. Poczuła tylko jak twardy sutek ociera się o materiał.
No tak, ziewanie przy mówieniu o tym co może ją spotkać u jego boku było.. ekhm bardzo wymowne.
- Jesteś zmęczony? Może chcesz iść spać? - Zapytała i gdyby to nie Cass siedziała na nim, tylko inna kobieta to prawdopodobnie w tonie pytania zakradła by się nutka sarkazmu. Mało konsekwentnego sarkazmu, bo sama doprowadzała do nudy.
- Podglądałeś mnie?! - Oburzyła się i zawstydziła. Chcąc ukryć ponownie zaczerwienione policzki zapodała zmasowany atak łaskotkowy na bokach brzucha chłopaka. A niech ma! Za kare. Zresztą cały czas nie chciała zdjąć koszulki. Doprowadzanie do szaleństwa mode on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 07, 2014 10:50 pm

Za bardzo mu to nie robiło, kim była. Nawet jeśli się nim bawiła to i tak nie myślał o konsekwencjach. Najwyżej potem rozwiąże swoje trudne sprawy za pomocą paru asów, które miał w rękawie. Mafia? Phi to pikuś. Jego tu większość już zna i powoli sobie odpuszczają polowanka na niego. Nie opłaca im się to, zwłaszcza patrząc po tym co zrobił dosyć niedawno za pomocą kilku granatów. Ehh słodki zapach prochu oraz świst odłamków. Stare dobre czasy. Koniec wspomnień wojennych.
Wiele razy kogoś torturował, aby zyskać informację, jednak stosował też metodę marchewki. Marchewką był sam Dan i tym sposobem chciał się też o niej coś dowiedzieć. Wodził przed nosem, zanęcał i czekał, aż rybka połknie haczyk. Pomijając fakt, że przy niej serio czuł się inaczej niż zawsze. Czuł się pierwszy raz w życiu szczęśliwy. Czy tak wygląda miłość?
- No widzisz to się dobraliśmy, bo ja lubię niegrzeczne dziewczynki, które jednak w środku chcą żeby zedrzeć z nich skorupę, aby ukazać mięciutkie wnętrze - troszkę mu zrobiło się lżej, bo męskość nie była uciskana całą masą. Jakoś specjalnie mu to nie przeszkadzało, ale widział że Cass lubi jego klatę. Pełną blizn i ładnie wyrzeźbioną.
- Czasem stosuję się do zasady milczenie jest złotem, a mowa srebrem. Chociaż chyba właśnie przez to klepię biedę - zażartował i odwzajemnił całusa delikatnie go przedłużając.
- Ty pewnie też nigdy... no wiesz... no - imitował ją żartobliwie. W sumie to nie miał nic do ukrycia, bo nie był tym typem co chwalił się ile to lasek zaliczył i jak to długo robi i takie tam - No nie uprawiałem seksu, a co? Chciałabyś spróbować? - rzucił jednym z twardszych zagrań. Nie najtwardszych, ale twardszych. Doświadczenia nie miał, po prostu szedł za intuicją, a że ciało Cass było delikatne według jego wizji to obchodził się z nim delikatnie.
Po tym jak wyciągnął rękę spod koszulki widać było zawiedzenie Cass.
- Niet... Nadal mam sporo sił i spać mi się nie chce. Po prostu czasem ma się taki odruch, mimo że rozmowa nie nudzi, ani nie chce się spać. Zwykły odruch bez znaczenia - wytłumaczył się. W sumie to był dokładnie taki odruch.
- Troszkę, jak się przewróciłem i podałem Ci ręcznik. Masz zgrabną pupę malutka - powiedział, a potem zaczął się śmiać pod naporem ataku łaskotek. Ha! Odsłoniła się! Na ten moment czekał. Chwycił mocno za kołnierzyk koszuli i pociągnął w górę z całej siły, zapewne zdejmując cała koszulę za jednym razem. Może też wyszarpał troszkę kołnierzyka, ale to i tak była koszula do chodzenia po domu albo do ćwiczeń, więc mu nie robiło. Teraz został tylko dół. Koszulę rzucił gdzieś w kąt pokoju - To zdejmiesz i spodnie po dobroci, czy chcesz się pobawić maleńka? - zapytał i uważał na kontrę z jej strony. Jednocześnie troszkę go rozpraszały jej piersi, które były teraz gołe. Nie zwracał uwagi nawet na blizny, bo już przywykł do nich. Po prostu skierował rękę w stronę jednej z piersi i delikatnie ścisnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 07, 2014 11:26 pm

Dziewczyna również nie myślała o tym co będzie potem, ponieważ była za bardzo nakręcona. Jednak była by podłamana gdyby okazało się, że Daniel jest wrogiem jej przybranego ojca. Była by wtedy rozdarta, bo z jednej strony powoli nie wyobrażała sobie życia bez niego, lecz z drugiej przyrzekła sobie lojalność wobec osoby, która bardzo jej pomogła i przede wszystkim przygarnęła do swojego skromnego grona, darząc tym samym zaufaniem.
Cass mogła się tylko domyśleć jakie porachunki miał Daniel. Domyślała się również, że nie jednemu mafiozowi musiał zajść za skórę, w końcu nie ukrywał by broni w mieszkaniu po kątach. Tak Cass obejrzała sobie część skrytek, których się domyśliła w mieszkaniu BW. Uśmiechnęła się pod nosem ponieważ w nowych miejscach robiła to samo. Tego została nauczona, zresztą jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony.
A teraz byli zupełnie odsłonięci. Znaczy nie wątpiła, że Daniel ma pod poduszką jakąś broń, bo nigdy nie wiesz kiedy ktoś może Cię zaatakować, ale najwyraźniej oboje złożyli ślub zaufania, ponieważ Cass swoje zabawki zostawiła w bluzie i kurtce aktualnie leżącej w łazience.
- Nie mam miękkiego wnętrza! - Oburzyła się marszcząc przy tym słodko nosek. Co on sobie myślał! Była bat girl, nie mogła sobie pozwolić na taką opinie. Zresztą co by pomyśleli jej przeciwnicy! Kit z tym, że była totalnie uległa wobec Daniela i rozpływała się pod wpływem jego dotyku, że miękły jej kolana na samą myśl o pocałunkach chłopaka i jego dotyku. Szczerze mówiąc włos się jeżył i serce pękało, gdy myślała o tym, że tak czy siak kiedyś będzie musiała wyjść z tego jakże urokliwego mieszkania.
Ucieszyła się, gdy przedłużył pocałunek, sama również go pogłębiając, wsuwając język do ust chłopaka. Zaraz jednak przesunęła nim po ustach chłopaka i znowu przygryzła dolną wargę, którą najwyraźniej sobie upodobała.
Gdy zaczął ją przedrzeźniać uszczypnęła go sutka, troszkę boleśnie, a troszkę nęcąco. Znów ból wkradł się w ich pieszczoty. A potem walnął zdankiem, które sprawiło, że Cass totalnie się zawstydziła i nie miała pojęcia co ma odpowiedzieć. Przygryzła dolną wargę i ... nie wiedziała co dalej. Czy chciała spróbować? Yyy.. no parę dni temu na samą myśl czuła raczej awers i zniechęcenie, w końcu jak tak można.. Ale teraz.. teraz czuła się zupełnie inaczej, prawdopodobnie przez to ciepło i rozbudzenie w okolicach podbrzusza. A potem było już tylko gorzej.. to, że ją podglądał zawstydziło ją jeszcze bardziej, a potem w dość brutalny sposób pozbył się jej koszulki ... co o dziwo bardzo się dziewczynie spodobało. Bez zbędnych słów i przekomarzań. Mimo to zasłoniła się krzyżując ręce na klatce piersiowej..
Zastanawiała się co zrobi jak Daniel nie żartował i faktycznie zacznie dobierać się do jej spodni. Musiała szybko coś wymyślić. W sumie drzwi były blisko więc zawsze można czmychnąć. Na razie pochyliła się i zaczęła składać na ustach Daniela namiętne pocałunki by czymś go zająć. Przesunęła również pośladki siadając na jego męskości. Całując chłopaka myślała o rozwiązaniach z tej sytuacji, ale gdy je odwzajemniał... czuła, że ucieczka nie wchodziła w grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 07, 2014 11:49 pm

Jedyne co mógłby mieć Dan do Batmana to wrogość w momencie kiedy heros by chciał go powstrzymać, przed swoją vendettą do dawnych pracodawców. Zemsta oraz pociski były częścią tańca, jaki odstawiał podczas wejścia do jaskini lwa jaką była kryjówka przestępców, którzy ostrzyli sobie na niego zęby. Zapewne jakby go poszukać w komputerze jaskini to pewnie coś by się na niego znalazło.
Delikatnie pod materacem za zagłówkiem miał niby wsunięty jeden pistolet na kryzysowe sytuacje. Jednak, teraz mu to raczej nie będzie potrzebne, bo w końcu ona nic przy sobie nie miała. Była prawie nagusieńka, nie licząc spodni od dresu, które miała na sobie.
Och jakie to słodkie, twierdzi że nie jest miękka w środku... Akurat, gdyby o to Dan się zakładał to pewnie pierwszy raz w życiu by coś wygrał. Po prostu wobec niego była mięciutka w środku. Jeszcze to oburzenie wprawiło Blacka w taki dobry nastrój, że po prostu nie mógł się powstrzymać, przed wykreowaniem w głowie małej wersji Cass rodem z japońskiego komiksu. Takiej, co twierdzi że nie jest słodka, w momencie kiedy ocieka słodyczą. Na myśl o tym, że miałby ją puścić z mieszkania czuł się źle. No cóż, przywiązał się chłopaczyna przez ten czas.
Bardzo lubiła przygryzać jego dolną wargę. Może to był jakiś fetysz? Dan w pewnym momencie zastanowił się czy też nie powinien tego zrobić. Może to ją jeszcze bardziej nakręci?
Sutki u faceta są w miarę czułe i takie uszczypnięcie boli. Słychać było takie "ałć", a potem złapał się za uszczypnięte miejsce. A więc tak się chce bawić? No dobrze, zagra w jej grę. Korzystając z tej chwili kiedy ogłuszył ją swoim wywodem na temat współżycia wykorzystał chwilę i dziabnął ją w ucho. W końcu tam miała łaskotki.
Zasłaniała się rękoma na klatce piersiowej i miała pewnie chwilę wątpliwości. Zaczęła kombinować jak tu zbiec od sytuacji, jednak na razie zaczęła go całować namiętnie. Usiadła na jego męskości i wtedy się zaczęło.
+18, widzowie niepełnoletni proszeni są o nieczytanie dalszej części. Spółka Blackwatch and company nie odpowiada za uszkodzenia w psychice oraz zniesmaczenie. Dziękuję

Kiedy usiadła na jego męskości i była zajęta całowaniem Dan postanowił to wykorzystać. Sama się podłożyła, więc czemu miałby nie skorzystać. Jedną ręką zaczął ściągać jej spodnie, a drugą ręką ściskał jej pierś, coraz bardziej się przy tym nakręcając. Zaczął się o nią ocierać na dole, zapewne dając jej przyjemne doznania. Podczas pocałunku była rozpalona jak zawsze kiedy ją dotykał, więc postanowił iść dalej. Delikatnie wsunął rękę między jej nogi i zaczął powoli wsadzać do środka dwa palce. Dziewczyna na pewno była mokra na dole, skoro była rozpalona grą wstępną jaką odwalili wcześniej. Dan przerwał pocałunek i ugryzł dziewczynę w pierś, a potem zaczął ją delikatnie ssać, podgryzając co jakiś czas sutek. Nie przerywał jednocześnie pieszczot jej kobiecości. Hormony buzowały, a on delikatnie spróbował ją przechylić, a potem położyć. Kiedy już leżała zaczął lizać jej piersi, schodząc coraz niżej i niżej. Minął już podbrzusze, na którym się zatrzymał dłużej, a potem zszedł między jej nogi. Jeśli się zasłoniła tam to po prostu je rozchylił.
- Nie bój się, w końcu zawsze będę z Tobą - powiedział i zaczął jej robić dobrze językiem. Delikatnie wsuwając go do środka. Od czasu do czasu podrażniając wargi sromowe, dla zwiększenia odczucia. Zapewne pojękiwała co jakiś czas, bo musiał jej sprawić trochę przyjemności tym. No i musiała też się palić ze wstydu, ale w końcu Dan robił to dla niej... i po części dla siebie, ale bardziej dla niej. Plus jeszcze sam był na nią strasznie napalony teraz, bo w końcu przestał się ograniczać. Dał jej tą przyjemność, że mogła ściągnąć jego bieliznę. Jednak jeśli nie wiedziała o co chodzi, to sam to zrobił. Jej oczom ukazał się dosyć pokaźnych rozmiarów członek. Nie żeby za bardzo miała z czym porównać, ale do małych nie należał. Pomińmy fakt, błony już Cass mogła nie mieć, bo sądząc po ilości akrobacji jakie przez całe życie dokonała to jest to nawet prawdopodobne, że mogła sobie ją przerwać. Są takie przypadki, ale kto wie... Na razie Dan skupiał się na tym, żeby ją zadowolić ustami. Robił to z wyczuciem i kiedy dziewczyna miała momenty większego uniesienia nie robił przerw. Po prostu nasilał pieszczoty, aby dać jej więcej przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 12:32 am

Cóż, może Batman by zrozumiał w końcu sam był mistrzem vendetty, czasami nawet bardzo okrutnej i bezwzględnej. Problem mógł wyniknąć gdyby się okazało, że obaj panowie mają inne plany w stosunku do jednej osobie. Wiedziała, że i Daniel i Bruce byli cholernie upartymi osobowościami i mogło być ciekawie. Po której stronie by się opowiedziała? Nie wiadomo. Raczej starała by się rozładować atmosferę... a że płakać za bardzo nie potrafiła, pewnie by nastrzelała po pysku jednemu i drugiemu, co by trochę ocucić i oczyścić atmosferę. W tym akurat była dobra.
Fakt wyczuła zgrubienie w zagłówku, więc równie dobrze mogła użyć jego broni przeciwko Danielowi, ale również nie zamierzała się w to bawić. Przynajmniej nie teraz ponieważ była zajęta czymś innym. Dziewczyna biła się myślami, bo chciała się przed nim obronić. Najlepiej gdyby mogła pozbyć się uczucia, które tak bardzo osłabiło jej charakter. Chłód ustąpił rozpaleniu zmysłów, a zimne serce zostało rozbudzone przez gorący dotyk Daniela. Cass była zupełnie wyprowadzona z równowagi, co jej się rzadko zdarzało. Gdyby ktokolwiek, tydzień temu, powiedział dziewczynie, że doprowadzi do takiej sytuacji to w całej swojej powadze, parsknęła by śmiechem nie dowierzając tym słowom. Ona naga? Przed facetem? Składając na ustach drugiej osoby pocałunki pełne pożądania i namiętności? Nie no to na pewno nie Cass. A jednak.
Zaśmiała się cicho, gdy usłyszała 'auć' i chciała go uszczypnąć jeszcze raz, co by poprawić, ale nie miała już za bardzo okazji. Jeżeli przygryzanie dolnej wargi było jej fetyszem to jeszcze o tym nie wiedziała, ale fakt. Uwielbiała usta Daniela, tak samo jak dotyk jego szorstkich i dużych dłoni, które z niecierpliwością zaciskały się na piersiach dziewczyny. Wszystkie ruchy i jej i jego wydawał się być bardzo opieszałe i niecierpliwe.
Gdy wsunął palce do jej wnętrza, trochę się zdziwiła, ale tylko dlatego, bo samo uczucie sprawiło jej dozę bólu i zarazem przyjemności. Przez to nawet nie zarejestrowała kiedy znalazła się na dole, leżąc na plecach. Gdy zaczął ją całować po piersiach ponownie jęknęła z rozkoszy i wplotła palce we włosy chłopaka powyżej karku. Pociągnęła za nie, tak jakby chciała go odwodzić od tego pomysłu, jednak nie taki był zamysł dziewczyny. Policzki paliły ją żywym ogniem. Przygryzła dolną wargę i starała się rozluźnić, ale szczerze mówiąc było ciężko. Nie wiedziała na czym się skupić, czy na doznaniach, czy na tym, że jest właśnie calusieńka naga. Calusieńka, bo Daniel bezczelnie pozbył się jej ukochanych dresików. W końcu nie wiedziała czy ma trzymać spodnie, czy zasłaniać piersi, czy wziąć się i wyjść. A potem zanurzył się między jej udami i było jeszcze dziwniej. Przyjemnie, podniecająco.. wręcz nakręcająco, ale dziwnie. I wcale jej nie chodziło o Daniela zapewnienia, że będzie przy niej, że będą razem, ona po prostu cholernie się wstydziła i chyba swój pierwszy raz wolała przeżyć w dość klasyczny sposób.
Wstyd wygrał, więc zamknęła mocno powieki i walcząc ze sobą, ponieważ nie chciała go odrzucać szepnęła:
- Daniel.. - A potem położyła dłonie na ramionach chłopaka i trzymając nieco mocniej, ale nie boleśnie mocniej, starała się przeciągnąć go ku górze. Niestety wstyd miał nad nią przewagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 12:49 am

Być może w konfrontacji Batmana z Blackwatchem Cass mogła by się okazać czynnikiem, który przechyli szalę na korzyść którejś ze stron lub po prostu aby zażegnać konflikt. Cios w gębę zapewne by Dana ogarnął, ale na krótki moment. Nie lubił jak pseudo bohaterowie wtrącali się w jego sprawy. Zawsze byli tacy sprawiedliwi i dobrzy, kiedy ktoś zasługiwał na to aby posłać go do grobu. Ewidentnie byli zbyt miękcy. Ograniczali się przez to, że nie mogą zabijać nikogo. To ograniczenie było ich słabością i tym, co wrogowie mogli wykorzystać. Coś przez co czuli się bezkarnie i mogli popełniać przestępstwo za przestępstwem. Dan jednak jeśli by się o tym dowiedział co faktycznie robi Cass to by to zaakceptował i może nawet jej pomógł, bo w końcu to mógł dla niej zrobić.
W pewnym momencie Cass zaczęła wołać, a raczej wystękiwać jego imię. Miała ręce na jego ramionach i ściągała go do siebie. Trochę między jej nogami popracował i pewnie sprawił jej sporo przyjemności i rozkoszy. Była mokrutka na dole, więc pewnie jakby wszedł to nie napotkałby oporu. Na początku jego pieszczoty sprawiały jej ból  bo była spięta. Zbyt spięta, więc dał się ściągnąć i nachylił się nad nią, a potem zaczął ją całować dziko. Obejmując i ściskając od czasu do czasu jej pośladek. Jednocześnie ocierał się o nią swoją męskością, która była całkiem blisko jej kobiecego miejsca. Praktycznie centralnie przed, jednak zdecydował się troszkę ją pomęczyć, aż sama o niego poprosi. W końcu też chciał się zabawić, a jęki i proszenia jego partnerki jeszcze bardziej by go podnieciły. Jej sterczące piersi, nagość ciała pokrytego bliznami, urocza zawstydzona twarz oraz gorące serce wprawiało go w stan nie do opisania. Nigdy wcześniej tego nie czuł. Pożądał jej i chciał tylko jej. Chciał ją zaspokoić i jednocześnie mieć gwarancje, że jej nikomu nie odda. Cass mogła wyczuć w momencie dotyku jego klatki piersiowej, że jego puls przyśpiesza. W końcu to taki stan, kiedy działa sporo adrenaliny i w uniesieniach miłosnych ludzie są w stanie robić różne rzeczy.
Członek co jakiś czas mocniej się ocierał dając jej złudne wrażenie, że to już ten moment. Jednak on się z nią droczył, bo chciał urozmaicić troszkę tą chwilę. Wypróbował jej własny trik i zaczął przygryzać lekko jej wargi podczas pocałunku, jednocześnie ściskając jej piersi. Przypodobał sobie zabawę nimi. Były odpowiednich rozmiarów i były jędrne. No i na dodatek sutki, które symbolizowały jej podniecenie też wpływały na niego w określony sposób.
- Cass chcesz go? - zapytał delikatnie opierając się nim o wejście pochwy. Czekał na jej decyzje, bo w końcu to dla nich ważna chwila i powinno to być podjęte razem. Oparł się na łokciach, a potem spojrzał jej w oczy. Jego wzrok był pełen pasji i pożądania wobec swojej kochanki.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 1:23 am

To samo mógł Batman powiedzieć o Danielu. Pseudobohater, który nie opowiedział się po żadnej ze stron, bo tak było łatwiej. Pracował dla tych dobrych i złych zarazem, inaczej nie można tego dookreślić. Zresztą Bruce też nie lubił, gdy ktokolwiek wtrącał się w jego sprawy, więc osiągnęli by klasyczny impas, a biedna Cass była by gdzieś pomiędzy. Między mężczyzną, który z minuty na minutę dobierał się do jej skóry i sprawiał tym niebywałą przyjemność, wręcz rozkosz, a mężczyzną, który również był bardzo ważny w jej życiu. Wiadomo, że będzie musiała kiedyś odciąć tą pępowinę, ale kurcze... Cass miała dopiero 19 lat i tak na prawdę mało jeszcze wiedziała o normalnym życiu, w końcu w większości spędziła na walce o lepszy dzień przede wszystkim dla mieszkańców Gotham. A co zrobiła dla siebie?
Cass nie uważała, że zabicie kogoś jest wynikiem słabości, wręcz przeciwnie. Jak dla niej było to tylko i wyłącznie silna wola, przecież sama nie raz chciała pozbawić życia. Raz już to zrobiło, co bardzo odbiło się na jej psychice i na bank będzie to pamiętać już do końca. Zresztą miała wtedy tylko 8 lat..
Pieszczoty w dolnych partiach kobiecych wdzięków dziewczyny były owszem, przyjemne, ale cały czas dziewczyna była zbyt spięta i swoją nagością i pozycją, którą zajął z dozą bezczelności Daniel. Kto w ogóle mu na to pozwolił? Cass zaczynała się przyzwyczajać, że chłopak robił co mu się żywnie podoba, więc i ona nie omieszkała pójść tą drogą. Wkurzał ją coraz bardziej, ponieważ ta zabawa doprowadzała Cass do szaleństwa. W niedalekiej przyszłości na pewno odpłaci się tym samym, ale teraz była zmęczona po całym dniu patrolowania Gotham i trudnych rozmowach, z chłopakiem. Była również żądna zaspokojenia i doprowadzenia tej sytuacji do rozkosznego finału. Czy było to możliwe? To tylko zależy od umiejętności i wytrzymałości Daniela.
Nie chciało się jej gadać i odpowiadać na pytania, więc zsunęła bieliznę chłopaka patrząc mu przy tym bezczelnie w oczy. Gdzie podziała się wstydliwość? Cóż zastąpiła ją złość i pożądanie. Przesuwając dłońmi po bokach brzucha chłopaka, zarysowywała ścieżkę paznokciami na jego skórze, a gdy bokserki było zsunięte, złapała mocno za pośladki wbijając w nie palce. Na pewno sprawiła mu ból. Wiedząc to uśmiechnęła się zadowolona pod nosem, a potem objęła go w pasie nogami i przyciągnęła ku sobie. Czy potrzebował słownej odpowiedzi?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 1:46 am

Pseudobohater? Nie koniecznie, raczej mściciel walczący o swoje, a że likwidował przy okazji kilka czarnych charakterów, które przeszkadzały innym to efekt uboczny. Może jest szansa, że by się dogadali jakoś i każdy by poszedł w swoją stronę. Bruce by wyciągnął z celu to co chciał, a Blackwatch potem urządziłby sobie pogawędkę. Być może z końcem w postaci kulki w czaszce przesłuchiwanego, ale właściwie to zależy jak bardzo byłby zirytowany faktem, że musiał czekać. Nie był cierpliwą osobą, jeśli na coś się nastawiał i będzie się tym zajmował dłuższy czas.
Dan zdawał sobie sprawę, że kiedyś dziewczyna może uznać że będzie niepotrzebny. Smuciło go to wielce, ale był teraz jedną z ważniejszych podpór w jej psychice. Pozwalał jej się wyrazić w jakiś sposób i dać ujście emocjom, które skrywała w sobie. Z czasem kiedy nauczy się jak radzić sobie z tymi emocjami, sam Black zmieni swoją rolę. Na troszkę inną rolę jaką będzie miał do spełnienia. Kochanek, osoba bliska, czy może osoba obca? Czas pokaże, lecz na razie był jej centrum i tylko to się liczyło w tym momencie.
Dan nie lubił zabijać ludzi, chyba że absolutnie na to zasłużyli lub było to w samoobronie. Umiejętność załatwienia sprawy jedynie zabiciem celu była słabością, nie siłą według niego, gdyż profesjonalista podczas pracy nie może wpaść w szał zabijania i czerpać z tego przyjemności. Był wtedy degradowany do roli zwykłego opryszka.

Robił co mu się żywnie podoba, bo dziewczyna mu dała na to przyzwolenie. No i był bezczelny, ale to raczej z natury. No, a tym razem wyszło że to Cass była w gorącej wodzie kąpana i nie wytrzymała. Zsunęła jego bieliznę i liczyła, że ją zaspokoi. Pierwszy raz może być dla nich trudny, ale jest taka możliwość nawet całkiem realna, że da radę ją zaspokoić. On był wytrzymały, ale jeszcze nie miał doświadczenia z seksem. Nie wiedział jak to męczy organizm, ale jednocześnie oczyszcza umysł. Znowu Cass pokazała swoje uwielbienie bólu i tym razem na brzuchu Blackwatcha pojawiła sie ścieżka z pazurów. Następnie przyciągnęła go do siebie, wcześniej wbijając pazurki w pośladki. Skrzywił się lekko, ale uznał to za odpowiedź. Chciała go w sobie i chciała z nim przeżyć tą magiczną chwilę. Postanowił jednak nie zrobić jej za dużej krzywdy na początku. Dopasował go, a potem wszedł w nią powoli. W środku dziewczę było mokre, ciepłe i zapewne z podniecenia ściskało jego nabrzmiały członek ściankami pochwy. Jeśli na jej twarzy pojawił się grymas z powodu bólu to na moment się zatrzymał i aby odciągnąć uwagę od bólu zaczął ją całować i poruszać się wewnątrz niej. Sięgając coraz głębiej i głębiej. Dan odczuwał wielką przyjemność i satysfakcję, że robią to razem. Objął ją i przylgnął do niej. Poruszał biodrami szybciej i mocniej, przez co penetrował ją dogłębniej. Poprzez przylgnięcie do niej mogli wzajemnie poczuć bicie swoich serc. Teoretycznie mogli, z praktyką różnie bywa. Black robił to energicznie i dziko. Tak jak by sobie tego Cass życzyła, ale faktycznie przez pierwsze kilka minut robił to wolniej, żeby się przyzwyczaiła do tego. Potem kiedy ból powinien zaniknąć narzucał w miarę szybkie tempo. Na jego czole pojawiały się krople potu wywołane wysiłkiem oraz stanem w jakim się znajdował. Przekręcił dziewczynę na drugą stronę i przylgnął znowu do niej. Tym razem od tyłu penetrował ją w to samo miejsce co wcześniej. W międzyczasie ściskał jej piersi i podgryzał to niesforne ucho, które sobie upodobał. Być może Cass już miała swój pierwszy orgazm, a Dan już powoli też tracił siły. Jednak na jeszcze trochę może sobie pozwolić. Słychać było stękanie i jęki obojga kochanków. Ich spocone ciała przylegały do siebie tworząc pewną urokliwą sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 2:21 am

Tak czy siak, była by to dla niej kwestia sporna i bardzo nie lubiła takich sytuacji, gdy chodziło o dwie ważne dla niej osoby. Wolałaby, żeby żyły w zgodzie i harmonii, ale dobrze wiedziała, że nie zawsze jest to możliwe.
A obcą osobą dla niej nigdy nie będzie. Nawet gdy ją zdradzi czy zrobi coś co ogromnie się dziewczynie nie spodoba, nigdy nie powie, że Daniel jest obcy, nawet gdyby zerwali kontakt, a potem gdzieś ukradkiem mignął by w tłumie, nie olała by go. Zareagowała by różnie, w zależności od sytuacji, w której by się rozstali.
Gdy miało dojść do połączenia Cass zacisnęła mocno powieki. Bała się, ale mimo wszystko chciała doświadczyć tego uczucia. I fakt na początku wcale nie było jakoś mega przyjemnie, wręcz niewygodnie i przez chwile zaczęła się zastanawiać o co tyle krzyku. Jednak pocałunki Daniela i uczucie jakie wkładał (ekhm) w cały proces ponownie ją rozluźniły. Objęła go za szyje, odgarniając włosy z twarzy Daniela. Robiła to na czuja, bo oczy cały czas miała zaciśnięte. Najwyraźniej odwaga naglę ją opuściła, a może chciała się skupić tylko i wyłącznie na samym doznaniu? Pewnie to drugie, bo w końcu zaczęła odczuwać jakąś przyjemność. Westchnęła cicho i wtuliła się mocno w chłopaka, nie wiedząc czy chce, żeby przestał i ją po prostu przytulił, czy doprowadził do zwieńczenia tego długiego wieczoru. Dopiero gdy zaczał przygryzać jej wargę, wręcz kąsać, zaczęła odczuwać większą przyjemność z całego procesu. Pierwszy raz dla kobiety nie był taki prosty jak w przypadku mężczyzn, więc o dojściu raczej nie było mowy, ponieważ dziewczyna nie wiedziała jak ma to odczuwać. Mimo to nie można było powiedzieć, że nie odczuwała satysfakcji i podniecenia. Sam ciężar jego ciała napierający na drobniejsze ciało Cass był dla niej czymś niesamowitym. Jego westchnienia i pojękiwania również sprawiały jej rozkosz, ponieważ wiedziała, że dzięki niej jest mu dobrze.
A potem znalazła się w innej pozycji i znowu straciła rachubę, co, gdzie, jak i dlaczego. Gdy przygryzł jej ucho jęknęła cicho i zacisnęła dłoń na pościeli.
A gdy było już po wszystkim, chłopak był zaspokojony, a Cass zaspokoiła swoją ciekawość i żądzę, była tak wyczerpana, że zasnęła w byle jakiej pozycji, nie przejmując się już więcej swoją nagością. Daniel mógł usłyszeć miarowy oddech dziewczyny, której twarz nie była nawet wtulona w poduszkę, tylko po prostu w prześcieradło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 2:41 am

Tak samo Dan raczej by jej nie zapomniał. Pewnie by od czasu do czasu ją obserwował z ukrycia, jeśli coś by ich poróżniło, tylko po to by w krytycznym momencie uratować jej tyłek. A potem zniknąć jak dobry anioł stróż... chociaż do anioła i czystości mu sporo brakowało. Cóż mówić, był po prostu bardzo sentymentalny, ale tu jeszcze dochodził drugi czynnik jakim było związanie emocjonalne, które doprowadziło do sytuacji w jakiej się znajdowali.
Mimo, że robili to oboje na czuja (chociaż Dan troszkę widział w męskich pisemkach i na pewnych stronach i miał jakiś tam zarys) to w pewnym sensie oboje odczuwali z tego dużą przyjemność. Cass miała przymknięte oczy, kiedy Dan ją zadowalał. W pewnym momencie zrobiła się w środku ciaśniejsza, co mogło sugerować że odczuwa przyjemność właśnie teraz poprzez ściskanie jego członka mięśniami pochwy. Mężczyzn faktycznie jest łatwiej zadowolić, bo w końcu to inne istoty. Istoty o prostych potrzebach i doznaniach. Co jakiś czas członek wewnątrz jej podrygiwał w dziwny sposób. Daniel wiedział, że zbliża się kres jego wytrzymałości właśnie po tym odruchu.  Potem oczywiście zmienili pozycję i uprawiali w ten sposób seks, aż do momentu kiedy mężczyzna był zaspokojony, a kobieta leżała wyczerpana i także zaspokojona w pewnym sensie. Wewnątrz siebie czuła coś ciepłego, co wycieka z niej. Dan nie zdążył wyciągnąć ani się nie zabezpieczył, więc zrobili to w taki a nie inny sposób. Nie myślał o tym jakie konsekwencje mogło to przynieść. Chciał ją tylko mieć obok siebie i zadowalać ją tak każdego wieczoru. Widząc, że dziewczyna leży w dosyć niewygodnej pozycji resztkami sił przeciągnął ją i oparł jej głowę o swoje ramię, a ramię z kolei leżało na poduszce.
Przykrych ich oboje i przytulił Cass do siebie. Ucałował ją jeszcze w usta przed snem na dobranoc po czym przymknął oczy i zasnął w miłosnym uścisku z nią. Oddychała miarowo, zapewne serce też powoli się uspokajało i gasiło pożar namiętności, który właśnie tutaj przeszedł. Leżeli oboje nadzy wtuleni w siebie. Było im ciepło i jedno było szczęśliwe z powodu drugiego. Włosy dziewczyny były w nieładzie nadając jej kuszącego i niewinnego wyglądu. Gdyby nie byli zmęczeni dzisiejszym dniem to pewnie by się kochali jeszcze dłużej, ale tutaj zwyczajnie zadziałało zmęczenie.

Wkrótce nastał ranek, a oni spali wtuleni w siebie. Dan był zbyt zmęczony nocą, aby wstać wcześnie dlatego potrzebował troszkę więcej snu tego dnia. Cały czas przez sen obejmował Cass, jakby była czymś najistotniejszym dla niego. W sumie była. Kochał ją. Jej humorki, jej ciało pełne blizn, po prostu wszystko w niej. Był szczęśliwy, dlatego na jego twarzy podczas snu po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawił się uśmiech. Nie pozwoli jej sobie odebrać. Będzie walczył nawet z superbohaterami jeśli zajdzie taka potrzeba... no i oczywiście wygra jak sobie postanowił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 11:54 am

Jeżeli będzie chciał ratować jej tyłek z ukrycia to niech się lepiej nie ujawnia, ponieważ Cass była by wkurzona. Przecież jest samodzielna, silna, twarda, i w ogóle świetnie sobie sama daje radę w walce. Nie raz, nie dwa sama musiała się poskładać, nawet gdy była w bardzo opłakanym stanie. Dlatego po akcji ratunkowej, jak dla niej nie potrzebnej, dla Daniela potrzebnej bardzo, bo prawdopodobnie faktycznie była by w niebezpieczeństwie, strzeliła by focha i odwróciwszy się na pięcie odeszła by bez słowa. Daniel już by ją poznał na tyle, by móc wywnioskować co takie zachowanie znaczy. Cass prawdopodobnie uciekła by na dach jakiegoś budynku i będąc schowaną i opartą o komin, analizowała by sytuację. Niestety dziewczyna nigdy nie będzie chciała sobie pozwolić na odrobinę słabości w trakcie walki i zawsze będzie zła z nieoczekiwanej pomocy, bo żyje w przeświadczeniu, że sama da sobie radę.
W łóżku ją trochę wymęczył, ponieważ doznań było sporo, więc i podniecenie sięgało zenitu. Cass nawet nie wiedziała kiedy zasnęła u boku ukochanego. Nawet nie poczuła gdy tak słodko ucałował ją w usta i przyciągnął do siebie by przytulić, wręcz schować przed światem. Spało sie dziewczynie niebywale dobrze. Danielowi mogło mniej, ponieważ Cass w nocy się wierciła, rzucała, przewalała i mamrotała niezrozumiałe wyrazy. Chłopak natomiast był bardzo dzielny, bo po każdym nieświadomym ataku z jej strony, przyciągał do siebie ponownie i tulił. Wszystko działo się przez sen, więc jak najbardziej naturalnie.
Dlatego gdy Cass otworzyła oczy tak ok. godziny 11, Daniel na niej prawie leżał, tak jakby chciał ją obezwładnić. W pierwszym odruchu chciała go zrzucić przestraszona, ale zaraz przypomniała sobie wczorajszy wieczór i uśmiechnęła się niepewnie pod nosem. Zerknęła na jego dłoń i przesunęła po niej palcem, a potem zerknęła pod kołdrę i przestraszona ją opuściła. Była cała naga. Zerknęła w stronę drzwi i obliczyła jakie ma szansę przemknąć niezauważona gdyby Daniel się obudził. Były spore szansę, więc ostrożnie i dość płynnie wysunęła się z pod ciała chłopaka. Wstała i złapała za rozdarty podkoszulek, który został wczoraj z niej brutalnie zerwany. Strużka wspomnienia wczorajszego wieczoru pociekła po udzie dziewczyny, co wywołało w niej totalną konsternację, która została zastąpiona przerażeniem. Chwyciła tą nieszczęsną koszulkę i szybkim, acz cichym krokiem pobiegła do łazienki. Będąc już w środku, zamknęła drzwi na ten dodatkowy zamek i weszła pod prysznic. Puściła jakąkolwiek wodę by szybko zmyć to z siebie. Woda okazała się być lodowato zimna, ale nawet nie pisnęła. Dziewczyna skupiła się na myciu. W pierwszej chwili nawet nie poczuła jak zaczęła dygotać z zimna. Wyszła z pod prysznica dopiero gdy cała była perfekcyjnie czysta. Usta biedaczce zsiniały, gęsia skórka ogarnęła każdą część ciała, jednak spojrzenie cały czas było nieobecne. Wsunęła na siebie rozdartą koszulkę, a z suszarki ściągnęła czarne bokserki chłopaka, które zaraz ubrała. Na ręce wsunęła swoją czarną bluzę. Wyszła z łazienki, przeczesując nerwowo swoje czarne krótkie włosy. Podeszła do drzwi sypialni, ale zaraz jednak zrobiła w tył zwrot. Stwierdziła, że nie będzie budzić Daniela, więc wróciła do salonu, po którym się rozejrzała. Sofa była zajęta przez niedojedzony popcorn więc.. dziewczyna postanowiła usiąść na parapecie okna. Wyciągnąwszy na nim nogi, będąc oparta o ściankę oraz szybę przypatrywała się wydarzeniom na ulicy, skubiąc skórkę przy kciuku.
Dziewczyna musiała zebrać myśli, ponieważ to co zdarzyło się wczoraj, przyprawiło ją o dysonans. Z jednej strony czuła się przeogromnie szczęśliwa, bo musiała sama przed sobą przyznać, iż tęskniła za nim, wiedząc, że jest w pokoju obok. A z drugiej, chciała uciec i się schować. Ze wstydu rzecz jasna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 12:34 pm

Gdyby się rozeszli to właśnie po tym nie ujawniałby się. Po co miałby okazywać otwarcie, tą chęć pomocy? Z drugiej jednak strony patrząc na nią, która byłaby sama coś by w nim raz po razie pękało. Najemnik nigdy tak naprawdę nie otrzymał pomocy z zewnątrz kiedy był w tarapatach. Zawsze polegał na swoich umiejętnościach, a kiedy był ranny to sam doprowadzał się do porządku. Poza jednym wyjątkiem jakim było zszywanie miejsc trudno dostępnych. Zapewne poznałby ją do tego stopnia, że wiedziałby iż należy dać jej spokój. Jej godność poprzez ratunek zostałaby urażona, jednak gdyby sytuacja zwiastowałaby niechybny zgon to nie patrzyłby na to. Nawet jeśli by się jakoś zaszyła to odszukałby ją, a potem tą fochniętą chmurę próbował odgarnąć żartem lub dać jej coś czym mogłaby zająć myśli.
Dan zwykle miał dosyć lekki sen, iście zajęczy sen, jednak tej nocy spał twardo. Mimo, że Cass się szamotała przez sen to on ją podświadomie przyciągał do siebie. No może troszkę się przekręcał w nocy i właśnie wylądował poniekąd na niej, ale to chyba był ruch, żeby nie rzucała się na wszystkie strony. To była noc, której długo nie zapomną oboje, bo w końcu w tamtym momencie otworzyli się na siebie w najwyższym stopniu. Widząc swoją nagość, słabości oraz zaufanie jedno do drugiego.
Szansa była spora i udało się jej wyślizgnąć z jego uścisku. Dan chciał jeszcze sobie pospać z 20 minut najwyraźniej, więc bez zbędnych ceregieli mięśnie się po prostu rozluźniły. Typowy odruch, kiedy chce się spać dłużej, a coś nas budzi.
Cass brała prysznic i w tamtym momencie się obudził. Otworzył leniwie oczy, przeciągnął się aż strzeliły mu kości. No i po chwili dostrzegł, że dziewczyny nie ma. Poleżał tak jeszcze chwile lekko drzemiąc i potem usłyszał zamykane drzwi łazienki. W końcu wstał, zgarnął z szafki z ubraniami bieliznę i ją założył. Podłoga była nieprzyjemnie zimna z rana, zwłaszcza kiedy opuszczało się ciepłe łóżko, w którym ogrzewały się wcześniej dwie osoby własnym ciałem.
Wtedy nastąpił moment, kiedy Dan poczuł się głodny. Zaburczało mu w brzuchu i przypomniał sobie, że w sumie wczoraj nawet obiadu nie jadł po powrocie do domu. Jedynie trochę tego popcornu. Wyszedł z pokoju, nawet nie ogarniając rozczochranych włosów, które były sprawką Cass. Rozejrzał się po salonie i dostrzegł dziewczynę świeżo po kąpieli siedzącą na parapecie. Dumała nad czymś pełna skupienia i mimo podartej koszuli Dana, którą miała na sobie... i jego bokserek to nadal wyglądała oszałamiająco. Oczywiście miała też na sobie swoją bluzę. Wpatrywał się chwilę w nią i rozmyślał nad tym co się wczoraj stało. Pamiętał nadal dotyk tego ciała, wszelkie miejsca z bliznami, wszelkie czułe miejsca. Uśmiechnął się do niej, bo w końcu zapowiadało się że nie raz i nie dwa ich wspólne wieczory tak się będą kończyć.
- No ładnie tak bez całusa na dzień dobry wstawać? Cześć kochanie - podszedł do niej. Zauważył wyskubaną skórkę na kciuku. To chyba musiał być jakiś gest jej zastanawiania się. Dosyć nietypowy gest z resztą. Nachylił się nad nią i dał jej całusa w policzek. Podał jej rękę, w geście tego, że zaprowadzi ją do kuchni a potem odwrócił się i zmierzał do kuchni. Trzeba coś zjeść - Co chcesz na śniadanie? Jajecznicę, chińszczyznę czy może płatki śniadaniowe? - zapytał stojąc w drzwiach kuchni i zerkając w jej kierunku - Bo wiesz planowałem zrobić Ci śniadanie do łóżka, ale że wstałaś wcześniej to mi nie wypalił plan - uśmiechnął się do niej. Szkoda, że Dan lubił tak długo spać. Nadal pamiętał o tym co się stało zeszłej nocy o tej upojnej nocy i jej finale. Zastanawiał się czy byłoby to możliwe, żeby Cass mogła z nim zajść. W sumie to nigdy się na to nie badał, a jeśli go ktoś już przesłuchiwał to nie szczędził w środkach. Parę razy nawet oberwał w to miejsce, co mogło mu coś tam uszkodzić. No cóż, chyba najwyższa pora, aby pójść się przebadać, chociaż lekarz może mieć na twarzy duże zdziwienie.
- Jak się spało skarbie? - zapytał, grzebiąc w lodówce w poszukiwaniu soku, który wczoraj kupił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 1:40 pm

Cass właściwie zawsze była samotna, nawet gdy spędzała czas w większym gronie. Na początku było to spowodowane nie rozumieniem wszystkich słów. Potem nie do końca potrafiła się wypowiedzieć, więc nawet nie zaczynała. Dopiero na osobności potrafiła się otworzyć i o czymś porozmawiać najlepiej z jedną osobą. No góra dwie. Dlatego łatwiej jej było dogadać się z Danielem, który nie był w stosunku do niej zbyt wymagający. Pewnie dlatego, że sam ględził na okrągło. Lubiła to. Często jak tak gadał bez opamiętania, przyglądała się jego twarzy, a on raczej tego nie widział. Miły uśmiech występował na ustach Cass i zawsze potrafiła uciec wzrokiem o sekundkę wcześniej niż on na nią spojrzał.
Cass natomiast miała ciężki sen. Potrafiła przespać 24h jak była porządnie zmęczona i nic nie było w stanie jej rozbudzić. Oczywiście wszystko zależało od miejsca, w którym się znajdowała. Mieszkanie Daniela było czymś nowym, więc sen miała bardzo niespokojny. Dopiero nad ranem zasnęła porządnie, dlatego gdy się obudziła, musiała sobie przypomnieć zdarzenia z poprzedniego wieczora.
Wpatrywała się w widok z okna, w przejeżdżające samochody, w podejrzanych ludzi krążących po ulicy .. i zaczęła skubać skórkę z drugiej strony. Spostrzegła nawet jednego bandziora, który z 3 lata temu za jej sprawką trafił do więzienia i pierwsze co chciała zrobić to wyjść z mieszkania i iść za nim, by móc sprawdzić czy dobrze się zachowuję, skoro już wyszedł zza kratek. Spięła się w sobie i przycisnęła czoło do szyby, a potem usłyszała głos Daniela i spojrzała na niego marszcząc złowrogo brwi, tak jakby właśnie przed chwilą zburzył wieże z drewnianych klocków, którą tak skrzętnie układała. Było w tym po części trochę prawdy, ponieważ Cass miała już plan w jaki sposób będzie śledzić bandziora. Eh, to się nazywa, choroba zawodowa.
Zaraz jednak delikatnie się uśmiechnęła, a gdy pocałował ją policzek uśmiech nieco się poszerzył, ale nieznacznie. Spojrzała na dłoń chłopaka i chwile zastanowiła się zanim położyła tam swoją.. przecież tyle interesujących rzeczy było za oknem. Ruszyła za nim do kuchni, a gdy była już w środku, zasiadła na krześle podciągając kolana, aż pod samą szyję. Objęła nogi i siedząc tak wpatrywała się w Daniela.
- Nie jestem głodna. - Posłała mu delikatny uśmiech. Na prawdę nie była. Żołądek Cass nie zdążył się jeszcze rozluźnić po tej nocy.
- Dobrze, a Tobie? - Odparła zdziwiona pytaniem, które było pewnym standardem po wspólnej nocy.
Cass nie mogła być w ciąży. Albo inaczej, mogła, ale nie chciała, przynajmniej nie teraz. Na razie jeszcze nie brała do siebie konsekwencji ich wczorajszego namiętnego wybryku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 1:56 pm

Problem z gadaniem i nieśmiałość nie istniały u Blackwatcha. Był tak bezpośrednią osobą, że jeśli jego pracodawca by go wkurzył to zwyczajnie nie licząc się z konsekwencjami wygarnąłby mu i powiedział co o nim sądzi. Już raz się zdarzyło, że zwyzywał jakiegoś bossa mafijnego od debili... dokładnie przy jego pracownikach, przez co musiał uciekać i walczyć o swoją egzystencję.
Nie wymagał jakoś wiele od Cass, tylko tego żeby była szczera ze sobą i pokazała co ma w środku. Nic więcej, nie kazał jej odstawiać teatrzyku jak robi to większość kobiet i nie kazał jej zakładać maski potulnej i uległej kobiety. Mogła zostać taka jaka jest naprawdę, bo w końcu dużo łatwiej się rozmawia z osobą, która jest całkowicie naturalna. Oczywiście zdarzały się pewne wypadki, kiedy były niewielkie przekłamania wywołane stresem, ale to trafia każdego prędzej czy później.
Widział ten wzrok i przyklejone do szyby jej czoło. Co takiego wypatrzyła na zewnątrz? No i ten złowrogi wzrok, który pewnie osobę nieobytą z niebezpieczeństwem przestraszył by. Oho, chyba obserwowała coś ciekawego i jej przerwał. No cóż, będzie później pewnie okazja.
Potem jednak kiedy zapewne połączyła fakty i połapała się, że on stoi obok niej to zwyczajnie się uśmiechnęła. Całus poszerzył ten uśmiech.
Poszli do kuchni, Cass się rozsiadła a Dan wyciągnął z lodówki sok i postawił go na stole. Zauważył, że nadal stoją tam siatki ze słodyczami i jego kamizelka na rogu stołu. Przeniósł siatki na blat, na którym stała mikrofalówka. Kamizelkę powiesił natomiast na oparciu krzesła. Wyciągnął patelnię z szafki, odpalił kuchenkę, położył na niej patelnię. Sięgnął do lodówki, wyciągnął jajka i trochę bekonu oraz resztę rzeczy potrzebnych do zrobienia jajecznicy. Z szafki na sztućce wyciągnął coś, żeby tą jajecznicę ogarniać na patelni. Zabrał się za przyrządzanie jajecznicy. Dan przeczył stereotypowi faceta, który źle gotuje i postanowił to wykorzystać. Twierdziła, że nie jest głodna? Zobaczymy jak zaśpiewa po tym cudownym zapachu. Celowo przygotowywał ilość na 2 osoby. Najwyżej sam to zje jak plan nie zadziała.
- Byłaś obok, więc wyśmienicie - uśmiechnął się pod nosem. Stał jednak tyłem do niej, bo przygotowywał posiłek. W głowie nadal miał obraz szczęśliwej i zawstydzonej Cass, która chciała otrzymać jak najwięcej uczucia. - Co chcesz dzisiaj robić? Może się gdzieś przejdziemy? - zapytał. W sumie to był w samej bieliźnie i Cass miała na co popatrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 2:20 pm

A to nawet i lepiej, że był taki wygadany, przynajmniej ona nie musiała się spinać. Co prawda to wprawiało ją w nieco leniwy nastrój i brak chęci starania się wykrzesać z siebie troszeczkę więcej niż mu dawała, ale najwyraźniej wszystko w swoim czasie. Lubiła jego szczerość, pomimo tego, iż często gęsto wyprowadzała ją z równowagi, bo pytania Daniela były zbyt bezpośrednie jak na nią. Oczywiście te wcześniejsze, ponieważ poranek zaczął się nader spokojnie. Wstydliwie, ale spokojnie.
Siedząc w kuchni naciągnęła kaptur na głowę i wyciągnęła ps vitę, by sobie pograć i nieco się wyciszyć. W sumie cały czas odczuwała wstyd i z jednej strony chciała się schować, stąd ten kaptur, a z drugiej chciała być blisko Dana. Wkurzało ją to rozdarcie ponieważ nigdy czegoś takiego nie czuła i nie wiedziała za bardzo jak sobie z tym radzić, dlatego postanowiła pograć. Ale za nim odpaliła gierkę, wstała zaczęła szukać po szafkach szklanek. Otworzyła jedną, drugą.. no i za trzecim razem znalazła. Odkryła również parę skrytek z bronią. Jedną nawet wzięła do ręki i jak zawodowy rewolwerowiec okręciła trzymając za miejsce, gdzie znajdował się spust. Wcześniej oczywiście sprawdziła czy jest zabezpieczony. Odłożyła go na miejsce i chwyciła za szklanki. Postawiła je na stole i nalała sok, który zaraz wypiła do dna. Chyba była bardzo spragniona.
A potem wróciła na swoje miejsce i zajmując podobną pozycje co wcześniej zaczęła grać. Jeszcze brakowało jej gumy do żucia i na bank by wglądała jak dziecko z poprawczaka.
- Gdzie chcesz się przejść? - Spojrzała na niego troszkę zaniepokojona, co on tam sobie znowu wymyślił. Nie omieszkała również błądzić wzrokiem po jego ponętnych plecach oraz jędrnych pośladkach, no ale nie musiał o tym wiedzieć. Była tylko małą, niewinna kobietką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 2:37 pm

Poranek był spokojny, ale mogła to być cisza przed burzą. W końcu nigdy nie wiesz, kiedy Blackwatchowi strzeli do głowy porozmawiać o czymś, co może dziewczynę zawstydzić. Wielokrotnie już to pokazywał z resztą, kiedy to ni z gruchy ni z pietruchy gadał o tematach tabu.
Cass musiała nadal być zawstydzona po wczorajszym dniu, może dlatego była taka cicha dzisiaj? Cicha i spokojna. Chyba też walczyła ze sobą w środku, bo z jednej strony kiedy była blisko Dana to zachowywała się inaczej, ale z drugiej strony próbowała się... izolować? Tak to dobre słowo, i te 2 postawy ścierały się ze sobą, dlatego zachowywała się w pewnych momentach na różne sposoby. No cóż, to przynajmniej urozmaici ich relację, bo nie będzie cały czas taka sama.
Zaczęła gmerać po szafkach i kątem oka Dan zerkał na nią. W końcu z jednej ze skrytek z bronią wzięła pistolet i zaczęła go oglądać. Lekko się Black zestresował, dlatego co jakiś czas zerkał na nią i był gotów do tego, aby skoczyć w bok, aby się obronić w jakiś sposób. Najzwyczajniej naturalna wyuczona reakcja na widok kogoś z bronią palną. Jednak ona pobawiła się tym pistoletem w stylu rewolwerowca i schowała go. Na szczęście jak każda broń w skrytkach tak i ta była nieodbezpieczona, więc nawet jeśli pociągnęłaby przypadkiem za spust to nic by sie nie stało. Gorzej jakby go odbezpieczyła. No i w końcu go odłożyła na miejsce, a Dan szybko wrócił do jajecznicy, która nierównomiernie zaczęła się smażyć. W powietrzu unosił się kuszący zapach jajecznicy z bekonem i odrobiną cebuli.
Cass zgarnęła z jednej szafki szklankę i nalała sobie soku. Dan przykręcił kuchenkę i wyciągnął drewnianą tackę z szafki. Położył ją na środku stołu, a na niej patelnię z jajecznicą, której zapach był kuszący. Wyciągnął też talerze i sztućce dla dwóch osób. Dziewczyna siedziała  z kapturem na głowie i konsolką w ręku. Prawie jak typowy dzieciak ze szkoły, ale to też miało swój urok. Blackwatch nie rozumiał na przykład czemu kobiety noszą buty na obcasie. Przecież to było niekomfortowe, niszczyło stopę i na dodatek ciężko w tym biegać... no i buty są wtedy dobierane konkretnie pod strój, a tak to zwykłe glany pasowały do większości ubiorów, oprócz sukni wieczorowych. Zostały mu jednak spaczenia z wojska, co było widoczne w jego codziennym ubiorze. Spodnie moro, glany, koszulka w miarę przylegająca no i od czasu do czasu kurtka, pod którą chował kaburę z pistoletem.
- Zwyczajny spacer, może po... parku albo ogólnie po mieście, żeby się przewietrzyć? - zaproponował. W sumie to nie miał konkretnego planu działania... jak zwykle z resztą - Na pewno nie jesteś głodna? Taka dobra jajeczniczka mi wyszła. No a poza tym nie jadłaś nic wczoraj poza kukurydzą. To bardzo niezdrowo jeść nieregularnie - pouczał. W sumie sam nie był lepszy bo też jadał o dziwnych porach. Delikatnie pomachał ręką nad patelnią, aby zapach potrawy dotarł do nozdrzy Cass. W końcu zadziała instynkt i się zgodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 3:03 pm

Za to on zachowywał się jak gdyby nigdy nic, a przecież się stało. Nie żeby Cass chciała o tym gadać, ale troszkę ją to wnerwiało, że po takiej nocy potrafił przejść do porządku dziennego, nawet wydawał się być bardzo zadowolony. Nie było mu głupio, że tak przed nią się odsłonił i w ogóle. Cass byłą zazdrosna o tą beztroskę i wyluzowanie, którego ona za cholerę nie mogła w sobie wzniecić. Wtuliła się w ścianę jakby to była ostatnia deska ratunku i raz na jakiś czas zerkała na Daniela.
Gdy zaproponował spacer spauzowała na chwilę i spojrzała na niego marszcząc brwi, zastanawiając się o co mu dokładnie chodzi i gdzie jest drugie dno tej propozycji, najwyraźniej Cass ponownie nadszarpnęła uczucie zaufania, a może to wstyd nadszarpnął i kazał powoli się odsuwać, tylko dlatego, że Daniel lepiej radził sobie z tą sytuacją? Nie widząc w jego twarzy nic co by faktycznie wskazywało na ukrywanie intencji uśmiechnęła się delikatnie i zapytała.
- Na huśtawki? - A potem wróciła do grania. Gdyby był tu Alfred to by dostała niezłą burę za granie przy stole podczas śniadania, w końcu starał się przekazać dziewczynie parę zasad, by była bardziej obyta w świecie.
- Dlaczego bardzo niezdrowo jeść nieregularnie? Jem kiedy jestem głodna... - Nie wiedziała o co mu chodzi, ale fakt gdy poczuła zapach jajecznicy, zassało ją w brzuszku. Złapała za widelec i bez gadania nałożyła sobie jajek bez mięsa. Nie miała tego dużo na talerzu, ale zawsze. Skubała ją co chwilę, przytrzymując widelec w buzi by mieć wolne ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 3:17 pm

Bo coś złego się stało? Według Dana nie, dlatego można było spróbować Cass pokazać, że pomimo tego że robi się różne rzeczy to można żyć normalnie. Kochać się zeszłego wieczoru, aby zjeść spokojnie śniadanie rano z tą osobą. Po co jednak próbowała się od tego izolować? Przecież to nic złego, jej tutaj nic nie grozi, więc Dan był troszkę zbity z tropu. Znaczy mógł zrozumieć, że w pełni mu nie ufała.
Dna drugiego nie było, no może poza wyciągnięciem Cass na romantyczny spacerek, żeby jej poprawić nastrój. Była bardzo nieufna, ale Blackwatch już się do tego przyzwyczaił. Wiedział, że potrzebna tu będzie ciężka praca, aby pozbyć się tego jej nawyku i to postanowił osiągnąć.
- Możemy na huśtawki jeśli chcesz. Niedaleko chyba jest taki plac zabaw, chociaż mało osób tam chodzi, bo dzieci wolą teraz grać w gry niż się bawić na zewnątrz - powiedział, podszedł do niej i popukał w ekran konsoli paznokciem - Nie powinno się też czytać gazety i grać podczas śniadania. Wiesz to wpływa źle na trawienie i takie tam. Można dostać na przykład wrzodów na żołądku. W sumie od stresu też można - wrócił na swoje miejsce. Zapewne mogła się troszkę wkurzyć, że przerwał jej grę.
- Nie jest to zdrowe, bo masz rozregulowany zegar biologiczny i żołądek nie pracuje tak jak powinien. Niektórych rzeczy nie przyswaja z tego powodu. No i od tego też można dostać wrzodów, co ponoć strasznie boli - Dan nie wybrzydzał i nałożył sobie normalną porcję na talerz. Cass może po prostu nie lubiła mięska? No i strasznie mało jadła - Dobre? Widzisz, jak zostaniesz na dłużej to mogę Ci gotować więcej rzeczy. Często z powodu tego, że coś wysadzałem miałem dyżur na kuchni. Troszkę się gadało z szefem kuchni i troszkę umiem. Nie krępuj się jedz ile chcesz, najwyżej dorobię - powiedział, a potem zaczął jeść i przypomniały mu się chwile, kiedy dopiero uczył się gotowania, a Jim - bo tak nazywał się kucharz - kurwił niemiłosiernie na Dana ilekroć coś przypalił. Koniec końców zakumplowali się i paru ciekawszych potraw nauczył się. Szkoda tylko, że ta znajomość nie przetrwała na tyle długo, żeby nauczył się więcej. Jima sprzątnęli podczas jakiejś akcji w Wietnamie. Szkoda gościa, ale cała jednostka urządziła mu godny pogrzeb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 3:48 pm

Eh jego rozumowanie było typowo męskie. Dla niego to nic, a Cass miała miliard myśli na minutę, których nie mogła uciszyć. Na dodatek obrazy ich ciał ocierających się o siebie, Daniela pocałunki składane na miękkiej skórze dziewczyny, przekształcające się z delikatnych po te rządne by posiąść jej ciało, które na samą myśl sprawiały, że policzki Cass znowu zaczęły być delikatnie zaróżowione, cały czas nie przestawały wyświetlać się w myślach dziewczyny. Zaczerwienione policzki natomiast zawsze może zrzucić na przejęcie się bohaterem w grze.. ale to było pytanie w w sytuacji gdyby zapytał o co chodzi.
Gdy on czuł się zbity z tropu, Cass starała się wyciszyć i na chwile zaprzestać powrotów do tamtej nocy, która była dla niej bardzo ważna. I po części troszkę żałowała, bo tym co się stało zaburzyła swój wewnętrzny spokój, który bardzo ciężko było w jej przypadku uzyskać, ponieważ pomimo swojej cichej natury, Cass tłumiła ogromne pokłady złości, a zarazem nie potrafiła sobie wyobrazić dnia bez tego uczucia. Dopiero teraz zdała sobie sprawę jak jej życie musiało być wcześniej puste.
Szereg rozważań i gra została przerwana oczywiście przez Daniela, który bezczelnie puknął jej w ekran. Spojrzała na niego złowrogo i gdyby przytrzymał ten paluch to na bank by go w niego ugryzła. No, ale zabrał. Niech się cieszy, bo palec póki co będzie miał cały.
- Strasznie się wymądrzasz. - Zauważyła i przewróciła oczami, ale po paro sekundowym zastanowieniu odłożyła vitę. Zaczęła jeść powoli wysłuchując jego wywodów. O dziwo gdy odłożyła grę to i odsunęła kaptur z twarzy i przy stole przybrała postawę wręcz szlachecką stosując metody savoir vivre, nawet o tym nie wiedząc. Zrobiła to tak naturalnie, że Daniel mógł być w szoku. Cóż, szkoła manier by Alfred. Mężczyzna chciał, by każdy członek z drużyczny Batmana wiódł też po części normalne życie i wychodził do ludzi, więc za cel sobie obrał wychowanie wesołej gromadki. Cass miała na prawdę wiele twarzy i potrafiła zaskakiwać nawet przy dłuższych znajomościach.
- Ale ja na prawdę mało jem. - Dodała mając nadzieje, że nie będzie jej wciskał na siłę więcej. Cass od małego była niedożywiona, więc żołądek dziewczyny skurczył się. Oczywiście ojciec Cass miał jakiś w tym cel.. może chciał, by dziewczyna przeżyła w najgorszych warunkach? A może po prostu miał gdzieś czy była najedzona. Sama niestety nic nie potrafiła gotować, więc uśmiechnęła się niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 4:07 pm

Męski punkt widzenia nie obejmował za bardzo takich głębokich rozterek wewnętrznych. Są to przeto proste istoty, którym trzeba wszystko powiedzieć, a nie bawić się w gierki. Myśli może nie dostrzegał, ale dostrzegał jak powoli Cass znowu na twarzy staje się różowa. Czyżby sobie przypominała ciągle tą noc? A może coś innego jej chodzi po głowie? Może tak naprawdę miała skłonność do nimfomanii i dlatego się czerwieniła w obecności mężczyzny.
- Coś się stało? - zapytał wskazując na swój policzek, zapewne dając sygnał że chodzi mu o jej policzki, a nie jego. Na jego jedynie był pokaźny ślad po pazurach ninja, a na jej policzkach jarzyła się czerwień.
Po tamtej nocy BW wiedział, że nic już nie będzie takie samo. Wszystko się zacznie zmieniać, a jedyne co może zrobić to poddać się tym zmianom. W końcu czy one nie sprawiały mu przyjemności i nie dawały mu szczęścia? Dan w sobie emocji nigdy nie tłumił, wszystko z niego wychodziło. Od irytacji, aż po te pozytywne emocje. Niczego nie chował w sobie, a dzielił się tym z otoczeniem. Jedynym wyjątkiem były akcje snajperskie, gdzie siedział w jednej pozycji w pełnym skupieniu. Może być cicho dłużej niż 15 minut, ale tylko w takim momencie.
Wzrok Cass tak jak przewidział był złowrogi, ale ostatecznie odłożyła konsolę.
- Smacznego kochanie - rzucił - powiedzmy, że troszkę gadałem o tym z szefem kuchni polowej i wiem co nieco - odrzuciła także kaptur i przysiadła niczym osoba znająca pojęcie savoir vivre. To był szok i chwilę się patrzył zdziwiony. Jednak zaraz potem wrócił do swojej poprzedniej miny, bo nie można przecież na kogoś się wgapiać jak sroka w gnat.
- No dobrze, niech Ci będzie, ale jak Ci smakuje to nie krępuj się. Nie objadasz mnie tutaj, a jak dobre to na zdrowie - powiedział popijając sokiem jajecznicę. Na siłę jej raczej nic nie wciskał, ale sugerował że jeśli będzie chciała to może zjeść więcej. Potem wypadałoby pójść właśnie na ten spacer, aby spalić śniadanko jednak najpierw... Dan musi wziąć prysznic, bo w końcu był nadal przepocony po nocy, a włosy miał w nieładzie - Właśnie zostawisz mi numer telefonu? Tak co by się łatwiej móc dogadać jakbyśmy szli na randkę albo żeby normalnie pogadać. Albo adres to wpadnę od czasu do czasu odwiedzić Cię - zaproponował i dołożył sobie jajecznicy. Cass męczyła tą swoją mała porcję, a Dan już swoją dużą kończył. Pewnie nasuwało jej się pytanie jak on może tyle jeść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 4:44 pm

Yyy, nie raczej nie miała skłonności do nimfomanii, w tych kwestiach zapowiadała się, o dziwo, na w miarę normalną dziewczynę, która lubiła nakręcać się bólem, co by podkręcić nieco atmosferę w łóżku i nic po za tym. Zresztą rumieniła się teraz do swoich myśli, a nie do Daniela.
Gdy zwrócił jej uwagę, przesunęła palcami policzku, tak jakby chciała coś tam rozetrzeć.
- Nie, nic się nie stało. - Odparła i znowu się wkurzyła. Tym razem jednak zupełnie tego nie pokazała, ponieważ stwierdziła, że czas się ogarnąć i wrócić do swojej wcześniejszej postaci, skoro Daniel to zrobił to i ona również. Te wszystkie niezgodności, te dziwne myśli i ogromne wątpliwości dziewczyny wynikały z tego, że po prostu dobrze się nie znali. I fakt, że byli bardzo podobni do siebie i mieli bardzo podobną przeszłość nie mógł za dużo zdziałać, ponieważ ona była inna. Była przede wszystkim kobietą, pełną obaw i pomimo wielokrotnego zaprzeczania na temat twardej skorupy, a miękkości w środku, była bardzo krucha.
Dla Daniela to było zwykłe śniadanie, a poddawanie się zmianą było okay. A dla Cass każda zmiana to był ogromny stres. Nawet włosy ścinała zawszę na tą samą długość. Oczywiście gdyby zapuściła to na bank wyglądała by o wiele bardziej kobieco, ale nigdy jej na tym nie zależało. Poczuła się źle, bo nie chciała go odrzucać, ale chyba właśnie to robiła.
Gdy skończył zjeść, gdy już się powymądrzał, na co mu oczywiście pozwoliła, zręcznym ruchem wpakowała się chłopakowi na kolana i wtuliła głowę w szyję. W sumie nie wiedziała czemu to zrobiła, może tym samym chciała dać do zrozumienia swoim myślą, że chce się postarać i być z nim? Albo chociaż spróbować? Przecież jej też coś się od życia należy.
- Mogę Tobie zostawić numer. Co do miejsca zamieszkania... niestety nie mogę Tobie tego zdradzić, bo nie mieszkam sama. - Rzuciła wymijająco.
Bidulka, szarpała się z sobą jak mogła. Nawet pominęła temat randki, który znowu przyprawił ją o ścisk żołądka... w końcu i na nich pewnie będzie się trzeba zachować.. no i przede wszystkim pewnie ubrać i uczesać. Eh, Cass w sukience. Tego jeszcze nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 5:04 pm

Czyli jednocześnie sadyzm i masochizm skoro lubiła nakręcać się bólem swoim i innych. Mimo, że zaprzeczyła, że nic nie jest na rzeczy to jednak coś musiało być. Rumieniła się, a przecież nie rumienisz się z niczego od tak o. No chyba, że masz jakąś reakcję alergiczną skóry czy coś.
- To dobrze malutka, że wszystko w porządku - odparła to w miarę spokojnie, chociaż przeczucie Daniela i sytuacje jakie widział w filmach wskazywały na coś innego. Mogła coś ukrywać, ale prędzej czy później wyjdzie to na jaw.
Oboje mogli mieć wątpliwości wobec siebie, jednak Dan wykonał krok jakim było powierzenie swojego wnętrza jej. Odrzucenie tarczy i wystawienie się na atak. Była to jednocześnie bardzo skuteczna metoda... i ryzykowna zarazem. Bardzo lubił takie ryzyko, bo w końcu tak żył. Ryzykował cały czas swoje życie dla pracy. Była kobietą pełną obaw, ale to wynikało z tego że tak naprawdę w środku ona jest krucha. Tak naprawdę w środku była osobą skrzywdzoną przez los, która chciała żyć szczęśliwie i taka okazja właśnie się nadarzyła. Dan to widział i chciał jej to dać. Spokojne życie, chociaż wiedział że nie będzie łatwo bo oboje pewnie mają sporo wrogów i najpierw z tym trzeba by się uporać.
Cass mogła po prostu być konserwatywna i nie lubić zmian. Kto je lubi? Chyba tylko ktoś kto nie boi się nieznanego tak jak Blackwatch, dlatego zmiany przychodziły mu łatwo.
Po skończonym jedzeniu, kiedy Dan skończył monolog wpakowała się na jego kolana i wtuliła głową w szyję. Objął ją w pasie i przytulił do siebie. Też chciał jej dać szansę na normalne życie i związek, chociaż wiedział że normalność to pojęcie względne. Potem dał jej całusa, takiego soczystego jak zeszłej nocy, na znak tego że zgadza się na ten układ. Mowa niewerbalna jest jednak bardzo dobrym narzędziem komunikacji, bo w końcu można zrozumieć myśli drugiego człowieka poprzez jego gesty.
- Uhum - potwierdził, że zrozumiał. Opierał głowę na jej głowie - Przynajmniej nie mieszkasz sama i nie jest Ci smutno. Potem wezmę ten numer - powiedział uśmiechając się. Ręką delikatnie uniósł jej podbródek i spojrzał jej w oczy i złożył jej na ustach jeszcze 1 pocałunek, po którym jeszcze raz ją do siebie przytulił i przypomniał sobie o jednej rzeczy o którą miał zapytać - Skoro już sobie tak rozmawiamy to... powiesz mi może co Ci wczoraj leżało na sercu? - zapytał miłym głosem i głaskał ją po głowie, na znak tego że jest bezpieczna i żeby troszkę się rozluźniła. - Jeśli to jednak zbyt trudne to na razie nie musisz mówić, chce tylko żebyś wiedziała, że martwię się kiedy jesteś smutna - dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 08, 2014 5:31 pm

Cass również bała się tego, że swojej opieszałości w tych sprawach zrobi coś co pozbędzie Daniela chęci ciągnięcia dalej tych relacji, które były dla niej bardzo ważne. Na szczęście jednego była pewna, że chce być z nimi, w taki czy inny sposób, chciała być blisko. Cóż może to ona zacznie go śledzić i bronić tak by nie wiedział, że ma przy sobie dobrą wróżkę, albo stróża? Oczywiście nie naruszyła by granicy jego godności, która mogła być przez to nadwątlona. Świetnie to rozumiała ponieważ w tych kwestiach byli tacy sami. Ona nie dawała sobie pomóc, a i Daniel z natury był samotnym wilkiem, który świadczył usługi mafiozom i innym tego typu osobistością.
Żałowała, że tamta noc się skończyła. Wczoraj wydawało się wszystko takie proste. Podążała za swoimi uczuciami oraz za instynktem mimo obaw. Teraz obawy zaczęły ją przerastać, więc musiała się wtulić w niego by Daniel mógł je przegnać. Uwielbiała ciepło jego silnego ciała. Schowała się w jego ramionach, tuląc się do niego tak mocno jakby chciała w niego wniknąć i już nigdy stamtąd nie wychodzić. Przymknęła oczy by móc lepiej wczuć się w tą chwile i... szczerze mówiąc znowu odnalazła tu spokój. A potem pocałował ją i znowu poczuła przyjemne mrowienie w podbrzuszu. Położyła dłoń na policzek Daniela i przesunęła po nim kciukiem, delikatnie pieszcząc szorstkość wywołaną nieco większym zarostem niż wczoraj. Uśmiechnęła się gdy zakończył pocałunek.
- A Tobie jest tu smutno? No wiesz... masz przynajmniej święty spokój. - Zaśmiała się cicho. A potem był kolejny pocałunek, który już bardziej śmielej pogłębiła. Cass najwyraźniej szybko się uczyła, ponieważ pieszczoty były bardziej gorące i zmysłowe. Wsunęła palce we włosy chłopaka, drugą ręką gładząc go po twarzy. A potem było kolejne pytanie. Spojrzała mu w oczy i mocując się ze sobą zbierała myśli. Musiała się skupić, ponieważ miała tak dużo wątpliwości, że za bardzo nie wiedziała o co dokładnie jej chodziło wczoraj.
- Widzisz, mam wielu wrogów.. zresztą nie tylko ja, dlatego wolałabym, żeby nikt się o nas nie dowiedział. No wiesz... żeby nikt nie wiedział o ... mojej słabości. - Odparła i tym samym w końcu wyznała słownie, że również coś do niego czuje. Nie było to łatwe, więc miała nadzieje, że chłopak to odpowiednio doceni.
- Musimy sobie wiele rzeczy ustalić. Poukładać to jakoś.. najlepiej w małą i prostą kosteczkę. - Ponownie się uśmiechnęła i odgarnęła niepoukładane kosmyki włosów chłopaka, które zaraz i tak wróciły na swoje miejsce, więc roześmiała się głośniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Mieszkania-
Skocz do: