PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Amusement Mile

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Amusement Mile   Wto Lut 04, 2014 11:09 pm

First topic message reminder :


Wesołe miasteczko zbudowane wiele lat temu przez Carlo Geroldy'ego, z czasem popadło w bankructwo i upadło. Chodzą słuchy, iż obecnie należy do Jokera.
Więcej ujęć:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.

W centrum parku znajduje się Dom Strachów Jokera.
Wnętrze:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Pon Paź 20, 2014 9:14 pm

Problem Fokus był jednak takowy, że Lord Kuamstf nie był pierwszym lepszym człowiekiem. Jako skrytobójca,nożownik i mutant był już przyzwyczajony do zaskakiwania. Ostatnio gdy zauważył dziwną postać skończyło się że potwór wziął nad nim górę. teraz będąc już uwolniony od niego, mógł spokojnie działać. Po ucieczce z STAR Labs wątpił by coś mogło mu przeszkodzić.
Noc był piękna,a Jacob drzemał na torach starego rollercoastera. Jednak jego węch wyczuł coś... nowy, ale mało ludzki zapach. Zaintrygowało to chłopaka.
Oblizał zęby i przygotował pazury z tytanu, które uprzednio nasmarował środkiem odurzającym. Sam wypił inny środek, zmniejszający wytwarzany przez jego organizm zapach o 75%. W sumie jego bluza tylko śmierdziała trochę zaschłą krwią.
Gdy wypatrzył nietypowe stworzenie, ześlizgnął sie po rurze wspornikowej i zeskoczył na dach dziwnego budynku, o spadzistym dachu. Świetnie z niego było widać postać która nagle się odwróciła od Lorda, jakby ze strachem...
Nie mogła go widzieć, czyżby ktoś tu jeszcze był?
Starał się być ostrożny, jednak ciekawośc zwyciężyła.
Zeskoczył na ziemię, lekko i możliwie bezgłośnie i odrzekł z rozbawieniem w głosie:
- Co za miasto... Tu babka z atramentu, potem lodowa morderczyni, a teraz jakiś futrzak. Witamy w Gotham...


Ostatnio zmieniony przez Lord Kuamstf dnia Wto Paź 21, 2014 5:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Wto Paź 21, 2014 4:40 pm

Jej czuły słuch wychwycił dźwięk nieopodal miejsca, w którym właśnie stała. Coś na podobieństwo odgłosu upadającego, ciężkiego przedmiotu. Dlatego nie zdziwiło ją nagłe pojawienie się nieznajomego w płaszczu. Zaniepokoił ją jednak. Odwróciła się niespiesznie i przymrużyła oczy, zamiatając niezwykle długim ogonem podłoże. Jego końcówka epicko płonęła małym, czarnym ogniem, sprawiając wrażenie rozpływającej się w powietrzu. Postanowiła zachować całkowity spokój, strosząc tylko delikatnie sierść. Przekręciła łeb niczym zaciekawiony szczeniak, oceniając pospiesznie stojącego przed nią mężczyzny. Jego płaszcz cuchnął zaschniętą krwią, co trochę odrzuciło Fokusa.
- To miasto i tak ma opinię kolebki mutantów. - wzruszyła ramionami, wyciągając z jego umysłu niezauważalnie wiele ciekawych informacji. Wiedziała już, jak koleś się nazywa i kim mniej więcej jest. Wystarczyło kilka sekund by stwierdzić, że od Lorda Kuamstfa wolała się trzymać z bezpiecznej odległości. Jej oko stało się poblakle-złociste, zdradzając jej rosnące poczucie lęku i dyskomfortu.
Wzrok powędrował na niebo usłane gwiazdami. Nocny, chłodny wiatr pieścił ją delikatnie w szyję, rozwiewając gęste włosy rosnące w tamtych miejscach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Wto Paź 21, 2014 5:46 pm

// Sorki, ale trochę nie ogarnęłaś. Po 1 nie noszę płascza. Gdyby nie to ze tu jest zakrwawiona twarz, i ręce, to w sumie w zdecydowanej większości mój wygląd zgadza się z tym : http://fc09.deviantart.net/fs70/i/2013/009/3/9/left_4_dead___hunter_oc_by_betti357-d5qzee9.png
Po drugie, odmieniaj tylko pierwszy człon mojego nicku. "Kuamstf" jest tylko w jednej formie. //
Widząc zmiennokolorowe oko Lord zaciekawił się jeszcze bardziej.
Jego oczy same stały się ciemnozielone.
"Co to do cholery jest?!"
-Ale ty nie jesteś stąd - ruszył z miejsca powoli idąc wzdłuż budynku, o który specjalnie ocierał pazury.
- Na twoim miejscu nie zagrzewałbym tu miejsca, pełno tu szaleńców którzy mogliby Ci psiaku, krzywdę zrobić.
Odszedł od budynku i wolnym krokiem podchodził do Fokus. Ostatnio nie wyszło mu zagajenie rozmowy, i został uznany za potwora. Ziarenko prawdy w tym było, ale to nie był On. Chłopak ostatnio sam nie wiedział kim jest. Po prostu szukał zwady, ewentualnie dobrego sposobu na zarobek. Nie miał już żadnego prawdziwego celu. Odkąd uwolnił swój umysł czuł pustkę.
- Wiesz co... Z jednej strony mógłbym Cię teraz zaatakować, może i zabić. Ale jaki miałbym w tym cel... Zaintryguj Mnie... powiedz kim jesteś, czego chcesz... Bo takich dziwolągów jak Ty, jeszcze nie widziałem.
Po paru sekundach jakby zamyślenia popatrzył na siebie, i zaśmiał się smutno.
- Wiem, zdaje sobie sprawę z tego jak wyglądam. Ale nie oceniaj mojej osoby po wyglądzie.

Wiatr wiał coraz mocniej. Jacob popatrzył na swoje pazury, zdał sobie sprawę że wypadałoby znaleźć jakąś nowa broń. Ale to innym razem. Uśmiechnął sie możliwie przyjaźnie i uważnie obserwując Fokus poczekał na jej reakcje.
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Wto Paź 21, 2014 6:25 pm

| Okej, będę pamiętać, arigatou za poprawę >D |

Co to do cholery jest?! biło w jej głowie niczym przerdzewiały dzwon w starym kościele, pospieszający spóźnialskich na poranną mszę. Mimo wszystko nie wyszła z jego umysłu, pozostając małą cząstką w nim. - Nie jestem psem. Nie jestem istotą z tej ziemi. Istotą w ogóle. Nie powinnam istnieć.
Kąciki warg lekko uniosły się, a z gardła wydobyła cichy, ostrzegawczy warkot. Nie bądź taki pewny swego. W tym momencie Askarte zaczęła stopniowo rozpływać się w powietrzu, znikając w końcu w czeluściach ciemności. - Jestem nieopisana. Jestem smugą dymu, płachtą na nieboskłonie. Każdym odbiciem człowieka. Jestem zdrajcą przeznaczenia, zabójcą samego Fatum. Mogę być twoją śmiercią... twoim piekłem, jeśli tego zechcesz. - szepnęła mu cicho do ucha, nadal jednak pozostając nieuchwytną i przelotną niczym chwila. - Pycha jest osobistą destrukcją każdego z nas. - dodała, materializując się tym razem pod murem budynku, opierając się o szarawą ścianę, trzy metry od mężczyzny. Próbowała utrzymać równowagę na dwóch kończynach. Dopiero teraz można było podziwiać jej wystające żebra w całej swej okazałości. - Piękno jest przecież rzeczą subiektywną. Dla jednego możesz być bożkiem. - wzruszyła ramionami, patrząc na niego spod osłony nocy - A dla kogoś innego zostaniesz szkaradny. - dla niej sam wygląd to rzecz mało istotna. Prawdziwe piękno ukryte jest we wnętrzu, w sercu. I nie mówimy tu o narządach wewnętrznych, mówimy o osobowości, wrażliwości, o sposobie patrzenia na świat. To jest bardzo ważne, o ile nie najważniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Wto Paź 21, 2014 6:42 pm

Lord znowu sie zaśmiał złowieszczo.
- Pycha? Gdy po raz pierwszy pojawiłem się w tym mieście myślałem podobnie. Nadal uważam że zbytnia pewnosc siebie prowadzi do zguby, ale tez trzeba znać swoja wartość.
Po chwili oczy mu się zmieniły w fioletowe. Zdecydowanym ruchem odwrócił się w strone Fokus, zdjął kaptur i popatrzył się jej wprost w ślepia, hipnoza po raz kolejny, tym razem jednak bardzo mocno się skupił bo zrozumiał z kim ma do czynienia.
" Nie szukaj w Moim umyśle informacji, dobrze? " - spróbował jej przekazać.
- Bo w przeciwnym wypadku skończysz z sztyletem między żebrami.
Oczy wpadły w ciemną czerwień, kolor krwi.
- Nie jestem fanem telepatów. Ale potrafię wyczuć że ktoś mi coś kombinuje z głową.
Szybkim ruchem rozbił jedna ze swoich fiolek które nosił w skrytce w spodniach. Gdy uderzyła o ziemie stłukła sie i  wyzionął z niej fioletowy gaz.
Powinien on zasłonić chłopaka a ten spróbuje pochwycić zza pleców dziewczynęm, w ciagu paru zaledwie sekund, jako że jest diabelnie szybki.
- I fakt faktem, piękny nie jestem, ale za to niebezpieczny.
W tym momencie jeśli udało mu się złapać dziewczynę, to ją puści. Nie robiąc jej większej krzywdy niż jakieś otarcia.
- I dla przypomnienia "psia chmurko" , nie ma osób nieśmiertelnych, sa tylko takie, których sposobu zabicia jeszcze - to słowo powiedział wyjątkowo dosadnie - nie znamy.
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Wto Paź 21, 2014 6:59 pm

Oko Askarte również przybrało inny kolor. Z żółtego stało się fioletowe, by po jakimś czasie przejść we wściekle krwistą barwę. Jego hipnoza nie zrobiła na niej żadnego wrażenia - blokada umysłu na wszelkie podobne próby robi swoje. Wyszła jednak z jego umysłu czując, że powoli przekracza granice użytku mocy. Uśmiechnęła się krzywo, odsuwając się trochę od niego. Była przez chwilę zdezorientowana mogła spanikować, nie mając w polu widzenia przeciwnika. Ten pojawił się jednak szybko - za nią. Schwytał ją i skutecznie unieruchomił. - Tego, co istnieje od zawsze, nie da się unicestwić. - warknęła, korzystając z możliwości ucieczki. Z pogardą spojrzała na Lorda Kuamstf, zaśmiewając się z jego głębokich odpowiedzi. Miała je równie głęboko gdzieś. Momentalnie rozproszyła się, a przed chłopakiem pojawił się piękny, ogromny i niezwykle dorodny, melanistyczny jaguar, zwany przez większość czarną panterą. - "Psia"? - prychnęła, prostując się i dumnie wypinając pierś, wbijając szpony w ziemię. - Mylisz się. - jest ktoś, kto zna.
Znów się zagubiłam. Zagubiłam się... i nigdzie nie można mnie znaleźć. Tak, myślę, że mogłabym się poddać. Znów się zagubiłam i nie czuję się już bezpiecznie. - Wołał głos wewnątrz jej, wytrącając ją z równowagi. Dlaczego nie jest tak silną osobą, jak powinna?!  Znajdzie się duża liczba osób chcących jej słabość wykorzystać. Musi przestać się bać, musi przestać myśleć o innych. Musi zacząć walczyć. Ale czy jest sens walczyć z samym sobą?
Walka z przeznaczeniem również nie ma sensu, jest nierówna. Ale Askarte wygrała z fatum. Przechytrzyła go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sro Paź 22, 2014 3:16 pm

- Czyli jednak kotek ?
Lord był niezrażony, i nadal chichotał pod nosem.
- Uwierz Mi, są takie rzeczy, których w życiu byś się nie spodziewała. I już przed chwilą mogłem cię zabić, więc nie bądź taka cwana.
Chłopak kucnął i przypatrzył się Fokus. Zastanawiało go skąd jest, bo na pewno nie z naszej planety. Polimorfizm jest bardzo rzadkim darem, a sam Jacob znał tylko dwie osoby zmieniające kształ, Inque, której choć jednak nie była az taka. No i oczywiście bestie, z tym że jego wcielenia zawsze były zielone. Ta dziewczyna, czy mutant- Ona potrafi idealnie podszywać się pod innych.
- Fascynujące masz te umiejętności. Przydałabyś mi się, co prawda pracuje samotnie, ale każda para rąk się przyda. Potrafiłabyś się zmienić, na przykład we Mnie ?
Po chwili jeszcze dodał:
- Fajne oko. Też zmieniam kolor oczu, z tym że zaleznie od emocji. Panujesz nad ty, czy masz podobnie?
Znowu wyciągnął fiolkę i wypił zawartość, był to dziwny ciemny płyn, znany popularniej jako... pepsi.
"Ona jest wyjątkowa. Ale czy potrafi walczyć? Wydaje się, słaba... jak małe psy. Dużo szczekają, bo się boją. "To" zabiło by ją w 5 minut. Ja jednak jestem zbyt ciekaw... skąd pochodzi? Może wie coś o... "
Myśli przerwało mu dziwne przeczucie że coś nie gra. Słyszał coś...
Jakby szyderczy śmiech z budynku pod którym stali.
Lord w ostatnim momencie zrobił unik przed ciastem które leciało w jego stronę.
- Co jest?!
Po sekundzie, obrócił się i zauważył parę ciastowych pułapek. Typowych dla Jokera. W końcu byli w Amusement Mile, co się dziwić...
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sro Paź 22, 2014 3:32 pm

Nie chciał walczyć. Widocznie "tarcza obronna" okazała się być trafna. Uśmiechnęła się pod nosem, prychając arogancko w jego stronę. - Równie dobrze to ty mogłeś zginąć, pchany ślepo przez los. - gdy mężczyzna kucnął, przyglądając się jej niczym w zoo, poczuła się nieswojo. - Niestety, nie mam na to oko wpływu. - odpowiedziała. Zignorowała jego przemyślenia i cienie planów, po czym - głośno prychając - wstała z miejsca i przeszła obok niego truchtem, stając się ponownie chudym, niezidentyfikowanym na Ziemi CZYMŚ. - Może tak. Może nie. - powiedziała na odchodnym, przeskakując z gracją gruby, szary mur. Potrzebowała wysokiego budynku - punktu, z którego mogłaby obserwować przez chwilę całe miasto albo przynajmniej okolicę. Uwielbiała to robić, uwielbiała podziwiać dzieła człowieka i postęp technologii na tej planecie - jej nowym domu. Dlatego zeskoczyła z murku, nie dotykając jednak gleby - w połowie drogi przybrała formę czarnej mgiełki, znikając na chwilę. Pojawiła się ponownie przy wielkiej, zapewne nieczynnej kolejce górskiej. Wspięła się niespiesznie, trzymając rurę kościstymi łapami i pazurami. Dzięki swej niezwykłej lekkości i zgrabności udało jej się w miarę szybko dotrzeć na samą górę bez przeszkód. Gdy w końcu znalazła się w najwyższym punkcie, wpadła w trans i zagapiła się na widoki przed nią.


Ostatnio zmieniony przez Fokus dnia Sro Paź 22, 2014 4:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sro Paź 22, 2014 4:11 pm

Dwa sztylety poleciały w pułapki, rozwalając je. Celnośc trafień była wprost idealna.
Chłopak nie dawał za wygraną i robiąc ogromne skoki niczym kangur wskoczył za Fokus na tory kolejki górskiej.Trwało to dosłownie moment, i już chwilę potem przypatrywał sie dziewczynie...
- Nie myśl że ci odpuszczę. Wydaje ci sie że jesteś taka tajemnicza i w ogóle świetna? Otóż nie. Nic nie wiesz o tym świecie. Jest pełen osób które potrafią dobrze płącić za pomoc, i informacje.

Gniew jak zwykle niem poniósł i rzucił sztylet prosto w to pokraczne coś. Sztylet z środkiem odurzajacym. Wystarczy draśnięcie, a Lord ma oko, i potrafi trafić nawet w ruchomy cel...
Jacob schował swoją twarz pod kapturem i uśmiechnął się złowieszczo...
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sro Paź 22, 2014 4:32 pm

Ziewnęła, czując przy sobie jego oddech. Przekręciła arogancko oczami i spojrzała na niego kątem oka, irytując się coraz bardziej. - To świetnie. - odpowiedziała, powracając wzrokiem na miasto. - Nie jestem na ziemi od dzisiaj. Z resztą skończyłam z tobą rozma... - w tym momencie poczuła na swojej sierści coś ostrego. Sztylet drasnął ją w bark, w dodatku został rzucony celowo. Straciła równowagę i grunt pod nogami, spadając w dół. Próbowała chwycić się jednak długim ogonem o rurkę, jednak metal okazał się zbyt śliski. W ostatniej chwili z chuderlawego stworzenia wyłonił się czarny niczym smoła kruk i odbijając się skrzydłami wylądował kilka metrów dalej od mężczyzny, ponownie przybierając znaną już mu postać. Jej sierść przypominała kolce jeża, a oko jażyło się krwistą czerwienią. Wyprowadził ją "lekko" z równowagi.
Wtargnęła w jego umysł niczym rozpędzony pociąg. Usłyszał setki szeptów w głowie, przeszywający ból w psychice, a obraz znikł, pojawiła się tylko ciemność. Gdy ustąpiła, po przeciwnej stronie Lord mógł zauważyć Jockera. Śmiał się, cofając się, jakby zapraszając go do dziwnej gry. Zdążyły go wciągnąć, nie widział nic, nikogo, tylko jego. W końcu, po paru minutach, halucynacje po prostu rozpłynęły się. Askarte zdążyła podejść Lorda Kuamstf of tyłu, w ostatniej chwili skacząc na niego, wbijając się pazurami w plecy, wgryzając efektownie i boleśnie w ramię. W atak włożyła całą swoją wściekłość i negatywne emocje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Czw Paź 23, 2014 2:31 pm

Joker był halucynacją, Lord to wiedział, rozglądał się wokół i był zdezorientowany, ale trzymał ręce z domontowanymi pazurami w pozycji obronnej, co jednak nie dawało mu wiele pewności siebie.
Gdy poczuł ciężar i ugryzienie sam się wściekł. Mimo iż nie planował zrobić większej krzywdy dziewczynie, wiedział że jeśli nie zareaguje to będzie źle. Tępą stroną pazurów usiłował palnąć w łeb futrzaka. Nawet jeśli nie trafi to środek odurzający za około 30 sekund powinien zacząć działać, a Askarte będzie widziała świat o wiele weselej, kolorowo, i zacznie się wesoło śmiać. Jacob pieszczotliwie nazywał ten środek "snem 4 latka" bo świat wydawał się taki zabawny i miły, jak na bajkach dla dzieciaków, w przedszkolnym wieku.
Kto wie co zobaczy Fokus, tak czy inaczej wiele czasu jej nie zostało.
- Ty mała złośliwa gadzino!
Ramię bolało. To było już dobijające , bo znowu dostał  akurat w tę część ciała. I ponownie bolało,choć zdecydowanie mniej. Chłopak na szczęście jest odporny na ból, a bandaże nosi przy sobie.
Po zrzuceniu z pleców Askarte, spróbował ją przytrzymać przy ziemi ( w tym przypadku torach kolejki), bo po tylu zmianach wcieleń powinna być zmęczona, a za chwilę będzie w pieknym świecie marzeń.



Ostatnio zmieniony przez Lord Kuamstf dnia Czw Paź 23, 2014 5:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Czw Paź 23, 2014 4:45 pm

Powoli jej złość zaczęła mijać. Był to niezwykły proces, bowiem w przypadku Fokus - bardzo rzadko osiągalny. Zazwyczaj furia ustępowała dopiero po przynajmniej kilkunastu minutach ciągłego przepraszania! A tu proszę - już po chwili rozluźniła uścisk, zostając przy okazji zepchnięta na tor i unieruchomiona. Szyny uwierały ją mocno w lewy bark, więc jeszcze na krótką chwilę oprzytomniała, podgryzając go w nadgarstek i odpychając od siebie długimi kończynami. W końcu jednak znieruchomiała, przed oczami pojawiły się mroczki, w dodatku poczuła dziwny ból w głowie. Utkwiła wzrok w nieznanym punkcie gdzieś przed sobą, robiąc ostatni oddech w tamtej chwili. Zesztywniała, a jej kończyny bezwładnie zwisały z torów. Jej organizm nie należał do tych ziemskich ani żadnych innych. Jej ciało mogło reagować zupełnie niespodziewanie, zupełnie inaczej niż w przypadku innych. Przez dłuższą chwilę wyglądała na martwą.
Już po chwili jednak drgnęła, zdezorientowana rozglądając się i nie mogąc przestać chichotać. Sama nie wiedziała, co tak na prawdę się stało i nie wiedziała, jak zatrzymać ten napad śmiechu - ścisnęła długi pysk dłońmi, starając się uspokoić i przy okazji nie spaść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Czw Paź 23, 2014 5:25 pm

//dla klimatu warto puścić w momencie w którym dam gwiazdkę
https://www.youtube.com/watch?v=JRF0iGI8RWc  //

Jacob opatrzył rany. Implant co prawda nie był jakiś tam specjalnie pomagający w gojeniu ran, ale patrząc na to jak bardzo dobrze krew mu krzepła, i szybko, to trudno byłoby uwierzyć by nie miał z tym nic wspólnego. Jednak najciekawsza była reakcja futrzanego stwora...  Teraz już było pewne że jest nie z tej planety. Czyzby pomylił specyfiki? Skądże. Nie powinno to nikogo zabić. Gdy Lord wziął stwora na plecy i zeskoczył z nim bezpiecznie na ziemie, Fokus się obudziła i poczęła śmiac, jak co najmniej Joker. Dziwne...
Wyjął komórkę i zadzwonił do kogoś, dziewczyna nie mogła wiedzieć kogo.
-No siemka... Mam tu takiego dziwnego stwora, ciężko w sumie powiedzieć że mam... Skąd? Nie mam zielonego pojęcia, ale jak dla mnie może coś wiedzieć o "Tym"... Masz jakieś pomysły?
Chłopak był bardzo ucieszony.
Czemu ?
*
Odkąd uwolnił umysł od woli pasożytniczego implanta, obiecał sobie odkryć skąd wyżej wymieniony pochodzi. Był pewien jednego, był z kosmosu. Nic takiego potężnego na naszej planecie by nie powstało. Fokus dała mu nadzieje... i rany od pogryzień. Mimo to już po zabandazowaniu Lord był ogromnie podniecony. Schował komórkę i popatrzył na rozchichotaną kosmitkę. Patrzył na nia...patrzył jakieś 3 minuty. Po lewym policzku poleciała mu łza. Osłabł. Widział jak ludzie giną, zabijał. Ale od uśpienia "Tego" był nieswój. Nie miał tej złości az tyle. Nie rzucał sie do gardeł jak kiedyś, zamiast siły i szybkości szukał wiedzy.
Genesis.
Podszedł do stwora i trzymając go za pysk tak, by nie mogła próbowac ugryżć, wstrzyknął jej specyfik na ukojenie nerwów. Nie ogłupiający, ale na tyle mocny by działał na rosłym facecie z 2 godziny.Kto wie jak wpłynie na Fokus.
Gdy wstrzykiwał szepnął tylko jej do ucha:
- Cśśśś...spokojnie... nic Ci już nie zrobie.
Powrót do góry Go down
Fokus



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 19/10/2014

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Czw Paź 23, 2014 6:33 pm

| uuu, jaki klimacik < 3

Weee... wiatr we włosach spowodował następne fale śmiechu. W końcu mężczyzna położył ją na glebie, na co ona zareagowała kilkusekundową przerwą, dziwnym spojrzeniem a'la "what do you mean?" i ponownie zaczęła się dusić ze śmiechu, ryjąc nosem o ziemię. Nie zwracała uwagi na Lorda Kuamstf, nie słysząc jego rozmowy i nie widząc jego łzy. Środek w końcu przestał działać, a ona sama się trochę uspokoiła. Teraz słychać było ciche "ehehe, ehehehehe, hehe, he, ehehe". Nagle poczuła silny uścisk na swoim pysku, a zaraz po nim ukłucie w okolicach grzbietu. Wyrywając się i miotając, krzyknęła, jednak stanowczy uścisk skutecznie stłumił ledwo słyszalny dźwięk. Jego ciche słowa, mające na celu zapewne uspokojenie Fokus, tylko ją rozjuszyły i jeszcze bardziej przeraziły. Zachowała jednak zimną krew, odsuwając się od oprawcy chwiejnym krokiem. Nie mogła nigdzie uciekać... to coś, co właśnie pulsowało w jej krwi, skutecznie otumaniło ją. Jej chude łapy zgięły się, mimo bardzo małej wagi ciała. Położyła się na boku, nabierając co kilka sekund duże ilości powietrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Czw Paź 23, 2014 7:41 pm

Przypatrywał się jej jeszcze chwilę.
Zaraz potem nadjechała furgonetka. Szara brzydka furgonetka, z drzwiami z tyłu.
Lord nadal trzymając za pysk Fokus, przeniósł ją do auta, na tyły.
Spętał jej łapy, choć gdy się przebudzi wiele mu to nie da. Chciał z nią porozmawiać, ale bez potrzeby walki. Dopóki jest oszołomiona, spróbował po raz kolejny uzyć hipnozy, tylko i wyłącznie do przekazania wiadomości do jej umysłu.
"Jesteś bezpieczna. Mów mi Lord Kuamstf. Pragnę tylko wiedzy. Wiem że to trudne,ale zaufaj mi."

- Craig, ruszaj.

Wysoki, rosły facet w jeansach i kurtce skórzanej, o ciemnej karnacji i krótkich włosach, siedział na miejscu kierowcy. Na polecenie Jacoba ruszył. Jechali gdzieś w okolice Gotham. Po parunastu minutach wyjechali z centrum...
Z/T
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 4:57 pm

Kiedy to ostatnio był tu Lord? Chyba dawno.
To tu poznał nieznajomą kosmitkę, która to bardzo polubił, nim znikła na... zawsze? W nostalgicznym nastroju Jacob przeskoczył płot i szybko wspiął się na pierwszy lepszy budynek, by obserwować gwiazdy. Podobnie jak kiedyś. Była chyba już 22. A może później? Stracił rachubę czasu. Zmartwiony swoim paktem z handlarką z innego wymiaru, leżał i próbował się zdrzemnąć. Czujny jak zwykle, ale jednak zmęczony.
Wiatr lekko wiał, a z daleka słychać było szum nadchodzącej burzy, lub może też zwykłej ulewy.
Któż mógł zmącić tę chwilę?
Powrót do góry Go down
Fawn Archer



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 03/04/2015
Wiek gracza : 21

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 5:12 pm

Nie bywała często w tej okolicy, ale jeśli już to po coś bardzo konkretnego. Była dzieckiem, ale dla niej wesołe miasteczko nie kojarzyło się z zabawą i beztroską. W zasadzie, z niczym się nie kojarzyło. Jedyne co Fawn wiedziała, to że potrafią się tu kręcić osoby, którym nie warto kraść nawet drobnych, bo mogłoby się to skończyć tragicznie. Dla niej.

Dzisiejszej nocy było pusto, jednak nie zrezygnowała z cichego poruszania się po zniszczonym parku rozrywki. Gwiazdy na niebie dla dziewczyny oznaczały ledwo tyle, że widać na ziemi więcej, ale również ją dostrzec o wiele łatwiej. Bez namysłu wdrapała się na dachy kilku budynków, w poszukiwaniu mniej lub bardziej wartościowego złomu który dałoby radę opchnąć w skupie, gdy na jednym z nich dostrzegła nieznajomą postać. Zawahała się, niepewna czy osoba ta jest przytomna, śpi, a może jest martwa. Zaryzykowała jednak widząc spokojny, miarowy ruch klatki piersiowej i wskoczyła na dach, po czym podbiegła schylona i, przynajmniej w jej mniemaniu, bezszelestna. Oczy mężczyzny okazały się być zamknięte, dziewczę przystąpiło więc do delikatnego przeszukiwania kieszeni jegomościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 5:25 pm

Węch

Kochany węch. Zmysły Lord miał bardzo czujne, zawsze i wszędzie. Może po przemianie nie wyglądał groźnie, i nikt nie nazywał już go "żywym trupem" czy też "zombiakiem". Kiedyś to były czasy. Nie można było się pokazywać na ulicy. A teraz? Jakas złodziejka, zwyczajna złodziejka próbuje go okraść. To oczywiste że ją wyczuł, a gdy była blisko to nawet słyszał.
Gdy mała przeglądała jego kieszenie ( w których znajdowały się jakieś drobniaki, bo poza nimi podczas parkouru można łatwo stracić jakieś drobnostki) Lord uśmiechnął się leciutko i odezwał.
- Czego szukasz ?
I już przy drugim wyrazie chwycił Fawn za rękę i spróbował wywrócić.
Szybko wstał i zmierzył ją wzrokiem, a stwierdzając że jest marnym zagrożeniem zadowolony uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Kochana, nie ta liga.
Ze skrytki której mała nie miała prawa wypatrzyć wyciągnął dwa sztylety, po jednym do ręki.
- To jak? Poddajesz się po dobroci czy się pobawimy?
Nogi miał lekko zgięte, gotowe do skoku w pościg, ale także do uniku i kontrataku.
Powrót do góry Go down
Fawn Archer



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 03/04/2015
Wiek gracza : 21

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 5:38 pm

Szlag!
Tak pomyślałaby Fawn, w momencie w którym usłyszała - a następnie poczuła na własnej dłoni - że jej niedoszła ofiara jednak nie była pogrążona we śnie. Gdyby oczywiście wiedziała jak tego słowa użyć.

Nauczona przykrym doświadczeniem ulicy po średnio przyjemnej wywrotce nie czekała aż Lord skończy mówić. Po prostu zerwała się czym prędzej na równe nogi i zeskoczyła po rynnie z budynku. W parę chwil była już na dole i biegła w kierunku najbliższego znanego jej wejścia do kanalizacji. Było jednak do niego daleko, a droga trudna - składała się głównie z wąskich alejek, przeskakiwania nad porozrzucanymi śmieciami, kilku sesji wdrapywania się po ogrodzeniach. Całość zwieńczona skokiem wiary z krawędzi parterowego baraku na chodnik po drugiej stronie płotu. Nie lada wyzwanie, a dziewczyna właśnie dopadła pierwszej, węższej alejki, między ścianą budynku a materiałem rozstawionego na stałe, gigantycznego namiotu cyrkowego. Nie oglądała się za siebie, w jednej dłoni ściskając kilka drobniaków które udało jej się pozyskać od nieznajomego, drugą po kieszeniach bluzy szukając scyzoryka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 5:56 pm

Pobiegła...
"Cóż, czyli się pobawimy" - pomyślał Jacob już skacząc z nadludzką zwinnością z budynku na budynek, podczas gdy Fawn próbowała przeskakiwać płoty i biec alejkami. Na dachach nie było tyle problematycznych przeszkód, to tez chłopak szybko dogonił złodziejkę.
Rzucił się na nią wywracając prosto w wielki namiot.
Uprzednio schował sztylety bo tylko przeszkadzały mu w skokach i biegu. Jesli Fawn zdążyła wyciągnąć scyzoryk, to wybił go z jej ręki.
- No kochana, to teraz inaczej pogadamy.
Szybko przygwoździł ja do ziemi.
Następnie odskoczył i szybkim ruchem ze skrytki w spodniach wyciagnął sztylet ze środkiem usypiającym.
- Zawsze działa...
I zanim tamta zdąży uciec rzucił sztylet tak by ją zadrapać w rękę, lub jeśli nie zdąży uciec to po prostu doprowadzić do dostania sie środku do jej krwiobiegu.
Powrót do góry Go down
Fawn Archer



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 03/04/2015
Wiek gracza : 21

PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 8:23 pm

Nie mogla byc przekonana o swoim bezpieczenstwie, poki nie znalazla sie daleko stad, a przynajmniej w labiryncie sieci kanalizacyjnej biegnacej kilometrami pod Gotham City. Wydawalo sie jednak Fawn, ze pozostawila nieznajomego w tyle, przynajmniej na krotka chwile. Wystarczajaco, by wykonac kilka sprytnych zakretow i zgubic poscig. Rzeczywistosc uderzyla ja jak czlowiek rzucajacy sie na nia z wysokosci kilkupietrowego budynku. Dziewczyna, niczym wystraszone zwierze, po krotkim oszolomieniu spowodowanym uderzeniem probowala sie wyrywac, kopnela nawet dosc silnie jak na nia Lorda w kolano. Nic to jednak nie dalo, zdazyl drasnac ja swoim magicznym sztyletem - o czym nie zdawala sobie sprawy, poki obraz przed oczyma nie zaczal sie rozmazywac. Wkrotce potem zaczelo brakowac jej sil w calym ciele. Jeszcze chwile szarpala sie, ale bylo to bezcelowe. Stracila przytomnosc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amusement Mile   Sob Kwi 04, 2015 9:29 pm

Kolano lekko bolało, ale to i tak lepiej niż ostatnim razem, kiedy go pogryziono.
"Ach te kobiety"- pomyślał. Nie spodziewając się ile lat ma Archer.
Przełożył ją przez bark i zaniósł do ciężarówki która była aktualnie w ciężkim stanie. Podobnie jak on gdy ja prowadził po pojedynku z Red Arrowem. A propo- ciekawe co u niego? Nóżka może jeszcze go boli. Nie to co u Lorda- pełnia zdrowia. Szkoda że nie wiadomo na jak długo...
No ale gdy dziewczyna już była w furgonetce, Lord związał jej ręce i nogi. A następnie zasłonił oczy. Nigdy nie wiadomo. A liny miał pod dostatkiem. Scyzoryk który miała przy sobie, wziął i zachował dla siebie. Jako mini-trofeum.
No i ruszył. Tak samo jak zawsze- do swojej kryjówki.
W sumie to spodobało mu się to porywanie.  Ale nie był bezduszny. Jakby nie patrzyć, mógł ją zabić. Tylko po co? Co by  z tego miał? Dopóki bestia nie przejmowała kontroli nad jego umysłem nie zamierzał zabijać bez dobrego powodu.
Wyboje pod kołami mogły trochę poobijać Fawn, ale w końcu dotarli.
Jacob wyciągnął dziewczynę, i gdy juz byli w środku bunkru ściągnął jej opaskę na oczy.
-Halo? Halo słyszysz mnie?


Z/t dla mnie i Fawn TU
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Amusement Mile   

Powrót do góry Go down
 
Amusement Mile
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: