PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Old Soder Cola Plant

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Old Soder Cola Plant   Sro Lut 05, 2014 12:15 am

First topic message reminder :


Porzucona fabryka napojów gazowanych na East Endzie. Chodzą słuchy, że ma z nią coś wspólnego Bane - być może wytwarzający tutaj swój Jad?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Cze 24, 2014 12:05 am

No cóż więc zabawne komentarze podsumowujące sytuację, zazwyczaj niezbyt dogodną dla oponenta będą kolejną rzeczą jaką Killer Frost będzie musiała w Black Bat wyszkolić! Dużo pracy nad młodszą kobietą czeka białowłosą, ale z pewnością się to opłaci.
Nabyte umiejętności Black Bat ma bardzo dobre, przecież nawet Killer Frost ze swoimi mocami miała znaczne trudności, a walkę można uznać za remis. A może gdyby nie chowała swojej niewinnej buźki za maską byłoby jej jeszcze łatwiej? Miałaby element zaskoczenia jeszcze po swojej stronie. Też trzeba się nad tym zastanowić.
Killer Frost zdawała sobie sprawę, że Black Bat słucha ją z niezwykle dużym skupieniem. Wiedziała jednak, że zapewne czeka ją więcej niż jedna rozmowa, żeby pozbyć się tego prania mózgu, które przeszła u Batmana. Bez wątpienia było ono bardzo intensywne. Uśmiechnęła się lekko widząc brak reakcji dziewczyny na wbity nóż. Bardzo nie lubiła strachliwych ludzi. A brak strachu u tak młodej dziewczyny był wyjątkowo imponujący. Uniosła brew do góry odpowiadając.
-Warta? Wszyscy traktowali Cię jak zabawkę do swoich celów. Twoi rodzice o Ciebie nie dbali. Batman też o Ciebie nie dba. Kiedy zapytał czego chcesz? Kiedy porozmawiał z Tobą bez konieczności wykonania zadania? Kiedy poszedł z Tobą na frytki i hamburgera, żeby się po prostu pośmiać. Wiem, na pewno, że nie włożył zbyt wiele wysiłku w Twój rozwój. Nie docenia talentu, który w Tobie drzemie. Ja nie oferuję Ci szczytnych celów ani sloganów. Oferuję Ci siebie swój czas, przyjaźń i pomoc w odkrywaniu Twoich talentów i prawdziwej natury. Do niczego Cię nie zmuszam i nigdy tego nie zrobię. Bo dla mnie jesteś wiele warta zakończyła ściskając dłoń Black Bat. Następne pytanie nieco ją zaskoczyło i zaśmiała się lekko.
-Jestem Caitlin....tak dawno nie używałam tego imienia na głos...a Ty? zapytała. Nie pytała pierwsza bowiem nie chciała spłoszyć dziewczyny pytaniami.
-Na co masz ochotę? Więcej książek czy trochę walki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Cze 24, 2014 12:53 pm

Właściwie Cass pozazdrościła Frost tych mocy. Gdyby to było możliwe, zgodziła by się na taki eksperyment dzięki, któremu uzyskała by nadprzyrodzone moce. Zawsze z zafascynowaniem śledziła notki prasowe dotyczące walki chociażby Green Lanterna, który posiadał niesamowite moce. Wielokrotnie zastanawiała się jak to jest być w taki sposób uzdolnionym, czy chociażby łatwo jest opanować takie moce? Czy trzeba wszystkie uczyć się od nowa? Jakie uczucie uczestniczy podczas jej używania.
I już nawet chciała zadać nurtujące ją pytania, gdy Frost kontynuowała swój buntowniczy monolog. Cass mogła się z nią zgodzić co do złego traktowania przez rodziców, ale Batman? Nie to nie możliwe. On nigdy by jej tak nie potraktował. Sama zresztą zdała sobie sprawę jak bardzo stał się dla niej ważny po jego śmierci. Oddała wtedy strój batgirl Stephanie i uciekła od Gotham, ponieważ każdy zakątek tego miasta kojarzył się dziewczynie z mężczyzną, który jako pierwszy zauważył w niej coś więcej niż tylko maszynę do zabijania. Fakt może nie chodzili ze sobą na hamburgery czy nie zawsze pytał się czego dziewczyna chce, ale szczerze mówiąc, nie zawsze to wiedziała. Przyzwyczaiła się do podążania za swoim instynktem, a nie filozoficznego rozmyślania o sensie egzystencji. Ciężko było z niej coś wycisnąć, więc niektórzy już się poddali. Bruce również nie był osobą gadatliwą. Nosił na barkach odpowiedzialność za całe miasto oraz miał jakieś problemy osobiste, którymi się nie chwalił. Właściwie to bez zastanowienia można było powiedzieć, iż Cass i Bruce mieli podobne charakterki. Nie zwierzali się za dużo, ale wiedzieli, że w każdej sytuacji mogą na sobie polegać. Porozumiewali się często bez słów, więc i spotkania towarzyskie przy piwie mogły by wyglądać dość nietypowo. Oboje by zalegli przy barze w ciszy, a po wypiciu paru głębszych każdy poszedł by w swoją stronę.
- Nie znasz go. Musisz mi zaufać, że wcale nie jest tak jak myślisz. - W końcu opowiedziała patrząc na Frost normalnym wzrokiem. Oczywiście gdyby ktoś inny zaczął mówić takie rzeczy o jej przybranym ojcu na bank by się wściekła. Wstała by i wyszła, zapewne na sam koniec trzaskając drzwiami. W przypadku Frost było inaczej. Kobieta wyrobiła sobie szacunek i Cass przede wszystkim z powodu wiedzy oraz nietypowego jak na czarny charakter, podejścia do dziewczyny. Nie chciała się z nią kłócić i wyjaśniać, ponieważ nie za bardzo lubiła rozmawiać o swoich współtowarzyszach w walce, tym bardziej, iż ich prywatność oraz tożsamość była chroniona i to, że zdradziła swoją, zupełnie nic nie znaczyło. Najwyżej będzie musiała się wyprowadzić z rezydencji Bruce'a, ale nie ma co się oszukiwać, iż ostatnio mało czasu tam spędzała.
Dziewczyna się zaparła i nie podjęła decyzji. Było za wcześnie zresztą miała jeszcze do wykonania pewne zadania.
- Cassandra. - Odparła z delikatnym uśmiechem, ponieważ imię Frost bardzo się jej spodobało. Troszeczkę dziewczynie nie pasowało do mrocznej duszy białowłosej, a mimo kobieta w oczach Cass zyskała więcej z człowieczeństwa.
- Może być walka. - Kiwnęła czarnym łepkiem, z którego spadł kaptur. Odłożyła ołówek i czekała na wytyczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Cze 24, 2014 1:19 pm

Cóż Killer Frost może nie mogłaby dać takich samych mocy Black Bat, ponieważ sposób w jaki je zdobyła był bardzo przypadkowy i równie niebezpieczny. Ale mogła polepszyć znoszenie przez dziewczynę niskich temperatur co najmniej o 10 lub 15 stopni jeżeli ta by oczywiście chciała. Pytania jakie ma są niewątpliwie ciekawe i Killer Frost z chęcią na nie odpowie.
[/b]Tobie ufam jak mało komu. To innym nie ufam[/b] rzuciła. Wiedziała, że nie przekonała dziewczyny do końca i czeka ich daleka droga. Z drugiej strony nie chciała przesadzić w jednej rozmowie i powiedzieć za dużo, albo coś co by mogło zniechęcić dziewczynę. Niemniej jednak ta rozmowa nie jest skończona i jeszcze na pewno niejednokrotnie do niej wrócą. Może nawet po dzisiejszej walce, kiedy Black Bat się nieco rozluźni. Nie spodziewała się, że dziewczyna zdradzi tożsamość Batmana i innych. Niewątpliwie byłoby to miłe, jednak nie ma co liczyć na cuda. Jeżeli będzie się musiała wyprowadzić z rezydencji Bruce'a to Killer Frost z radością ją przyjmie pod swój dach, po uprzednim wyposażeniu lodówki w jedzenie oczywiście.
-Cassie. Pasuje do Ciebie i jest urocze. powiedziała uśmiechając się i puszczając oko do dziewczyny. Skinęła na kolejne słowa i gestem ręki pokazała żeby wstała. Sama stanęła naprzeciwko niej.
-Atakuj. Pokaż mi swój najlepszy atak sama była gotowa by obronić się z pomocą swoich lodowych mocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Cze 24, 2014 3:53 pm

Każda nowa umiejętność zawsze w cenie! W końcu nigdy nie wiadomo co może cię zastać. Zresztą względna odporność na jakąś tam temperaturę miała również praktyczne zastosowanie, przecież zimy w Gotham potrafiły być bardzo srogie.
Cass kiwnęła głową na znak, że zrozumiała co do niej kobieta mówi. Zrozumiała również sens zdania. Dziewczyna nie zamierzała na siłę przekonywać Frost, że wcale nie jest tak jak mówi, ponieważ nigdy nie była dobrym negocjatorem, ani nie mogła popisać się malowniczą retoryką. Zresztą musiała zebrać myśli, ponieważ białowłosa znowu wprowadziła mętlik do jej małej czarnej główki.
Cass wstała z miejsca i ustała w pewnej odległości od Frost.
- Ciężko mi wykonać pierwszy ruch skoro mnie nie atakujesz. - Mruknęła nie wiedząc z której strony ugryźć temat. Nie miała również swojego ulubionego, ani najsilniejszego ciosu, w sytuacji gdy przeciwnik po prostu stoi. Szczerze? Nawet nie wiedziała jak dokładnie ma się zachować, a w głębi duszy czuła, że Frost karze zaatakować niewinną osobę, która w żaden sposób nie daje wrogich sygnałów. Zresztą odeprzeć atak można było o wiele prościej, chociażby wykorzystując siłę włożoną w cios przeciwko przeciwnikowi.
- Ciężko było Tobie zapanować nad mocą? - Dodała stojąc cały czas w jednej pozycji, czekając tym samym na ruch ze strony Frost.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Cze 24, 2014 5:57 pm

To jak najbardziej Black Bat musi odwiedzić Killer Frost w jej laboratorium aby przeprowadzić odpowiednia badania i w konsekwencji docelowy eksperyment na komórkach, atak aby wszczepić te udoskonalone.
Wiedziała, że nie może zbytnio naciskać na Black Bat. Dziewczyna musi sama wszystko w swojej główce przemyśleć. Z jakiegoś powodu Killer Frost była pewna, że Cassie podejmie właściwą dla ich obu decyzję. Musi tylko docenić jak ważne w życiu jest to, aby nie być przez nikogo ograniczanym, a wolnym. Zapewne teraz jeszcze nie do końca rozumiała co to znaczy i szczerze mówiąc nie można było się temu zbytnio dziwić po tym wszystkim przez co przeszła.
Spojrzała na Black Bat po tej odpowiedzi.
-Tylko dlatego, że ktoś nie atakuje jako pierwszy wcale nie oznacza, że nie ma wrogich zamiarów. Wystarczy tylko, że ma plan, szykuje jakiś bardziej skomplikowany atak, który wymaga nieco więcej czasu albo ma odrobinę więcej cierpliwości. Musisz umieć się przed tym obronić Cassie rzuciła. Prawdą było to co mówiła. Choć po części faktycznie chciała przyzwyczaić Cassie do myśli o atakowaniu naprawdę każdego. Wciąż czekając na atak zastanowiła się nad odpowiedzią na zadane pytanie.
-Na początku tak. Nie wiedziałam co się dzieje. Kiedy byłam zła z moich dłoni wystrzelały lodowe pociski. Dopiero po jakimś czasie nauczyłam się to kontrolować, żeby nie było zależne od moich emocji. Ale na początku byłam w szoku. A Tobie jak szły treningi w przeszłości? zapytała równie zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Cze 24, 2014 11:25 pm

Blackwatch przez jakiś czas obserwował z odległości półtora kilometra budynek starej wytwórni napojów gazowanych, gdzie miał się spotkać ze swoim pracodawcą.  Po ostatniej akcji był dosyć sceptycznie nastawiony do tego, gdzie pracodawca go zapraszał, więc wolał zza lunety swojego karabinu snajperskiego obejrzeć wcześniej budynek. Trafił akurat na ten moment, kiedy Killer Frost weszła do budynku. No cóż, może to ona do niego dzwoniła i przybyła na miejsce spotkania? Tylko, że... nie pamięta żeby jej dawał swoją wizytówkę, a tym bardziej nie kojarzył jej z twarzy, a takiej twarzy i karnacji raczej by nie zapomniał.
Miał na sobie cały rynsztunek bojowy bo liczył na jakieś zadanie w terenie, a przezorny zawsze ubezpieczony. Dzisiaj nawet założył nową maskę, która mu przyszła kurierem. Maska, była nieco za luźna, ale ostatecznie gogle lekko ją docisnęły i już nie spadała była na styk. Miał na sobie także spodnie w szare moro oraz czarną kamizelkę z kieszeniami, w której były poupychane magazynki czy granaty.
Postanowił zejść i sprawdzić, czy o tą osobę faktycznie chodzi, a dodatkowo no przecież nie wypada spóźnić się do roboty. Na wszelki wypadek jednak odbezpieczył swój karabin szturmowy, który też miał ze sobą, a para pistoletów była w razie czego gotowa do akcji. Tak jak nóż w bucie.
Zszedł po drabince budynku, a potem przeszedł ten dystans przemykając się między alejkami, aż w końcu dotarł pod drzwi. Drzwi były stare, przez co po odsunięciu mogły wydać z siebie dźwięk. Nie było tu jednak żadnego okna, które by stanowiło dobre miejsce do rozeznania. No cóż, pozostaje stare dobre wejście. Przywarł lekko do drzwi, przygotował karabin i otworzył je rozglądając się bacznie za celem, który by go pewnie zaatakował. W pomieszczeniu zauważył 2 sylwetki. Obie znajome, z czego jedna bardziej. Jedną była kobieta, która weszła do budynku, którą widział przez lunetę, druga natomiast to była... Cass? Co ona tu robi?
- Witam, czy to firma wysadź parę budynków, a my Ci zapłacimy? - zapytał i poprawił sobie karabin w ręku. Z TAR'a można strzelać jedną ręką, ale jest to niewygodne i niezbyt celne, jednak do ognia zaporowego się nada - Tutaj tak zimno, czy to tylko ja? A może ktoś nie płacił za ogrzewanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 12:16 am

Czy Cass by się zgodziła na badania? Pewnie tak, w końcu Frost postrzegała jako fachowca, a skoro mogła by ją w jakiś sposób udoskonalić to czemu nie? Gorzej będzie jak eksperyment nie wypali, a Cass skończy jako słodki sopelek lodu. Cass nie do końca rozumiała czym jest ograniczana. Nikt jej nie zmuszał do pomagania ludziom i nawet cieszyła się, że to robi, ponieważ w końcu mogła wykorzystać swoje umiejętności dla dobra, a nie tylko po to by bronić jakiegoś dziada, który mało co ją obchodził. W tej kwestii nie miała przed czym się buntować, zresztą będąc w rodzinie Batmana nigdy niczego jej nie zabrakło. Dziewczyna nie lubiła zwracać na siebie uwagę, więc i tego za bardzo nie potrzebowała. Wszyscy mieli ręce pełne roboty, zresztą część z rodziny jeszcze nie wiedziała co o powrocie Bruce'a z za światów. Cass była lojalną bestyjką, więc ciężko będzie ją zwrócić przeciwko osobie, która dziewczynę przygarnęła i otuliła opieką oraz troską.
- Łatwo wyczytać czy ktoś je ma. Wystarczy jedno spojrzenie, mała prowokacja, po której pojawia się fałszywy i zdradzający zarazem intencje, ruch. - Posłała Frost nieco szaleńczy uśmiech. Zaraz jednak była ponownie skupiona.
- Czyli masz tak jak ja. Emocje determinują nasze zdolności... a u mnie siłę ciosu oraz instynkt. Czasami czuję się jak zwierze. To zależy, lepiej mi szły gdy byłam skupiona, a nie wkurzona. - Szepnęła nie spuszczając kobiety z oka. Cass zrobiła krok w tył i schowała się w cieniu. Właściwie Frost mogła dostrzec błyszczące białka oczu dziewczyny i nic więcej. Cass nawinęła sobie pierwszy lepszy zardzewiały łańcuch na ręce i chciała kobietę zaatakować znienacka, gdy usłyszała dźwięk otwieranych drzwi. Dziewczyna spojrzała pytająco na Frost, a potem zmarszczyła brwi. Nie drgnęła nawet o milimetr, raczej czekała na kolejne wydarzenia. Może to jakiś bezdomny, który szukał schronienia na noc? A może ktoś kto miał bardziej złe zamiary? Na samą myśl dziewczyna zacisnęła piąstki, które zaraz poluzowała widząc kto okazał się tym nieproszonym gościem. Na początku go nie poznała, ponieważ zmienił maskę, ale miała stu procentową pewność gdy usłyszała jego głos. Zresztą takie poczucie humoru mogło wskazywać tylko na jednego osobnika. Blackwatch.
No i zgłupiała. Czyżby Frost z nim współpracowała? Czy oni się znają? A może zatrudniła go, by ją sprzątnąć? Znowu mętlik zajrzał do umysłu Cass. Nie lubiła tego uczucia. Na dodatek poczuła się bezsilna, ponieważ nie potrafiła ogarnąć tej sytuacji. Error w umyśle kazał stąd uciekać, jednak ciekawość była zbyt intensywna by wziąć nogi za pas.
- Znacie się? - Rzuciła pytaniem patrząc to na Frost to na BW.
Szczerze mówiąc, miała nadzieje, że ich kolejne spotkanie odbędzie się w bardziej przyjaznych warunkach i będzie jakiś klasyk, przytulenie, może nawet pocałunek, jakiś taki nieśmiały i w ogóle spacer? A tu taki psikus. No cóż, może w ich przypadku nie można było oczekiwać normalności nawet w tak prozaicznych sprawach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 12:40 am

Niech Black Bat będzie spokojna, najpierw badania byłyby przeprowadzone na jej komórkach zawartych na przykład w próbkach krwi. Dopiero kiedy odpowiednia, nieszkodliwa dla niej w swoim natężeniu, ale jednak skuteczna mieszanka chemikaliów zostanie znaleziona, dopiero wtedy preparat zostanie jej podany i oczywiście Killer Frost cały czas monitorowałaby jej stan. Nie ma ryzyka, że Cassie zamieni się w błyszczący sopel lodu.
Zarówno obrona jakiegoś dziada jak i ochrona społeczeństwa była bez sensu bo nie robiła tego dla siebie tylko dlatego, że ktoś jej tak powiedział i wytrenował i tak jest rzekomo dobrze. Nie zna wolności. Jeżeli chce zabić to zabija. Jeżeli chce wszystko olać i zostać w domu to zostaje. Wszystko bez żadnych konsekwencji. A Killer Frost nie krytykowałaby i nie mówiła co powinna robić dziewczyna. Nie zmuszałaby jej do niczego. Wspólne akcje miałyby miejsce na zasadzie łączącej ich przyjaźni, a nie wymuszonego obowiązku, bo ktoś mówi, że właśnie tak i tak jest dobrze.
-Uwierz mi, że jak ktoś posiada różne moce nie musi się zdradzać fałszywym ruchem rzuciła. Strasznie podobał jej się uśmiech, który przed chwilą zobaczyła. Wiedziała, że sama też się tak często uśmiecha. Ta dziewczyna coraz bardziej się jej podobała. Podeszła do niej blisko tak, że czuła jej zimny oddech na swoim policzku.
-Jak zwierzę...to wspaniale. Zwierzęta mają cudowny instynkt. Jak myślisz dlaczego to ludzie upodobniają się do zwierząt a nie odwrotnie? Popatrz nawet na Batmana. Nietoperz. Instynkt zwierzęcego zabójcy jest po prostu doskonały. Wiem, że masz go w sobie... powiedziała uśmiechając się lekko. Cieszyła się, że zaraz zacznie się walka. Wtedy jednak wyczuła ciepło, zanim jeszcze otworzyły się drzwi. Spojrzała na Cassie, miała nadzieję, że ta jej nie zdradziła, jednak dziewczyna wyglądała na równie zdziwioną. Killer Frost przeniosła wzrok na drzwi i oczekiwała wejścia przybysza. Była wściekła, że ktoś śmiał im przeszkodzić. Zobaczyła uzbrojonego mężczyznę. No tego jeszcze tu brakowało.
-Nie mam pojęcia kto to jest odpowiedziała Cassie ściskając ją za dłoń. Potem przeniosła wzrok na nieznajomego.
-Zimno konserwuje. Nie będziemy miały zmarszczek. A Ty czego tutaj szukasz? Przerywasz nasze lekcje, konwersacje po chińsku. omiotła mężczyznę wściekłym spojrzeniem z góry na dół.
-Chyba zabłądziłeś. Klub strzelecki to nie tutaj. Wesołe miasteczko zresztą też powiedziała patrząc na jego maskę i gogle. Żałowała, że nie ma tutaj z nią Deathstroke, który mógłby zająć mężczyznę, pogawędką bądź czymkolwiek innym, a one mogłyby kontynuować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 1:01 am

No białowłosa miała tupet i nie bała się pyskować osobie uzbrojonej co sugerowało, że się go nie obawiała, bo albo była na to zabezpieczona albo była jakimś dziwadłem. Fart dana zasugerował mu, ze mógł trafić i na jedno i drugie. Pytanie tylko co tu Cass robiła i czemu chowała się po kątach? Inna sprawa, że śnieżynka zaczęła się gotować z gniewu. Tak śnieżynka, bo tak w bajkach dla dzieci jest nazywana postać o białej cerze i włosach, więc taka ksywka będzie pasować.
- Nie znamy się, ale być może "Śnieżynka" dzwoniła do mojego biura, aby się spotkać i omówić kwestie kontraktu, ale wydaje mi się że źle trafiłem. - dalej stał w pozycji bojowej. Nie da się zaskoczyć tak jak kiedyś zaskoczył go jego pracodawca. Uważał na ataki z góry, zapadnie oraz ataki z tyłu. Mimo tego, że gadał dużo potrafił się wyciszyć i nasłuchiwać.
- Konwersacje po chińsku w starej fabryce Coli, gdzie ponoć kręci się banda Bane'a? Wybacz złotko, nie urodziłem się wczoraj - strzelił kośćmi z karku - masz w sumie szczęście, że nie trafił się tu żaden wariat, który by teren cały zaminował - powiedział jakby to był blef. To był blef w sumie, ale trudno to rozpoznać, bo w końcu Blackwatch mówi różne rzeczy.
- A szkółka językowa 3 przecznice dalej jest i... poczekaj Śnieżynko, to miejsce wygląda na wesołe miasteczko, bo w końcu każda eksplozja może wywołać uśmiech. Mam wybuchowe poczucie humoru uwierz, ale swoją drogą to raczej sądziłbym, że po twoim makijażu i farbie to cyrk chyba przyjechał. Nie, żeby coś lubię cyrk, zwłaszcza jak rzuca się orzeszkami w słonia - nie tracił swojej gadki, a raczej prowokował, a dzięki prowokacji można zmusić przeciwnika do wykonania błędu. Nie przeszło mu raczej przez głowę, że to może być znajoma Cass. Raczej obie tu wyglądały podejrzanie i coś mogły knuć. Ciekawe co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 1:35 am

Wypraszam sobie. Cass wcale nie chowała się po kątach, ponieważ stała w cieniu już wcześniej tylko po to by rozpocząć trening z Frost, w końcu chciała się nauczyć bronić przed nietypowym atakiem. Dziewczynie najzwyczajniej w świecie było głupio, że spotkali się przypadkiem, na dodatek nie chciała póki co ujawniać swojej nietypowej znajomości z Frost, w końcu była wrogiem Batmana.
Wszystko się pochrzaniło na dodatek BW nie mógł być bardziej oszczędny w słowach. Frost natomiast mu wtórowała, więc z góry założyła, że to spotkanie nie może się dobrze skończyć.
Gdy Frost przyznała, że nie wie kim jest ten zamaskowany i uzbrojony człowiek, Cass zaraz chciała wyjaśniać, ale wymiana 'uprzejmości' z ust tej dwójki padła tak szybko, iż bidulka otwierała i zamykała usta z nadzieją, że da radę się jakoś przedrzeć.
Złudne nadzieje.
Cass dotknęła twarzy zastanawiając się czy już ma się martwić o zmarszczki, lecz słowa BW postawiły ją do pionu. Dziewczyna miała to do siebie, że potrafiła oddzielić konkrety od krasomówstwa Daniela, więc pierwsze pytanie jakie w ogóle zadała to nie to o jakąś szkółkę, czy cyrk, którego tak nienawidziła, w przeciwieństwie do wesołych miasteczek, które uwielbiała, dotyczyły min.
- Zaminowałeś teren? Trzeba stąd uciekać? - Zapytała z powagą. Zerknęła zaniepokojona na Frost, po czym zdała sobie sprawę, że nie musi się o nią martwić, w końcu z ogniem zapewne bardzo dobrze sobie radzi, a BB jakoś ucieknie.
- Najwyraźniej to spotkanie to tylko przypadek, więc nie ma o co się złościć. - Dodała szybko chcąc rozładować atmosferę. Przecież nie chodzi o to by się teraz poprztykać o nie wiadomo co. Prawda? Pewnie była naiwna, ale ten nieporadny ton oraz dobre chęci mogły trochę zbić Frost i BW z pantałyku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 1:56 am

Broń nie robiła na Killer Frost zbyt dużego wrażenia i nigdy nie bała się pyskować takim osobom. A im więcej ktoś miał broni na sobie i chciał pokazać przez to jaki jest ważny to tym bardziej białowłosa wtedy pyskowała. Przechyliła głowę na bok jak małe dziecko i uniosła brew do góry.
-Nie jestem taka łatwa, żeby dzwonić do faceta. Sama radzę sobie z tymi, których chcę zabić odparła lodowatym tonem wciąż mierząc mężczyznę wściekłym spojrzeniem. Wyobrażał sobie, że niby kim jest, żeby tak tu wparować i być bezczelnym.
-Nie słyszałeś o konwersacjach w terenie? rzuciła i lekko zmarszczyła brwi. Nie wyczuła wcześniej żadnego ludzkiego źródła ciepła w budynku, a więc mężczyzna nie mógł zaminować tego terenu już po wejściu Killer Frost i Black Bat.
Słysząc słowa o cyrku zmrużyła wściekle oczy, a jej tęczówki zmieniły kolor na biały.
-Wybuchowy śmiech, rzucanie orzeszkami w słonia? Jesteś od Jokera czy to może Ty urodziłeś się w cyrku bo tak dobrze się na tym znasz? Po przebraniu wnioskuję, że to drugie. I tyle broni? Nie wierzysz w swoją męskość? rzuciła jeszcze bardziej lodowato niż wcześniej. Dmuchnęła lekko szronem w gogle mężczyzny.
-Ups. Uważaj bo popsujesz sobie wzrok rzuciła jak niewinne dziecko. Chciała powiedzieć jeszcze kilka złośliwości ale usłyszała Cass i obróciła się do niej. Chwyciła ją uspokajająco za rękę. Nie było potrzeby, żeby dziewczyna się denerwowała.
-Spokojnie, nie zaminował terenu. wzięła głęboki oddech starając się uspokoić.
-Bardzo nie lubię jak ktoś mi przeszkadza. Poza tym to nasz czas Black Bat. Bardzo cenny. powiedziała, w końcu nie wiedziała czy mężczyzna zna prawdziwe imię dziewczyny.
-A wy się znacie? zapytała wodząc spojrzeniem między dziewczyną a mężczyzną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 2:14 am

- Oj wybacz, zaniżyłem próg specjalnie na życzenie, po tym wzroku nie wątpię, bo gdyby wzrok mógł zabijać to już bym umarł ze 3 razy. Hehehe jakie szczęście, że tak nie jest - wzruszył ramionami. Lubi takie wściekłe spojrzenia, bo zwyczajnie przypominają mu się czasy w wojsku. Kiedy przeciwnik mierzył dokładnie takim samym spojrzeniem dana.
- Są do tego zapewne lepsze miejsca niż opuszczona fabryka. No nie wiem może miejsce przebywania ludności mówiącej danym językiem? Nauczyciel powinien takie rzeczy wiedzieć, ale co ja się znam - ponownie sobie z niej zadrwił.
Oho na cyrk zareagowała, jeszcze bardziej wściekle i dodatkowo oczy się zmieniły. No to miał problem, bo zadzierał z dziwadłem, bo nikomu nie zmieniały się od tak oczy.
- W cyrku nie mieszkałem, a raczej na ulicy, ale patrząc po oczętach twych sądzę, że nie raz i nie dwa tam byłaś. Nie, jestem od siebie i dla siebie, a kobiet nie biję. Taka tam zasada, lepiej strzelać masz mniejsze wyrzuty sumienia i mniej cierpi osoba likwidowana. Chcesz spróbować? - rzucił, a kiedy gogle jego okryły się szronem troszkę się zdziwił, bo nie powinny parować, a tym bardziej zamarzać. W końcu to wojskowy sprzęt przystosowany do warunków skrajnie wysokich i niskich temperatur. Po delikatnie je przetarł, żeby zmazać szron.
- Och nie znasz mnie Śnieżynko, a tak się troszczysz. Jakie to urocze, to może weźmiesz mnie jeszcze na kolana i opowiesz bajkę? - zapytał na wpół żartem, na wpół złośliwie. Ten człowiek albo był głupi albo miał jakiś plan.
No cóż, połapała się, że to był blef z ładunkami. W sumie całkiem nieźle kombinuje, albo jakoś to sprawdziła. Nie ważne, blef i tak nie miał znaczenia.
- Black Bat? - zapytał lekko zdziwiony - Brzmi prawie jak Batman, tylko urwane w połowie i doczepione Black z przodu.
W głowie zaczęło mu się łączyć, że w sumie to coś czym Cass uruchomiła młyn wtedy wyglądało troszkę jak taki batarang. Parę razy coś takiego widział, kiedy przychodził na miejsce jakiegoś przestępstwa gdzie zgarnęli jego szefa. Czyli, że niby Cass miała być jakimś rodzajem Robina, albo jakiegoś samodzielnego Batmana... nie raczej Bat Girl. No to można o czymś porozmawiać.
- No patrz, a ja wręcz przeciwnie. Lubię się naprzykrzać ludziom i... nie ludziom. Dzisiaj szron, wczoraj Zielony Ekolog, co jutro mnie spotka Śnieżynko? - zapytał i oparł rękę na pasku z granatami.
- W sumie to się znamy. Co nie Cass? - spojrzał na nią i gdyby nie miał maski to widać by było jego uśmiech - To twoja koleżanka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 2:49 am

No kolejna salwa. Wymiana złośliwości zaczęła ją powoli męczyć. Zaczynała rozumieć jak czują się dzieci podczas bezsensownej kłótni rodziców. Rozmowa zupełnie do niczego nie zmierzała, właściwie obydwoje skupiali się a tym by sobie dosrać. Co gorsza wcale jej to nie śmieszyło, wręcz przeciwnie, czuła wstyd, że obie bliskie dla niej osoby nie potrafią się dogadać. Cóż może czerpali z tego jakąś przyjemność? Sado maso?
Dziewczyna nagle jakby się ocknęła. Czyżby zobaczyła ich prawdziwą twarz? Czy tak właśnie wyglądały rozmowy dwóch dorosłych osób? Przecież ani BW nie stal na drodze Frost, ani na odwrót, więc o co w tym chodziło?
Kolejne zdania przyprawiły dziewczynę o jeszcze większe zażenowanie. Uciekła wzrokiem gdzieś w bok, by ukryć zawód, który wręcz kipiał ze spojrzenia Cass. A potem... potem było tylko gorzej.
Gdy Frost zwróciła się do niej używając pseudonimu, zaraz się skrzywiła. Przecież mało kto wiedział jak wygląda BB bez maski, a teraz była bez niej więc, zaznajamiając się z Danielem musiała podawać swoje prawdziwe imię. Błyskotliwa uwaga BW wcale nie poprawiła jej humoru. Cass spojrzała na kobietę dając ewidentnie do zrozumienia, że powiedziała za dużo. Nie wiedziała za bardzo co ma ze sobą zrobić. Jedno było pewne, socjalizowanie się z ludźmi okazało się zbyt skomplikowane i zbyt dużo szkód wyrządzało w kruchym umyśle dziewczyny. Nie chciała by Daniel dowiedział się kim jest, a przynajmniej nie w taki sposób.
Dziewczyna zignorowała wszystkie pytania oraz wszelakie pseudo zabawne komentarze. Była zdruzgotana. Podeszła do stolika i zaczęła niedbale pakować książki oraz swój skoroszyt do plecaka. Najwyraźniej zbierała się do wyjścia. Nie zamierzała tego komentować. Biedaczka zamknęła się w sobie na klucz i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 3:14 am

-Odnoszę wrażenie, że na co dzień Twój próg jest tak niski, że jak obniżysz go jeszcze trochę to utopisz się w porcie w Gotham powiedziała lodowato, a jej oczy wciąż były białe. To miał być czas spędzony z Cassie, czas w którym miały się poznać lepiej, w którym miały rozwijać się jej liczne talenty. A tutaj co? Przyszedł jakiś wnerwiający facet wszystko zepsuł.
Uniosła brew do góry i uśmiechnęła się kpiąco do mężczyzny.
-Temat lekcji brzmiał "changzhi" czyli fabryka. Więc jesteśmy w dobrym miejscu powiedziała przez zaciśnięte zęby. Dlaczego nie przebiła mężczyzny lodowym szpikulcem, to sama nie wiedziała i pewnie potem będzie nad tym długo i głęboko zastanawiać.
-Może Ty chcesz spróbować co to znaczy chłodne pożegnanie? odpowiedziała. Pewnie powiedziałaby coś więcej i może nawet w jej ręce zmaterializowałaby się jakaś lodowa broń, ale zobaczyła spojrzenie posłane przez Black Bat. Przez chwilę nie wiedziała o co chodzi...dopiero po kilkunastu sekundach ją oświeciło. Ale...czy to możliwe by mniej chroniła Cass niż Black Bat? To nie mieściło się w głowie. Killer Frost nikomu nie chwaliła się, że ma na imię Caitlin, wszystkim przedstawia się jako Killer Frost. U dziewczyny to było chyba bardziej skomplikowane. Ale biedna białowłosa nie miała o tym pojęcia. No i jeszcze zaczęła się pakować. Pozostałe słowa mężczyzny zostały bez komentarza. Killer Frost podążyła za Black Bat i stanęła obok niej.
-Cass....wybacz...nie miałam pojęcia...tak mało mi o sobie mówiłaś...nie wiedziałam. Zostań proszę.  Poniosło mnie. Ale spójrz na mnie... wiesz, że jesteś najważniejsza. powiedziała a w jej oczach, które wróciły do normy naprawdę dało się zobaczyć prośbę i skruchę. To była część Caitlin, a nie Killer Frost która się przebiła na tą chwilę. Potem odwróciła się do mężczyzny i Killer Frost wróciła.
-Myślę, że jesteś, choć zdecydowanie wbrew pozorom, na tyle rozsądny żeby nie rozpowiadać tego co tu usłyszałeś. To skrzywdzi tylko Cass. A ja nie pozwolę, żeby cokolwiek złego się jej stało powiedziała pewnym siebie tonem głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 3:40 am

Dobra i wyszczekana, no no coraz bardziej pasuje Blackwatchowi do słownego fechtunku, chociaż teraz pociski schodziły do poziomu gimnazjalistów, których Dan zastanawiał się czy czasem nie powinien odstrzelić, lub odstrzelić ich butelek z piwem. Lodowaty ton podobał mu się, zwyczajnie na ten "pocisk" wybuchnął śmiechem.
Wytłumaczenie też było pewnie sklejane na poczekaniu, bo po co udawać się w takie miejsce, żeby uczyć chińskiego, zwłaszcza w nocy i w dosyć niebezpiecznym miejscu. Black może wyglądał na głupiego, ale w rzeczywistości taki nie był. Tym bardziej kłamstwo sugerowały jej zaciśnięte zęby i ton głosu.
- Och wybacz nie skorzystam, ja tylko lubię rzeczy na gorąco. No wiesz jak chociażby napalm, który przełamałby pierwsze lody - odpowiedział złośliwością na złośliwość. Więc bawi się lodem? Super, bo jakby się znalazła chociaż odrobinka napalmu to Dan zrobiłby jej istne piekło. Sam napalm osiąga temperaturę 1200 stopni Celsjusza i pali się tak długo, aż nie będzie co palić.
Jednak drugą rzeczą jaka się rzuciła w oczy było to jak Cass się teraz zachowywała. Była przybita i wychwycił to niemal od razu bo raz już podobny stan widział u niej. Podszedł bliżej, jednak nadal utrzymywał bezpieczną odległość.
To co usłyszał dalej go uderzyło. To jej dziewczyna czy co skoro takie wyznania prawi? A może teoria, że kobiety z natury są biseksualne ma w sobie ziarnko prawdy? Plus Blackwatch był na tyle rozsądny, że raczej nie będzie sypał na lewo i prawo tym kim Cass była, chociaż już sporo wiedział. Nie leży mu to ani w interesie ani w moralności, którą o dziwo miał. Dziwną moralność, ale zawsze jakąś.
- Phi, sadzisz teksty jak pierwsza lepsza zadurzona nastolatka. Po primo to ja nie pozwolę, żeby jej się coś stało bo to mój obowiązek, a po secundo skoro jest dla Ciebie najważniejsza to czemu nie wpadłaś na to, że nie wydaje się czyjejś tajemnicy? Zwyczajnie wbiłaś jej nóż w plecy, a tak się osobom bliskim nie robi.- podszedł bliżej w stronę Black Bat i zdjął kominiarkę, którą schował do kieszeni kamizelki. Killer Frost ukazała się twarz młodego mężczyzny o czarnych włosach i zielonych oczach. Twarz szpeciła lekko blizna, która biegła po policzku. Była w kształcie pazurów i zapewne powstała dawno i od jakiegoś ostrego narzędzia, bo cięcia były zbyt równomierne.
- Wydaje mi się jednak, że oboje ją skrzywdziliśmy najbardziej i to w naszym interesie leży żeby tą sytuację poprawić. Rozumiesz co do Ciebie mówię Śnieżynko?
Podszedł do Cass i położył jej rękę na ramieniu. Na chwilę zamknął oczy i zbierał myśli, potem odetchnął głęboko i pokręcił głową. No i o co tyle krzyku? Jemu nie za bardzo robiło to czym się Black Bat zajmuje, chociaż to by wyjaśniało skąd mają wspólnych znajomych, którzy ich nie lubią.
- A mnie się nie bój, bo zwyczajnie Cię wysłucham. Jesteś sobie Black Bat i co z tego? Ja jestem najemnikiem aka Blackwatch i to stanowi jakiś problem? No nie, bo jakoś Ci to nie przeszkadzało jak mnie poznałaś, tym bardziej mnie nie przeszkadza nietoperkowata ksywka. A teraz usiądź i weź dziesięć głębokich oddechów.
Przykazał Cass. W sumie olał na moment Killer Frost, jednak zaraz powrócił uwagą do niej. Nadal trzymał w wolnej ręce karabin, który był odbezpieczony. W razie potrzeby da radę wypruć ponad 10 pocisków Killer Frost prosto w bebechy, a z takiej odległości na pewno nie chybi. W sumie delikatnie objął dziewczynę i przytulił ją do siebie mając ciągle oko na białowłosą, której gotów był wpakować kilka kulek, gdyby zaszła taka potrzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 11:33 am

Gdy tak się oboje wykłócali Cass snuła plany na przyszłość. Skoro już oboje wiedzieli kim jest, a rozmowa zmierzała do krainy z której prawdopodobnie wróci tylko jedna osoba, zwycięska. Na kompromis póki co się nie zapowiadało. Cass nie chciała opowiedzieć się po żadnej ze stron, więc tym bardziej pękało jej serce, ponieważ nie miała pojęcia jak wybrnąć z tej sytuacji, dlatego zaczęła snuć plany. Dziewczyna stwierdziła, że najlepiej będzie, gdy po prostu wyprowadzi się z miasta. Skoro tożsamość została tak bezwstydnie odarta z wszelkich szat tajemniczości, gdy wszyscy dowiedzieli kim na prawdę jest. Musiała zmienić lokalizację swojej działalności, ponieważ nie chciała narażać innych z drużyny.
Mogła być pewna, że ani Frost, ani BW nie wygadają się przy pierwszej lepszej akcji podczas, której za przeciwnika będą mieli któregoś z Robinów? Może kolejną Batgirl? Albo chociażby samego Batmana? Jak ogromną hańbą pokryje się imię dziewczyny i jak wielkim zaskoczeniem, a przede wszystkim zawodem okaże się dla swojego przybranego ojca. Frost jak i BW mieli niewyparzoną gębę, więc już słyszała te docinki wymierzone w Bat Team, mające na celu zmylenie bądź rozkupienie przeciwnika. Oczywiście nie wątpiła, że nie zrobią tego specjalnie, ponieważ najwyraźniej obydwoje obdarzyli Cass uczuciem i wcale nie chcieli jej zrobić pod górkę, ale... różne rzeczy mówi się w złości. Na samą myśl o takiej sytuacji zrobiło się dziewczynie nieco słabo. Czy mogła im ufać? Czy w złości byli tak samo niebezpieczni jak ona? Jedno było pewne, dała im ogromnego haka na Batmana, na osobę, która była jej bardzo bliska i bardzo źle się z tym czuła, ponieważ dopiero po tej nieszczęsnej wymianie zdań zdała sobie sprawę jaką głupotę popełniła. A przynajmniej tak się dziewczynie wydawało...
Cass walczyła z książkami, które o zgrozo, nie chciały zmieścić się w plecaku. W sumie niedziwota skoro upychała je bez składu i ładu, ale nie można było się dziwić, w końcu chciała opuścić to miejsce jak najszybciej. Gdy podeszła Frost, nawet nie podniosła wzorku. Zajęcie było bardzo pochłaniające uwagę, więc na wstępie nie chciała się nią podzielić. Słysząc jednak miękki ton kobiety przygryzła dolną wargę i uniosła wzrok by móc przyjrzeć się jej twarzy oraz wyczytać prawdziwe intencję. Może była naiwna, ale faktycznie zobaczyła tam skruchę. Black Bat często była bezwzględna w stosunku do swoich przeciwników, jednak w sytuacji gdy przemawiała osoba bliska, a taką mniej więcej dla niej stała się Frost, z którą spędzała ostatnio sporo czasu, nie potrafiła wzbudzić w sobie krzty lodowatego osądu. Widząc przejęcie sytuacją wymalowane na twarzy kobiety jeszcze bardziej posmutniała. No tak, poniosło ją. Przecież to nic złego prawda? W końcu BW nie był obcą osobą. Jednak coś w głębi serca podpowiadało, że to nie powinno tak wyglądać. Mimo to posłała kobiecie delikatny uśmiech, który mógł oznaczać rozładowanie sytuacji albo chęć pokrzepienia i utwierdzenia w przekonani, że już wszystko dobrze. A czy tak było na prawdę? Tylko Cass wie.
Zmarszczyła brwi, kiedy BW stwierdził, że Frost wbiła jej nóż w plecy. Czy to była jakaś zagrywka by nieco podburzyć dziewczynę? Wzrok zwróciła ku mężczyźnie będąc zaskoczona jego słowami. Czy problem z ujawnieniem tożsamości był aż tak poważny? Czy wcześniejsze rozmyślania Cass miały racje bytu? Faktycznie to była jak zdrada? Może miał racje. Na twarzy dziewczyny malowało się ogromne zamyślenie, więc gdy poczuła dłoń BW na ramieniu, drgnęła. Zacisnęła usta i spojrzała pytająco na chłopaka, cały czas wsłuchując się w jego słowa. Widok twarzy Daniela wybił ją nieco z rytmu. Bardzo uważne spojrzenie zielonych tęczówek przyprawiło o dreszcz, a widok blizn oraz chropowatej ich faktury przywołał wspomnienia na opuszkach palców Cass.
Czyżby kolejna zagrywka? A może chciał utwierdzić ją w przekonaniu, iż to on przed nią stoi i nic złego nie może się wydarzyć. BW ewidentnie dążył do jakiegoś kompromisu mówiąc, iż oboje nieco dali ciała. Cass uważała, że sama nie jest bez winy, ale nie chciała teraz tego tłumaczyć. Uśmiechnęła się z widoczną ulgą, gdy BW jak to BW, zaczął tłumaczyć jak krowie na miedzy, że jej zawód to wcale nie jest jakiś problem.
Gdy Daniel przygarnął BB do siebie, ta nawet się nie zawahała. Wtuliła głowę w szyje mężczyzny, przylegając do niego ciałem i przymknęła na chwile oczy, w końcu tam zawsze mogła odnaleźć spokój. Pewnie uścisk trwał by o wiele dłużej, jednak Cass czuła się zbyt bardzo skrępowana, w końcu nie byli sami. Niechętnie odsunęła się od Daniela i stojąc pomiędzy Frost, a BW przemówiła:
- Blackwatch to mój chłopak. - Zwróciła się do Frost. Na szczęście było zbyt ciemno, by rumieńce dziewczyny znalazły światło dzienne. No co? Pierwszy raz wypowiedziała to na głos, więc mogła się biedaczka zestresować. A potem zwróciła się do BW:
- Przepraszam, że dowiedziałeś się o mojej drugiej tożsamości w taki sposób. Chciałam Tobie o tym powiedzieć... w swoim czasie. A Frost uczy mnie pewnych rzeczy, teraz akurat o truciznach i jak je zneutralizować. Oczywiście w zamian za przysługę.. - Dziewczyna miała nadzieje, że wyjaśniła już wszystko... i zażegnała konflikt. Chęć ucieczki jednak pozostała. Póki co chciała ich oboje uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 12:17 pm

-Nie wbiłam jej noża w plecy. Skąd miałam wiedzieć, że poznała Cię najpierw bez maski? Nie jesteś od Batmana, byłam pewna, że każdego innego poznaje w masce. Jej imię poznałam dopiero dziś mówiła niby do mężczyzny, ale bardziej chciała, żeby to Cass to usłyszała. Pomyłka ze strony pani naukowiec. Zapewne będzie to sobie długo wyrzucać i będzie jeszcze wielokrotnie przepraszać Black Bat kiedy będą same.
-Rozumiem. Na niczym innym mi nie zależy tak bardzo jak na tym by Cass osiągnęła spokój ducha. I ona o tym dobrze wie rzuciła z kwaśnym uśmiechem do mężczyzny. Cieszyła się kiedy zobaczyła lekki uśmiech na twarzy dziewczyny. Black Bat nie pokazuje zbyt wiele emocji światu więc to musiało jej jak na razie wystarczyć. W sumie to sama się zdziwiła kiedy mężczyzna zdjął maskę. Tak naprawdę to sama zaczęła w tym momencie przeczuwać to co zaraz usłyszy. Mężczyzna przyciągnął ją i przytulił. A Killer Frost musiała biedaczka wykazać się olbrzymią siłą woli aby po pierwsze nie wywrócić oczami, a po drugie nie złapać za tą lufę i nie zamrozić jej. Powstrzymała się też od złośliwego komentarza. Udało się nie zrobić ani jednego ani drugiego. Cass powinna docenić jak bardzo Killer Frost się powstrzymuje!
-Chłopak...Gratulacje. Trzeba było powiedzieć od razu powiedziała jednak z dużym uśmiechem. Cóż Black Bat najwyraźniej nie miała dobrego gustu, ale to nie sprawa Killer Frost. I nie ufała mężczyźnie ani na krok. Następny najemnik, a tak różny od Deathstroke. Tamten przynajmniej od razu się jej spodobał i można było na nim polegać.
-Tak jest, a Cass jest bardzo pojętną uczennicą. Swoją drogą chciałam kontynuować to co zaczęłyśmy zanim nam przerwano. spojrzała pytająco na dziewczynę i wyciągnęła rękę w jej stronę. A do mężczyzny zwróciła się.
Możesz schować tą broń zanim się lub nas skaleczysz? Cass najadła się już dziś wystarczająco dużo nerwów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 2:15 pm

- Mnie raczej nie kręci zabawa w bohatera, chociaż nigdy nie powiedziałem że nie umiałbym tego zrobić. Ups wyjątek od reguły z tą maską.
Chociaż troszkę go zaniepokoiło, że to KF się o tajemnicy pierwsza dowiedziała, a nie on. Mógł się poczuć zraniony przez to, ale był zbyt twardy żeby to okazać.
- Z grubsza tak sprawa wygląda, że jesteśmy razem - doceniał gest Cass i to, że się przemogła bo nie przyszło jej to łatwo. Zwłaszcza, że znał jej reakcję jaka była na sprawy uczuciowe, dlatego też po uścisku się odsunęła. Jeszcze ten dziki typ człowieka był widoczny, ale nad tym sie popracuje. Przede wszystkim nie chciała jej powiedzieć z paru powodów zapewne. Raz, że nie wiadomo na jakiego człowieka trafiła i jak tą informacje wykorzysta, dwa mogło to według Cass stanowić dla niego zagrożenie, trzy... była pewnie zbyt nieśmiała, albo nie nawinął się ten temat.
- Hmmm Frost... nie, wolę jednak Śnieżynka. Pasuje lepiej według mnie. Mróz brzmi śmiesznie po prostu - został przy starej ksywce, którą nadał Killer Frost. Zawsze każdemu przypinał jakąś metkę, jak chociażby Green Lanternowi "Zielony Ekolog", więc taki sposobem Killer Frost została "Śnieżynką". Mogła to uznać za zuchwały gest lub za nieco obraźliwy, ale dla BW nie istniały takie terminy jak tabu czy powściągliwość języka. Z drugiej strony mogło się to wydać takie słodkie dosyć. Grunt, że dążyła do podobnego celu co Dan, jednak nie za bardzo mu się podobało, że ktoś ingeruje w to co on chce zrobić. W końcu to jego zadanie przywrócić Cass spokój w głowie.
- W to, że jest pojętna nie wątpię, a co do broni to jakbyś zwróciła uwagę od kilku momentów nie trzymam palca bezpośrednio na spuście. Tylko albo zwyczajny gangster albo najemnik amator robi tak, a potem dziwi się że broń mu w ręce wypali - powiedział i opuścił karabin. Miał żołnierski zwyczaj, że nie zawsze trzymał palec bezpośrednio na spuście, a w jego okolicy. Na szkoleniu sierżant tego pilnował i karał za to, bo podczas misji można przypadkowo przez to albo zranić siebie, albo towarzysza.
- Swoją drogą fajne miejsce sobie wybrałyście na naukę o truciznach, bo jest na kim testować. Sporo zbirów Bane'a kręci się w okolicy lub jakiś zwyczajnych gangsterów - kilku widział przez lunetę karabinu, kiedy siedział na dachu i obserwował budynek.
- No i przy okazji fajna sztuczka Śnieżynko z tym szronem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 3:47 pm

Cass w duchu przyznała Frost rację, w końcu skąd mogła wiedzieć. Nie mówiła dużo o sobie, zresztą nie było takiej potrzeby, a przynajmniej ona tak myślała. Dziewczyny spędzały razem ze sobą czas i było przyjemnie, a zarazem konkretnie. Nie zdawała sobie również sprawy z tego, że ktoś może się interesować jej przeszłością. Sama trochę analizowała Frost i to co szczątkowo opowiedziała o swojej historii. To również wystarczyło by umieścić białowłosą gdzieś tam na drabince ważnych dla niej postaci i póki co na tym zakończyła analizę. Dziewczyna nie mogła spodziewać się złośliwych komentarzy Frost podczas przytulenia, pomimo popisu, który nastąpił raptem przed paroma chwilami. Nie wiedziała również jakie ma podejście do spraw związkowych. Czy był jakiś Mr. Freeze, który mimo swojego usposobienia, potrafił rozgrzać Frostowe serce? Kto wie... kto wie. Rozmyślając o tym przyglądała się kobiecie i nagle zdała sobie sprawę jaka jest ładna. Lodowato niebieskie oczy oraz piękna blada twarz idealnie ze sobą współgrały, a figurę miała niczego sobie. Dziewczyna nie skomentowała gratulacji. Albo ich nie dosłyszała, albo wydały się zbyt mało ważne by je zarejestrować. Widząc miły uśmiech kobiety odwzajemniła się tym samym. Słysząc ostatnie zdanie kobiety spojrzała na Dana, a potem na jego broń.
Po pierwsze o tajemniczy dowiedzieli się tego samego dnia. Frost, wiedziała jakim pseudonimem się posługuję i jaki strój nosi, a Dan zapoznał się z prywatnym życiem Cass. Co było bardziej wartościowe? Każdy sam musi ocenić. Fakt, bolało ją tą, że dowiedział się w taki sposób i poczuła, że jest to nie fair, ale bardziej zabolał fakt braku komentarza ze strony Dana. Potwierdzenie ich związku z ust chłopaka również brzmiało tak jakby Cass nie do końca mówiła prawdę, bo to o znaczy 'z grubsza'? A 'z ciensza' już nie są? Zgłupiała i się rozzłościła, ale tym razem postanowiła nad tym zapanować. Zresztą w opanowaniu emocji miała wspaniałą nauczycielkę. Oczywiście gdyby była normalną dziewczyną, olewanie jej osoby mogła by zrzucić na złość za to 'że tak jakoś wyszło'. W osądzie Cass nie miał prawa, zresztą go przeprosiła co również zostało zignorowane. I to nie to, że miała problem by przyznać się do błędu, po prostu była przyzwyczajona do odpowiedzi zwrotnej utwierdzającej, że wszystko jest okay. Więcej uwagi poświęcała jej Frost i to ona starała się co i rusz nawiązywać do dziewczyny nawet wtedy, gdy słowa zostały kierowane do BW. Cass spojrzała na dłoń białowłosej i podała jej swoją z delikatnym uśmiechem, a potem zasiadła przy stoliku i wyciągnęła skoroszyt oraz jedną z książek. Nie do końca była zainteresowana wymianą zdań zebranych, jednak gdy irytacja sięgnęła zenitu odparła:
- Skoro tak lubicie gaworzyć to może umówicie się na kawę? - Odparła tonem ociekającym jadem. Podniosła głowę z nad książki i uraczyła obojga pure evil uśmiechem, którego żadne z nich jeszcze nie widziało...
Czyżby coś się zmieniło? Cass i złośliwości? A może przebywanie z Frost właśnie tak na nią działało? Nie wiadomo, jedno było pewne, obydwoje mogli się srogo zdziwić. I to nie była zazdrość, ani o jedno ani o drugie, ponieważ takiego uczucia jeszcze nigdy nie doświadczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 8:07 pm

Praktycznie każde słowo wypowiadane przez mężczyznę powodowało, że Killer Frost chciała się po prostu odgryźć. Tak na nią działał i nie było innej rady. Starała się jedyni dla Cassie, żeby ugryźć się w język i milczeć. Już była źródłem jej nerwów i nie chciała pogarszać sytuacji. Dobrze, że Cassie myślała tak jak myślała. To była naprawdę ulga dla białowłosej. Swoją drogą jak będzie okazja to Killer Frost z pewnością poopowiada Cassie więcej o swojej historii, ale do tego muszą być sami. Mr. Freeze rozgrzewający zimne serce jak dotąd się nie znalazł choć Killer Frost była świadoma, tego jak wygląda i jak bardzo jest urodziwa. Kiedy była Caitlin niezbyt zwracała na to uwagę. Wtedy liczyła się tylko i wyłącznie praca.
Uniosła jedną brew do góry, ale nic nie powiedziała. 'Z grubsza?' Może białowłosa nie była ekspertem od spraw uczuciowych, ale miała przeczucie, że oddany chłopak powinien to sformułować jakoś nieco inaczej.
-Śnieżynka? Daruj sobie rzuciła jedynie starając pohamować złość z kolejnego powodu, który dostarczył jej mężczyzna.
-Dziękuję rzuciła mężczyźnie kwaśno. Oczywiste było że poświęca masę uwagi Black Bat w końcu jej na niej zależało. Uśmiechnęła się lekko do dziewczyny kiedy ta wyjęła skoroszyt i książki. Wyglądało na to, że najgorsze zostało już zażegnane. Po usłyszeniu wypowiedzi Black Bat roześmiała się.
-Coraz bardziej mi się podobasz Cassie. Masz charakter rzuciła, a w jej tonie dało się słyszeć dużą pochwałę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 8:23 pm

Źle sformułował wypowiedź, no ale czego chcieć był tylko FACETEM. Dla niego z grubsza znaczyło tyle samo, co "tak jest", ale kobiety tego raczej nie zrozumieją. W sumie dostrzegł tą konsternację spowodowaną tym sformułowaniem, w obu kobietach. Ups, jest w mniejszości i zaczyna się robić nieciekawie.
W każdym razie udał, że nic się nie stało, dlatego przeprosiny Cass zostały jakoś pominięte. Raczej to miało na celu pokazanie jej, że ma się tym nie przejmować za bardzo ale nie robić tego w przyszłości. Ha, facet też ma ukryte przekazy, chociaż są one prostsze i bez podtekstów.
No i ten jad w głosie... Czyżby BB była zazdrosna? Trzeba dać jej troszkę uwagi, bo może się to źle skończyć. Jeszcze ten uśmiech czystego zła.
- Wybacz, wolałbym w tym czasie wybrać się z Tobą do kina Cass albo na randkę, niż siedzieć nad kawą i rzucać w siebie mięsem z Frost - powiedział i zabezpieczył karabin, a następnie się o niego oparł. Nie całą masą, a zwyczajnie ostentacyjnie oparł się o niego. Jak o laskę.
- Możesz być spokojna, Śnieżynka nie jest w moim typie. Nie wytrzymałaby poza tym mojej gadaniny, sądząc po jej tikach nerwowych podczas całej rozmowy - pokręcił głową i zaczął się śmiać z perspektywy, jakby to miał się ze Śnieżynką dogadywać. Skończyłoby się to niechybnym zamrożeniem na nieokreślony czas, a jako człowiek nie był na to odporny. Niejednego pewnie wyglądem by przekabaciła na swoją stronę, ale najemnik do takich nie należał. Tak jak nie ujawniał danych kontrahentów, tylko sam się z nimi rozliczał, co może sugerować pewną honorowość i moralność. A poza tym nie uśmiechała mu się mroźna Frost, przez którą pewnie co chwile by chodził zasmarkany i przeziębiony. Ni to ciepłe, żeby w zimę się przytulić, jedynie na lato dobra opcja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 9:29 pm

Źle to mało powiedziane. Cass sama nie wiedziała co ma o tym myśleć, ale stwierdziła, że czas na pranie brudów będzie później. Zresztą nie chciała by Frost była świadkiem kłótni. Nigdy nie wiadomo jak mogła się skończyć. W przypadku Cass wszystko było możliwe, a BW bardzo dobrze potrafił się bronić. Dziewczynie było również głupio przed Frost za tą odpowiedź, no ale okay. Kobieta na szczęście nic nie skomentowała, aczkolwiek podniesiona brew była bardzo wymowna i nie trzeba było nic dodawać.
Uśmiechnęła się do kobiety, gdy ją pochwaliła. Cass poczuła się doceniona. O dziwo złośliwy tekst był wypowiedziany zupełnie bezwiednie i wcale nie musiała nad nim myśleć.
Czy była zazdrosna? Raczej nie, ponieważ przez myśl jej nie przeszło by BW mógł spotykać się z Frost. Raczej widziała go z inną kobietą, a czy była to Cass? Kto wie. Jedno było pewne, dziewczyna potrafiła sobie wyobrazić BW z kimś innym, a gdy to robiła, czuła się źle, aczkolwiek zdawała sobie sprawę ze swojego ciężkiego charakterku. Może właśnie dlatego z 'grubsza' można tak było nazwać relację, która ich łączyła. W głębi duszy zrobiło się jej przykro. Żałowała również, że nie będą mogli wyjaśnić tej sytuacji teraz, na gorąco. Czas, który ich dzielił dawał pole do popisu wyobraźni Cass, a ta zmierzała czasami w złym kierunku.
Gdy Dan wspomniał o kinie, bądź randce podniosła głowę i spojrzała na niego pytająco. To była jakaś propozycja czy po prostu zakomunikował co by wolał, a czego nie? Zresztą w jakim sensie rzucali by się mięsem? Takiego stwierdzenia jeszcze nie znała. A potem biedna zalała się falą rumieńca, bo zdała sobie sprawę jak chłopak to odebrał.
- Jakbyście byli milsi dla siebie i nie docinali sobie nawzajem to było by inaczej. - Wymamrotała prawie pod nosem. Zbił ją z pantałyku całkowicie, więc i szatański uśmiech zniknął z jej twarzy. Dziewczyna złapała za ołówek i coś tam sobie zaczęła bazgrać w zeszycie. Jakieś rysunki albo co..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 9:54 pm

Cóż Killer Frost mimo wszystko była kobietą i potrafiła wyłapywać takie właśnie niuanse. W jej uszach takie sformułowanie zdecydowanie nie zabrzmiało dobrze, tak jakby facetowi nie do końca zależało. No a pewno nie chciała żeby ktoś skrzywdził teraz Black Bat w taki sposób bo by się biedaczka zamknęła pewnie w sobie na dobre i nie dałoby się z nią porozmawiać po takim ciosie. Jeżeli nagle by wybuchła między parą jakaś kłótnia to nie było wątpliwości po czyjej stronie stanie białowłosa. Ten złowrogi uśmiech w wykonaniu Cass był taki uroczy swoją drogą.
-Tak? A ja myślałam, że jeszcze teraz pójdziemy na kawę i uraczysz mnie swoimi przemyśleniami. Albo wiem! Pójdziemy do kina we trójkę na jakiś horror. I będzie ubaw po pachy powiedziała uśmiechając się lodowato. Wiadomo było, że Black Bat nie ma być o co zazdrosna, bo taki facet po pierwszej randce zostałby przebity lodowym szpikulcem. Na dobrą sprawę to Killer Frost zastanawiała się co takiego Cass w nim widzi. Chyba nie wytrzyma i zapyta się jej przy najbliższej okazji, inaczej pozostanie to zagadką bo sama nie wymyśli nawet jednego dobrego powodu czemu Cass znosi tego faceta. Poza tym jeżeli Blackwatch nie wie to zimno jest naprawdę przyjemne i pociągające. Odwzajemniła uśmiech Black Bat. Wiedziała, że dziewczyn się nieco rozpromieniła po tym komplemencie. Trzeba też przyznać, że ciężki charakter Cassie jest bardzo ciekawy i intrygujący dla Killer Frost. Pewnie sama musi się jeszcze trochę nauczyć jak obchodzić się z dziewczyną, żeby jej nie zranić. Rzadko kiedy musiała się starać o jakiekolwiek kontakty z ludźmi co też trzeba zauważyć.
-Ja jestem bardzo miła jak ktoś mi się spodoba. Poza tym nie wiedziałam, że to Twój chłopak tylko jakiś intruz z przesadną ilością broni powiedziała zgodnie z prawdą i przekrzywiła głowę na bok wpatrując się w Black Bat. Miała dużą nadzieję, że nie zaczną się teraz tutaj obściskiwać na przeprosiny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blackwatch



Liczba postów : 213
Data dołączenia : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 10:15 pm

Minka Cass była po prostu rozbrajająca jak wspomniał o kinie. Pogłaskał ją delikatnie po głowie i delikatnie objął. Zerkając czy Śnieżynka czegoś złego nie kombinuje. Skrzywdzić BB nie planował, bo po co miał to robić? Nie było w tym nawet najmniejszego celu oraz sensu, z resztą zależało mu na tej znajomości. Po jakimś czasie puścił i zerknął jej przez ramię co tam skrobie.
- Po co do kina, skoro można się wygodnie rozłożyć na kanapie i załączyć filmik ze stronki? Plus nie płaci się kolosalnych sum za popcorn, który ma kilka dni i za bilety, a z grubsza można wtedy robić więcej niż w kinie - dłuższa przerwa, bo tu miał być podtekst - jak chociażby zatrzymać film - dorzucił po chwili uśmiechając się, bo wiedział jak oglądanie filmu z BB się skończyło.
To jak BB z nim wytrzymywała było czymś niebywałym oraz czymś co należałoby zbadać pod kątem psychologicznym. Ale w pewnym sensie przeciwieństwa się przyciągały, bo Cass mówiła mało, a Dan dużo. Cass była nieśmiała, a Dan nie znał tego pojęcia, był bezpośredni do bólu.
- Ja jestem bardzo miły, jeśli ktoś jest taki wobec mnie, a charakterek mam i się go nie pozbędę tak łatwo, bo o markę najbardziej wygadanego najemnika trzeba dbać. A poza tym... - spojrzał na karabin snajperski, który miał na plecach, granaty oraz resztę broni - to nie jest dużo. Zwykły zestaw dla typowego amerykańskiego żołnierza piechoty wyspecjalizowanego jako snajper i szturmowiec oraz saper.
Śnieżynki BW raczej nie przytuli i nie miał zamiaru tego robić. To może być podstęp, więc wolał dmuchać na zimne. Hehe, wyszedł mu całkiem niezły suchar przypadkowo. Nie miałby nic przeciwko, gdyby był singlem i gdyby Śnieżynka nie mogła go zamrozić, a to pewnie mogła patrząc, że drobny oddech wywołał wtedy szron na goglach.
- No to daj pyska na zgodę i jesteśmy kwita... - zapewne formowało się na jej twarzy jakieś zdziwienie - nie no żartuję, wybaczę bo to były i tak niskolotne pociski a poza tym na całusy to Cass ma monopol - przeciągnął się. Wybaczy jej ze względu na Black Bat i tylko dlatego, w innym wypadku już by skończyła z poklepaniem po ramieniu... i granatem pod nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://duelworld.forumpolish.com
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Cze 25, 2014 11:11 pm

Cass na pewno nie posiadała tak wysublimowanej kobiecej intuicji jak Frost, ale mimo to wychwyciła, że coś nie gra. Co lepsze najwyraźniej się pomyliła, ponieważ dalsze zachowanie BW wcale nie wskazywało na jakiekolwiek wątpliwości. Roztapiał ją z minuty na minutę, więc starała się trzymać w pionie. Niestety było to cholernie trudne.
- Tylko nie na horror. - Wymamrotała sądząc, że propozycja jest jak najbardziej poważna. Cass była już totalnie rozkupiona. Frost niestety przy następnym treningu będzie musiała zadbać o lepsze i bardziej skryte miejsce. Ale czy gdzieś tam na świecie znajduję się miejsce, które nie zostało by wytropione przez BW? Frost na bank miała ogromne możliwości w końcu była raczej zaznajomiona ze światkiem kryminalnym oraz miejscami, które były tajne i niedostępne dla postronnych.
Faktycznie to w co BW był uzbrojony wcale nie było, aż tak imponujące w końcu w domu miał o wiele więcej broni. Zresztą sam jej kostium był bardziej zaopatrzony, niż strój mężczyzny.
Speszyła się, gdy zaczął rozmawiać o filmie, który oglądali w jego mieszkaniu. Przygryzła dolną wargę i zerknęła na niego z delikatnym uśmiechem. Rozbrajał ją na każdym kroku. Był uparty i na tyle pewny siebie, by ją uspokoić, w końcu każda jej wątpliwość była odbijana niczym ping pongowa piłeczka.
- Dokładnie, po co przepłacać, tylko skoro tak się nie lubicie, to czy zdradzisz gdzie mieszkasz? - Zapytała udając, że wcale nie wie o co chodzi z zatrzymywaniem filmu i w ogóle. Właściwie tylko Daniel mógł się domyśleć widząc bardzo odważne jak na nią, spojrzenie w zielone tęczówki mężczyzny. Dziewczyna miała przebłyski zadziorności, które tak szybko dostrzegła w niej Frost.
Słysząc jak zwraca się do Frost, Cass przewróciła wzrokiem. Wiedziała, że może to wywołać kolejne niesnaski, więc westchnęła cicho. Uśmiechnęła się tylko pod nosem, gdy wspomniał o monopolu na całusy. Nawet ją to rozbawiło. Czując, że Frost może nie wytrzymać, wstała i stojąc między nimi stwierdziła.
- Chyba musimy umówić się na inny termin, bo jestem zupełnie rozkupiona. - Rzuciła wymownym spojrzeniem w kierunku BW, tak by dać białowłosej do zrozumienia kogo to sprawka. Zamknęła skoroszyt z wymalowaną gwiazdką. Gdzieś widziała ten symbol, niestety nie pamiętała gdzie. Dziewczyna miała nadzieje, że Frost nie będzie zawiedziona, ale przyznała się bez bicia, nie była w stanie teraz się uczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   

Powrót do góry Go down
 
Old Soder Cola Plant
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: