PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 10:22 pm

Gniazdo Blackwatcha znajdowało się na strychu bardzo starej kamienicy w Crime Alley. Było to dobre miejsce, aby się zaszyć. Czynsz nie był wysoki, był prąd, woda i ogrzewanie oraz dobre miejsce do składowania sprzętu. Nikt tu nie zaglądał, nawet sam zarządca budynku. Jedyne okno wychodziło bezpośrednio na ulicę, a jedynym wejściem i wyjściem była klapa strychowa.
Wbrew pozorom mieszkanko jest całkiem dobrze urządzone, gdyż kiedyś ponoć mieszkał tu jakiś student, który czegoś się ponoć dorobił i przerobił składowisko śmieci jakim był strych na mieszkanie 4 pokojowe. Na podłodze leżała zielona wykładzina, ściany były pomalowane na kremowy kolor, który już dawno wyblakł. Był tu salon, gdzie znajdował się komputer, telewizor oraz sofa jeszcze poprzednim lokatorze. Było wejście do sypialni, łazienki oraz składziku na narzędzia. W każdym pomieszczeniu oczywiście poukrywane spluwy Dana, tak coby się móc bronić.
Dosyć przytulne gniazdko najemnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 11:15 pm

Schody kamienicy w Crime Alley ciągnęły się niemiłosiernie. O tej godzinie mało osób wychodziło na zewnątrz, chociaż pod kamienicą spał jakiś żul. Jego akurat Dan kojarzył, bo czasem dawał mu jakiegoś drobniaka na piwo, a w zamian otrzymywał wdzięczne: "Dziękuję królu złoty" oraz widział, jak szybko menel zbiera się, aby spożytkować swój zarobek. Wewnątrz był to stary budynek zrobiony na wzór kamienicy gregoriańskiej. Wchodził mozolnie po niegdyś pięknych schodach taszcząc nie dość, że swoje uzbrojenie to jeszcze zakupy. Blackwatch obładowany torbami w końcu wlazł na szczyt kamienicy. Wyciągnął kluczyk, otworzył klapę i puścił przed sobą Cass, gdyż tak chyba robili dżentelmeni. Nie wie, nie zna się, on tylko prosty najemnik, ale tak słyszał.
- Damy przodem. Po prawej obok klapy jest włącznik światła. Kliknij go - powiedział i kiedy dziewczyna weszła to i on wszedł. W sumie na dobrą sprawę teraz byli w salonie od którego odchodziły 3 pary drzwi. Jedne do kuchni, drugie do sypialni i trzecie do składzika - rozgość się, a i staraj się nie dotykać przedmiotów potencjalnie niebezpiecznych - wskazał głową na jedną czarną metalową skrzynię zamykaną na zamek elektroniczny. Skrzynia miała na sobie napisane coś cyrylicą, więc pewnie ruska produkcja. W niej była amunicja, broń oraz jego ulubiony karabin snajperski.
Zakupy poszedł odłożyć do kuchni, gdzie stała lodówka, stół z 2 krzesłami, mikrofalówka, zlew oraz kilka szafek na noże, przyprawy, itp. Położył je na stole, piwo włożył do lodówki, a z torebki wyciągnął prażoną kukurydzę. Odpakował ją i wrzucił paczkę z ziarenkami do mikrofalówki nastawiając na odpowiednią temperaturę. Potem rozpiął kamizelkę, a następnie położył ją na stole wraz z plecakiem i wrócił do dziewczyny z 2 piwami, które przy okazji wyciągnął z lodówki. Pod kamizelką miał koszulkę, która idealnie przylegała do spoconego ciała.
- No jak się podoba? Takie tam małe mieszkanko za 1/4 ceny. Masz ochotę? - Podał jej butelkę z piwem, a potem zaczął zbierać puszki po piwie, które walały się tu i ówdzie. Czasem lubił wypić, ale te puszki potem wykorzystywał jako cele do strzelania. Nic nie może się marnować. Zebrał walające się 4 puszki i wrzucił je do pojemnika w składziku przeznaczonego na puszki. Zamknął drzwiczki, a potem spojrzał na dziewczynę.
- Masz ochotę na prysznic? Nawet chyba... - spojrzał na zegarek, bo w końcu bojler grzał wodę do 2 w nocy a potem się sam wyłączał - a no jest jeszcze ciepła woda, ale za kilka godzin jej nie będzie. Mogę dać Ci koszulę na zmianę i jakieś spodnie dresowe - zaproponował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Sro Cze 04, 2014 11:45 pm

Będąc w sklepie ogromnie się dziwiła, ponieważ Daniel wpakował do koszyka sporo rzeczy... jak na jeden wieczór. Uspokoiła się dopiero wtedy, gdy ją poinformował, że produkty to zapas na ładnych parę dni.
Przez całą drogę nadawał. O wszystkim. O pogodzie, o nowych opakowaniach płatków śniadaniowych, o głodujących dzieciach w Afryce, o nowych filozofiach ze wszystkich możliwych stron świata. Cały czas również z czegoś się śmiał. Cass nie zawsze rozumiała i nie zawsze nadążała za tokiem myślenia młodego najemnika, ale mimo to nie potrafiła się smucić. Głowa dziewczyny była wypełniona różnymi intonacjami jego głosu, ponieważ i ton w zależności od charakteru opowieści był modulowany.
Sama Cassandra była gdzieś obok. Myślami starała się dorównywać mu kroku, ale gdy skupiała wzrok na treści opakowania tych nieszczęsnych płatków, Dan opowiadał już coś innego. Raz po raz wzdychała sobie ciężko pod nosem robiąc to tak by czasem jej nie usłyszał. A gdy nie patrzył przyglądała się jego rozgadanej twarzy oraz chociażby reakcji ludzi na blizny mężczyzny. Negatywnych reakcji brak, wręcz przeciwnie. Pani przy kasie trajkotała z Danielem jak najęta i podejrzliwym spojrzeniem mierzyła raczej Cass niż chłopaka. Normalnie zrobiło jej się głupio, że kiedykolwiek pomyślała o nim jako o złym człowieku.
Nie mogła również pozwolić na to by dźwigał wszystkie siaty, więc część z nich, prawie siłą, wydarła z rąk chłopaka.
Kamienica nie była atrakcyjna, jednak miała coś urokliwego. Zresztą Cass uwielbiała poddasza, więc to mieszkanie kupiło jej serce. Co prawda po zapaleniu światła okazało się, że faktycznie trzeba by było tu nieco odmalować, ale to mały szczególik. Jak na faceta gniazdko przystało, po kątach walały się butelki i puszki. Po za tym reszta była w miarę zadbana. Ściągnęła buty w czymś co mogła nazwać przedpokojem i poszła ze swoimi siatami do kuchni. Zostawiła je na blacie i wróciła do salonu. Nie omieszkała podejść do walizki z dziwnymi napisami i na chwile przy niej przycupnąć. Uśmiechnęła się pod nosem dotykając elektronicznego zamka, a potem wstała i rozejrzała się po mieszkaniu. Cass była rasową kotką, musiała zapoznać się z obcym terenem.
Myśl o prysznicu była bardzo kusząca, więc po kilkusekundowym namyśle, kiwnęła potakująco głową. Gdy Daniel przyniósł jej obiecany dres i koszulkę, zapytała z powagą.
- A pójdziesz ze mną? - Widząc jego minę, uśmiechnęła się szeroko, ponieważ to był żart. A czy okrutny? Nie mnie to oceniać. Zahaczyła palcem o nos Daniela również w żartobliwym geście i z uśmiechem satysfakcji zniknęła za drzwiami łazienki. Hola hola.. czy to właśnie było... poczucie humoru?
Po sekundce mógł usłyszeć charakterystyczny klik zamka. Zaufanie zaufaniem, ale prywatność musi być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 12:06 am

Przyniósł jej obiecany dres i koszulę. Pewnie na Cass będzie sporo za dużo, bo w końcu rozmiary się różniły i to bardzo. Ze spodniami nie było problemu, bo w końcu były regulowane gumką w środku, jak to spodnie dresowe. Dan chyba lubił czaszki, bo i na spodniach dresowych parę takich mniejszych czach się znalazło.
No, a teraz padła propozycja wspólnego prysznica, jakże mógłby odmówić - Oczywiście, że tak - i się uśmiechnął, a potem zahaczyła o jego nos i weszła do łazienki. Zamknął się zamek, w momencie kiedy Dan zrobił dwa kroki.
- Tylko przekręć niebieski, bo kurek jest wkręcony odwrotnie. Inaczej poleci zimna woda! - powiedział głośnie stojąc przy drzwiach. - Jak chcesz to mogę Ci plecy umyć - zażartował. Wnętrze łazienki było dosyć skromne. Umywalka, lustro-szafka zapewne z jakimiś kosmetykami w środku, sedes, pralka oraz prysznic. Nad głową natomiast wisiała linka z rozwieszonym praniem i suchymi ręcznikami. Dan nie używał maszynki do golenia, wolał pędzelek i brzytwę do tego, więc i takie rzeczy znalazły się w kubku obok pojemnika na mydło. W łazience było czysto, chociaż kafelki zżółkły, chyba po poprzednim właścicielu.
W tym czasie Dan czekając na swoją kolej, wyciągnął z kamizelki wszystkie granaty, pociski oraz sprzęt i umieścił go w skrzyni. Kamizelkę wrzucił do kosza na pranie, który znajdował się w składziku. Wrzucił tam też skarpety oraz koszulkę. Poszedł też do sypialni po jakieś luźniejsze ubrania dla siebie, czyli zapasowa para spodni moro oraz koszulka czarna koszulka z białą czaszką. Nie ubierał się jeszcze w to, tylko po prostu położył na oparciu sofy i rozsiadł się. Odpalił komputer i skierował monitor, tak że z sofy będzie dobry widok. Zalogował się na nowe konto, odpalił przeglądarkę i wszedł na stronę z filmami. W końcu poczuł zapach popcornu, który już był gotowy. Poszedł do kuchni i wsypał do miski jedzenie. Zgarnął też jedno krzesło, na którym postawi smakołyki przy sofie.
Po całym zabiegu wygodnie rozsiadł się i czekał na Cass, która pewnie wyjdzie z łazienki w ciągu paru chwil. Siedział sobie na sofie w samych spodniach i czekał. W sumie jakby nie spojrzeć na klatce piersiowej miał też troszkę blizn, chociaż rzadko kiedy bywał ranny. Takie drobne blizny po otarciach, rozcięciach. Nawet jedna po kuli się znalazła. Po co właściwie siebie oglądał? Wolał pooglądać Cass pod prysznicem, ale miał na tyle przyzwoitości że nie podglądał. Czekał cierpliwie od czasu do czasu skubiąc popcorn i popijając piwem. Dobre schłodzone piwo to, to czego potrzebował po ciężkim dniu. No i jeszcze dobrym seksem by nie pogardził dla rozluźnienia, chociaż to było mało prawdopodobne wydarzenie na dziś, więc się obejdzie smakiem. Jego wyobraźnia zeszła na inne tory jednak i już miał dziwne wizje takich a nie innych sytuacji. W końcu jest facetem i o takich rzeczach myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 8:21 am

Ekhm. Tymczasem w łazience...
 
Cass podeszła do umywalki i zwijając bandaże z rąk w rulonik przyglądała się Dana kosmetyką. Wzrok zatrzymała na brzytwie. Odłożyła bandaż na parlkę i złapała za ostrze podnosząc je na wysokość oczu. Przejechała palcem po ostrej cześci. Widząc charakterystyczna dla skaleczenia czerwoną kreskę na kciuku uśmiechnęła się do siebie. Zaśmiała się również gdy stwierdził, że może umyc jej plecy, ale już tego nie skomentowała. Skupiła się raczej na tym by pamiętać, który kurek jest od której wody, co by nie było niemiłej niespodzianki.
- Yhym. Ostre. - Schowała palec w buzi, wysysając tym samym krew i odłożyła przedmiot na miejsce, a potem pokolei zaczeła pozbywać się garderoby, każdą jej część składając idealnie w kosteczkę, czyli:czarne jeansy, czarny podkoszulek na ramiączkach, czarna przyduża jak na nią bluza, skórzana kurtka motorowa oraz co by nie było zbyt dużego szoku, czarna bielizna z rodzaju sportowych niż seksownych. Seksowna bielizna budziła w niej mieszane uczucia. Raz nawet w sklepie podeszła do stanowiska z takową i podnosząc koronkowy stanik zastanawiała się jak można w takim czymś się pokazywać, przecież tu wszystko widać. Odłożyła go i szybkim krokiem opuściła lokal.
 Weszła będąc już naga do brodzika i zamknęła kabinę. Odsuneła się tak by pierwszy strumień wody nie poleciał na jej skórę, a gdy woda była już idealna do kąpieli, stanęła centralnie pod strugą wody. Po paru sekundach była cała mokra, a włosy ociężale przyległy do twarzy. Odgarnęła ję jedną dłonią, a potem przetarła oczy by móc cokolwiek widzieć. Złapała za pierwszy lepszy kosmetyk stojący na półce i przeczytała pod nosem, że to szampon. Wycisneła na rękę i po chwili miała na głowie stosik piany. Postawiła sobie kukuryku i odszukała żel pod prysznic. Namydliła się dokładnie ciesząc się, że zapach płynu jest bardzo przyjemny dla nosa. Teraz będzie pachaniała jak Dan.
Spłukała mydliny, zakręciła wodę i otworzyła kabine i nagle zdała  sobie sprawę, że nie ma ręcznika.  
 
A tak swoją drogą ciekawe jakie myśli miał Daniel. Czyżby Cass w jego wyobrażeniach wychodziła z łazienki w samej koszulce, która sięgała do połowy bladych, chudych acz umięśnionych ud? Czyżby powolnym ruchem miała pochylić się nad mężczyzną i opierając się rękoma po obu stronach głowy Daniela, składała na jego ustach delikatny i czuły pocałunek, który na pewno nie był tym 'na dobranoc?' Czyżby siadała na nim bez krępacji, przesuwając dłońmi po klatce piersiowej, zaznaczała palcami każdą z jego blizn? A potem pozbywała się koszulki, rzucając ją niedbale, ukazując tym samym swoje równie posiane bliznami nagie ciało? A potem ponownie by się zatracili w pocałunkach, pozwalając mu na błądzenie dłońmi po jej miękkiej skórze?
Kto wie czy miał dokładnie takie myśli, czy może inne. Jedno było pewne, nie były czyste.
 
Z zamyślenia mógł go wyrwać krzyk Cass dobiegający z wnętrza łazienki.
- Daniel.. nie mam ręcznika!! Który mogę użyć? - Sama złapała za swoją bluzę i zakryła się nią, gdyby chłopak wpadł na pomysł by wejść do środka. Kit z tym, że tył nagiego ciała mógł się odbijać chociażby w lustrze.. Była za bardzo spanikowana by o tym myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 10:40 am

Daniela z erotycznej krainy wyrwało pytanie o ręcznik. Był akurat w momencie po grze wstępnej i już baraszkowali w łóżku jego myśli. Wyobrażał sobie jej nagie mokre ciało przylegające do niego w dosyć specyficznym stylu. Mokre włosy przyklejone do jej pleców, które co jakiś czas były przeczesywane przez jego dłoń podczas pocałunków. Wyobrażał sobie kształt jej ciała odkrywamy przez jego ręce i usta. Piersi, biodra, brzuch oraz niższe partie i kiedy miało dojść do aktu wtedy wizja sie rozproszyła. Ręczniki przecież były na suszarce. Może nie zauważyła? Nawet lepiej dla niego. Podejrzy to i owo pod pretekstem podania ręcznika. Poszedł do sypialni  po ręczniki,  a potem zapukał i wszedł przysłaniając oczy, ale tak że przez szczelinę było coś widać. Wszedł do łazienki i... Poślizgnął się o podłogę, której nie starł rano, amortyzując upadek ręką, którą zasłaniał się. W sumie wypadły mu ręczniki i spojrzał  na Cass która sie zakrywała bluzą. W lustrze na moment mignął mu obraz jej nagiego ciała. Miodzio i uczta dla oczu. W sumie nie miał na sobie koszulki i był w samych spodniach, więc apetyczny widok dla Cass.
- Ała... Tutaj masz te które na pewno są suche - wstał i podał jej ręczniki na dłużej zawieszając wzrok na odkrytych elementach. Zaraz sie ogarnął,  bo w końcu nie powinno się pożerać wzrokiem gościa... Jeszcze nie. Będzie ją pożerał później, jak już się zgodzi na to, bo przecież co to za przyjemność kiedy kobieta nie chce?
- Jak będziesz sie czuła samotna to z chęcią dołączę - powiedział uśmiechnięty pół żartem pół serio. Odwrócił sie i kierował sie w stronę drzwi modląc sie w myślach do boga w którego nie wierzył, aby sie zgodziła. Jeśli sie nie zgodziła to wrócił do swoich rozmyślań, które też były przyjemne. Cóż w końcu go dziewczyna pociągała nie tylko ze względu na ciało, które było w sam raz, ale też ze względu na specyficzny charakter. Dziewczę dało sie lubić i może nawet dało sie wywołać u niej jakieś silne pozytywne emocje, mimo że dużo przeszła jak Dan. Może to tak naprawdę go pociągało? Na pewno znalazłby z nią wspólne tematy i pewnie by się dogadali. Nawet by się zapewne bardziej przed nim otworzyła i jakąś głębszą więź nawiązała? W końcu nie idzie się z byle kim do jego mieszkania i nie bierze się prysznica w łazience tej osoby. No i jeszcze na dodatek wspólny film, podczas którego jest się dosyć blisko na sofie. Może nawet dojdzie do przytulenia? Rozmyślał nad tym, kiedy w sumie się ogarnął, że nadal stoi w łazience z ręką na klamce. Nadal czekał na odpowiedź Cass. Czy będzie chciała zaoszczędzić wody, czy też nie. Chociaż raczej już znał odpowiedź, że pewnie nie. W końcu widział jak zareagowała na jego rozkminy łóżkowe.
- Mam nadzieję, że ciepła woda? - rzucił tak z gruchy ni z pietruchy, żeby podtrzymać rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 12:53 pm

Widziała ręczniki na suszarce, jednak skąd mogła wiedzieć, że może tych użyć. A nuż był to ręczniki np. jego wspólokatora, albo .. Dana ulubione, których nikomu nie pożyczał. Sama przecież miała swój i z doświadczenia wiedziała, że takie przedmioty nie zawsze są do podziału.
Dobrze, że się zakryła, bo Daniel nie omieszkał wejść do środka. Cass przycisnęła mocno bluze podciągając ja do ust, miąc przy tym kaptur, a gdy prawie wywinał orła podskoczyła jak oparzona robiąc .. podskok w tył. Na szczęście brodzik był dalej więc nie było kolejnej tragedii.
Oczywiście w innej sytuacji podbiegła by do chłopaka by pomóc mu wstać, czy w ogóle jakoś tak bardziej by się zaangażowała. Teraz nie było opcji. Cały czas stała przyciskając bluzę mając nadzieje, że z żadnej strony jej nie widać. Nie wzieła pod uwagę lustra, ale póki nie zwracała na nie uwagi.
Wyczuwała napięcie, które nie do końca było jej znane. Widziała spojrzenie Daniela, które bardzo ją onieśmielało, tak bardzo, że nie mogła przez to przebrnąć. Szczerze mówiąc jeszcze nikt nie widział tak rozebranej Cass stąd to totalne nieobycie w temacie nagości. Dopiero teraz spostrzegła umięśnione ramiona oraz klatke piersiową z gwiazdozbiorem blizn. Ponownie poczuła ciepło na policzkach i szczerze mówiąc nie do końca mogła oderwać spojrzenie od jego nagości, swojej wstydząc się wręcz paranoicznie. Powoli wróciła wzrokiem do oczu chłopaka, a potem do ręcznika, który jej podawał. Ten proces trwał za długo o pare dziesiątych sekundy, bo ile może trwać podawanie z ręki do ręki danej rzeczy, przecież moment.
Zaraz jednak się zreflektowała, złapała za ręcznik i przycisneła go również do klatki piersiowej.
Tekstu o samotności nie skomentowała, poniewaz nie miała pojęcia co ma odpowiedzieć... przeciez już się wykąpała... po co miała by to robić jeszcze raz. Odprowadziła go wzrokiem do drzwi, mierząc gołe plecy Daniela. Uśmięchneła się pod nosem, bo odczuwała przyjemność w obserwowaniu chłopaka, jednak gdy się zatrzymał przy drzwiach, znowu się spięła.
- Woda ciepła. - Odparła, bo nie była w stanie niczego więcej z siebie wycisnąć.
Cóż za dysonans! Z jednej strony błagała w duchu by już sobie poszedł, a z drugiej.. czuła nie odpartą chęć by się do niego przytulić. Na dodatek czuła, że w jakimś sensie go zawodzi, ale tego już zupełnie nie rozumiała...
Jedno było pewne, policzki paliły ją żywym ogniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 2:17 pm

- To dobrze, jakbyś czegoś jeszcze potrzebowała to wal śmiało - powiedział wesołym tonem głosu i przekręcił klamkę.
Dan wyszedł i czekał, aż Cass wyjdzie z łazienki. W głowie miał różne myśli, ale przede wszystkim utkwiła mu jej reakcja na całą sytuację. Troszkę się przed nią zbłaźnił, ale odniosło to pozytywny skutek... chyba. Przed oczyma nadal miał jej ciało, które było osłonięte tylko bluzą i niczym więcej. Wzbudzało ono w nim pożądanie i chęć zaciągnięcia jej do sypialni, aby zaspokoić i siebie i ją. Dostrzegł ten dziwny sposób, w jaki ona się na niego patrzyła, przede wszystkim kiedy podawał jej ręcznik. Zaróżowione policzki ze wstydu lub z innego powodu. Raczej, z tego drugiego, gdyż opóźniona reakcja mogła też zasugerować jakąś fascynację.
Podszedł do butelki z piwem i łyknął sobie. To będzie długa i miła noc. Definitywnie dzisiaj miał szczęście, spotkał niewiastę którą natura hojnie obdarzyła urodą i ciekawym charakterkiem, przyprowadził ją do siebie i razem będą oglądać film. No a potem może dojść do czegoś więcej, ale lepiej nie zapeszać. Usiadł obok drzwi opierając się o ścianę i grzecznie czekał na jej wyjście z łazienki. Na wyciągnięcie ręki trzymał rzeczy na zmianę dla siebie. Kiedy wyszła, wstał i położył jej rękę na ramieniu.
- No to teraz moja kolej - chwilę wpatrywał się w jej piękne oczy i zaróżowione policzki - Słodycze masz na krześle wraz z popcornem, więc częstuj się - powiedział i przyjrzał się jej jeszcze raz. - Wystrzałowo wyglądasz malutka. Tak wystrzałowo jak karabin M4 amerykańskiej armii - uśmiechnął się do swojego porównania, bo pewnie miała na sobie te rzeczy, które jej dał. A nawet jeśli nie miała to i tak w ten sposób to skomentował. Chwilę się jeszcze zatrzymał jakby oczekując na jakiś gest, ale raczej obserwował reakcję Cass. Może rozgryzie jej postawę emocjonalną? Nie było jednak wątpliwości, że był nią zainteresowany i podobała mu się i z wyglądu i charakteru. Ciekawe czy ona czuła podobnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 3:59 pm

Gdy zamknął za sobą drzwi Cass się uśmiechnęła. Rozejrzała się po łazience, a gdy była pewna, że już na 100 procent jest sama odłożyła bluzę, tam gdzie wcześniej złożyła w kosteczkę swoje rzeczy. Dziwnie się czuła. Pewnie dlatego dziwnie, ponieważ było to coś dla niej zupełnie nowego. Rozłożyła dość spory ręcznik i analizując poprzednie wydarzenia wytarła już prawie obeschnięte do sucha ciało. Uśmiech nie schodził z jej twarzy gdy ubierała o wiele za długie spodnie dresowe oraz o wiele za duży t-shirt.
Ciepło, które rozchodziło się z brzucha dziewczyny było czymś zaskakującym, a wrażliwość na dotyk o wiele bardziej podwyższona. Podwyższone tętno spowodowane przyspieszonym tempem bicia serca było wręcz odurzające. Musiała się uspokoić i wyciszyć, ponieważ za cholerę nie wiedziała do czego to zmierza. Czyżby Daniel miał wobec niej niecne plany? Najwyraźniej tak, przynajmniej jego pożądliwe spojrzenie ewidentnie na to wskazywało. Zawiązała sznurki od spodni na biodrach i starając się nie przewrócić o zbyt długie nogawki wyszła na zewnątrz. Nie spodziewała się Daniela tak blisko, więc nieco się odsunęła gdy chłopak przed nią wyrósł. Stał zbyt blisko, więc musiała zadrzeć głowę do góry by móc spojrzeć w zielone tęczówki Daniela. Czy się zbłaźnił? W sumie nie rozpatrywała jego zachowania w takich kategoriach, postrzegała to jako urokliwość jego charakteru. Widać, że miotał się podobnie jak i Cass. Czy była gotowa na takie zbliżenie? Raczej nie, zresztą wszystko działo się o krok za szybko, a mimo to ogromną przyjemność sprawiała jej bliskość umięśnionego ciała Daniela. Nie znała go niestety zbyt dobrze by w pełni odczytać jego intencje, zresztą pojawiły się również obawy. Co tu dużo mówić, nie była asem w sprawach łóżkowych. Umiała odczytać werbalne i niewerbalne znaki swojego przeciwnika, jakiego ciosu teraz użyje, czy będzie chciał uderzyć ją z prawej strony czy z lewej, czy jest wyszkolonym zawodnikiem, czy raczej zwykłym damskim bokserem. To co się dział teraz było dla niej zagadką.
Miała ochotę go objąć, lecz pomimo zachęcenia, którym niewątpliwie było położenie jego dużej i męskie dłoni na na drobnym i napiętym ramieniu dziewczyny, pokusiła się jedynie na cmoknięcie go prosto w czubek haczykowatego nosa. A potem jej twarz rozpromieniła się w urokliwym uśmiechu.
Parsknęła gromkim śmiechem gdy tak ładnie ją skomplementował, chociaż nie czuła się wcale seksownie w tych przydużych ciuszkach.
- Dziękuję. - Szepnęła, a potem odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę kanapy gdzie zaraz zasiadła. Położyła się bokiem, wyciągając nogi i kładąc głowę na oparciu. Wcześniej sięgnęła po miskę z popocornem, który tym razem ona zaczęła skubać. Chwyciła butelkę z piwem Daniela i zaczęła raz po raz popijać alkohol. Było to trochę nielegalne, ponieważ nie miała 21 lat, ale who cares, w końcu nie raz już się upiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 5:55 pm

Widać, że troszkę się miotała w głowie z tym co ma zrobić po takim geście jaki wykonał Dan. Ostatecznie dostał całusa w nos, a potem się miło uśmiechnęła. Blackwatchowi się to podobało, bo w końcu ten uśmiech był na swój sposób urokliwy i pewnie nie szybko przeminie ten epizod romantyczny w jego życiu. Początkowo zamysł miał taki, żeby się po prostu rozerwać, ale z czasem po prostu polubił Cass i zmienił trochę plany. Prawie jak w jego pracy, bo w końcu nigdy tam nic nie planował dokładnie. Całe życie na przypale i spontanie.
Komplement wywołał u niej śmiech i mimo, że nie czuła się sexy w takim stroju, to jednak była, bo w końcu komu by się nie spodobała kobieta w zwisających ciuszkach, dodatkowo jeszcze z ładnym ciałem, które aż prosiło o to, by poświęcić mu uwagę.
- Nie ma za co malutka - dziewczyna ruszyła w stronę kanapy i rozłożyła się na niej. Dan w tym czasie poszedł pod prysznic. Nawet nie blokował zamka, bo jego można łatwo z drugiej strony otworzyć. Wystarczy wsadzić nożyk i przekręcić, przez co łatwo się tam dostać w kryzysowych sytuacjach kiedy ktoś jest nieprzytomny albo zasłabł. Rozebrał się, spojrzał w lustro i powiedział do siebie po cichu - No Dan, dzisiaj masz istotnie zajebiste szczęście - po czym wychylił się jeszcze na moment, żeby zgarnąć ciuchy leżące obok drzwi. Następnie się rozebrał i wziął prysznic. Zauważył, że jego żel do ciała był ruszany. Pewnie Cass go użyła i pachniała teraz jak Dan. Może lubiła ten zapach nawet. Odkręcił najpierw chłodną wodę, a potem ciepłą. Namydlił się, umył włosy, potem spłukał z siebie pianę. Nadal było czuć go tamtym śmietnikiem, więc powtórzył zabieg 2 razy i ostatecznie smród ryby ustąpił na rzecz męskiego żelu pod prysznic. Wytarł się, założył świeże ubrania i delikatnie wychylił się obserwując co robi dziewczyna. Pewnie nadal leżała na kanapie, więc niczym kot zaczął się zakradać do niej. Jeśli mu się udało ją podejść to delikatnie palcem smyrnął ją w łydkę, a potem wychylił się zza oparcia kanapy.
- No to co chcesz oglądać malutka? - zapytał i wpatrywał się w nią ciekawie. Popcornu troszkę ubyło, piwa zresztą też, ale to nie był problem bo jest w końcu więcej. Nie przeszkadzało mu, że dziewczyna sobie pije jego piwo, bo w końcu on to robił nawet w wieku 14 lat. Obszedł kanapę na około i usiadł sobie obok niej, wyczekując reakcji. Jak nie nastąpiła to po prostu posmyrał ją delikatnie dłonią po twarzy, przy czym się uśmiechnął - albo na co masz ochotę? - oparł się o oparcie, ale tak, żeby jakoś nie naciskać na brzuch Cass, bo mogło to być niewygodne. To pytanie mogło zabrzmieć lekko dwuznacznie, ale taki chyba był tego zamiar. Blackwatch lubił takie zagrywki, niemal tak samo jak czarny humor. Sięgnął po piwo i łyknął sobie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 6:28 pm

Piwa i popcornu ubyło, bo dziewczyna nieźle się wynudziła. PS vite zostawiła w kieszeni kurtki, która leżała w tej... niefortunnej łazience. Po 5 minutach od zniknięcia Daniela za drzwiami, Cass usiadła na kanapie i rozejrzała się po salonie. Wychyliła do końca piwo, ponieważ tak na prawdę dobiła to co zaczął chłopak, a potem wstała po następne. Biedaczka prawię się przewróciła, ponieważ nogawki były za długie. Usiadła z powrotem i podwinęła je tak do połowy łydek. Wystawiła nogi przed siebie i uśmiechnęła się dumnie niczym projektant mody zadowolony ze swoich dzieł, a potem znowu wstała i podeszła do stołu na którym stała butelka piwa, ta która prawdopodobnie była przeznaczona dla niej. Gdzieś w kuchni znalazła otwieracz, a gdy otworzyła butelkę upiła parę większych łyków. Skrzywiła się ponieważ stwierdziła, że smak tego trunku wcale nie jest specjalny i sama nie rozumie czemu wszyscy to piją. Po czym wzięła kolejnego łyka i wróciła do salonu. Krążyła po mieszkaniu Daniela, aż w końcu znudzona znowu wróciła na kanapę. Kolejne pół piwa zostało wypite.
Odstawiła butelkę na podłogę i ponownie położyła się bokiem na kanapę. Po minutce przekręciła się na wznak i gapiła w sufit, a potem przymknęła oczy. Zrobiło jej się błogo i nieco sennie.
Usłyszała gdy wychodził z łazienki. Poczuła również miły dotyk na łydce, który od razu wywołał jej uśmiech. Słyszała kroki gdy ją obchodził dookoła, a potem poczuła uginającą się kanapę pod wpływem ciężaru i oddech Daniela blisko swojej twarzy, po której ją posmyrał. Dopiero wtedy otworzyła oczy i spojrzała w zielone tęczówki Daniela z delikatnym uśmiechem.
- Ładnie pachniesz. Tak jak ja. - Posłała mu szaleńczy uśmiech i podsunęła nadgarstek pod nos chłopaka, tak jakby chciała się podzielić zapachem perfum.
- Jak to na co? Mieliśmy oglądać film. - Nie wychwyciła dwuznaczności i połaskotała go w bok brzucha, a potem zaśmiała się cicho.
- A co masz z fantastyki hm? - Połaskotała go z drugiej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 6:42 pm

- No ładnie pachniesz malutka. Dokładnie jak ja. No cóż masz dobry gust, wybierając taki żel - zaciągnął się. No faktycznie ten sam zapach. Szkoda, że nie chwyciła dwuznaczności bo mogło być fajnie. Zerknął na pustą butelkę po piwie i stojące obok niej drugie piwo, które było dopijane. No cóż impra szybko się rozkręci.
- Z fantastyki mam wszystko co może zaoferować internet. Łącze tutaj mam szybkie bo podpiąłem się do internetu sąsiada z dołu. Jakiś gościu, który chyba nie ogarnia że hasło routera to nie może być 123456789. Czyli możemy polecieć po tych 5 gwiazdkowych tytułach, a potem jak chcesz możemy razem obejrzeć jakiś horror - powiedział i się uśmiechnął. Może dziewczyna z nim poczuje się pewniej podczas filmu i będzie się do niego tulić podczas strasznych scen. Taki był z grubsza jego misterny plan, który pewnie weźmie w łeb jak zwykle. Zareagował na łaskotki, bo w końcu je miał pod żebrami. Lekko się odchylał zależnie od stron, gdzie był łaskotany.
- Więc tak się bawisz? A wiesz, że to będzie oznaczać wojnę? - powiedział uśmiechając się złowieszczo w żartobliwy sposób, po czym zaczął ją łaskotać po brzuchu, pod udami, pod żebrami. Przypuścił zmasowany szturm, aby znaleźć miejsce łaskotek dziewczyny. Jeśli ich po prostu nie miała, to powiedział coś takiego - no chyba, że dyplomatycznie możemy zawrzeć pokój - zasugerował. Opcja końcowa była ta sama dla dwóch wariantów. Nachylił się nad nią i delikatnie ucałował czoło, potem nos. Potem spojrzał w jej piękne oczęta - Czy może chcesz jeszcze negocjować na innych warunkach? - zapytał opierając delikatnie swoje czoło o jej. Mógł ją trochę połaskotać zarostem przy tym, bo w końcu ostry zarost może łaskotać podczas takiego całusa. Danowi przyśpieszył puls, a do nozdrzy Cass pewnie docierał jego zapach. Mocny zapach tego żelu pod prysznic. Był gotowy na to, że może zaraz oberwać w gębę, bo w końcu dziewczyna wyglądała na taką dosyć skrytą i to mogło naruszyć ostro jej prywatność. Ręce miał oparte obok jej boków. Dziwne, że zachowywał się tak wobec niej skoro znają się od paru godzin. Blackwatch, jednak jak to Blackwatch po raz kolejny udowadnia, że jest nieprzewidywalny jak na najemnika. Jest jak koło fortuny, ciągle w ruchu zmieniając swoje tory, kiedy uzna to za stosowne.
Emocje wbrew pozorom jakieś odczuwał, smutek, radość, gniew, spokój. Niczym normalny człowiek, ale wobec świata, który był brutalny zachowywał empatię. Cass była bardzo podobna do niego, po prostu to czuł. Pomyślał, że dobrze by było mieć przy sobie drugą taką osobę jak on. No i może Cass zarazi się słowotokiem Dana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 7:22 pm

No cóż przy Cass nie było prosto ponieważ nie do końca za nim nadążała, a z drugiej strony, gdyby walnął prosto z mostu, to pewnie już by zakładała buty szykując się do wyjścia chociażby przez okno - co też jej się zdarzało, w końcu była Black Bat. Ciężko było za nią nadążyć i trzeba było bardzo ostrożnie postępować, by się dziewczyna nam nie spłoszyła.
Może w walce była świetna, ale w takich sprawach... uh, dawała ciała. Totalnie. Niezwykłość polegała na tym, iż Cass na prawdę była piękną kobietką, która wychowywana w normalnych warunkach dawno miała by tą inicjację za sobą.
Co do prędkości picia dziewczyny nie musiał się o nic martwić, ponieważ miała przeogromnie twardą głowę i nie jednego osiłka z baru pokonała w piciu shotów na czas. Poranki może nie mogła zaliczyć do najlepszych, ale chociaż zyskała szacunek knajpianych meneli. Oj boziu by ją wtedy widział. Pierwszy raz tak świetnie się bawiła.Nawet nie pamiętała jak wróciła do domu, ale była prawie pewna, że wróciła motorem, bo stał ładnie zaparkowany w garażu.
- Uuuu. Nieładnie kraść internet. - Przewróciła zabawnie swoimi wielkimi oczętami i zaśmiała się cicho, a potem skrzywiła się na myśl o horrorze. Wiedziała jednak, że w kontaktach między ludzkich ważne są kompromisy więc zaproponowała.
- Okay, to jeden film mój, a jeden Twój. - Zaśmiała się tym razem głośniej, bo Daniel przyatakował z łaskotkami. Starała się łapać go za nadgarstki, ale było ciężko, ponieważ o dziwo nie potrafiła wywnioskować gdzie tym razem będzie ją gilgotał. Mimo to starała się wyrwać i zarazem nie walnąć go kolanem w brzuch.. co było trudne, ponieważ przestawała panować nad swoimi ruchami. Na szczęście przestał się wygłupiać i zrobił to w dobrym momencie. A potem był pocałunek w czoło i w nos, a Cass poczuła jak dosłownie zapada się w kanapie. Pocałunki oczywiście były przyjemne na co wskazywał delikatny uśmiech dziewczyny. Fakt zarost łaskotał, ale w miły dla skóry sposób.
Gdy oparł czoło o jej czoło poczuła dziwną suchość w ustach, a wargi wydawał się być spierzchnięte tak jakby wymagały nawilżenia. No tak akurat w tym momencie miała by się polizać po ustach? Przesunęła koniuszkiem po dolnej wardze i przesunęła nią po górnej tak jakby rozprowadzała kolor szminki.
- Może Władca Pierścieni? - Zaproponowała szeptem patrząc mu w oczy.
- Daniel.. ja.. nie jestem ... stworzona do takich rzeczy... chyba.. - Okay. Cass zaczęła panikować. Niech ją ktoś przytuli, bo zejdzie na zawał. Serce waliło jak oszalałe, a zapach Daniela był wręcz odurzający...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 7:37 pm

Dla odmiany Dan był typowym gościem, którego da się upić. Twardość głowy była przeciętna, ale znał parę sposobów, aby to poprawić. Chociażby w konkursie na picie podmienić swoją wódkę z butelką wypełnioną wodą. Najgorszy kac jaki pamięta to był wtedy kiedy pił z Japończykami. Nie ogarniał jak można na raz wypić SZKLANKĘ wódki i zaraz polewać następną. Jako gospodarz i partner w biznesie musiał się dostosować, więc i on trzymał to tempo. Źle się to dla niego skończyło oj źle. Po opróżnieniu 3 litrów na osobę w takim zawrotnym tempie leżał w ciągu 15 minut. Czuł też, że powinien delikatnie postępować z Cass, bo w końcu była nieśmiała i niewinna... no dobra może to ostatnie nie do końca, ale była nieśmiała z początku, chociaż teraz się otwierała na najemnika i mógł sobie pozwolić na więcej.
- Oj tam zaraz kraść. Gościu i tak tylko porno ogląda, a do tego nie trzeba szybkiego łącza - skwitował, bo w sumie nie dość że podpiął się do jego wifi to jeszcze kiedyś miał okazję być u niego w mieszkaniu i skorzystać z komputera. Lubił inwigilować swoich sąsiadów, żeby wiedzieć czego można się spodziewać po nich.
- Zgoda - odpowiedział. W sumie pasował mu taki układ, bo każdy na tym skorzysta. Blackwatch podczas łaskotek jak i podczas walki atakował chaotycznie oraz bez ładu i składu. Ciężko było odczytać jaki ruch wykona, gdyż raz atakował dolną partię, potem dwa razy górną, 3 razy dolną raz górną o różnych częstotliwościach łaskotania miejsc. No a potem przyszedł czas na pocałunki, które dziewczynie się chyba podobały, wnioskując po uśmiechu.
Poczuła się troszkę nieswojo, kiedy oparł się czołem o jej czoło. Być może tego nigdy nie doświadczyła wcześniej. Postara się być najdelikatniejszy jak tylko może, żeby jej nie zrobić krzywdy przypadkiem.
- Z wielką chęcią - dalej patrzył w jej oczy - Potem możemy obejrzeć jakiś taki lżejszy horror jak chcesz. No chyba, że wolisz coś cięższego - zaproponował. Nie chciał aż tak nastraszyć dziewczyny, a co do jej propozycji był ciekaw, bo tego filmu jeszcze nie widział.
Zdziwił się następną kwestią i tym, że zaczęła panikować. Dan się jednak do niej miło uśmiechnął, dłonią przeczesał jej włosy i delikatnie wplótł swoje palce w jej. Zbliżył się i delikatnie ją pocałował w usta. Delikatny niewielki pocałunek, aby nie doznała za wielkiego szoku - Każdy zasługuje na trochę uczucia. Ty też, jeśli tego tylko zechcesz - powiedział patrząc jej w oczy. Potem po prostu ją przytulił do siebie. Delikatnie, tak aby nie czuła zagrożenia, którego nie ma - Nie musisz się bać uczuć. W końcu każdy je ma - powiedział tuląc ją do siebie. Ciepły, czuły i delikatny uścisk, oto co otrzymała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 8:13 pm

Ha! Czyli przegrał by zakład na bank. Trzeba to koniecznie zanotować. Wielki Blackwatch pokonany w piciu wódki przed drobną i baardzo niewinną Black Bat. To by było coś. Gorzej by było potem, gdy ktoś musiał by zaholować dryblasa do domu. Ktoś, czyli ona, prowodyr i przodownik dobrej zabawy, ale w jak najmniejszym gronie. Takie grono w jakim znajdowała się w danym momencie zaczęło jej odpowiadać. Spojrzenie Cass błądziło po przystojnej twarzy Daniela i jedyne czego w danym momencie pragnęła to poznać jego myśli.
Roześmiała się i zasłoniła dłonią usta, żeby jeszcze bardziej się nie roześmiać.
- Skąd niby o tym wiesz... pewnie z nim oglądasz. - Znowu się roześmiała i połaskotała go ponownie w bok. Stres mijał wraz z komicznymi opowieściami Blackwatcha. Była rozbawiona i szczerze mówiąc nie pamiętała czy była kiedykolwiek w sytuacji gdy przy zupełnie obcym człowieku czuła się w miarę swobodnie. Może wyluzowanie Daniela wpływało na Cass bardzo terapeutycznie? A nuż właśnie jego zapisują lekarze na receptę osobą, które miały problem ze stresem. Czy można było go przedawkować? Kto wie..
Jedno było pewne, dziewczyna świetnie się bawiła.
Cass nie dała by sobie zrobić krzywdy jeżeli chodzi o walkę. Od maleńkości była przyzwyczajona do obrony no i ... do ataku. Również w zanadrzu miała pewne ruchy, których za cholerę nie można było przewidzieć. Połaskotała go jeszcze parę razy po żebrach, ale teraz wyglądało to trochę inaczej. Ruchy Cass były bardziej pewne i wykorzystywała do tego całą dłoń, a nie tylko palce, dlatego Daniel mógł poczuć ciepło małych acz silnych rąk dziewczyny w okolicy brzucha, a potem zaraz pleców.
- Możesz wybrać, jest mi to obojętne... w sumie wiele horrorów się naoglądałam na żywo, może dlatego nie jestem fanem.- Posłała mu nieco smutniejszy uśmiech. Czyżby faktycznie zaczęła się otwierać? Gdy przeczesał jej włosy przymknęła na chwile oczy, a gdy złapał za jej dłoń, splotła palce z jego palcami. W sumie dobrze, że zamknęła oczy, bo zaraz złożył na ustach dziewczyny delikatny pocałunek... i wiecie co? Nie było tak strasznie, wręcz przeciwnie. Zrobił to tak delikatnie i czule, że aż się zdziwiła, że wcześniej tego nie spróbowała. I nawet sam akt nie wydawał się wcale skomplikowany. Wystarczyło dotknąć wargami drugiej osoby i po krzyku. Nic trudnego. Dlatego gdy wtulił ją w siebie odwzajemniła się również krótkim pocałunkiem, właściwie cmoknięciem, a potem się zaśmiała, cicho i długo.
- Nie boję się uczuć, chociaż w walce są bardzo rozkupiające, a tego nie lubię. - Uniosła głowę i posmyrała go swoim noskiem o nosek Daniela. Nie była to do końca prawda, ale Cass o tym nie wiedziała, ponieważ dokładnie tego bała się najbardziej na świecie. Uczuć. Jednak nie dlatego, że ich nie chciała, po prostu te były jej nieznane, a przede wszystkim chęć bliskości z jego i ze strony Cass.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 8:33 pm

Taszczenie przez miasto 75kg żywej nieprzytomnej wagi mogło być problematyczne. Znaczy to da się zrobić, bo zawsze można dać jakiemuś żulowi dolara i kazać mu pomóc. Zrobi to bez gadania i jeszcze z ucałowaniem ręki. Małe grono zawsze jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza w przypadku takiej osoby jak Cass, która miała trudność z otwieraniem się na innych. Dan też spoglądał na jej piękną twarz i zaczynał myśleć, że w sumie ona się strasznie marnowała będąc sama. No cóż, koniec marnotrawstwa, bo teraz ma Blackwatcha dla siebie, a on ją.
Nie jest to chyba dobre, aby poznawać jego myśli. Jego umysł był strasznie chaotyczny, dlatego potrafił przeskakiwać z tematu do tematu bez problemu. Ta chaotyczność była jego urokiem. W głowie oczywiście też się roiło sporo nieprzyzwoitych rzeczy, które mogliby teoretycznie z Cass zrobić.
- Historia przeglądarki. To się zawsze powinno czyścić - powiedział niewinnie i wzruszył ramionami. Od tego akurat na swoim kompie miał program, który przy starcie systemu to robił. Taki tam prosty programik z internetu, który się nadawał do czyszczenia rejestrów. Dan od dłuższego czasu wiódł nudne życie, ale teraz wreszcie się coś ciekawego działo. Wreszcie jakaś odmiana od szarej codzienności i wreszcie ktoś, z kim mógł pogadać i pobyć sam na sam. Jego raczej lekarz przepisałby, aby dogadywał się z pacjentami zakładu Arkham. O tak, tam by się spokojnie dogadał patrząc na jego charakterek. Wszystko w końcu da się przedawkować, więc pewnie tak.
Tym bardziej Black by nie dał sobie zrobić krzywdy, ani zrobić krzywdy Cass. On swój trening zaczął od momentu, kiedy go wojsko zgarnęło, więc aż takiego stażu w tym nie miał jak ona. Pewnie by go pokonała, ale miałaby niezłą zagwozdkę odczytując jego ruchy.
Stała się śmielsza i łaskotała najemnika już nie palcami, ale całą dłonią. Zuchwałe dziewczę, chociaż dotyk jej małych acz silnych rączek był przyjemny.
- Rozumiem maleńka. Spokojnie, trzymaj się mnie a nie będziesz się musiała o horrory martwić - pogłaskał ją po głowie i obiecał sobie, że pomoże jej kiedy będzie potrzeba.
Początkowo była sceptyczna wobec pocałunku, lecz zaraz po nim zmieniła zdanie. Może po prostu odkryła, że jest to czułe i niegroźne? Po wtuleniu dała Danowi całusa od siebie, a raczej cmoknięcie. Dziewczynie polepszył się humor diametralnie. Śmiała się i była uśmiechnięta. Może nawet można się pokusić o stwierdzenie, że była szczęśliwa.
- Trzeba umieć rozgraniczyć walkę i emocję. Nie można cały czas być żołnierzem - powiedział kładąc się bokiem, tak że był lekko na krawędzi, ale ją obejmował więc pozycja była stabilna. Dan też ją zaczął smyrać nosem.
- My tu pitu pitu, a film stygnie. Chyba, że wolisz się zająć tym czym się zajmujemy teraz? - zapytał bawiąc się w palcu kosmykiem jej włosów i wodząc ręką po plecach. Dał jej na zachętę troszkę dłuższego całusa z taką większą dozą uczucia oraz pożądania, jednocześnie przechylając ją tak, że wylądowała na nim. Jedną ręką wodził po jej plecach, a drugą przeczesywał włosy podczas całowania. Kiedy była przerwa na oddech zapytał - To jak? - Przed oczyma malowała mu się świetlana znajomość, gdyż też odczuwał coś takiego jak szczęście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 9:27 pm

No fakt biedna by się zmachała i szczerze mówiąc pomimo ogromnej siły jaką władała, ciężko przyznać, ale mogła by nie dać rady. Zawsze mogła go przywiązać do motoru bat liną, albo jakoś tak przewiesić i przewieźć. Głowa dziewczyny była pełna pomysłów, więc na bank sama by coś wymyśliła. A no i jechała by bardzo wolno najmroczniejszymi alejkami co by nie spotkać patrolu policyjnego albo w jeszcze gorszym przypadku samego Batmana, który srogo by się zdziwił widząc tą scenę. A może wcale by się nie zdziwił? Z Cass wszystko było możliwe. Bruce na początku martwił się gdy tak znienacka znikała i wracała dopiero po paru dniach. Dziewczyna raz na jakiś czas miała potrzebę by się gdzieś zaszyć i nie być. Po prostu zniknąć, by oczyścić umysł. Ostatnio coraz bardziej tego potrzebowała dlatego większość czasu na mieście spędzała bez maski. Co dziwne dopiero bez maski była in cognito. Ta anonimowość bardzo jej odpowiadała. Znajomości, które zawarła podczas swoich podróży były ciekawe, ale krótko trwałe. W przypadku Daniela miała nadzieje, że tak nie będzie. Cały czas mimo to wbijała sobie do głowy, że chłopak ma swoje życie, tylko po to by nie wpaść w to wszystko tak zupełnie bez namysłu. Chociaż było ciężko. Oh, jak łatwo można było przywyknąć do czułości i ciepła drugiej osoby.
- A po co zaglądałeś do historii przeglądarki? - Drążyła temat. Cóż, dzięki temu chciała również się dowiedzieć kim dokładnie jest chłopak, skoro już tu leżą, piją piwko i całują się w najlepsze.
Cass natomiast z wariatami w ogóle by się nie dogadała. Zresztą gdy dochodziło do walki, a potem pojmania złoczyńcy, który miał nierówno pod kopułą po prostu brutalnie go uciszała strzałem piąchy w łeb, albo zaklejała mu gębę taśmą albo wciskała coś do buzi i zawiązywała bandażem. Takie tam, metody, metodziki. Black Bat potrafiła być wyjątkowo paskudnym bohaterem, ale co się dziwić, bycie okrutnym wyssała z mlekiem matki.
- Obronisz mnie? - Uśmiechnęła się słodko błyszcząc białymi ząbkami, a potem nieco głośniej się roześmiała i ucichła. Szczerze ją to rozczuliło, ale tak pozytywnie. Przesunęła dłonią po policzku chłopaka, akurat tym z bliznami.
- Okay, jak już nie będę dawać radę to nie omieszkam po Ciebie zadzwonić. - Zaśmiała się znowu, ale tym razem tak ciszej, a i jej wzrok mógł dać do zrozumienia, że nie do końca ten temat traktuje mało poważnie. Zastanawiała się tylko czy powinna.. w końcu on stał gdzieś po środku, a ona określiła się po jednej stronie.
- A może właśnie trzeba? Nigdy nie wiadomo kiedy ktoś Cię zaatakuję. - Szepnęła, a gdy zmienił pozycję zmarszczyła delikatnie brwi. Cóż.. do każdej zmiany musiała się przyzwyczaić. Nie zdążyła tego skomentować, ponieważ usta Dana znalazły się przy jej. Ten pocałunek był inny, jakby głębszy, więc znowu się zdziwiła i znowu poczuła uczucie charakterystyczne do przypływu adrenaliny podczas skoku z większej wysokości. Nie do końca łapała o co w tym wszystkim chodzi, więc skupiła się na dolnej wardze chłopaka, którą delikatnie przygryzła. Oczywiście nie wiedziała, że tak się robi, ot kobieca intuicja. Ścisk żołądka nie odpuszczał i tchu zaczęło brakować, więc przerwała pocałunek, a potem padło pytanie, na które na daną chwilę nie znała odpowiedzi.
- Możemy obejrzeć. - Rzuciła leżąc już na nim. Szczerze? Nawet nie wiedziała kiedy to się stało. Pochyliła się nad nim i złożyła dwa pocałunki w kącikach ust chłopaka. Było w niej pełno sprzeczności..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 9:49 pm

To musiałby być ciekawy widok. Podejrzanie wyglądający najemnik przywiązany do motoru z Cass przemierzającą miasto na tejże maszynie. Znaczy już nie takie rzeczy się widywało, ale patrole pewnie by to zdziwiło. Batman raczej by się nie zdziwił, bo w końcu widział sporo. Joker, Two-face, Riddler, Mr. Freeze i wiele innych wariatów z którymi się już mierzył. Taki widok raczej by go nie zdziwił, a jedynie by zapytał o cel tego zabiegu zapewne.
Kwestia maski dla Blackwatcha była prosta. Nie potrzebował jej, a traktował ją bardziej jako ozdobę. Po cholerę ukrywać tożsamość, skoro i tak to kiedyś wyjdzie na jaw? Maska miała parę zastosowań, jak na przykład bandaż albo prowizoryczna maska przeciwgazowa. No i jeszcze chroniła przed wiatrem i burzą piaskową. Same praktyczne aspekty, ale żadnego który by coś ukrywał. No i wyglądało to cool, jak wbijał się taki najemnik z maską i w goglach wojskowych niczym jednostka AT (Anty-Terrorystyczna) do magazynu gangsterów robiąc im z dupy jesień średniowiecza.
- Lubię wybadać do czego moi sąsiedzi są zdolni, a poza tym... co można robić jak tygodniami siedzi się w domu i tylko strzela od czasu do czasu broniąc się przed gangsterami, którym zaszkodziłem? - zapytał. Często się zdarzało, że próbowano go dorwać na ulicy, bo w końcu poprzedni pracodawcy nie pałali do niego sympatią. Był im winien pieniądze i odkupienie honoru. W skrócie jego odpowiedź na ich żądania: Po moim trupie.
Do świrów Dan miał dystans, bo w końcu mógł zostać takim świrem z manią wielkości i chęcią wysadzania wszystkiego co popadnie... chwilę, w sumie wysadzać akurat lubi, ale nie szpitale czy obiekty cywilne. To go różniło od psycholi. Miał jakąś moralność.
- Dzwoń jak wpadniesz w kłopoty, a obronię. Jeśli zajdzie taka potrzeba - podkreślił. Mógł się spodziewać po dziewczynie, że jakoś się umie bronić, ale lepiej dmuchać na zimne. Chociaż interwencja Dana skończyłaby się na tym, że wbiłby się na typowego szturmowca i zrobił swoje za pomocą kul. Cass delikatnie przejechała po bliźnie. Może lubiła ją ponieważ dawało im to większe podobieństwo do siebie?
Dan stał po środku, więc mógł się opowiedzieć po każdej ze stron. Kluczowe w tym były jakie stosunki utrzymywał z tymi stronami. Prędzej pomógłby Cass niż takiemu Pingwinowi, którego nie za bardzo trawił.
- Narzędzie używane cały czas, szybko się tępi. Hartując zbyt długo stal albo ją wzmocnisz... albo złamiesz - wyprowadził filozoficzny wywód godny mnicha wschodu. W sumie nie ogarnął co powiedział, ale jakoś mu to przyszło do głowy.
Dziewczyna przygryzła delikatnie jego wargę, co odrobinę go zadowoliło. Stawała się coraz śmielsza. No, w końcu Black odniósł sukces i pomógł jej się przełamać. Potem go pocałowała dwa razy w kącik ust. Odwzajemniał te pocałunki i po chwili położył ją znowu na boku i przeszedł do pozycji siedzącej. Pogłaskał ją po głowie i się do niej uśmiechnął.
- To co wieczorem dotrzymasz mi towarzystwa, czy mam spać na kanapie? - zaśmiał się, a potem napił się troszkę piwa. Wstał i podszedł do komputera. Wklepał nazwę filmu "Władca Pierścieni". Wyskoczyły mu 3 filmy. Po opisach wybrał pierwszą część trylogii i odpalił ją. Zwiększył troszkę głośność. Film się zaczynał, a on wrócił do Cass na sofie.
- Zamieńmy się miejscami. Ja z tyłu, a Ty z przodu. Oboje się położymy i nie będziemy sobie zasłaniać. Plus dostaniesz coś fajnego ekstra - powiedział siedząc na kanapie. Miał zamiar ją po prostu objąć od tyłu i oglądać z nią film w tej pozycji. Na pewno by nie spadła z kanapy, bo trzymałby ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 10:23 pm

Póki co Batman ukrywał swoją tożsamość. Miał za dużo do stracenia, zresztą osoby bliskie dla Bruce'a mogły by ucierpieć, przecież to był gwóźdź do trumny bohatera. Dlatego tak bardzo przerażał, a zarazem fascynował ją Joker. Facet nie miał tożsamości. Nie wiadomo skąd się wziął i jaki miał cel w tym co robił. Alferd uważał, że Joker po prostu lubi 'patrzeć jak świat płonie'. Była zdumiona gdy wypowiedział to zdanie i dość długo je analizowała. Czy faktycznie był aż tak zły? Wręcz do szpiku kości? Bała się go i to cholernie, a zarazem chciała poznać. Niebezpieczne ciągoty od zawsze były chlebem powszednim Cass.
- Można grać w gry. - Wypaliła z szerokim uśmiechem. Sama dość dużo czasu spędzała z padem przy konsoli. W pewnym momencie zaczęła nawet zatracać się w świecie fantastyki. Był to czas gdy Cass znowu przestała mówić, więc komunikacja z dziewczyną była wręcz trudna i dała się wszystkim we znaki.
- Czyli poza tym oprócz podkładania ładunków wybuchowych, stalkujesz sąsiadów.. fajnie. - Parsknęła śmiechem dogryzając mu niewinnie. Cóż najwyraźniej Cass miała wredny charakterek. Dziewczyna przejechała po jego bliźnie, która faktycznie była częścią łączącą te dwie, dość nietypowe osobistości, ale głównym powodem było to, iż najzwyczajniej w świecie bardzo się dziewczynie podobała. Miała nadzieje, że sama nigdy nie oberwie w twarz, bo smutno by było gdyby ktoś ją brzydko oszpecił.
- Nie wiem czy nie wole hartować stali. - Przygryzła dolną wargę. Niby tak mówiła, ale dopiero w tym momencie poczuła jak to fajnie mieć wakacje, bo tak traktowała czas spędzony z Danielem. Najwyraźniej dla niego też była to odmienność, chociaż ciężko było w to uwierzyć. Jak to możliwe, że Dan nikogo sobie jeszcze nie przygruchał? Albo zaraz wpadnie jego dziewczyna i zacznie być baaardzo ciekawie. W sumie sama nie wiedziała co zrobić w takiej sytuacji.
- A muszę teraz podejmować decyzję? Chyba jesteś strasznie niecierpliwy, huh? - Wystawiła koniec jęzorka i znowu się uśmiechnęła, bo akurat głaskał ją po głowie. Żałowała, że pocałunki się skończyły, no ale czas się trochę ogarnąć mili państwo, ocucić nieco, poklepać po twarzy. Gdy podszedł do kompa Cass usiadła i złapała za butelkę piwa. Wzięła kilka głębszych łyków i wpatrywała się w ekran. Jakby sobie nie radził to na bank by podeszła i wystukując powoli na klawiaturze znalazła by film. Gdy sobie przypomniała o swoich trudnościach w pisaniu i czytaniu, ucieszyła się, że Daniel tak świetnie sobie poradził poszukiwaniem.
- Tzn jak mam się położyć. Ja na boku, a Ty z tyłu na boku? Przecież nic nie będziesz widział.. no chyba, że umiesz patrzeć przez czyjąś głowę. - Znowu się zaśmiała i dokończyła piwko, a potem wstała po następne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 10:44 pm

Jokera za to nie za bardzo Dan lubił. Nieprzewidywalny, źle płacił i na dodatek miał kiepskie żarty. No i zabierał mu fuchę w wysadzaniu rzeczy, a tego Black nie lubił. Joker nie był zły, był po prostu szalony i próbował osiągnąć jakiś cel poprzez zwyczajną rzeź. To nie styl Blackwatcha, bo najemnik akurat dawał przeciwnikom wyrównane szanse. Rzucał się albo na równych sobie, albo na ździebko mocniejszych. A jeśli ktoś słaby mu podskakiwał to pokazywał jego miejsce w szeregu. Wojsko w końcu uczy pewnej hierarchii, którą mężczyzna znał aż za dobrze.
- Wiesz lubię gry, ale jakoś dużo byłem w rozjeździe i nie miałem okazji kupić nowej konsoli... no i środków - odkaszlnął. Lubił obijać się i marnotrawić cenny czas, ale wiedział też że garnek sam się nie napełni, że trzeba na to zarobić. To imał się różnych prac. Czasem od rządu, czasem od łotrów. Zależy ile kto płacił i czy ze sobą to nie kolidowało.
- A podkładać ładunki lubię. Zwłaszcza widzieć jak są dobrze rozłożone i... ten moment kiedy trzymasz detonator a wraz z nim losy budowli. Fajne uczucie, a zapach C4 i ten charakterystyczny dźwięk... Lepsze niż pianie koguta. Swoją drogą umiem też je rozbrajać - pochwalił się. W sumie dogryzkę uznał za komplement, ale z drugiej strony jego nie ruszała taka dogryzka. Trzeba przyznać dziewczyna ma charakterek i to właśnie Dan w niej lubi - Ty za to lubisz wspinać się po diabelskim młynie i brać sobie dla siebie pewnego najemnika. Nie mam racji? - zapytał i przeciągnął się, aż kości mu chrupnęły - Znaczy ja nie mam nic przeciwko, możesz sobie mnie brać ile chcesz - powiedział szczerze. Była to całkiem miła odmiana, że jest się z kimś z kim można pogadać. Prawie jak wakacje od jego szarego życia. Mógłby tak nawet na co dzień żyć, gdyby tylko była obok. Nawet mógłby zacząć uczciwie pracować... oczywiście na jakiejś strzelnicy, albo szkółce sztuk walki... no może przy pracach wyburzeniowych.
- Hartuj więc, ale wiedz że kiedyś bez wsparcia możesz pęknąć... ale spokojnie masz mnie - powiedział i roześmiał się. W domu Dana raczej nie było śladów kobiecej ręki. Inaczej byłby tu porządek i znalazłaby przy wejściu chociażby jakiś ślad, że mogła tu być kobieta. Takowego śladu jednak nie było. Żadnych butów w "przedpokoju", żadnych wgnieceń od obcasów na wykładzinie, żadnych włosów, kobiecych przedmiotów, kosmetyków, nic. Po prostu najwyraźniej żadna psychicznie z nim nie wytrzymywała, albo nie szukał sobie nikogo specjalnie.
- Nie, możesz zrobić to przed snem, ale byłoby mi wygodniej się zdrzemnąć w łóżku na którym zmieszczą się 2 osoby spokojnie niż na kanapie. A co do języka... krowa ma dłuższy i się nie chwali o! - zażartował i poczochrał ją po głowie, uwydatniając  że to był żart. Najemnik nie miał problemów z komputerem, w końcu potrafił otwierać też zamki elektroniczne a do tego potrzeba troszkę umiejętności w tej dziedzinie. Cass zapewne już do końca dopiła tamto piwo, więc niedługo pewnie pójdzie cała zgrzewka.
- No na boku, a ty możesz się trochę niżej położyć. Jestem wyższy, więc mogę się o zagłówek oprzeć - spojrzał na idącą w stronę lodówki, gdzie były browce. Najemnik był ciekaw ile ona jest w stanie wypić zanim się upije. Na moment zatrzymał film, skubnął trochę popcornu. Było go mało, więc postanowił dorobić. Poszedł do kuchni, wyciągnął kukurydzę i wrzucił do mikrofali nastawiając ją.
- Jak oceniasz dzisiejszy dzień? Warto było wstać z łóżka? - zapytał opierając się o stół i obserwując dziewczynę, która nawet w tych zwisających ciuchach wydawała się zgrabna. Chętnie by ją tych ciuchów pozbawił i przyjrzał się bliżej reszcie ciała. Oczywiście empirycznie, bo lepiej dotknąć i upewnić się jaki jest faktyczny stan.
- A przy okazji... opowiesz mi coś o sobie? Nie to, żebym naciskał, jak jest to trudne to nie musisz - powiedział, wysuwając sobie krzesło i siadając na nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 11:10 pm

- Mogę tobie pożyczyć, jedną mam nawet przy sobie. - Oczywiście mówiła o ps vicie, a nie o całej konsoli, ponieważ mogła być nieco nieporęczna do grania.. np. w metrze, ale! Wszystko jest do zrobienia. Tylko z ekranem było by gorzej, chociaż gdyby podłączyć do takiego rzutnika... Anyway! Daniel o tym nie wiedział, ale fakt, że była skora pożyczyć mu swoją ukochaną vitę to ogromny ukłon w strone chłopaka. Dziewczyna w sumie nie miała żadnych rozkmin finansowych, to było dobre. Bruce dawał im dostęp do konta oczywiście z umiarem. Zresztą Cass mało jadła, ponieważ czasami po prostu zapominała. Tyle rzeczy do roboty, a burczenie w brzuchu można jakoś wyciszyć i to nie tak, że nie lubiła jeść, lubiła tylko czasami np., nie wiedziała na co ma ochotę, albo jakoś tak nie miała nastroju. Dziewczyna musiała być w nielada humorze, by zjeść wszystko z talerza. Ewentualnie po długiej i męczącej walce, ale wtedy i tak pierwszej kolejności wybierała sen.
- A jak nie będziesz miał czasu? No wiesz, ja mam swoje sprawy.. Ty swoje. - Odparła szczerze zaciekawiając się tym tematem, bo przed ostatnie zdanie chyba potraktowała nieco lekką ręką. I nagle coś do niej dotarło... a jak kiedyś, spotkają się na polu walki? I jak będzie musiała Daniela oddać w ręce policji? Żołądek podjechał do samego gardła i aż przysłoniła na chwile palcami usta. Przygryzła dolną wargę i szukając ratunku w postaci jakiegoś ... ciekawego obrazu, czy chociażby tych cholernych 'Jeleni na rykowisku', na którym mogła by zawiesić dłużej wzrok i zebrać myśli, ale jak na złość nic takiego nie widziała, dlatego ruszyła do kuchni.
- Yhy, spoko ja mogę na kanapie jak coś, no wiesz, żebyś się wyspał... jak coś.. - Zaczęła się bidulka dziwnie powtarzać, a gdy potargał jej włosy, złapała go mocniej w nadgarstku. Gdy uświadomiła sobie jaki chwyt zastosowała, posłała mu przepraszające spojrzenie i weszła do kuchni. Otworzyła lodówkę i będąc pochylona, uwydatniając tym samym krągłości. Chłód ją ocucił, ale wątpliwości zostały. Wyciągnęła kolejną butelkę piwa i zaczęła się rozglądać za otwieraczem, który leżał przed nią na blacie, obok Daniela.
- Hm? - Zatrzymała rozbiegany wzrok na chłopaku słysząc to... nietypowe pytanie.
- Nie zastanawiałam się nad tym... - Odparła powoli zastanawiając się gdzie jest haczyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 11:31 pm

- Z chęcią skorzystam z tej oferty - Dan miewał przenośne konsole w ręce, chociaż wolał tradycyjne konsole podpięte do telewizora albo do rzutnika chociażby. Troszkę inne uczucie, albo nadal wolał epokę, kiedy konsole były stacjonarne. Ale trzeba w końcu próbować nowych rzeczy nie?
Cass może mało jadła, ale Black za to odżywiał się prawidłowo. Dostarczał ciału tyle substancji odżywczych ile potrzebowało. Nie mniej nie więcej. No poza pewnymi wyjątkami jak dzisiejszy dzień.
Wziął pod uwagę taką opcję, że nie zawsze będą mogli się spotkać. Istnieje nawet duże prawdopodobieństwo, że Dana może ktoś sprzątnąć. Ale... martwmy się tym co jest teraz, a nie tym co będzie za 20-30 lat. Potrafił odłożyć robotę na bok, jeśli miał jakieś priorytety.
- Jeśli okaże się, że będę potrzebny, to po prostu rzucę robotę i przyjdę. Powiedzmy, że mam elastyczny grafik, a z resztą i tak siedzę już 3 tydzień bez roboty, więc na brak czasu nie narzekam. Zdarza, się że od czasu do czasu coś muszę zrobić, żeby przetrwać ale tak poza tym jestem wolny 24/7 - najemnik widział, że coś ją uderzyło. Jakaś myśl przyszła jej do głowy, kiedy ruszyła do kuchni. Coś było nie tak. Bała się czegoś może?
- Skąd te nerwy? - zapytał, kiedy złapała go w nadgarstku. Solidny chwyt, którym można by kogoś łatwo obezwładnić. Po chwili się ogarnęła i puściła go rzucając wcześniej smutne spojrzenie. Otworzyła lodówkę i nachyliła się przez co Daniel miał fajny widok na jej tyłek. Nadal jednak zastanawiał się jaka mogła być przyczyna nagłego wybuchu dziewczyny.
- Słuchaj... o czym sobie pomyślałaś? Jesteś zdenerwowana i roztrzęsiona. Zmianę w głosie i zachowaniu widać - podszedł do niej i spojrzał jej w oczy - Co się stało malutka? Możesz mi powiedzieć, przecież nie urwę Ci głowy za to, ani nie zrobię jakiejkolwiek innej krzywdy - powiedział miłym spokojnym głosem, bo jej akurat krzywdzić nie chciał - po prostu zmartwiło mnie trochę, to że mogłaś się poczuć smutna z jakiegoś powodu... To wytłumaczysz o co chodzi? - zapytał ciągle utrzymując kontakt wzrokowy. Martwiło go to, że jej zachowanie obróciło się o 180 stopni. Coś musiało być na rzeczy i coś ją gryzło - Jak powiesz o co chodzi to na pewno znajdziemy rozwiązanie problemu i tyle, bo wiesz... co 2 głowy to nie jedna, chociaż takiego Two-face bym liczył jako połówki, czyli 2 półgłówki - dorzucił żart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Czw Cze 05, 2014 11:54 pm

Cass ostatnio sporo podróżowała, więc taka zwykła konsola była jej niepotrzebna. Lubiła sobie czasami przycupnąć gdzieś na tym wspominamy już dachu, albo np. przęśle mostu i popykać w pasjansa. Nie no żarcik, jakieś hack'n'slash najlepiej co by się wyżyć i zrelaksować oraz nie nagłowić za dużo.
Co do sprzątnięcia to oby dwoje mieli niestety taki zawód, albo taki klimat pracy i póki co nie dało się tego zmienić. Cass nie podejrzewała go o rozmyślania na temat zmiany zawodu.. A czy ona by mogła swój zachować? Fakt też może zostać sprzątnięta, czy choćby uszkodzona na tyle by nie móc się normalnie poruszać, mogło sprawić by zgoda została cofnięta, aczkolwiek co ona mogła więcej robić? No chyba nie pracować w biurze.. To co ? Do cyrku?
Walka ze złoczyńcami dostarczała dawek adrenaliny, której tak bardzo potrzebowała do egzystencjonowania. Poczucie prawości i sensu życia również, więc... zupełnie by nie miała pomysłu na siebie. Idąc dalej Daniel by był jej słabością, a wtedy i on był w niebezpieczeństwie.. chociaż pewnie by sobie poradził.
Cass stała tak wpatrując się w chłopaka i rozkminiając wszystko po kolei. Rozkładając zdania na czynniki pierwsze, analizując jakby to było gdyby faktyczne spotkali się na 'polu walki' i doszła do wniosku, że jest to cholernie skomplikowane.
Patrzyła tak na niego, słuchając jego pytań i jego długich jak tasiemiec wypowiedzi, ale wyglądała tak jakby wcale nie rozumiała słów. Gdy skończył, podeszła do niego jeszcze bliżej i obejmując w pasie przytuliła mocno. Nie była w stanie wydusić z siebie słowa, dlatego stała tak w ciszy. Zacisnęła mocniej powieki i zadrżała, bo nagle zrobiło się źle, chociaż kilka minut wcześniej, czuła się szczęśliwa jak nigdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 06, 2014 12:08 am

Black lubił za to gry strategiczne i strzelaniny, gdzie mógł pobawić się w multi z ludźmi. Oko miał celne, więc często dostawał bana na serwie za rzekome cheatowanie.
Śmierci Dan się nie bał. Wiedział, że prędzej czy później przychodzi po każdego. Niezależnie co robił do tej pory, śmierć i tak przyjdzie po niego. Mógłby zmienić zawód, jeśli to by pomogło Cass. W końcu dobrze by było mieć jakąś stałą pracę, żeby zachować dach nad głową. Chociaż pewnie brakowałoby mu tej adrenalinki. Zapewne znalazłby sobie pracę gdzieś w wojsku, żeby szkolić rekrutów albo coś w ten deseń.
Cass podeszła do niego i objęła go. Podczas całego monologu Blackwatcha nic nie odpowiedziała. Jedynie podeszła, przytuliła się i zadrżała. Objął ją mocno i głaskał po głowie co jakiś czas.
- To, aż taki wielki problem malutka? Nie dźwigaj go sama. Daj sobie pomóc - przytulił ją do swojej piersi, delikatnie całując w czubek głowy - będzie dobrze, tylko daj sobie szansę. Wiesz co? - spojrzał na nią. W sumie była roztrzęsiona i tłumiła dużo emocji w sobie - wypłacz się malutka jeśli chcesz. Będzie Ci lżej uwierz. Nie musisz się łez wstydzić, a jeśli coś cię przytłacza to powiedz mi o tym - czekał, na jej reakcję. Jeśli się go posłuchała, to objął ją jeszcze czulej i co jakiś czas szeptał, że będzie dobrze. Jeśli jednak się nie rozpłakała, a zaczęła coś mówić to jej wysłuchał. Jeśli dalej stała tak wtulona to lekko się schylił i odgarnął włosy z jej czoła i powiedział coś takiego: Czujesz to samo maleńka co ja do Ciebie? Wiesz takie fajne uczucie, kiedy dwoje ludzi jest szczęśliwych z powodu samego przebywania razem. Wiem, że znamy się krótko, ale widzę że mam na Ciebie dobry wpływ i czujesz się szczęśliwa. Uwierz to widać - mrugnął okiem - Bo widzisz, ja też miło spędzam z Tobą czas i chcę go spędzić więcej. ehh jestem beznadziejny w takich mowach. W każdym razie, jeśli boisz się o siebie, że z mojej winy coś może Ci się stać to po prostu zmienię pracę. Odetnę się od przeszłości. Oboje nosimy blizny i oboje byliśmy samotni, aż do teraz. Rozumiesz do czego zmierzam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   Pią Cze 06, 2014 12:46 am

Cass natomiast zupełnie nie myślała o śmierci i szczerze mówiąc nie raz śmiała się jej w twarz, robiąc głupie popisy kaskaderskie, które w walce okazywały się bardzo przydatne. Dziewczyna była typem osobowości będący wstanie przetrwać prawie wszystko, chociażby miała lizać rany dłużej niż zwykle. Nigdy się nie oszczędzała w treningach i była niesamowicie wytrzymała, a jej kondycja osiągnęła szczytową formę. No właśnie prawie wszystko.
Na dodatek gdy dochodziło do zwierzeń czuła się fatalnie, bo nie potrafiła wydusić z siebie ani jednego słowa. Tak jakby ktoś ścisnął gardło i nie chciał puścić, a ona będąc osłabiona nie była w stanie nawet zawezwać pomocy.
I fakt zaczynała się rozklejać. Oczy zaczęły ją delikatnie szczypać, ale rozszlochać się nie mogła. Blokada, która kiedyś została postawiona przez jej ojca, zaczynała pękać, pod wpływem ciepła i dobroci jaką okazywał jej Daniel. Cass ostro nadwyrężyła swoje zasady, które jasno mówiły by czasem się nie angażować, ale było już za późno. Ups. Stało się. Zawsze tyle czasu zajmowało jej polubienie drugiej osoby.. W pewnym momencie swojego życia stwierdziła, że ona chyba nawet tego nie potrzebuje. Uważała, że wszyscy siebie oceniają, a ona tego nie chce robić i nie chce być oceniana chociażby przez pryzmat swoich umiejętności bądź ich brak.
A tu taki klops.
Odchyliła głowę by móc na niego spojrzeć. Na twarzy miała dosłownie dwa zacieki od łez. Jeden na jednym policzku, drugi na drugim.
- Nie mogę tego od Ciebie wymagać. - Odparła po części ratując swój tyłek, bo co będzie jak poprosi ją o to samo? Ona nie jest gotowa by zerwać tak całkowicie z przeszłością. Gdy sobie to uświadomiła, znowu poczuła ścisk w żołądku.
- - Chodzi o to, że Tobie coś może się stać z rąk moich 'znajomych'. - Przygryzła mocno dolną wargę.
Podsumowując jego przemowe Cass musiała stwierdzić, że zrobiła na niej ogromne wrażenie. Mieszanka uczuć, która przetaczała się po jej mózgownicy była o wiele bardziej pokręcona niż myślała. No bo tak: z jednej strony chciała rzucić wszystko w cholerę, ponieważ chciała tu z nim zostać. Była szczęśliwa i w końcu zaczynała czuć się swobodnie. Z drugiej strony nie chciała sprowadzić na niego jakieś niebezpieczeństwa. Z trzeciej nie do końca chciała zostawić drużynę Batmana bez swojej osoby, chociaż wcześniej nie miała z tym problemów. Czuła, że jeszcze chwila i poczuje zawrót głowy i zwymiotuję.
Wzięła kilka głębokich wdechów.
- Rozumiem, że chcesz spędzić ze mną więcej czasu, by mnie lepiej poznać.... - Zawiesiła głos bo musiała się zastanowić czy jest kolejne dno w jego wypowiedzi, niestety nic tam nie widziała.
- Więc, nie do końca wiem do czego zmierzasz... i mam nadzieje, że mi powiesz... -


Ostatnio zmieniony przez Black Bat dnia Pią Cze 06, 2014 7:16 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley   

Powrót do góry Go down
 
Kwatera Blackwatch'a - strych starej kamienicy w pobliżu Crime Alley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 13Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Mieszkania-
Skocz do: