PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Old Soder Cola Plant

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Old Soder Cola Plant   Sro Lut 05, 2014 12:15 am


Porzucona fabryka napojów gazowanych na East Endzie. Chodzą słuchy, że ma z nią coś wspólnego Bane - być może wytwarzający tutaj swój Jad?

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 9:21 pm

Generalnie rzecz biorąc, ten patrol nie różnił się praktycznie niczym od masy innych, w których Stephanie miała okazję uczestniczyć. Równomiernym tempem, może nie spacerowym, ale co to za różnica?, przemierzała wyznaczoną dla siebie część miasta, wypatrując wszystkich odstępstw od normy. Oczywiście, ze swoim szczęściem, obecna Batgirl nie mogła liczyć na to, że trafi się jej jakiś złoczyńca do "uziemienia". Jakimś cudem, takie ciekawe sekcje trafiały się zawsze komuś innemu, przez co ona sama była skazana na pół nocy nudów. Normalnie mogłaby sobie pogawędzić z Oracle, ale skoro już po swoim powrocie została oficjalnie zaakceptowana przez Batfamily i dopuszczona do służby, Barbara stanowczo zakazywała jej wszelkich rozmówek przez komunikator.
- Gdzieście się wszyscy podziali... - Westchnęła sama do siebie, lądując na dachu budynku stojącego naprzeciwko Old Soder Cola Plant. Prawdę powiedziawszy, właśnie tutaj kończył się jej patrol. Problem był jednak w tym, że musiała wcisnąć się w jakiś cień i przez jakiś czas poobserwować. Ona sama podejrzewała, że będą to po prostu kolejne nudy - Batsy jak zwykle był przewrażliwiony i kazał jej przy okazji sprawdzić, czy ktoś - na przykład Bane - nie kręci się w pobliżu porzuconej fabryki. Steph jednak widziała, że drzwi wciąż były zamknięte na przerdzewiałą do cna kłódkę, którą ciężko byłoby otworzyć bez kompletnego zniszczenia, więc jeśli ktoś pokroju Bane'a się tu kręcił, to dopiero coś planował. Szkoda, przynajmniej by się rozerwała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 9:46 pm

Kaldur wziósł się nad park i spokojnym tempem leciał nad budynkami Gotham. Miał nadzieje, że uda mu się przelecieć przez Gotham nie zauważonym, jednakże jego jetpack całkowicie pozbył się już benzyny. Aqualad zaklął pod pod nosem i opadł na najbliższy budynek. Postanowił złożyć swój jetpack (jetpack posiada funkcję złożenia w małe urządzenie na wzór tableta), jednakże gdy wylądował dostrzegł po drugiej stronie dachu jakąś czarną postać. Mało tego, postać wyglądała jak Batman. Kaldur był przekonany, że ma do czynienia z Dickiem, który dziś robił za głównego bohatera Gotham. Ucieszony podszedł do postaci i zawołał:
- Hej Dick! Kilka lat już stuknęło, prawda?
Sam nie wiedział o czym chciał z nim rozmawiać, jednakże takie małe rozluźnienie przydałoby mu się. Pójście na piwko, albo pizzę. Nie wiedział, że tak naprawdę ma do czynienia z Batgirl, ponieważ ta stała do niego plecami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 10:02 pm

Steph, pogrążona w swoich myślach, gnających z prędkością kilkuset mil na minutę i skupiona na obserwowaniu budynku, z początku nawet nie zorientowała się, że ktoś coś do niej mówi. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę z faktu, że to może być dość ważne - wyprostowała się więc, przerywając krótką chwilę całkowitego znieruchomienia (trening od Batsy'ego zrobił swoje!) i przemknęła wzrokiem wzdłuż ulicy. Nie zobaczyła jednak na niej nikogo, dlatego obróciła się twarzą w stronę reszty powierzchni dachu, do której do tej pory była zwrócona plecami i zmarszczyła brwi. W końcu jednak natknęła się wzrokiem na Aqualada - co prawda nigdy nie mieli ze sobą do czynienia, ale Batgirl znała go z opowiadań Dicka. Kaldur mógł znać najwyżej Babs, która i tak na razie pozostawała wykluczona z akcji w terenie.
- Słucham? - Zapytała, uprzejmie uśmiechając się do Atlantyda. Całe szczęście, że nie usłyszała jego wcześniejszych słów. Bóg jeden wie, jaka byłaby wielkość jej gniewu, gdyby dowiedziała się, że pomylono ją z Batmanem. Przecież była i od Graysona i od Bruce'a dużo niższa i... zgrabniejsza!


Ostatnio zmieniony przez Stephanie Brown dnia Wto Lut 25, 2014 10:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 10:21 pm

Kiedy postać się odwróciła Kaldura zatkało. To nie był Batman, to nie był Dick, to nie był Robin. To była dziewczyna! Jak mógł ją pomylić? Czy naprawdę miał do czynienia z tak małą ilością kobiet, że nie umiał jej odróżnić od umięśnionego faceta? Co prawda od śmierci Aquagirl nie wiązał się z żadną dziewczyną, jednakże chyba potrafił jeszcze odróżnić je od dobrze zbudowanych mężczyzn!
Kaldur powoli otworzył usta. Chciał coś powiedzieć jednak nie mógł. Jakby zabrakło mu powietrza. Na przemiennie otwierał i zamykał usta próbując coś wykrztusić. Batgitl nawet przypominała mu nieco Aquagirl. Oczywiście nie miała atlantydzkiej urody. Nikt z ziemian jej nie miał. Jednak w tej dziewczynie było coś wyjątkowego.
W końcu Aqualad zdołał wykrztusić z siebie kilka słów. Speszony powiedział:
- Na Posejdona! Przepraszam. Jak mogłem cię pomylić z Dickiem... Sam nie wiem. Może po prostu już dawno nie spotkałem się z żadną dziewczyną.
Uśmiechnął się do niej ciepło, po czym zapytał:
- Jesteś od Dicka, prawda? Nie odpowiadaj. Poznaje ten strój.
Starał się, aby zabrzmiało to jak najcieplej. Jednak nie mógł być pewien rezulatatów. Odchrząknął:
- Czy coś się kroi? Chętnie skopie kilka tyłków. Uprzedzam, aktualnie nie mogę latać, ponieważ mój jetpack nie ma benzyny.
Po tych słowach spokojnie czekał na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 10:34 pm

Stephanie cierpliwie poczekała na odpowiedź, parę razy na przemian zginając i prostując łokcie oraz kolana, nieco zesztywniałe od trwania w jednej pozycji. Gdy nieprzyjemne uczucie już minęło, oparła dłonie na biodrach, pytająco przekrzywiając głowę na bok, gdy wciąż nie doczekała się żadnej wypowiedzi od Aquamana. Wciąż jednak nie pospieszała go - być może przez swoje doświadczenie w radzeniu sobie z ludźmi, którzy doznali szoku i tak dalej... W końcu nie wiadomo, co ostatnio mogło spotkać Atlantyda, a przynajmniej ona nic na ten temat nie wiedziała.
- Albo to przez te cienie. Wiesz, w końcu o to chodzi. Żeby się wtapiać, i tak dalej. - Wtrąciła, gdy tylko mogła przerwać słowotok nowego znajomego, lewą dłonią wprawiając w ruch pelerynę, żeby dokładniej zobrazować to, o co jej chodziło. W międzyczasie słuchała kolejnych słów mężczyzny; doprawdy, a to podobno ona była gadułą! Chociaż teraz była zbyt zmęczona, by mówić wszystko, co jej ślina na język przyniesie. Wbrew pozorom, skakanie po dachach budynków było dość męczące.
- Uhm, jestem Batgirl. - Odparła w ramach sprostowania, żeby nie została zaraz nazwana Batwoman, bo akurat ta rola chyba zawsze będzie należeć do Katherine Kane. Na pytanie o tym, czy szykuje się jakaś rozróba, prychnęła pogardliwie i pokręciła głową. - Bardzo żałuję, ale nie. Jak chcesz się rozerwać, to polecam poszukać Batsy'ego; on zawsze jest tam, gdzie coś się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 10:45 pm

Zdenerwował się. Z reguły był spokojny, a teraz wyszedł na jakiegoś narwanego głupka, który nie wie co powiedzieć. Przy młodej dziewczynie! Powinno być na odwrót. To on był bardziej doświadczony jako bohater i to ona powinna okazywać mu szacunek, a tymczasem nie umiał się nawet przedstawić.
- Jestem Kaldur. Możesz mi także mówić Aqualad. Tylko nie używaj Aquakida. Już dawno skończyłem z tym pseudonimem. Nie pracuje już z Aquamanem i nie chcę być z nim kojarzony.
Uśmiechnął się po czym spokojnym głosem powiedział:
- Batsy? Masz na myśli Batmana? Nie zamierzam go szukać. Dziwne, że w ogóle rozmawiam z tobą. Zrezygnowałem z Ligi Młodych oraz Ligi Sprawiedliwych i nie mam zamiaru pracować z żadnym z jej członków. Chyba jedynym z którym bym chętnie popracował jest Dick.
Chciał skończyć te wywody o niczym i udać się w końcu po benzynę jednak usłyszał trzask strzaskanej szyby. Czyżby na koniec dopisało mu szczęście? Odwrócił się na pięcie od Batgitl, po czym ruszył w przeciwną stronę budynku Old Soder Cola Plant. Kiedy znalazł się przy krawędzi od razu zauważył kilku młodych ludzi okradajacych sklep.
Prychnął, po czym powiedział do Batgirl:
- Pf... amatorzy. A liczyłem na jakąś porządną akcję na koniec. Chociaż, jeśli chcesz skopać im tyłki to nie mam nic przeciwko. W końcu to po części twoje miasto.
Uśmiechnął się do Batgirl i liczył na jakąś odpowiedź z jej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Wto Lut 25, 2014 11:17 pm

- Spokojna głowa; wiem, kim jesteś. - Odparła z lekkim, niefrasobliwym uśmiechem. Cóż, gromadzenie informacji było cechą charakterystyczną dla Batfamily, więc dla niej to nie było nic dziwnego. Niemniej jednak, nawet ci bohaterowie, którzy mieli z Batmanem i ferajną do czynienia już od dawna, wciąż wydawali się zaskoczeni. To było dziwne. Zupełnie jakby oni mieli się za każdym razem dziwić, gdy Supes używał laserowego wzroku, albo Wonder Woman latała. Bez sensu.
Steph od samego rana była na nogach i, serio, naprawdę nie miała ochoty stać dłużej, niż była potrzeba. Dlatego w trakcie słuchania kolejnych słów Kaldura, odeszła kawałek w stronę krawędzi budynku, na którym oboje się znajdowali i przysiadła na murku, który w pewien sposób ją zabezpieczał. Niby miała przebywać w ukryciu, ale skoro już zaczęła rozmowę z Aqualadem, nie było mowy o pozostaniu incognito. Doskonale wiedziała, jak dobrze głos niósł się pomiędzy budynkami i jeżeli ktoś chciał ich usłyszeć, na pewno już to zrobił. Z ujrzeniem jednak było inaczej - ludzie rzadko kiedy patrzyli w górę, więc przynajmniej w ten sposób była bezpieczna.
- W takim razie jesteś w złym miejscu. - Lekko wzruszyła ramionami, ignorując myśl, że Kaldur i Dick muszą utrzymywać aktualnie niezbyt bliskie stosunki, skoro ten pierwszy nawet nie wiedział, gdzie może znaleźć drugiego. - Nightwing obecnie rezyduje w Blüdhaven, tutaj go nie znajdziesz. No, może przy odrobinie szczęścia, ale na pewno nie w najbliższym czasie.
Prawdopodobnie i tak udzieliła Atlantydowi zbyt wielu informacji - Batsy zawsze wymagał od nich, by byli dyskretni. Chociaż z drugiej strony, wśród wszelkich kryminalistów na pewno dawno już rozniosło się, że Nightwing "poluje" w innym mieście, więc gdyby Kaldur zechciał odpowiedzieć się po ich stronie, nie byłoby to dla nich nic nowego.
Gdy usłyszała trzask rozbijanej szyby, błyskawicznie odwróciła się w tamtą stronę i zmrużyła oczy. Było to parę dzieciaków, prawdopodobnie pod wpływem jakichś używek; teoretycznie żaden problem, ale może to były jakieś nowe, nieludzkie nabytki? W Gotham nigdy nie było wiadomo, czego można się spodziewać.
- Wystarczy ich tylko nastraszyć. - Stwierdziła w końcu, po rozejrzeniu się po okolicy. Nie dostrzegała żadnego innego zagrożenia, nie miała także złego przeczucia, więc prawdopodobnie nic więcej nie miało się wydarzyć.


Ostatnio zmieniony przez Stephanie Brown dnia Sro Lut 26, 2014 7:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Lut 26, 2014 7:38 pm

Uważnie wysłuchał słów Batgirl, po czym twierdząco pokiwał głową. Zgodził się z nią, że to tylko dzieciaki i pewnie chcieli się wzbogacić o kilka groszy sprzedając rzeczy ze sklepu. Tak czy inaczej Kaldur nie zamierzał tego tolerować. Postanowił załatwić to najmniej agresywnie jak się da.
- Twój wybór... ja ich nastraszę.
Zeskoczył z krawędzi dachu, po czym znalazł się na drabinkowej drodze pożarowej. Praktycznie każdy budynek taką miał, więc w razie braku paliwa nie ograniczy go to zbytnio. Kilka sekund później był już na ulicy i zmierzał w stronę niczego nie podejrzewających nastolatków. Kiedy podszedł wystarczająco blisko, aby młodociani przestępcy go usłyszeli, Kaldur wyciągnął swoje wodne bicze, po czym na głos powiedział:
- Mogę w czymś pomóc panowie?
Nastolatki szybko odwrócili się w jego stronę, po czym tylko się uśmiechnęli i ruszyli na niego trzymając w rękach swoje łomy. Kaldur spokojnym wzrokiem obserwował sytuację, po czym rozbroił dwóch najodważniejszych dzieciaków swoim biczem, a następnie powalił ich na ziemię silnym kopnięciem z półobrotu. Kolejną dwójkę związał swoimi biczami i ścisnął je tak mocno wokół nich, że ci upadli na ziemię próbując złapać oddech.
Aqualad uśmiechnął się w stronę ostatniego z przeciwników, po czym schował swoje bicze. Kiedy ostatni z nastolatków zaatakował go łomem Kaldur uniknął jego ciosu, po czym silnym ciosem z pięści uderzył go w nos. Dzieciak zaczął płakać i upadł na ziemię, ale Aqualad nie miał dość. Podszedł do płaczącego dzieciaka, po czym zaczął go kopać powtarzając:
- Pamiętaj... od dziś będę nowym opiekunem Gotham. Spróbuj tylko powtórzyć dzisiejszą akcję, a znajdę cię i zabiję. Jasne?
Kaldur nie zamierzał przestać. Dostał ataku furii i postanowił wyżyć się na bezbronnym nastolatku. Jeszcze chwilę, a zakatuje go na śmierć... Jedynym wyjściem była reakcja Batgirl...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Lut 26, 2014 8:10 pm

Stephanie odczekała chwilę, najzwyczajniej w świecie obserwując Aqualada, zanim zeskoczyła na ziemię (oczywiście z małą pomocą wyrzutni linek, bo budynek wcale taki niski nie był). Do tej pory nie znała Atlantyda osobiście, ale już od samego początku ich, co prawda zupełnie przypadkowego, spotkania miała wrażenie, że coś jest nie tak. Niestety - nie umiała zdefiniować tego przeczucia, ale z doświadczenia jednak wiedziała, że ignorowanie szóstego zmysłu zazwyczaj nie kończyło się dobrze.
Po dyskretnym lądowaniu, z przyzwyczajenia wślizgnęła się w cień, rzucany przez budynek i obserwowała. Młodociani przestępcy mogli być w jej wieku - ewentualnie po roku lub dwa w jedną, lub drugą stronę - dlatego z góry założyła, że Kaldur sobie z nimi poradzi. Ostatecznie przy odrobinie szczęścia dzieciaki w tym wieku mogły znać jakieś podstawy samoobrony, ewentualnie kojarzyć pewne ruchy z jakiejś sztuki walki, ale nic więcej. A to było zwykłe włamanie w celu zdobycia funduszy - nie jakiejś zaawansowanej technologii, jak zazwyczaj było, gdy trzeba było się zmierzyć z prawdziwymi złoczyńcami.
W każdym razie, kiedy wszyscy trzej "przeciwnicy" Aqualada zostali unieszkodliwieni, a ona dalej nie widziała końca jego działań, postanowiła wkroczyć.
- Wystarczy! - Jej głos zabrzmiał nieco ostrzej, niż powinien, ale miała nadzieję że to, wraz z niezbyt delikatnym odepchnięciem samozwańczego strażnika Gotham od ofiary (bo inaczej już go nie można było nazwać) wystarczy. W obawie, że jednak będzie potrzeba czegoś więcej, stanęła pomiędzy skatowanym nastolatkiem a Atlantydem, płynnym ruchem wyjmując rozsuwany kij bo, do tej pory zaczepiony przy pasie.
- Być może dawno nie było cię w Gotham... - Zaczęła, mrużąc oczy i ustawiając się na ugiętych kolanach, by móc w razie potrzeby odpowiednio szybko zareagować. - Ale tutaj nie załatwiamy spraw w ten sposób. To tylko dzieciaki, nie zasłużyli na taką karę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Lut 26, 2014 8:43 pm

Kaldur wciąż kopał dzieciaka bez opamiętania. Zupełnie nie docierały do niego żadne słowa. Po prostu chciał uwolnić swoją frustrację. Kiedy kopał swojego "przeciwnika" w jego głowie pojawiały się setki myśli. Aquagirl. Nightwing. Young Justice. Justice League. Zielona Latarnia. Aquaman. Batman. Batgirl. Robin. Czuł się zdesperowany. Ktoś musiał zapłacić za jego winy. Za winy wszystkich tych, którzy w przeszłości kogoś zawiedli.
W końcu usłyszał Batgirl, która zdenerwowana nie wytrzymała i zaingerowała w jego "walkę". Poczuł delikatne odepchnięcie co spowodowało jego przebudzenie. Kaldur rozejrzał się dookoła. Wokół niego stała Batgirl, która wyglądała na wściekłą, a zarazem bojąc się go. Spojrzał na swoich przeciwników. Wszyscy leżeli na ziemi zwijając się z bólu, choć jeden z nich leżał już cały zakrwawiony. Do Aqualada dopiero teraz dotarło co zrobił. Wyładował się na zwykłym mieszkańcu Gotham. Był zszokowany. Zszokowanym tym co zrobił, a być może zszokowany swoim zatraceniem w życiu superbohatera.
Spojrzał na Batgirl i powiedział:
- Ja... ja nie wiem co we mnie wstąpiło, przepraszam. Chyba powinienem rzucić te bezsensowne życie superbohatera...
Następnie spojrzał na dzieciaka i powiedział do Batgirl:
Muszę dostarczyć go jakoś do szpitala!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Sro Lut 26, 2014 9:10 pm

Całe szczęście, Aqualad zdołał w porę się opanować. Nie żeby robiło jej to większą różnicę - dałaby sobie radę tak czy inaczej, w końcu trening, który otrzymała od Batmana i Oracle nie poszedł na marne. Po prostu miała za sobą cały dzień, w tym dobrą jego część spędziła na patrolowaniu miasta i naprawdę nie uśmiechało jej się uspokajać byłego super-bohatera, którego na moment spuszczono ze smyczy, po czym odurzony chwilą całkowitej wolności, wpadł w tryb berserk.
Gdy Kaldur doszedł do siebie, powoli się wyprostowała i schowała kij bo, wciąż jednak nie spuszczając z niego oka. Jak każdy członek Batfamily była nauczona, że nie można nikomu ufać od razu, nawet jeśli ich historia nie była naznaczona żadnymi poważnymi wybrykami. O Atlantydzie wiedziała tyle, że za czasów Dicka jako Robina należał do Teen Titans, ale po śmierci Aquagirl odszedł. Nie wiedziała także, jak wpłynęło na niego to wydarzenie, cóż - do tej pory. Wyglądało na to, że było gorzej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
- Dobrze by było, gdybyś darował sobie na jakiś czas. - Przyznała z lekkim skinięciem głowy, oddalając się najpierw do tych mniej poturbowanych dzieciaków. Kątem oka jednak wciąż obserwowała Aqualada, nawet jeśli teoretycznie wzrokiem oceniała obrażenia odniesione przez niedoszłych przestępców.
Słysząc ostatnie słowa "towarzysza", spojrzała na niego, lekko marszcząc brwi. Za pomocą niewielkiej słuchawki umieszczonej w uchu, skontaktowała się z Oracle i poprosiła ją o przysłanie policji i kogoś ze szpitala, możliwie jak najszybciej.
- Najbezpieczniej będzie, jeżeli nikt go nie ruszy przed przyjazdem ambulansu. - Powiedziała spokojnie, kucając przy tym najbardziej poturbowanym nastolatku i kładąc mu delikatnie dłoń na ramieniu. W pewnym momencie westchnęła i skupiła wzrok całkowicie na Kaldurze. - Wybacz, ale na razie wystarczająco "nabroiłeś".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Czw Lut 27, 2014 7:24 pm

Jeszcze raz spojrzał na nastolatka i pokiwał twierdząco głową. Batgirl miała rację. Kaldur wystarczająco dużo dzisiaj zrobił. A poza tym może rzeczywiście będzie lepiej jeśli zrobi sobie przerwę od bycia superbohaterem. Spojrzał na Batgirl i powiedział:
- Tak wiem przepraszam. Po prostu nie daję sobie rady z tym co się wydarzyło. Aquagirl, Liga Młodych, Liga Sprawiedliwych. Teraz to. Mam tego dosyć. Potrzebuję pomocy, a uciekanie w bezsensowaną przemoc nie załatwi moich problemów.
Kopnął kamień leżący nieopadal i kontynuował:
- Niech ten młody przestępca zaczeka na ambulans. Masz rację, tak będzie lepiej. Ja tymczasem, może powinienem odejść. Pewnie ty i tak nie dasz mi potrzebnego wspracia i rozwiązania tych wszystkich kłopotów.
Westchnął. Po czym oparł się o jeden z budynków. Obserwował Batgirl i myślał. Wciąż, nieustannie myślał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Czw Lut 27, 2014 10:41 pm

- Nie wydaje mi się, żebym była odpowiednią osobą do udzielania ci rad, wybacz. - Odpowiedziała łagodnie, w ramach pocieszenia - przynajmniej tego niewerbalnego - kładąc ostrożnie dłoń na ramieniu Aqualada. Nie chodziło o to, że się bała; po prostu nie znała go i nie wiedziała, czy życzy sobie dotyku, tym bardziej od osoby, którą znał dopiero od kilkunastu minut. I to nawet nie z imienia i nazwiska, a z pseudonimu, pod którym znało ją całe miasto! - Ale skoro kiedyś miałeś takie dobre stosunki z Nightwingiem, to pewnie on będzie potrafił jakoś pomóc.
Po tych słowach odwróciła się od Atlantyda i powróciła do poobijanych dzieciaków, czekając na przyjazd policji i ambulansu. W głowie już powoli układała bajeczkę, jaką będzie musiała opowiedzieć policji, żeby wytłumaczyć stan tego nastolatka, który na własnej skórze odczuł frustrację Kaldura. Przez cały czas czuła na karku niezbyt przyjemne mrowienie, które świadczyło o tym, że jest obserwowana. Oczywiście domyślała się, że to był Aqualad, który postanowił jeszcze się nie oddalać. Może to i lepiej. Kiedy policja się zjawiła, wytłumaczyła całą sprawę i zostawiła młodocianych przestępców z czystym (no prawie) sercem, wiedząc, że teraz zostaną już właściwie potraktowani.
- I postanowiłeś coś konkretnego? - Zagadnęła przyjaznym tonem Atlantyda, zbliżając się do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Czw Lut 27, 2014 10:59 pm

Uśmiechnął się do Batgirl, kiedy położyła dłoń na jego ramieniu. Po raz pierwszy od wielu miesięcy poczuł przyjemne uczucie... prawdziwej i bezinteresownej przyjaźni? Tak, to musiało być to, ponieważ atlantyndowi od razu zrobiło się lepiej. Nie postanowił jeszcze co zrobi, ale wolał nie zaglądać do Bludhaven. Kompletnie nie znał tego miasta i osób jakie tam mieszkają. Zdecydowanie wolał Gotham i kto wie? Może się tu osiedli?
Takie myśli towarzyszyły Kaldurowi przez cały czas. Oczywiście przez cały czas obserwował sytuacje wokół niego. Batgirl na szczęście go nie wkopała. Jeszcze brakowałoby tego, że superbohater o pseudonimie Aqualad musiałby walczyć z przyjaciółką Dicka i kilkoma policjantami. Nie chciał tego. Miał dosyć wrażeń jak na jeden wieczór.
Kiedy Batgirl ponownie podeszła do niego pytając go o plany, sam nie wiedział co odpowiedź. Przez ułamek sekundy pomyślał, że może zostanie złoczyńcą. W końcu to dobry biznes. Wszystko za friko, a w obecnym stanie Ligi Sprawiedliwych nie będą w stanie go namierzyć. Wyobraził sobie wzrok Dicka, który odkrył, że to Kaldur jest najgroźniejszym przestępcą w okręgu Gotham. Szeroko się uśmiechnął. Już wiedział co będzie robił przez resztę nocy.
- Wiesz... doszedłem do wniosku, że chyba lepiej będzie jeśli zostanę przestępcą. W końcu się opłaca, nie? A jest wielu facetów, którzy z czystej zemsty mordują ludzi... Prawda? Na przykład taki Freeze. Już wiem co będę robił w przyszłości. A zacznę jeszcze dzisiaj. Stacja benzynowa jest po przeciwnej stronie ulicy prawda?
Zapytał i wyciągnął jeden ze swoich wodnych biczów. Wolnym krokiem zaczął iść w stronę stacji benzynowej. Chciał zabrać troszkę paliwa i kto wie? Może i zamorduje sprzedawcę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Czw Lut 27, 2014 11:28 pm

Stephanie zatrzymała się w bezpiecznej odległości od Aqualada - na tyle niewielkiej, żeby mogli bez przeszkód prowadzić prywatną rozmowę, ale jednocześnie na tyle małej, by mogła w razie czego szybko zareagować. Nie miała doświadczenia w obchodzeniu się z podłamanymi bohaterami, a tym bardziej z tymi, którzy pochodzili z Atlantydy, dlatego wolała działać ostrożnie.
- Nie będziesz miał już odwrotu, jeśli to zrobisz. - Ostrzegła tuż po tym, jak Kaldur wypowiedział pierwsze zdanie. Z serca dobra z niej kobita była i mimo, że nie znała go dobrze, nie chciała, by schodził na ścieżkę. Nikomu tego nie życzyła, nawet najgorszemu wrogowi. W końcu było to spalenie za sobą wszystkich mostów - nawet, jeśli potencjalny przestępca chciałby się "nawrócić", nie dałoby rady.
Przeklęła siarczyście pod nosem, gdy Aqualad zaczął zbliżać się w kierunku stacji benzynowej. Za pomocą wyrzutni linek szybko znalazła się po drugiej stronie ulicy, twarzą w twarz z samozwańczym złoczyńcą, a wyciągniętym z pasa batarangiem wycelowała w rączkę bicza wodnego, mając nadzieję, że w ten sposób da radę wytrącić go z ręki Kaldura.
- A co zrobisz, gdy już dopełnisz zemsty?! - Zawołała nieco głośniej, tym razem porządnie zaalarmowana i nieco wkurzona faktem, że wybór był dla Atlantyda taki prosty. Ot, jak pstryknięcie palcami. I już. Zero ponownego przemyślania. Nic. - Wrócisz z podwiniętym ogonem, błagając o przebaczenie?
Dłonią powoli sięgnęła do tyłu, poniżej peleryny, zaciskając ją na uchwycie rozsuwanego kija bo. Miała jednak nadzieję, że nie będzie musiała go użyć.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aqualad

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pią Lut 28, 2014 10:24 am

Zdenerwował się na nią. Co ona może poradzić? Właściwie to nic, ale zawsze mogła zabrać go do Nightwinga. On wiedziałby co robić. Właściwie to nie robiło już mu to różnicy kogo spotka. Był tak zły i zniszczony od środka, że musiał się na czymś wyżyć. Chciał bić, aby zabić. Nikt nie mógł nic zrobić, aby go powstrzymać. Chyba, że nagle w cudowny sposób pojawił się ktoś z dawnej ekipy, który walnąłby go z dwa razy na orzeźwienie myśli. Kaldur czuł, że zatraca się. Wciąż był zły na siebie i na Ligę Sprawiedliwych. Wciąż chciał dać komuś wycisk, choć w ogóle to nie pomagało.
Wysłuchaj spokojnie słów Batgirl, po czym zapytał:
- A co według ciebie mam zrobić, ahm? Nikt nie chce mi pomóc. NIKT! Ja sam nie potrafię sobie pomóc. Czy lepiej by było jakbym popełnił samobójstwo? Czy lepiej żebym zabił Aquamana, przyczynę wszystkich moich problemów? Nie bój się nie wrócę... Ani po przebaczenie, ani po pomoc.
Odwrócił się na pięcie, po czym przewiesił swój bicz przez kark. I wolnym krokiem kontynuował chód w stronę stacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephanie Brown

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 24/02/2014
Wiek gracza : 20

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pią Lut 28, 2014 12:02 pm

Najwyraźniej Aqualad nie chciał dać się przekonać. Nie trafiało do niego zupełnie nic, czym Stephanie była nieco zdziwiona, bo w końcu jak ktoś, kto przez tak długi czas działał na rzecz dobra, mógł tak szybko, bez żadnych powtórnych refleksji "przesiąść" się na stronę zła? Całe szczęście, osiągnęła jakiś minimalny efekt, bo Kaldur schował broń. Czy udało jej się uratować życie przynajmniej tego, zupełnie niewinnego, mieszkańca Gotham? Miała nadzieję, bo jeśli Atlantyd naprawdę zostanie złoczyńcą, to jedno życie byłoby początkiem odebranie wielu innych.
- Jeśli zaczniesz zabijać, przestaniesz się różnić czymkolwiek od zabójcy Aquagirl. Inni ludzie zaczną szukać zemsty na tobie, rozpoczniesz błędne koło. - Spróbowała jeszcze, chociaż dobrze wiedziała, że jeśli Aqualad podjął już decyzję, nie zdoła go od niej odciągnąć. Przynajmniej nie ona - przecież nawet się nie znali! Po tych słowach oddaliła się i skryła w cieniu, rzucającym przez najbliższy budynek. Człowiek, który nie zdaje sobie sprawy z jej obecności, nie da rady jej zauważyć, natomiast Kaldur - owszem. O to chodziło, żeby wiedział, że jeśli jednak postanowi skrzywdzić pracownika stacji, nie zostanie potraktowany inaczej, niż inni złoczyńcy.
    /z/t x2 -> Stacja benzynowa Diamond Gotham
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 6:52 pm

Cass naciągnęła kaptur na czarne, krótkie włosy, zaraz po tym jak schowała motor gdzieś za kontenerem za śmieci. Naciągnęła pasek od plecaka na ramie. Był ciężki. Właściwie to był prawie wypchany po brzegi książkami, które wypożyczyła z miejskiej biblioteki. Miejsce nie było względnie zaopatrzone, ale znalazła prawie wszystko to o co poprosiła ją Frost. Póki co nie zdobyła jeszcze butli z helem, ani paneli słonecznych, ale szczerze mówiąc do realizacji planu potrzebowała jeszcze jednej, zaufanej osoby. Albo osoby, która nie będzie zadawać zbędnych pytań. Czy taka znajdowała się w kręgu składającym się z małej ilości osób Cass? To się jeszcze okaże.
Dziewczyna nie miała na twarzy już maski, a i strój raczej nie przypominał kostiumu Black Bat. Jedyne co łączyło oba odzienia dziewczyny był ich kolor. Czarna skórzana kurtka była oczywiście rozpięta, a w kieszeniach miała poupychane różne bat zabawki, ponieważ nigdy nie było wiadomo co może ją zastać po drodze. Czarne rozdarte na kolanach spodnie odganiały spojrzenia złodziei. Kaptur zakrywał młodą zbuntowaną minkę oraz siniaki na policzku powstałe podczas walki z Frost.
Przed otwarciem drzwi rozejrzała się jeszcze po to by się upewnić, iż na pewno nikt jej nie śledzi. Gdy utwierdziła się, że nikt nie był na tyle głupi by za nią iść, pociągnęła z impetem za ciężkie metalowe drzwi, który zaskrzypiały metalicznym chrzęstem i weszła do środka. Było ciemno, ale ciemność nie była jej straszna. Cass miała niesamowite wyczucie przy poruszaniu się po omacku, w końcu nie bez powodu ojciec zamykał ją w magazynach uzbrojonych w pułapki. Ruszyła powoli w kierunku małego światełka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 7:17 pm

Killer Frost była bardzo pozytywnie zaskoczona zachowaniem swojej nowej i w ogóle pierwszej uczennicy jaką kiedykolwiek miała. Dziewczyna mimo wielu swoich braków była ambitna i zdeterminowana żeby osiągnąć sukces. Ze swojej strony Killer Frost wykazywała olbrzymią cierpliwość i robiła wszystko, żeby zachęcić, a nie zniechęcić swoją nową podopieczną. Nigdy nie była odpowiedzialną za kogoś, a jednak w tym wypadku sprawiało jej to dużą przyjemność.
Tego dnia zajechała swoim błękitnym samochodem pod umówione miejsce kolejnej lekcji. Tym razem bez żadnego maskującego jej bladość makijażu. Miała na sobie bardzo zwiewne białe szaty. Jej uczennica miała przynieść masę książek tym razem, ale nikt nie obiecywał, że początku będą łatwe prawda?. Stanęła przed drzwiami, ale wiedziała, że nikt ich nie śledził, nie wyczuła, żadnego źródła ciepła. Pchnęła ciężkie drzwi i weszła do środka. Skierowała się pewnym krokiem do źródła światła. Okazało się, że Black Bat znajduje się już na miejscu. Podeszła do niej pewnym krokiem. W pewnym momencie zauważyła, że pierwszy raz widzi ją bez maski. Przechyliła głowę na bok jak ciekawskie małe dziecko i przypatrywała się jej. Podeszła następnie bardzo blisko dziewczyny i przejechała dwoma palcami delikatnie po jej policzku.
-Jesteś śliczna i mądra. Jakbym była facetem zapewne chciałabym się z Tobą zabawić przed lekcją, tu na stole rzuciła unosząc kąciki ust do góry w uśmiechu.
-Przyniosłaś wszystkie książki? Napisałaś to co prosiłam o paraliżujących truciznach? zapytała, jednak nie tonem niecierpliwego nauczyciela, a raczej kogoś dumnego z osiągnięć swojego podopiecznego.
-I jak smakuje wolność robienia tego co chcesz? zapytała przyglądając się dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 8:03 pm

Fakt, Cass jak na stan jej umysłu była całkiem lotna. Cóż dziury w edukacji musiały być załatane, albo wręcz przeciwnie, to że nie pięła się po szczeblach edukacji dawało jej świeże spojrzenie na tematy poruszane przez Frost. Dziewczyna również potrafiła myśleć bardzo logicznie. Nie była humanistką, która rozmyślała na temat ułożenia jak najpiękniejszego zdania okwitające w nie wiadomo jakie epitety. Cass waliła prosto z mostu. Duża w tym zasługa Frost, która okazała się być bardzo cierpliwa i potrafiła wysublimować słowa tak, by taki laik jak Cass potrafiła na spokojnie zrozumieć o co dokładnie chodziło.
Oczywiście nie wszystko szło gładko. Dziewczyna miewała kryzysy i złościła się gdy coś jej nie wychodziło. Z boku wyglądało to dość zabawnie, ponieważ wielka bohaterka rzucała albo ołówkiem gdzieś przed siebie albo darła kartkę z ćwiczeniem. Fakt zachowywała się jak dziecko, lecz spokój Frost i jej upór potrafił postawić Cass do pionu.
Dziewczyna słyszała jak ktoś wchodzi do środka opuszczonej fabryki, więc zaczaiła się gdzieś w cieniu. Jednak gdy spostrzegła, że to Frost, wyszła jej na przeciw. Uśmiechnęła się delikatnie czując dotyk na swoim policzku. Tyle czułości i zainteresowania nie otrzymała od swojej matki. Cass nawet zaczęła się zastanawiać czy białowłosa ma swoje dzieci. Niestety nie miała odwagi by zadać to pytanie.
Kolejne słowa Frost wprawiły dziewczynę w osłupienie i zakłopotanie. Spuściła wzrok, a policzki zaróżowiły się w rumieńcu. Na szczęście było zbyt ciemno by móc dostrzec jak bardzo się zawstydziła. Zastanowiła się co by na to powiedział Blackwatch, ale zaraz odgoniła te myśli, w końcu przyszły tu pracować, a nie plotkować o chłopakach. Zresztą ani razu nie wspomniała, że jest w związku. Co prawda ostatnio nie miała czasu by się z nim zobaczyć, w końcu dnie starała się spędzać na nauce, a wieczory na patrolu i spotkaniach z Frost. Tajnych spotkaniach. Bat Team był raczej przyzwyczajony do tego, że znikała bez słowa, toteż obyło się bez zbędnych pytań.
- Dziękuję. - Wydukała, bo w sumie nie wiedziała do końca co ma odpowiedzieć. Potraktowała to jako komplement.
- Prawie wszystkie. Niestety Gotham nie jest zaopatrzone w niektóre pozycję. - Dodała kładąc plecak na stole. Wyjęła książki i skoroszyt, w którym była zadana praca domowa. Dziewczyna napisała ją na komputerze, ponieważ tak było prościej. Chciała również oszczędzić oczy Frost, ponieważ biedaczka musiała by rozszyfrowywać bazgroły.
- A co do wolności to ciężko powiedzieć. - Odparła krótko. Cóż, ostatnio nie miała czasu by się nią nacieszyć. Zresztą jeszcze nie do końca rozumiała ideę bycia wolnym. Było jej dobrze tak jak jest. Słowa Frost poszły trochę w niepamięć, zastąpiły je informację dotyczące trucizn paraliżujących.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 8:30 pm

To właśnie zdolność logicznego myślenia była w obecnej sytuacji najważniejsza, a nie bycie humanistą. To nie było kółko literackie, tylko szkolenie się w tym co ważne dla bohatera. Killer Frost miała pokaźną kolekcję naprawdę starych książek, jednak na zdolności literackie przyjdzie czas na samym końcu, jest w końcu tyle ważniejszych spraw. Killer Frost cieszyła się, że udało się jej tak dobierać słowa by Black Bat rozumiała jej słowa w mig bez najmniejszego problemu. Potrafiła też jak się okazuje tłumaczyć wszystko jasno i zwięźle. W sumie to sama nie wiedziała, że jest do tego zdolna.
Za każdym razem kiedy dziewczyna rzucała ołówkiem, kartką czy nawet książką Killer Frost udawało się łagodzić jej nerwy i sprawić, żeby jej uwaga wróciła na właściwy tor. Samo to jak na siebie oddziaływały znaczy, że potrafią się dobrze dogadać.
Niestety Killer Frost dzieci nie miała, a teraz już nawet mieć nie mogła. Przynajmniej mogła uprawiać sporty łóżkowe bez żadnych konsekwencji. Może to jednak właśnie ten brak dzieci sprawił, że właśnie teraz ujawniły się jej instynkty macierzyńskie.
-Nie dziękuj. Powinnaś być bardziej doceniana rzuciła. Potem pokręciła głową ze zrezygnowaniem. W tym mieście faktycznie nie było niczego ciekawego.
-To i tak cud, że znalazłaś aż tyle w Gotham! powiedziała kwaśno. Wzięła skoroszyt i zaczęła czytać kiwając potakująco głową. Na koniec uśmiechnęła się.
-Wspomniałaś nawet o fosforze, to dobrze. Paskudna sprawa, rany się ciężko goją. Dopisz jeszcze cyjanek. Stara trucizna, popularna z dwieście lat temu, ale jestem pewna, że jakby ktoś jej teraz użył to policja nie miałaby o tym pojęcia bo jest zapomniana uśmiechnęła się jeszcze szerzej i narysowała na kartce ze skoroszytem dużą, uśmiechniętą buźkę i podała jej.
-Jestem naprawdę z Ciebie dumna Black Bat powiedziała i podeszła bliżej niej siadając na brzegu dużego stołu. Położyła rękę na ramieniu dziewczyny.
-Black Bat....nadałaś mojemu życiu większy sens.... przyłącz się do mnie. Oferuję Ci wszystko czego pragniesz. Wolność. Swobodę. Wiedzę. Walkę do zwycięstwa bez żadnych ograniczeń. Każde Twoje marzenie zostanie spełnione. Obiecuję powiedziała nie spuszczając wzroku z dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 9:24 pm

Cass humanistką nie była, ponieważ nawet gdy zadawała cios, to nie był jakiś finezyjny, czy okraszony pompatyczną, bądź zabawną przemową. Dziewczyna waliła tak by zabolało i otumaniło, ewentualnie pozbyło przytomności.
Frost natomiast stawała na wysokości zadania. Właściwie granica między byciem wrogiem Batmana, a kimś bliskim dla Cass zaczęła powoli zacierać, aczkolwiek dziewczyna siliła się na bycie czujną. Było ciężko, ponieważ nie zawsze potrafiła się skupić na obu rzeczach na raz. W pewnym momencie zaczęło to być wręcz męczarnią, więc analizując zyski i straty z tej znajomości postanowiła zaufać Frost. Stwierdziła, że najwyżej się zawiedzie albo sparzy. Wartość przekazywanych przez nią informacji była zbyt wysoka i cenna dla Cass, ponieważ teraz dziewczyna będzie wiedziała jak sobie pomóc w kryzysowych sytuacjach. Co prawda pas z kieszonkami stanie się o wiele cięższy, ale przynajmniej będzie czuła się bardziej bezpiecznie.
Zaskakujące było to jak dobrze Frost radziła sobie z humorkami Cass. Oczywiście nie była, aż tak nieznośna, ponieważ bardzo poważnie, jak na swój wiek, podeszła do tematu zdobywania wiedzy od białowłosej. Mimo to miała chwilę zwątpienia i zniecierpliwienia. Nie zawsze również o wszystkim pamiętała, więc to wywoływało złość na samą siebie. Wtedy właśnie wątpiła w swoje umiejętności i dochodziła do wniosku, że do niczego innego się nie nadaje. Nie ma co się oszukiwać, Cass miała bardzo zaniżoną samoocenę w kwestiach swojej edukacji oraz obycia w życiu społecznym. Pewna siebie czuła się mając zakrytą twarz maską Black Bat.
Dziewczyna również nie wiedziała co Frost miała na myśli mówiąc, że powinna być bardziej doceniona, więc spojrzała na kobietę pytająco. Co jak co, ale od pewnego czasu nie mogła narzekać na brak komplementów. Fakt, zaczęła częściej wychodzić i szwendać się po mieście bez maski. Dzieki temu poznała parę interesujących osób, które wcale nie miały problemu z zaakceptowaniem jej cichej i bardzo tajemniczej natury. Może o to chodziło kobiecie?
Widząc zadowolenie kobiety uśmiechnęła się ładnie pod noskiem i gdy z powrotem otrzymała skoroszyt zabrała się za dopisywanie cyjanku. Cass nieporadnie złapała za ołówek i zbliżyła do kartki. Zawahała się, co trwało dosłownie parę sekundek i zaczęła brzydko bazgrolić pismem, którego żaden lekarz by się nie powstydził.
Ponownie uśmiechnęła się gdy Frost przyznała się do bycia dumną z postępów w nauce Cass. Siedząc przy stoliku podniosła wzrok, by ukazać uśmiechniętą twarzyczkę. Jednak słysząc propozycję Frost uciekła spojrzeniem gdzieś w bok. Nie wiedziała czy jest gotowa na porzucenie Bat Family, w końcu niedawno co do nich wróciła.
- Muszę się nad tym zastanowić. Cały czas czuję, że muszę chronić Gotham... - Odparła mając nadzieje, że Frost się na nią nie obrazi. I tak w końcu miała ją po swojej stronie, także w sytuacji pod bramkowej, przy spotkaniu Batmana i Frost, nie wiedziała by jak się zachować. On był dla niej jak ojciec, a białowłosa powolutku zaczynała być jak jej matka. Propozycja była bardzo kusząca, ponieważ dzięki wolnemu czasu Frost, który poświęcała na edukacje Cass, ta stawała się nieco pewniejsza siebie. Zresztą trening z osobą z nadprzyrodzonymi zdolnościami również był dla dziewczyny bardzo ważny, ponieważ mniej więcej będzie wiedziała czego po takim przeciwniku można się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost

avatar

Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 9:51 pm

W sumie skuteczność ciosu liczyła się najbardziej więc Cass przodowała właśnie w tym co było najważniejsze. Zabawne teksty były specjalnością Killer Frost zarówno przed jak i po zadanym ciosie. To jednak zależało od charakteru. Black Bat była niewątpliwie bardziej skryta, zresztą nie ma się co dziwić. No i Killer Frost zawsze mogła liczyć na swoje moce, nawet kiedy wydawała się całkowicie bezbronna. Młodsza kobieta nie miała tej przewagi niestety.
Killer Frost robiła wszystko, żeby utrzymać to zaufanie, nawet ze swojej strony poszła na ustępstwo. Mianowicie mimo faktu, że wciąż nie otrzymała helu i paneli słonecznych postanowiła pomagać dziewczynie dokładnie tak jak obiecała. Spodziewała się, a może raczej czuła, że korzyści mogą być dużo większe niż jakiś pojedynczy przedmiot.
Może dlatego białowłosa podchodziła w ten bardzo wyrozumiały i cierpliwy sposób bowiem sama pamiętała jak to jest na studiach. Nie wszystko wchodzi do głowy od razu, to było po prostu naturalne. Niska samoocena Black Bat jedynie była przeszkodą, ale i z tym sobie poradzą. Uśmiechnęła się widząc pytające spojrzenie.
-Nie słyszysz zbyt wielu komplementów na co dzień prawda? Nikt nie docenia jak cudowną istotą jesteś powiedziała zamyślonym tonem. Naprawdę Batman marnuje taki talent, trzymając go praktycznie w klatce. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej widząc jak dziewczynie nieporadnie pisze. Pozbawiono jej po części jednej z podstawowych umiejętności. Poza szkoleniem na mordercę, na pewno można było dopilnować przynajmniej tego! Najważniejsze jednak, że sama się rozczytuje. Słysząc odpowiedź Black Bat zsunęła się ze stołu i przykucnęła przy niej ujmując dłoń Black Bat między swoje dwie.
-Popatrz na mnie. Nie jesteś ochroniarzem do wynajęcia. Jesteś kimś o wiele więcej. Jesteś cholernie niebezpiecznym wojownikiem. I powinnaś być z tego i z siebie dumna, a nie wstydzić się tego. Sięgnij po to co Ci się należy, a czego każdy Ci odmawiał. Nie jesteś nic winna tym ludziom. Czy ktoś z nich próbował Cię uratować jak byłaś małym dzieckiem? Nie. Tak samo jak nikt nie próbował mnie uratować z tego cholernego silnika, sama się uwolniłam. Nikt nam nie pomógł. Dlatego nikt nie zrozumie nas tak jak my siebie nawzajem. Wyjęła nóż zza paska i wbiła go w stół.
-Pytanie jest proste. Co myślisz widząc ten nóż? Jak ładnie wyglądałby na ścianie? Czy jak dobrze przecina skórę i jakie obrażenia można nim zadać? Myślę, że odpowiedź też jest prosta wstała i wyciągnęła do niej rękę.
-Przyłącz się do mnie, a obiecuję, że już nigdy nie poczujesz się nic nie warta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat

avatar

Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   Pon Cze 23, 2014 11:36 pm

Cass raczej nie stosowała żadnych zabawnych powiedzonek. Walka byłą dla niej zbyt poważną sprawą by móc sobie jeszcze potem żartować. Co prawda często takie były nasiąknięte sarkazmem i raczej negatywnym wydźwiękiem i te nawet dziewczynie się podobały, ale póki co nie pokusiła się o wredne komentarze. Kto wie... może w przyszłości to się zmieni.
Fakt Cass w walce mogła liczyć tylko i wyłącznie na swoje umiejętności wyćwiczone od najmłodszych lat. Niewinna buźka mogła być bardzo złudna. Na szczęście dla wrogów BB, chowała ją za maską, która w tym stroju zasłaniała nawet włosy.
Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy na jakie ustępstwa szła Frost. Była co prawda zdziwiona, iż kobieta ani razu nie zapytała się o obiecaną przesyłkę, ale stwierdziła, że po prostu jej ufa. Cass zresztą zamierzała spełnić obietnice i dostarczyć kobiecie hel jak i panele słoneczne, tylko w innym terminie. Na razie pracowała nad organizacją.
- Parę ostatnio usłyszałam. - Uśmiechnęła się, a po jej spojrzeniu można było wywnioskować delikatne rozkojarzenie, ponieważ wspominała słowa BW. Zaraz jednak przygryzła dolną wargę, co by bólem się nieco ocucić i wróciła do zapisywania notatek.
Gdy kobieta zsunęła się ze stołu i chwyciła dłoń Cass, ta odłożyła ołówek i skupiła wzrok na bardzo bladej twarzy kobiety. Dłonie miała przyjemne chłodne, a i sam gest był bardzo przyjemny, więc postanowiła nie uwalniać ręki. Wysłuchiwała się w słowa Frost z zaciekawieniem i przejęciem. Po części miała rację, ale tylko po części, w końcu jej stwórca nie był Batmanem, a jej rodzonym ojcem, który zmuszał ją do katorżniczych treningów. Troszkę dziewczynie zaczęło się mieszać w głowie od zbyt dużej ilości postaci, które przebiegały przez jej myśli, gdy Frost koncertowo wymieniała argumenty, za tym, by się do niej przyłączyła.
Gdy nóż został wbity w stół, nawet nie drgnęła jej powieka. Dziewczyna zbyt dobrze znała mowę ciała, by dać się oszukać i pomyśleć, iż cios będzie wymierzony, chociażby w drugą rękę, która leżała na blacie.
- Ale... to nie tak. Wiem, że dla nich jestem warta, tylko... - Spuściła wzrok. Cass nie potrafiła i nie lubiła się zwierzać. Nie była przystosowana do ujawniania swoich emocji, tym bardziej, w sytuacji, gdzie w głowie miała ogromny mętlik.
- Jak w ogóle masz na imię? - Zapytała, ponieważ uświadomiła sobie, że oprócz pseudonimu Killer Frost, nic nie wie o białowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Old Soder Cola Plant   

Powrót do góry Go down
 
Old Soder Cola Plant
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: