PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Doki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 26

PisanieTemat: Doki   Sro Lut 05, 2014 12:06 am


_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Nie Sty 04, 2015 3:12 pm

Noc nastała nawet ciężko powiedzieć kiedy.
Pracownicy uwijali się jak mrówki, małe nic nie znaczące owady chcące żyć. Ale nie zasługujące na ten przywilej. Oni zasługiwali jedynie na przeszywające ich uczucie, które sprawi że przestaną się przejmować problemami dnia doczesnego. Nadeszła era strachu...
Wolnym krokiem między budynkami szedł mężczyzna, ubrany w marynarkę i dziwną maskę. Gdy był blisko bramy odezwał się do niego strażnik...
-Ej, tu nie wolno wchodzić. Wypad świrusie!
Stanął w miejscu i powoli spoglądnął na prawo, w okienko.
- Czyżby? - powiedział tuz po ty jak wypuścił facetowi w twarz trochę gazu strachu. Efekt dla strażnika był dość zaskakujący. Nie spodziewał się zobaczyć tego czego sie brzydził, czyli robaków...

Odskoczył i krzycząc by ten przestał zwijał się na podłodze z obłędnego strachu.
-Mam tu spotkanie... - krótko stwierdził Jonatan i ruszył przez bramę aż do budynku A2 w którym dziś powinien na niego czekać inny oryginalny psychopata. Udało mu się skontaktować z jokerem,a dziś wypadała noc kiedy to mieli się spotkać. Znowu...
Tym razem nikt go juz nie widział, unikał zresztą światła lamp. Gdy dotarł na miejsce, uderzył swoim toporkiem w kłódkę i wszedł do środka. Smród stęchlizny i metalu był mocny, po chwili już odnalazł włącznik światła.
Po kolei wszystkie rozjaśniły pomieszczenie.

Crane rozglądnął się i zauważył że na środku metalowego budynku stał stół a przy nim 8 krzeseł.
- Wszystko przygotowane, jak miło...

Pare dni wczesniej jakiś bandyta pod groźbą śmierci musiał odnależć klauna, a następnie przekazać mu informacje o spotkaniu. Ciekawe co się z nim stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Sty 06, 2015 1:37 pm

Wiadomość, wiadomość, wiadomość... dostawał wiele takich i część była od mniej psychopatycznych, za to fanatycznych fanów, którzy chcieli być tacy jak on, albo przynajmniej zrobić wszystko aby mu się przypodobać. Ten liścik jednak przeczytał i nie wyrzucił go od razu po dotarciu do końca pierwszego zdania. Mimo to początkowo nie był zainteresowany spotkaniem, o czym świadczyło to, że kilka pierwszych opuścił. Wreszcie jednak trafił się taki dzień, że wyjątkowo mu się nudziło, więc sam wysłał liścik w przepięknej kopercie do prawowitego odbiorcy wraz z adresem gdzie mogliby się zobaczyć twarzą w twarz. Co prawda jego twarzy by nie zobaczył, ale może udawać, co nie? Joker nie tak do końca pojawił się znikąd niczym Straszek. Podjechał w okolicy swoją furgonetką zostawiając ją w jednej z alejek. Większość osób miała go za nieobliczalnego, ale głupi nie był toteż zostawił pojazd w miejscu do którego w razie czego łatwo się dostanie i zwieje. Oczywiście wpierw zapewniając sobie wielki styl! Podszedł do bramy, lecz lekko zawiedziony zauważył iż nikogo przy niej nie ma. Zerknął powolutku w okienko obok siebie i zauważył jakiegoś faceta wijącego się ze strachu na ziemi.
-Widać spóźnię się w wielkim stylu...- stwierdził klaun przyglądając się ofierze Stracha. No przecież każdy głupi pozna, że to jego robota! Z drugiej strony... zawsze może się okazać, ze strażnik to po prostu wariat. No cóż. Nie zwracając już na to uwagi Joker poprawił sobie swoją marynarkę i ruszył przed siebie. Na nikogo nie trafiając doszedł do budynku gdzie umówił wizytację, spotkanie czy jak to tam nazwać, no! Kłódka od drzwi była rozwalona. Przed wejściem teatralnie jeszcze raz poprawił swój wygląd, w tym marynarkę oraz włosy. Szkoda, że nie ma tu lustra, bo by się przejrzał dla pewności. Pociągnął za klamkę wchodząc do środka. Światła były rozjaśnione, to co przygotował jakiś czas temu wciąż stało na swoim miejscu, a jego gość honorowy... również był na miejscu tak jak się spodziewał.
-Straszek! Jak miło, że się pojawiłeś! Wybacz mi to nieeleganckie spóźnienie. Korki to plaga dzisiejszych czasów. Dziwne, że jeszcze jej nie wytępili, nieprawdaż?- rzucił w kierunku Stracha, po czym zamknął za sobą drzwi aby nikt im nie przeszkadzał. Odwrócił się na pięcie w stronę stołu z ośmioma krzesłami i ruszył w ich stronę.
-Proszę, rozgość się! Może herbatki? Kawy? Ciasteczka? Chociaż nie... pytam z grzeczności, bo i tak nie mam niczego przy sobie. Taki jestem zajęty.- stwierdził podchodząc do krzesła, które rzecz jasna było podpisane literką "J" świadczącą o tym, że zarezerwował je sobie. Strach mógł sobie za to wybrać dowolne miejsce. W końcu to gość honorowy! Klaun rozłożył się na krzesełku i położył obie nogi jedna na drugiej na stoliku.
-Więc...- nie dokończył zdania i w mgnieniu oka zmienił wyraz twarzy z rozbawionej w poważną. Tak to było w jego przypadku. Nigdy nie wiadomo kiedy się uspokoi lub zacznie szaleć. Albo co gorsza czy zaraz nie wbije Strachowi widelczyka w rękę. Było to troszkę kuszące, ale niestety nie czas na zabawy. Wpierw chciał usłyszeć po co jechał taki kawał drogi z... znikąd. Tak czy siak jego ostatnie słowo świadczyło o oczekiwaniu aż Straszek wreszcie wykrztusi z siebie po co wysyłał kogoś na pewny los z rąk Klauna tylko po to by się z nim spotkać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Sty 06, 2015 3:06 pm

Jednak przybył. Crane nie przepadał za środkami transportu zmechanizowanego. Przynajmniej ostatnio. Zresztą na niego nikt nie zwracał uwagi gdy był... w ubraniu cywilnym...
Wracając do niecodziennej sytuacji.
Joker nie należał do tych osób którym Strach by ufał. Zresztą on nikomu nie ufa.
Usiadł na krześle naprzeciwko niego, by stół odgradzał go od psychola.

Na pierwsze zdania klauna nie odpowiadał, jeno patrzył się przez maskę jakby te żarty go wcale nie bawiły. I tak rzeczywiście było. Lecz w końcu żartowniś zamilkł oczekując na odpowiedź.
- Śmieszne... Strasznie śmieszne... Wracając, od jakiegoś czasu po tym mieście grasują jakieś szumowiny. Każdy myśli że jest tu panem i władcą. Nie sądzisz że wypadało by to zmienić?
Splótł palce u rąk i przyglądnął się swojemu rozmówcy.
- Oni są bardzo poważni, wypadałoby ich rozśmieszyć ale tak dobrze. Byli by ci dozgonnie wdzięczni...
Jedną ręką sięgnął do pasa i rzucił na środek stołu papier, zgniecioną kulkę papieru.
- Umiesz czytać prawda? To zobacz...
Na kartce po rozwinięciu można było zauważyć wyrywek z gazety "Bank znowu obrabowany".
Było upaprana krwią i juz trochę rozmazana, ale czytając dalej można było się dowiedzieć "Na miejscu zbrodni znaleziono zakrwawione ciała policjantów, najwyraźniej poprzebijanych przez bardzo wielkie przedmioty oraz kilka zagadkowych- wydawałoby się wyrzuconych przez okno. Jedna z ofiar tuż przed śmiercią w szpitalu zdażyła powiedzieć co widziała- Żywa maź, i upiór rodem z koszmaru mieszający w głowach. Ile w tym prawdy, nie wiadomo".
-Czas na czystkę, oczyszczenie, katharsis. To nie pieniądze czy sława, tu chodzi o ideę. Przywróćmy to miasto prawdziwym złoczyńcom, i wykończmy pseudo-herosów i pseudo-złoczyńców. Twoje metody działania, oraz moje razem.
Uwaznie przyglądał się klaunowi i czekając na odpowiedź przygotował sobie gaz strachu w razie W, oraz toporek który miał u boku cały czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Sty 06, 2015 3:43 pm

Przybył, przybył.Czemu miałby tego nie zrobić? Jak on organizuje jakieś imprezy to zawsze się pojawia. Jemu środki transportu zmechanizowanego musiały wystarczać, bo był na tyle oryginalny w swej oryginalności, że wręcz wyróżniałby się z tłumu zwykłych obywateli tego miasta. W gruncie rzeczy o to mu właśnie chodziło, lecz nie zamierzał ułatwiać sobie powrotu do Arkham. Zresztą ci co myśleli, ze go tam wsadzają zawsze byli w błędzie. Przecież Joker w swej pomysłowości zawsze tam trafiał wtedy i tylko wtedy gdy tego chciał. No a kiedy naszła go ochota na spacer poza murami ośrodka psychicznego to zawsze korzystał sobie z takiej okazji. Na moment zamyślił się w tych wspomnieniach starych dobrych czasów. Szybko go jednak do rzeczywistości przywrócił zgryźliwy głos Stracha, który jak zawsze był tym nudniejszym w trakcie rozmów. Joker siedział jednak cicho do czasu aż Straszek rzucił w jego stronę kulkę papieru, którą była gazeta, a przynajmniej jakiś jej fragment.
-Uwielbiam czasopisma kulinarne.- skomentował wstając by sięgnąć po zwitek gazety. Rozłożył go by przeczytać i wciągnął się na moment w lekturę. Gdy czytał można było z jego strony dosłyszeć mruczenie "Bla bla bla bla bla". Wreszcie wyrzucił fragment gazety gdzieś za siebie i westchnął ze zrezygnowaniem.
-Gdzie te czasy gdy po ulicach grasowali złoczyńcy lepszego kalibru. No a już myślałem, że udało mi się "naprawić" to miasto. Ts ts ts...- stwierdził i mlasnął kilka raz na końcu swojego zdania. Klaun też miał kilka asów w rękawie. Dosłownie i w przenośni. Na żadne spotkania nie przychodzi nieprzygotowany. Nie zamierzał jednak nic na razie zdradzać. Nawet o tym nie myślał, bo nie daj Boże wygada wszystko na głos! To musiała być niespodzianka! Rzecz jasna jeśli zajdzie potrzeba na pochwalenie się nią.
-Nie, nie, nie. Tak nie może dalej być! Przyjacielu, masz całkowitą rację! Weź uściśnijmy sobie dłonie.- w tym samym czasie wstał od stolika i teatralnie wysunął rękę przed siebie czekając na reakcję Stracha. Prawdopodobnie nie uściśnie ręki tzw. psychola. Gdyby jednak tak by się stało to o dziwo nic by nie spotkało Stracha. Najlepsze są takie kawały, których nikt się nie spodziewa z czyjejś strony! W ten czy innych sposób po paru chwilach Joker przeszedł do jakiegoś tam sedna sprawy.
-Skoro to co piszą w gazetach to prawda to ktoś psuje mi zabawę na którą pracowałem przez tyle lat. Ale jaki cel masz w tym ty, mój drogi Straszku? Chodzi ci o ideę? Tylko? Zadbanie o to by Gotham pozostało w rękach prawdziwych złoczyńców, degeneratów i świrów? To ostatnie nie nawiązuje do mnie, choć jestem szalony, hi hi hi. Swoją droga mówiłem ci o tym, że ta twoja maska wygląda jak worek na ziemniaki? Mało oryginalne! Równie dobrze mogłeś zrobić otwory w koszu na śmieci i go sobie założyć na twarz.- wyrzucił z siebie dość długi monolog i zaczął sobie krążyć po pomieszczeniu/ W gruncie rzeczy przemieszczał się jednak wokół stolika. Taka najczęściej była jego strategia. W ten sposób nieraz zdarzało mu się nieco dekoncentrować swoich rozmówców, co w pewnych kwestiach dawało mu przewagę.
-Nie krytykuję cię, Strach! Byłoby jak za starych dobrych czasów! Wspólne żarty, rozwalenie paru szpitali... przydałby się też Batman. Ostatnio słabo go widuję. To też trzeba zmienić. Jestem ciekaw co tam u mojego najlepszego kumpla.- ostatnią połowę tej wypowiedzi zaczynającą się od Batmana mówił już bardziej do siebie. W rzeczy samej od dawna nie widział się z Gackiem. Niemal zaczynał za nim tęsknić. Chlip!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Sty 06, 2015 6:42 pm

Ach, Arkham, tyle pięknych wspomnień. W końcu tuż zanim go w nim zamknięto, pracował tam i sporządzał portrety psychologiczne. Joker miał ten portret bardzo ciekawy, i nie wydawał sie dobrym towarzyszem takich akcji, no może poza tym że świetnie odwracał uwagę. Ale cóż, te nic nie wiedzące o prawdziwym pięknie jakim jest strach, te głupie matoły z policji tego nie rozumiały, sądziły że Jonathan jest psychopatą, jak bardzo się mylili, to Scarecrow był szalony.
I to on miał wielkie marzenie pomsty na obywatelach całego Gotham.
Gdy Joker zaproponował uścisk dłoni, rzeczywiście Strach nie opowiedział na gest, bo znał klauna.
- Nie chcę cię urazić ale nie...
Po chwili zirytowany monologiem wstał w momencie gdy ten powiedział "ideę".
Przekręcił karkiem w kółeczko i pokazał ręce na widok Jokera.
- Zemsta Joker. Zemsta. Oni wszyscy zginą- błazen kontynuował wywód ale równo z nim tylko po drugiej stronie stołu szedł Strach, nieco oryginalnym chodem, aż do momentu gdy pan J skończył mówić - Zawsze dużo gadałeś. Znam cię bardzo dobrze, nie kantuj. Ostrzegam cię choć wiem ze to nie zadziała. Po prostu ostrzegam dla... swojego widzimisie. Mam swój interes i to cię nie musi obchodzić.
Rozmowa poczęła iść w niepowołanym kierunku a Crane liczył się z czasem. No i oczywiście z świrniętym nożownikiem chętnym poderżnąć mu gardło, a może i nie. Ręce obniżył i jedną ręką szybko wyjął z kieszenie małe urządzonko wypełnione skroploną toksyną, która jednak mogła w formie gazowej całkiem ładnie się rozprzestrzenić.
- Mamy wspólny cel Joker. Wspólny cel, wspólnych przeciwników i wspólnie możemy dokonać tego, czego nikt wcześniej nie dał rady. Wchodzisz w to? Bo jeśli tak to trzeba zacząć od miejsc które najbardziej bolą. Zaprowadźmy to miasto w odmęty strachu, rozpaczy i...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Sty 06, 2015 7:36 pm

Joker teatralnie się obraził gdy Straszek odmówił mu uściśnięcia dłoni, lecz w późniejszym czasie zdawał się tym nawet zbytnio nie przejmować. Albo po prostu udawał, albo co bardziej prawdopodobne naprawdę miał to gdzieś. Kiedy jednak Crane zaczął swoje wyjaśniać Klaun zaczął otwierać i zamykać rękę w charakterystyczny sposób pokazujący, że to raczej Straszek lubi sobie paplać, ale na nudne sprawy czasami. Kiedy umilkł pan J postanowił ponownie zabrać głos w tej jakże "interesującej" konwersacji.
-Masz rację, nie interesuję mnie to. Swoją powagą dorównujesz jedynie Batsowi. Z nim to przynajmniej jest więcej zabawy.- można powiedzieć, że w tej chwili na swój sposób skrytykował Scarecrowa, lecz ten prawdopodobnie się tym nie przejmie. W gruncie rzeczy mało kto brał opinie Jokera na poważnie. Z drugiej strony już jego samego traktowano na poważnie. W końcu nieraz słowa przeradzał w czyny i wystarczyła chwila nieuwagi by skończyć z jego rąk marnie... lub za sprawą któryś z jego zabawek... albo po prostu pistoletu, noża lub łomu. Do wyboru, do koloru. Czy w ogóle miał cokolwiek przy sobie? Pewnie! Inaczej czułby się goły. Może nie dosłownie... a co jeśli jednak? Sam zbaczał z tematu. Strach znowu zaczął mówić coś o wspólnym celu. Miał rację do pewnego momentu. J jakby chciał to sam byłby w stanie to wszystko zrobić. Po prostu nie miał w zwyczaju wyciągać wszystkich kart z rękawa za jednym razem. Zaskoczony zerknął na Straszka, gdy ten niespodziewanie zamilkł.
-Co? Znaczy, że ja mam dokończyć? Wybacz, nie wymyśliłem żadnej puenty na poczekaniu.- stwierdził wyprostowując się i nie spuszczając wzroku ze swojego rozmówcy. Na moment zapadła niezręczna cisza oraz chwila napięcia. Pewno Strach zaczynał mieć wątpliwości czy to spotkanie skończy się dla któregokolwiek z nich dobrze. Nagle jednak sytuacja się zmieniła.
-Sęk w tym aby iść niezgodnie z planem. Widzisz, Gotham jest jakie jest bo wszyscy podążają według określonego planu. Nie narzekają na plan. Gdy w gazecie pojawi się, że jakiś pedofil został zadźgany to się tym nie przejmą. Ale gdyby to była śmierć burmistrza... wszyscy by powariowali!- czyżby Joker sugerował uderzenie m.in w burmistrza? Kto tam wie. Z drugiej strony Klaun pewno nie miałby skrupułów by "pobawić" się z samym prezydentem USA gdyby miał taką okazję. No i chęci, oczywiście. Tymczasem dwójka jednych z najniebezpieczniejszych kryminalistów wciąż stała po przeciwnych stronach stołu. Nie na długo, bo Joker wskoczył na stół i gdy znalazł się na jego środku przykucnął by znaleźć się na wysokości głowy Crane'a. Wypadało spoglądać rozmówcy w oczy. Tym bardziej w przypadku Jokera, choć czasami niektórzy radzą unikać z nim kontaktu wzrokowego.
-Tylko, że my nie do końca jesteśmy tacy sami. Nie jesteśmy sobie przeznaczeni Crane. Ty lubisz straszyć ludzi. Baaaaa, jesteś niczym upiór w halloween lubiący zabierać dzieciom cukierki gdy te upuszczą torby podczas ucieczki. Ja za to lubię wywoływać uśmiech na ich twarzach. Zupełnie taki jak ja mam teraz.- w tejże chwili uśmiechnął się w swój psychopatyczny sposób, lecz równie szybko zniknął gdy coś mu się przypomniało.
-Przy okazji, czy opowiadałem ci skąd mam te wszystkie blizny?- po tym pytaniu przekręcił głowę na bok i zerknął wyczekującą na Straszka ciekaw jego odpowiedzi. Jego pamięć niekiedy zawodziła i już nie pamiętał czy akurat jemu o tym opowiadał. No a ta historia była dość ciekawa! Zresztą opowieści wujka Jokera zawsze są interesujące. Wystarczy poczytać recenzje na internecie. Tak czy siak wyglądało na to, że Klaun na swój sposób był po części zainteresowany propozycją Stracha, choć jak zawsze jawnie okazywał swoją niechęć do jego metod. Wywoływanie strachu, phi! Lepiej rozbawiać masy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Sty 07, 2015 4:22 pm

Scarecrow nie był zdziwiony, a wręcz znudzony wskokiem na stół, który J zrobił niby "niespodziewanie". Momentalnie cofnął się dwa kroki w tył.
Nie miał ochoty na zabawę, ale jeśli klaun chciał trochę rozrywki, to dobrze. Zabawmy się w dom strachu... Urządzenie wypadło mu z rąk cicho, gdy Joker opowiadał swe teorie na temat Stracha.
Zaśmiał się w momencie gdy ten spytał o blizny. Schylił lekko głowę, by mieć lepszy widok na szyję i ręce błazna.
- Też mam dla ciebie ciekawostkę...
Pach, urządzonko lekko wcisnął nogą jednocześnie je aktywując. Cały czas był gotów sparowac ew. atak. Spoglądnął w twarz świra.
-Przyjrzyj się bliżej mojej masce. Co widzisz?
Nie zamierzał zabijać Jokera, ale nie mógł pozwolić na takie "numery" jakie w kółko próbował mu wyciąć.
- Pośmiejmy się razem. Ilekroć próbowałeś cokolwiek zrobić Batmanowi, jakoś ci to nie wychodziło. Twoja pewność siebie nie ma pokrycia.
Zarechotał cicho i z przygotowanym toporkiem patrzył się na klauna, a gaz powoli lecz stale rozchodził się wokół. Gra na czas nie leżała w internecie Jokera, a Crane po prostu chciał go jakoś przyśpieszyć. Jednocześnie dowiadując się bardzo ciekawej rzeczy, jaką jest odpowiedź na pytanie które często zadawał.
-Czego  się  boisz ?
Miał świadomość, że nie warto walczyć, ale to w końcu Joker. On bez zabawy do interesów nie przechodził.
Teraz trzeba było wyczuć wszystko, każda sekunda i setna sekundy była ważna.
-  Strasznie mnie ciekawią twoje największe obawy... Opowiedz mi o nich - zaśmiał się szyderczo.
Po chwili jednak musiał się w miarę opanować, by nie pogruchotac żartownisia za bardzo. W końcu musiał się nadawać do walki z Batsem i robienia "ka-boom" gdzieniegdzie. Musiał ustąpić i dać mu "swobody" działania.  
Trochę strachu, trochę śmiechu. I przepis na pyszny chaos gotowy.
- Zrobimy to po części po twojemu, ale masz mi pomóc z tym cholernym miastem. Tyle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Sty 07, 2015 7:24 pm

Joker miał to do siebie, że zawsze musiał do wszystkiego wdrożyć nieco zabawy, chociażby po to aby mu się nie nudziło. Od czasu do czasu bywał jednak poważny. Dlatego też jest dość nieprzewidywalnym osobnikiem. Zainteresowany ciekawostką Straszka spojrzał na niego wyczekująco. Crane zapytał się o swoją maskę, zaś Klaun uśmiechnął się szeroko i wyprostował się odchodząc od swojego rozmówcy na drugi kraniec stołu.
-Oj Straszek, Straszek... przecież ci mówiłem, że masz worek na kartofle na twarzy.- stwierdził zdecydowanie Joker, po czym zeskoczył ze stołu wracając już na poprzednią pozycję po drugiej stronie stołu, który znowu oddzielał go od swojego gościa. "Czego  się  boisz? Na to pytanie Joker teatralnie odwrócił się na pięcie i ponownie spojrzał na Stracha.
-No bo przecież każdy się czegoś boi, prawda? Pomyślmy... w dzieciństwie strasznie nie cierpiałem pająków, ale potem zacząłem je dźgać nożem i mi się odechciało. Z ojczulkiem było to samo, ale to historia na inny dzień, bo...- zerknął na zegarek i po chwili kontynuował dalej -... czas nagli. Ale wiem jak ciekawość potrafi wywiercić dziurę w głowie, więc z chęcią odpowiem na pytanie. Czego się boję? Tego, że mój zegarek może źle chodzić. Inaczej zostało parę minut do fajerwerków. Uwielbiam je! Było miło i w ogóle! Na pewno się zdzwonimy, omówimy szczegóły! Impreza bez odpowiedniego zaplanowania to... jak tort cytrynowy bez cytryn. Albo przyślij kolejnego przydupasa to przynajmniej będę mieć chomika, ha ha ha ha!- po tych słowach Joker odwrócił się i spacerkiem ruszył do wyjścia. Może tylko blefował z tym budynkiem wylatującym w powietrze? Niech Straszek ma chwilę na zastanowienie się, hi hi hi.  Mężczyzna we fioletowym płaszczu oddalił się tanecznym chodem w stronę swojej furgonetki. Obowiązkowo nie zamierzał opuścić fajerwerków, więc gdy był już przy swoim pojeździe zerknął na budynek w którym wcześniej był ze Strachem. Spojrzał się na zegarek i chwilę potem po okolicy rozniósł się huk wybuchu, a sam magazyn został zniszczony przez eksplozję. To czy Straszkowi udało się uciec to już inna sprawa. Joker spodziewał się, że jak zawsze był zbyt wielkim nudziarzem by zostać do końca imprezy i ulotnił się przed wielkim finałem. Pewno więc będą mieli nieraz okazję by się zobaczyć. Podobno takie spotkania kształtują charakter.
-Uwielbiam tą robotę!- rzucił do siebie Klaun i wsiadł do furgonetki. Odpalił jej silnik i opuścił miejsce zdarzenia zanim pojawią się tu faceci w niebieskich piżamach z kajdankami.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Sty 07, 2015 8:00 pm

Wysłuchał dokładnie swego przyszłego "sojusznika"...
Ech.. co za człowiek, chwilami zastanawiam się dlaczego muszę się z takowymi zadawać... -rozmyślał. Wspomnienie o fajerwerkach go niezbyt ucieszyło.
-Przyśle przyśle..
Po czym oczywiście szybkim krokiem wrócił do drzwi, wyszedł i truchtem przebiegając między cieniami wycofał się na miasto.
-Joker, Joker, Joker... Przewidywalny jesteś, bardziej niż myślisz.
Gdy usłyszał wybuch nawet się uśmiechnął. Ściągnął maskę i poszedł na miasto. Czas pozbierać odpowiednie składniki, i sprzęt.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Kwi 26, 2016 9:32 am

Po ostatnich spotkaniach z innymi złoczyńcami, a dokładniej to nie udanych spotkaniach Strach postanowił wrócić tam, gdzie ostatni raz spotkał się z ty klaunem Jokerem.
miał tu święty spokój i mógł pomyśleć nad dalszymi ruchami.
Planował coś wielkiego na większą skalę, ale do tego potrzebna jest grupa osób, która mu w tym pomoże i to nie te jego bandziory a kolesie z prawdziwego zdarzenia.
A następnie warto wreszcie zdobyć Gotham City.

Zaczął patrzeć na zarys miasta i powiedział pod nosem.

- He, he, he....... nie długo to miasto będzie należało do mnie. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Kwi 26, 2016 2:37 pm

Spokojna, ciepła noc była po prostu piękna. Markus postanowił wykorzystać ją na mały spacer, wybrał się więc w miejsce mało uczęszczane przez ludzi o tej porze - doki. Co prawda łowca liczył na spotkanie z jakąś istotą, na przykład z harpią czy jakimś pomniejszym demonem. Brakowało mu rozrywki, bo ile można siedzieć w jaskiniach i studiować dzieje tego wymiaru? Borgoff nie zamarzał jednak rzucać się w oczy, nawet w taki miejscu jak te. Ukrył czołg pomiędzy kontenerami, sam zaś wspiął się na jedną z maszyn to przenoszenia stalowych skrzyń i z tego punku rozpoczął obserwację terenu. Nie liczył ile czasu tam siedział, lecz licząc po ilości spalonych cygar musiało minąć z kilka dobrych godzin. Jednak jego cierpliwość została nagrodzona, gdyż w tym opustoszałym miejscu pojawiła się jaszcze jedna osoba. Markus skupił się maksymalnie na swoim tym osobniku, wytężył zmysł zapachu, aby rozpoznać tę postać. To dziwne, lecz nie pachniał ona jak zwierzyna, na którą łowca zwykle polował, ten pachniał raczej lekami, specyficzne zapachem juty oraz czymś dziwnie słodkawym, czego Markus nie był w stanie zidentyfikować. Mężczyzna ten, gdyż to Borgoff ustalił z tempa jego marszu, podążał na nabrzeże, czyżby samobójca, przyszły topielec? Tego właśnie musiał się dowiedzieć, wiec najciszej jak tylko umiał powoli zszedł z maszyny. Markus postanowił trzymać się w cieniu i obserwować poczynania człowieka. Stanąwszy w cieniu jednej ze stalowych konstrukcji, napiął kuszę - tak na wszelki wypadek. Jednak postać nie wyglądała na specjalnie groźną, więc Markus postanowił zaryzykować, zbliżył się kilka kroków do tajemniczego mężczyzny. Mimowolnie usłyszał, jak ten mówi coś o panowaniu nad miastem, to jednak jedyne bardziej zaintrygowało przybysza z innego wymiaru. Gdy ubrany w dziwnie pozszywane szmaty mężczyzna skończył wypowiadać swój krótki monolog, łowca postanowił mu odpowiedzieć.
Fakt, ładne miast. A ty, kimkolwiek jesteś co tu robisz o tej porze. Zamierzasz się zabić, czy jesteś sekciarzem, bo nie wyglądasz mi na dilera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Kwi 27, 2016 8:24 pm

Patrząc na swoją przyszłą zdobycz, usłyszał za sobą jakiś dziwny głos.
Na dodatek był to facet, który przeszkodził Jonathanowi marzyć i planować swoją przyszłość.

Nie dość, że stwierdził że jest dziwnie ubrany to jeszcze mierzył w niego z jakiejś broni podobnej do kuszy.
Jakby on miał normalne ubranie.

- Posłuchaj, ty chyba nie wiesz kim ja jestem a jeśli chodzi o ścisłość to zabić mógłbym ciebie i to raczej z łatwością. Przypominasz mi trochę pewnego znajomego Bane, który wygląda jak kupa mięśni ale rozumu za grosz. Więc nie jesteś dla mnie żadnym wyzwaniem. I to raczej ja bym chciał wyjaśnień co tutaj robisz. - powiedział, ale w razie czego był gotowy na jakiś atak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Kwi 27, 2016 10:33 pm

Mężczyzna stojący przed Markusem począł się wykłócać i krzyczeć na niego. Widać wziął go za zwykłego, goryla - gdyby tylko wiedział jak bardzo się mylił.
Spokojnie, bo ci worek na głowie pęknie! He he he, to było dobre. Widzisz, ty patrzysz na to miasto i widzisz swój cel. Ja na nie patrzę i jedyne co widzę to miejsce pełne potworów i ludzi, którzy są w stanie zapłacić za ich zniknięcie. Jak patrzę na ciebie, to widzę albo zagubionego człowieka, albo uciekiniera z balu przebierańców. - w tym momencie Borgoff zamilkł, popatrzył z góry na ubranego w podarte szmaty mężczyznę.
Zrozum, nie chcę cię na razie ani zabić, ani zamknąć. Jedyne czego od ciebie chcę to powiedz mi, czemu oceniasz mnie nie znając mnie, co? Porównujesz mnie do jakiegoś widać twojego przyjaciela, którego nie znam. Jestem nietutejszy, nie pochodzę z waszego świata, ale to zbyt długa historia. Więc powiem jeszcze raz, czemu ktoś taki jak ty, grozi mi? Popatrz na siebie, później na mnie, a następnie znów na mnie. Jeżeli nie chcesz skończyć w wodzie z połamanymi żebrami, albo  strzała w głowie, to zachowaj trochę zdrowego rozsądku. Nie jestem złym gościem, ale lepiej mnie nie denerwuj. A teraz, powiedz mi dokładnie jak żyjecie w wymiarze?.
Markus uśmiechną się z ukosa do zamaskowanego człowieka. Nie ufał mu, lecz z braku lepszego zajęcia postanowił poświęcić na niego swój czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sob Kwi 30, 2016 8:20 pm

Strach spojrzał na swojego rozmówcę jak na idiotę.
Jaki znowu wymiar?
O co temu kolesiowi chodziło, ale w sumie pomyślał że taki gość może mu się przydać.

- Posłuchaj może źle zacząłem. Wybacz. Jestem Jonathan Crane, ale większość kojarzy mnie pod pseudonimem Scarecrow. Nie wiem o co chodzi ci z tymi wymiarami, ale jeśli przestaniesz mierzyć we mnie tą zabaweczką to wysłucham twojej historii i odpowiem na wszystkie pytania. Więc zamieniam się w słuch. - powiedział Strach i usiadł na pobliskiej zardzewiałej beczce i czekał na reakcję tego wielkiego kolesia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Sob Kwi 30, 2016 10:28 pm

Markus uśmiechną się do ubranego w dziwne szmaty człowieka. Bawiło go to, że ten pajac brał go za szaleńca. Łowca nie miał zamiaru spowiadać się temu dziwakowi, jednak nie miał zamiaru kończyć tej rozmowy. Chciał wyciągnąć od niego jak najwięcej informacji, które mogłyby mu się przydać w przyszłości.
Moja historia ma akurat najmniejsze znaczenie, bardziej ciekawi mnie twoja. Co do mojej kuszy, to przestanę w ciebie celować, kiedy mi się zechce. Najpierw powiedz, jakie masz plany względem tego brudnego miasta?
Borgoff zaciągną się cygarem, a następnie wypluł niedopałek do morza. Nie wziął jednak kolejnego, wolał nie spuszczać wzroku ze swojego rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Maj 04, 2016 10:23 pm

Mam prośbę zmień ten kolor zieleni na trochę bardziej jasny bo nic nie widać.

----------------------------------------------------------------------------------------

Scarecrow, ani trochę nie czuł strachu bo niby jak miał go czuć ale pytanie na temat brudnego miasta zintrygowało go.

- Posłuchaj, niby czemu ja mam ci powiedzieć kim jestem i jakie mam względy wobec tego miasta, skoro ty mierzysz we mnie z tej śmiesznej pukaweczki. I wierz mi bądź nie, ale tutaj mamy bronie o wiele bardziej groźne niż to co ty masz panie Robin Hood. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej lepiej to odłuż i zejdź tu do mnie, bo jeśli nie to ja znikam stąd i idę zając się swoimi sprawami. To jak będzie schodzisz czy nie? - odpowiedział gorylowi, który sprawiał wrażenie jakby z innej rzeczywistości i niezbyt wiedział co tu się święci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Pią Maj 06, 2016 4:45 pm

Markus powoli analizował słowa stojącego kilka metrów przed nim rozmówcy. Nie miał pewności, czy zamaskowany dziwak czegoś nie knuje, postanowił jednak zaryzykować. Ze spokojem opuścił rękę, do której przytwierdzona była kusza, nie zamkną jej jednak. Na jego szczęście nieznajomy zdawał się nie znać mechanizmu broni łowcy - działało to zdecydowanie na korzyść Borfoff'a. Markus ze spokojnie sięgnął po jedno z cygar znajdujących się w sakwie przytwierdzonej do jego pasa, obciął jego końcówkę i zapalił. Następnie wykonał krok w kierunku ubranego w szmaty pajaca.
Więc? - spytał go. Porozmawiamy teraz jak człowiek z człowiekiem, czy za co się tam przebrałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Nie Maj 08, 2016 12:07 pm

Widząc, że facet odłożył a raczej opuścił swoją kuszę stwierdził że to dogodna sytuacja dla niego.
Może ten facet to kolejny uciekinier z Arkham i nie wie co się z nim zbytnio dzieje, albo ma jakieś rozdwojenie jaźni.

- Teraz to co innego, ale wymagam również pewnej szczerości z twojej strony. No ale to później. Słuchaj jak pewnie się domyślasz nie jestem jakimś bohaterem ratujący każdego potrzebującego. Chcę przejąć władzę w tym mieście, bo uważam że jest wyniszczane przez pewnych typów i jako dyplomowany psycholog jestem w stanie odnaleźć i zlikwidować problem leżący gdzieś w środku. - następnie wstał i odwrócił się w kierunku miasta po czym kontynuował.

- To może teraz moja kolej. Jak cię nazywają tam skąd przychodzisz i co cię tu sprowadza do Gotham? Bo nie wierzę, że jesteś tutaj na wycieczkę a szczególnie że posiadasz tą swoją kuszę. - powiedział po czym czekał na odpowiedź mięśniaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Nie Maj 08, 2016 1:44 pm

Słowa ekstrawaganckiego rozmówcy były dla Markusa niejednoznaczne - nie wiedział on dokładnie w jakim celu i jakimi sposobami ten dziwak ma zamiar przejąć miasto. Jednak wzmianka o zlikwidowaniu "problemów", czyżby chodziło mu o istoty nienależące do świata ludzi? Borgoff musiał się tego dowiedzieć. Dziwny ten dziwny człowiek chciał jednak poznać kim jest łowca i z jakiej przyczyny jest właśnie tutaj.
- Jestem Borgoff, Markus Borgoff i jestem łowcą. Poluję na wampiry, zombie, wilkołaki i tego typu rzeczy. To, skąd pochodzę jest dość skompilowane. Jak by to ująć, żebyś zrozumiał? Może powiem tak - pochodzę z innej rzeczywistości niż ta, z miejsca, które mogło by być tym światem gdyby nie wojna. Tam gdzie się urodziłem jest nieco inaczej niż tutaj - mój świat poznał czym są skutki wojny atomowej i czym są istoty zrodzone z tej wojny. Ja jestem jedynie jednym z niewielu, którzy potrafią walczyć z tymi istotami. Leżeli jednak chcesz wiedzieć w jaki sposób znalazłem się tutaj, to odpowiedź jest prosta - alchemik źle zaprogramował maszynę i zamiast cofnąć się w czasie i naprawić pewną rzecz znalazłem się tutaj.
Markus miał wrażenie, że stojący przed nim człowiek ma go za wariata. Jednak przebieraniec nie wiedział, że Markus również patrzy na niego jak na nie w pełni zrównoważonego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Czw Maj 12, 2016 9:43 pm

Strach'a w sumie nie zdziwiła ta odpowiedź, bo po jego wcześniejszych zwrotach mógł się tego domyślać.
Zaciekawiła, za to go jego profesja, czyli łowca różnej maści potworów.
Może uda mu się zabrać tego jegomościa, a on będzie miał jakieś lepsze sposoby na nietoperza niż on do tej pory.

- Posłuchaj Borgoff. W tym świecie roi się od różnej maści czubków. Są ludzie nieśmiertelni i tacy co udają nietoperzy i mają bardzo zaawansowaną technologię. Powiem ci oni niby bronią to miasto przed złem, ale tak naprawdę terroryzują je, a ja chcę mieć je dla siebie i uwolnić je od tego co oni uważają za dobre. Ale żeby to zrobić będę musiał przekonać kilka osób do swoich racji, no i co najważniejsze zdobyć trochę funduszy i to nawet nie do końca legalnie, ale cóż cel uświęca środki. - powiedział z lekko psychologicznym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Pią Maj 13, 2016 6:22 pm

Markus czuł się dość dziwnie - właśnie jeden przebieraniec zaproponował mu współpracę przeciwko innemu przebierańcowi. Zdaniem łowcy to była jakaś paranoja, czemu wszyscy bohaterowie, lub złoczyńcy musieli kryć się za maskami?

- Tak, domyślam się o kogo ci chodzi. Widziałem raz tego twojego nietoperza, ale bardziej niż on, ciekawi mnie jego pojazd. Piękna maszyna. Jednak odłóżmy ten temat na inną porę, odpowiedz mi na moje pytania. Kim ty jesteś i czemu w mieście macie manię przebierania się za jakichś dziwaków? Z tego co mi wiadomo, dziś nie ma Dnia Wielkiej Wojny - choć nie wiem, czy wy to obchodzicie. - Markusowi przypadł do gustu rozmówca, miał cel i pomysł jak go zrealizować. Jednak coś Borgoffowi w nim nie pasowało, jednak jeszcze nie wiedział co. Postanowił jednak ciągnąć tę rozmowę, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tutejszych zwyczajach i ludziach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Maj 18, 2016 6:42 pm

Jaki dzień wielkiej wojny, zastanawiał się Strach.
Może i ten facet jest dziwny, ale na prawdę wydaje się trochę intrygujący, dlatego Crane postanowił też wyciągnąć parę informacji od niego, choć może nie teraz.

- Po słuchaj co do przebieranek, to powiem ci że czasy w tym mieście są takie że lepiej mieć dwie tożsamości niż żeby każdy wiedział kim jesteś. Tak to działa. Wiesz jak byś ratował świat przed dewastacją, a rano chodził byś po bułki do sklepu i każdy znał by twoją prawdziwą tożsamość to wiedziałbyś o co mi chodzi. A co do samochodu nietoperza to spoko może kiedyś uda mi się dla ciebie go zdobyć. Dostaniesz go w prezencie. Słuchaj, a może powiedz mi jeśli mówisz że jakiś tam wasz doktorek nawalił to jaki masz plan w tej rzeczywistości? Co dalej? - powiedział Scarecrow z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borgoff

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 22/04/2016

PisanieTemat: Re: Doki   Sro Maj 18, 2016 7:22 pm

Słowa przebierańca nie były do końca szczera, Markus to czuł. Postanowił jednak pociągnąć tę rozmowę jeszcze trochę.

- Moja rzeczywistość to zamknięty temat. Może lepiej, że trafiłem tutaj... Jednak pomińmy ten temat. Wiesz, jak jestem człowiekiem uczciwym, który nie ma nic do ukrycia. Nie muszę chować się za żadna śmieszną maską, czy kostiumem. Nie wstydzę się tego kim jestem, a jeżeli ktoś ma z tym jakiś problem, to proszę bardzo niech stanie na przeciw mnie i powie mi to prosto w oczy. - Tu Borgoff złapał lekką zadyszę, jednak kilka głębszych wdechów załatwiło sprawę. - Wspominałeś, że możesz załatwić mi pojazd nietoperza? Nie dziękuję, mam lepszy. Co zaś do moich planów, to nie wiem jeszcze czym się zajmę. Jedyne co umiem to polować na wampiry, wilkołaki i inne takie. Niestety na żadnego jeszcze nie trafiłem, do tego nikt nie poszukuje łowcy mojego pokroju. Wszędzie tylko bandyci i bohaterowie. Może twój pomysł na uratowanie tego miasta nie jest najgorszy. Ale żeby było jasne, żadnej maski nie założę.
Borgoff uśmiechną się szeroko do swojego rozmówcy. Facet był śliski jak jasna cholera, jednak może pod tą maską krył się ktoś wartościowy. A co do nietoperza.. no cóż, może rzeczywiście był przestępcą, tego łowca nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Doki   Wto Maj 31, 2016 6:57 pm

Strach spojrzał na swojego towarzysza i w jedynej masce jakiej sobie, go wyobraził to maska Bane.
W końcu budową ciała delikatnie pasował, a raczej większego od Bane jest trudno znaleźć.

No i sukces jest, że chociaż chce pomóc.
W końcu taka kupa mięśni może się przydać.

- Słuchaj proponuje, żebyśmy zmienili lokalizację na jakąś lepszą co ty na to? Będziemy mogli na spokojnie w ludzkich warunkach porozmawiać. Znam jeden bar, w miarę bezpieczny. Znaczy bezpieczny na pewno dla mnie. To idziemy. - powiedział ruszył w kierunku nowej lokalizacji.

-------------------------------------------------

[z/t] dla nas obu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Doki   

Powrót do góry Go down
 
Doki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Doki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Wyspa Arkham-
Skocz do: