PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 10:22 pm

First topic message reminder :

Gniazdo Blackwatcha znajdowało się na strychu bardzo starej kamienicy w Crime Alley. Było to dobre miejsce, aby się zaszyć. Czynsz nie był wysoki, był prąd, woda i ogrzewanie oraz dobre miejsce do składowania sprzętu. Nikt tu nie zaglądał, nawet sam zarządca budynku. Jedyne okno wychodziło bezpośrednio na ulicę, a jedynym wejściem i wyjściem była klapa strychowa.
Wbrew pozorom mieszkanko jest całkiem dobrze urządzone, gdyż kiedyś ponoć mieszkał tu jakiś student, który czegoś się ponoć dorobił i przerobił składowisko śmieci jakim był strych na mieszkanie 4 pokojowe. Na podłodze leżała zielona wykładzina, ściany były pomalowane na kremowy kolor, który już dawno wyblakł. Był tu salon, gdzie znajdował się komputer, telewizor oraz sofa jeszcze poprzednim lokatorze. Było wejście do sypialni, łazienki oraz składziku na narzędzia. W każdym pomieszczeniu oczywiście poukrywane spluwy Dana, tak coby się móc bronić.
Dosyć przytulne gniazdko najemnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com

AutorWiadomość
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 10:19 pm

No fakt. Nienawidziła kazań i nienawidziła jak ktoś jej mentorzył, więc słowa Daniela zaczęły na nią działać jak płachta na byka. Chciała zasłonić uszy by nie słuchać tych pierdół, ale pięści miała za bardzo ściśnięte. Żałowała, że mieszkanie Daniela nie posiada zwykłych drzwi wyjściowych, którymi mogła by trzasnąć z impetem, a wtedy może by trochę złość zeszła.
Cass wcale nie postrzegała zachowanie Daniela jako chęć pomocy, wręcz przeciwnie. Ułamek jej charakterku zastanawiał się dlaczego wprawia ją w taki nastrój, pozostała część była rozjuszona gniewem, więc jak złapał Cass za rękę i obrócił silnym ruchem, a tym samym zachwiał jej pozycję, ale mimo to znalazła jeszcze siłę by go podciąć, na dodatek z ogromnym impetem, najpierw uderzając stopą w tył kolana, co by je osłabić, a potem powaliła Daniela na ziemię. Korzystając z chwili, że ręce chłopaka były z tyłu, założyła mu klin, w łokciach zaciskając i przytrzymując je z tyłu tak mocno by nie mógł się wyrwać. Druga ręka powędrowała na szyje, którą zaczęła dość intensywnie zaciskać. No jak jej nie walnie i Cass nie straci przytomności to udusi biedaka... czego nigdy sobie nie wybaczy. Póki co złość ogarnęła całe jej ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 10:38 pm

Teoretycznie Dan powinien ją przewrócić na siebie biorąc pod uwagę, że ją trzymał podczas tego podcięcia, a do słabych osób nie należy. Ciężko by też było, żeby podczas obrotu wylądował na plecach, biorąc jednak pod uwagę poprzednie wbicie się w niego to jest to możliwe dopiero po tym.  ale podcięcia się nie spodziewał. Poczuł ból w kolanie, a potem zakładany chwyt. Szybka była skubana, a na dodatek drugą ręką zaczynała go przyduszać. Myśl Dan myśl... Siedziała na nim, więc użyj swojej masy przeciwko niej. Drugą rękę masz sprawną... Tak wykonaj chwyt z mazakiem! Chwycił ją najmocniej jak mógł w przegubie nadgarstka ręki, którą mu zakładała chwyt. Naciskał najmocniej, aż musiała rozluźnić trochę uścisk. Powoli zaczynało mu brakować powietrza, więc postanowił zrobić jeszcze jedną rzecz. Rozchuśtał się mocno i zaczął się toczyć obijając ją o deski. Spróbował się toczyć tak, żeby wylądować na niej. A potem tyłem głowy przywalił jej w czoło, żeby ją przymroczyło. Jeśli puściła uścisk, momentalnie przygotował się do obrony i spróbował jej założyć dźwignię na rękę kolanami przytrzymując jej głowę.
- Już Ci przeszło czy dalej chcesz to ciągnąć? - pytał trzymając ją mocno, ale nie łamiąc jej przy tym ręki. Jak będzie się szarpać to sama dojdzie do tego, że robi sobie krzywdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 11:12 pm

Przyduszając Daniela Cass odzyskiwała świadomość i powoli zaczęła zdawać sobie sprawę co robi. Jednak kolejne wydarzenia potoczyły się zbyt szybko, by mogła go puścić. Chłopak przetoczył się z nią po deskach, więc poczuła przeszywający ból w plecach, ponieważ jakby nie patrzeć był obdarzony większą masą niż dziewczyna.
Poprzez przewroty nieznacznie obsunęła się niżej co sprawiło, że Daniel nie uderzył jej w czoło tylko prosto w nos. Cóż może on miał po swojej stronie szczęście, ale ona nie. Krew trysnęła jej z nosa, a gdy poczuła ból odpuściła.
I wcale mu się nie dziwiła, że tak się bronił, w końcu mogło to się skończyć dla niego tragicznie. W tym momencie było jej wszystko jedno, dlatego nawet się nie zamierzała ani atakować, ani się bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 11:19 pm

Dan dysząc ciężko widział, że ona się uspokaja. Jednak niestety uderzył ją wtedy w nos. Cała sytuacja to z resztą była jego wina.
- Masz sporo siły - powiedział powoli ją puszczając - Przepraszam za to - usiadł obok niej. Nos raczej nie był złamany, a po prostu poleciało troszkę krwi z małego rozcięcia. Daniel miał na twarzy smutną minę, ale taką że aż widać ból jego serca. Miał nadzieję, że kiedyś mu wybaczy. Delikatnie wyciągnął w jej stronę rękę w jej stronę. Jednak z tego zrezygnował i położył głowę na jej brzuchu i objął ją mówiąc: Przepraszam. Dyszał ciężko bo faktycznie takie małe chuchro jak Cass miało sporo siły i też mu zrobiło spore kuku. Jednak on był twardy, ale niestety nie mógł przeboleć faktu, że zrobił jej krzywdę. Chciał tylko, żeby go uderzyła parę razy, żeby się uspokoiła. Siedział w ten sposób tak długo, aż go nie wygnała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 11:35 pm

No jeżeli małym rozcięciem można nazwać zachlapanie sobie pół twarzy, bo akurat ułożyła głowę na bok tak by stróżki cieczy miały ujście, to ciekawe co w mniemaniu Daniela było dużym rozcięciem? Amputacja?
Cass nawet nie widziała jak wyciągnął rękę w jej stronę, bo akurat na chwile przymknęła oczy. Słyszała tylko jak dyszy. Dziewczynie było cholernie źle za tą akcję i znowu zachciało jej się płakać, ale była za bardzo skołowana. Nos bolał, ale zupełnie się tym nie przejmowała, w końcu miała o wiele gorsze uszkodzenia ciała niż to co zrobił jej Daniel.
Gdy położył głowę na brzuchu, Cass uśmiechnęła się delikatnie, nieco nieadekwatnie do chwili i położyła dłoń na głowie chłopaka. Zaczęła go głaskać, ale jakoś tak inaczej, nie tak jak wcześniej z dozą pewności siebie czy wręcz nieco drapieżnie. Teraz głaskała go o wiele ostrożniej i nic nie mówiła. Dotykiem chciała mu dać do zrozumienia, że nic się nie stało. Chociaż zacieki na twarzy Cass podpowiadały zupełnie coś innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pon Cze 09, 2014 11:46 pm

Dan poczuł jej dotyk na głowie. Głaskanie, które było inne. Ostrożne i spokojniejsze. Musiał ją teraz opatrzyć, a apteczkę miał w kuchni. Delikatnie ją podniósł. Na moment lekko się zachwiał, bo zabolała go ręka, na którą mu dźwignie założyła wcześniej. Zaniósł ją do kuchni co jakiś czas zerkając z troską w oczach na nią - Naprawdę przepraszam kochanie - miał taki żałosny wyraz twarzy. Jak pies, który dostał reprymendę od swojego właściciela. Cass zostawiała za sobą czerwony ślad. Na moment posadził Cass na krześle i skoczył szybko w stronę zlewu.
Dan odkręcił wodę i wrzucił pod nią na chwilę ścierkę do wycierania rąk. Kiedy zimna woda ją obmyła wycisnął ją o zlew i przyłożył Cass do nosa.
- Trzymaj malutka, zaraz Cię opatrzę - powiedział, szukając apteczki po szafkach. W nerwach to robił, więc czynność którą zawsze robił szybko zajęła mu dłużej. W końcu ją znalazł.
- Będzie szczypało teraz - wyciągnął spirytus i namoczył w nim gazę. Następnie zaczął wprawnie oczyszczać ranę. Bardzo delikatnie - Naprawdę przepraszam kochanie... Chciałem tylko, żebyś wyładowała całą złość na mnie... Żebyś nie była smutna i zła... jestem fatalnym facetem - powiedział patrząc smutno w jej oczy. Czyżby uśmiech opuścił Dana tylko dlatego, że w geście obrony zrobił krzywdę Cass?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 8:48 am

Przeciez nie mógł się dać udusić. To oczywiste. Cass póki co była delikatnie zamroczona i łzy jej napłynęły do oczu, jak to zwykle przy takim ciosie, dając złudny obraz popłakiwania przez dziewczynę. Jednak Cass nie płakała. Była może trochę otumaniona, ale czuła się tak spokojnie. Fatalnie, bo przed chwilą podduszała kogoś kto darzył ją ogromnym uczuciem. Co gorsza uczucie było w pełni odwzajemnione, więc tym bardziej poczuła się fatalnie.
Nie musiał brać jej na ręce, ponieważ sama na spokojnie mogła wstać i pójść do kuchni, jednak dźwignał się pomimo bólu. Cass na podłodze natomiast było wyśmienicie, tym bardziej, że przywaliła plecami o deski podłogi. Oczywiście nic się nie stało, chyba nawet naprostował jej kręgosłup. No może przez sekundę albo i dwie po upadku nie mogła oddychać, ale wpływ powietrza zaraz wrócił do normy i Cass odetchneła. Nie miała siły, nawet nie fizycznej siły, tylko emocje tak opadły, że nawet nie miała chęci obejmować Daniela za szyję gdy ją podniosł. Samo spojrzenie chłopaka było wręcz zatrważające, dlatego poczuła się beznadziejnie.
Gdy przyłożył ścierkę do nosa, ta nawet się nie skrzywiła. Nie skrzywiła się również przy jego opatrywaniu, który na szczęście nie był złamany. Uszkodzenie nikłe, ale z powodu ukrwienia wyglądało to bardzo nieciekawie. Gdy Daniel szukał apteczki, starała się wytrzeć twarz z już powoli przysychającej krwi. Po tym zabiegu mogła wyglądać jeszcze gorzej.. ale tak to jest jak nie ma się przed sobą lustra.
Cass była bardzo dzielna przy opatrywaniu, więc tylko przymknęła jedno oczko gdy zapiękło. Cały czas wpatrywała się w załamaną minę Daniela i pękało jej serce. Nie mogła znieść tego widoku, więc spuściła wzrok. Zaczęła myśleć, że związek to jednak był fatalny pomysł, bo ona nie powinna przebywać wsród ludzi, a w szczególności wśród osób, które kocha, ponieważ robi im krzywdę. A gdy się bronią, wywołuje w nich poczucie winy.
Jakiś mrok zasłonił jej serce, gdy galopujące myśli oraz głosy zaczęły podpowiadac dziewczynie, że na niego po prostu nie zasługuję. Za dużo w niej nieposkromionej złości, za dużo krzywdy.
- Nie jesteś fatalnym facetem. - Od razu się oburzyła.
- Jesteś najlepszym jakiego miałam. - Starała się uśmiechnąć, ale ból nosa był na tyle uporczywy, że na ustach Cass pojawił się delikatny grymas imitujący uśmiech. Tekst był nieco żartobliwy, w końcu Daniel był jej pierwszym facetem. Słowo 'miałam' było bardzo wymowne, no ale po tym co zrobiła to chyba była dla niej jasność.
- Daniel.. nie możesz tak ... przecież gdybyś tego nie zrobił, wiesz jak mogło by to się skończyć. Tragicznie. - Już nawet nie wspomniała, że uchwyt zamierzała rozluźnić, ale w tym momencie nie było to ważne. Właściwie już nic nie było ważne. Dziewczyna czuła, że się pogrąża, wręcz zapada w sobie. Musiała podjąc decyzję, albo być z nim i narażać jego życie nie tylko swoim głupim zachowaniem, swoją wręcz nadprzyrodzoną złością oraz atakiem od strony wrogów Batmana, albo dać mu święty spokój i zostawić go tylko z mafijnymi porachunkami. Dan mógł dostrzec w spojrzeniu Cass, że dziewczyna podjęła jakąś decyzje. Objęła go za szyję, co mogło go wprawić w niemała konsternacje i w pierwszej chwili mógł się przestraszyć, myśląc, że to kolejny atak. Jezeli tak pomyślał, to nie mógł się bardziej mylić. Wtuliła się w niego mocno, tak jakby się z nim żegnała. Przytknęła delikatnie nos do szyi chłopaka tak jakby chciała zapamiętać jego zapach. Zacisneła oczy by móc skupić się przez chwilę tylko i wyłącznie na tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 12:25 pm

Oczywiście, że nie. W końcu zadziałał tutaj naturalny instynkt przetrwania, który wypracował sobie podczas służby. Dan wiedział, że oczy łzawią po takim ciosie oraz, że osoba jest otumaniona, jednak zrobiło mu się szkoda Cass.
Wolał wziąć ją na ręce na znak tego, że przeprasza i dla pokazania jak ważna jest dla niego. W końcu królową powinno nosić się na rękach. Była bardzo markotna po tym co się stało, jakby Dan niósł manekin do kuchni.
Kiedy ją opatrzył, notabene oczyścił ranę i nakleił opatrunek, w końcu na szczęście nie było to jakieś duże rozcięcie, schował resztę rzeczy do apteczki. Ponosi opatrunek, przyłoży lodem żeby zbić opuchliznę. Chciał sięgnąć do lodówki, kiedy się oburzyła.
- Jakiego masz - poprawił ją, bo w końcu nic się nie stało takiego, żeby Dan miał ją zostawić. Oczywiście było mu przykro z powodu tego co się stało, no ale wypadek no. Wiedział po tym, że coś się kroi i dziewczyna będzie próbowała uciec w strachu, że coś może mu zrobić.
- A zastanawiałaś się jak dużo człowiek jest w stanie poświęcić dla osoby, do której coś czuje? Zrobiłem to bo chciałem pomóc... a wyszło jak wyszło- powiedział smutno.
Oho, coś jej się w oczach zmieniło. W pierwszej chwili lekko drgnął, bo znienacka go objęła za szyję. Tak się nie obejmuje przy ataku, więc był o to spokojny. Wtuliła się w niego mocno, jakby coś ją gryzło, więc po prostu ją przytulił do siebie i trzymał mocno i czule. Tak jakby nie chciał jej puścić. Przytknęła nos i chłonęła jego męski zapach. On natomiast nadal ją trzymał, tylko rękoma wodził po jej plecach.
- Cass mimo tego co się stało dziś nadal mnie nie odstraszyłaś od siebie. Nadal nie zmienię swojego zdania. Nadal chcę zostać z Tobą na stałe, a to że będziemy się kłócić jak stare małżeństwo to typowe. Zostań ze mną malutka. Nie chcę być chłopakiem, którego miałaś, ale tym którego masz. - powiedział patrząc jej w oczy, a potem ją pocałował uważając na nos, żeby go nie urazić. Trzymał ją blisko siebie podczas pocałunku i cały czas obejmował przyciskając do swojego ciała, tak aby nie sprawić jej dyskomfortu. Starał się przekazać jej tym jakieś ciepło i dobre uczucia, aby odgonić złe emocje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 1:18 pm

Zrobiło mu się szkoda, bo zaczynała wyglądać, jakby ktoś ją bił.. Ciekawe co by powiedziały pielegniarki na sali przyjęć. Pewnie dziewczyna dostała by numer do jakiejs niebieskiej linii... i przestrogę na przyszłość, co by zmieniła faceta. Oczywiście mogły by zmienić zdanie przy usłyszeniu całej historii. Wtedy Daniel by dostał telefon na niebieską linie. Ale mniejsza o to. Jedno było pewne, Cass srogo zaczęła się zastanawiać czy nadaje się do związku i strasznie zaczęło ją to męczyć. Nie chciała go zostawiać, ponieważ w tej swojej pokrętnej naturze bardzo przywiązała się się do chłopaka. W szczególności do jego głosu, który tak miło świdrował jej w uszach. Do dotyku, który sprawiał, że zaczynała myśleć tylko o dobrych rzeczach, a który mimo to nie potrafił ją zatrzymać przed tym co miało miejsce raptem pare chwil temu.
Gdy ją poprawił, pokiwała przecząco głową i zaraz odwagą w podejmowaniu takich decyzji ja opuściła, bo uciekła wzrokiem gdzieś w dół. Schowała dolną warge w buzi i tak siedziała modląć się, żeby łzy nie pociekły po policzkach.
- A jak by to, że odejde było własnie tym poświęceniem? Największym poświęceniem? Poświęceniem dla Twojego dobra? - Spojrzała mu w oczy wzrokiem przejętym oraz pełnym smutku.
Gdy tak ją przytulał do siebie poczuła się o wiele lepiej, ale tylko na chwilę. Zaraz znowu poczuła ukłócie w sercu, które było straszne. Cass nawet mogła by się pokusić o stwierdzenie, że straszniejsze niż śmierć, ponieważ po śmierci ciebie nie ma. Nic nie czujesz. W tym wypadku było totalnie inaczej.
Gdy ją pocałował, znowu żoładek podjechał prawie do gardła, tak samo jak wtedy gdy całował się pierwszy raz, a było to zaledwie wczoraj. Odwzajemniła go nieco zbyt intensywnie i jednak przyhaczyła nosem o bok nosa chłopaka i troszkę się skrzywiła. Wtuliła się w niego całym ciałem cały czas obejmując za szyję. Zaraz jendak przerwała pocałunek i oparła się czołem o policzek chłopaka. Brakowało jej tchu, a obrzęk tego nie ułatwiał. Zresztą musiała znowu zebrać myśli.
- Tak się kłóci stare małżeństwo? - Zdzwiła się i odchyliła by spojrzeć Danielowi w oczy. Szczerze mówiąc, myślała, że mówi poważnie. Chłopak mógł nawet usłyszeć delikatną nutke nadzieji w pytaniu Cass.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 6:07 pm

Przede wszystkim BW nie przyznałby się nigdy, że kobieta go bije, ale pewnie taka byłaby reakcja pielęgniarki. Potem by próbował się wytłumaczyć, że oboje coś ćwiczą i czasami żonę ponosi, więc jakoś tak wychodzi, że przypadkiem zamiast on oberwać to ona oberwała, chociaż na ogół to on obrywa. Nie przeszkadza mu to, bo w końcu już się przyzwyczaił do sztuk walki i ran. Widział, że Cass mętnieje i staje się coraz smutniejsza, lecz po to ją przytulił teraz, aby odegnać ten smutek bo wiedział, że jego bliskość ma zbawienny wpływ na nią.
- Nie. To będzie egoizm i chęć ucieczki przed problemem, który da się rozwiązać. Z resztą dużo bardziej byś mi zaszkodziła niż pomogła, a na dodatek sobie byś krzywdę zrobiła - odpowiedział jej - nie odchodź kochanie. Zostań, damy radę razem - powiedział patrząc jej w oczy i obiecując jej. Dan nie miał problemów z tym, żeby się do czegoś przystosować. Przede wszystkim chciał z nią zostać i nie obchodziło go, czy będą sprzeczki czy nie.
Podczas pocałunku Cass była bardziej żywa, jakby coś z zeszłego wieczora budziło sie na nowo. Uderzyła się jednak w nos i lekko się skrzywiła  a potem przytuliła do niego, obejmując go cały czas za szyję.
- Żeby tylko, lecą nie dość że naczynia, to jeszcze rzuca się kurwami, ale koniec końców godzą się - w sumie taki wizerunek małżeństwa widział w filmach i często widywał też pary w parku, które się kłóciły zażarcie, a potem facet przepraszał z kwiatami albo czymś i był spokój. - Po prostu trzeba się do tego kotku przyzwyczaić i nauczyć reagować na to... poczekaj chwilę - na moment się oderwał, schylił do zamrażalnika w lodówce po lód w torebce, który zachowywał na moment kiedy on obrywał. Owinął go ścierką i przyłożył Cass do nosa - Chodź, położysz się w łóżku i zdrzemniesz trochę. Przypilnuje, żeby nikt ci nie przeszkadzał w drzemce, a po drzemce powinno przestać Cię boleć - powiedział i delikatnie znowu ją przytulił. Tylko, że teraz jedną ręką trzymał woreczek z lodem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 8:18 pm

Pfi. Ciekawe kto by mu uwierzył. Rosły, barczysty i umięśniony mężczyzna oraz drobna dziewczyna. Na dodatek bardzo piękna i wyglądająca na tą z niewinnych. Ocena nie mogła być bardziej mylna, ale to nie była jej sprawa. Ważne, że podejrzenia nie padły by na nią. Cass również była dobrą aktoreczka i nawet o tym nie wiedziała. Instynktownie robiła czasami słodkie minki, albo zdziwione spojrzenia gdy zdarzało się jej coś zmalować. Daniel jeszcze nie miał okazji poznać tej dość urokliwej natury dziewczyny, ale wszystko w swoim czasie. Pomimo długo skrywanej złości i dość wybuchowego, jak na spokojną Cass, charakteru, panna Cain została obdarzona ogromnym i dobrym sercem. Każda skaza co prawda ciągnęła na tą drugą, mroczniejszą stronę, ale póki co Daniel miał na nią faktycznie zbawienny wpływ.
- Czym bym Tobie zaszkodziła? - Zdumiała się nie na żarty i znowu zmarszczyła brwi. Nie miała pojęcia jak mogła mu jeszcze bardziej zaszkodzić. Przebywanie w jej obecności jak dla Cass było szczytem niebezpieczeństwa. Dziewczyna gubiła się w tunelu myśli Daniela, ponieważ nadal była nieco zamroczona, a ból tego nie ułatwiał.
- Zresztą masz mnie za tchórza? - Jeszcze jej mało?! Znowu troszkę się wkurzyła, ale już nie tak bardzo jak wcześniej. Ból ją cucił i doprowadzał do pionu. Jednak... hola, hola, nikt tu nie będzie jej wyzywał. Odchyliła się i wpatrywała z poważną miną w Daniela zielone oczka, które tak uwielbiała.
- Rzucają w siebie naczyniami? To ciekawe. - Teraz myślała, że Dan żartuję, więc kąciki ust powędrowały ku górze. Gdy ją tak cały czas tulił, świat wydawał się o wiele prostszy. Chociaż nie była w pełni przekonana do tego wszystkiego. Jeszcze nie. Gdy przyłożył lód do nosa, dziewczyna skrzywiła się nieznacznie, ale jak na kobietę w takim wieku była bardzo dzielna. Inna zapewne skamlała by z bólu, ale nie Cass. Cass była twardą sztuką, zresztą umiała sobie radzić z takimi sytuacjami, w końcu miała doświadczenie.
- Masz rację, chyba się położę. - No proszę, panna Cain dostała bęcki i od razu jaka potulna.Uśmiechnęła się blado, bo faktycznie przez chwilę zakręciło się w tym czarnym łepku. Wstała powoli z krzesła i odbierając lód z ręki Daniela, ruszyła do sypialni. Szła powoli, żeby się nie zachwiać na nogach, bo zaraz znowu by była afera, a tak bardzo nie chciała go martwić. Położyła się bokiem na łóżku, tyłem do drzwi. Nie chciała by na nią patrzył, w końcu zaczęła wyglądać co raz gorzej. Lód jednak miał ukoić obrzęk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 8:39 pm

Tego, że Cass miała zdolności aktorskie się nie spodziewał, chociaż zwyczajnie czasem dystansował się od tego co ona mówi. Nie zawsze brał ją na poważnie, chociaż zdarzały się momenty kiedy coś irracjonalnego brał na poważnie, bo w końcu był czynnik jakim było nieogarnięcie uczuciowe dziewczyny. Często się złościła i miała wybuchowy charakter, ale przy Danielu zachowywała się w miarę spokojnie i potulnie. No i wiadomo, że nie taki diabeł straszny i miała tak naprawdę dobre serducho.
- No tym, że poczułbym się bardziej zraniony, niż jakbyś mi miała złamać rękę czy coś- powiedział. W sumie nawet za to by się nie obraził, bo przecież by tego nie dokonała i o tym dobrze wiedział. Widać, że ból ją lekko zamula i procesy myślowe nie nadążają za jego.
Kolejnej rzeczy nie skomentował, bo wiedział, że to może się źle skończyć. Dan pokręcił głową mając uśmiech na twarzy i pogłaskał ją po głowie w znaku, żeby nie brała tego zbyt poważnie.
- Nie raz i nie dwa czytało się w gazetach o tym, że żona pobiła męża - wzruszył ramionami, bo takie sytuacje się działy faktycznie. Chociaż Cass nie była jego żoną, ale dziewczyną więc mogło się to też zdarzyć. Niewiele brakuje od tego do tego.
- No idź malutka - pomógł jej iść do sypialni i jak się chwiała to ją podtrzymywał. W końcu dotarli do sypialni po kilku chwilach. Położyła się bokiem na łóżku i tyłem do drzwi, a on za nią obejmując ją w pasie i tuląc sie do niej.
- Jeszcze raz przepraszam kochanie, że zrobiłem Ci krzywdę - powiedział i ucałował ją w tył głowy. Przymknął delikatnie oczy i zaczął drzemać w takiej pozycji. Czujnym snem niczym pies stróżujący.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 9:02 pm

Nie dziwota, że nie brał jej na poważnie. Najpierw chce to zakończyć, a potem po prostu daję się prowadzić do sypialni. Nigdy nie było wiadomo co dziewczynie wpadnie do głowy. Teraz nawet nie miała siły na dyskusję, ponieważ dostała ostro w kość. Walka była krótka i uczestniczyła już w bardziej męczących i przede wszystkim o wiele dłuższych walkach. W tej było za dużo negatywnych emocji, a wybuch był wręcz nie do ogarnięcia. Daniel prawie świetnie sobie z nią poradził. Prawie, bo biedulka ostro oberwała. Oberwała na dodatek w twarz, czyli w najbardziej widoczne miejsce. Nie miała pojęcia jak ma pokazać się w domu i już oczami wyobraźni widziała te sceny, w których mogła tak oberwać. Nie żeby ktoś z Bat Teamu był bardzo zaskoczony, no ale zwykle sobie opowiadali o swoich akcjach, ale teraz musiała by ściemniać. Może być trudno.
- Dobrze, że nie jestem Twoją żoną, więc o nas nie napiszą. - Odparła jakby to od stanu cywilnego miało zależeć to czy news zostanie umieszczony w gazecie czy nie.
Leżąc już na łóżku uśmiechnęła się delikatnie, gdy poczuła jak Daniel się w nią wtula. Gdyby miała więcej siły, na pewno wkomponowała by pośladki w podbrzusze chłopaka, ale moc ją opuściła.
- Taa.. już nie ściemniaj, że ci przykro. - Mruknęła udając, że nie dowierza.
- Dobrze, że nie wybiłeś mi zęba, bo inaczej byśmy porozmawiali. - Dodała. Ziewnęła cicho i cały czas trzymając lód przy nosie, zasnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Wto Cze 10, 2014 9:52 pm

Podobno kobieta zmienną jest, a legenda głosi że kiedyś jakiś facet kobietę zrozumiał. Dan jej nie rozumiał do końca, ale wiedział że jest zmienna. Przekonał się o tym na własnej skórze, a to że była nieprzewidywalna dawała związkowi smaczku.
Co do samej walki to BW nie był zadowolony z jej wyniku, bo nigdy nie chciał jej zrobić krzywdy. Chciał dać się trochę pookładać, żeby spuściła powietrze z siebie, jednak wiadomo jak wyszło. Leżała z paroma siniakami oraz rozciętym nosem.
Cass cały czas walczyła w afekcie, przez co jej ruchy były silniejsze, ale mniej celne, że tak to ująć. Wpadła wtedy po prostu w szał i chciała go udusić, co w sumie widać pewnie na jego szyi w postaci kilku śladów.
- Może kiedyś - zaśmiał się pod nosem. W sumie Cass pięknie by wyglądała w takiej sukni ślubnej. Dan nie był jakoś religijny i mógł mu nawet wystarczyć taki ślub cywilny, gdzie zaprosi się ludzi, nachlają się w trzy dupy i na tym impreza się skończy.
- No jest mi przykro, a co mam zrobić żeby Ci to udowodnić? - złapał się na to... ach co za naiwna istotka z tego najemnika, jeśli dochodzi do takich sytuacji.
- Na szczęście nic się nie... - powiedział i zauważył, że ona śpi. Uniósł się lekko i dał jej całusa w policzek, a potem poszedł w jej ślady i zasnął obok niej przytulając ją do siebie. W końcu podczas snu ręce znalazły się z brzucha, na piersiach, a głowa częściowo oparta o jej, jednak mimo to nadal było to przytulenie... a nie molestowanie podczas snu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 9:36 am

Okay, może Daniel nie wiedział jakimi umiejętnościami dysponuję Black Bat. Wiedział tylko, że ma dość silny uścisk jak na kobiete, jest bardzo zwinna, potrafi utrzymywać równowagę w dość ciężkich warunkach i nie przysparza jej to ogromnego problemu. Posiada równiez umiejetności dzięki, którym trafia idealnie do celu. Poza tym jej kobieca figura była w bardzo estetyczny sposób wyżłobiona mięśniami, więc Daniel troszkę się przeliczył sądząc, że prowokacja, może skończyć się tylko na przepychankach. Lepiej było ją zamknąć w jednym z pomieszczeń i poczekać, aż rozwali wszystko co jej się pod ręke nawinie. Troszkę by się poharatała, troszkę by przemeblowała i byłby spokój. Padła by na łóżko i pewnie by zasnęła jak dziecko.
Cass natomiast o ślubie w ogóle nie myślała, ponieważ ciężko było jej sobie wyobrazić w tej roli. Zresztą kto by chciał takiego dzikusa, któremu nie wiadomo co wpadnie do głowy. Raz tak, a zaraz inaczej. Raz chciała z nim być i tulić się do niego jak najczęście, by móc podkradać jego słodki i męski zarazem zapach oraz ciepło, a raz starała się izolować, ze względu na przerastające ją uczucie, oraz te nieciekawe wydarzenia, które miały przed chwilą miejsce. Cass była bardzo pogubionym dziewczęciem, ale z drugiej strony.. czemu się dziwić, skoro miała dopiero 19 lat. Jej niedojrzałość przeplatała się z kiepską przeszłością, doświadczenie w walce z nieobyciem w tworzeniu relacji społecznych, miłość i chęć bycia z dobrą osobą ze złością, która wywoływała mechanizm obronny, a zarazem wymuszenie obojętności i zamknięcia serca na cztery spusty, by czasem nikomu nie zrobić krzywdy.
W tym momencie Cass wyżyła się i to przesadnie, stąd zmęczenie. Jednak nie spała długo. Lód, który pod wpływem ciepła zmienił się w wode, ociekał po ręce dziewczyny. Przebudziła się i otworzyła swoje podkrążone oczyska. Znowu się przestraszyła gdy poczuła, że ktoś ją obejmuje. Trochę zajmie czasu, zanim dziewczyna się do tego przyzwyczai. Drgnęła nieznacznie i zerknęła na swoją klatke piersiowa, na której spoczywała ręką Daniela. Uśmiechnęła się pod nosem, bo ciepło które jej dawał było bardzo przyjemne. Odwróciła się powoli czując głowę chłopaka nieznacznie na swojej, odsunęła się tak by nie opadła gwałtownie na poduszkę.
Zasłaniając prawie całą twarz ścierką, pomimo tego, iż nos nie był już tak bardzo opuchnięty, wpatrywała się w spokojną twarz Daniela. Nie tuliła go, nie dotykała, chociaż tak bardzo tego pragneła. Jej masochistyczna natura nie pozwalała na bliskość, zresztą chciała na chwilę się zatrzymać w tym pędzie emocji, które sama sobie zgotowała. No i zrobił to on. Daniel. Ten który wybudził ją z letargu uczuciowego i kazał na chwilę się zatrzymać. Ten który chciał otoczyć ją opieką, której w jej mniemaniu nie potrzebowała. Ten, który chciał ją obdarzyć uczuciem, którego za bardzo nie rozumiała, a mimo to cały czas tutaj była i to nie tylko ze względu na ciekawość co będzie potem, czy w ogóle z powodu jej pokrętnej natury. Cass po prostu pragnęła być kochana i kochać, ale coś dziewczynie nie wychodziło. Była niecierpliwa, chciała wszystko na już, na teraz, chociaż sama dobrze wiedziała jak wiele pracy trzeba włożyć w doskonalenie siebie i jak wiele godzin musiała spędzić na ćwiczeniu sztuk walki.
Wpatrywała się w niego, wodząc wzrokiem po jego haczykowatym nosie, który był najbardziej urokliwym noskiem jaki kiedykolwiek widziała. Po jego ustach, które dały jej tyle rozkoszy oraz w po jego zamkniętych powiekach. Potem skupiła się na bliznach, które tak bardzo miała ochotę ponownie dotknąć, ale się powstrzymała, chociaz była tak bardzo blisko.
I tak ... to było molestowanie podczas snu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 4:27 pm

W sumie to vice versa bo Cass też nie do końca wiedziała do czego Dan jest zdolny. Fakt, mogła widzieć jak wydostaje się z budynku mafii w jednym kawałku demolując go przy okazji mógł sugerować, że zna się i na technice walk w mieście oraz całkiem dobrze strzela. Na dodatek zajście z dosyć niedawna może sugerować, że też całkiem nieźle walczy wręcz. Ot, typowy żołnierz, chociaż z perspektywy żołnierza on sam też Cass szanował w aspekcie wojownika, po tym jak pokazała co potrafi.
Dziewczyna wiadomo, że na takie coś nie byłaby mentalnie gotowa. W końcu jakby się to skończyło, kiedy przed ołtarzem miałaby swój humorek, żeby wtłuc przyszłemu mężowi przy ludziach... Dan raczej na razie tego nie planował, dopiero po długiej znajomości. Nie śpieszno mu było pod obcas, a pewnie tak by się to skończyło. Mimo, że ona zamykała się na wszystko to jednak gościu jakoś dawał radę wyważyć ten zamek i wejść do środka. Pocieszyć, rozbawić, dać poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy Cass się obudziła Dan dalej spał tuląc się do niej. Nawet nie poczuł, kiedy delikatnie zsunęła jego głowę oraz nie poczuł jej nerwowego drgnięcia. Miał spokojny wyraz twarzy podczas snu, a chwyt w jakim ją trzymał władczy i pewny. Jakby nie chciał jej wypuścić i nikomu oddać, bo w końcu tak było. Przywiązał się do niej mimo krótkiego czasu... bardzo krótkiego. Może to przez jej urok osobisty małego dzikusa, który Dana pociągał? A może chodziło o te podobieństwa jakie mają? Być może o oba aspekty.
W pewnym momencie przez sen po prostu przytulił się do jej piersi i dalej spał, wtulając w nie głowę. Miał bardzo przyjemny sen, kiedy to wiódł życie w dostatku oraz w spokoju. Z kimś u boku siebie... chwilę później niestety zebrało mu się na kichnięcie. Odruchem zasłonił usta i kichnął budząc się jednocześnie.
Lekko zaspany zaczął ogarniać sytuację i to, że Cass się do niego przekręciła przodem, a on leżał wtulony głową w jej biust. Spojrzał trochę w górę zapewne na jej rozbawione spojrzenie. Ślady po opuchliźnie powoli schodziły, ale nadal były widoczne. Miała podkrążone oczy.
- Dawno wstałaś? - zapytał cichym głosem jeszcze wybudzającego się faceta, a potem znów je przymknął i wrócił do wtulania się w biust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 6:06 pm

Tak, obraz Cass w sukni ślubnej, bijąca Daniela kwiatami po głowie, potykającą się o tren, rozdzierając go w rezultacie, mógłby być bardzo zabawny. Kto wie czy by faktycznie tak nie było.. ten cały stres i otoczka, była by dla niej bardzo męcząca. Zresztą dziewczyna nigdy nie lubiła być w centrum zainteresowania. Wolała się schować i oglądać wszystkich z ubocza.
Dziewczyna również nie byłą osobą, która lubiła narzucać swoje zdanie innym, więc to zależało by od Daniela czy sam wpakował by się pod obcas czy nie. Cass po prostu była sobą i nie stosowała, żadnych typowo kobiecych zagrywek. To co leżało jej na sercu i to co była w stanie pokazać chłopakowi to pokazywała.
Czuła jego mocny uścisk. Zaskakujące było to, że nawet podczas snu tulił dziewczynę dość mocno. Cass miała problem by się odwrócić bez inwazji w ten słodki splot rąk chłopaka w okół jej drobnego ciała. Dała radę po etapowym obróceniu się najpierw na plecy, a potem z powrotem na bok. Przez chwile chłopak spał w niemałej odległości, więc dziewczyna mogła przyglądać się jego spokojnej twarzy. Cisza była wręcz przerażająca, ponieważ w końcu chłopak nic nie mówił. Najpierw się ucieszyła, bo mogła wsłuchać się w myśli, jednak po dobrych 5 minutach zaczęła tęsknić za tym charakterystycznym ględzeniem. Gdy było tak cicho miała ochotę poopowiadać o sobie. O tym co przeszła będąc dzieckiem. O tym do czego była tak na prawdę przeznaczona. Opowiadając o sobie w myślach nawet zahaczyła o temat jej problemach z czytaniem i pisaniem, które było dla niej ogromnie kłopotliwe i wstydliwe.
Gdy przez sen wtulił głowę w piersi Cass, dziewczyna uniosła głowę i uśmiechnęła się pod nosem. Powolutku, by go nie obudzić, wsunęła palce we włosy chłopaka. Przeczesała je parę razy i z powrotem położyła dłoń na poduszkę. Sam akt bardzo ją rozczulił, bo mogła się domyśleć, że Daniel łaknie dotyku i ciepła nawet przez sen, zupełnie podświadomie. Cass zdawała sobie sprawę, że on również został bardzo skrzywdzony przez złych ludzi. Jednak gdyby skończyli inaczej, czy mieli by okazję się spotkać? Ciekawe co by teraz robiła.. Pewnie była by w trakcie nauki do egzaminów na studia, a w nocy wymykała się z domu by móc iść na imprezę z przyjaciółmi. Kolega, który by miał wobec niej niecne zamiary, by zatrzymał swoje auto dwie przecznice od domu rodzinnego Cass. Oczywiście auto typu cabrio. Dziewczyna wskoczyła by do samochodu nie otwierając drzwi, z szerokim, beztroskim uśmiechem, zresztą takim, który teraz ciężko było u niej zobaczyć, przywitała by się z chłopakiem, uchylając rozbawiona przed pocałunkiem, który miałby złożyć na ustach Cass, bo przecież w jej mniemaniu, kolega nie byłby tym odpowiednim.
A kim być mógł Dan?
Cass pocałowała chłopaka gdzieś ponad czołem i wtuliła w swoje piersi. Przymknęła oczy i bawiąc się włosami Daniela wpatrywała się w ścianę. Myślała.
A potem Daniel kichnął, więc Cass się cicho roześmiała. Spojrzała w dół z miłym uśmiechem, by odwzajemnić zerknięcie chłopaka, a potem znów go w siebie wtuliła.
- Chyba masz na mnie uczulenie. - Zażartowała. Szmatka już od dobrych 15 minut leżała na półce obok łóżka, więc Cass miała odkrytą poobijaną buźkę.
- Niedawno. - Szepnęła po krótkim namyśle, bo szczerze mówiąc straciła rachubę czasu.
- Muszę się zbierać. - Dodała zanim gardło się zacisnęło na samą myśl o rozłące, nawet chwilowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 7:14 pm

Albo doprowadziłaby jakimś cudem do masakry gości. Swoją drogą dobre pytanie kogo by się zapraszało, bo w przypadku Dana raczej nie miał kto przyjść. No chyba, że jego pracodawcy by się wbili i urządzili im krwawą łaźnię. Nie tylko Cass by zeżarł stres, chociaż Dan lepiej znosił bycie w centrum uwagi. Ba, nawet do tego często dążył poprzez swoje długie gadanie, obrażanie, wywody oraz monologi. Można powiedzieć, że w pewnym sensie też lubił brzmienie swojego głosu oraz to, że ktoś go słucha. W pewnym sensie był to rodzaj narcyzmu, którego wyprzeć mu było trudno. Istnieje nawet realna szansa, że udzieli się to jego dziewczynie podczas całego ich związku, a to by było ciekawe. Zastanawiał się od jakiegoś czasu czemu tak bardzo wstrząsnęło Cass to, że zgubiła ten bibelot czy co tam to było. Nie rozumiał za bardzo jaki cel mają tego typu pamiątki, chyba że są na podryw.
Wizja Cassandry jako zwykłej nastolatki wyglądała podobnie w wyobrażeniu Blackwatcha. Pewnie by była na studiach, chodziła na imprezy, szykowała się do egzaminów. Może nawet by miała faktycznie jakiegoś chłopaka? Jednak nie ma co gdybać, bo nie wiadomo jaki wtedy by miała charakter, w końcu wiele rzeczy może się zdarzyć. Jeśli on miałby obstawiać to byłaby typową nastolatką z problemem co założyć na siebie, a nie problemami własnej egzystencji i uczuć.
Pewnie miałby pecha i jakoś by się pod ten obcas wpakował, w końcu w tym szczęście nie pomoże. Pod żadnym pozorem Fortuna nie będzie się do tego mieszać, bo to nie jej działka. Owszem mogłaby go ochronić przed kulami, itp. ale nie przed pantoflem. Każda kobieta tak mówi (według stereotypów, którymi kieruj się BW), że nie jest władcza i nie dyryguje. Z czasem zmieniają zdanie, bo w końcu zmienne są. Mimo, że Cass teraz zachowuje się jak zachowuje to nie ma gwarancji, że w przyszłości nie będzie miała zapędów do brania pod pantofel. Jeśli oczywiście będą razem do tego czasu i on jej pomoże.
- Uczulenie? Jakbym miał na słodycz uczulenie to miałbym cukrzycę - zażartował. Dan spojrzał na jej twarz i delikatnie położył rękę na policzkach. Delikatnie przysunął się i dał całusa w noc. Delikatnego, żeby nie sprawić jej bólu.
- Już tak szybko? - zapytał zdziwiony, bo w końcu on stracił też poczucie czasu, a nie podobało mu się że dziewczyna musi już iść. Objął ją mocniej i dał delikatnego buziaka w usta, aczkolwiek soczystego, zmysłowo dłońmi pieszcząc przy tym jej biust. Mógł ją troche zdziwić, albo zarobić z liścia, ale instynkt mu najwyraźniej podpowiedział że może tak zrobić - Nie ma, zostajesz na stałe - zażartował, chociaż wiedział, że musi dać jej odejść. W końcu ktoś zacznie się o nią martwić z bliskich osób.
- Pamiętaj zostaw mi numer, to się umówimy później na randkę malutka - przypomniał o numerze, którego nie dostał jeszcze, w końcu głupio by było jakby przepadła niczym kamień w wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 8:19 pm

Nawet gdyby pracodawcy Daniego chcieli urządzić krwawą rzeź na ich ślubie to goście Cass na spokojnie by sobie z nimi dali radę, w końcu zjechała by się cały Bat Team z Brucem na czele. Piękna suknia również nie powstrzymała by jej przez obroną, a przede wszystkim atakiem. Może potem nie nadała by się do użytku, ale kto powiedział, że nie da rady kupić następnej?
Cass nie miała pojęcia dlaczego dostała prezent od Angela i chyba nawet się nad tym nie zastanawiała. Dla niej to był po prostu miły gest. Zresztą nic nie wskazywało na to by koci mężczyzna miał ją podrywać.
Roześmiała się słysząc żart chłopaka i minimalnie skrzywiła gdy pocałował ją w nos. Nie zabolało, ale cóż, taki odruch. Uśmiechnęła się zaraz, by go przekonać, że wszystko jest okay.
- Yhym. - Mruknęła wyginając usta w podkówkę. Nie zdziwiła się, gdy ją pocałował i zaczął pieścić piersi, ponieważ najwyraźniej sobie je upodobał. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek i zarazem przemieniła w bardziej namiętny i głębszy. Taki porządny o!
Roześmiała się cicho gdy stwierdził, że Cass ma zostać na stałe i zarazem ucieszyła, że nie chciał jej puścić. Wtuliła się w niego jeszcze na chwilkę.
- Zostawię. - Szepnęła mu na uszko, a potem zaczęła wstawać. Przeszła do salonu mijając plamki krwi, które zostały na podłodze. Rozejrzała się, a gdy znalazła jakiś długopis, podeszła do stołu. Zestresowała się biedulka, bo w końcu w pisaniu nie była taka wyśmienita jak w rozmowie. Zebrała się na odwagę i nabazgrała na gazecie, w której zapewne Daniel wyczytywał te ciekawe nowinki o tym jak to żona biła męża, czy jak to mężczyzna został uduszony przez zbyt duży biust swojej kochanki. Spojrzała na swoje dzieło i z zadowoloną miną stwierdziła, że nawet dobrze jej poszło. Wróciła do przedpokoju gdzie znalazła swoją kurtkę. Dziewczyna zaczęła wsuwać buty a'la glany na bose stopki. Było jej źle. Bardzo źle. Szczerze mówiąc sama nie wiedziała, co tak się zerwała, ale stwierdziła, że takie chwile to jak z plastrem. Raz, a dobrze i najlepiej jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 8:57 pm

Wesele będące przykrywką do pojmania mafii. Ciekawa koncepcja. W każdym razie Dan nie poszedłby "goły" na wesele i w garniaku pewnie miałby jakąś pukawkę. Przyzwyczajenie zawodowe, a tego trudno byłoby się pozbyć. Suknie zawsze można rozedrzeć, żeby nie utrudniała ruchu, chociaż szkoda wydanych co najmniej 5 tys. dolarów. Może jakaś gwarancja by była? Nie, nie ubezpieczają od takich rzeczy, więc nie.
Po pocałunku szepnęła mu na uszko, że zostawi numer, a potem wstała i poszła do salonu. Dan w tym czasie jeszcze chwilę leżał i zbierał myśli z ostatniego dnia i dzisiejszego. Całkiem nieźle je spędził, ale wszystko się kiedyś kończy. Cass musiała już wracać, więc wypadałoby ją jakoś pożegnać.
Kiedy wyszła z kuchni wstał i zaczął iść w jej kierunku. Była w trakcie ubierania się, więc podszedł ją od tyłu i przytulił. Potem pozwolił sobie pomóc jej założyć kurtkę.
- Zadzwonię wieczorem malutka i pogadamy troszkę co ty na to?- zapytał obejmując ją. Chciał po raz ostatni przed rozstaniem poczuć jej zapach i ciepło, więc była ku temu dobra okazja. Kiedy już była gotowa otworzył jej "drzwi" i odprowadził ją na klatkę schodową, gdzie się pożegnał jeszcze raz ją całując namiętnie i obejmując czule.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 11, 2014 9:23 pm

- Yhym. Znaczy... Ty możesz gadać do mnie. Szczerze mówiąc nie lubię rozmawiać przez telefon, ale Ciebie chętnie posłucham.  - Odparła, gdy ją obejmował. Zresztą znając gadulstwo Daniego, wiedziała, że tak czy siak ta rozmowa mniej więcej będzie tak wyglądała. Nie zdziwiła się gdy pomógł jej przy zakładania kurtki i pozwoliła, chociaż zupełnie tego nie potrzebowała. Wiedziała, jednak, że tak zachowuję się mężczyzna w stosunku do kobiety. Cass poprawiła sobie kaptur, który zaraz po wyjściu ma zamiar założyć na głowę.
Stojąc już na klatce wspięła się na paluszkach i obejmując za szyję odwzajemniła pocałunek, a potem bez słowa pomknęła przed siebie, chowając ręce w kieszeniach kurtki.
Przeszła przez ulice i zniknęła zaraz za przejeżdżającą ciężarówką, tak jakby rozpłynęła się w powietrzu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Nie Cze 22, 2014 1:16 am

Kilka dni potem Dan nie miał nic do roboty, kiedy w końcu pewnego pięknego dnia zadzwonił telefon.
Blackwatch: Tutaj Blackwatch. Nawijaj - powiedział typową formułkę, którą miał przygotowaną na takie okazje, kiedy ktoś do niego dzwonił.
Człowiek z którym rozmawiał używał urządzenia modulującego głos, więc mówił przez pewne trzeszczenie. No cóż rozmówcy nie lubili jeśli się ich identyfikowało.
Rozmówca: Witam, panie najemniku. Zapewne ma pan wolny grafik i jest pan w stanie... przysłużyć się mojej sprawie.
Blackwatch: Jaka stawka i co mam zrobić?
Rozmówca: Niedługo się dowiesz, na razie się przygotuj. Przyda Ci się do tego sporo sprzętu i ładunków. Odezwę się za parę godzin - po czym odłożył słuchawkę.
Blackwatch: Aha, no cóż przynajmniej nietypowy rozmówca - powiedział i podszedł do skrzyni. Odblokował kod i wyciągnął z niej karabin snajperski. Potem zabrał się za jego przygotowanie, tak jak przygotowanie reszty broni. Ktoś zapukał do jego drzwi. Był to kurier z jego nową kominiarką. Kominiarka z czaszką rozłożoną całościowo na twarzy. Zapłacił mu i wrócił do swoich zajęć.
Po kilku godzinach był gotowy i właśnie dopinał kamizelkę. Zarzucił na plecy plecak oraz przypiął karabiny. Poprawił pasek z pistoletami i granatami, założył kominiarkę i zabrał się za przygotowywanie zamka do swoich drzwi. Podłożył kilka granatów, pod drzwi tak, że aby je otworzyć i nie wywołać eksplozji trzeba przesunąć nożem i rozciąć drucik. Miny reagowały na to czy zawleczka jest wyciągnięta więc przecięcie sznurka ostrym nożem nie będzie kłopotem.
Zamknął drzwi na klucz i wyszedł na miasto. Czas pobiegać po dachach.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 2:47 pm

Po jakimś czasie BW doprowadził osoby mu towarzyszące pod kamienicę, w której było jego mieszkanie. Kamienica w Crime Alley, która najlepsze lata miała za sobą i teraz jedynie niszczała. Podczas prowadzenia ich w zaułku ktoś się czaił chyba na BW, ale chwilę potem słychać było dźwięk tłuczonej doniczki, która spadła z jednego okna. Niedoszły zabójca zwyczajnie leżał nieprzytomny z rozciętą głową.
Wracając jednak do kamienicy, zaprowadził ich na samą górę, gdzie było wejście na strych. Cass już to miejsce znała, ale dla Śnieżynki mogło to być coś nowego. Najemnik mieszkający na strychu nie jest często spotykaną sytuacją. Podszedł do drzwi, przekręcił kluczyk i ukucnął przy drzwiach, wyciągając przy tym nóż z buta.
- Poczekajcie chwilę - powiedział i zabrał się za rozbrajanie własnej pułapki. Wsadził nóż w szparę i przesunął nim. Po chwili było słychać charakterystyczne pyknięcie pękającej żyłki. Po tym schował nóż i otworzył drzwi.
- Zapraszam - przepuścił je. W pokoju nawet było mniej butelek po piwie ustawionych niczym kręgle w rogu. Jedyne co szpeciło widok to kilka koszulek, które nosił na trening obecnie wiszących na oparciu sofy i... pachnących.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 5:25 pm

No nic, wcale tak do końca nie było. Jak wyszli z magazynu, odczekała chwile, aż obydwoje znowu się rozkręcą z gadaniem. BW wcale nie trzeba było zachęcać, a Frost tylko mu wtórowała. Cass w pewnym momencie zrobiła krok w tył, ale cały czas szła za nimi, tak by wyczuwali jej obecność. Dała im jakiś wentyl bezpieczeństwa i potwierdzenie, że ciągle jest zaraz za plecami. Mogli nawet się nie zorientować jak zniknęła w pierwszej lepszej zaciemnionej uliczce. Cass skradała się wręcz bezgłośnie, więc dopiero po chwili mogli się dowiedzieć o jej obojętności.
Powód zachowania Cass? No cóż, chyba nie myśleli, że zostawi motor gdzieś przy śmietniku. Zresztą dość długa droga ich czekała więc...
Obydwoje mogli usłyszeć dobiegający dźwięk rozpędzającego się pojazdu. Dziewczyna miała kask, więc nawet nie musieli jej poznać oraz dostrzec uśmiechu który im posłała wymijając oboje z prędkością światła. Cass kozaczyła na motorze, więc powiew wiatru jaki wytworzyła mógł nawet wprawić w ruch Frostową zwiewną szatę.
Będąc już na miejscu zaparkowała, tak jak zwykle, przecznice dalej niż miejsce zamieszkania BW. Weszła do klatki i usiadła na schodach. Nudziła się biedna, więc wyciągnęła ps vitę i zaczęła przycinać. Fakt, idąc ulicą mijała jakiegoś podejrzanego typka, ale nie ma co się oszukiwać, dzielnica w której mieszkał chłopak nie była za ciekawa. Cass musiała by obezwładniać co drugiego przechodnia i biedulka by się spociła.
A co się działo podczas podróży BW i Frost... ? Może wzięli się za łby, w końcu Cass nie widziała. A może ku uciesze czarnulki w końcu się dogadali?
Jedno było pewne, gdy ich w końcu dostrzegła, uśmiechnęła się od ucha do ucha i wstała ze schodów. Podążyła na górę znaną już ścieżką i zatrzymała się w 'progu', w końcu panie musiały odczekać, aż Dan zajmie się pułapką. Będąc już w środku skrzywiła się na widok koszulek i spojrzała przepraszająco na Frost.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 26, 2014 5:55 pm

Tak zdecydowanie wersja Blackwatch była uproszczona. Killer Frost nie zostawiłaby swojego pancernego samochodu w błękitno białym kolorze lodu. Black Bat oddaliła się w sumie bez słowa po swój motor. Potem dało się jedynie słyszeć huk przejeżdżającego motoru. I faktycznie trochę podwiało jej luźny strój, białowłosa nie należała jednak do wstydliwych i nic sobie z tego nie robiła. Co mężczyzna zobaczy to jego i tak na więcej nie ma co liczyć. Zaprosiła go nawet do samochodu, ale zapewne odmówił, chociażby dlatego, że system grzewczy samochodu jest tak przerobiony by dmuchał jedynie lodowate powietrze, a na fotelu pasażera da się zobaczyć małe sople lodu. Szyby boczne też były oszronione i to od wewnątrz. Przynajmniej już patrząc na pojazd nikt go nie ukradnie! Były też zaawansowane systemy zabezpieczeń połączone z zabójczym zimnem. Frost nie jeździła zbyt szybko, raczej wolniej i dostojnie, w końcu jej auto było raczej dostojne właśnie. Dostała instrukcje jak dojechać i po pewnym czasie się tam znalazła, parkując z tyłu.
Będąc już na miejscu zwróciła uwagę na nieprzytomnego typka. Przechyliła głowę na bok i wskazała na ciało.
-Jeden z Twoich serdecznych przyjaciół? podeszła do mężczyzny i przymroziła do ziemi jego stopy i dłonie, oraz zamroziła usta. Mogła go zabić, ale nie chciała narażać Black Bat na więcej nerwów.
-Jak mówiłam nie lubię jak intruzi mi przeszkadzają rzuciła po czym czekała aż Blackwatch upora się z zasadzkami. Jak tylko weszła do środka zmarszczyła brwi. Butelki po piwie jaki kręgle. Naprawdę zero klasy. Killer Frost uśmiechnęła się do Black Bat.
-Zdecydowanie potrzeba mu kobiecej ręki obróciła się do mężczyzny.
-Masz wódkę albo martini? lubiła te dwa alkohole. Chyba jako jedna z nielicznych mogła pić wódkę bardzo powoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Mieszkania-
Skocz do: