PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 10:22 pm

First topic message reminder :

Gniazdo Blackwatcha znajdowało się na strychu bardzo starej kamienicy w Crime Alley. Było to dobre miejsce, aby się zaszyć. Czynsz nie był wysoki, był prąd, woda i ogrzewanie oraz dobre miejsce do składowania sprzętu. Nikt tu nie zaglądał, nawet sam zarządca budynku. Jedyne okno wychodziło bezpośrednio na ulicę, a jedynym wejściem i wyjściem była klapa strychowa.
Wbrew pozorom mieszkanko jest całkiem dobrze urządzone, gdyż kiedyś ponoć mieszkał tu jakiś student, który czegoś się ponoć dorobił i przerobił składowisko śmieci jakim był strych na mieszkanie 4 pokojowe. Na podłodze leżała zielona wykładzina, ściany były pomalowane na kremowy kolor, który już dawno wyblakł. Był tu salon, gdzie znajdował się komputer, telewizor oraz sofa jeszcze poprzednim lokatorze. Było wejście do sypialni, łazienki oraz składziku na narzędzia. W każdym pomieszczeniu oczywiście poukrywane spluwy Dana, tak coby się móc bronić.
Dosyć przytulne gniazdko najemnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com

AutorWiadomość
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Paź 02, 2014 7:45 pm

Killer Frost zamknęła się na długi czas w swoim laboratorium. Brak zapotrzebowania na picie i jedzenia sprawia, że naprawdę możesz się poświęcić pracy bez wychodzenia z domu. Wyjazd Black Bat był jej bardzo nie na rękę, jeszcze nie zrealizowała swoich planów względem niej. Ale co się odwlecze to nie uciecze prawda? Na razie trzeba będzie znaleźć nieco inny pomysł na realizacje swoich planów zamiany Gotham w lodowe królestwo i pozbycie się paru natrętów. Choć Killer Frost nie miała zamiaru tak szybko rezygnować z planu z Black Bat, który wydawał się jej dosyć dobry. Może Blackwatch będzie wiedział co u niej? W końcu byli parą kiedy ostatnim razem ich widziała prawda? Nie zaszkodzi odwiedzić najemnika i dowiedzieć się czegoś więcej.
Wiedziona tą myślą przeczesała swoje długie włosy, włożyła strój przypominający kimono o mieniącym się błękitno lodowym kolorze i wsiadła w swój oszroniony od wewnątrz samochód i ruszyła do znanej już kryjówki najemnika. Miała zamiar wejść przez drzwi jednak jak tylko podjechała zobaczyła otwarte ok na strychu. Pomyślała o tym jak o zaproszeniu i zgrabnie wspięła się na szczyt budynku przymrażając swoje ręce i nogi do ściany i robiąc kolejne kroki znalazła się na górze tuż obok otwartego okna. Weszła przez nie do środka i zobaczyła jakiegoś żołnierza czy ochroniarza śpiącego na podłodze. Uniosła jedną brew do góry. Naprawdę musiała tu mieć miejsce niezła impreza. Potem usłyszała głosy dochodzące z kuchni i tam też się skierowała. Widok który tam zastała zdziwił ją, ale nie dała tego po sobie poznać. W typowo chińskiej modzie skłoniła się lekko i uśmiechnęła lodowato. Ochroniarze, starszy mężczyzna i facet, który wygląda jakby został zaskoczony. Uniosła kąciki ust do góry.
-Urocze. To teraz do Blackwatcha są aż takie kolejki? Nie wiedziałam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Paź 02, 2014 8:04 pm

Blackwatch jak każdego typowego dnia wracał do swojej kryjówki, chociaż dzisiaj dzień był w miarę wyjątkowy bo spotkał przecież Harpie oraz Angel, które nieco ubarwiły mu dzień. No i może troszkę upiły go bardziej niż by tego sobie zażyczył, ale przecież każdy alkohol jest dobry kiedy to ma się złamane serce. Prawda? To nie tak, że nie był świadomy swojego pijaństwa, wręcz przeciwnie był tego świadomy i na to zezwalał, bo w końcu to była ucieczka od szarej rzeczywistości. Wlókł się niemiłosiernie po schodach mając w głowie szum wywołany alkoholem chyba... nie no szum szedł od góry to może ktoś nie wyłączył muzyki? W końcu kiedy to coś lądowało na dachu to był już podczas swojej mozolnej wędrówki po schodach. Nawet nie zauważył auta Killer Frost, które było nieopodal zaparkowane z racji tego, że zaczął go trapić ból głowy związany ze wspomnieniami, które powróciły do niego. Wspomnienia tamtych dobrych dni, które zaraz odegnał solidnym łykiem z piersiówki. Whisky odświeżało umysł i to całkiem nieźle, zwłaszcza że po nim miał właśnie dziwne plany. Co by było gdyby kiedyś zebrał armię i zbrojnie przejął władzę w półświatku przestępczym Gotham? Przecież wiedział jak to wszystko działa, gdzie iść i kogo pytać. Zrobić kilka nalotów wojskowych i przejąć włości mafiozów nie byłoby takim złym planem. Mógłby takie akcje w sumie koordynować, bo kiedyś sie tego uczył i zresztą raz już tego dokonał kiedyś, kiedy to wraz ze S.W.A.T rozbijali pralnie brudnych pieniędzy. Ale to było dawno i nieprawda, teraz był jedynie pijusem.
W końcu dotarł przed wejście do swojego domu i kiedy to chciał rozbrajać pułapki przy drzwiach, usłyszał jakieś rozmowy w środku. Coś było nie tak... Pułapka była rozbrojona, a ktoś był w środku. Jednak kto to był? Przecież byle kto nie omija takich pułapek, chyba że sam się zna na ich zakładaniu, a na takich sidłach znali się albo zabójcy albo wojskowi. W środku słyszał jakby przez mgłę głos dobrze mu znany, a właściwie dwa głosy. Powoli wyciągnął pistolet z kabury i delikatnie uchylił drzwi uważnie zaglądając, jednak nie wychylając się zbytnio. Drzwi były grube więc ostrzał powinny wytrzymać. Dostrzegł jednego żołnierza, który leży na podłodze, Killer Frost, która złożyła mu wizytę i z kimś rozmawiała w kuchni oraz żołnierza zakradającego się od tyłu do Śnieżynki. Akurat przechodził obok klapy, dlatego BW korzystając z tego otworzył ją szybko i równie szybko ogłuszył żołnierza robiąc sobie z niego żywą tarczę. Rozglądał się uważnie wypatrując pozostałych przeciwników.
- Widzę, że dzisiaj mam gości, a tu taki bajzel - powiedział zaczepnie - kim jesteście i czego chcecie? - zapytał mocniej ściskając gardło żołnierza, którego trzymał, następnie spojrzał na KF - O hej Śnieżynko. Świetnie wyglądasz i... tęskniłaś może? - zapytał. W sumie BW wyglądał inaczej niż wtedy go KF widziała. Teraz była zarośnięty, a oczy miał podkrążone jakby cały czas był na kacu. Ogólnie zestawiając z tym co było kiedyś, to mogła sądzić, że jest wrakiem człowieka, czyli coś się musiało stać. Na dodatek gdyby Ghost go teraz zobaczył pewnie wziąłby go za jakiegoś bezdomnego, który jest uzbrojony. Nasuwało się pytanie, czego Ci ludzie od Daniela chcieli, skoro był niegroźny i od jakiś 3 tygodni nikomu się nie narażał. Tym bardziej nie rozpoznawał tego uzbrojenia, więc nie mógł ocenić kto to jest. Żadna ze znanych mu armii nie operowała z takim ekwipunkiem, więc to musiał być ktoś nowy. Może jakieś siły rządowe o których nikt nic nie wie? Pewnie taka możliwość była. Teoretycznie nie wiedział o tym, ale w miejscu było jeszcze 5 żołnierzy, więc akurat mogło się złożyć, że na kolejnych dwóch się natknął, którzy do niego mogli wymierzyć. Ale przecież nie strzelą do swojego kompana? Prawda?
- Powtórzę. Kim jesteście i czemu dla kogoś takiego jak ja zadaliście sobie trud? Czyżby wielki Blackwatch był wam do czegoś potrzebny?- o tak przywołamy ksywkę, może się przestraszą i okażą trochę respektu przed legendarnym najemnikiem słynącym z zamiłowania do butelki oraz niebywałego szczęścia i precyzji. Ostatnio dziwne rzeczy się działy, ba nawet owa istota którą kiedyś postrzelił dała mu wizytówkę. Przypomniał sobie to po drodze, czyli coś grubego kroiło się w Gotham, a on miał być pewnie trybikiem w tej machinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Yorhan Maelic

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 30/09/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Paź 02, 2014 8:39 pm

Wydarzenia potoczyły się dość szybko. Wpierw z hologramu dowodzenia zniknął kontakt z jednym żołnierzem. Potem natomiast ktoś - tego kogoś Yorhan nie widział, ale jego magnesy "widziały" metal w niektórych częściach jego ubrania i przedmiotach które miał przy sobie - odezwał się do Yorhana głosem. Widać Blackwatch miał obecnie innych wizytatorów niż tylko Lyriański stratokrata, który widocznie zainteresowany był jego usługami. Maelic więc spokojnie popatrzył na owego rozmówcę. Ochroniarze już mieli wymierzyć swoją broń w jego kierunku, ale jeden gest naczelnego dowódcy Lyrian ich zatrzymał. Lyrianie byli znani z żelaznej dyscypliny i opanowanego charakteru i ci ludzie także pokazywali podobne cechy. Yorhan poruszył kącikami swoich ust, i spokojnie odparł na zawołanie niewidocznej osoby:
"Owszem" spokój bił z jego postawy gdy mówił z dziwnym obcym akcentem"Biorąc pod uwagę moją funkcję można by to tak nazwać, Lshals (przyjacielu)."
Sekundę później jakaś dziwna kobieta pojawiła się w pokoju. Jej biała skóra i ogólnie interesujący wygląd sprawił że Egzarcha się zdziwił. Taka kobieta, tutaj? Lyriańskie kobiety siedziały w domach i raczej nie walczyły. Maelic podejrzewał ją o posiadanie, jak wielu na tym dziwnym świecie, jakiś nadprzyrodzonych mocy. Ale nie przejął się tym specjalnie. Spojrzał swoimi piwnymi oczyma w jej zimne, lodowe oczy i przemówił, spokojnie, ale z charyzmą i opanowaniem na jakie mało kogo było by stać:
"Jak widać, Yilshas'a (towarzyszko)" powiedział patrząc jej prosto w oczy, uwydatniając dziwaczny akcent "Ale cóż mam zrobić".
I wtedy legendarny najemnik się pojawił. Pojawił się przechwytując jednego z żołnierzy Yorhana. Celował mu prosto w głowę z pistoletu. Yorhan przekierował na niego swój wzrok. Blackwatch był dokładnie taki jakiego go sobie wyobrażał. Yorhan śmiało mógł stwierdzić że wybrał idealnie i że ma idealne szanse na powodzenie misji którą zamierzał mu dać. Ale najpierw należało uratować żołnierza. Blackwatch nie widział kiedy implant kciuka się rusza do momentu w którym światło błysnęło w jego kierunku. Coś z potężną siłą wyrwało mu pistolet z dłoni i szybko przyciągnęło go w kierunku Yorhana, który jednym sprawnym ruchem obejrzał go.
"Dobra broń" uśmiechnął się "Puść go. Nie mam wrogich zamiarów."
Spokojnie, podniósł się i położył pistolet na biurku, nie ruszając go. Spojrzał na Blackwatcha i powiedział charyzmatycznie:
"Jestem Marszałek-Egzarcha Yorhan Maelic, Lyriańska Stratokracja, a raczej to co z niej zostało" uśmiechnął się "I przybyłem aby zaoferować ci pracę."
Yorhan wyraźnie patrzył mu w twarz, nie wyrażając żadnych emocji. Nie zamierzał walczyć, ale to nie oznaczało, że w razie jakiejś akcji nie był gotowy do działania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/09/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Paź 04, 2014 7:26 pm

Ghost poczuł się pewniej widząc, jak drobnym gestem Maelic powstrzymał swoich żołnierzy od ataku. Można wykluczyć opcję iż nieznajomy pragnie krwi każdego nieproszonego gościa. Postanowił jednak pozostać w ukryciu póki do mieszkania nie wróci owy właściciel - Blackwatch. To zawsze kolejna para rąk do możliwej walki niż sam na około pięciu uzbrojonych żołnierzy gdyby Yorhan  zdecydował się rozpocząć bitwę kiedy tylko Canel postanowi się ujawnić. William był jednym z takich typów ludzi którzy nie atakowali bez konkretnego powodu, siedzi sobie to niech sobie siedzi jak nikogo z jego sojuszników nie kaleczy więc miejmy nadzieje, że rozkimny narratora nie wejdą w życie.
Duch zainteresował się jego dziwnym akcentem. Nigdy podobnego nie słyszał, a uwierzcie mi wiele w swoim życiu krajów odwiedził. Tak czy siak postanowił nie pytać o pochodzenie, uznał to za zbędną informacje w chwili obecnej. Może się tylko domyślać, że przybył na Ziemie z innej planety której nazwy nigdy nie słyszał a co dopiero widział.
Słysząc delikatne korki ulatniające się z pokoju obok skierował wzrok w tamtą stronę. Jego  oczom ukazała się sylwetka młodej kobiety. Nie była ona zwyczajna pomijając jej długie białe włosy, inny kolor skóry jak i niesamowite niebieskie oczy emanowała jakby wrodzoną pewnością siebie. Znał jej imię a raczej pseudonim bo tego imieniem nazwać nie można. Nie miał nigdy okazji pracować z Frost, ale znał kilka jej  'wypadów' tu i ówdzie świadczące o sile Killer.   To te  właśnie czynniki sprawiły szacunek ze strony Willa.
- Blackwatch ma bardzo dużo osób które z chęcią skorzystają z jego usług. Chociaż chyba pierwszy raz aż tak komuś zależało aby się z nim spotkać. - Odparł popierając tym samym pytanie kobiety.
Zaśmiał się cicho widząc swojego przyjaciela. Ciekawe ile to dziś mu się wypiło? No, ale to zawodowy tester nowych alkoholów które pojawiły się na rynku a także smakosz tych starszych produktów co potwierdza, że na jednym kieliszku to się na pewno nie skończyło.
Miał skomentować sytuacje  w jakiej znalazł się żołnierz Maelica ale zaskoczenie jakie wywołała latająca broń mocno go zdezorientowała lub jak kto woli zaniepokoiła. Czyżby facet był bardziej niebezpieczny niż to z początku się wydawało? Prawdopodobnie. Niestety nie był  w stanie się skupić przez myśli które w jednej sekundzie wypełnił całą jego głowę  co za skutkowało utratą niewidzialności czego nawet nie zauważył. Postanowił nie przerywać rozmowy jaką nawiązał dziadek z Danem ew. postara się dopisać do oferty pracy o ile nie zostanie ona rozpoczęta jutro bo jest zajęty.
- Postaramy Ci się pomóc, tylko przedstaw nam sytuacje. - Cały czas opierając się o ścianę bawił się swoim granatem.


Ostatnio zmieniony przez Ghost dnia Nie Paź 05, 2014 6:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Paź 04, 2014 10:34 pm

Killer Frost obrzuciła wzrokiem otoczenie i żołnierzy. Ten cały pokaz siły. Facet najwidoczniej był kimś ważnym z... skądkolwiek on pochodził. Choć jeżeli przyjrzeć się im odrobinę lepiej to wcale ci faceci nie wyglądali na jakoś niesamowicie wyszkolonych. Killer Frost była pewna, że radziła sobie z dużo lepiej wyszkolonymi najemnikami tutaj na ziemi. Niewątpliwie jednak przez zupełny przypadek weszła w jakąś bardzo ciekawą sytuację. Po wypowiedzianych obcych słowach przez mężczyznę w mundurze była prawie pewna, że nie pochodzą one z Ziemi. Do tego sposób w jaki została zrobiona broń tych żołnierzy. Ciekawa sprawa. A skoro mężczyzna lubi bawić się obcymi językami niech mu będzie.
-W porządku Tongzhi (Towarzyszu) Poczekam na swoją kolej. uśmiechnęła się lodowato i czekała na rozwój sytuacji.
Potem zjawił się Blackwatch...i wyglądał jakby dni jego świetności i chwały przeminęły i to jakiś czas temu. Niemniej jednak z żołnierzem poradził sobie dosyć dobrze. Do czasu...starszy mężczyzna rozbroił go, na co Killer Frost się uśmiechnęła.
-Żelastwo, nigdy nie ufałam mu za bardzo powiedziała po czym zamroziła mocno swoją dłoń, którą uderzyła trzymanego przez Blackwatcha żołnierza, który osunął się na ziemię. Tak na wypadek jakby ktoś z obecnych wątpił w jej umiejętności.
-Zawsze świetnie wyglądam i wręcz rozpływałam się z tęsknoty, stąd ten mój brak telefonów do Ciebie uśmiechnęła się lodowato i przeniosła wzrok na starszego mężczyznę.
-Dobry tytuł, chyba jesteś kimś ważnym tam skąd pochodzisz. Ale ochrony nie masz za dobrej, wymyśliłam już 12 sposobów jak ich zabić. Ale nie zrobię tego. Może za to opowiesz nam o swoim problemie, a wspólnie znajdziemy dla niego jakieś rozwiązanie? powiedziała uśmiechając się kącikami ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Paź 06, 2014 6:23 pm

No cóż, jeden żołnierz… dwaj żołnierze obezwładnieni, a w pokoju było ich jeszcze kilku plus Śnieżynka oraz jakiś dziwny siwy dziadek wyglądający jakby się urwał z parady kombatantów wojennych. Czyżby to był ich dowódca? Jednak czego chciał od niego? Na pewno nie pieniędzy, ani go okraść zwłaszcza, że sprzęt żołnierzy był mu nieznany, chociaż wyglądał na dużo bardziej zaawansowany technicznie. Jeszcze na dodatek dziwnie gadali, on i Śnieżynka, chociaż ją troszkę znał i wiedział, że ma tendencję do dziwnych słów wypływających z jej ust. Była naukowcem i pewnie miała swoje dziwne monologi, z których mimo że nie był głupi to pewnie by nie załapał za wiele, gdyby zaczęła sypać jakimiś terminami lub wyrażeniami z obcego języka.
Jedna rzecz w staruszku go zdziwiła, a właściwie to co zrobił z pistoletem, który trzymał. Przyciągnął go do siebie wyrywając tym samym BW z ręki broń. Odruchowo złapał żołnierza za kark, by w razie czego z żywej tarczy zrobić tarczę martwą, ale jednak tamten stwierdził, że nie ma złych zamiarów. On nie, ale jego żołnierze mogą mieć, chociaż wyglądał na takiego kto bez potrzeby nie prowadziłby tu takiej kampanii. Chociaż tyle, że wojaka którego trzymał ogłuszyła Śnieżynka zimnym punchem w twarz. To musiało boleć.
- Właśnie widać. Tak bardzo się stęskniłaś, że zapomniałaś z tej tęsknoty mojego numeru – odpowiedział zaczepnym uśmiechem Frostie. Lubił się z nią droczyć, co nie znaczy że jej nie szanował. Owszem szanował ją za jej umiejętności oraz za intelekt i analityczne podejście do sytuacji. Mogłaby być całkiem niezłym dodatkiem do drużyny superzbirów jeśli taka by powstała.
Na dodatek w pokoju był jeszcze dziwnie znajomy głos. Głos, którego nie mógł skojarzyć, a tym bardziej nie widział źródła dźwięku mimo że wiedział skąd pochodzi. Gdyby tylko uzyskał twarz osoby, która to mówiła. Wiecie, to tak jak w stwierdzeniu „dzwonią, ale nie wiadomo w którym kościele”, a najemnik był zbyt pijany by rozmyślać dłużej. Potrzebował ponownego otrzeźwienia. Może poprosi Frostie o Ice Bucket Challange?
Po chwili jednak już widział ową osobę. Ta charakterystyczna czaszkowa maska, uniform… On tego człowieka znał! Owy człowiek był mu winien browara i kilka drinków! O jaka dobra sytuacja, by odebrać długi, chociaż pozytyw był taki, że w pokoju już było 2 zaprzyjaźnionych żołnierzy. To był Ghost, którego jeszcze pamiętał za czasów służby wojskowej. Powiedzmy, że Dan odbębniał troszkę na różnych frontach, przez co znajomości przy kielichu miał niemało. Jeszcze na dodatek zaproponował, że dołoży swoją cegiełkę, chociaż podrzucanie granatu to nie za dobra opcja. A co jeśli przypadkiem pociągnie zawleczkę?
Marszałek się przedstawił, a właściwie marszałek-egzarcha. Wow, brzmi jak jakaś ranga wojskowa na wysokiej pozycji, chociaż Dziadzio, bo taką roboczą ksywkę mu nadał z racji siwizny jeszcze dodatkowo był z jakiejś tam arystokracji i szukał pracy NAJEMNIKA. Tak, tak wielkiego jak BW, ach czyżby jego starania zostały docenione przez kogoś? No i Frostie nawet chciała pomóc i Ghost chciał pomóc, jaki zbieg okoliczności bo akurat BW potrzebował gotówki na chlanie i mieszkanie.
- Zatem mów co Cię sprowadza w moje skromne progi – skinął głową na Frost i Ghosta, by się przysiedli do stolika, przy którym akurat były 4 krzesła. Dla każdego po jednym na dobrą sprawę. Ciekaw był co owy człowiek chce od niego. Spojrzał na moment na Ducha i strzelił z nim żółwika, a potem przypomniał o browarze. Spojrzał na Śnieżynkę - Oj, Frostie, Frostie nie należy od razu potencjalnych klientów zabijać. Należy ich wysłuchać, przemyśleć ofertę, a potem zebrane zasoby wykorzystać do chociażby podboju Gotham - na to ostatnie się zaśmiał jak na dobry żart, chociaż przejąć świat przestępczy Gotham nie było trudno, zwłaszcza że bohaterowie byli zajęci Bludhaven.
- O to może się czegoś napijemy, bo na trzeźwo... - złapał się za usta i pobiegł do łazienki, zapewne walcząc z tym co chciało się uwolnić z jego żołądka. Oczywiście walkę przegrał, ale na szczęście bieg ukończył i zdążył. Obmył się wodą, by jakoś wyglądać i zjadł ze 3 miętówki. Po chwili wrócił do nich. To był najszybszy bieg na 20 metrów jaki mogli ujrzeć w życiu - Przepraszam... spotkanie biznesowe z poprzednim klientem. To na czym skończyliśmy?- zapytał zakładając swoją kominiarkę, by ukryć swoją bladą twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Yorhan Maelic

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 30/09/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Paź 10, 2014 8:12 pm

OOC: Czekałem na Bane`a ale on jest zajęty, więc kontynuujmy akcję a z Bane`m się zobaczy czy będzie miał czas.

Yorhan lekko się zdenerwował kiedy zobaczył jak "Śnieżynka" uderza jego człowieka ręką lodu. Szanował swoich ludzi, zawsze był gotów do pomocy im, i nigdy nie pozwoliłby ich skrzywdzić gdyby nie sytuacja.  Spokojnie więc uśmiechnął się do całej grupy i posiedział, mówiąc dokładnie, jaki problem miał:
"Jest pewien polityk który zagraża mojemu ludowi" uśmiechnął się złowieszczo, jak gdyby to zapowiadało jego śmierć "nasyła na nas niezliczone bandy huliganerki której jedynym celem jest wykurzyć nas z kwadratu Gotham który zajmujemy, a który wydzierżawił nam rząd waszego kraju. Nazywa się Joe Black. Mieszka przy ulicy Kennedyego 21 w potężnej willi""
Yorhan nacisnął przycisk i ni stad ni z owąd z jego rękawa wyświetlił się hologram całej posiadłości, zebrany z Lyriańskich satelit. Marshałek-Egzarcha uśmiechnął się po raz kolejny i popatrzył na zebranych:
"Ma ochronę złożoną z byłych ziemskich wojskowych, ale to dla was nie powinien być problem"  Yorhan po raz kolejny wyszczerzył zęby, poczym wy gestykulował jednemu z swoich ludzi do pokazania potężnego plecaka który posiadał. W środku było mnóstwo złota.
"25 milionów teraz" uśmiechnął się Yorhan "I 30 po wykonaniu zadania. W złocie. Do tego aby dopomóc reszcie udostępnię wam Lyriańską technologię i labolatoria."
Yorhan wierzył że ma szansę odnaleźć kogoś kto pomoże mu w ocaleniu jego rasy. Nie miał zamiaru szukać ich wśród ligi, wolał do tego... lepszych, jemu bliższych ludzi. Teraz jednak spojrzał na Blackwatcha i wysunął potężny pistolet z dziwnie zakończoną lufą:
"Pistolet cząsteczkowy LIR-D98" uśmiechnął się "uszkodzisz tym Iszas'O'Kotaris...." Yorhan szukał odpowiedniego słowa ".. superbohaterów!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/09/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Paź 11, 2014 4:50 pm

Bane, oddał konto więc zupełnie wypada z gry.

Podrzucanie grantem dymnym nie jest zagrożeniem, chyba, jednak na pewno bezpieczniejszym zajęciem od używania broni palnej czy niezłego ciosu w twarz w przypadku Killer Frost. No, ale Ghost się tam na bezpieczeństwie nikle zna no chyba, że w grę wchodzą jego przyjaciele. Wtedy to zupełnie inna osoba jest.
Will strzelił żółwika z Danem, a gdy ten wspomniał o browarze zsunął okulary bardziej na nos i spojrzał na niego wzrokiem 'Stary, Nie możesz mi tego zrobić'. Co jak co, ale Will był człowiekiem dla którego postawienie browara było rzeczą nie do zniesienia. Nie lubił przegrywać w zakładach. Zazwyczaj kiedy już myślał ''Przegrałem, ale wygrany zapomniał o odebraniu nagrody'' nagle dowiaduje się, że kolega chce odebrać to za co mężnie walczył co go jeszcze bardziej denerwuje. Cóż Blackwatch miał szczęście, że jest jego jednym z tych lepszych kumpli Canela więc może i mu postawi jakieś tam piwo przy pierwszym lepszym spotkaniu ale to..To się jeszcze zobaczy.
Dosiadł się do stolika i chwycił się za głowę.
- Mi wystarczy alkoholu jak na jeden dzień. - Nie napił się wprawdzie dużo, ale głowa już zaczynała go boleć. Oj ciekawe co będzie rano.
Najszybsze 20 metrów jakie w życiu widział, BW mógłby spokojnie dorobić się majątku na zawodach!
Wysłuchał dokładnie Maelica
- Cóż, z byłych żołnierzy.. - Zacytował, jednocześnie popierając zdanie Maelica na temat ochroniarzy. Jak się ładnie poprosi to Śnieżynka w mgnieniu oka ich zamrozi i po problemie.
Spojrzał ze zdumieniem na złoto. Pierwszy raz widzi tyle pieniędzy w tak małej torbie.
Uśmiechnął się, taka zapłata jeszcze bardziej podsyciła w nim chęć pomocy. Natomiast wzmianka o technologi, laboratoriach, no i zniszczeniu superbohaterów już tylko dodatkowo uszczęśliwiła Ducha.
- Z mojej strony wyrażam chęć pomocy.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Paź 12, 2014 11:27 am

Killer Frost jedynie przewróciła oczami słysząc zaczepkę Blackwatcha, jednocześnie uśmiechając się pod nosem.
-Wcale nie zabijam klientów, tak samo jak nie zabiłam tego żołnierza choć mogłam, przynajmniej nasz Egzarcha wie, że jestem cokolwiek warta uśmiechnęła się lodowato patrząc na Blackwatcha. Potem jednak przeniosła całą uwagę na Yorhana z zainteresowaniem wysłuchując wszystkich podanych przez niego szczegółów. Byli wojskowi nie powinni stanowić jakiegoś wielkiego problemu, za to olbrzymia ilość złota nawet na niej zrobiła wrażenie choć jeszcze bardziej ucieszyła się wieści o Lyriańskiej technologii. Może dzięki niej stanie się jeszcze bardziej potężna? Kto wie, ale warto spróbować.
-I ja testem gotowa pomóc, mam jednak pytanie oraz propozycję. Pokonanie byłych żołnierzy nie wydaje się zbyt trudne, czy jest jakiś haczyk w tym co mówisz. A moja propozycja wygląda następująco, pomógłbyś nam pokonać superbohaterów tego przeklętego Gotham powiedzmy bardziej długofalowo niż te pieniądze i kilka gadżetów. Powiedzmy aktywnie w tym uczestnicząc. Co powiesz na to Egzarcho? Killer Frost spojrzała na niego badawczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Paź 14, 2014 8:25 pm

Blackwatch zastanawiał się czy w końcu przejdą do sedna rozmowy i tego jaką robotę ma dla niego owy gostek z armią ołowianych… z jakiegoś tam metalu żołnierzyków. Kiedy zaczął opowiadać Dan zwyczajnie ocenił to jako zamach na niezbyt wpływowego polityka, który jakoś dopchał się do korytka i ma odrobinę władzy. Nic dziwnego, że nie wynajął Deathstroke’a, bo przecież na taką płotkę nie trzeba kogoś tak wykwalifikowanego, chociaż sam Dan nie uważał się za gorszego. Abnet zrobił tylko wielkie oczy, gdy dojrzał zabawkę rodem z Science Fiction. Hologramy i te sprawy, nie były chlebem powszednim w Crime Alley. Przyglądał się uważnie hologramowi posiadłości i co jakiś czas zerkał na zebranych tutaj. Zaczął się zastanawiać, czy jego pomysł który po pijaku wypowiedział, nie stanie się rzeczywistością. W końcu zdejmując polityka zyskuje się trochę, a na pewno zyskuje się też wrogów, więc gość na pewno miał jakiś plan awaryjny. Chyba, że zostawi go jak nieużyteczne narzędzie.
- Typowe dla każdego gryzipiórka. Obstawa z byłych wojskowych by ciąć koszta – kiedy żołnierz podszedł i pokazał złoto… w głowie BW już zaczęło się przeliczanie tego na alkohol, kobiety, prestiż… nowego gnata i wiele, wiele innych – Niezła sumka, chociaż pewnie proporcjonalnie do ekhem, trudności zadania – suma była do podziału na 3, czyli z 55 milionów dostałby około 18,3 miliona. No i jeszcze Lyrowa… Lyriańska technologia i laboratoria… cokolwiek to znaczy, ale skoro to mógł być taki sprzęcik jaki mieli Ci żołnierze to całkiem niezłe zabawki by dostali na akcję. Ponownie spojrzał po nich, Ghost aprobował wypad, a Śnieżynka na pewno okazji dorwania się do laboratorium nie przepuści. Nie ma opcji, by naukowiec nie zwiedził jakiegoś działu technicznego, kiedy ma świetną okazję. No więc, ich grupka powoli zawiązywała coś na kształt sojuszu, jednak nie należy w pełni ufać gdyż, zawsze jest okazja by się pokłócić przy podziale, a na to trzeba szczególnie uważać, kiedy jest się czarnym charakterem. Śnieżynka miała nawet łeb na karku, bo chciała też przy okazji przejechać superbohaterów z miasta.
- Całkiem niezły plan, chociaż jak już mamy wybijać bohaterów to jedną specyficzną bohaterkę rezerwuje sobie z miejsca. Dlaczego nie pójść dalej i nie nadać Gotham statusu autonomicznego? – zapytał żartem, chociaż mogłoby to być odebrane jako całkiem niezły plan. Przejąć władzę w Gotham, zrobić z niego państewko militarne, na tyle silne by bronić się przed zagrożenie z Blud o którym niedawno słyszał zresztą. Spojrzał na to co podał Yorhan, jakiś dziwny ten gnat, ale skoro ma robić dziury w Iszajs kotaris… nie to jakoś inaczej szło, no w każdym razie superbohaterach to może być nawet ciekawie. BW wziął broń do ręki i podrzucił sobie w niej, całkiem nieźle leżała w dłoni – To… kiedy zaczynamy i ilu mamy ludzi? Swoją drogą możnaby się też pozbyć mafii i zagarnąć ich tereny. Znam to miasto i ich meliny jak własną kieszeń, więc moglibyśmy przypuścić skoordynowany atak na kilka ich najbardziej witalnych siedzib w tym mieście – uderzyć w kilka miejsc, tam gdzie boli najbardziej. Przestępcy nie byli przygotowani do walki z kimś, kto postępuje jak wojsko i nie ma skrupułów. Żołnierze Yorhana wyglądali na takich, co wykonają każdy rozkaz i można na nich polegać – Kwestia dobrego planu działania i możemy podporządkować sobie połowę miasta od tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Yorhan Maelic

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 30/09/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Paź 17, 2014 1:46 am

Yorhan ucieszył się nie na żarty. To była dokładnie szansa której chciał. Zamiast najemnika dostał najemników, co bardzo mu się podobało. Natomiast szansa wywalczenia Lyrianom nowego domu i pokonania tych denerwujących pajacy - jak ich nazywał - które raz po raz blokowały mu akcje mające na celu ocalić jego lud jak najbardziej przypadła mu do gustu. Teraz była szansa aby stworzyć Lyrianom miejsce do życia, aby wreszcie żyli godnie, aby wreszcie nie musieli być pionkami dla innych, i aby dnia pewnego odzyskali Lyrię z rąk Rehimów.
"Przystaję na waszą propozycję" powiedział, wstając i się uśmiechając "Jeśli przysłużycie się Lyriańskiemu narodowi, zrobię wszystko aby wam pomóc w pozbyciu się Lszas'O'Kotaris. Osoto lsz Lyrianaari...." Yorhan znów szukał w pamięci Terminu z języka "Yenglilsz" "Siły specjalne pomogą wam w walce z nimi. Jak tylko zadanie zostanie wykonane spotkajcie się ze mną w Lyriantown. Strażnicy będą wiedzieć aby was przepuścić."
Maelic stwierdził że czas ruszać. Spokojnie ruchem dłoni odsunął klapę za metalową rączkę którą miała, jego kciuk świecił przy tym jak słońce. Dwóch nieprzytomnych żołnierzy zabrano na barki sposobem strażackim, i wyniesiono na zewnątrz gdzie już czekał na nich transportowiec.
"O'Lshegdi niech was wspiera" powiedział Yorhan patrząc na nich z żelazną miną kiedy już podczepił się do transportera. Wtem rozbłysły silniki i grupa odleciała z powrotem do Lyriantown.

Powstanie się rozpoczęło.

[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/09/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Paź 17, 2014 5:53 pm

- Podpisuje się pod Blackwatchem. Kwestia dobrego planu i całe miasto będzie pod naszymi rządami.- Odparł z charyzmatycznym tonem głosu. - A jaką to superbohaterkę sobie upatrzyłeś?
Uniósł brew. Był na prawdę ciekaw. Chociaż już teraz można łatwo zwęzić pole poszukiwań i znaleźć odpowiednią osobę. Po pierwsze to Gotham, rewir Batman'owej rodzinki. Wykluczamy większość tej męskiej części i pozostają nam: Black Bat i Batgirl. Ta druga raczej nie będzie się pchała pod nóż i zajmie się czymś o wiele prostszym niż walka z doświadczonym najemnikiem więc pozostaje nam Black Bat. Ot co, doskonała dedukcja, bynajmniej zostanę kiedyś detektywem.
- Black Bat c'nie? - Dodał zaraz dźgając go łokciem w ramię. Wie się to i owo.
Ghost spojrzał na godzinę. Wypadałoby się zmywać jeszcze trzeba dopracować plan na Star Labs to kwestia życia i śmierci.
- Muszę spadać, mam jutro wypad do Labu trza przygotować broń. Black prześlij mi potem szczegóły, okej?
Wstał i wyszedł tą samą drogą z której przybył. Oddzwonił też do przyjaciela ojca, nie skończył z nim przecież rozmowy..

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Paź 18, 2014 12:35 pm

Killer Frost przyjęła odpowiedź starszego mężczyzny z dużym, lodowatym uśmiechem, a jej tęczówki zrobiły się białe. Możliwość sięgnięcia po pozaziemskie technologie zdecydowanie podekscytowała białowłosą. Może dzięki temu uda się jej jeszcze podwyższyć "wydajność" swoich mocy zamrażania. Kto wie. W każdym razie na pewno będą przydatne. Skinęła głową.
-Rozsądna decyzja. Zrobimy wszystko w swojej mocy by nie zawieść siły Lyriańskie do ich dyspozycji? Po prostu cudownie! W końcu będzie można się zająć na poważnie zdobywaniem Gotham z takimi posiłkami. Killer Frost ukłoniła się w chińskim stylu Yorhanowi zanim ten odleciał.
-Wygląda na to, że nie tylko Lyrianie przeżyją rewolucję. Gotham również. Myślę, że dojdziemy do porozumienia jak podzielić Gotham na trzy części, jesteśmy na tyle rozsądni. Najpierw jednak trzeba wykonać powierzone zadanie. Ja będziecie znali szczegóły dajcie znać rzuciła z lodowatym uśmiechem po czym skierowała się ku drzwiom.
-Mnie również ciekawi czy Black Bat tu wróci... rzuciła na odchodne.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Paź 19, 2014 5:21 pm

Noc nastała jakieś pięć minut, zanim Crane wyszedł z budynku, który ostatnio służył mu za bazę wypadową. Stara kamienica, niepozorna, taka w której mógł spokojnie wytwarzać toksynę strachu, oraz jej płynną i gazową wersję.
Mechanizm z strzykawkami przymontował do rąk, na głowę narzucił kaptur oraz założył maskę. Był wściekły, gdyż ostatnimi czasy czuł że Gotham o Nim zapomniało, zapomniało jak to jest się bać...
gdy wolnym krokiem przechodził obok koszy na śmieci, wyskoczył z nich czarny kocur, który uciekł nim zdążył się przypatrzeć Strachowi. Wokół jego osoby była taka nienaturalna aura, odstraszająca i ludzi i zwierzęta.
Jednak to nie było nawet preludium do koncertu strachu który miał niedługo zagościć w sercach obywateli tego miasta.
Wyszedł z zaułku, ulica była praktycznie pusta, a gdy pojawiał się jakiś nieuważny człowieczyna, zaraz zwiewał, chyba ze nie zdążył. Wtedy Scarecrow używał gazu, którego i tak oszczędzał, ale wystarczyła lekka chmurka tegoż specyfiku, by rosły mężczyzna zwijał się ze strachu, przed muchą, która wydawała mu się wielka i straszna, przed wystawą zabawek które "ruszały do ataku" czy co najgorsze, przed samym Strachem na wróble. Halucynacje wywołane przez toksynę mogły zabić, były najczarniejszym koszmarem, inscenizacją gorszą nawet od samej śmierci.
Crane nie był szczęśliwym człowiekiem nawet kiedy był sobą, dawno jednak zginął w odmętach umysłu, którym zawładnął Strach na wróble.
"Wszędzie, wszędzie te gnidy, żałośni, słabi, wyśmiewacze, kłamcy, oszuści i imbecyle. Niektórzy chcą rządzić tym miejscem. Nie zasługują na to. Ja wróciłem, a teraz pora byście poznali czym jest prawdziwy lęk..."
Ruszył w stronę Crime Alley. Wiedział że dzieje się coś niedobrego w Bludhaven. Potrzebował danych być może jakaś mafia posiadała dane potrzebne do zrozumienia natury problemu. Ale nie ma osoby która niczego by się nie bała, już On o tym wiedział najlepiej.Nic nie stanie mu na drodze do zasiania strachu w sercach tysięcy, a może i milionów...

Gdy tak wolnym krokiem, wręcz krokiem umarlaka, przemieszczał się, w pewnym momencie zauważył coś podejrzanego.
Czyżby jakiś dziwny pojazd latający? A może zwidy... Wystarczająco ciekawe by ruszyć tam. Oczywiście bez pośpiechu.
Zauważył pewne dziwnie wyglądające osoby z bronią. Jakiegoś żołnierza, zbyt fachowo wyglądającego jak na jakiegoś pierwszego lepszego bandytę. Przysiągłby tez że poczuł dziwny chłód przez chwilę, nienaturalny chłód. A na dobitkę zobaczył że ten transporter czy co to tam jest... odleciał. Teraz za to wiedział skąd.
Kamienica nie była zbyt bogata. Jednak nie wiadomo co się tam kryło. Scarecrow wolał tam nie wchodzić, nie tyle ze strachu, który czuł wyłącznie przed Batmanem, co z braku rozeznania. Jednak ciekawość tym razem zwyciężyła. Otworzył drzwi, i rozniecił sporą chmurę gazu. Idą cz piętra na piętro coraz wyżej wyczuł gdzie było najzimniej, i tam tez spróbował ostrożnie wejść. Cały czas jednak zostawiał za sobą małe rozpylacze gazu, które mógł w każdym momencie uaktywnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Paź 21, 2014 7:16 pm

Czyżby wszystko poszło od tak pomyślnie? Cały plan powoli się kreował i realizował od tak? Zapewne BW miał niebywałe szczęście, że jednego dnia spotkał Yorhana, Ghosta (swojego kumpla od butelki, który mu wisi piwo) oraz Śnieżynkę, która jak to Śnieżynka potrafiła ostudzić zapał mężczyzn (dosłownie i w przenośni). Jednak pomimo dzielących ich różnic, typu poglądy czy podejście do różnych aspektów oraz potrzeby to jednak dali radę się dogadać. Zebrać pod jedną banderą i rozpocząć operację. Do dyspozycji był geniusz Killer Frost, Lyriańskie siły specjalne oraz tacy eksperci w walkach miejskich jak Blackwatch czy Ghost. To mogło się udać, gdyż Dan znał sytuację w Gotham i wiedział, gdzie uderzyć by poszczególne grupy padły przed nim na kolana. Przesłał część danych o tych miejscach Ghostowi, by mógł się z nimi zapoznać. Akcje rozplanował, że wraz z siłami specjalnymi zrobią po jednym ataku na największe pralnie brudnych pieniędzy każdej z grup. W jednym momencie rzecz jasna, by najmocniej to zabolało. Wróg pozbawiony zaplecza dosyć szybko będzie się szamotał gdzieś w kącie, aż w końcu umrze od kuli w głowie. Taki plan był całkiem niezły, gdyż mafia nie była przyzwyczajona do walki z takim przeciwnikiem. Oczywiście wcześniej dał radę by starać się z nimi porozmawiać najpierw, a gdy każdy odmówi wtedy przypuścić atak by pokazać swoją siłę.
Kiedy tak wszystko planował, w pewnym momencie ktoś wszedł do domu. Dan szybko obrócił się na krześle i wymierzył broń. W drzwiach stał Scarecrow – Widzę, że kolejna osoba na spotkanie ze mną. Dzisiaj straszny tutaj ruch, najpierw Killer Frost, potem wojskowi, a teraz sam Scarecrow. Usiądź, rozgość się – wskazał lufą pistoletu na kanapę i położył sobie berettę na kolanach – Zapewne ty także szukasz moich usług jako najemnika? – w sumie gaz Scarecrow’a mógłby się okazać całkiem przydatny w działaniach. Całkiem dobrym wyjściem byłoby zrekrutowanie go do ich sprawy, w końcu byłyby to obopólne korzyści. Strach zyskałby sporo szacunku w Gotham, a oni by zyskali władzę. Czego chcieć więcej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Paź 23, 2014 2:56 pm

- Straszny ruch? Żartowniś...
Mroczny chichot rozszedł się po mieszkaniu Blackwatcha, to był pusty wyprany z uczuć śmiech...
- Wybacz... ale miałem ostatnio małe wakacje... Kim jesteś że uważasz się za takiego kogo bym chciał zatrudnić?
Rozglądnął się powoli po mieszkaniu, był tu niezły bajzel. Krew, ciała jakichś ludzi, do tego jeszcze odłamki lodu...
Blackwatch wyglądał na... niedysponowanego,  lub po prostu niezadbanego. Pistolet jednak był bardzo ładny, i pewnie śmiercionośny...
- Przybyłem, bo zobaczyłem dziwne zjawiska najemniku... Wokól ludzie, a tu taka nieostrożność. Pojazdy latające przyciągają uwagę. W tym moją. Pseudozłoczyńcy próbują coś zdziałać, ale nikt nie zawładnie Gotham. Nadchodzi nowa era...
Popatrzył w okno, i wskazał na ulicę ręką z mechanizmem strzykawkowym.
-Ci głupcy myślą że herosi ich obronią przed tym co dzieje się w Bludhaven, a tacy jak wy czekają tylko na zarobek. Świat się kończy...
Znów zerknął na Blachwatcha. Scarecrow, mimo że twarz miał zakrytą, to oczy wyrażały jakby zadowolenie.
- A gdy się skończy, to pozostanie jedynie strach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Paź 25, 2014 3:45 pm

Danowi zupełnie przypadkowo wyszedł ten suchar. Dopiero po kilku chwilach sam się zniszczył uświadamiając sobie jak to zabrzmiało. Scarecrow, straszny ruch… chyba właśnie pranie wyschło. Ten śmiech mógłby zbudzić w kimś niepokój, ba nawet lekki w BW wzbudził jednak nie na tyle, by czuć jakiś wielki strach czy dyskomfort. Znał i widział o wiele gorsze rzeczy niż świr z gazem halucynogennym.
- Ja? Blackwatch, exbohater, exnajemnik, obecnie żołnierz do wynajęcia. Chyba powinienem zawiesić sobie tabliczkę nad drzwiami – wzruszył ramionami, jednak nadal czujnym żołnierskim okiem obserwował poczynania Stracha na Wróble.
Faktycznie była tu krew, ale to raczej coś niezmytego z jednego przesłuchania, które Dan urządzał. Killer Frost przecież tamtego żołnierza nie zabiła, a jedynie ogłuszyła. Z racji tego, że tamten miał na gębie to żelastwo zwane hełmem to nawet nie było okazji by się zapluł krwią. Chociaż topniejące kawałki lodu nadal pozostawały. Ot, taka pamiątka. Dobrze, że Yorhan zabrał tych swoich nieprzytomnych chłoptasiów, bo przecież nie będzie żywił ich Dan. Sam ledwo siebie żywił, a co dopiero jakiś innych żołnierzy.
Mógł wyglądać na sfatygowanego, jak typowy menel, jednak to było złudzenie. Dan otrzeźwiał jakiś czas temu i jego ruchy wróciły do normy. Jego ciało nadal pamiętało co i jak się robi, a to nie jest coś co się zapomina w przeciągu tygodni. O nie, nie, nie dla wiadomości wszystkich speców od alkoholu i pseudostudentów, tak się nie dzieje bo w przeciwnym wypadku zapominalibyśmy jak otwierać drzwi chociażby.
Strach wspomniał o zjawisku latającego pojazdu nad domem BW. Czyżby to było UFO? A nie to przecież byli tamci żołnierze. No fakt.
- Dobrze wiesz, że Crime Alley jest opuszczoną przez prawo dziurą. Prędzej ktoś dostanie w zęby za wzywanie policji nadaremno niż zainteresuje się jednostką latającą popularnie zwaną UFO. Hmmm… - udawał zastanowienie – a może to UFO przyciąga do mnie dziś takie osobistości? – wyszczerzył się i spojrzał na pistolet, którym się bawił od jakiegoś czasu słuchając przy tym Scarecrowa – Masz na myśli zwykłych ludzi? Często nas się nie docenia, a pewnie bylibyśmy w stanie zlikwidować niejednego herosa. W bludheaven to inna bajka, czytałem raporty co się tam dzieje – może i miał rację, nadejdzie strach i anarchia – Widzę, że nie tylko ja mam osobistą vendettę na tych tak zwanych bohaterów? A co powiesz na mały deal? Zdradzę Ci imię i nazwisko jednej z nietoperkowatych oraz skontaktuje z moim pracodawcą. W Gotham szykuje się rewolta i wszyscy Ci, którzy do nas nie dołączą zapewne stracą swoje interesy. W zamian za taki pakiecik premium –strzelił sobie kośćmi z rąk – w zamian za to… zaczniesz z nami współpracować i pomożesz pozbyć się tej zarazy oraz przetestujesz na niej swój najbardziej straszny gaz jaki tylko masz na składzie. Co ty na to Wróbelku? – całkiem sensowny układ, w końcu znał położenie miejsca gdzie Cass mieszkała. To tylko kwestia czasu, kiedy stanie się coś… niespodziewanego. W końcu tamten „bal” będzie jakimś profitem, a nie tylko wielką stratą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Paź 25, 2014 9:02 pm

- Nie służę nikomu. Mogę co najwyżej współpracować. Powiedz co dostanę w zamian za pomoc.

Scarecrow poprawił strzykawki, i po chwili znowu zlustrował BW wzrokiem.

- Strach nadejdzie tak czy inaczej, a Ja mam dowolność w działaniu. Co do bat-family to każdy namiar będzie przydatny. Ale nie przekupisz Mnie tak łątwo. Także pilnuj się. Jesli przemyślisz i poustalasz wszystko ze swoim przełożonym to wrócimy do tej rozmowy. Na pewno Mnie znajdziesz gdy będę potrzebny. Na pewno...

Wolnym krokiem wyszedł z budynku, zostawiając zaledwie jeden rozpylacz, tuż przy drzwiach, na wypadek gdyby BW próbował go śledzić.

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Mieszkania-
Skocz do: