PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gotham Mercy Hospital

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Gotham Mercy Hospital   Wto Lut 04, 2014 10:49 pm

First topic message reminder :


Główny publiczny szpital miasta, umiejscowiony w dystrykcie Burnley.
Wnętrze i inne ujęcia:
1, 2, 3.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Sro Cze 18, 2014 11:28 pm

A gdzie tam! Rodzice Cass byli tak samo fatalni, w końcu została zamordowana przez własną matkę. Oczywiście zaraz ją ożywiła, co było dość dziwnym epizodem w tak krótkim życiu Cass, ale dzięki temu dziewczyna zupełnie nie bała się śmierci. Czyżby miał więcej ze sobą wspólnego niż myślała? Bardziej obawiała się kontaktów społecznych i spełniania oczekiwań, których nie do końca jeszcze rozumiała. Walka natomiast była sferą, w której czuła się bardzo dobrze. Dziewczyny nie skupiały się na zbędnych konwenansach. Raz na jakiś czas wymieniały się złośliwościami, bądź spostrzeżeniami. Lecz ten makabryczny taniec, który wspólnie wykonywały był tylko i wyłącznie instynktowny.
Frost okazałą się być godną przeciwniczką, na domiar złego miała te swoje lodowe moce, utrudniające zadanie obezwładnienia Frost i zaciągnięcia ją na komisariat. Trzeba było przybrać inna strategię. Może dowie się o niej więcej w inny sposób i tym samym utoruję sobie drogę do poznania słabostek Frost?
- Kto myślał, że ma Ciebie z głowy? - Zapytała szczerze zaciekawiona, ale zanim zdążyła kontynuować zadawanie pytań została podcięta. Cass spadła na bok, amortyzując zderzenie dłonią, która zabolała ją w nadgarstku, na szczęście nie mocno, ponieważ ręką była świetnie usztywniona. Odrzuciła rękę Frost gdy ta zamrażała jej kolano, a potem posypała się lawina ciosów. Uderzenie głową nieco zamroczyło Cass, jednak dobrze słyszała wyszeptane słowa kobiety.
- To zależy co masz na myśli mówiąc 'porządek'. - Wysyczała, a gdy zebrała się w sobie, przywaliła dyńką w głowę Frost, która akurat była na tyle blisko, by móc szeptać na ucho Cass. Peszek. Dziewczyna czuła metaliczny i słonawy posmak w ustach, wskazujący na krwawienie z jamy ustnej. Mimo to była gotowa na walkę do samego końca. Determinacja BB była dość imponująca, aczkolwiek zdawała sobie sprawę, że ze swoimi umiejętnościami i brakiem nadprzyrodzonych mocy, może być problem z wygraniem tej walki. Cass pacnęła dupskiem na podłogę i wyczekiwała na kolejny cios oraz rozplanowywała kolejny plan ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 12:02 am

Cóż w takim razie mama Cass nie zasługuje na tytuł "Matki Roku" z całą pewnością. Wiele wskazuje na to, że dziewczyny mają więcej wspólnego niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Killer Frost była krócej martwa niż Cass najwyraźniej, jej organizm jedynie się "zresetował" by przejść na nowy rodzaj lodowego funkcjonowania. Dlatego też Killer Frost nie zapomniała nic z konwenansów używanych w ramach wypełniania norm społecznych. Uznała, że nie będzie ich przestrzegać, bycie wzorową obywatelką doprowadziło ją do śmierci więc teraz może się trochę pobawić skoro ma takową możliwość prawda? I tak trzeba było przyznać, że dziewczyny reprezentowały równy poziom, co znaczyło, że walka może być długa i męcząca.
Słysząc pytanie Black Bat, Chinka uniosła brew do góry w geście prawdziwego zdumienia, które było teraz tak bardzo widoczne w jej oczach. Nikt z jej przeciwników nigdy nie zadał tego pytania, nawet po to żeby opóźnić swój koniec. Black Bat była pierwsza.
-Kto? Inni naukowcy. Moi przyjaciele. Chcieli mnie usmażyć. Ale ja znalazłam sposób. I już nigdy nie będę słaba odpowiedziała lodowatym tonem mierząc wzrokiem Black Bat. Potem uderzenie z głowy zaskoczyło Killer Frost. Zamroczona opadła nieco. Dociskała dłoń do swojej wargi. Udało jej się znów odzyskać skupienie. Ściągnęła rękę ze swoich ust. Dało się na nich widzieć rozcięcie, jednak nic nie wypływało z rany. Uśmiechnęła się lekko słysząc odpowiedź Black Bat.
-Mądra dziewczynka. Co powiesz na pomoc w pozbyciu się zwykłych oprychów, którzy dręczą przeciętnych ludzi najbardziej? W zamian odrobina spokoju dla mnie. Uwierz mi jestem skuteczna. Teraz dużo bardziej niż wtedy zanim umarłam zakończyła wypowiedź lodowatym tonem. Na razie siedziała również na tyłku i czekała na reakcję Black Bat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 9:54 am

Brak obycia Cass wynikało z braku podstawowego wychowania. Dziewczyna nie potrafiła również za dobrze czytać i czasami miała problemy z mówieniem, więc jej
Sprawa była prosta, Cass miała być ochroniarzem Ra's al Ghula, a nie kimś kto potrafi odnaleźć się w towarzystwie. Miała nie mówić, nie czytać, tylko skupić się na zadaniu. To przedmiotowe traktowanie zaważyło na bardzo niskiej samoocenie dziewczyny, które tak skrzętnie ratował jej przybrany ojciec, a przynajmniej tak w swojej główce określała Bruce'a. Obycia uczył Alfred, a odczuwanie uczuć, które od początku dzieciństwa były tłumione przez 'wyższe' potrzeby ojca zaczęły znajdować ujście. Stąd Cass tak szybko się denerwowała i niecierpliwiła.
Po tej walce czuła się nasycona i przede wszystkim bardziej spokojna oraz czujna. Wszystkie negatywne emocje odeszły i została błogość.
Zmarszczyła zdziwiona słysząc krótki wywód Frost.
- Dlaczego chcieli cie usmażyć? - Zapytała starając się nie skupiać na rozchodzącym bólu tam gdzie Frostie ją poobijała. Było tego całkiem sporo, ale nie miała żadnej rany otwartej, same siniaki i stłuczenia. Zdziwiła się również widząc rozcięcie wargi, bez wydobywającego się płynu, chociażby krwi. Cass nie miała pojęcia jak powinien zachować się organizm Frost, w końcu była bardzo nietypowa.
- To ci strażnicy? Chciałaś się zemścić? - Pytała dalej, mówiąc powoli, tak jakby sprawiało to trudność. Cóż przed chwilą była niczym rozjuszony byk, więc dziewczyna musiała zebrać myśli. Zadając to pytanie miała nadzieje na połączenie pewnych faktów, żeby wszystko było bardziej logiczne i przez to bezpieczne.
- Oprychów tzn kogo dokładnie? Bo nie wydaje mi się, że ci strażnicy... - Wskazała kciukiem z pazurem przytwierdzonym do każdego palca w rękawiczce za siebie.
- Zresztą zamiast pozbyć się, zamykam ich w więzieniu, gdzie są oddani w ręce sprawiedliwości. - Odparła tonem wskazującym na wyuczoną regułkę. Cass zabiła tylko raz, w wieku 8 lat i do dziś nie potrafiła wyzbyć się wyrzutów sumienia. Mimo to podczas zaciętej walki nie była w stanie odgonić myśli od chęci ubicia kogoś na śmierć. Mroczna część duszy Cass była odsuwana na dalszy plan, chowana wręcz, zamiatana pod dywan, ponieważ nie chciała zawieść osoby, które otoczyły ją troską i dobrocią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 11:26 am

To się dobrały dziewczyny z dwóch różnych światów. Dziewczyna mająca problemy z czytaniem i wykształcony naukowiec. Jednak to dziewczyna szkolona na zabójcę działa teraz po stronie a pani doktor wręcz przeciwnie. Dobrze jednak, że ta walka przynajmniej chwilowo oczyściła Cass. Proszę jeden dobry uczynek na tydzień został wykonany!
-Dlaczego? roześmiała się gorzko. -Mieszkasz w jaskini? Nie oglądasz telewizji? Korporacje niszczą ludzi. I to dosłownie. Szczególnie kiedy ludzie się im stawiają w jej głosie dało się odczuć lodowatą gorycz wypowiadanych słów. Killer Frost również była obolała nieco, szczególnie po tym jak poleciała na pojemnik z helem. W końcu też miała ciało i mięśnie. Jedynym plusem było to, że nie będzie siniaków ze względu na brak krwi, a więc żadnych dłuższych pamiątek po ich walce.
-Cały czas chcę się zemścić.... odparła nieco ciszej i popatrzyła beznamiętnie w stronę drzwi, tam gdzie byli strażnicy.
-Odpuść już tych strażników pokręciła głową. Potem uśmiechnęła się nieco ironicznie dalej.
-Oddajesz ich w ręce sprawiedliwości? I dlatego za trzy miesiące znowu łapiesz tych samych? To dlatego, że chcesz mieć robotę? uniosła kąciki ust do góry i przekrzywiła głowę na bok z miną ciekawskiego dziecka. Na jej dłoni pojawił się lodowy znak zapytania, którym posunęła po ziemi w stronę Black Bat.
-Intrygujesz mnie. Nie walczysz tylko z czystego obowiązku. Walka, która jest wyzwaniem wyraźnie Cię cieszy. To takie odświeżające w porównaniu do innych stróżów prawa, którzy są nudni. A ja nie lubię nudy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 1:23 pm

Jeden dobry uczynek nie stoi na równi trzem śmierciom cywilów. Chociaż Cass doceniła by gest, gdyby nie fakt, że sytuacja w jakiej się znalazły obie kobiety była taka, a nie inna. Black Bat miała stać na straży i przede wszystkim bronić niewinne osoby, przed złoczyńcami. Było jej żal strażników, których nie mogła sobie odpuścić, chociaż widziała bardziej makabryczne sceny w swoim nader krótkim życiu. Była zła na Frost, bo mężczyźni prawdopodobnie nie mieli jak się obronić. Była zła na strażników, że zamiast czuwać to albo spali albo się zagapili.
- Myślisz, że zemsta da Tobie spokój? - Zapytała zupełnie nie reagując na lodowaty ton czy ironiczne zagrywki Frost. Cass faktycznie telewizji nie oglądała, a wiedza o tym co się dzieje w Gotham ograniczała się raczej do tego co przekazywała Gordon, a mianowicie, w której części miasta ma się znaleźć i z kim w danej chwili powinna się rozprawić. Zresztą w programach emitowanych w telewizji używano słów, których do końca nie rozumiała. No cóż, tak to jest jak uczysz się czytać z komiksów, bądź gier komputerowych. Nie żeby Alfred nie próbował, jednak bardzo ciężko było zainteresować dziewczynę czymś co zmuszało ją do siedzenia w jednym miejscu.
- Nie zawsze tak jest. - Oburzyła się i miała racje. Fakt Gotham było skorumpowanym miastem, ale cześć chorych psychicznie wrogów przesiadywało w Arkham już ładnych parę lat.
Bezwiednie chwyciła lodowy znak zapytania i położyła sobie go na dłoni. Dobrze, że nie był to granat, bo Cass mogła by skończyć co najmniej bez ręki.
Zdziwiła się, gdy Frost przyznała się do zaintrygowania osobą Black Bat. Zaskakujące również było to z jaką trafnością oceniła dziewczynę. Walka była dla niej wszystkim, ponieważ dzięki swoim umiejętnością nie czuła się bezużyteczna.
- Skąd masz takie moce? - Wypaliła zanim pomyślała. Nie powinna wdawać się w pogawędkę z wrogiem, ale było już za późno. Ciekawość ją przerosła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 2:02 pm

Strażnicy stali na straży tego co Killer Frost potrzebowała. Proszeniem by jej tego nie oddali, zresztą dawno już nauczyła się, że prośby zazwyczaj są ignorowane...tak jak prośby o darowanie jej życia wtedy w bazie. Trzech cywili to jeszcze nic...są noce kiedy zabija więcej. Jednak nigdy nie atakuje cywili z chęci czystego zysku, nigdy nie napada na banki, nie widzi w tym sensu ma swoje środki. Potrzebowała helu dla siebie, jest pewna, że sto procent innych ludzi obędzie się bez tego gazu w tym pojemniku.
-Spokój? Nikt z nas nie będzie miał spokoju. Ty walczysz po cudownej stronie stróżów prawa...I powiedz mi czy masz spokój? zapytała patrząc swoimi przenikliwymi, błękitnymi oczami prosto w oczy Black Bat. W jej oczach da się wyczytać cień uśmiechu, lub rozbawienia. Pytanie było nad zwyczaj ciekawe. Cóż Killer Frost nie ma pojęcia o ograniczeniach Black Bat, pewnie nawet nie mieściłoby jej się to w głowie będąc oczytanym naukowcem rozwiązującym matematyczne problemy w kilka sekund, że jej przeciwniczka, która tak dobrze walczy, czyta jedynie komiksy.
Na kolejne słowa roześmiała się dosyć głośno.
-Nie bądź naiwna. Ci siedzący dłużej to pokazowe sprawy by uspokoić mieszkańców miasta. Burmistrzowi zależy na stanowisku. To zwykli bandyci są największym utrapieniem dla ludzi, zabijając ich dla pieniędzy, grabiąc i gwałcąc. Joker o ile wiem jest na wolności, co moim skromnym zdaniem jest zadziwiające. Jak ktoś działający tak chaotycznie nie został schwytany pokręciła głową bo naprawdę była szczerze tym zdziwiona. Uśmiechnęła się lekko słysząc kolejne pytanie. Tym razem na jej dłoni pojawił się lodowy znak Batmana jaki Cass miała na sobie i również posunęła nim po ziemi w kierunku dziewczyny. Coś skłaniało ją do rozmowy, może to ciekawość i chęć poznania kim może być jej przeciwniczka, która stanowiła dla niej duże wyzwanie.
-Naprawdę Cię to interesuje? To takie urocze. Są dwie wersje. Dłuższa, która zamieniłaby się d wykład z bioinżynierii, która pewnie by Cię uśpiła, i krótsza. Zamknięta próbowała nie dopuścić do tego aby mnie spalono, niestety wpadłam na rurę z lodowatym powietrzem i chemikaliami chłodzącymi. W jednej chwili nie żyję. W drugiej, bum, jestem i to mocniejsza, lepsza, pewniejsza siebie niż kiedykolwiek. Nie będę miała zmarszczek powiedziała uśmiechając się lekko. Potem znowu przechyliła głowę jak ciekawskie dziecko.
-Opowiedz mi coś o sobie. Cieszysz się z walki. To nie wygląda na grzeczną dziewczynkę chodzącą w różowej kokardzie do szkoły, prawda? zapytała przyglądając się jej jak niezwykle ciekawemu obiektowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 4:54 pm

Dlatego Black Bat nie będzie mogła jej ot tak puścić, bo jeżeli to zrobi, będzie miała na rękach krew niewinnych ludzi. Tych, którzy ustaną na drodze Frost, tych, którzy nie będą potrafili się wybronić, bo okażą się albo zbyt słabi, albo nie będą mieli takich umiejętności. Skoro wiedziała, że dla ludzi pojemnik helu był zbędny, no może przydałby się na jakąś imprezę urodzinową, to tym bardziej mogła by się pokusić o naiwną gadkę do strażników, w końcu była nie byle kim to raz, a po drugie była bardzo piękną kobietą o nienagannej figurze. Takie kobiety jak ona, mogły wodzić facetów za nos ile tylko chciały.
- Mam spokój, gdy wiem, że dzięki mnie wybawiam kogoś od śmierci. - Wzruszyła ramionami. Oczywiście nie dodała, że to poprzez już wspomnianą walkę, która była dla Cass niczym katharsis. Cały czas jednak trzymała się swoich racji. Nie odrzucała z góry tego co mówiła Frost i wysłuchiwała każdej argumentacji, wiedząc, że prawdopodobnie będzie chciała namieszać Cass w głowie. No i po części jej się to udawało.
- Właśnie przez to, że działa tak chaotycznie, ciężko wywnioskować jaki będzie kolejny ruch. - Zauważyła. Nie skomentowała wcześniejszego, bo zupełnie nie znała się na polityce. Może faktycznie tak było? Może Batman nie mówił im o wszystkim? Cass od początku była przyzwyczajona do tego by wykonywać zadania. Rozładowywanie broni i załadowanie broni na czas, ze stoperem. Obezwładnienie o wiele bardziej rosłego przeciwnika, na czas, ze stoperem, itp. Nie była przyzwyczajona do zadawania pytań, albo inaczej, nie była przyzwyczajona do tego, że może zadawać pytania.
Dziewczyna wysłuchała opowieści Frost, w głębi duszy dziękując jej, iż nie wybrała tej dłuższej wersji bioinżynierskiej, bo nic by biedulka nie zrozumiała.
- Gdybyś wiedziała, że ta rura z zimnem.. - Zamachała nieporadnie łapkami, próbując to z wizualizować.
- Da tobie takie właściwości, to sama byś się pod nią wpakowała? - Zadała kolejne pytanie.
- I czy mogła byś sprawić, że inni też uzyskają moc władania lodem? - Dodała mając nadzieje, że Frost nie wyśmieje jej podsumowania mocy kobiety.
- Przede wszystkim nigdy nie chodziłam do szkoły, od małego byłam przygotowywana do walki, dlatego mam większe możliwości niż zwykły człowiek. Moje mięśnie były przystosowane do wykonywania różnych skomplikowanych ciosów. - Odparła, nie wiedząc czy o to dokładnie pyta. Co do tożsamości, stwierdziła, że nie będzie jej ujawniać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 5:38 pm

Nie można tak mówić. Krew na rękach ma ten który popełnia czyny. Równie dobrze można powiedzieć, że będzie miała krew na rękach tych wszystkich którzy zginą dzisiejszej nocy z rąk znanych bądź nieznanych sprawców kiedy ona podążyła badać sprawę w szpitalu. Killer Frost nie wierzyła w siłę proszenia kogokolwiek o cokolwiek. Skoro prośby o zachowanie jej życia nic nie dały, to co mogą dać prośby o coś mniejszego? Słysząc kolejne słowa uśmiechnęła się ironicznie.
-To nie są Twoje słowa. To jakaś żałosna, pieprzona formułka wyryta w Twojej główce. Myślisz, że takie formułki wystarczą na życie? Naucz się myśleć samodzielnie dziewczynko. Przybywasz zazwyczaj po fakcie, nie zanim ktoś popełni zbrodnie prawda? Jakbyś chciała naprawdę wybawiać ludzi od śmierci to byłabyś cholernie dobrym chirurgiem i pracowała tutaj w szpitalu. Pytanie czy to by Ci się podobało bo nie byłoby zbyt wielu okazji do takiej zabawy jak nasza przed chwilą. powiedziała i puściła do Black Bat oko. Czy chciała jej namieszać w głowie? Może po części tak, jednak ktoś kto czerpie taką radość z walki musi mieć w sobie coś więcej niż tylko chęć szerzenia sprawiedliwości. Dobrze by było mieć kogoś takiego bardziej po swojej stronie. Killer Frost pokręciła głową z niedowierzaniem.
-Może i tak, ale nie chce się wierzyć, żeby ktoś taki nie popełnił rażącego błędu. Może po prostu nie potraficie tego dostrzec rzuciła nieco zamyślonym tonem. Nigdy nie śledziła poczynań Jokera, ale może jakby zacząć to robić to jakieś ciekawe fakty by się w jej analitycznym umyśle pojawiły? Po kolejnym pytaniu była chwila ciszy, sama zastanawiała się co odpowiedzieć.
-Wtedy bałam się swojego cienia...sprzeciwienie się swoim szefom kosztowało mnie dużo nerwów...poza tym 99% ludzi by zginęło próbując to zrobić, to nie jest dobry dla wszystkich sposób...więc nie wiem. I moc brzmi jak magia powiedziała poważnie. To chyba jeden z niewielu razy kiedy rozmowa z przeciwniczką każe jej naprawdę zastanowić się nad odpowiedzią. Ale i odpowiedź Black Bat ją zaskoczyła.
-Nie byłaś w szkole? Ani uczona w domu? W dzisiejszych czasach? Chcesz zapisać się na korepetycje? powiedziała unosząc usta w szczerym uśmiechu jaki towarzyszy żartom. Gdzieś tam w głębi było jej szkoda dziewczyny. Sama nie wyobrażała sobie siebie bez edukacji. Był czas, że to było dla niej wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 6:29 pm

Miała rację, Cass nie mogła brać na swoje drobne barki winy za wszystkie popełnione śmierci w Gotham i tak było jej ciężko z tą wykonaną egzekucją gdy miała 8 lat. Od tego czasu stoczyła wiele walk, jedne zwycięskie, inne mniej dla niej szczęśliwe, ale mimo to nikogo nie pozbyła życia. Była blisko, ponieważ w szale trzeba było odciągać dziewczynę na bok, ale jednak nikogo nie zabiła.
Co do czynów i krwi na rękach, to nie do końca tak jest. Cass była przyzwyczajona do bronienia uciśnionych, więc brak reakcji na zło było prostym przyzwoleniem, a na to nie mogła się zgodzić. Dostała wiele dobra od osób bliskich i starała się pomagać tak jak potrafiła najlepiej, czyli przez walkę.
A potem kobieta zbiła ją z pantałyku. Cass otworzyła usta by coś powiedzieć, ale zaraz je zamknęła. Nie wiedziała dokładnie, czy ta regułka była wyuczona. Może faktycznie?
- Ale chirurg działa też po fakcie.. - Wymamrotała czując, że łapie się ostatniej deski ratunku. Cass poczuła się bezbronna, ponieważ kobieta potrafiła zbić każdy argument.
- Czasami udaje się zapobiec zbrodni, oczywiście gdy patroluję miasto, albo gdy uda się być szybciej na miejscu wezwania. - Dodała szybko bacznie się przyglądając roztapiającemu się już znakowi zapytania oraz trzymającemu jeszcze temperaturę małemu batmankowi. Ciężko było mówić o samodzielnym myśleniu, skoro Cass była na etapie odnalezienia autorytetu za którym podążała, ale nie ma co się dziwić, dziewczyna była młoda, na dodatek z zachwianymi wartościami, które dopiero co zaczęła odbudowywać.
- Może nie potrafimy dostrzec, ale póki co ni widu ni słychu Jokera... a nuż Batmana strategia jest skuteczna. - Zablefowała, bo co jej szkodziło. O Jokerze faktycznie dawno nikt nie słyszał. Może szykował coś nowego?
- Czemu akurat Ty nie zginęłaś? - Zaciekawiła się szczerze.
Gdy Frost zaczęła się tak przesadnie dziwić nad brakiem edukacji Cass, ta się zawstydziła. Oczywiście kobieta nie mogła tego zauważyć ponieważ maska przysłaniała twarz.
- Na korepetycje? Z czego? - Wydusiła w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 6:59 pm

Skoro w szale trzeba ją jednak odciągać a nie potrafi sama odejść to jedynie znaczy, że jest dobrze kontrolowana a jej instynkty i emocje są tłumione nie tyle przez nią samą co przez kogoś innego. Co jeżeli nadejdzie taki dzień kiedy jej odbije i będzie albo niezdolna do walki zamknięta we własnym świecie, lub też zew krwi da o sobie znać i przeprowadzi masakrę jaką Gotham jeszcze nie widziało? Kontrolować kogoś, tłamsić jego naturę można przez pewien czas a co potem? Nawet jeżeli myśli, że teraz robi dobrze to i tak część jej emocji jest tłumionych. A z tego nigdy nie wychodzi nic dobrego. Przy Killer Frost na pewno nie musiałaby nic tłumić w sobie!
-Wszyscy działają po fakcie, bo nie wyglądasz mi na światłego jasnowidza. Ale chirurg może dosłownie uratować czyjeś życie wyjmując kulę, zszywając ranę lub robiąc przeszczep. Może i czasem dopisuje Ci cholerne szczęście. Ale i tak zazwyczaj Ty możesz jedynie patrzeć jak ktoś się wykrwawia, czekać na przyjazd karetki i potem obwiniać się za coś co nie jest Twoją winą. Naprawdę chcesz tak spędzić życie? powiedziała spoglądając prosto w oczy Black Bat. Widziała, że ona również sprawia, że dziewczyna zaczęła myśleć. A więc działało to w dwie strony. Czyżby znalazły między sobą nić porozumienia?
-To, że Joker zszedł do podziemia to raczej powód do obaw niż do radości. Sama nie darzę dużą sympatią tego gentlemana ktoś kto robi tyle zamieszania i ściąga uwagę na co dziwniejszych przestępców Gotham jak ona sama nie przynosi niczego dobrego.
-Czemu ja? Dobre pytanie. Byłam przyzwyczajona do pracy z tymi chemikaliami, trochę się ich nawdychałam, może mój organizm się do nich przyzwyczaił. Ale miałam po prostu cholernie dużo szczęścia. powiedziała szczerze i zgodnie z prawdą.
-Z czegokolwiek chcesz tak naprawdę. Jesteś kimś więcej niż maszyną do zabijania. Masz prawo do wiedzy, masz prawo do własnych myśli. Masz prawo do własnego życia. Mogę uczynić Cię lepszą zarówno w walce jak i bardziej subtelnych dziedzinach życia. Ty wybierzesz co Cię interesuje. Będziesz łapać dalej przestępców. Złap Jokera z moim błogosławieństwem. Co Ty na to? zapytała z najcieplejszym uśmiechem na jaki było ją stać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 7:43 pm

Nie tłumienie w sobie emocji jest ogromną kartą przetargową, ale czy to nie to odróżnia nas od zwierząt? Przecież nie zawsze możemy sobie pozwolić na działanie instynktowne, w końcu żyjemy w cywilizowanym świecie. Nawet tak podupadłe miasto jak Gotham szczyciło się dość zaawansowanymi technologiami. Cass nie mogła się zachowywać jak zwierze i musiała mieć w końcu jakiś kręgosłup moralny. Dzięki temu czuła się jak normalna dziewczyna. Black Bat nie chciała za bardzo odbiegać od innych, chociaż jej dzieciństwo już na to nie pozwalało. Bez maski byłą osobą skrytą, stroniącą od większych grup. Nie lubiła gdy ktoś się z niej wyśmiewał i sama nigdy tego nie robiła. Dziewczyna bardzo długo nie odczuwała żadnych emocji, dopiero po stoczonej walce z pewnym telepatom dowiedziała się co to znaczy smutek, czy jak to jest być szczęśliwym. To tak jakby obudziła się z bardzo długiego letargu, a świat w końcu nabrał kolorów. Tych ciepłych jak i tych zimnych. Cały ten zabieg był dla niej wręcz traumatyczny, ponieważ na jakiś czas pożegnała się z chłodnym osądem.
- Też umiem wyjąć kulę i pozaszywać! - Powiedziała zbyt ochoczo. No jeszcze chwila, a dziewczyna zacznie się rozbierać i pokazywać swoje mało estetyczne blizny, którymi 'zajęła się' sama.
- Miałam wiele nieciekawych sytuacji. - Dodała już nieco zniżonym tonem. Ogromnie ją pocieszyło to, że kobieta również nie lubiła Jokera. Co prawda była to postać, która po części również ją fascynowała. Nikt nic o nim nie wiedział, kim był wcześniej, co robił i czemu tak ześwirował. Nigdy nie miała okazji się z nim zmierzyć, ale wszystko w swoim czasie.
- Jest to ciekawa propozycja. - Odwzajemniła uśmiech, tzn. że na nią przystała. Jednak przyrzekła sobie w mylłach, iż mimo to będzie ostrożna w stosunku do kobiety.
- Po co Ci te butle z helem? - Zapytała wskazując na rozwalone pojemniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 8:04 pm

Od tłumienia w sobie emocji rodzą się naprawdę poważne choroby psychiczne. A tego lepiej uniknąć dla dobra wszystkich. Wolność to nie jest upodobnianie się do zwierząt. Każdy z nas ma umysł i niech robi to co uważa za stosowne. A kretyni którzy wpadną na pomysł, żeby okradać babcie po zmroku niech się wsadza do więzienie i tyle. Niemniej jednak nikt nie może mieć nad nami i nad tym co czujemy totalnej kontroli. Killer Frost również nie lubi grup zgromadzeń. Ludzie w tłumie robią się jeszcze bardziej głupi i irytujący niż zwykle. I kto jak kto ale Killer Frost doskonale rozumie koncepcję ponownych narodzin lub przebudzenia się ze snu jakkolwiek by tego nie nazwać. Uśmiechnęła się kącikami ust.
-Nie wątpię. Jednak ilu ludziom pomogłaś w ten sposób? Czy ktoś kiedykolwiek zapytał się Ciebie, czy wolisz walczyć czy zszywać ludzi? Jeżeli nie to ja się Ciebie teraz pytam. Cokolwiek wybierzesz będzie dobrze. Nie ma lepszej czy gorszej opcji. To jest właśnie wolność. Więc, co wolisz? zapytała znów nie spuszczając swoich błękitnych oczu z dziewczyny. Cieszyła się, że dziewczyna przystała na propozycję.
-A więc od czego chcesz zacząć? Możemy się spotkać w bibliotece, albo jakimś ustronnym miejscu jak wolisz. Ty wybierz. Wolna wola i samodzielne myślenie są bardzo ważne Popatrzyła na butle z helem.
-Ostatnio zdobyłam ciekawe informacje. Potrzebuję ich do badań jak cząsteczki helu w stanie ciekłym reagują w moich komórkach. Będę potrzebować jeszcze silnych paneli słonecznych. Mam nadzieję, że przymkniesz na to oko. I nie, nie zabije nikogo jeśli to Twój warunek powiedziała zgodnie z prawdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 8:44 pm

Dokładnie tak. Cass niestety nie wypracowała jeszcze złotego środka, który dawał by możliwość nie przegięcia ani w jedną ani w drugą stronę. Póki co oscylowała na pewnej granicy i raz wychodziło lepiej, a raz gorzej. Raz potrafiła zapanować nad emocjami i przenieść je chociażby na bieżnie, czy być również nieco brutalna w walce, a raz miała chęć roztrzaskać głowę zbira o bruk, tylko po to by zobaczyć jak uchodzi z niego życie. To był jej ogromne bolączki, do których nawet odważyła się przyznać samej przed sobą.
Cass zastanawiała się nad pytaniem, które padło z ust Frost. W sumie nie było trudne, jednak nie chciała odpowiadać na nie zbyt pochopnie. W walce czuła się najbardziej pewnie, jednak zszywanie i leczenie było pewnego rodzaju wyzwaniem, przede wszystkim lecząc siebie w sytuacji podbramkowej, gdy nie ma kto ciebie pozszywać. Po drugie wrogowie stosowali różne sztuczki, typu trucizny na strzałach, czy psychodeliczne narkotyki, które były rozpylane w powietrzu, po to by zmącić umysł przeciwnikowi. Może taka wiedza bardziej by się przydała? Tymi przemyśleniami przeszła od jednego pytania do drugiego.
- Wole walczyć, jednak przydatna była by wiedza z zakresu toksyn i ich niwelowania. Co zrobić by zneutralizować trucizny itd. - Odparła z zamyśloną miną. Miała nadzieje, że wyraziła się jasno, oczywiście nie podważała inteligencji Frost, tylko swoją umiejętność składania logicznych zdań.
- Spotkajmy się za parę dni. Spróbuję załatwić tą butlę. - Odparła z uśmiechem, a gdy Frost wspomniała o warunku kiwnęła potakująco głową. Wolała pomóc kobiecie, niż narazić kolejne życia na spotkanie z Frostie.
Dziewczyna zaczęła się podnosić z ziemi i podeszła do obu katan. Podniosła obie i jedną, swoją schowała do pokrowca, a drugą podała kobiecie, trzymając oczywiście za ostrze. Frost miała teraz świetną okazję by ugodzić dziewczynę. Cass jakoś się z tego wyliże, ale była zbyt ciekawa reakcji białowłosej by nie pozwolić sobie na takie zachowanie. Była ciekawa czy mówiła prawdę, a w taki sposób najłatwiej to sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 9:20 pm

Killer Frost była pewna, że dziewczyna dojdzie do tego jaka chce być tak naprawdę. Ważne jednak aby doszła do tego wniosku sama bez niczyjej kontroli. Dla samej Frost to cokolwiek nie wybierze dziewczyna to będzie dobrze, gdyby jednak zdecydowała by się na bycie zabójcą byłoby jeszcze lepiej. To jednak miała być samodzielna decyzja Black Bat i Killer Frost nie będzie przekonywać ją na żadną ze stron.
Pokiwała głową słysząc odpowiedź Black Bat. Była z niej nawet zadowolona, narzuciła sama sobie trudne, ale i ciekawe wyzwanie. Widać było, że dziewczyna się łatwo nie podda.
-Świetnie. A więc medycyna i toksykologia. Dobry praktyczny wybór. Przyniosę tyle materiałów ile się da i postaram Ci się wyjaśnić co bardziej skomplikowane teksty. obiecała. Sama nie potrzebowała żadnej ochrony tego typu, trucizny nic nie robiły jej, niemniej jednak wiedziała, że ogólnie stanowią dosyć poważne zagrożenie. Oczy Frost rozpromieniły się.
-Mam nadzieję, że załatwisz jedno i drugie rzuciła poważnie. To będzie dowód na to czy dziewczyna jest szczerze. Jeśli tak to dobrze, jeżeli nie, to cóż zdobędzie to sama.
Obserwowała Black Bat jak tam podnosi obydwie katany. Tak to był ciekawy moment co się może wydarzyć. Sama podniosła się z ziemi. Patrzyła na podaną katanę przez krótką chwilę, potem delikatnie wzięła ją i schowała do plastikowego pojemnika, z którym tu przyszła. Potem podeszła do Black Bat naprawdę blisko, wytworzyła kilka kostek lodu na dłoni i przyłożyła ją do policzka, którym wcześniej uderzyła o podłogę.
-Żeby nie spuchło. Dasz mi znać gdzie chcesz się spotkać. Wiadomość zostaw w bibliotece ujęła dłoń Black Bat i włożyła w nią świeże kostki lodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Bat



Liczba postów : 265
Data dołączenia : 22/03/2014

PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   Czw Cze 19, 2014 10:30 pm

Właściwie to był piękne we Frost, że nic jej nie narzucała. Wymuszała wręcz by chwile się zastanowiła, żeby chociaż na chwile zatrzymała się w tym pędzie myśli, który od czasu przemiany trwał nieprzerwanie. Cass również nie czuła żadnej presji. Dzięki temu czuła się o wiele lżej. Co prawda presja to pierwsze uczucie jakie otrzymała od ojca, który wymuszał na dziewczynie bycie w formie 24h na dobę. Ciągłe wyzwania i zadania w pewnym momencie były jedynym co otrzymywała od rodzica. Dlatego każde zachowanie drugiej strony, które pozwalały na chociażby chwilowe skupienie się na tym czego chce Cass było bardzo przez dziewczynę doceniane. Fakt, były momenty, w których nie wiedziała jaką podjąć decyzję. w takich sytuacjach wolała się wycofać i schować. Po krótkiej walce z Frost, gdy atmosfera nieco się oczyściła, oczyszczone również zostały jej myśli. Najgorszy moment był podczas jej umysłowej stagnacji. Wtedy znowu miała problem z mową i z odnalezieniem się wśród społeczeństwa.
Kiwnęła głową potakująco. Co znaczyło, że są umówione.
Miły dreszcz przeszedł wzdłuż kręgosłupa, gdy Frost schowała katanę do pokrowca. Kolejny przeszedł, gdy kobieta przyłożyła lód do jej policzka.
- Okay. - Kiwnęła głową w geście zrozumienia tego co zostało do niej wypowiedziane. Wzięła kostki lodu i ruszyła do wyjścia. Jednak zatrzymała się przy drzwiach i zerknęła na kobietę.
- A gdzie mogę dostać te... panele? - Zapytała, a gdy uzyskała odpowiedź zniknęła w korytarzu. Po chwili nawet nie było słychać dobiegających kroków.

//zt Cass i Frostie[Dzię-ku-ję. ^^ <3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gotham Mercy Hospital   

Powrót do góry Go down
 
Gotham Mercy Hospital
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» No mercy
» Kiki - sówka Mercy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: