PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opuszczone doki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Opuszczone doki   Wto Mar 11, 2014 10:23 pm

First topic message reminder :


Dawno opuszczone doki, pełne powierzchni biurowych, zardzewiałych kontenerów, starych hangarów i bliskich zatonięciu łódek różnej wielkości. Zgaszone lampy okrywają cały teren ciemnościami, jedynym źródłem światła są latarnie przy ulicy. Przynajmniej na dworze.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sob Cze 14, 2014 6:23 pm

Wiadomo, że groźnych przeciwników jest dużo więcej niż sam Batman i jego pomocnicy. Ale nie można rzucać się na wszystko od razu. Cel i realizacja. Trzeba iść drobnymi krokami naprzód tak jak ewolucja bo inaczej się przegra i to bardzo szybko. A tego chyba nikt z nich nie chce. Wszystkie większe sojusz szczególnie po stronie tych łamiących prawo, zdaniem Killer Frost, miały niezwykle małe szanse przetrwania. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał więcej dla siebie oszukując lub zdradzając innych. Takich rozsądnych jak Deathstroke nie było wielu. A im więcej ludzi w sojuszu tym większe prawdopodobieństwo że się on rozpadnie. Roześmiała się lekko.
-Dziwne? Skarbie, gdybym nie umiała o siebie zadbać tak jak umiem, tylko byłabym szarym człowiekiem to uciekałabym stąd prędzej niż powiesz Batman na wzmiankę o Gotham nie sposób było nie pomyśleć o Jokerze. Killer Frost nie miała o nim zbyt dobrego zdania. Ktoś kto działa bez żadnego ładu i składu, a jego myśli i humoru zmieniają się jak w kalejdoskopie, nie może liczyć na zbyt wielki szacunek ze strony Frost. Niby obydwoje byli niezrównoważeni jednak u Frost objawiało się to nieco inaczej. Kiedy trzeba było potrafiła być bardzo skupiona na zadaniu. Z drugiej strony każdy przeciwnik Batmana i jakiegoś porządku w Gotham ma u Chinki plusa.
Zanim odpowiedziała na pytanie przeciągnęła się, poruszała stopami na desce rozdzielczej i przekrzywiła głowę. Wskazała na laptopa.
-Te obliczenia powstały pod wpływem tego co zobaczyłam w laptopie. Badania dotyczyły helu i są dosyć obiecujące. Pracuję nad tym by się nieco wzmocnić. A połączenie lekkich atomów gazu i specyficznej budowy atomowej komórek może w teorii przy zachowaniu....chciałabym móc zamrażać bardziej na odległość powiedziała porzucając pierwotny wykład, bo jeszcze mężczyzna próbując to zrozumieć zdekoncentruje się i doprowadzi faktycznie do wypadku tym bardziej, że są już bardziej w centrum.
-Swoją drogą myślę, że mogłabym poprawić nieco Twoją odporność na temperaturę jeśli chcesz. Zarówno na zimno jak i ciepło. może to nie jest najprzydatniejsza funkcja, ale kto wie co może się przydać prawda?
-Patrz chyba zbliżamy się do Ace Chemicals? To tutaj narodził się Joker prawda? Killer Frost byłą wtedy daleko w zimowej bazie nie miała pojęcia co się dzieje na świecie w ogóle.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Wto Sie 05, 2014 9:32 pm

Dzień mijał a Lord był zadowolony. W wiadomościach huczało o napadzie na bank. Nie do końca podobała mu się treść tych informacji - " W napadzie uczestniczyły prawdopodobnie mutanty. Odkryto podejrzane ilości lodu oraz atramentu. A na kamerach widać było również podejrzanego zakrwawionego psychopatę" . Cóż, nie wszyscy muszą od razu znać moje imię. W tym momencie posłyszał coś ciekawego : Według zeznań funkcjonariusza policji ten niepoczytalny osobnik zwie się Lordem Kłamstw".

- Niepoczytalny ? Nawet na pasku informacyjnym nie potrafią dobrze napisać mego imienia , a mnie nazywają psycholem. Posrane miasto!


Mimo tego małego nieporozumienia szybko odszedł od wystawy telewizorów i zaczerpnął świeżego powietrza . To był dobry dzień. Postanowił ruszyć w stronę doków. Ale nie tych używanych. Potrzebował wytchnienia. Po chwili był już na miejscu.
Usiadł sobie na krawędzi doku. Morze było lekko wzburzone.
- Dziś fajrant. Mam dość walki na jakiś czas.- cicho stwierdził. Nie spodziewał się co może nastąpić w każdej chwili...
Powrót do góry Go down
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sro Sie 06, 2014 12:15 am

Nie ma to jak siedzieć sobie na jakimś randomowym dachu i słuchać radia policyjnego, które się zakosiło podczas jednej z akcji pomocy tym dobrym. Taki zwyczaj, że BW pożyczał sprzęt od pracodawców na czas... bliżej nieokreślony. Pożyczył sobie kamizelki SWAT'u, które są dużo lepiej przygotowane do starć niż jego kevlar przystosowany do blokowania kul, pożyczył sobie także ochraniacze, czarny strój, troszkę amunicji do broni, parę granatów... to chyba tyle, więcej nie dał rady "pożyczyć", aby nikt się nie przyczepił. Kilka dni po tej pożyczce nawet przerobił swój strój, na taki bardziej budzący strach ale jednocześnie nietypowy dla najemnika, bardziej typowy dla jakiegoś mrocznego bohatera. Ładnie przefarbował materiał kamizelki na czarny, a białym sprayem walnął sobie na klacie połówkę czaszki, która rozmywała się u żuchwy. Kevlar z kamizelek SWAT, najczęściej jest wzmacniany, aby sprawdzał się przeciwko nożom oraz kulom, dlatego o wiele bardziej czuł się w tym bezpieczny. No reszta pozostała typowa, czyli czarne spodnie, kabury z pistoletami przy udach, wojskowe buty zwane także potocznie "glanami", chociaż do końca glanami nie są bo to obuwie wojskowe z twardą podeszwą. Jest bardziej materiałowe niż skórzane w wersji policyjnej, którą sobie pożyczył. No bez zmian pozostała kominiarka, którą sobie zamówił ostatnio oraz gogle taktyczne. Plecak też pozostał bez zmian, a giwerki przeszły małą modyfikację w postaci malowanka na czarno, aby lepiej się w nocy wtapiać w tło. Przy pasie miał też swoje ukochane granaty wybuchowe, oślepiające oraz dymne. Och jak on je kochał, zwłaszcza jak rzucało się taki wybuchowy w budynek pełen wrogów. Przez radyjko policyjne dotarł do jego uszu komunikat o napadzie na bank.
- Ehh trzeba się ruszyć - powiedział, po czym schował radio do kieszeni kamizelki, poprawił karabin w ręce (a snajperski na plecach) i ruszył w kierunku banku. Skakał po dachach, więc ciężko go było zauważyć. Po drodze widział kobietę w czerni oraz Śnieżynkę. No cóż co do Śnieżynki był pewien, że coś broiła. Zwyczajnie nie dlatego, że podawali to w wiadomościach, a z czystej przekory. No i był jeszcze 3 osobnik, którego dostrzegł, jednak postanowił się nie ujawniać i śledził go po dachach z bezpieczniej odległości i po zawietrznej (w końcu już jedno dziwadło spotkał to lepiej na takie rzeczy uważać), aż dotarł do opuszczonych doków, gdzie nieświadoma ofiara przysiadła sobie. Rozłożył się na budynku z karabinem snajperskim, a czerwona kropka powędrowała na tył głowy Lorda. Odległość była znaczna, bo z PSG1 na spokojnie można było strzelać z 1,5 kilometra. Pomińmy fakt, że to też całkiem dobrze tłumi odgłos wystrzału, a w pozycji leżącej jest mała szansa, że najemnik-były żołnierz spudłuje z takiej odległości.
- Masz zły dzień kolego - wymruczał pod nosem i delikatnie trzymał palec na spuście. Obok budynku, na którym się usadowił przejeżdżały samochody. Była realna szansa, że zagłuszą wystrzał jeśli ktoś zatrąbi. Delikatnie zszedł celownikiem w okolicę ramienia i wyczekiwał momentu, aż ktoś przejedzie lub zatrąbi. Po tym oddał strzał, który powinien przeszyć prawę ramię lorda lub złamać mu obojczyk chociażby. Pocisk snajperski to nie byle co, jeśli miałby pecha to mogłoby mu urwać nawet rękę. Dan nie chciał mu uszkodzić głowy, dlatego przycelował ostatecznie w ramię, bo w końcu weź tu gadaj z nieboszczykiem. No i miał ludzi nie zabijać... ale nieludzie to inna bajka. Łuska szybko wypadła z komory i BW od razu przeładował i zaczął się zbierać, aby zmienić pozycję. Snajper nie może długo siedzieć w jednym miejscu. Cały czas jednak przez lunetę zerkał na cel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sro Sie 06, 2014 5:55 am

Coś było nie tak. Lordowi wydawało się że ktoś go obserwuje, nie miał żadnego dowodu na  niebezpieczeństwo , ale czuł że coś się święci. próbował wstąć gdy coś poczuł...
A konkretnie cholerny, porażający, pieprzony ból.
Blackwatch  trafił w rękę , ale na tyle niefartownie ,że uszkodzenie było powierzchowne.
Lord co prawda w walce miałby ją wyraźnie osłabioną, ale jednak dałoby się to wyleczyć.
Siła pocisku plus krawędź doku, złoczyńca wpadł do wody. Podpłynął do najbliższej łodzi, i nierozglądając się począł skakać jak szalony byle do budynków.Wpadł do jakiegoś starego magazynu.

- To był dobry dzień, cholernie....

To miasto miało świra. Jeśli zaraz po jednym napadzie nasyłają na ciebie snajperów.
Lord ukrył się w jednej z zardzewiałych beczek. Było ich paręnaście . Magazyn pełny był różnego żelastwa. Oby ten cały snajper/najemnik mnie tu nie znalazł.
Jedną ręką obsłużył smartfon , wysłał szyfrowaną wiadomość do swoich kontaktów.
Warto bylo pracować na zlecenia większych korporacji. Za jakieś 15 minut będzie tu helikopter...
Powrót do góry Go down
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sro Sie 06, 2014 2:27 pm

- Trafiony, zatopiony - uśmiechnął się Blackwatch do swoich myśli. Cel wpadł do wody, no bo przecież siła odrzutu po takim strzale jest ogromna i na dodatek stał na krawędzi to wiadomo że tak to się skończy. Jednakże widać było, że gdzieś płynie, zwłaszcza że BW wcześniej co jakiś czas skacząc z dachu na dach zerkał przez lunetę i monitorował swój cel. Wskoczył do jakiegoś budynku, ale miotał się przy tym jak szatan. Dobrze swoją drogą, że też krwawił bo zwyczajnie znajdzie go po śladach krwi na posadzce.
Założył karabin snajperski na ramię i wyciągnął swój zwykły karabin szturmowy. Do walki w budynku snajperka słabo się sprawdzi, co innego TAR, który jest do tego stworzony. Biec 1,5 km nie jest trudne, zwłaszcza po dachach. Pomyślmy z tej perspektywy, że dzieciaki w szkole biegają ten dystans w ciągu 3-5 minut, a BW był przecież żołnierzem, który na akrobacji też się znał więc pokonywanie dobrze znajomych dachów nie szło mu powoli. Znalazł się tam w ciągu tych 3 minut i właśnie tropił wroga za pomocą śladów krwi. Wszedł do magazynu po cichu i uważnie obserwował otoczenie. Nie chciał niespodzianek, a palec trzymał na spuście. Delikatnie oczywiście, żeby nie jak jakiś żółtodziób wypalić przypadkowo, a mieć go jedynie w gotowości. Nałożył na oczy swoje gogle, które lubił zakładać na akcje. No i dodatkowo nikt nie rozpozna jego koloru oczu bo przecież kominiarka to odsłaniała. Ślad krwi oraz ślady wody (przecież dopiero wylazł z wody. Hello, to też musiał zostawić) na posadzce, które pewnie pozostawił po sobie uciekający. Stanął z 15 metrów metrów od beczek i odbezpieczył broń. Strzelił do jednej z beczek. Bardziej po prawej ale nie trafił chyba swojego przeciwnika. Inna sprawa, że przed jedną z nich zwyczajnie był ślad krwi i mógł określić w której mniej więcej mógł być przeciwnik. Był ciekaw czy odczuwa właśnie strach. W sumie te beczki wyglądały na ostro przerdzewiałe więc mała szansa, że coś tam faktycznie było. Może były wystawione na wymianę? No cóż efekt był taki, że beczka zwaliła się podziurawiona przez pociski. Cały czas Dan zachowywał iście żołnierską czujność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sro Sie 06, 2014 2:43 pm

Szybki był . Hipnoza nie zadziała w tym starciu. A jako że usłyszał strzał, rozpoznał że to jakiś karabin szturmowy. Będzie ciężko. Ten typek nie miał honoru, cóż, ryzyk fizyk powiadają... Lord się nie będzie krył. Blackwatch był ostrożny , ale nie spostrzegawczy.
Beczki były jedna na drugiej, inne pojedyńcze , ale złoczyńca był akurat na takiej piętrowej.Wszystkie prawdopodobnie puste. Cóż, akurat beczka Lorda była od góry odsłonięta , zdążył zauważyć że nad oponentem jest stara , spora lampa.
Idealny precyzyjny rzut sztyletem, urwana lampa leci wprost na wroga. To da mu od 3 do 5 sekund. Idealnie , jako że zdążył zabandażować ranę a na ból był odporny , szybko wybił się i wskoczył na okno magazynu, nie oglądając się za siebie wyskoczył i uciekał na kolejny dach, niestety z braku jednej ręki musiał wybierać dachy niższe. W międzyczasie rozmyślał kim jest zabójca. I podstawowe pytanie - kto go wynajął .
"Tak!" - los sie do niego uśmiechnął. Jakaś mafia , najwyrażniej ktoś ważny . Zeskoczył z dachu i po cichu podszedł za limuzynę, jeden z gangsterów zabezpieczał tyły. Miał słaby umysł, więc hipnoza łatwo poszła ....
-Chłopaki! Tam w tych magazynach, tam jest jakiś zabójca ! Bronić szefa !

Bandziory popatrzyły po sobie , ale wszyscy słyszeli wcześniejszy strzał, co jednak ich mało zaniepokoiło. Do Blackwatcha wlaśnie zmierzał 4 osobowy oddział.
Lord wiedział że nie ma dużo czasu. To tylko spowolni najemnika.
Biegł dalej, a po paru minutach zobaczył śmigłowiec,  zawołał i zrzucono mu drabinkę.
Chwycił się zdrową ręką i odleciał , po chwili już był w śmigłowcu. Porządna robota, mocny bojowy helikopter, szyby kuloodporne.

Wreszcie mógł się czuć bezpieczny.
- Kim on jest !?
-Ten co cię załatwił?
-Tak!
- Snajper, dobrze wyszkolony, potrafi używać karabinu.... Opis pasuje do 2 osób.
-Mów kogo!
-Deathstroke oraz Blackwatcha. Ale jako że nie widziałeś broni wręcz podejrzenia padają na tego drugiego. Działa w Gotham już chyba 3 lata. Psuje szyki praktycznie wszystkim . Jesli byś go zabił, dostaniesz sporą nagrode. Choć z tego co widzę jesteś płotką która nie podołałaby temu wyzwaniu.
- Gadaj tak dalej to jedną ręką cię zabije. Podajcie mi mozliwe jak najwięcej danych o nim. Nie będzie mi jakiś najemnik psuł szyków. odstawicie mnie w klinice. Musze się wyleczyć . Aha - myslicie że ma kogoś bliskiego ?
-Raczej nie...
-Raczej to mam w dupie, dowiedz się. On prędzej czy później zginie. Ale ja muszę dopilnowac by ostatni cios, zadały mu te pazury - wskazał na swoją broń.
Z/T
Powrót do góry Go down
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sro Sie 06, 2014 7:21 pm

Chciał zwyczajnie wypłoszyć przeciwnika z beczek, które były ustawione jedna na drugiej. No przecież jak głupek nie bedzie zaglądał do beczki prosząc się o kosę w żebra albo... gardło. Nie miał ochoty na podchody, ani tym bardziej z nim gadać. To był przestępca i przestępców powinno się zamykać lub do nich strzelać. Jedno z dwojga, ale BW raczej by z nim nie gadał tym razem bo postanowił sobie mniej gadać. TAK MNIEJ GADAĆ podczas roboty. Bolało go to niezmiernie, ale przebolał to. Cel wyrzucił sztylet i lampa zaczęła na Dana lecieć, jednak ten przetoczył się na bok unikając samego spadającego obiektu, a potem błyskawicznie wycelował z karabinu w istotę, która już zniknęła w oknie. Szybki był, a nawet bardzo.
- Noż kurwa mać - kopnął w skrzynię, w której zrobiła się dziura. Usłyszał po chwili, że ktoś wchodzi do magazynu. Czyżby wrócił po więcej? Co lepsze słyszał w oddali dźwięk śmigłowca. No to pięknie, ma wsparcie z powietrza, bez wyrzutni się nie obejdzie - ze skrzynki którą uszkodził wysunęła się dołem wyrzutnia RPG - Nie no mam go dorwać a nie rozwalić, chociaż... - wziął wyrzutnię na plecy. Usłyszał za sobą "Tu jest! Brać go!" po czym odruchowo skoczył za osłonę i otworzył ogień. Gangsterzy nie pozostawali dłużni i rozpoczęła się twarda wymiana ognia. Dan nie patyczkował się i zwyczajnie oddawał, jednak starał się strzelać w nogi lub tak aby rozbroić. Kilka strzałów oddanych na ślepo poskutkowało wyłączeniem 2 gangsterów z gry, bo w końcu fartownie trafił ich po rękach. Pozostali dwaj próbowali go osaczyć, lecz jednak wtedy do gry wszedł granat błyskowy, który oślepił przeciwników. BW podbiegł do nich i rozbroił ich za pomocą ciosu w tył głowy. Przestrzelił im kostki i zadzwonił na policję. Podał lokalizację magazynu z bronią, a po chwili sam się ulotnił w dosyć szybkim tempie wywalczając sobie powoli i mozolnie drogę przez szeregi potencjalnych przeciwników. W takim tempie się na pewno nie wykrwawią, zwłaszcza z takimi ranami, a towarzyszy pewnie mafiozi nie będą zgarniać. Przy okazji BW nie chciał się wdawać w dłuższą strzelaninę, bo przeciwnik mógłby doznać uszczerbku na życiu a tego nie chciał, bo obiecał Cass nikogo nie zabijać. Miał zresztą cel do wytropienia, który się mu wymknął, a to mu się nie podobało. Skradał się niczym żołnierz jednak kiedy był w pobliżu wysokiego budynku za pomocą kotwiczki wskoczył na niego i zaczął biec dalej patrolując miasto. Widział już jak wygląda jego cel i zwyczajnie go znajdzie. Udał się do swojego informatora w potrzebie pozyskania danych. Tak, miał swojego informatora który czasem miewał dla niego robotę. Był to stary już emerytowany ganster, który wisiał Danowi przysługę, a nawet dwie. Niech polowanie się zatem zacznie.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sob Sty 03, 2015 7:47 pm

Ciemno, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? Angel postanowiła posiedzieć na obrzeżach miasta i popatrzeć po wodzie w świetle latarni. Kupa pyłku wyszła zza jednej z bud i powoli przeszła się wzdłuż brzegu. Każda z cząsteczek delikatnie się żarzyła przez co postaci towarzyszyła niewielka poświata. Duch stał przy brzegu i wpatrywał się w wodę. Aby go zobaczyć trzeba było nieźle wytężyć wzrok, ponieważ przypominał ciemniejsze miejsce. Duch usiadł na jednej z skrzynek i wpatrywał się w wodę przed sobą. Prawie nie było po niej cienia. Powoli zgasły cząstki i była tylko pyłem, który utrzymywał się w miejscu. Gdyby tego nie zrobiła skrzynki by się zapaliły po jakimś czasie. Teraz była bezpieczna w swojej samotności. Rozkoszowała się dźwiękiem wody. Była jednak czujna. Podobnie jak Aswer, który w tym czasie krążył po okolicy niczym zjawa. Co jakiś czas Angel słyszała jak ten się drze. Pewnie zaczepiał inne koty, jak to miał w zwyczaju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sob Sty 03, 2015 8:54 pm

Kilka dni pod rząd spędzonych w laboratorium, mimo faktu, że nie odczuwa się potrzeby jedzenia ani picia może się po prostu zwyczajnie znudzić. I choć kiedy Killer Frost chce to może się na czymś mocno skoncentrować to jednak wszystko ma swoje granice prawda?
Właśnie kiedy znużenie i brak przemocy zbytnio doskwierał pannie Snow to wtedy zazwyczaj udawała się do opuszczonych doków. Tam można było często spotkać ofiarę, a czasem to i kogoś ciekawego. Zajechała swoim samochodem przed wejściem do doków i powolnym krokiem ruszyła wgłąb portu. Po kilku chwilach zmrużyła lekko oczy czując czyjąś obecność, w końcu była wrażliwa na ciepło wydzielane przez ciało człowieka. A ta osoba, kimkolwiek była, zdawała się wydzielać zdecydowanie więcej tego ciepła niż ludzie średnio to robią. Ciekawa sprawa.
-Albo stoisz pośrodku ogniska, albo gorąca z Ciebie istotka, powiedz tylko gdzie się chowasz? powiedziała słodkim głosem na głos, rozglądając się wokoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sob Sty 03, 2015 10:24 pm

Aswer śmignął między nogami Killer, ale i tak nie mogła go poczuć. W końcu był tylko duchem. Jakaś duszyczka idzie. Może się pobawimy? Angel uśmiechnęła się delikatnie. Było późno. Może nawet środek nocy. Angel wstała i rozejrzała się po okolicy. Zauważyła w okolicy nieznajomą. Trochę dziwną zważywszy na kolor skóry i włosów. Obserwowała ją uważnie jak ta wypatruje jej. Chmura pyłu wyskoczyła wysoko w powietrze i wylądowała na lampie. Tam zatrzymała się. Angel spojrzała na lampę i skupiła się ile mogła. Ta zgasła podobnie jak i te w pobliżu. Nic trudnego. Przepalić kabel. Nie trzeba zbyt wiele ognia. Na szczęście tyle może. Zrobiło się ciemno i może strasznie. Skończyłaś się już bawić? Oj, daj mi. Cząstki pyłku powoli zbliżyły się do Ciebie i zabłyszczały nagle. Z punktu widzenia Killer wyglądało to tak, jakby nad lampą zapaliły się dwa płomienie w kształcie ludzkich oczu. Znajdowały się one w takiej pozycji, że mogła się domyślać, że duch kuca na lampie. Płonące ślepia obserwowały ją z ciekawością. Pył delikatnie zbliżył się do siebie i zaczął tworzyć coś na kształt żarzącego się ciała. Nie mogła jeszcze poznać płci, co Angel zrobiła specjalnie, żeby czuć się anonimowo, a najlepiej taką pozostać.
- Dobry wieczór. - powiedziała zniekształconym głosem jako, że musiała odtworzyć swoje struny głosowe, aby wydobyć z siebie dźwięk. Głos też brzmiał raczej jakby kogoś dusili. Niemal nieludzko. Odezwała się też w miarę cicho, ponieważ jeszcze nie odtworzyła całych płuc i niewiele powietrza przepompowała przez świeże struny. Istniała szansa, ze Frost jej nie usłyszy i tyle. Duch pozostanie na swoim miejscu. Była nieco mniejsza niż w rzeczywistości zważywszy na duże zagęszczenie cząsteczek oraz odbudowane narządy mowy. Gdyby nie to, nie mogłaby mówić. Teraz oczekiwała na reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sob Sty 03, 2015 10:51 pm

Killer Frost przypatrywała się z rosnącą ciekawością temu co właśnie dzieje się przed nią. Interesujące zjawisko naprawdę. Najpierw płonące oczy potem z pyłu powstała cała sylwetka. Głos brzmiał jakby był nieco zduszony jednak, jeżeli naprawdę istota właśnie złożyła się do kupy z pyłu to pewnie każdy organ również musiał być "zbudowany" od nowa. Killer Frost nie odczuwała strachu, właściwie to rzadko kiedy go odczuwała, a jedynie zainteresowanie istotą, która siedziała na latarni. Kota faktycznie nie wyczuła, gdyż nie wydawał on z siebie ciepła jako duch.
-Fascynujące. Pierwsza istota, która mnie tak naprawdę zainteresowała swoimi umiejętnościami. Jestem Killer Frost, do usług. powiedziała z lekkim uśmiechem i ukłoniła się przed postacią. Gdyby tylko mogła zbadać jej zdolności. To byłoby niesłychane.
Na jej dłoni pojawiło się serce zrobione z lodu, które delikatnie postawiła pod latarnią.
-Widzisz, nie mam złych zamiarów. Poza tym mówią, że przedstawienie się to wstęp do dobrej konwersacji. Jak się więc nazywasz? zapytała postać siedzącą na lampie, przyglądając się jej z przechyloną głową
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Sob Sty 03, 2015 11:28 pm

Angel spoglądała na nieznajomą z wysokości. Westchnęła w duszy niezadowolona z efektu swoich działań. Czuła na sobie spojrzenie kota, który wyraźnie dawał jej do zrozumienia, że nikogo nie przestraszy. Płomienie wokół jej oczu zmalały, ponieważ nie były już potrzebne. Nadal dawały jednak trochę światła, tak aby mogły widzieć siebie nawzajem. Pył wokół oczu zaczął się delikatnie żarzyć dając tyle samo światła co oczy, przez co te powiększyła się. Ich kształt zmienił się tym samym i zaczęły przypominać ślepia jednego z superherosów. Tego co uwielbiał bawić się pajęczyną. Angel patrzyła na nieznajomą nie wiedząc co ma z sobą zrobić.
- Ludzie nazwali mnie The Dust, więc możesz tak mówić. - odparł pył. Cząstki delikatnie się poruszyły, a sama istota zaskoczyła z latarni i stanęła parę metrów od białej kobiety. Przy ruchu jej forma rozmywała się delikatnie. Postać stała z dłońmi wzdłuż ciała obserwując ruchy Frost.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 12:07 am

Killer Frost wpatrywała się jak urzeczona w zmieniające się kształty postaci przed swoimi oczami. Naprawdę interesujące umiejętności i do tego rzadko spotykane oraz nie bazujące na żadnej technice. Można było powiedzieć, że białowłosa była urzeczona.
-The Dust. Miło mi Cię poznać. powiedziała kiwając głową z uznaniem.
-Nie bój się nie zrobię Ci nic złego, obiecuję rzuciła patrząc prosto w jarzące się ślepia. Dodatkowo przy ruchy się rozmywa. Killer Frost nie mogła wyjść z podziwu.
-Masz naprawdę wyjątkowe umiejętności. Nigdy nie widziałam czegoś takiego rzuciła z uznaniem.
-Czym się kierujesz The Dust? rzuciła patrząc uważnie na świetlistą postać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 12:29 am

Dziewczyna dziwnie się czuła. Z jednej strony cudowny był ten zachwyt, który mogła czuć od Frost. Z drugiej jednak strony wiedziała, że nie jest to normalne. Nikt nie pyta w ten sposób. Ludzie się boją nieznanego. Oczy Angel zwięziły się minimalnie.
- Mnie także. - odparła w miarę głośniejszym głosem. Duch delikatnie się poruszył i powoli podszedł do skrzynek będących koło nich. Nie straciła z oczu Killer.
- Jest wielu mutantów. Nie jeden ma lepsze moce. - oczy wróciły do poprzedniego kształtu. - Czym się kieruję? Do czego zmierzasz, nieznajoma?
Oparła się o beczki. Jej oczy wyglądały jak dwie latarki wydzielające światło. Reszta ciała była ciemna jak noc, oświetlana jedynie przez oczęta. Aswer w tym czasie krążył po okolicy mając w nosie Angel. Dziewczyna była ciekawską istotą i trafiła na kogoś, kto widać był przyzwyczajony do mutantów.
- Kim jesteś? - jej pytania były trochę dziwne. Ktoś się interesował nieznajomym, który w dodatku władał przeciwnym żywiołem. Niebezpieczna zabawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 2:14 pm

Nikt nie mówił, że Killer Frost jest normalna. Umysł dziecka połączony z genialnym naukowcem i zbrodniarzem musi dawać, powiedzmy niecodzienne efekty. Stąd też, pewnie to wina bycia naukowcem, nieznane raczej ją ciekawiło niż przerażało. Zresztą mało co ją przerażało. No może wizja własnej porażki, ale była zbyt pewna siebie by coś takiego sobie wyobrażać.
-Powiedzmy, że chciałam wiedzieć, czy jesteś jednym z tych herosów biegających po mieście w kolorowych majtkach, najemnikiem a może masz szerokie horyzonty, jedynie ludzie Cię nieco drażnią? zapytała słodkim tonem głosu. Sama zamroziła jedną ze skrzyń i płynnym ruchem wskoczyła na nią siadając po turecku.
-Ja? Cóż jak widzisz mróz mi nie straszny. Poza tym raczej należę do tej grupy, którą denerwują ludzie. Widzisz kiedyś byłam bardzo milutką i usłużną Chinką, ale nikt nie podzielał mojej wizji i źle się to dla mnie skończyło. No prawie. Dla nich gorzej w sumie. Teraz używam bardziej perswazyjnych środków do urzeczywistnienia swojej wizji powiedziała zadowolonym z siebie tonem głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 5:03 pm

Killer nie była świadoma jak trudne byłoto pytanie. Wzrok dziewczyny przesunął się na kota, który siedział tuż obok kobiety. Jego hipnotyzujące spojrzenie mówiło wszystko. Wwiercało się w duszę Angel. Podobnie jak Frost oczekiwał odpowiedzi. Naciskał na postać tak, że wiedziała doskonale jakiej on odpowiedzi oczekuje. Nie zamierzała jednak się na to zgodzić. Spojrzała na kobietę odwracając głowę w jej kierunku.
- Nie stoję po żadnej z stron. Szanuję życie ludzkie, ale nie zamierzam się poświęcać ani jego ratowaniu, ani jego odbieraniu. Nie mieszam się w zabawy innych. - odparła chłodnym jak na siebie tonem patrząc na Aswera. Kot zasyczał i zszedł z skrzynki. Odszedł za róg wielce urażony, niosąc wysoko ogon.
- Uważam, że posiadanie mocy nie nakłada na mnie łańcucha odpowiedzialności za innych. Nie jesteśmy niewolnikami.
Duch poruszył się i przesunął pod lampę. Skrzyżowała ręce i oparła się o nią. Lampa powoli zaczęła się nagrzewać od jej dotyku. Oczy zapłonęły mocniej. Wkurzyła się na Aswera. Myślał, że może nią kierować. Niedoczekanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 8:51 pm

Killer Frost powędrowała swoim wzrokiem za spojrzeniem dziewczyny, jednak nic tam nie zobaczyła. Wzruszyła jedynie ramionami. Może postać ma lepszy wzrok niż ona kiedy oczy jej tak błyszczą, kto to wie?
-Ahh niezaangażowana. To urocze. Jest z tym zawsze tylko jeden problem. Prędzej czy później okoliczności skłaniają Cię zawsze do tego byś podjęła decyzję. Mam tylko nadzieję, że wybierzesz właściwą stronę powiedziała posyłając Angel lekki uśmiech.
-Tu natomiast się zgadzam. Nie jesteśmy niewolnikami. Powiedz mi...Chciałabym z Tobą utrzymać i rozwinąć znajomość...takie umiejętności są unikatowe. Jakie są Twoje namiętności? Każdy ma jakieś. Pieniądze? Władza? Coś innego? Cokolwiek to jest pomogę Ci to osiągnąć powiedziała wyciągając obydwie ręce, na jednej z nich uformował się z lodu znak dolara na drugiej korona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 9:28 pm

Angel przesunęła wzrokiem po jej wyciągniętych dłoniach i soplach lodu. Puste ślepia obserwowały symbole, a następnie przeniosły się na samą nieznajomą.
- Miejmy nadzieję, że nie nastąpi taka sytuacja. Nie ma właściwej strony. Jest tylko mniejsze zło. - powiedziała delikatnie przerzedzając swoją strukturę i gasząc płomienie. Stały tak w półmroku.
- Pieniądze, to tylko środek do celu. Władza jest ulotna. Żeby utrzymać znajomość nie trzeba wcale spełniać od razu marzeń drugiej osoby. - odparła obserwując lodowe przedmioty na jej dłoniach. Sama wyciągnęła delikatnie dłonie, które zapłonęły zaraz dając więcej światła.
- Nie kupisz miłości... - Na jednej dłoni płomień uformował się w serce. Postać delikatnie zwęziła oczy i wydawało się, że zmarszczyła brwi. Utrzymanie kształtu było czymś nowym i dopiero uczyła się to robić. - Ani nie kupisz zdrowia.
Na drugiej pojawiła się fiolka symbolizująca lek. Kształty utrzymywały się przez parę sekund po czym płomień całkowicie wygasł na dłoniach. Dla Angel było to coś nowego i nie umiała jeszcze tworzyć wszystkiego. Zabawa ta jednak strasznie jej się spodobała. Dlatego wyciągnęła przed siebie dłonie, z których wysunął się zaraz płomień, który zaczęła kształtować w smoka. Ten uderzył zamazanymi skrzydłami i szarpnął głową, a kiedy Angel spróbowała go odciąć od swojego ciała ten zaraz zniknął, jakby nigdy nie istniał.
- Nie stworzysz nowych gatunków. Mimo wszystko jesteśmy tylko ludźmi. - powiedziała podnosząc spojrzenie na Killer. Nowa i trudna umiejętność, ale może kiedyś nauczy się kontrolować płomień na tyle, aby tworzyć z niego zupełnie nowe rzeczy albo i zwierzęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 10:44 pm

Killer Frost uniosła nieco brew do góry i położyła obie rzeźby na pudełku obok siebie.
-Tylko mniejsze zło? Ludzie, którzy chcą Cię aresztować za każdą pierdołę kontra ludzie, którzy pomogą Ci urzeczywistnić marzenia, za pewną cenę oczywiście. Jak dla mnie jest w tym rozróżnieniu właściwa strona, ale cóż pewnie się nie znam. rzuciła uśmiechając się nieco kwaśno w stronę postaci.
Uśmiech znowu zmienił się potem w słodki, przynajmniej na tyle na ile było stać Killer Frost.
-Zgadzam się pieniądze to tylko środek do celu, ale ten środek właśnie daje nam wolność dążenia do tego celu. Poza tym co jest ważniejsze w życiu niż spełnianie marzeń swoich i innych? Bezsensowne rozmowy o pogodzie? Gdybyśmy byli nieśmiertelni to tak. Powiedziała i zaczęła wpatrywać się w kształty tworzące się na dłoniach postaci. Widać było, że nie ma dużej wprawy, ale wszystko było widoczne. Killer Frost ćwiczyła swojego rodzaju rzeźbienie z lodu jako hobby od dobrych kilku lat. Pokiwała głową z uznanie widząc smoka.
-Podoba mi się sama wyciągnęła dłoń, na której najpierw pojawiła się lodowa bryła, a potem Angel mogła obserwować, jak lód sam przekształca się w chińskiego smoka.
-Nie jesteśmy do końca ludźmi. Myślisz, że gruby Bill z kiosku na rogu potrafi to co Ty czy ja? Ba, czy nawet prezydent tego kraju to potrafi? Nie sądzę. Oboje jesteśmy unikalne. Dobrze bv było trzymać się razem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 11:03 pm

Angel spoglądała na Frost z ciekawością. Nie zgadzała się z nią. Ona inaczej widziała ten świat, ale taki urok tego miejsca. Każdy miał prawo do swojej opinii.
- Czymże jest to spełnione marzenie, jeżeli to tylko prezent. Jeżeli na coś nie zapracujemy nie uszanujemy tego.
Dłonie ducha poruszyły się w powietrzu i powoli złączyły się, jakby ta miażdżyła nimi kulę. Powoli je rozchyliła uwalniając płomień w środku. Zaczęła delikatnie muskać ją palcami rzeźbiąc potężnego smoka. Gdy tylko skończy swoje stworzenie, które teraz bardziej przypominało ognistą jaszczurkę, powoli je spróbuję wypuścić. Płomień zaraz jednak gaśnie stając się jedynie wspomnieniem.
- Możemy pragnąć dokładnie tego samego co tamci ludzie. Możemy zachowywać się podobnie. Mamy podobne słabości. Nie jesteśmy, aż tak inni jakbyśmy może chcieli.
Spojrzenie Angel przesunęło się po dziełach Frost. Kobieta zdecydowanie miała talent. Gdyby tylko ona umiała tworzyć coś równie pięknego. Tylko szkoda, że jej twory były nietrwałe.
- W dzień, jak każdy prowadzę normalne życie. Nie mogę sobie pozwolić na zbyt wiele. Póki jest noc jest i The Dust. Zwykłe życie jest całkiem spoko, wiesz? Cisza, spokój. Możesz obserwować jak inni próbują Cię ocalić przed nieuniknionym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 11:28 pm

Killer Frost pokręciła głową.
-Ależ wręcz przeciwnie. Zapracujemy na wspólne marzenia pomagając sobie nawzajem. Nie mam dla Ciebie gotowego prezentu. A jedynie obietnicę wspólnej pracy na rzecz tego co sobie wymarzysz pod warunkiem, że zrobisz dla mnie to samo powiedziała rzeczowo wpatrując się w ślepia postaci przed nią. Przyglądała się jej dłoniom uśmiechając się lekko po czym zeszła ze swojego zmrożonego pudła i powoli podeszła kilka kroków w stronę postaci, nie na tyle by być jednak bardzo blisko. Wyciągnęła dłonie przed siebie.
-Zrób tak jak ja. Potem zamknij oczy i wyobraź sobie to co chcesz stworzyć, ze wszystkimi szczegółami i potem powoli je twórz. Ja tak się uczyłam powiedziała uprzejmym tonem.
-Podobne słabości? Ostatni raz jadłam coś z głodu chyba ze 3 czy 4 lata temu. Spróbuj głodzić ludzi przez 3 lata. Umrą dużo wcześniej powiedziała uśmiechając się kwaśno. A potem pokręciła głową.
-Normalne życie, usłużna praca, lata poświęcone ludziom sprowadziły mnie do miejsca gdzie teraz jestem. I teraz chcę żyć po swojemu. Nie wierzę w zwyczajne życie. Może być nudne. Albo niezwykłe. To nasz wybór. A my szczególnie nie powinniśmy marnować swoich mocy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Nie Sty 04, 2015 11:48 pm

Angel nie chodziło o to co zrozumiała Frost. Nauczka dla niej, że należy lepiej formułować swoje myśli. Za bardzo przyzwyczaiła się do Aswera. Kot doskonale rozumiał każdy jej ruch. W końcu czytał w jej myślach. Propozycja Frost zdawała się być interesująca. W głowie Angel rodził się już plan. Pytanie tylko czy miała takie możliwości.
Pył poruszył się delikatnie widząc jak ta się do niej zbliża.
- Ja steruję ogniem intuicyjnie. To jest... część Ciebie. Chcesz go uformować, ale on woli robić co innego. Z resztą byłoby mi to przydatne, tylko w chwili, gdy zaplanowane byłoby efektowne wejście z mojej strony, a jak do tej pory jedynie ucieczka była mi potrzebna.
W tym momencie przypomniał jej się dziwny nieznajomy z statuy wolności. Oczy jej się delikatnie rozszerzyła, gdy przywołała wspomnienia jego słów.
- Chodziło mi o psychiczne słabości, ale wracając... Nie znasz może żadnego naukowca czy kogoś takiego..? Jednemu człowiekowi przydałaby się pomoc, a ja nie jestem w stanie mu jej zapewnić. Tylko najpierw trzeba go znaleźć..
Pył delikatnie uformował usta, które delikatnie wygięły się w uśmiechu.
- Niestety nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w walce, więc sprawić się mogę tylko jako posłaniec. Niestety ograniczenie mam w postaci kontynentu, bo po wodzie jeszcze biegać nie umiem.
Uśmiechnęła się szerzej do niej. Pyłowe serce zabiło mocniej. Po raz pierwszy od wielu lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Pon Sty 05, 2015 12:03 am

Widać było, że Angel w końcu zainteresowała się propozycją Killer Frost co było zdecydowanym postępem.
-Intuicyjnie? Ale to bardzo dobrze. Łatwiej mi będzie Ciebie nauczyć. Lód również jest częścią mnie, choć ogień jest na pewno dużo mniej stabilne. Poza tym efektowne wejście nigdy nie jest złe powiedziała śmiejąc się lekko.
-Cóż stoi przed Tobą pani doktor z tytułem z Harvardu. Mam nadzieję, że to wystarczy. Ale pomóc? Komu? Mam nadzieję, że to nikt w kolorowych rajtuzach? rzuciła Angel znaczące spojrzenie unosząc jedną brew wysoko do góry.
-Nic nie szkodzi, wszystkiego Cię nauczę. Lód i ogień razem. Będziemy nie do pokonania stwierdziła z wyraźnym entuzjazmem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Pon Sty 05, 2015 12:11 am

Angel była podekscytowana i to wyraźnie. Jej pył znacznie przyspieszył, ppodczas gdy ta patrzyła na Frost jak w obrazek.
- Nie... Zdecydowanie nie. Kiedyś go dorwę i wtedy będę się zastanawiać nad pomocą. Pytanie jest jednak inne. Co jest Twoim celem, który miałabym pomóc Ci osiągnąć? Jeżeli już się na coś będę godzić, to chciałabym wiedzieć do czego sprowadzałoby się moje życie.
Dziewczyna próbowała sobie wyobrazić walkę u boku Frost. Miała bujną wyobraźnię, ale zaraz pojawiły się pytania co do mocy KF. Jeżeli umiała tak jak Angel biegać, to w połączeniu byłoby to coś piękne, a kobieta lubiła piękne rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   Pon Sty 05, 2015 12:28 am

Killer Frost była wyraźnie zadowolona słysząc kolejne pytanie. Cieszyła się, że udało się przemówić tej interesującej istocie do rozumu. Nie miała wątpliwości, że wzbudziła jej zainteresowanie, szczególnie kiedy czuła na sobie jej wzrok.
-Celów jest wiele. Badania nad naszymi mocami i sposobami aby je powiększyć. Oczyszczenie miasta z tych pieprzonych bohaterów. Uczynienie z części Gotham lodowego dzieła sztuki. Czegoś co zachwycałoby by wszystkich przyjezdnych powiedziała pewnym siebie tonem wpatrując się w dal. Już czuła jak jej wizja powoli i metodycznie się realizuje. Krok po kroku.
Podeszła kilka kroków bliżej.
-Pokaż jak wygląda Twój atak ogniem wskazała ręką przed siebie na skrzynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczone doki   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone doki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Opuszczone laboratorium
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Sala treningowa
» Opuszczony dom
» Opuszczony dom nad moczarami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: