PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 10:22 pm

First topic message reminder :

Gniazdo Blackwatcha znajdowało się na strychu bardzo starej kamienicy w Crime Alley. Było to dobre miejsce, aby się zaszyć. Czynsz nie był wysoki, był prąd, woda i ogrzewanie oraz dobre miejsce do składowania sprzętu. Nikt tu nie zaglądał, nawet sam zarządca budynku. Jedyne okno wychodziło bezpośrednio na ulicę, a jedynym wejściem i wyjściem była klapa strychowa.
Wbrew pozorom mieszkanko jest całkiem dobrze urządzone, gdyż kiedyś ponoć mieszkał tu jakiś student, który czegoś się ponoć dorobił i przerobił składowisko śmieci jakim był strych na mieszkanie 4 pokojowe. Na podłodze leżała zielona wykładzina, ściany były pomalowane na kremowy kolor, który już dawno wyblakł. Był tu salon, gdzie znajdował się komputer, telewizor oraz sofa jeszcze poprzednim lokatorze. Było wejście do sypialni, łazienki oraz składziku na narzędzia. W każdym pomieszczeniu oczywiście poukrywane spluwy Dana, tak coby się móc bronić.
Dosyć przytulne gniazdko najemnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com

AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 6:33 pm

Na pytanie Frost o "serdecznego przyjaciela" pokiwał głową. Nie miał ochoty strzelać dziś do tego typka, bo po co marnować kule, kiedy już został obity... przez doniczkę. W sumie troszkę go zdziwiło jak Cass tak szybko dotarła pod dom i czemu zniknęła. Może znała skrót? Albo pobiegła po dachach zwyczajnie. Z podwózki Frost nie skorzystał nie ze względu na to, że nie podobał się samochód, tylko raczej dlatego, że nie za bardzo widział sens w jeździe samochodem na taki krótki dystans. Chociaż ten motor, który przejeżdżał na pewno nie przepisowo i podwiał strój Śnieżynki (na co BW zwrócił uwagę i uśmiechnął się pod nosem) wyglądał całkiem fajnie.
W sumie nie widział nic nadzwyczajnego w swoim domu. Dom jak dom, a butelek po piwie nie chciało mu się wynosić dziś. Odkładał to na kolejne dni zwyczajnie, a potem na jeszcze kolejne i tak zebrała się kolekcja z tygodnia. Koszulki zwyczajnie się wietrzyły, więc podszedł otworzył okno, złapał koszulki i wrzucił je do kosza na brudne rzeczy.
- To mamy pewien wspólny punkt, bo ja nie lubię jak intruzi włamują mi się do domu i bawią się moimi rzeczami. Czasem dzięki temu mogą się rozerwać i to nieźle - powiedział i podszedł do skrzyni z ruskimi napisami. Odblokował kod i zaczął wkładać do niej broń. Rozłożył szybko i wprawnie oba karabiny, a pistolety wrzucił w odpowiednie przegródki skrzyni. Zdjął kamizelkę i powyjmował z niej granaty, które też umieścił w skrzynce. Samą kamizelkę i maskę też tam wrzucił. Nóż wolał zostawić w bucie na wszelki wypadek. W międzyczasie poinstruował Śnieżynkę o alkoholu, który był w zamrażalce lodówki, w skromnie acz funkcjonalnie urządzonej kuchni. W sumie pod kamizelką, którą miał na sobie skrywały się ładnie wyrobione mięśnie widoczne przez koszulkę, która była przepocona, bo kamizelka uciska i to bardzo.
- Wódka jakaś się znajdzie w zamrażalce. Co do martini... w takie luksusy nie obfituje - wódka miała jeszcze to do siebie, że działała świetnie jako środek znieczulający i najszybciej jej efekt był odczuwalny, więc z mocniejszych rzeczy kupował wódkę. Nie bawił się w jakieś wina czy inne duperele. Wódka i piwo, zawartość alkoholi w lodówce. Zdjął i ułożył buty na wycieraczce, a potem poszedł zmienić koszulkę.
- Rozgośćcie się - krzyknął z sypialni zastanawiając się którą koszulkę zgarnąć. Czarną z czaszką, czy białą? Ostatecznie wybrał białą, która była wyprana i wrócił do "salonu".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 7:09 pm

Cass zdjęła buty i bosymi stopkami przemaszerowała przez salon. Usiadła na parapecie i machając nogami przyglądała się temu miejscu. W sumie od poprzedniego pobytu nie za wiele się zmieniło. Fakt, może więcej butelek i trochę porozwalanych rzeczy. Było jej dziwnie, ale nie wiedziała za bardzo dlaczego. Oparła się ramieniem i głową o ścianę. Zaczęła analizować dzisiejszy dzień i było jej dziwnie. Przyglądała się pięknej twarzy Frost oraz tego jak zachowywał się BW. Brakowało czegoś..
Z rozmowy wynikało, że ktoś próbował się włamać. Żałowała, że jej przy tym nie było, najwyraźniej przepuściła najlepszą zabawę. No nic, dziś będzie musiała śmignąć na patrol. A może teraz? Dziewczyna zerknęła przez okno na ulicę i się zamyśliła.
Sama nie miała ochoty ani pić, ani jeść. Znowu stała się bardziej milcząca niż zwykle. Bojąc się, że zwróci tym na siebie uwagę odwróciła się z powrotem do Frost i BW, a potem się uśmiechnęła. Miała nadzieje, że na parę minut im to wystarczy. Chciała o coś zapytać by zagaić, ale słowa grzęzły jej w gardle. Czyżby tęskniła za domem? Tak dawno nie widziała się ani z braćmi, ani z siostrami, nie mówiąc już o Brucie, czy Alfiem, którego tak uwielbiała. I nagle poczuła się obco. Sama ze sobą obco. Straszne uczucie. Coś się w niej sypało, ale zupełnie nie wiedziała dlaczego. Miała chwile, że mieszanka uczuć w jej sercu była zbyt intensywna więc musiała się bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 7:22 pm

Sama zdjęła buty po czym weszła boso do salonu. Jej nogi były nagie do więcej niż połowy uda.
-Martini to nie luksus mój drogi rzuciła po czym powędrowała do zamrażarki i wyciągnęła dwie butelki wódki. Były całkiem nieźle schłodzone jednak kiedy Killer Frost chwyciła je w swoje rączki zaczęły aż parować z zimna, a szron pojawił się na butelkach. Teraz było wręcz doskonale. W lodówce było piwo, za którym nie przepadała więc tylko omiotła je spojrzeniem i ją zamknęła. Wróciła do salonu. Ponieważ z auta wzięła malutką torebkę to szybko poprawiła makijaż żeby był identyczny jak na zdjęciu chwyciła jedną z butelek i otworzyła ją. W końcu miały się rozgościć prawda? Pociągnęła z niej naprawdę dużego łyka. Wzięła drugą i podeszła obok Cass do parapetu.
-Cassie? Wszystko w porządku? zapytała po czym podała jej butelkę.
-Masz napij się. To Ci dobrze zrobi. Przede wszystkim ukoi nerwy powiedziała zresztą zgodnie z prawdą.
-A więc gospodarzu? Zabawiaj nas była bardzo ciekawa jakie niespodzianki Blackwatch ma w zanadrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 7:43 pm

Kiedy BW wrócił przebrany zastał Frost z 2 butelkami wódki obok siedzącej na parapecie Cass, która miała nietęgą minę. Minę przesiąkniętą czymś na kształt smutku albo nostalgii, którą zaraz zmieniła na uśmiech próbując to ukryć. W tym czasie jak on się przebierał chyba Śnieżynka zdążyła poprawić makijaż. Tylko po co poprawiała go teraz skoro mają oglądać film? Może ma w tym swój ukryty cel.
Wracając do BB to może czuła się dlatego, że koniec końców nie zostali sam na sam jak zeszłym razem? Podszedł do niej i spojrzał jej w oczy. Takie stany, że niby nic się nie stało już widział, więc wiedział że coś jest na rzeczy.
- No co jest kochanie? Stało się coś? - zapytał BB, a potem dostrzegł Śnieżynkę z butelkami wódki. Picie z gwinta to nie jest dobry pomysł, ale jeden łyk nikomu nie zaszkodzić. Chociaż patrząc po zawartości drugiej butelki, która była już opróżniona w znacznym stopniu mógł sądzić, że białowłosa jest w stanie wypić troszkę więcej na raz. On nie miał głowy do alkoholu, zwyczajnie za szybko się upijał nim.
- Cóż mam całkiem fajną propozycję - podszedł do składzika, chwilę pogrzebał i wyciągnął granatnik, który miał lekko zmodyfikowaną komorę na amunicje. Mianowicie miejsca na pociski były w kształcie... butelek, które stały w rogu. Zebrał 6 takich i je załadował. Sam granatnik działał na zasadzie broni pneumatycznej, więc tutaj proch nie był potrzebny, a wystarczył zbiornik na sprężone powietrze. Położył granatnik na sofie i schylił się pod nią. Chwilę ręką pogrzebał i wyciągnął jedną berettę, która była załadowana.
- To co? Postrzelamy sobie na rozluźnienie przed filmem? Spokojnie, w te okolice policja zagląda tak rzadko, że chyba emeryci nawet jej nie widzieli - wskazał głową na okno. Czasami lubił się takimi rzeczami bawić. Montował granatnik w określony sposób, przypinał do niego linkę. Potem ciągnął za linkę, która uruchamiała spust i wylatywała butelka, w którą strzelał w locie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 9:11 pm

Cass dziarsko chwyciła za butelkę. W sumie nie lubiła smaku wódki, ale przynajmniej waliła w głowę szybciej niż piwo. Co prawda nie było łatwo ją pokonać, ale z Frost raczej nie miała szans, w końcu kobieta była obdarzona nietypowymi mocami. Gdy przesiadywała w barze, najczęściej sama, lubiła popijać mojito. Pokruszony lód z orzeźwiającą limonką i cierpkością rumu z miętą oraz słodyczą trzcinowego cukru działał na nią kojąco. Na samo wspomnienie drinka poprawił jej się humor.
Pociągnęła większy łyk z butelki i nieco się skrzywiła, ale minimalnie. Czyżby Cass w takich sprawa nie była laikiem? Na to wygląda. Co prawda nie za często sięgała po kieliszek, ale czasami lubiła zresetować umysł.
Uśmiechnęła się nieco szerzej do Frost.
- Wszystko w jak najlepszym porządku. - Kiwnęła łepkiem by jeszcze to potwierdzić. Była trochę rozbawiona. Gdyby ktoś, kiedyś jej opowiedział, że tak będzie wyglądał jeden z jej wieczór w przyszłości to chyba pękła by ze śmiechu. Nie dowierzałaby, że kiedykolwiek będzie piła wódkę z wrogiem Batmana i nie potrafiącym się określić najemnikiem, który na dodatek miał być jej chłopakiem. Cass i chłopak. Już samo to było dość zadziwiające. Zaśmiała się krótko do swoich myśli, akurat gdy Dan do nich podszedł. Podniosła rękę i przesunęła dłonią po porowatym od blizn policzku.
- Jest okay. Chyba jestem troszkę zmęczona. Ciesze się, że jesteśmy tutaj wszyscy razem. - Odparła nieobecnym tonem, ale mimo to utrzymywała kontakt wzrokowy.
Czy było jej dziwnie, bo wcześniej spędzili czas tylko razem? Hm o tym nie pomyślała, ale całkiem możliwe. Czy chciała mieć Dana tylko dla siebie? Pewnie tak, ale nie do końca zdawała sobie jeszcze z tego sprawę. Nie miała nic przeciwko obecności Frost i szczerze mówiąc cieszyła się, że jest z nimi. Nie chciała również by sobie przeszkadzali przez nietęgą minę Cass. Dziewczyna lubiła sobie po prostu czasami posiedzieć i popatrzeć. W ten bierny sposób również uczestniczyła w Bat Family. Samo patrzenie na szczęśliwych współtowarzyszy sprawiało dziewczynie ogromną przyjemność.
Zmarszczyła delikatnie brwi dopiero gdy Dan zaczął coś kombinować. Cass wyprostowała się na parapecie i przypatrywała kolejnej czynności, a gdy mechanizm był już gotowy, spojrzała na niego pytająco.
- W domu chcesz strzelać? - Zapytała zdziwiona. Cóż Alfie zawsze ją ganiał, gdy chciała poćwiczyć w rezydencji Wayne'ów. Jakby się mocno skupiła mogła by usłyszeć słowa starszego mężczyzny 'Nie w domu Panienko Cass, to jest rzecz święta'. "Panienko Caaasss, nie w domu zobacz co się stało z tymi pięknymi meblami'. 'Panienko Cass, proszę teraz zamurować tą dziurę w ścianie, zaraz Panience przyniosę zaprawę murarską'. Aż w końcu się nauczyła, by zabawki testować w jaskini. Stęskniła się za tym ukochanym przez nią staruszkiem. Teraz jednak wpatrywała się zaciekawiona i zdziwiona to we Frost to w BW.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 2:14 am

Kobieta powinna zawsze dobrze się prezentować. Nawet jak ogląda film. Dlatego właśnie Killer Frost poprawiła makijaż i nie było w tym żadnego, nawet najmniejszego ukrytego planu. Kiedy tylko Black Bat wzięła łyka z butelki białowłosa uśmiechnęła się szerzej. Widać było, że przynajmniej tego nie będzie musiała uczyć Cassie bo dziewczyna jak na ludzki organizm radzi sobie wręcz doskonale. Killer Frost piła głównie żeby się popisać przed innymi bowiem nie mogła się w ten sposób zresetować a i czucie smaku nie było zbyt silne. Martini właśnie pozostawiało pewien przyjemny posmak tak i jak naprawdę słodkie bądź miętowe drinki, więc to je najczęściej spożywała.
-To się cieszę. I skoro Ty jesteś szczęśliwa to ja też powiedziała białowłosa i pokiwała głową aby wzmocnić swoją wypowiedź. Najważniejsze, że nerwy dziewczynie już minęły i z tego Killer Frost się naprawdę cieszyła. W sumie to była całkiem ciekawa sytuacja. Dziewczyna z Bat Family, niecodzienny najemnik i ona sama. Czuła się jak w szkole kiedy spotykała się ze znajomymi u kogoś z nich żeby palić papierosy i pić piwo poza kontrolą rodziców.
Killer Frost przypatrywała się jak mężczyzna majstruje przy granatniku. Czekała aż skończy.
-Ok daj mi wystrzelić jedną butelkę na próbę. jak powiedziała tak zrobiła i nie odrywała od niej wzroku przez cały lot. Chwyciła potem berettę i przerzuciła z jednej ręki do drugiej. Rozejrzała się po salonie. Wiedziała już wszystko i dokonała obliczeń. Wiedziała, że za każdym razem trafi bezbłędnie bo miała obliczoną trajektorię lotu pocisku z każdego miejsca.
-Lewą czy prawą mam strzelać? I nie wiem jak daleko mam stać. powiedziała po czym stanęła przy parapecie i złapała dłoń w lewą rękę i kazała wypuścić butelkę. Trafiła bezbłędnie. To samo powtórzyła trzymając berettę w prawej ręce i znów wynik był taki sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 2:19 pm

- Niech Ci będzie Cass, ale jak coś Ci leży to mów, bo po to tu jesteśmy - powiedział zerkając na jej dziwnie nieobecny wzrok. Coś się kroi grubszego, on to czuł. Taki tam instynkt samozachowawczy.
- Nie będziemy strzelać w mieszkaniu, tylko Z mieszkania - Blackwatch trochę je poprawił i wskazał okno, przez które będzie się strzelać. Raczej nie polecał strzelania w domu, chyba, że w geście obronnym. Otworzył okno i wskazał kierunek. Na szczęście była spora przestrzeń między budynkami, a dodatkowo samo okno nie było małe, więc można było sobie postrzelać i wygodnie się rozstawić. Pewnie Śnieżynka po próbnym wystrzale ustaliła sobie trajektorię lotu pocisku, która będzie optymalna. No cóż taka technika jest dobra, dopóki cel nie jest bardziej ruchomy lub szybszy niż lecąca butelka.
- Którą ręką chcesz strzelaj i stań przy oknie. Przeczekaj tak z 2-3 sekundy jak chcesz coś łatwego. Poczekaj dłużej jak chcesz mieć wyzwanie - powiedział i przycelował granatnikiem tak, żeby butelka przypadkiem nie wpadła w jakieś okno albo nie zabiło jakiegoś kretyna na dachu.
- Cel, pal - po czym wystrzelił butelkę i Frost zapewne trafiła w nią, tak jak w wypadku drugiej. Widać, że miała w tym wprawę, chociaż sztuka zestrzelenia butelki w locie była jak ze strzelaniem do frisbee. Było dosyć łatwe do momentu, aż butelka nie poleciała za daleko. Dan przeliczył na szybko ile butelek stało w rogach pokoju. Było ich może z 20 czy coś takiego, więc powinno starczyć na jakiś czas.  
- No ładnie Śnieżynko który książę Cię uczył strzelać? - zapytał ciekawie, bo w końcu nie tylko ładnie wyglądała ale też umiała strzelać, czyli nie była pierwszą lepszą damulką z supermocami.
- Jak opróżnisz magazynek zmień się z Cass. Każdy po jednym magazynku, bo nie starczy mi butelek na więcej pewnie, chyba że Śnieżynka umie robić lodowe frisbee i rzucać je na taką odległość - Raczej na uwadze miał to że szkoda mu było amunicji, ale tutaj popada ze skrajności w skrajność. Ponad 10 giwer rozłożonych po mieszkaniu a ten narzeka na brak amunicji. Jak jakiś żyd normalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 5:03 pm

Cass posłała kobiecie urokliwy uśmiech i zamrugała oczkami do BW chcąc tym samym dać mu do zrozumienia, że wszystko ok. Może coś się szykowało, kto wie. Gdy chłopak podszedł do okna, zeszła z parapetu dając mu przestrzeń do działania.
Przyklasnęła jak małe ucieszone dziecko, gdy trafiła w obie butelki. Cass nie mogła wyjść z podziwu widząc umiejętności kobiety. To było coś. Trochę żałowała, że nie miały okazji się jeszcze raz sprawdzić w walce, no ale wszystko w swoim czasie. Upiła jeszcze łyka z butelki, która cały czas trzymała i zaraz odstawiła ją na stół, wchodząc na środek salonu.
Nie wiedziała za bardzo o co chodzi z tym księciem, który miał by uczuć Frost strzelania. Czyżby była księżniczką? Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem na samo wyobrażenie Catie z koroną. Fakt, pasowała kobiecie taka rola. Nie. Pasowała jej rola królowej, królowej lodu. Cass była rozochocona, ale nie chciała strzelać. Wolała patrzeć, więc oddała broń Danowi, by mógł pokazać jakie ma umiejętności. O jej celu nie musieli się tak szybko dowiedzieć. A może była kiepska? Na pewno miała jakieś powody. Cass raczej miała ochotę na rzucanie butelek w ludzi, ale wolała nie chwalić się tymi myślami. Zresztą jej nie przystoi. Stanęła z boku i przyglądała się jak Dan i Frost świetnie się bawią. Powiew zimnego powietrza z okna był bardzo orzeźwiający. Za bardzo. Upiła kolejnego łyka, nie dbając o to, że przez cały dzień nic prawie nie jadła. Żołądek dziewczyny walczył jak mógł, ale mimo to poczuła delikatny ból, który zaraz zniknął i został zastąpiony przez błogie ciepło. Blade policzki dziewczyny nieco zaróżowiły. Dzięki temu wyglądała jeszcze bardziej uroczo nawet o tym nie wiedząc.
- A co umiesz jeszcze robić z lodu? - Zapytała zaciekawiona pomysłem z lodowym frisbee. Wpatrywała się uważnie w kobietę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 5:58 pm

Oczywiście sposób obrany przez Killer Frost najlepiej się sprawdzał przy nieruchomych celach albo takich których ruchy da się przewidzieć na przykład przez czystą matematykę. I fakt, strzelanie w domu nie było najlepszym pomysłem, chyba, że Blackwatch aż tak nie szanowałby swojego mieszkania. Nawet z nim nie mogło być tak źle. Jednak sytuacja była inna zgodnie z jej przypuszczeniami. Uśmiechnęła się widząc entuzjazm Cass po jej udanym wystrzale. Może to śmieszne, ale dobrze się czuła słysząc jej śmiech i pomagając jej w jakikolwiek sposób. Ahh więc zabójcze instynkty odżywają w Cass. Jak miło. Zanim odpowiedziała mężczyźnie na pytanie opróżniła cały magazynek raz czekając dłużej na butelkę raz krócej. Za każdym razem strzelała z drugiej ręki niż poprzednio.
-Wciąż uważasz, że potrzebny mi jakiś pieprzony książę? Wszystko siedzi w naszej głowie, wszystkie nasze umiejętności. Chyba, że ktoś jest beztalenciem kompletnym odparła. O tak dostojna królowa lodu na zmarzniętej ziemi. W takiej roli widziała siebie białowłosa z łatwością.
-Lodowe frisbee mogę robić w nieskończoność możemy więc strzelać do woli. odparła uśmiechając się kącikami ust. Cóż jej tam na amunicji nie zależało. Cass nieźle radziła sobie z butelką, Killer Frost również chwyciła za swoją i wzięła dużego łyka jakby piła wodę.
-Wszystko o czym pomyślę nawet bardzo, bardzo precyzyjne kształty i figury powiedziała i złączyła obie ręce koło siebie. Najpierw na jej dłoniach pojawiła się bryła lodowa, która jednak z każdą sekundą zmieniała się aż upodobniła się mniej więcej do miniatury Cass tak jak teraz stała wysoka na 30 cm. Wręczyła jej taką rzeźbę.
-Proszę. Ręcznie zrobiona lalka powiedziała i puściła oko do dziewczyny. Przerzuciła wzrok na mężczyznę.
-Gospodarz, który nie pije. W Chinach mawia się by takim nie ufać rzuciła lekko zaczepnym tonem głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 6:45 pm

Nie kupował tego mrugania oczkami, ale przymknie oko tym razem. Na przesłuchaniach nie takich trików ludzie używali, aby się minąć z niewygodną prawdą. Poczekamy, aż chęć powiedzenia o co chodzi powierci dziurę w brzuchu.
Cass chyba taka rozrywka się podobała, chociaż dla BW to była norma, kiedy się nudził a nie miał co z butelkami robić. Dał jej albo Śnieżynce granatnik i sam postrzelał parę razy. Nie używał do tego matematyki, zwyczajnie umiejętności. Raz nawet wykonał pewien trik, żeby przetestować swoje szczęście. Odwrócił się plecami i strzelił za siebie na ślepo. Szansa, że pocisk trafił akurat butelkę powinna być niewielka, mniejsza niż 1%, a tu proszę butelka zestrzelona w locie.
Porównując stany po alkoholu Frost i BB możnabyło sądzić, że na królową śniegu wódka nie działa, a u Cass już zaczynała łapać efekty.
- Wszystko siedzi w głowie, ale większość rzeczy nasze ciało pamięta. Wszystko co wymaga precyzji da się wypracować - powiedział odkładając broń, a następnie pogrzebał pod sofą w poszukiwaniu magazynków, które oczywiście tam były.
- Amunicja kiedyś się skończy i trzeba będzie przejść na karabin szturmowy, ale przy tym raczej już sąsiedzi zaczną się buntować. Wiem sprawdzałem - uprzedził zapewne pytanie czy próbował już tego. Raz mu nawet sąsiad wbił z kolegą pracującym na policji. Urządzili sobie popijawę, a sąsiad zyskał mandat za odrywanie funkcjonariusza od ważnych spraw.
- Nie myślałaś kiedyś żeby pojechać do Rosji i zrobić furorę na rzeźbach z lodu? - zapytał patrząc na podróbkę Cass. Dosyć dobrze wykonaną podróbkę. Na pewno znalazłby się jakiś rusek, który by dużo za to zapłacił.
- Och pardon, zająłem się wami i zapomniałem o swojej dawce. W sumie to nawet dobrze bo mam zasadę, że po pijaku nie strzelam. Ale dziś zrobię wyjątek - wziął od Cass butelkę i łyknął solidnie. Pamiętał nadal co się działo jak raz narąbał się w 3 dupy i urządził sobie w domu strzelnice. To był upalny dzień, a wtedy klimatyzator ucierpiał. Stacjonował wtedy w Indiach w okresie letnim, a każdy wie jak temperatura może człowiekowi dać popalić.
- Chociaż kto was potem położy jeśli gospodarz będzie pijany? Kto wam opowie bajkę na dobranoc? - zapytał udawanym smutnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 9:27 pm

Cass przyglądała się rozrywce z zamiłowaniem na twarzy, jednak gdy Dan trafił w butelkę strzałem, który był jak dla niej stracony, to srogo się zadziwiła. Miała parsknąć śmiechem, ale śmiech ugrzązł jej w gardle.
- Yyy... jak to możliwe? - Spojrzała na jego dłonie chcąc się upewnić czy Dan czasem nie ma jakiejś dodatkowej broni. Nie miał. Cass zmrużyła oczy przyglądając się uważnie chłopakowi. Nie zaimponował jej strzał tyłem, bo była to pewnego rodzaju klasyka. Też tak umiała. Była obu ręczna, więc prawa ręka czy lewa nie robiła jej różnicy, ale to co się stało przed chwilą, zaintrygowało.
- Musisz mi zdradzić jak to robisz. - Posłała chłopakowi ładny uśmiechu. Huh, czyżby Cass wybudziła się z letargu? Najwyraźniej tak. Coś ją zaciekawiło i to bardzo. A potem było tylko lepiej.
Frost zaczęła czarować (tak dla niej były to istne czary niczym z wesołego miasteczka, które tak bardzo uwielbiała) i stworzyła miniaturkę Black Bat. Radość wręcz trysnęła z jej oblicza, a gdyby Frost stała gdzieś dalej, na pewno by do niej podbiegła. Ujęła ostrożnie lodową figurkę i zaczęła przesuwać palcami po śliskiej powierzchni.
- To ja. - Odparła prawie szeptem i spojrzała na nich oboje szklistymi oczętami. Najwyraźniej Cass uwielbiała dostawać bardzo wyjątkowe prezenty. Usiadła przy stole i postawiła figurkę przed sobą cały czas się jej przyglądając. I tak dobre kilkanaście sekund analizowała rzeźbę. Oparła głowę na dłoni, a dłoń ułożyła na blacie. Przewróciła oczętami słysząc komentarz Daniela o Rosji.
- Jesteś zazdrosny. Sam byś taką chciał. - Mruknęła cały czas się uśmiechając.
- Szkoda, że zaraz się roztopi. - Odparła wyginając usta w podkówkę, ale tylko na chwilkę. Cass się rozgadała... niebywałe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 10:16 pm

Dokładnie tak było, wódka nie działała na nią więc to raczej ona będzie stać jak już wszyscy padną po alkoholu.
Killer Frost wywróciła oczami widząc ten trik. No tak mężczyzna nie mógł się powstrzymać od tego typu trików by zaimponować Cass. Typowe zachowanie samca. Nic nie poradzisz. Ale białowłosa sprowadzi go na ziemie pokazując, że wcale nie jest taki niesamowity. Wskazała na granatnik i wzięła od Blackwatcha pistolet. Podeszła do okna i wystawiła na chwilę rękę aby mieć rozeznanie w temperaturze jaka panuje na zewnątrz.
-Cyrkowe popisy rzuciła i dała znać aby wystrzelić butelkę. Wiedziała po jakiej krzywiźnie butelki lecą i spadają, jak ciężki jest pistolet, i teraz skupiła się na zmianie temperatury powietrza na zewnątrz kiedy przelatywała przez nie cieplejsza od wystrzału z granatnika butelka. I bum. Butelka rozbita. Uśmiechnęła się kwaśno oddając mężczyźnie pistolet.
-Masz sąsiadów? zapytała tym razem z lekkim niedowierzaniem. Sąsiedzi Killer Frost albo zostali spłaceni żeby się wynieść, albo zastraszeni, jeden najbardziej uparty zabity. Zresztą ona wykupiła cały budynek, mężczyzny pewnie na to nie stać.
-Rosja, Ameryka, Australia co za różnica. Ludzie są wszędzie tacy sami Taka była opinia Killer Frost. Mówili nieco inaczej, może nieco inne budynki stawiali, ale wszędzie byli tak samo zawistni i żałośni.
Uśmiechnęła się szeroko widząc, że sprawiła olbrzymią przyjemność Cass, większą niż się spodziewała.
-Tak to Ty skarbie powiedziała i usiadła obok niej. Podniosła figurkę i położyła na swojej dłoni, którą położyła na stole tuż przed oczami Cass.
-Teraz się nie roztopi. Poza tym jak chcesz to wsadzimy ją do lodówki, a potem wezmę ją ze sobą i następnym razem przyniosę w przezroczystym pudełku, w którym nigdy się nie roztopi. Chcesz? tak Killer Frost zbuduje jej jakiś pojemnik zasilany wodą, który będzie podtrzymywać temperaturę cały czas i postawi figurkę gdzie chce. Uśmiechnęła się do dziewczyny szeroko. Nie uszło jej uwagi, że dziewczyna się rozgadała. Kolejny pozytywny znak.
-Umiesz opowiadać bajki na dobranoc? A już myślałam, że będziesz nas namawiał na rozbieranego pokera rzuciła i uniosła jedną brew zaczepnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 27, 2014 10:50 pm

W sumie, aż takiego farta się nie spodziewał. Owszem czasem miał szczęście... no dobra nie czasem a często, ale takie coś było troszkę dziwne. Troszkę się skonfundował.
- Eeee... - odchrząknął - oczywiście, że umiejętność uzyskana podczas wymian ogniowych w bunkrach... - nie wiedział za bardzo jak wytłumaczyć jak to robi, bo jak ma powiedzieć, że ma zwyczajnie szczęście i niezależnie jakby strzelił w tą butelkę i tak by ją trafił? No dobra raz kozie śmierć - Powiedzmy, że troszkę szczęścia mam i pewnie gdybym upuścił pistolet to pewnie by sam wypalił i tym sposobem jakoś trafił tą butelkę.
Dogryzka Śnieżynki nie zrobiła na nim wrażenia. Kto tu robi cyrkowe popisy, w końcu to nie on zamrażał rzeczy i to nie on wytwarzał lód. Swoją drogą granatnik się nie nagrzewa, tylko działa to bardziej na zasadzie odrzutu za pomocą sprężonego powietrza, które się rozpręża i wypycha pocisk z dużą prędkością. Jedyny wzrost temperatury można wyczuć jeśli butelka ociera, a zapewne ocierała w mniejszy lub większy sposób o rurę, z której wylatuje. Gdyby pociski zbyt się nagrzewały w lufie to po prostu by wybuchały przed wylotem. Ale dało się to obliczyć w każdym razie z takimi możliwościami jakie miała Frost.
W sumie taka moc byłaby fajna, bo najemnik mógłby sobie w ręce chłodzić piwo, w lato nie byłoby mu gorąco i mógłby sprzedawać lody domowej roboty. Po głębszym jednak namyśle... nie.
- Raczej nie, wolę wysadzać rzeczy niż je zamrażać. Chociaż, gdybym mógł władać ogniem to byłoby ciekawie. Może nadałbym sobie jakąś ksywkę i został superbohaterem. Vengence chociażby, bo zemsta często wiąże się z ogniem emocjonalnym -rozkminiał w głowie jakby wyglądał w postaci takiej pochodni palącej wszystko na drodze. Ale nie no... nie mógłby zjeść lodów ani napić się czegoś, bo zaraz by to wyparowało
- Mówi o cyrkowych sztuczkach osoba, która zamraża rzeczy i robi rzeźby z lodu - spojrzał na figurkę Cass - No to mamy 2 Cass, ale jakoś wolę oryginał
- roześmiał się. W sumie takie drobne a sprawiło dziewczynie przyjemność. Lekcja na przyszłość nie trzeba niczego wielkiego kupować Cass jako prezent, a po prostu coś wyjątkowego, niekoniecznie dużego.
- Powiedzmy, że w hazardzie nie mam takiego szczęścia jak na co dzień. Pewnie by się skończyło tak, że ja byłbym nagi, a wy ubrane - powiedział w pełni naturalnie, bo do hazardu absolutnie nie miał szczęścia i wszelkie zakłady zazwyczaj przegrywał.
- Aż tak Cię ciągnie, żeby mnie zobaczyć bez ciuchów? - spojrzał zaczepnie na Śnieżynkę i się uśmiechnął kącikiem ust.
W sumie postanowił przetestować swoją tezę postawioną na początku. Kazał Frost strzelić butelką, a sam upuścił pistolet, kiedy butelka wyleciała. Pistolet faktycznie wypalił, ale pocisk trafił w rurkę odprowadzającą ciepło z kuchni jakiegoś domu... jednak odbił się rykoszetem i rozbił butelkę. Dan stał chwilę analizując co się przed chwilą stało nie dowierzając w to co się dzieje. Można powiedzieć, że zbierał szczenę z podłogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 28, 2014 12:29 am

Nie była mocno pijana. Czuła ciepło na policzkach i była bardziej otwarta niż zwykle, bardziej rozgadana i przyjacielska. Rzadko można było widzieć ją w takim stanie. Może przez chwile poczuła się szczęśliwa? Bawiły ją przepychanki słowne Frost i BW oraz pokaz umiejętności. Sama póki co nie miała ochoty by się popisywać, ale może później? Kto wie. Póki co była zafascynowana czymś innym. Figurką. Dan coś wcześniej wspominał o sąsiadach, więc zerknęła na niego mając nadzieje, na potwierdzenie, że na bank im to nie przeszkadza. Nie chciała by ktoś im przeszkadzał, w końcu tak dobrze się bawili. Przynajmniej Cass. Zerknęła na minę Dana, który był zaaferowany strzałami oraz na Frost, która akurat się do niej dosiadała. Uśmiechnęła się delikatnie, gdy tak pieszczotliwe ją nazwała.
- Chce, ale jak to zrobisz? Musisz mi to koniecznie wytłumaczyć. - Odparła żądnym wiedzy tonem głosu i odwzajemniła uśmiech.
Roześmiała się również cicho gdy Daniel stwierdził, że woli oryginał. To było miłe. Przygryzła dolną wargę i uciekła wzrokiem. Ojoj, czyżby nasze maleństwo się zawstydziło? Nigdy by się do tego nie przyznała, w końcu była Black Bat. Jedną z niebezpieczniejszych kobiet w Gotham. No co? Mogła się tak określić póki pojedynek między nią a Frost nie był jeszcze rozstrzygnięty.
- Też bym chciała mieć jakieś moce. Chciała bym znikać. - Dodała z nutką nostalgii, zaraz jednak dodała żywszym tonem.
- Mogła bym atakować znienacka. - Poruszyła zawadiacko brwiami i się roześmiała. Cass ewidentnie była w bardzo dobrym humorze. Wódka? Niee, to nie tylko alkohol, który chyba każdego wprawiał w dobry nastrój. Towarzystwo Frost i BW działało na nią wręcz terapeutycznie. Przynajmniej do tego momentu.
Najwyraźniej za długo trwała sielanka Cass. No ale nic to, lepiej troszkę niż wcale? A może wolała by nigdy tego nie poznać, by nie mieć porównania?
Dziewczyna była ciekawa co Dan odpowie na sarkastyczną zagrywkę Frost na temat rozbieranego pokera. To co usłyszała, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Czy to był flirt? Najwyraźniej. Cass drgnęła tak niefortunnie, że przechyliła figurkę. Miniaturka głowy Cass potoczyła się po blacie i spadła na podłogę. Dziewczyna wyprostowała się powoli, patrząc się w podłogę i beznamiętnym głosem oznajmiła.
- Musze spadać. - Wstała z krzesła i ruszyła do salonu. Było jej strasznie duszno, a może nawet słabo. Czuła się źle, a alkohol w żołądku zaczął buzować. Wyszła z salonu i opierając się o ścianę założyła buty. Biedaczce zaczęło się kręcić w głowie. Najwyraźniej za dużo emocji jak na dzisiejszy dzień, a tu nagle poczuła się mało bezpiecznie. Musiała uciec do jakiejś kryjówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 28, 2014 1:00 am

Killer Frost uniosła wymownie brew do góry. To co mężczyzna powiedział raczej nie robi mu dobrej reklamy. Nie sądziła na przykład by Deathstroke powiedział kiedykolwiek coś podobnego.
-Najemnik który polega na szczęściu nawet w ułamku procenta i się tym chwali, chyba nie należy do najlepszych? zauważyła nieco cierpko z kanapy.
Lód i wszystko co można było z niego zrobić, na przykład lodowe pociski, to nie były cyrkowe popisy. To była integralna część Frost, to było tym kim była i prezentowało sposób w jaki walczyła. Blackwatch natomiast chyba rzadko na polu walki odwracała się od celu i strzelał tyłem? Słysząc kolejne słowa mężczyzny pokręciła głową i roześmiała się, tym razem jednak nie złośliwie, a tak po prostu. Mężczyzna ją rozbawił.
-Napalm. Teraz ogień. I jeszcze superbohater. Masz naprawdę nieźle nawalone w tej głowie. powiedziała opierając się o kanapę i przyglądając się Cassie wpatrzonej w figurkę.
-To prezent dla Cassie, a nie dla Ciebie, nikt nie mówił, że ma Ci się podobać rzuciła uśmiechając się kwaśno i przeniosła swoją uwagę na dziewczynę.
-To dosyć skomplikowany proces. Jak już będzie gotowe to wytłumaczę Ci na czym to polega pokazując po kolei. W porządku? zapytała z uśmiechem jaki nauczycielka często kieruje do uczennicy kiedy jest z niej dumna. Nie skomentowała słów o znikaniu. Miała wrażenie, że niestety chodzi o coś więcej niż ataki znienacka. A to nie był czas ani miejsce na rozmowę o problemach Cass. A potem było już tylko gorzej. Oczywiście facet wtopił i zepsuł wszystko to na co po części Killer Frost pracowała od początku tego wieczora. Miała ochotę mu solidnie przyłożyć. Spojrzała na figurkę bez głowy, a potem na mężczyznę. Jej oczy znów zrobiły się białe.
-Jak mogłeś? Nie znasz jej w ogóle, i nic Cię ona nie interesuje. Naprawdę tak bardzo chcesz ją skrzywdzić? A ponoć to ja mam serce z lodu. wycedziła przez zaciśnięte zęby. Z chęcią powiedziała by dużo więcej jednak obawiała się, że rzuci się wtedy na mężczyznę. Zamiast tego wyszła za Cass. Jej samej takie żarty nie zrażają, lubi takie gry słowne i zaczepki, ale będąc chłopakiem Cass nie można robić takich rzeczy. Podeszła do dziewczyny i delikatnie złapała ją za ramiona starając się by jej dłonie były przyjemnie chłodne a nie lodowate, a oczy wróciły do błękitu.
-Cassie nie...zostań proszę...Nie pozwolę Cię nikomu skrzywdzić. Ale i Ty nie możesz za każdym razem uciekać. To nie jest rozwiązanie. Powinnaś powiedzieć mu co czujesz. Choć rozumiem jeżeli nie chcesz. Ale ściągnij buty i wróć ze mną tam. Zrób to dla mnie powiedziała patrząc dziewczynie prosto w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sob Cze 28, 2014 10:31 pm

Na komentarz o najemniku, który polega na szczęściu zwyczajnie wzruszył ramionami. Nie obchodziła go raczej topka najemników, bo ktoś zwyczajnie chciałby go zrzucić z podium, a to zwyczajnie strata czasu oraz życia, a prestiż jak wszystko dosyć szybko przemija. Po roku nie pamięta się takiego co był na szczycie ale zginął, zwyczajnie lepiej patrzeć z cienia i knuć swoje intrygi.
Co do napalmu to miał do niego zwyczajnie sentyment z czasów operacji na pustyni, gdzie był szkolony w używaniu tej broni. Spalił wtedy całkiem spory obóz... własnego regimentu. Jednak... był to piękny i czysty ogień, więc może dlatego go lubił. Co do jego uszczerbku na psychice to Frost zwyczajnie stwierdziła fakt, dobrze znany osobą w jego środowisku. BW był rąbnięty, ryzykował strasznie i na dodatek nie liczył się aż tak z utratą życia jak inni. Ufał sobie i swojemu szczęściu, które jednak czasem się na niego wypinało.
Ogarnął co powiedział dopiero po zebraniu ochrzanu królowej lodu. Królowa lodu go poucza o tym czego mówić się nie powinno, chociaż sama tą sytuację sprowokowała. Chyba, ze to był jej cel, aby zmniejszyć jego pozycję i mieć większego plusa u Cass. Tylko po co?
- To nie miało tak zabrzmieć - podszedł do Cass, jednak bliżej była śnieżynka. Nie chodziło mu raczej o flirt, a jedynie dogryzkę do gustu Frost, która sama stwierdziła że BW nie wiedziałby jak się z nią obejść plus pewnie nawet nie był w jej typie. Co ten kawałek mrożonki kombinował? Coś tu było nie tak, bo przecież skoro twierdzi, że nie pozwoli nikomu skrzywdzić Cass to nie powinna doprowadzić do takiej sytuacji. To tak jakby chciała odepchnąć wszystkich od niej i zachować ją dla siebie. To tylko przypuszczenia, ale u najemnika zapaliła się czerwona lampka. Trzeba na nią uważać, bo dziwnie się mrożonka zachowuje.
- Skoro Ci zależy mrożonko i znasz ją najlepiej to powinnaś wiedzieć na jaki grunt się nie stąpa oraz to, że sama ją skrzywdziłaś w sposób pośredni - wycedził do niej. Chciał wyciągnąć zwyczajnie gnata i zrobić jej dodatkowy otwór oddechowy, jednak powstrzymał się bo nie chciał żeby walka wywiązała się tutaj.
- Cass zostań... Przepraszam, że przez to poczułaś się zraniona. Do mrożonki nie czuję absolutnie nic. Zwisa mi ona. Liczysz się tylko ty, jednak nie zawsze wiem jak się zachować bo do tej pory liczyła się dla mnie jedynie wojna i demolka, ale odkąd ty się pojawiłaś liczysz się bardziej niż tamte dwie rzeczy - powiedział. Za bardzo nie wiedział jak postępować z dziewczyną, bo faktycznie zawsze mu była wojna w głowie i demolowanie rzeczy. Nigdy tak naprawdę o tym nie myślał jak to być z kimś, bo zawsze był sam. Stał teraz obok niej i próbował jej dotknąć, albo jakoś objąć czy coś. Było mu przykro z powodu tego co powiedział, jednak z drugiej strony chciał się pozbyć Frost bo wszystko zaczęło się psuć od momentu kiedy ona się pojawiła. W każdym razie interesowała go bardziej BB i spróbował dotrzeć swoim wzrokiem pełnym żalu do jej wzroku.
- Zostań. Jeśli teraz uciekniesz to zwyczajnie uciekniesz od samej siebie. Wiem, że jesteś skryta ale nie możesz tłumić w sobie emocji i ich zabijać. Jest mi przykro z powodu tego, że Cię zraniłem a tym bardziej że nie powinienem tego zrobić nawet nie powinienem dać się złapać na tą pułapkę Frost - powiedział smutnym głosem, pełnym żalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 29, 2014 12:24 am

Może faktycznie taki miała zamysł Frost? W końcu bycie z kimś do końca nie można nazwać wolnością, którą ochoczo chciała krzewić w umyśle Cass, by popuszczały wszystkie tamy trzymające w ryzach zwierzęcą naturę dziewczyny.
Wszystko za jednym razem zwaliło się jej na głowę i zaczęła panikować. To była zbyt ogromna dawka emocji dopuszczona do kruchego umysłu Cass. Ledwo pozbierała się z uczuciem do Daniela, a tu taki cios. Frost natomiast raz po raz burzyła to na co pracowała tak wiele lat, a mianowicie poczucie kim dokładnie jest. Dziewczyna była zagubiona. Przeszedł ja dreszcz gdy złapała dziewczynę za ramiona. Spojrzała w oczy Frost i odzyskała kontakt z rzeczywistością. Co prawda raz po raz rozglądała się za swoim ciężkim plecakiem, którego nie mogła zlokalizować.
Słowa wypowiadane przez kobietę miały dla Cass ton jakby mówiła zza światów. Dopiero po chwili zrozumiała ich przekaz. Miała rację. Nie powinna uciekać jak tchórz. Powinna strzelić BW w mordę i dać upust swoim emocją, bo i tak za dużo się ich nagromadziło w tej czarnej, przegrzanej już główce. Dziewczyna zmrużyła złowrogo oczy i zacisnęła piąstki i pewnie oddała by cios, ale jednak tego nie zrobiła. Frost mogła wyczuć napięte mięśnie dziewczyny, które w tym momencie były jak ze stali. Zacisnęła również swoje pełne usta, które kilka dni temu BW miał tylko na wyłączność.
- Frost mnie nie skrzywdziła. - Odparła z niedowierzaniem, w końcu zupełnie nie ogarnęła tej manipulacji. Sama była dość prostą dziewczyną, która póki co nie stosowała tego typu zagrywek. Zresztą Frost zawsze powtarzała, że chce dla niej dobrze. Cały czas obdarowywała BW sarkastycznymi zaczepkami słownymi, na które mógł w końcu nie odpowiedzieć. Chłopak niestety nie mógł sobie odpuścić. Nieee, BW nigdy nie odpuszczał.
Jednak to co mówił było całkiem logiczne. Czyżby on też miał problem z postępowaniem w tego typu relacjach? No ale do cholery, jakby się poczuł gdyby taką samą gadkę zastosowała do jego kolegi? Czy też by mu było do śmiechu? Nie chciała być mimo to niesprawiedliwa, ponieważ bardzo dobrze wiedziała jak to jest stąpać po tak grząskim gruncie.
Widząc minę chłopaka i słysząc skruchę w głosie zmiękła. Co prawda nie spodobał się tekst, który mówił o tym, że ma gdzieś Frost, no ale miał prawo. Nie znał kobiety i nie wiedział, że coraz bardziej przekonywała się do tego jak dużo dla niej zrobiła i robi. Spuściła wzrok, gdy stwierdził, że liczy się bardziej niż dwie jego największe fascynację. Minka złagodniała, a złość ze spojrzenia jakby wyparowała. Nie całkowicie, ale było lepiej.
- Od samej siebie? - Znowu zmrużyła oczy i zaczęła się zastanawiać. Zupełnie nie zrozumiała tego tekstu. Jak to od samej siebie? Przecież gdyby była na zewnątrz była by sama i może w końcu dosłyszała by swoje myśli, które teraz były przekrzykiwane przez BW i Frost.
Cass uświadomiła sobie nagle, że takie zranienie bolało bardziej, niż najgorszy cios, który został jej wymierzony, a miała ogromne porównanie, w końcu ciało dziewczyny było obsiane bliznami.
Gdy wspomniał o pułapce Frost spojrzała na nią zaskoczona. Nie ruszyła się z miejsca, nawet wtedy gdy Daniel najwyraźniej chciał ją przytulić. Musiała sobie to wszystko na spokojnie poukładać, bo zaraz zwariuje.
- Pułapkę? - Zapytała nie rozumiejąc tych insynuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 29, 2014 12:54 am

Sprowokowanie sytuacji? O nie, nie. Nie. To był jednozdaniowy żart powiedziany pod wpływem impulsu i chwili, a nie przemyślana prowokacja. Blackwatch zapewne zauważyłby różnicę gdyby usłyszał prawdziwą prowokację z ust Killer Frost. Białowłosa była na niego wściekła za to, że naruszył jednym zdaniem kruchą równowagę Cassie, która była budowana od początku tego wieczora. Intruz jednak zawsze będzie przeszkadzał i nigdy nie przyniesie niczego dobrego. Taka jest smutna prawda. Ona nie doprowadziła do żadnej sytuacji. To mężczyzna bardzo głupio odpowiedział i to z własnej woli, nie był przecież naćpany ani pod wpływem hipnozy. Było tysiące innych, lepszych sposobów jak mógł odpowiedzieć na tego jednolinijkowca, ale wybrał właśnie ten, niezbyt dobry jak widać.
-Ja? Ja ją skrzywdziłam? Po moim pytaniu dalej siedziała spokojnie. Nie moja wina, że nie mogłeś się opanować i musiałeś palnąć coś głupiego nie zważając na jej uczucia, mając je gdzieś prychnęła do mężczyzny. Sama miała olbrzymią ochotę przebić go na wylot lodowym szpikulcem. Powstrzymywała się tylko dla Cassie, dziewczyna miała dość przeżyć jak na jeden wieczór.
-Nic do mnie nie czujesz? To doskonale, bo ja do Ciebie też nie. I przynajmniej nikt nie zrani Twoich uczuć. W końcu Ty zraniłeś Cass i wystarczy na dziś prawda? Przeniosła uwagę na dziewczynę i uśmiechnęła się do niej lekko. Nie wybiegła z krzykiem odpychając ich oboje więc chyba najgorszy scenariusz nie ma miejsca. Uśmiechnęła się kącikami ust słysząc o pułapce.
-Blackwatch zdaje się sądzić, że mój żart to misternie utkany plan, nad którym spędziłam miesiące obmyślając go.  Otóż myli się. Pewnie nie podoba mu się, że spędzamy czas na nauce i ćwiczeniach. Na tym co Ty sama chcesz. Nie na tym co ktoś inny zaplanował. Obiecałam Ci, że nigdy do niczego Cię nie zmuszę. I dotrzymam tej obietnicy choćby miała to być ostatnia rzecz,którą zrobię kochana! Spojrzała teraz dziewczynie prosto i głęboko w oczy.
-Chcę Cię zapytać Cassie, bo Twoje zdanie jest tu najważniejsze. Czy uważasz, że ta sytuacja jest moją winą? Jeżeli tak to będę Cię błagać o przebaczenie, albo wyjdę jeśli chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 29, 2014 1:16 am

Każdy winny sądzi, że nie doprowadził do sytuacji i każdy winny stara się jak najbardziej wybronić mimo,, że przyłożył do tego rękę. Tak samo było w wypadku Śnieżynki, zwyczajnie nie było jej na rękę, jeśli przyznałaby sie do winy, chociaż w całej sytuacji nie była bez winy. Mogła przewidzieć, że coś takiego poleci, skoro miała się za osobę która wszystko analizowała dogłębnie.
W tym momencie zwyczajnie ją olał, bo miał coś ważniejszego na głowie. Wiedział za to, że jeśli by mu coś teraz zrobiła to jej trud poszedłby na marne i pewnie skończyłaby ciekawie zwłaszcza, że Cass miałaby opcję ataku z zaskoczenia, który byłby na tyle zabójczy że pewnie cała walka skończyłaby się ciosem w gardło a potem zadławieniem przeciwnika.
BB mogła uważać, że Frost nie zrobiła nic złego jednak nie była tutaj całkowicie czysta, ale pod wpływem emocji takich rzeczy się nie dostrzega.
- Tak nic nie czuję do Ciebie mrożonko. Od kiedy królowa lodu ma na uwadze uczucia innych nie mając w tym interesu? Hmm? - zapytał złośliwie - Nie jesteś warta moich nerwów - olał ją po tym po raz drugi. Jeśli byłaby typem osoby myślącej o sobie oraz o swoim ego to pewnie by ten cios zabolał i to nieźle.
- Och, aż tak ograniczona nie jesteś... chyba... żeby takie coś knuć miesiącami. Jedyne co mi się nie podoba mrożonko, to to że zachowujesz się jakbyś się zadurzyła w Cass przez co próbujesz mnie odsunąć bo Ci niewygodnie. Nie wiem jakie masz wobec niej plany, ale coś czuję że na uczeniu się nie będziesz chciała tego skończyć - takiej opcji nie mógł też wykluczyć, bo w końcu takie odniósł wrażenie. Dosyć dziwnie się zachowywała, ciągle tylko dobro, najważniejsze emocje i inne duperele. Coś tu śmierdziało.
- Tak Cass uciekasz przed samą sobą i boisz się stawić czoła tu i teraz swoim emocjom. Robisz dokładnie to co wtedy zrobiłaś kiedy byłaś zła. Chciałaś ulotnić się momentalnie, zamiast o tym porozmawiać i uspokoić się.
Coś w altruistycznej postawie Frost też było nie tak, bo jak osoba nie będąca spowinowacona w żaden sposób może mówić takie rzeczy? Błagać o wybaczenie? Znajomość była aż tak ważna czy może chodziło o coś głębszego? Coś definitywnie jest tu nie tak, a może popadał w paranoję bo związek wisiał na włosku? Postanowił zwyczajnie Cass przytulić do siebie i trzymać jak najbliżej siebie póki może. Te spojrzenia Śnieżynki były zbyt głębokie i coś się tu kroiło, przede wszystkim to że w taki sposób raczej patrzą sobie pary w oczy. Jeśli Frost spróbuje mu ją odebrać nie będzie przebierał w środkach i usmaży ją w jakimś cichym zaułku. Jeszcze nie wie jak, ale coś wymyśli, żeby zablokować ten lód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 29, 2014 2:23 am

Fakt po pytaniu Frost dziewczyna siedziała spokojnie i przyglądała się figurce. Wiedziała, że to był sarkazm, tak jak z tym dyrygentem orkiestry. To dziewczynę rozbawiło. Nawet bardzo. Wyobraziła sobie BW w tej roli i ledwo powstrzymywała się od parsknięcia śmiechem. Co zdradziło chłopaka? Ten uśmiech. Tak, dokładnie ten zaraz po wypowiedzianym pytaniu. Uśmiechnął się pod nosem będąc najwyraźniej z siebie zadowolony. A może uśmiechnął się do własnych myśli? Tak, dokładnie tak sobie to zinterpretowała. BW oczami wyobraźni już widział tą scenę, gdzie Frost pozbywa się jego ubrania. Te myśli przebiegły zbyt szybko by mogły się skrystalizować na języku Cass i by mogły być przez nią wypowiedziane. Nawet teraz nie zdawała sobie do końca sprawy co tak bardzo ją rozeźliło. Za dużo głosów kotłowało się w jej uszach by móc teraz dojść do takich wniosków.
Przytaknęła kobiecie, bo się z nią zgodziła i wzruszyła ramionami. Jakiś mechanizm obronny zaczął się wytwarzać, bo z tych nerwów przez chwile było jej wszystko obojętnie.
Cass była bardzo wdzięczna Frost, że wyjaśniła o co dokładnie chodziło z tą pułapką. Prawie parsknęła śmiechem. Aczkolwiek mogła się mylić. Znowu zamęt powstał w jej myślach, który Frost powoli prostowała. Pokiwała energicznie głową na boki gdy z ust kobiety padło pytanie. Nie uważała, że jest to jej wina, bo... no to co było już poruszone wyżej. Ten uśmiech go zdradził.
Gdy Dan podzielił się swoimi spostrzeżeniami, a dokładnie wspomniał o zadurzeniu się Frost, dziewczyna się zaśmiała. Nie trwało to długo, bo zaraz spojrzała na niego niedowierzając. Znaczy wiedziała, że są takie związki, ale nigdy nie wyczuła od kobiety czegoś co mogło by zdradzać uczucie podążające w tą właśnie stronę.
- Nie kpij. - Mruknęła skrępowana. Teraz to miała opory by spojrzeć na Frost. Zawstydził ją. Nie chciała również by ktokolwiek miał odsuwać od niej Daniela, ale sam się podłożył.
- Niczego się nie boje. - Prychnęła, a potem bezwiednie dotknęła swojego nosa, ponieważ Daniel przypomniał o tamtej sytuacji. Mimo to uśmiechnęła się delikatnie. Z tym przytuleniem to złapał ją troszkę znienacka, więc nawet nie zdążyła się obronić. Gdy poczuła to znajome ciepło na chwile przymknęła oczy. Westchnęła sobie cicho pod nosem i oparła głowę na ramieniu chłopaka. Zaraz jednak się ocknęła i odsunęła. Stwierdziła, że Frost może czuć się nieswojo, w końcu przytulenie było czymś intymnym. Przynajmniej dla niej. Cass wiedziała, że będą musieli sobie to wszystko od nowa omówić, już na spokojnie i na osobności. Cały czas była skołowana tym co usłyszała od chłopaka. Czyżby faktycznie chodziło o coś jeszcze, a nie tylko o naukę? Sama nie chciała kończyć znajomości jak już dowie się wszystkiego. To o to chodziło? Pomieszanie z poplątaniem. Wszystko działo się za szybko. Chwile temu wszyscy świetnie się bawili. Nagle sytuacja zmieniła się diametralnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 29, 2014 10:09 am

Ależ Killer Frost nie była temu winna! Nie zmusiła przecież Blackwatcha do takiej a nie innej odpowiedzi w żaden sposób, ani na nią nie naciskała. Mężczyzna miał swój rozum i wolną wolę i wybrał właśnie taką odpowiedzi. Gdzie tu winna białowłosej? Chyba tylko w tym, że nie ma zdolności jasnowidzenia i nie przewidziała co Blackwatch zaraz wypali. A zdolności jasnowidzenia to coś dużo więcej niż analityczne myślenie, które Killer Frost niewątpliwie ma. Udowodniła to chociaż by przy cyrkowych strzałach przez okno, do których podeszła analitycznie właśnie. I Cassie to bardzo inteligentna dziewczyna! Kobieta uniosła ironicznie kąciki ust do góry.
-Więc najpierw zraniłeś Cass, a teraz jeszcze będziesz udawać, że wiesz o mnie cokolwiek? Żałosne doprawdy prychnęła w odpowiedzi. I owszem pewnie ten cios by zabolał. Gdyby nie pewien szczegół. Killer Frost miała kompletnie gdzieś co myślą ludzie słabi bez żadnych mocy, umiejętności czy cech, które by ją zainteresowały czy zachwyciły. A do ludzi słabych zaliczała około 90% populacji, w tym i Blackwatcha.
Teraz to Killer Frost parsknęła śmiechem.
-Zadurzyła się? Nie. Nie mierz innych swoją miarą. Tylko dlatego, że Ty nie wyobrażasz sobie, że można kogoś lubić i się o niego troszczyć, to wcale nie oznacza, że tak nie jest ze mną i Cassie. A jeśli chodzi o nauki, to tylko od Cassie zależy jak długo je będzie chciała pobierać i czego się uczyć. Jak mówiłam, obiecałam, że nigdy do niczego jej nie zmuszę
Cieszyła się za to, że Cassie nie obwinia ją za zaistniałą sytuację i nawet roześmiała się na jej wyjaśnienie pułapki. To były dobre znaki. Killer Frost nie miała ogólnie nic przeciwko przytulaniu się i jej to nie raziło. Uśmiechnęła się przyjaźnie do Black Bat.
-Nigdy nie miałam żadnych wątpliwości, że niczego się nie boisz kochana powiedziała ciepło i ujęła ją lekko za dłoń.
-Zrobię Ci drugą figurkę. Nawet większą. Chcesz? Tym razem rozłożyła ręce szerzej. Na początku był a bryła lodowa, a potem zaczęła formować się podobizna Black Bat. Jeszcze dokładniejsza niż wcześniejsza i zdecydowanie większa.
-Proszę skarbie. Dla Ciebie wszystko co najlepsze. Będę trzymać, żeby się nie roztopiło powiedziała trzymając ją przed oczami Cass tak aby mogła się jej dokładnie przyjrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 30, 2014 3:34 am

Raczej uśmiech pod nosem w tamtej sytuacji był czymś pogardliwym niż pozytywnym. Mogła to Cass odebrać różnie ale dlatego ja przeprosił i przytulił do siebie. Wracał jej stan podczas tego gestu. Stan ich gorącej nocy.
- Uważaj mrożonko, żeby nie być za bardzo do przodu bo ktos może cię o tyłek skrócić. W końcu kazdy kto nie uważa sie za jakiś cud świata tak szybko kończy - wzruszył ramionami. Miał nadzieję że Frost nie była taka głupia i zrozumie przekaz, że nawet niepozorna mrówka może zabić swoim jadem tygrysa. Problem ludzi z mocą jest taki, że nie doceniają ludzi normalnych. Fakt są słabsi, ale nie bezbronni czego chyba Śnieżynka mogła nie rozumieć. W kazdym razie tego najemnika lepiej nie lekceważyç bo może być nieprzewidywalny.
Uśmiechnął sie na stwierdzenie że Cass sie niczego nie boi. Każdy sie czegoś boi, bo w końcu każdy ma coś do stracenia. Nawet BW sie czegoś bał. Naiwne istoty, tak mało wiedzą o tym co sie może przytrafić.
- Żyjemy w erze gender to mogłem założyć, że możesz lubić dziewczyny. Chociaż zawsze możesz być aseksualna, ale co ja tam wiem mrożonko.
Patrzył na kreacje kolejnej figurki i coraz bardziej odnosił wrażenie, że Frost próje sie zwyczajnie popisać. Czyżby jej ego było tak nie dokarmione? No nic niech sie bawi póki może, jednak na nim nie robiło to wrażenia.
- ech, zachowujemy sie mrożonko jak para dzieciaków nie sądzisz? Chociaż pasowałabyś na taką prymuskę w jakimś liceum, która chce udowodnić, że zawsze ma rację- uśmiechnął sie pod nosem do swoich myśli bo wpadła mu wizja co ny było jakby poszedł normalnie do liceum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 30, 2014 8:46 am

Cass się uspakajała, chociaż budowane zaufanie do BW zostało troszkę nadkruszone. Stwierdziła, że będzie musiała się baczniej mu przyglądać. Jednak o swoich wątpliwościach poinformuję go w innym terminie, ponieważ chciała, żeby ta dyskusja dobiegła już końca. Nie lubiła kłótni, ponieważ wprowadzały ją w dziwny stan. Była poddenerwowana i nigdy nie było wiadomo jak zareaguję. Nie lubiła takich stanów. Czuła się wtedy jak zaszczute zwierzę.
Cass żywo pokiwała główą, gdy Frost zaproponowała kolejną figurkę, a gdy ta już powstała, wzięła ją i wróciła do stolika, po drodze zdejmując niedbale buty.
Zmartwiła się troszkę widząc poprzednią, w pół roztopioną i odnalazła odseparowaną głowę na podłodzę. Podniosła ją i położyła na stole. Wiedziała, że nie może zbyt długo trzymać figurki, bo kolejna się roztopi, ale chciała jeszcze przez chwile móc ją dotykać i obserwować.
- Zachowania homoseksualne były już znane w starożytności. - Rzuciła jakby w powietrze. Chciała, by BW zachował chronologię. Skąd o tym wiedziała? Cóż, czytała różne komiksy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 30, 2014 9:45 am

Na komentarz mężczyzny jedynie wywróciła oczami. To co mogłaby odpowiedzieć na coś takiego jedynie zaogniłoby kłótnie, a więc ze względu na Cassie po prostu odpuściła. Widać było, że dziewczyna się uspokajała i Killer Frost na pewno nie będzie tą, która to popsuje. I oczywiście, że wiedziała, że Blackwatch jest groźny. Ale tylko ze względu na swoje gadżety. Bez nich nie miał do zaoferowania praktycznie nic poza swoją gadaniną. Cass miała przynajmniej urzekający instynkt zabójcy, który tak bardzo spodobał się Killer Frost podczas ich pierwszego spotkania. Wiedziała, że mają wiele wspólnego, choć u Cass ten instynkt był niestety stłumiony. Ale był. I to się liczyło.
-Właśnie. Nic nie wiesz. Ale masz rację zachowujemy się jak dzieci. I dla Twojej informacji, byłam prymuską. rzuciła do mężczyzny. I przeniosła uwagę na dziewczynę, która cieszyła się z nowej figurki. Odczekała chwilę aż dziewczyna się nią nie nacieszy.
-Cass, ja powinnam już iść. W laboratorium pewnie czekają na mnie ważne wyniki. Wezmę figurkę i ją utrwalę tak jak obiecałam ok? Możesz iść ze mną, albo zostać jak wolisz. Wiem, że jesteś mądrą dziewczyną i postąpisz słusznie. wzięła delikatnie figurkę, do Blackwatcha rzuciła.
-Dzięki, za interesujący wieczór po czym wyszła.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 30, 2014 12:51 pm

To, że zachowania homoseksualne były znane w starożytności to wiedział, właściwie to były od zawsze bo nawet zwierzęta miały czasem takie odpały. Wracając do tematu kłótnia stawała się jakby spokojniejsza i tym razem to najemnik zaczepiał swoimi tekścikami. Troszkę role sie odwróciły.
BW jest nie tyle groźny przez jego zabawki, co groźny ze względu na to co ma w głowie. Gdyby opierał się tylko na broni to na wojnie długo by nie pożył, a tym bardziej podczas licznych zadań. Broń miała to do siebie, że mogła się zaciąć, skończyć amunicja, itp. To czego się nauczył podczas całej praktyki wojskowej to używać otoczenia przeciwko wrogom. Plus był cholernie nieprzewidywalny więc to była jego największa broń. To, że była prymuską dało się przewidzieć, bo jej to zostało zwyczajnie. Stereotypowa prymuska, która lubi zadzierać nosa. Takie osoby potem albo szły na studia i nie znajdowały pracy, bo po ich kierunku nic nie było, tylko robiło się następne studia. Troszkę lepiej miały osoby, które zwyczajnie poszły do pracy bo już miały jakieś doświadczenie plus mogły wcześniej zakładać firmę. Koniec końców zdarzało się, że osoba po studiach zarabiała więcej, ale nie zawsze.
- Wzajemnie Śnieżynko - odpowiedział kiedy wychodziła. Miała jakieś sprawy w laboratorium, więc to ją wywiało. Nie to, żeby BW nie lubił się z nią kłócić, chociaż kłótnie w obecności Cass były złym pomysłem. Pojedynczo mogą rzucać w siebie mięsem, ale przy Cass będzie musiał się opanować niestety. Mrożonka wyszła, a on zamknął za nią drzwi.
Podszedł do stołu i się oparł o niego zbierając myśli do kupy. Źle się działo oj źle. Jeśli BW zaczyna nad czymś rozmyślać to klękajcie narody z głowy wyjdzie coś strasznego. Tym razem na głowie miał co powie jego druga połówka albo jak się zachowa. Nadkruszył sporo jej zaufania, tylko pytanie czy będzie w stanie mu wybaczyć i czy dalej będzie chciała z nim być. Takie oto myśli chodziły mu po głowie. Stał jakiś czas zamyślony. Nieobecny.
To znając jego mogło dla Cass wydać się dziwne lub jakieś nienaturalne. Od kiedy to on sam z siebie siedział cicho i jeszcze w takim stanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Mieszkania-
Skocz do: