PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stacja benzynowa Diamond Gotham

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Lut 28, 2014 2:00 pm



Jedna z największych i najnowocześniejszych stacji benzynowych w Gotham. Jej właścicielem jest najbogatszy koncern w USA Diamonds Shells Petrols. Zazwyczaj jest tu mnóstwo osób, jednak w nocy przebywają tu tylko przejezdni oraz jeden sprzedawca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Lut 28, 2014 2:37 pm

Kaldur wciąż zmierzał w stronę stacji nie zwracając już uwagi na Batgirl. Wiedział, że dziewczyna cały czas go obserwuje. Powiedział takie słowa, które zraziłyby nie jednego bohatera, choć nie powinna wspominać o Aquagirl. Ty tylko wzmocniło jego wściekłość i chciał stłuc jeszcze więcej osób. Wiedział, że jeśli chciałaby go zaatakować spokojnie dałby jej radę. Być może później miałby problemy z Dickiem lub Waynem, jednak nie przejmował się tym.
W końcu doszedł do stacji benzynowej. Wyglądała pięknie. Dookoła było pełno świateł. Pełno dystrybutorów paliwa oraz automatów z napojami. Kaldur jednak nie zwrócił na to uwagi. Za pomocą swojej magii stworzył sporawy pojemnik na benzynę i zaczął wlewać do niego paliwo. Kiedy skończył i miał wystarczająco paliwa, aby odlecieć z Gotham, odłożył zbiornik na ziemię, po czym zdjął z swojego karku wodny bicz i ruszył w kierunku sprzedawcy. Kiedy był środku i miał zaatakować zaczęły go dręczyć wyrzuty sumienia, a zarazem wszystkie słowa od Batgirl.
Po chwili zaatakował. Musiał pozbyć się frustracji i wściekłości. Podszedł do sprzedawcy, po czym rzucił krótkie:
- Przepraszam.
I zaatakował go biczem, obwiązując jego kark, właśnie tą bronią.

----------------------------------------------------------------
Informacje od MG (czyli mnie GA):
- Batgirl widzi całą zaistniałą sytuację i może zareagować.
- Superboy może dołączyć do akcji.
- Kolejka pisania: Kaldur, Batgirl, Superboy (Z tym, że ci dwaj bohaterowie mogą napisać pierwszego posta zgodnie z zasadą"Kto pierwszy ten lepszy". Wtedy kolejka ulegnie zmianie zgodnie z kolejnością napisania 1 postów.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Lut 28, 2014 9:44 pm

Cóż... Stephanie długo sobie nie posiedziała w ukryciu, bo już zaraz musiała z niego wybiec, zaalarmowana pozostawionym samemu sobie kanistrowi na benzynę. Spięte barki Kaldura nie przypominały postawy kogoś, kto chce tylko zapłacić, zdecydowanie. Zmełła paskudne przekleństwo pod nosem i sięgnęła po kij bo, od razu rozsuwając go do maksymalnej długości. Puściła się biegiem przez ulicę, maksymalnie wydłużając kroki, aby dotrzeć do Aqualada, zanim ten zrobi krzywdę sprzedawcy.
Przez moment nawet miała wrażenie, że nie będzie musiała nic robić. Ten krótki moment zawahania wystarczył, by wywołać w niej nadzieje ogromne jak Wayne Tower; wszystkie one jednak prysły w momencie, gdy wokół szyi niewinnego mieszkańca owinął się wodny bicz Atlantyda. Słowa przez niego wypowiedziane, wywołały w niej gniew, którego do końca nie potrafiła wytłumaczyć, jednak nie pozwoliła, aby to on kierował jej czynami.
Przygryzła wargę prawie do krwi, aby nie powiedzieć niczego, czego miałaby później żałować, zamiast tego skupiając się na działaniu. Jednym skokiem pokonała pozostałą odległość, zastępując Kaldurowi drogę do obywatela, jednocześnie kijem bo celując w jego dłoń, dzierżącą wodny bicz.
- Zemsta nie polega na krzywdzeniu niewinnych. - Napomknęła, dodatkowo wymierzając jeszcze kopniaka w splot słoneczny Atlantyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Lut 28, 2014 11:04 pm

Dzisiejszy dzień był trochę zbyt nudny jak dla Kona, znów się musiał uczyć. Życie normalnego "nastolatka" czasem jednak było po części upierdliwe. Teraz jednak leciał nad Gotham, twierdząc, że może tutaj znajdzie coś do zrobienia i lepszego spełnienia swojego czasu. Jednak lecąc tak nad miastem nie zauważył niczego, co by przywróciło jego uwagę, starał się wsłuchać w każdy odgłos potrzebujący pomocy, każde nawet miaukniecie kota w potrzasku, czy chociażby jakiś komunikat w radiowozie.
Czas leciał, jednak nie robił większego wrażenia na Superboyu, który w pewnym momencie leciał niedaleko pięknie oświetlonej stacji benzynowej. W pierwszym odruchu stwierdził, ze skoczy kupić jakąś wodę, by zastąpić swoje pragnienie, ale w drugim, usłyszał czyjeś głosy i sylwetkę Batgirl, biegnącą do środka sklepu. W parę sekund przyśpieszył tempo, chcąc pomóc dziewczynie w zwalczaniu złoczyńców, chociaż miał wrażenie, że dźwięk z wcześniej mówiący "przepraszam", brzmiał mu dziwnie znajomo.
Chwile później wtargnął do sklepu i rozpoznał się w sytuacji.
- Aqualad, Batgirl? Ktoś mi przedstawi tą zaistniałą sytuację. - był gotowy interweniować w każdej chwili, jednak tym razem nie postępował jak bezmózgi zwierz, nie chciał by prawdopodobnie niewinny człowiek na tym ucierpiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Lut 28, 2014 11:26 pm

Kaldur nie czuł nic. Po słowie przepraszam jego bicz wedle rozkazu owinął się wokół szyi sprzedawcy, a sam Aqualad poczuł przyjemne uczucie pustki. Wziął głębszy oddech, a pętla na szyi sprzedawcy zaczęła się obluzowywać. Jednakże w tym samym momencie usłyszał dźwięk otwieranych drzwi, a następnie ból w ręce trzymającej bicz. Kaldur puścił swoją broń, a sprzedawca natychmiastowo zrzucił bicz ze swojego karku i uciekł na zaplecze. Aqualad zdążył dostrzec Batgirl, która przybyła cywilowi na pomoc, po czym odleciał na kilka metrów po kopnięciu w wykonaniu Nietoperzycy. Kilka szafek się przewróciło, ale Kaldur nie miał dosyć. Przywołał do siebie bicz, który leżał na podłodze, po zostawieniu sprzedawcy oraz wyciągnął swój drugi. Był gotowy do walki. Nie chciał walczyć z superbohaterką, jednakże to była obrona konieczna.
- Mówiłem ci! Potrzebuję zemsty! Chcę pozbyć się tej pieprzonej frustracji! Jeśli nie pozwolisz mi tego zrobić zabije ciebie, a później dokończę i zabiję jego.
Jego oczy płonęły. Był wściekły na Batgirl, która przeszkodziła go w jego planach. Jego bicz powędrował w stronę szyi dziewczyny dopadając do niej, po czym już miał ścisnąć go z całej siły, kiedy po raz drugi usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. Był przekonany, że to jeden z członków Ligi Sprawiedliwych i z wielką chęcią również i jemu spuścił by łomot. Wtedy spojrzał i zobaczył GO. Naprawdę nie spodziewał się byłego przyjaciela z drużyny. Z pewnością nie tutaj. To był Superboy. Spojrzał na niego i powiedział na głos:
- Nie widać? Walczę z Batgirl. Nie wtrącaj się proszę. Nie chciałbym walczyć ze swoim przyjacielem.
Aqualad obluzował bicz znajdujący się na karku Nietoperzycy, po czym postanowił zaczekać na reakcję, jakby nie było, swoich dwóch nowych przeciwników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Lut 28, 2014 11:52 pm

Stephanie kątem oka spojrzała na pracownika stacji benzynowej i lekko skinęła głową, niewerbalnie ponaglając go do ucieczki. Nie spuszczała jednak oka ze swojego przeciwnika, dlatego nie wiedziała, czy poszedł on na zaplecze, czy na zewnątrz - będzie musiała uważać z dwóch stron, bo doznanie krzywdy przez niewinnego obywatela było ostatnią rzeczą, której wystąpienia pragnęła podczas swojego patrolu. Dzisiaj musiał być jej pechowy dzień - gdy pragnęła akcji, nigdy jej nie dostawała, a kiedy była zmęczona, musiała użerać się z byłymi bohaterami cierpiącymi na depresję. Jakaś masakra.
- Jeśli dasz radę. - Prychnęła, pewna siebie. Wrażenie to nie wyparowało nawet wtedy, gdy wodny bicz Aqualada obwinął się wokół jej szyi. Jej uścisk na kiju bo zamiast zelżeć - stał się silniejszy. Wolną ręką sięgnęła do pasa i wyjęła z niego drobny przedmiot; musiała tylko poczekać na odpowiedni moment...
..Którym było pojawienie się Superboya. Akurat on był ostatnią osobą, jaką Batgirl spodziewała się ujrzeć, niemniej jednak, była mu wdzięczna. Jego wielkie wejście sprawiło, że Kaldur poluźnił uścisk wodnego bicza wokół jej siły, z czego ona sama nie omieszkała skorzystać, rzucając na ziemię bombę dymną i odskakując do tyłu, wolną ręką rozmasowując szyję, na której prawdopodobnie już niebawem wykwitnie piękny siniak koloru bakłażana.
- Twój kumpel ześwirował i zabiera się do zemsty w zupełnie niewłaściwy sposób. - Wychrypiała niezbyt wyraźnie przez obolałe gardło, ale Superboy nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem jej. - Może Ty przemówisz mu do rozumu; ja nie dałam rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pon Mar 03, 2014 1:13 am

Sytuacja była zdecydowanie coraz bardziej napięta. Kon nie spodziewał się takiej akcji z udziałem swoich przyjaciół, dlatego na jego twarzy na chwilę zagościło spore zdziwienie. To była chwila, bo potem przyszły inne myślę, świadczące o analizowaniu sytuacji, tego co mogło się stać i tego co może jeszcze się stać.
- Zemsty, jakiej zemsty? Batgirl o czym ty mówisz. - Zerknął w kierunku dziewczyny, w końcu widział mimo wszystko dobrze przez spowodowany dym.
Czyżby jednak Kaldur oszalał, a może było jakieś zdarzenie, gdzie jakiś złoczyńca namieszał mu w głowie. To wszystko było dość skomplikowane, ale bardziej pewna była druga opcja, w końcu czemuż to by atakował drugiego bohatera?
Conner stanął pośrodku dymu, w prawie, że równym oddaleniu od dziewczyny jak i chłopaka. Teraz swoje spojrzenie skierował na niego.
- Aqualad, porozmawiajmy. Nie jesteśmy twoimi wrogami, możemy ci pomóc. Ja mogę ci pomóc. Nie ma sensu przeciągać tej bezużytecznej walki, zanim spowodujemy większe zniszczenia i przyjazd władz. - powoli podszedł w jego kierunku wyciągając do niego swoją dłoń - Jesteśmy przyjaciółmi, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pon Mar 03, 2014 4:43 pm

Kaldur wciąż obserwował dwójkę swoich "rywali". Obluzowanie bicza było złym pomysłem, ponieważ natychmiast wykorzystała to Batgirl. Aqualad zgubił ją z oczu, dlatego skrócił bicz, po czym schował go. Postanowił chwilę odpocząć. Nie zamierzał stawać do walki z Superboyem. W końcu to jego przyjaciel.
Słuchał uważnie wszystkich zdań wypowiedzianych przez Batgirl, po czym prychnął kiedy stwierdziła, że atlantyd nie da rady jej pokonać. Postanowił nie wdawać się w słowne przepychanki, ponieważ wiedział, że to nic nie da, a tylko przedłuży to czas, który mógłby poświęcić na pozbycie się frustracji.
Kiedy Batgirl skończyła mówić, Superboy wyszedł na środek. Kaldur wiedział, że jego przyjaciel ma na tyle zdrowego rozsądku, aby nie rzucać się na niego z pięściami od razu. Zamierzał rozmawiać. Tak samo jak Dick, czy Batgirl. Aqualad traktował to jako zwykłą stratę czasu. Wiedział, że odniesie to niezbyt dobry skutek. Jednakże postanowił wysłuchać Superboya. Nie zamierzał go atakować. Kiedy Connor skończył mówić Kaldur westchnął i usiadł, spuszczając głowę. Nie zamierzał do nich podchodzić. Jeszcze by go zaatakowali i zamknęli w jakiejś saunie. Postanowił rzucić niewidzialną zasłonę dymną. W każdej chwili był zdolny do ataku.
- Connor. Doceniam to, że się zjawiłeś, a teraz starasz się mi pomóc, jednakże... nie dasz rady. Nikt nie da. Nikt nie przeżywa ostatnich wydarzeń tak jak ja. Przemoc i agresja sprawiają mi niewiarygodną przyjemność. Pozwalają zapomnieć mi o frustracji i ostatnich wydarzeniach. Nie wiesz o czym mówię, prawda?
Podniósł wzrok. Zrobiło mu się strasznie żal Aquagirl. Poczuł ogromny smutek. Uronił jedną łzę, po czym zadziałał swą magią tak, aby ani Connor, ani Batgirl nie widzieli tego, że płacze.
- Mówię o Aquagirl. Ona umarła... Kiedy ja przebywałem na misji z Ligą Sprawiedliwych ktoś zaatakował Atlantydę. Rozumiesz? Kiedy ja poświęcałem się dla niewinnych, oni musieli walczyć z gniewem Posejdona... Nie mogłem pomóc swojej królowej. Nie mogłem pomóc swoim przyjaciołom. Nie mogłem pomóc Aquagirl... Zawiodłem. Przegrałem chyba najważniejsze starcie w moim życiu. O miłość.
Nagle w środku poczuł ogromną wściekłość. Wyciągnął dwa bicze, po czym wystrzelił nimi w regał nieopodal Superboya.
- Nie tylko ja zawiodłem Superboy! Nie tylko ja! Gdzie wtedy był Aquaman? Gdzie wtedy była cała Liga Sprawiedliwych? Gdzie wtedy był cudowny Batman, Superman, czy Wonder Woman? Nie było ich ze mną na misji! Nie było ich na Atlantydzie. Zostali w Watchtower i olali sprawę. Całkowicie! Na pewno wiedzieli o ataku na Atlantydę. Mimo tego nie pomogli Aquagirl. Musiała umierać sama, kiedy oni troszczyli się o ten ludzki plebs... Rozumiesz mój ból? Na pewno nie!
Przełknął głośno ślinę. Miała okropny smak. Zrozumiał, że to przez te łzy. Gorzkie łzy. Łzy tęsknoty i smutku.
Kaldur podniósł się, po czym podszedł do Superboya, stanął z nim twarzą w twarz i powiedział mu prosto w oczy:
- I jak? Nadal twierdzisz, że możesz mi pomóc? Może ona mi pomoże (wskazał głową na Batgirl)?! A może pomoże mi jakiś ludzki psychiatra?
Westchnął.
- Zrozum Con. Jedynym wyjściem jest pozbycie się tej okropnej frustracji, która zjada mnie od środka. A jedynym sposobem na to jest zabicie ludzkiego plebsu, tak więc usuń mi się z drogi, a ja dokończę to co zacząłem.
Ponownie wystrzelił biczem. Tym razem w stronę Batgirl. Nie zamierzał jej trafić. Wystrzelił nad nią, po czym powiedział:
- Ty też usuń mi się z drogi, droga przyjaciółko. Chyba, że chcesz stracić życie jeszcze przed tym ludzkim sprzedawcą.
Oczy Kaldura płonęły. Od nienawiści do ludzi oraz do Ligi. Nie myślał logicznie. Chciał dać ujście nienawiści oraz emocjom, które nim aktualnie kierowały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pon Mar 03, 2014 6:17 pm

- Śmierć Tuli trochę mu... No wiesz. - Mruknęła w odpowiedzi do Superboya, znacząco stukając palcem w czoło okryte czarną maską. W gruncie rzeczy ona sama znała Aqualada tylko z opowiadań i dokumentów, na których w sekrecie położyła swoje lepkie łapy, ale spokojny i zrównoważony Atlantyd nijak nie pasował jej do widoku, który miała przed oczami. Ciekawe, że chęć zemsty może tak człowieka zmienić.
Korzystając z tej krótkiej chwili, podczas której dym z jej bomby wciąż się utrzymywał, pozbierała się z podłogi stacji benzynowej i doprowadziła do jako-takiego porządku, z chęcią pozbywając się odpowiedzialności, która na niej ciążyła, jako na osobie pertraktującej z oszalałym Kaldurem. Wzrokiem sięgnęła ponad ramieniem swojego sojusznika i lekko zmarszczyła brwi, słuchając jego słów. Miała nadzieję, że Atlantydzi nie mieli wzroku lepszego od przeciętnych ludzi, gdyż pomimo całej kwestii Superboya traktujących o ich dobrych intencjach, nie miała zamiaru porzucić pozycji bojowej; ciężar kija bo działał na nią krzepiąco, szczególnie po wcześniejszej próbie uduszenia.
Obiecała sobie, że gadanie pozostawi Connerowi i tylko to powstrzymywało ją od wybuchu. I to nie takiego, jakie prezentowała na co dzień; tamte były stosunkowo małe. Tym razem miała chęć "szaleć" tak długo, aż trafiłaby Kaldurowi do tego pustego czerepu. Co on w ogóle sobie wyobrażał?! Mszczenie się na tych, którzy oddawali swoje siły i niejednokrotnie życia, by tylko bronić pokoju o który on sam niegdyś walczył, brzmiało jak najgorszy pomysł ever. I okej, może Stephanie była postrzeloną optymistką, potrafiła widzieć jasne strony we wszystkim, ale to na pewno nie był powód, przez który miała stuprocentową pewność, że Aquagirl na pewno nie chciałaby tego.
Swoją drogą, Steph powinna dostać jakiś medal za nieodzywanie się przez ten cały czas. Nie dość, że z natury była podręcznikowym przypadkiem gaduły, to do tego dochodził jeszcze gwałtowny temperament. Kurczę, jak to się wszystko skończy, będzie musiała pochwalić się Oracle, bo nawet na wzmiankę o Justice League siedziała cicho. To nie tak, że wysławiała ich ponad niebiosa. No dobra, wstyd się przyznać, ale jako dziecko Batman był dla niej niemalże bogiem... Ale to było dawno i nieprawda! Doskonale wiedziała, że żaden ze stałych bywalców Watchtower nigdy nie porzuciłby swojej ojczyzny, każdy z osobna zrobiłby wszystko w swojej mocy, gdyby mógł coś w tej sprawie zrobić. Nie miała pojęcia, co mógł robić w tamtej chwili Aquaman, ale nie sądziła, żeby siedział bezczynnie.
Jej rozmyślania przerwał okropny zaimek, którym została potraktowana, a później ruch wodnego bicza, który nie był nawet wycelowany w nią.
- Przed chwilą byłam nią, a teraz jestem drogą przyjaciółką. - Parsknęła z niejakim rozbawieniem, nie ruszając się z miejsca ani na milimetr. Jedynie ustawiła się twarzą do Atlantyda i zacieśniła uchwyt dłoni na kiju bo. Strategiem nie była, ale przecież nawet głupi wiedział, że obecnie ona i Superboy mieli przewagę liczebną. - Być może cię zawiodę, ale dzisiaj nikt nie straci życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Mar 07, 2014 5:00 pm

No to się porobiło. Z nudnego dnia miał teraz do rozwiązania problemy osobiste swojego przyjaciela. Conner nie był z tych co dobrze potrafią komuś nagadać, nie był z rodziny Batsów, lecz jakby patrzeć na jego krew dążyła w nim cząstka Luthora, co znaczyło, ze dobrze powinien manipulować i dobrze przygadać. Tylko czy, aby na pewno to potrafił?
Kaldur wypowiadał te wszystkie swoje słowa, Batgirl twierdziła, ze mu po protu walnęła ale Conner czuł, ze po po prostu Wodnik dał się ponieść swoje złości, tracąc przy tym samego siebie. Swój żal, frustrację i wszystkie negatywne uczucia postanowił wyładować na ludziach, w końcu kogoś za cel musiał sobie wyznaczyć.
Cios obok niego nie zrobił większego wrażenia, dalej stał z wyciągniętą ręką, myśląc, że może tym jakoś go przekona, tą swoją otwartą pozycją. Przysłuchiwał się dalej jego słowom, w sumie ciesząc się, że Nietoperzyca nie wtrąca się akurat tutaj. Chyba jednak zostawiła większość spraw jemu. Kiedy Kaldur podszedł do niego i spojrzał w twarz, ten zerknął w jego oczy.
- Aqualad wierze, że da ci się pomóc, ale musisz tego chcieć. Wierze w to, ze Liga miała ważniejsze sprawy na głowie, kto wie, może jeszcze większe niebezpieczeństwo grozi Ziemi. Pomyśl, czy chciałbyś by Twoja ukochana widziała jak zamieniasz się w potwora, jak zabijasz niewinną rasę, by zemścić się za jej śmierć? Nie odsunę się drogi przyjacielu, chcę ci pomóc nim zatracisz samego siebie w akcie bezsensownej zemsty.
Niestety nie zdążył zareagować z drugim biczem, ale miał wrażenie, że Kalduar, chciał ich tylko przestraszyć a może po prostu przegonić. Po tym ataku i wymianie słów towarzyszy, Kon położył dłoń na ramieniu Wodnika, ryzykując atakiem, na który w głębi się przygotowywał, ale osobiście pokazując tylko opanowaną stronę swojej twarzy.
- Przemyśl moje słowa, czy Aquagirl chciałaby to wszystko widzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Nie Mar 09, 2014 9:54 pm

Jakby na to nie patrzeć, młodzi bohaterowie mieli obecnie na głowie poważny problem. Och, Kaldura i jego depresję po stracie bliskiej mu osoby - oczywiście, lecz nawet nie o to teraz chodziło. Nie; ten kryzys zapewne byliby w stanie w ten lub inny sposób prędzej czy później opanować, za to ich prawdziwy kłopot... No, z nim sprawy przedstawiały się już gorzej.
Zaczęło się niespodziewanie - i od razu intensywnie.
Dosłownie w ciągu kilku sekund jedno po drugim nastąpiła cała seria wydarzeń. W pierwszej kolejności trzy ciemne - i poruszające się z naprawdę niezłą prędkością - kształty uderzyły w szyby stacji, przebijając się przez nie i wpadając do środka, lecz nie wywołując przy tym takiego hałasu, jak można by się było tego spodziewać w zaistniałych okolicznościach. Formy te wylądowały miękko i bez problemu wyhamowały, a każda z nich natychmiast skierowała się przodem w inną stronę.
Przypominały... Sporych rozmiarów psowate. Ich łby znajdowały się mniej więcej na wysokości brzucha przeciętnego mężczyzny - może nieco wyżej. Futro miały dość krótkie i czarne, pomijając rude pasmo biegnące wzdłuż grzbietu, a ich oczy żarzyły się złociście. Jak gdyby tego było mało, to na samych czubkach ich ogonów paliły się płomienie - och, jak najbardziej prawdziwe, choć uważny obserwator mógłby zauważyć, iż właściwie nie dawały one światła. Obrazu dopełniały natomiast ostre kły i zdecydowanie nie pasujące do psów pazury.
Inna sprawa, że jakoś nie było czasu, żeby je podziwiać...
Przez sekundę czy dwie bestie zdawały się węszyć, lecz wreszcie gdzieś na zewnątrz rozległo się donośne wycie - czy w oddali nie dało się przypadkiem wyróżnić sylwetki kolejnego stwora? - i w tym samym momencie przerośnięte zwierzaki ruszyły do ataku. Nie warczały, nie szczekały, a gdy biegły czy skakały - nie słychać było nawet towarzyszącego temu świstu powietrza czy tupotu ich łap. Zupełnie tak, jak gdyby świat sam ułatwiał im ciche poruszanie się.
Wszystkie trzy psiska od razu skierowały się ku Superboy'owi, zupełnie ignorując obecność pozostałej dwójki bohaterów - jak gdyby miały jasno wyznaczony cel i tego się właśnie trzymały. Jeden wyraźnie prowadził; to właśnie jemu udało się wykorzystać element zaskoczenia, aby wskoczyć na chłopaka - zapewne z zamiarem przewrócenia go na plecy i dobrania mu się do gardła. Kolejne dwa z kolei tylko szybko go okrążały; cała ich postawa świadczyła o gotowości do działania, lecz jednak z jakiegoś powodu pozwalały swojemu "koledze" spróbować pierwszemu. Badały teren?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pią Mar 28, 2014 10:21 pm

Kon po dość wyczerpującej wypowiedzi, czekał na reakcję swojego przyjaciela. Nie wiedział zatem co naprawdę miało się zaraz stać i z czym naprawdę będzie musiał się zmierzyć. Supersłuch zadziałał automatycznie słysząc tłuczone się szkło, jednak po tym nie usłyszał niczego, specyficznego tuptania kogoś, czy nawet toczącej się jakiejś rzeczy, którą ktoś albo coś mogło wrzucić w owe okna. Momentalnie rękę swoją ściągnął z ramienia Aqualada i starał się przysłuchać, coś zdecydowanie mu nie pasowało, ale nie miał bladego pojęcia co to było.
Chwile później jednak coś skoczyło na niego, Superboy automatycznie chciał to odepchnąć. Zachwiał się lekko, bo owa bestia, która się przed nim wynurzyła była dość silna, ale nie na tyle by wpół Kryptończyka powalić na ziemię. Chciał złapać ową bestie za grzbiet nie wiedząc co to w ogóle miało znaczyć, co to jest. Nie mógł się przyjrzeć im tak szczegółowo, zauważył tylko, że jest ich trzy sztuki i wyglądają jak czarne ogary wyciągnięte z piekła.
Kon analizował sytuacje, chciał się wyswobodzić z uścisku i rzucić tym pieskiem gdzieś, ale nie wiedział o co chodzi. Czyżby znów jakiś zły charakter pojawił się? Dlaczego atakowały tylko jego a innych zdecydowanie olewały? Czy tylko on był celem i komuś za przeproszeniem zaszedł za skórę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Sob Mar 29, 2014 6:38 pm

Kaldur wciąż wpatrywał się w oczy Kona, który po raz kolejny w dzisiejszym dniu wspomniał o Aquagirl. W pewnym momencie jego ręka zmieniła się w pięść, a Aqualad poczuł ogromną chęć uderzenia w Superboya. Jednakże zanim w ogóle zdążył się zamachnąć, najpierw poczuł, że Kon zdjął swoją rękę z jego barku, a zaraz po tym odgłos rozbijanego szkła. Chwilę później Kaldur dostrzegł wielkie pso-podobne stworzenia, które rzuciły się na Superboya. Aquaman nawet nie myśląc szybko utworzył dwa wodne bicze za pomocą których rzucił się w stronę Batgirl, która stała bez jakiejkolwiek reakcji. Po chwili złapał ją jednym z biczów i przyciągnął do siebie. Obydwoje upadli na plecy. Kaldur rozejrzał się i dostrzegając Superboya rzucił w stronę dziewczyny krótkie:
- Nic nie mów. Mamy ważniejsze problemy na głowie.
Po czym wstał i wystrzelił w stronę pso-podobnego stworzenia ze swoich biczów chwytając je i wyrzucając przez okno ze stacji.
- Od Kona mi won.
Kaldur napełniony adrenaliną zapomniał o wszystkich złych czynach jakie dziś popełnił. Postanowił obronić siebie oraz swoich przyjaciół przed dziwnymi, tajemniczymi stworzeniami. Nie myślał, co będzie dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Sob Mar 29, 2014 9:04 pm

Zjawienie się trzech futrzaków z piekła rodem było wysoce niespodziewane, nawet jak na standardy Gotham. Już nie mówiąc o tym, że na stacji benzynowej było już i tak wystarczająco dużo zamieszania spowodowane przez problemy Aqualada z wyborem strony, po której chce w przyszłości odpowiedzieć. Stephanie wciąż nie potrafiła do końca go zrozumieć, a przecież doświadczenia z chęcią zemsty miała niemało (wystarczyłoby powrócić do pamiętnego starcia z Black Maskiem). Jeśli natomiast chodzi o psiska - z początku trudno było jej cokolwiek zauważyć, gdyż stała najbliżej szyby i w pierwszej kolejności skupiła się na osłonięciu twarzy przed odłamkami szkła. Pal sześć resztę ciała, to przecież nie tak, że nie była przyzwyczajona do obrażeń fizycznych. Oczy najważniejsze. Kiedy już uporała się z tym drobiazgiem, miała okazję zorientować się, dlaczego niczyje szczęki nie wgryzły jej się w jakąś część ciała. Ku jej zdziwieniu - wszystkie trzy psiska zwróciły się w stronę Superboya, zupełnie ignorując ją i Kaldura. Który, nawiasem mówiąc, najwyraźniej przestał postrzegać ją jako wroga i postanowił jej pomóc, chociaż pomocy wcale nie potrzebowała. Po upadku na ziemię szybko się z niego podniosła, rzucając Aqualadowi spojrzenie spod zmarszczonych brwi.
- Nie będziesz mi rozkazywał. - Prychnęła gniewnie, poprawiając uścisk na kiju bo i ruszając w stronę Kona. Zdawała sobie sprawę, że psiska nie poprzestaną na jednej próbie - zachowywały się, jakby miały jasno określony cel, a to oznaczało, że nie spoczną, dopóki go nie wykonają. - W porządku? - Zapytała Connera, nie odrywając jednak wzroku od rozbitych okien, przez które przed chwilą Kaldur ewakuował futrzaki, gotując się na ich powrót.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Sob Mar 29, 2014 10:27 pm

Pies, który wskoczył na Kona - nawet mimo rozpędu i silnego odbicia się łapami od podłoża - i tak nie był w stanie powalić go na podłogę. Przytrzymywany za grzbiet, mógł sobie za to pozwolić na coś innego, a mianowicie na szybkie machanie wszystkimi czterema kończynami - wymierzonymi tak, aby trafić wysuniętymi pazurami dosłownie gdzie popadnie; byle tylko zranić... Choć z tym też miał pewien problem. Jego wysiłki skończyły się głównie porozcinanym ubraniem - szczęśliwie dla Superboy'a.
Akurat w momencie, gdy Kon planował już odrzucić od siebie bestię, wydarzyły się jednocześnie dwie istotne rzeczy. Po pierwsze: wodne bicze Kaldura pochwyciły tego konkretnego zwierzaka i usunęły go za okno - choć gdyby ktoś śledził trajektorię lotu psa, to wiedziałby, iż okręcił się on w powietrzu i wylądował na czterech łapach. Po drugie zaś... Pozostałe stwory przerwały krążenie wokół Superboy'a i płynnie przeszły do ataku - jeden skoczył na niego od tyłu, wbijając ząbki w jego bark i pazurami szukając punktu zaczepienia na jego plecach, podczas gdy ostatni skupił się na jego boku, starając się tam zacisnąć szczęki.
A może i to nie był jednak "ostatni"...
Tym razem również praktycznie nic nie zwiastowało nadejścia "posiłków" dla piesków. Przez rozbite okno do środka wparowały kolejne dwie bestie, z czego oczywiście jedna mogła zaledwie powracać do pomieszczenia... Tak, najprawdopodobniej był to ten sam zwierzak, co poprzednio - przynajmniej jeśli sądzić po fakcie, iż bezzwłocznie skoczył ku Kaldurowi, uderzając wraz z nim w znajdującą się za chłopakiem ścianę.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Nie Mar 30, 2014 8:40 pm

Ogar, który go atakował został z niego ściągnięty dzięki Kaldurowi, poczułby do niego wdzięczność, nawet chciał powiedzieć, to lecz sytuacja coraz bardziej wyglądała na cięższą. Na szczęście ten zwierzak zepsuł mu tylko jego kochana koszulkę, która w szafie miał chyba razy co najmniej 20. Taki mały zapasik, właśnie na takie chwile jak ta. Część jego nagiej skóry zaczęła być widoczna.
- Myślę, że te zwierzaki mają jakiś problem w stosunku do mojej osoby. - odpowiedział Batgirl, mając chwilową przerwę.
Tym razem miał do czynienia jeszcze z dwoma zwierzakami. Może jakby miał plaster szynki albo kiełbasę to by mógł czymś je przekonać, ale tak to widocznie on służył za wielki kawałek steku, ponieważ pieski się ciągle na niego rzucały. Jednoczesny atak ich lekko zabolał, nawet jeśli jesteś kryptończykiem i twoja masa mięśniowa jest gęstsza i potrafi wytrzymać wybuchy. Kon złapał za zwierzaka wbitego w bok i rzucił nim o podłogę z wielką siłą. Chciał pomóc Kaldurowi, ale teraz musiał jeszcze zrzucić tego ogara co siedział mu na barku.
- Co to do cholery za stwory! - warknął bardziej chyba do siebie niż do towarzyszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Nie Mar 30, 2014 9:23 pm

Kaldur z satysfakcją pozbył się zwierzaka przez okno. Miał nadzieję, że pozbył się chciaż na chwilę pso-podobnego stworzenia. Natychmiast chciał ruszyć na kolejne stworzenia, które krążyły wokół Superboya, jednakże w tym samym momencie poczuł okropny ciężar na swoich plecach i już wiedział, że ten sam pies, który wyleciał przez okno wrócił i zaatakował go.
Aqualad wraz z pso-podobnym stworzeniem potężnie uderzył w ścianę. Poczuł potworny ból głowy, jednakże szybko wyciągnął wodny bicz, którym się orzeźwił, a następnie przypomniał sobie pewien istotny fakt. Ziemskie zwierzęta strasznie boją się wody. Kaldur uśmiechnął się pod nosem, po czym zamienił swój wodny bicz w mini-działko wodne, za pomocą, którego wystrzelił potężną ilość wody w pieska. Słysząc, że pies odlatuje od Aqualada podniósł się, zamienił drugi bicz w identyczne działko i powiedział:
- Kon weź głęboki oddech! Czas na zimny prysznic!
Po tym wystrzelił wodę obydwoma działkami, które powaliły Kona oraz pozbyły się psów z jego ciała.
- Batgirl wiem, że nie mamy dobrych stosunków, ale musisz dowiedzieć się co to za stworzenia! Nie możemy z nimi walczyć na ślepo!
Posłał jej uśmiech, który zapewne niczego nie zmieni, ale być może pozwoli Batgirl dowiedzieć się czegoś o stworzeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Nie Mar 30, 2014 10:00 pm

- Też mi się tak wydaje. - Odparła krótko do Superboya, upewniwszy się, że wszystko z nim w porządku. Teoretycznie nie miała się o co martwić, w końcu Kon był w połowie kryptonianinem, więc posiadał siłę przynajmniej kilka razy większą od przeciętnego człowieka, nie wspominając już o paru innych, całkiem przydatnych dodatkach.
W każdym razie, psiska nie przestawały atakować Superboya, wręcz przeciwnie - zdawały się robić to z jeszcze większą zawziętością niż wcześniej. Osobnik, który wcześniej został wyrzucony przez Aqualada przez okno, powrócił ze swoim kumplem, po czym w pojedynkę rzucił się na swojego oprawcę, dlatego Stephanie nie zostało nic innego, jak zająć się tym ostatnim, aby powstrzymać przynajmniej tego od ataku na Kona, który, nawiasem mówiąc, zdecydowanie nie był fair. Wyrzuciła w stronę futrzaka ze dwa batarangi, mając nadzieję, że przynajmniej za ich pomocą zwróci na siebie ich uwagę, jednocześnie próbując skontaktować się z kimkolwiek za pomocą słuchawki umieszczonej w masce. Kto wie, być może ktoś z Batfamily miał wcześniej do czynienia z takimi stworami i będzie mógł wspomóc ich przynajmniej radą... Zanim jednak dostała odpowiedź, wypadało zająć się ogarem. Brown miała jednak nieprzyjemne wrażenie, że kij bo nadaje się tylko w starciach z człekokształtnymi, a przeciwko czworonogom już nieco mniej.
Kątem oka zauważyła, że Kaldur wreszcie zrobił użytek z czegoś innego niż własnych emocji i chęci zemsty i wziął się do roboty, nawet wyciągając pomocną dłoń ku Superboyowi. Bardzo dobrze, może wystarczy konsultacja u doktora Graysona i wyjdzie na ludzi, a incydent przed pojawieniem się psiaków zgrabnie się pominie.
- Myślisz, że nie próbuję? - Syknęła, zirytowana faktem, że Aqualad próbuje zgrywać lidera, po raz kolejny dzisiejszego wieczoru traktując ją jak niedoświadczoną smarkulę. - Wybacz, że nie noszę ze sobą komputera i nie sprawdzę ci tego tu i teraz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pon Mar 31, 2014 8:29 pm

Przyparty przodem do ściany Kaldur miał ograniczone pole widzenia, dlatego też w swojego przeciwnika celował siłą rzeczy nieco na czuja - i owszem, trafił go, ale nie pełnym strumieniem, jak to zapewne miał w zamiarach. Pies został z niego strącony, lecz stosunkowo lekko, dlatego też opadł dość miękko na podłoże - wyraźnie niezadowolony, jeżeli sądzić po obnażonych kłach. Akurat kiedy Aqualad zdążył się obrócić i posłać kolejną strugę wody ku Konowi, zwierz capnął zębami jedno z jego przedramion, odciągając je na bok i sprawiając tym samym, że część ataku minęła cel, w efekcie zalegając po prostu na podłodze, a przy okazji oblewając jeszcze Batgirl.
W tym czasie Kon zdążył już na własną rękę zrzucić z siebie jednego atakującego go psa; uderzył nim o podłogę, lecz ten nawet przy tym nie zaskomlał - i zwinnie okręcił się tak, by wylądować na łapach, które jednak ugięły się pod nim na tyle, że na moment aż przylgnął do podłogi, zapewne zbierając siły na powtórny atak. Właśnie dzięki temu ominął go strumień wody wystrzelony przez Aqualada ku Superboy'owi. Kon i siedzący na jego plecach zwierzak nie mieli tyle szczęścia - i oberwali całkiem obficie. Psisku zdecydowanie się to nie spodobało; aż puściło swoją "ofiarę" i przy najbliższej możliwej okazji odskoczyło nieco na bok, otrzepując futro - raz, drugi... A potem stanęło w płomieniach.
Na stacji benzynowej.
Jeżeli zaś chodziło o Stephanie i zaczepionego przez nią stwora... Cóż, batarangi osiągnęły swój cel i wbiły się w jego bok, jednakże fakt ten zdawał się bestii zbytnio nie przeszkadzać. Musiała je poczuć, bo obróciła łeb i utkwiła błyszczące ślepia w Batgirl - ale z ran nie popłynęła nawet krew. Łapy psa ugięły się w ten charakterystyczny sposób oznaczający, iż szykuje się on do skoku... I to właśnie w tym momencie pomieszczenie zostało spryskane wodą, przed której kroplami zwierz szybko się usunął. Z kolei ta pokrywająca podłogę zdawała się mu nie przeszkadzać...
Oczywiście był to idealny moment, aby odezwał się komunikator Stephanie:
-Wybacz, Barbie, ale aktualnie mamy gorącą randkę z nimfami... Tak mi się wydaje.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Pon Mar 31, 2014 11:13 pm

Psiak na szczęście się puścił niego, udało się ściągnąć tego towarzysza. Zlustrował to, że nie zrobił na niego większego wrażenie. Czym wy do cholery jesteście?! Tak brzmiały teraz jego myśli, widząc zaistniała sytuację. Zero śladów, zadrapań czy nawet tego by pies niefortunnie upadł. Baaa! On jak kot trafił na cztery łapy. Kryptończyk miał wrażenie, ze lekko się ugiał, ale i tak te zwierzęta były dla niego czystą zagadką. Teraz przydałby im się ktoś, kto umie ogarnąć sytuacje i dowiedzieć na ten temat więcej. Mieli co prawda Batgirl, ale dziewczyna wydawała mu się lekko zbita z tropu, a może była gorsza od innych z Batfamilly, którzy według Kona byli po części ostoją mądrości.
Głos Kaldura wdarł się do jego uszu i momentalnie złapał oddech czując na swoim ciele podmuch zimnej wody, co prawda nie robiła na nim wrażenia, był gorącym człowiekiem. Człowiekiem słońca. Atak Wodnika udał się, bo po chwili nie czuł owego uścisku na swoim ciele, można powiedzieć, że ten atak poskutkował na bestie.
- Udało się! - spojrzał w kierunku Wodnika i psa z nim
Jego wzrok jednak długo na jego nie pozostał, widząc, ze wściekła bestia się cała zaczęła palić. Płomienie plus stacja paliw nie wróżyło niczego dobrego.
- Batgirl jakieś wieści od innych? Udało ci się połączyć? - powiedział w chwili zastanowienia co zrobić z małym słodkim palącym się pieseczkiem.
Myśl szybko przyszła i jak pomyślał, tak spróbował zrobić. Nabrał powietrza w płuca i chciał przymrozić bestyjkę. Wydmuchał powietrze w jego kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Wto Kwi 01, 2014 3:48 pm

Aqualad pozbył się ciężaru z serca. W końcu zrozumiał czego mu tak naprawdę brakowało. Oczywiście brakowało mu Tuli, aczkolwiek chyba najbardziej brakowało mu przyjaciół oraz akcji. Prawdziwej akcji taka jak ta, nie pseudoakcji, w której to musiał pokonać kilku nastolatków kradnących telewizor.
Kaldur w tym samym momencie poczuł ogromy ból w przedramieniu. Natychmiast przeobraził swoje wolne działko wodne w potężnym wodny młot, po czym wykonał ogromny zamach, uderzając nim w psa wiszącego na jego ramieniu. Pies upadł, a Aqualad wystrzelił w niego kolejną porcję wody z wodnego działka. Następnie Kaldur odwrócił się na pięcie w stronę Superboya i krzyknął:
- Musimy się im wyrwać! Zabrać je stąd w bezpieczniejsze miejsce, które nie będzie groziło potężną eksplozją!
Następnie posłał serię wody w kierunku palącego się zwierzęcia. Miał nadzieję, że woda go ugasi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Wto Kwi 01, 2014 4:36 pm

- Zaraz się okaże...! - Odparła Stephanie do Superboya, na krótką chwilę odwracając wzrok od drażnionego przez siebie stwora. Prawdopodobnie później tego pożałuje, ale nie była sama - gdyby któremuś z jej towarzyszy stało się coś poważniejszego niż parę powierzchownych ran, ona również poniesie za to odpowiedzialność. Trafiła akurat na moment, w którym psisko stanęło w płomieniach; nie żeby po części się tego nie spodziewała. W końcu już wcześniej myślała o piekielnej naturze stworzeń, a wszelakie demony właśnie z ogniem się kojarzyły. Widząc jednak, że Aqualad i Conner podejmują już stosowne (a przynajmniej na razie takie się wydawały, dopóki jeszcze nie okazało się, że tych płomieni nie da się ugasić - co było bardzo prawdopodobne) środki, odwróciła się w kierunku niedawno drażnionego psiska. Okazało się, że wcześniej otrzymany od Atlantyda zimny prysznic pomógł, a ona sama dodatkowo miała chwilę, którą mogła wykorzystać na odpowiedzenie Jasonowi.
- Przekażcie, że pupile zerwały im się z łańcucha. - Mruknęła ponuro, zdając sobie sprawę, że nici z otrzymania jakichkolwiek informacji. Zaraz jednak wróciła na ziemię, wyrzucając kolejne batarangi w stronę psa - tym razem tego płonącego - dodatkowo wykonując zamach kijem bo, aby zwabić go w kierunku wyjścia. Lepsze parę zadrapań nich wybuch benzyny, nie?
- Aqualad ma rację, spadamy stąd! - Stwierdziła, nieco niechętnie, ale zawsze. No cóż, kumpel Dicka i Superboya niezbyt przypadł jej do gustu, dlatego przyznanie mu racji było dwukrotnie trudniejsze, niż w normalnym przypadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Sro Kwi 02, 2014 5:59 pm

Przeprowadzona przez Kona próba zdmuchnięcia płomieni przeciwnika w pierwszej chwili zdawała się przynosić całkiem niezłe efekty - ogień znacząco przygasł, utrzymując się głównie na ogonie i wzdłuż grzbietu bestii, którą zresztą siła powiewu odsunęła pod ścianę, przed czym zwierzę uparcie się broniło - pozostawiając na podłodze głębokie ślady po pazurach. Pozostałe wymierzone w potwora ataki nie były już tak skuteczne... Ale po kolei!
W międzyczasie bowiem Kaldur spróbował uderzyć uczepionego go pieska wodnym młotem, co okazało się być przeciętnym pomysłem. Zmiana broni oraz wzięcie zamachu trwały w sumie na tyle długo, iż zwierzę spokojnie zorientowało się w czym rzecz - i zwinnie odskoczyło na bok, zdążywszy jeszcze przy tym szarpnąć ząbkami przedramię Aqualada. W dwóch susach pies ten znalazł się znów na Konie, atakując od tyłu; wyglądało na to, że bestie świetnie opanowały koncepcję pracy zespołowej i były skłonne wzajemnie się ratować.
Strumień wody posłany przez Kaldura ku płonącemu - już w coraz mniejszym stopniu - zwierzowi wystartował później, aniżeli oddech Superboy'a, a ich obecne położenie względem siebie sprawiło dodatkowo, iż ataki wcale się nie wzmocniły, tylko ten pierwszy poniekąd "odbił" drugi. Zmienił jego trajektorię, przez co ten nie trafił w przeciwnika; podobny los spotkał zresztą batarangi wyrzucone przez Batgirl, które skończyły wbite w pobliską ścianę.
Piesek, którego Stephanie wcześniej zaczepiła, skorzystał z chwili jej nieuwagi - oraz z nieobecności dalszych przymusowych pryszniców - aby wskoczyć na dziewczynę od przodu, tylne łapy dla równowagi pozostawiając na podłożu, ale przednimi powalając ją na plecy. W takim układzie miał świetne widoki na dobranie się jej do gardła - a jednak tego nie zrobił, przynajmniej nie od razu. Właściwie głównie ją unieruchamiał.
Ostatni ze stworów z kolei - ten, którego wcześniej zrzucił z siebie Kon - nie zaatakował póki co ponownie. Na ugiętych łapach dość powoli usunął się na bok; może było to jedynie złudzenie, ale chyba lekko utykał...

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Superboy

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 17/02/2014

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Sro Kwi 02, 2014 6:52 pm

Tak samo jak reszta uważał, ze lepiej będzie z tego miejsca się przenieść. Skoro owe bestie potrafiły się zapalić całe, poza tymi małymi zdobieniami, to wydawało się być jedyną racjonalną rzeczą.
- Zdecydowanie macie rację. Trzeba się zwinąć zanim psiaki zafundują większą rozróbę w tym miejscu.
I teraz powinno też ich zastanawiać, ze kolejny biedny człowiek nie będzie miał pracy, a raczej wyda fortunę na odbudowanie tej o to stacji benzynowej. A jeszcze gorzej będzie jak jest pracownikiem i będzie musiał spłacać ze swojej skromnej pensyjki. Ale nie na ten temat Kon teraz myślał. Był w miarę zadowolony z efektu tego, że przygasił pieska, chociaż chciał go przymrozić. Dalej nie miał pojęcia kto i po co nasyła je własnie na niego. To dziwne uczucie, kiedy wszystkie cię atakują, a towarzyszy jeśli tylko gdy sami zaatakują. Ale najważniejsze, ze atak przynosił skutek, mimo tego, ze nie był zsynchronizowany z atakami reszty grupy, okazał się w miarę skuteczny do czasu...
Miał przeczucie, że zwierzęta będą chciały go jeszcze nie raz zaatakować, ale nie wiedział kiedy. Poczuł znajomy atak na swoje plecy, automatycznie przerywając dmuchanie i starając się obalić kolejnego psiaka na ziemie.
Kon nie mógł uwierzyć temu co bestie zrobił Batgirl i Aquladowi. Poczuł się jakby nie było miedzy nimi zgrania, a za to zwierzęta jakby działały w stadzie prowadzone przez któregoś z nich. Wiedziały co robić i kiedy sobie pomóc. Dlatego Kon ruszył na odsiecz do dziewczyny ze swojego zespołu. Chciał złapać psa za grzbiet i odrzucić go gdzieś, by mogli wszyscy razem uciec w bezpieczne miejsce, nie robiąc nikomu krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    Nie Kwi 13, 2014 4:06 pm

Stephanie musiała przyznać, że nie wyglądało to najlepiej. Ich trójce zdecydowanie brakowało zgrania - nic zresztą dziwnego, w końcu Aqualad od jakiegoś czasu działał w pojedynkę. Już nie mówiąc o tym, że Batgirl miała wrażenie, jakoby Kaldur próbował zrobić wszystko sam, jakby w manifeście swojej domniemanej potęgi, albo czegoś takiego. Brown zrobiła sobie mentalną notkę, by już po "wszystkim" dokładniej mu się przyjrzeć. Już nie mówiąc o tym, że cała ta bujda o zemście wydawała jej się ewidentnym zwróceniem na siebie uwagi. Albo to on na tyle się zmienił, że przymiotniki "opanowany" i "rozsądny" przestały do niego pasować.
Na widok efektu wywołanego przez ich równoczesne ataki, dosłownie opadła jej szczęka. Generalnie rzecz biorąc - narobili tylko więcej zamieszania i Steph miała ochotę podejść do najbliższej ściany i porządnie walnąć w nią głową, żeby się ogarnąć. Przynajmniej odrobinkę, bo to, co robiła teraz, było jeszcze gorsze niż czyny, które doprowadziły do jej "śmierci". Niestety nie dała rady nawet postąpić kroku w kierunku ściany, gdyż przerośnięty kundel powalił ją na plecy. W międzyczasie zdołała jeszcze wcisnąć kij bo pod gardło psowatego, czym miała nadzieję powstrzymać futrzaka od ewentualnego wgryzienia się w jej krtań. Jednocześnie, korzystając z okazji, że chociaż nóg nie miała unieruchomionych, starała się wycelować kopniaka w dolną część brzucha stworzenia.
Kątem oka zauważyła, jak Superboy biegnie do niej z odsieczą, ale niestety ze swojej pozycji nie mogła dostrzec Aqualada, więc nie miała pojęcia, co ten może robić. Być może bierze resztę ogarów na klatę? Batgirl musiała przyznać - coś takiego wcale by jej nie zdziwiło.
- Musimy działać razem...! - Wyharczała na tyle, na ile pozwalał jej wysiłek wkładany w próby zrzucenia z siebie psa. Jasne, Ameryki nie odkryła, ale przecież zawsze można spróbować, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stacja benzynowa Diamond Gotham    

Powrót do góry Go down
 
Stacja benzynowa Diamond Gotham
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja benzynowa
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja Benzynowa
» Stacja kolejowa w Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: