PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klub 539

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Klub 539   Wto Lut 04, 2014 10:07 pm


Nazywany również Burnley Nightclub - klub, w którym ukrywają się często kryminaliści, zgodnie z nazwą umieszczony w dystrykcie Burnley.
Wnętrze:
1, 2, 3, 4, 5, 6.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Klub 539   Nie Sie 23, 2015 10:53 pm

Red X wrócił do swojego ukochanego Gotham. Jakiś czas temu wysłał do paru osób zaproszenie na pewne spotkanie, które ma nieco odmienić losy naszego najemnika. Oczywiście owe wiadomości mogły odebrać także inne ciemne typy Gotham, aczkolwiek raczej oscylował wokół najemnych zbirów z pewnymi kwalifikacjami. Jednak jeśli ktoś przykuje jego uwagę na tyle, by zdecydował się kogoś przyjąć mimo nie byłby najemnikiem to może nawet by to zrobił. No nic, jeśli ktoś był na tyle cwany by dostać info albo zostać szczęściarzem i je dostać to Czerwony z chęcią wysłucha referencji. Tymczasem w klubie 539 oczekiwał takich person jak Deathstroke, Deadshot, Inque czy chociażby Gentleman Ghost. Oczywiście wiedział, że ktoś inny również może wpaść, jednak najpierw nastawiał się na przybycie tych osób. Red X miał w głowie jeden bardzo szalony pomysł, który zamierzał im przedstawić, również był to bardzo dobrze płatny pomysł.
Wynajął całe górne piętro tylko dla siebie, więc nie powinny tu trafić jakieś dzieciaki. Zresztą każdy kto jest na tyle sprawny w swoim fachu powinien tą łatwą próbę przejść i móc się tu dostać bez problemu. W ogromnym pokoju, który osobiście najemnik sprawdził by nie było żadnych pluskw i podsłuchów (na dodatek sam takowe założył by przypadkiem nikt nie wpadł na to by się tam dostać niezaproszonym. Czujniki ruchu w wentylacji jak i termalne, również za drzwiami takowe założył by informowały go na bieżąco o zbliżających się gościach proszonych lub nieproszonych). Tymczasem Red X wygodnie rozłożył się na krześle z nogami na stole i oczekiwał przyjścia. Na stole oczywiście szklanki oraz zapieczętowane butelki z alkoholami wszelkiego rodzaju, co kto lubi to pewnie znajdzie. Wiadomo, że nic tam nie dolewał. Czekał sobie spokojnie od czasu do czasu bawiąc się shurikenem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inque

avatar

Liczba postów : 24
Data dołączenia : 27/07/2014
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 1:34 pm

Raz, dwa, trzy, donośne tupanie wypełniło okoliczne narządy słuchu. Raz, dwa, trzy, w takim rytmie szło odebrać tupot damskiego obuwia. Donośne, stanowcze i, co najważniejsze, pewne stompanie. Od razu idzie pojąć, iż sprawca hałasu, to persona wykwalifikowana. Z głową na karku i szerokim spektrum możliwości, których jest pewna do granic przyzwoitości. Po samym chodzie, już wiesz z kim masz do czynienia. Fleje szurają, lenie idą powoli, niedorozwoje, jak np. Joker bawią się w irlandzki taniec ludowy, wypłochy idą zaś niepewnie oraz strachliwie. Z kolei ten chód, pozbawiony jest powyższych określeń. Czysty, szybki, chłodny, nic więcej.
Raz, dwa, trzy, coraz głośniejszy zdaje być się, tenże wybijany rytm. Raz, dwa, trzy, każdy cykl coraz intensywniejszy. Raz, dwa, trzy, aż łomocze w uszach. Raz, dwa, trzy, CAP! Ktoś łapie za klamkę, zębatki strzelają pod naciskiem, ostatecznie popuszczając warty. W przejściu stanęła ciemna osóbka. Odziana w ciemny płacz, jaki zakrywa niemalże trzy czwarte ciała, dynamicznie zbliża się w kierunku centrum. To tutaj mają odbyć się pertraktacje, to tutaj dowiemy się, po co całe zamieszanie. Tutaj ciemnota uchybi czoła jasności planu. Taki i z cienia wyłania się drobna kobieta, o bladej cerze i czarnych niczym smoła włosach. Toż to Veronica! Inque przybyła na spotkanie, które zaaranżował czerwony X. Pogłos wandala musiał być dostatecznie intensywny, skoro nieinteresująca się niczym poza pieniędzmi i wygodami, kobieta przybyła w celach informacyjnych.
Miłe przywitanie, bowiem wszystko ustawione, poukładane, jakoby jakaś impreza, czy inny melanż się szykował. Toteż bez oporów zasiada na jednej z kanap przy stole. W trakcie siadania, przez beznamiętną mimikę idą powitalne słowa.
- Witaj Iksie. - Rozejrzała się dookoła, zakładając nogę na nogę- Mam nadzieję, że twoja "impreza"- irytująco zaakcentowała- okaże się czymś większym, niżeli ostatni zlot popaprańców. Bacz na wizytorów, krzty talentu złodziejskiego, powiadam Ci. Krzty talentu organizacyjnego, żadnego. Dzieci z darami, których wykorzystać nie potrafią. A o to nam nie chodzi? Czyż nie?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://instagram.com/mc_czerwik
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 3:41 pm

Red X nie należał do tych najcierpliwszych, aczkolwiek tego mu nie brakowało. Czekał sobie, aż ktoś się pojawi. Cóż informacja którą puścił raczej opiewała, że można na tym sporo zarobić więc pewnie osoby do których zostało to wysłane mogą się zainteresować. O ile nie mają swoich sprawunków na głowie. Tymczasem Czerwony obserwował sobie na ekranie w swojej masce jak ktoś się zbliża do pomieszczenia. Sygnatura temperatur jak i czujniki ruchu zareagowały, więc mógł jako tako nakreślić sylwetkę. Nie była to góra mięcha typowo męska, a kobieta. No cóż jeśli liczyła na to, że X zdejmie nogi ze stołu to się troszkę przeliczy.
Siedział wyluzowany na fotelu. Faktycznie mogło to wyglądać na imprezę, ale z drugiej strony mogła to też być przykrywka całkiem niezła. Kto chciałby wbijać się na popijawę złoczyńców i kto by podejrzewał, że coś co wygląda jak domówka będzie naradą? Ktoś pewnie tak, dlatego się zabezpieczał odpowiednio. Jako pierwsza zjawiła się Inque. Kobieta, która bardzo się przyda w jego planach nie tylko ze względu na jej doświadczenie, ale również na specyficzne talenty które posiada.
- Hej Inque – leniwie sięgnął po butelkę z whisky, odkręcił. W sumie tyle w tym whisky ile w Czerwonym bohatera, ale cóż pijał lepsze po prostu. Bezceremonialnie łyknął sobie prosto z butelki, w końcu dla bezpieczeństwa lepiej trzymać swoje napitki blisko siebie – Mówisz o spotkaniu w tunelach? Miałem zamiar się tam pofatygować, ale byłem akurat w Bludhaven. Wiesz częstuj się jak chcesz tak swoją drogą – wskazał na butelki i porcję szkła która sobie stała. Kieliszki różnych rodzajów do każdego z tych alkoholi – Mam troszkę ambitniejszy plan niż nudne podbijanie danego terenu. I Ty wiesz i ja wiem, że poza złodziejami istnieje też wiele przydatnych narzędzi. Kwestia umiejętnego rozegrania tych kart, które będziemy mieć w ręce i nie… nie zaprosiłem tu nikogo bez celu. Dzisiaj planuję przedstawić koncepcję, która raz że pozwoli nam się wzbogacić a dwa z racji samego charakteru tego tworu Liga raczej się nami nie zainteresuje – odstawił butelkę i ją zakręcił, postawił ją na widoku by mógł mieć ją na oku cały czas – Plan przedstawię kiedy zjawi się już kilka osób, bo nie chce mi się go powtarzać parę razy. W skrócie powiem, że to będzie włamanie wszech czasów, ale szczegóły za kilka chwil, w końcu robótka jest na tyle opłacalna że nie będzie sensu pracować dla jakiś podrzędnych zbirów pokroju Pingwina czy Two-Face'a. Założymy coś własnego najprościej mówiąc, jeśli uznacie że będziecie chcieli zostać ze mną i to kontynuować. - w sumie ponownie zaczął sobie obracać szybko w palcach swojego shurikena, po czym sięgnął po teczkę pod swoim miejscem siedzącym i upewnił się czy wszystko ma. Były tam aktówki z całą rozpiską planu, ale planował je rozdać w momencie kiedy zjawią się goście. Schował ją ponownie pod siedzenie i spojrzał na Inque.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gentleman Ghost

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 26/07/2015

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 5:14 pm

Gentleman Ghost zbliżał się już do Burnley Nightclub. Oczywiście jak zwykle niewidzialny i jak zwykle frunąc na wysokości trzeciego piętra. Uwielbiał latanie. Za życia nie miał zbyt wiele okazji do odbywania podróży powietrznych, a zawsze należały one do jego marzeń, Craddock musiał więc przyznać, że nawet śmierć ma swoje dobre strony. Spomiędzy budynków jego oczom ukazało się już miejsce spotkania Suicide Squadu. Osobiście wybrałby coś bardziej eleganckiego, ale może X po prostu miał inny gust, a o tym, jak wiadomo, się nie dyskutuje. Niewidzialną głowę Jamesa zaprzątały teraz inne sprawy. Po pierwsze: ciekawość, jaką akcję wymyślił Red, a po drugie: czemu akurat Suicide Sqaud? Wcześniej nie rozumiał tej nazwy, teraz też nie. Nie miał zielonego pojęcia o co z tym chodzi, ale był ciekaw, czy to oznacza, że X zamierza się w pewnym momencie wysadzić. No cóż, przekona się w swoim czasie. W trakcie tych rozmyślań zdążył już dolecieć do klubu. I teraz pojawił się kolejny problem. Lepiej wejść przez ścianę, czy przez sufit? James zawsze dbał o efektowne wejście i dlatego drzwi odpadały. Były zbyt zwyczajne i zbyt przeznaczone dla śmiertelników. Po krótkim zastanowieniu odrzucił obie opcje i postanowił wejść przez podłogę. Dawno już tego nie robił i w sumie nie wiedział dlaczego. Przecież zawsze uwielbiał wyłaniać się z blatów stołów strasząc niczego niepodejrzewających zebranych. Otrząsnął się z wątpliwości, obniżył wysokość i wleciał do środka. Zobaczył dokładnie to, czego się spodziewał. Sporą grupę młodych ludzi tańczących przy tej okropnej, hałaśliwej współczesnej muzyce. Rozejrzał się i wybrał miejsce pod którym powinien znajdować się właściwy pokój. Powinien. Craddock nie miał stuprocentowej pewności, ale nie przejmował się zbytnio możliwością pomyłki. Najwyżej ktoś dostanie zawału. Trudno. Zdarza się. Jakby co,to nie on. Przecież duchów nie ma. No, ale trzeba spróbować. Wniknął w sufit i znalazł się w przypominającym salon pokoju, w którym zastał już X'sa oraz Inque. A więc udało się za pierwszym razem. I nawet trafił w stół! Uniósł się trochę ponad nim i powiedział:
- Dobry wieczór drodzy państwo. - uchylił kapelusza i skłonił się lekko - Mam nadzieję, że humory dopisują? Zwłaszcza tak urodziwej osobie jak ty, Inque. - ukłonił się po raz kolejny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 6:27 pm

Pierwsze wspólne spotkanie czarnych charakterów było totalnym niewypałem. Prawie, że zero chęci współpracy ze strony innych. No, ale nie było się czego dziwić skoro większość patrzyła na siebie spode łba i chyba więcej swoich myśli przeznaczała na to jak tu kogoś zaraz ukatrupić. Dajmy na przykład taką Frost, która nawet się do tego przyznała.
No cóż.. jedno się kończy, drugie zaczyna. Joker jako tako zaproszenia nie dostał, ale nie oznaczało to, że był niedoinformowany. Bardzo dobrze wiedział co działo się w mieście, dzięki dużej ilości jego pracowników, którzy co chwila donosili mu toć to nowe informacje z życia Gotham. Może i nie wiedział dokładnie jaki bohater z kim śpi, albo jaki złoczyńca z kim śpi, ale... takie grubsze zebrania raczej mu nie umykały. Nie zawsze się na nie fatygował. Przeważnie olewał, zajmował się czymś innym, wysadzał, wysyłał wiadomości do Bats'a, bądź rekrutował. Jednakże tym razem, tak jak i poprzednio, stwierdził, że czemu by nie? Może będzie coś ciekawego do wysadzenia? W końcu musiał jakoś użyć te cholerne ładunki wybuchowe, które ukradł ostatnio! W sumie mógł wysadzić jakikolwiek budynek, ale wolał w bieżącej chwili wykorzystać je w jakiejś "większej sprawie", z której możliwe, że będą zyski.
Błazen kręcił się tak w swojej kryjówce jeszcze przez większą ilość czasu, aż nadeszła godzina odpowiednia na wyjście. Idealna by nie przyjechać za wcześnie, ani za późno. Nałożył na siebie swój charakterystyczny garnitur, zabrał ze sobą laskę i zaczepił na ubraniu kwiatek psikający kwasem. Na ten raz darował sobie jakąkolwiek obstawę. Zabrał ze sobą jedynie szofera, który odwiózł go na miejsce i następnie miał czekać pod klubem na powrót klauna ze spotkania.
Mężczyzna wyszedł z pojazdu tuż przed klubem i skierował się zgrabnym krokiem ku wejściu. Wszedł. Jak zwykle tłumy roztańczonych ludzi. Głównie gówniarzeria. Joker bez większego ociągania się ruszył przez brykające zbiorowisko. Ci, którzy go spostrzegli niemal od razu zaprzestawali tańczeniu i zaczynali szeptać sobie coś wzajemnie. Zielonooki nie zwracał na to jakoś większej uwagi... tylko uśmiechał się okazjonalnie sam do siebie.
Wszedł na pięterko. Nie szukał długo właściwego pomieszczenia, a gdy znalazł, pociągnął za klamkę i otworzył drzwi na oścież ukazując zgromadzonym w środku między innymi białą facjatę, szeroki uśmiech podkreślony krwistoczerwoną szminką, zielone włosy i tęczówki. Niemal, że każda część jego wyglądu była niczym wizytówka, po której można było go szybko rozpoznać.
- Witam serdecznie. - Zwrócił się do X'a, Inque i Ghost'a z nieco rozbawionym głosem, po czym spojrzał na stół wręcz wypełniony alkoholami. - No, no, no.. ta imprezka zapowiada się chyba ciekawiej. - Wyszczerzył się w ich stronę, z kolei usiadł na jakimś fotelu nieopodal kanapy. - Nawet siedzenia wygodniejsze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deathstroke
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 65
Data dołączenia : 24/05/2013
Wiek gracza : 18

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 7:49 pm

Słyszał o spotkaniu złoczyńców, jednak po fakcie, z takiej racji, iż był w tym czasie zajęty zleceniem. Bądź zleceniami, jak kto woli. Nie zarobił zbyt wiele, jednak zdobył dość… Pokaźny rubin, który zapewne jest wart wiele. Otrzymując wiadomość z datą, miejscem i godziną kolejnego spotkania, nie zamierzał sobie odpuścić. W końcu, może oferta Red X’a podpadnie mu do gustu? Może planuje coś większego, a Slade wyszedłby na tym na plus? Morze jest szerokie i głębokie, jednak kto nie ryzykuje… Ten, cóż, jest martwy.
Krzątał się po swojej kryjówce do czasu, kiedy nie uznał, że czas na wybycie z niej nadszedł. W całym swoim opancerzeniu wyruszył do Klubu, przemieszczając się jak zwykle górną częścią Gotham. Z dachu na dach, miarowym tempem. Nie spieszył się, miał czas. Wilson nigdy się nie spóźniał, jednak jeżeli już – to z przytupem. Droga minęła mu całkiem przyjemnie, jak i rutynowo, ale nie mógł narzekać. W końcu, sam wybrał sobie tą ścieżkę życia, kiedy to skakanie po dachach jest całkiem normalną sprawą… Z zabijaniem za pieniądze, rzecz jasna.
Wreszcie przybył. Miał zamiar dostać się na piętro przez tylne wejście, aby pozostać niezauważonym. Tak też zrobił, zeskakując z dość niskiego budynku wprost przez wyżej wymienione drzwi. Tak jak obstawiał, nie było tu praktycznie żadnych kamer, toteż ułatwiało mu to zadanie. Cóż, takie zboczenie zawodowe. Otworzył po cichu drzwi, bacznie obserwując korytarz wraz z jakimiś randomowymi pomieszczeniami, które mało go obchodziły – aż wreszcie odnalazł schody. Bezszelestnie wszedł po nich na górę, niespiesznie. Uważał, że będzie na miejscu pierwszy, jednak grubo się mylił. Tuż po odnalezieniu właściwych drzwi spostrzegł tam już cztery osoby, które znał jedynie z opisów, nie osobiście. Wyglądało na to, że w tym dniu miało się to zmienić. A, w sumie dobrze. Omiótł wzrokiem pomieszczenie, dokładnie zapamiętując każdy najmniejszy szczegół. Czerwony wyglądał na dość… Rozluźnionego, jednak profesjonalnie przygotowanego. No, można tak powiedzieć.
- Witam. Mam nadzieję, że nie omówiliście beze mnie nic szczególnego. Byłoby szkoda. – stwierdził beznamiętnym tonem, kierując się na jeden z wolnych foteli w tym pomieszczeniu. Po drodze wyciągnął miecz z uchwytu na swoich plecach, aby zasiąść w fotelu jak człowiek – nawet mimo zbroi, która nie była przystosowana do wygodnickiego trybu życia. Oparł swój świeżo naostrzony miecz o stolik, w milczeniu wyczekując słów, które Red ma zamiar mu przedstawić. Dwukolorowa wstęga opadała luźno na jego plecy, kiedy sam Deathstroke dalej obserwował towarzystwo; mimo swego jednego oka,  widział dokładnie każde zachowanie bądź reakcję zebranych. - Całkiem niezła gromada. Nawet Klaun się znalazł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadshot

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 8:09 pm

Floyd spojrzał na szyld Burnley Nightclub, nie wiedział jeszcze na co się zapisał, jednak brak planów zachęcił go do zaakceptowania spotkania z Red X'em. Miał nadzieję, że to będzie o wiele lepsze niż spotkanie w kanałach.  To była istna strata czasu. Teraz liczy się to spotkanie. Deadshot był ciekaw, kto jeszcze pojawi się na spotkaniu. Jedyna osoba o jakiej Floyd wiedział, która miała się pojawić to był Deathstorke.
Po długim rozmyślaniu przed klubem wreszcie wszedł do środka. Rozejrzał się po pomieszczeniu, lecz nikogo nie zobaczył. Postanowił wejść na piętro. Tam ujrzał Red X'a, Inque, Gentelman Ghost'a Deathstorke'a oraz ku jego zaskoczeniu Jokera. Podszedł do stolika i usiadł w wygodnym krześle.
-Witam. Mam nadzieję, że to nie skończy się tak jak żałosne spotkanie Scarecrow'a. - Nalał do szklanki jeden z alkoholi stojących na stole, po czym się napił. Napój nie należał do najmocniejszych alkoholi jakie Floyd miał okazję wypić. Ale ważne, że tu jest coś czego można się napić. - Czy ktoś jeszcze ma się pojawić na naszym spotkaniu? - Zwrócił się do Red X'a.
Odłożył swoją szklankę i wygodnie usadowił się na krześle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 8:28 pm

Cóz wyglądało na to, że spotkanie powoli nabiera życia, chociaż w momencie kiedy Ghost przybył X zastanawiał się czy przypadkowo nie stworzył sobie w głowie jakiegoś fatalnego suchara. No wiecie duch i życie, whatever czujników które wykrywałyby duchy akurat najemnik nie posiadał, ale talent dżentelmena będzie mu bardzo przydatny, dlatego rzucił mu – W sumie wiesz, że mogłeś wejść drzwiami? Nah, nie ważne rozgość się i… napij? Jeśli oczywiście możesz – rzucił niepewnie, w sumie cholera wie czy duch może pić, a może coś mu nie przypasi z tego bufetu? Nie to, żeby X się przejął narzekaniem na trunki, bo wtedy więcej będzie dla niego na później. Oczywiście nie musiał wspominać o tym, że może się rozgościć w końcu to spotkanie formalno-nieformalne, czyli póki nie zniszczą budynku róbta co chceta.
O dziwo kolejny przybył Joker. Nie to, żeby X go zapraszał ale widocznie tamten postanowił sprawdzić informacje, które wpadły mu w łapy. Dobrze świadczy to o nim, aczkolwiek X miał dosyć mroczną wizję, gdyż tego człowieka nie da się kontrolować. O tyle Deathstroke czy Inque posłuchają się bo się im zapłaci, o tyle wątpił by Joker przystał na słuchanie kogoś. Tym bardziej, że wtedy Czerwony zostałby jakby nie patrzeć ich pracodawcą. Z drugiej strony wątpił, by klaun chciał pokrzyżować mu plany i wygadał się komuś o tym co się tu będzie działo. To nie było w jego stylu, by rozpowiadać na lewo i prawo o tym, że chcą wbić do Blackgate. Swoją drogą tam musi być troszkę chłoptasiów od klauna więc na rękę może byłoby mu ich wyciągnąć.
- Ta, rozgość się powiedzmy że impreza na zasadzie domówki. Póki nic ani nikogo nie rozwalisz możesz siedzieć – kolejny wbił Deathstroke który zapewne wkradł się innym wejściem. Nie żeby X montował tam kamery, bo to było bez sensu. Wolał właśnie owe czujniki ruchu, które były małe i łatwo je było ukryć ale je Slade pewnie też by dał radę ominąć – No, to widzę że zebrała nam się tu grupka. Nie sądze by ktoś jeszcze wbił, ale jakby co to i dla niego lub niej znajdzie się kartka. Polewajcie sobie jeśli chcecie bo na trzeźwo możecie stwierdzić, że mi odbiło. Spokojnie, ja nie zatruwam trunków – po czym wyciągnął aktówki i szybkim oraz zręcznym ruchem położył je przed każdym oczywiście nie umknęło jego uwadze, że przed najemnikiem pojawił się również kolejny czyli Deadshot, a trafił tam szybciej bo się nie skradał tylko wszedł jak człowiek. Red X przywitał go kiwnięciem głowy i na szczęście nie musiał nic mówić by się rozgościł. Na pytanie czy skończy się to jak spotkanie Crane’a pokręcił głową przecząco, zaś na drugie strzelca odparł „zależy od tego jak dobrze zbierają zaproszenia”.  Wyglądało na to, że jako tako mogą zacząć więc X zaczął opowiadać.
- Otóż jak każdy z was wie na świecie istnieje równowaga. Jest dobro i zło, bohaterowie oraz złoczyńcy. Wiecie tego typu pierdoły jak ten cholerny Ying Yang, jednak zawsze jest coś pomiędzy. Możecie otworzyć aktówki, w nich jest dokładnie to samo co powiem wam dziś. Jeśli do czegoś będziecie chcieli wrócić to przeczytacie sobie ten fragment, jednak nie możecie ich zabrać ze sobą – powiedział i wziął butelkę ze swoim whisky rozsiadając się wygodnie na fotelu – Otóż pomiędzy tą tak zwaną równowagą zawsze egzystują najemnicy, drobni przestępcy którzy robią dla obu stron, ale są na tyle nieliczni że nie zwraca się na nich uwagi. To czym chciałbym was zainteresować panowie i panie jest idea stworzenia grupy, która będzie działać nie dla dobra, nie dla zła ale dla samej siebie by wzbogacić się znacznie. Każdy każdemu pilnowałby pleców, dzięki czemu bohaterowie nie wyłapią was i nie wsadzą do Blackgate… swoją drogą mówiłem, że zebrałem was tu – w tym momencie wskazał rękoma na każdego z nich po kolei – specjaliści od kradzieży, zabójcy, eksperci w sianiu zniszczenia jak i cichym eliminowaniu celi, by zaproponować wam współpracę. Oczywiście wy mnie znacie i wiecie, że nie robię niczego za darmo. Planem na dziś jest włamać się do Blackgate i wykraść plany zabezpieczeń z głównego komputera tak by nikt nie zauważył. Wydaje się wam to misją praktycznie niemożliwą? Zgadza się, pojedynczo żadnemu z nas się nie uda – wstał, po czym napił się trochę whisky, gdyż zaschło mu w gardle – Co będzie w tym dla was? Oczywiście pieniądze. Zapewne domyślacie się jak przydatne mogą być plany więzienia o mega zaostrzonym rygorze dla wszelkich przestępców? – tu już zostawił im by wyobrazili sobie jak ogromne są to sumy pieniędzy, chciał zagrać na ich chciwości – Ale, żeby patent zadziałał najpierw trzeba udowodnić, że byliśmy w stanie obejść te zabezpieczenia dlatego proponowałbym wyciągnąć stamtąd kogoś tak na pokaz. W ogóle jak się domyślili co bystrzejszy cały ten skok jest na pokaz, by się wybić. Ja nie mam żadnych planów tak płytkich jak dominacja nad Gotham czy mordowanie bohaterów, bo zwyczajnie bez nich byłoby cholernie nudno a gdy ma się pod kontrolą miasto to zaraz przybywa wrogów. My mamy działać w cieniu i realizować opłacalne dla nas kontrakty. Oficjalnie nie będziemy mieć lidera, gdyż decyzje będziemy podejmować w bardzo logiczny i sprawiedliwy sposób. Głosowaniem i dyskusją na dany temat, nie ważne czy jesteśmy najemnikami, nieumarłymi czy przestępcami. Każdy głos będzie równy oraz wysłuchany, co najwyżej możemy wyłonić reprezentanta grupy jeśli będziecie chcieli – powiedział odstawiając butelkę i ponownie zaczął się w palcach bawić nożem – W dalszej części aktówki macie plan, który wam przedstawię jeśli zechcecie mnie dalej słuchać, a teraz czas na pytanie: czy wam to pasuje? W końcu jeśli znacie powierzchownie zdolności osób w tym pomieszczeniu to jesteście w stanie ocenić czy przy współpracy uda się nam coś osiągnąć, w końcu do głupich nie należycie.
Jeśli ktoś zajrzał dalej to faktycznie tam się znajdował plan. Opierał się na przydziale obowiązków, pokroju że Red, Deathstroke i Inque zajęliby się zdobyciem planów więzienia. Najpewniej porywając architekta i go przesłuchując. Tymczasem Deadshot miałby zająć się ekwipunkiem i dzięki kontaktom załatwić sprzęt. Ghost wraz z Redem mieliby zinfiltrować cały ośrodek, kiedy reszta kryłaby ich. Kluczowa jest tu wiedza Slade'a o więzieniu, w końcu ponoć kiedyś tam był i właśnie dlatego musiałby dać się raz złapać, by móc zrobić zamieszanie wewnątrz i by Red wraz z Ghostem mogli go wyciągnąć. Tymczasem na zewnątrz reszta zrobiłaby więcej zamieszania by policja nie mogła przysłać posiłków.
- Jako tako żadnej fajnej nazwy jeszcze nie wymyśliłem dla tego przedsięwzięcia, ale że misja faktycznie brzmi jak samobójstwo to niech będzie Suicide Squad jako nazwa robocza. Najwyżej się ją zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadshot

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pon Sie 24, 2015 10:27 pm

Czyli wszyscy przybyli. Nikt więcej miał się nie pojawić. Floyd na początku przemowy Red X'a był przynudzony całym gadaniem o Ying i Yang. W tym czasie żałował, że przyszedł. Jednak dalsza wypowiedź była o wiele ciekawsza. Pomysł ataku na Blackgate? Niewykonalne. To jedno z najbardziej strzeżonych miejsc w Gotham. Jednak pieniądze za atak? Uczciwe, ale to musi być jakaś wysoka suma, bo za marne grosze nie ma sensu narażać życia.
Dalszy ciąg wgłębiał się w szczegóły planu. Wszyscy mogliby stworzyć zgrany zespół. Brak ludzi, którzy myśleliby tylko o sobie, a w zamian drużyna działająca wspólnie. Wszyscy razem mogliby stawić czoła Supermenowi, czy Batmanowi (o ile będzie to konieczne). Teraz Floyd otworzył plan całej operacji. Według Czerwonego to właśnie Floyd miałby zorganizować broń. Nic prostszego.
Wszystko wydawało się dobrze przemyślane, nie tak jak w pamiętnym spotkaniu Stracha na Wróble, lecz coś pozostawało co nie pasowało Deadshotowi ale on sam nie wiedział o co mu tak nie pasuje. Prędzej czy później się zorientuje o co mu mogło chodzić.
W międzyczasie Floyd zerkał na pozostałych członków, czy ich oczy wyrażają zaciekawienie, znudzenie, czy może coś innego. Sam był nawet zainteresowany, lecz nie chciał się w to mieszać sam.
- Interesujące. Wszystko mądrze przemyślane na naszą szóstkę, jednak co jeśli jeden z nas się nie zgodzi? Cały plan weźmie w łeb i trzeba się głowić nad nowym. Muszę, jednak przyznać, że mnie zainteresowałeś, więc możesz na mnie liczyć pod warunkiem, że ktoś z pozostałych również się zgodzi. I tak nawiasem mówiąc Suicide Squad to według mnie idealna nazwa. - Po tych słowach ponownie napił się ze swojego kubka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inque

avatar

Liczba postów : 24
Data dołączenia : 27/07/2014
Wiek gracza : 23

PisanieTemat: Re: Klub 539   Wto Sie 25, 2015 7:09 am

Wszelkie ukłony, wymiany spojrzeń oraz gry mimiczny zostały zachowane. Veronica uwielbiała takie wstępy. Pomimo niewielkiej straty czasu, uważała, że pertraktacje bez kulturalnej obudowy są po prostu niczym. Wszystko można o niej powiedzieć, ale szanować ludzi potrafi, zwłaszcza jeśli stanowią oni potencjalną żyłkę do interesu.
Zostali obdarowani szerokim kredytem zaufania, teraz od nich zależy, co z nim zrobią. Mogą zachować szacunek kobiety, poprzez odpowiednie zachowania oraz czyny lub stracić i stać się obiektem szyderstw, w ostateczności odczuć wrogość- tego każdy wolał uniknąć, a warto zaznaczyć, iż niektórzy z grupy byli już nieco popchnięci w kierunku tychże negatywnych relacji... Niesmak pozostaje po spotkaniu u stracha na wróble, ciężko o tym zapomnieć.
Tak czy owak, Veronica siedzi cicho, ażeby dokładnie przestudiować plan. Pierwotnie wsłuchuje się w opowieść czerwonego iksa. Wzmianka o rzetelnym spisie działań, kieruje ją do zajrzenia w dokumenty. Widok jest zadowalający dla oka, nic nadzwyczajnego, ale przynajmniej ma ręce i nogi. Najoględniej mówiąc, nie można narzekać, bo geniusze zła to już dawno zniknęli z Gotham, a propozycja ika nie tylko wygląda, ale brzmi również kusząco. W końcu tymczasowe tudzież stałe związanie z Suicide Squad, zawsze jest możliwe. Nie pierwszy raz Inka ucieknie z tonącego statku lub, o ile fortuna potoczy się przychylnie, zostanie, opływając w mamonie.
Bądź co bądź, ale w ulatnianiu się jest mistrzem.
Z kolei plan, który własnie studiuje, zakłada, że pierwszym zadaniem byłoby porwanie architekta. Dawno nie porywałam nikogo, ostatnim razem dziecko dla okupu, szkoda, że zapomniałam o nim i zmarło z głodu. Ci rodzice wyłożyliby niezłą sumkę za bachora- odpłynęła w myślach, zupełnie jakby ktoś rzucił wrogi urok.
Fortunnie otumanienie nie trwa długa, a kobitka wraca do siebie. Nie tylko do chłodnego spojrzenia, postanawia również skomentować dotychczasowe przedsięwzięcie.
- Nie lubię teoretyzować- z politowaniem patrzy na brak profesjonalizmu oraz dziecinadę, jaką przedstawił Deadshot- Jako praktyk wolę rozmawiać o konkretnych przypadkach, a raczej wolę od razu wziąć się do roboty. - Wzrok zmierzył wszystkich po kolei- Piszę się na to, lepszej oferty nie ma na rynku. Plan przeciętny, to też do zrealizowania. Wszystko zależy od wykonania. - Oczy zwróciły się na Deadshota- Nikt nie jest niezastąpiony, poradzimy sobie i w mniejszym gronie- dodała tak, jakby tylko ona nie trzęsła portkami- Inka oficjalnie dołącza do SS- dodała, żeby nikt nie miał cienia wątpliwości, co do jej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://instagram.com/mc_czerwik
Gentleman Ghost

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 26/07/2015

PisanieTemat: Re: Klub 539   Wto Sie 25, 2015 11:55 am

A więc wszyscy przybyli. Zebrała się tu całkiem ciekawa gromadka, trzeba to było przyznać. Obecność najemników, takich jak Deadshot, czy Deathstroke była oczywista, choć Inque już raczej nie. Ghost nie słyszał o nie wcześniej zbyt wiele. Wiedział, że też jest kimś w rodzaju płatnej zabójczyni, ale może po prostu nie tak popularnej. Obawiało go trochę uczestnictwo Jokera, w końcu nigdy nie wiadomo, co temu człowiekowi strzeli do głowy. Craddock, który siedzący już na swoim miejscu sięgnął po aktówkę i przejrzał plany X'a. Całkiem interesujące, ale ciekawiły go dwie kwestie, o które miał zamiar od razu spytać.
- Plan mi się podoba, - rzekł - ale mam dwa pytania: co będzie robił Książę Błaznów i jak miałoby wyglądać to ,,zamieszanie" wywołane przez Deathstroke'a? Czy nie da mu ono szansy na ucieczkę i odwrócenie uwagi strażników? Moglibyśmy wykorzystać okazję i oprócz planów wydobyć z Blackgate jakiegoś potencjalnego sojusznika. Wiadomo, kto jest tam teraz zamknięty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarecrow

avatar

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 03/05/2013

PisanieTemat: Re: Klub 539   Wto Sie 25, 2015 11:15 pm

Troszkę spóźniony, ale liczy się że jest Starch stał w nie widocznym miejscu i co najważniejsze słuchał wszystkiego z należytą uwagą, a szczególnie wypowiedź X i Deadshota. Niewdzięcznik jeden twierdzi, że spotkanie to nie porozumienie, a sam pierwszy był za planem Scarecrowa. No nic pora się ujawnić.

- Witam wszystkich ponownie. Widzę, że kłamstwa to wasze drugie imię. Nie trudź się X z powtarzaniem tego co mówiłeś wszystko słyszałem. Więc jak znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego? Jeśli chodzi o więzienie ja jestem za choć jedną kopie chcę dla siebie. A w ogóle to kogoś masz konkretnego na myśli do wyciągnięcia? A może masz zamiar umieścić jednego z nas tam w środku i zrobić to od środka? Musisz się określić dokładniej w końcu ci goście koło mnie muszą mieć wszystko powiedziane co do słóweczka, bo jak nie to pewnie zrezygnują z tego zaszczytu. - spojrzał z ironią na resztę jednocześnie mówiąc do Reda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deathstroke
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 65
Data dołączenia : 24/05/2013
Wiek gracza : 18

PisanieTemat: Re: Klub 539   Nie Sie 30, 2015 5:43 pm

Zaraz po nim przyszedł Deadshot – czyli persona, której się tutaj spodziewał. Nie był jakoś szczególnie zaskoczony obecnością tychże charakterów w jednym miejscu.  Każdy z nich miał jakieś szczególne zdolności, co dawało wachlarz wielozadaniowości, jeżeli chodziło o utworzenie jakiejkolwiek grupy. A na to najwyraźniej się zanosiło.
Kiedy otrzymał aktówkę, bez zawahania ją otworzył – to przecież w niej znajdują się wszelkie ważne informacje, a których mówca może czasem zapomnieć. Wiadome, iż podczas potoku wypowiadanych słów może nam umknąć jakaś kluczowa informacja, każdy jest człowiekiem. Na spokojnie wertował każdą stronę dokumentu, starając się zapamiętać każdy szczegół tego planu. Więc wiedza Slade’a jak i zdolności są kluczem do powodzenia misji. Jeżeliby się nie zgodził, skazałby Red X’a na porażkę, a to już by było wredne. I to nawet bardzo.
Wysłuchiwał uważnie słów Czerwonego, cały czas układając sobie informacje w głowie. Już miał się odzywać, jednak dwie osoby go wyprzedziły. Cóż, jeżeli trzeba, to poczeka. X raczej nie zakończy tego spotkania, dopóki wszyscy nie wypowiedzą się na ten temat; zauważając, iż nastała cisza, Slade odezwał się donośnym oraz stanowczym głosem, aby każdy dość dobrze wysłuchał jego słów.
-Znudził mnie trochę Twój wstęp, Czerwony. Politykiem to Ty byś nie został, nie oszukujmy się. Powracając, jak bardzo opłaci mi się ta robota? Doskonale wiesz, że w Blackgate mają lepsze zabezpieczenia i tak dalej… Sporo by tu wymieniać. Mogę się w tej chwili obrócić do Ciebie i całego Twojego planu plecami, jednak nie zrobię tego. Twój pomysł ma potencjał, działanie w Gotham na zasadzie wielkiego władcy zła jest czymś przereklamowanym. – spauzował na moment – Wchodzę w to. Nazwa… Cóż, całkowicie mi odpowiada. Najwyżej na przestrzeni czasu coś się zmieni. – wzruszył ramionami, opierając się z powrotem o oparcie jakże miękkiego siedziska. Gentleman zadał dobre pytanie, jednak Slade doskonale znał pojęcie zamieszania. Musiałby mieć tylko szansę, aby podczas prowadzenia w stronę wyznaczonej dla niego celi powybijać gołymi rękami kilku strażników.
-Wykorzystamy tylko cenny czas na wydobywanie potencjalnych sojuszników z więzienia. Przez takie „coś” możemy stracić pole manewru. – przeniósł spojrzenie na Ghost’a – Na początku trzeba się skupić na zdobyciu planów. Później… Możemy ponowić nasz atak, wyswabadzając szczególne osoby. Bądź wszystkie. Byłoby niezłe zamieszanie, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadshot

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 13/07/2015

PisanieTemat: Re: Klub 539   Wto Wrz 01, 2015 10:44 am

Na widok Scarecrow'a przewrócił oczami. Nie spodziewał się go tutaj bo w końcu jemu nie z tego co pamiętał nie zależało na pieniądzach, które są powodem zorganizowania tego spotkania. Ten człowiek chyba mi już nigdy nie da spokoju. - pomyślał widząc spotkanie w tunelach pod miastem. Nastała niezręczna cisza.
Ciszę przerwał Deathstroke. Deadshot przysłuchiwał się jego wypowiedzi. Z początku jego słowa brzmiały jakby miał odrzucić propozycję, jednak ostatecznie (tak jak Floyd się spodziewał) potwierdził ofertę X'a.
- Co do zyskania sojusznika z Blackgate. Według mnie wartko kogoś wyciągnąć, jednak ja zauważyłeś Slade to zabierze nam cenny czas. Jednak nie ma sensu ponownie atakować więzienia ze względu na to, że kiedy uda nam się ukraść plany ich ochrona będzie czujniejsza, więc będzie trudniej ponownie tam wejść. Moglibyśmy uwolnić wszystkich by wywołać zamieszanie, a wtedy my będziemy mogli ukraść plany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Red X

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Klub 539   Sro Wrz 02, 2015 12:54 am

Co prawda X miał nieco skromniejsze plany niż eliminowanie tych większych i bardziej znanych bohaterów. Zawsze jednak można ukraść trochę kryptonitu tak na zaś, w końcu rząd USA na pewno trzyma go na wypadek gdyby Superman postanowił zawładnąć światem. Pewnie, by mógł to zrobić w końcu żadne z nich nie zna możliwości człowieka ze stali. Kwestią było, by wszyscy się zgrali a Blackgate ma być swoistym testem w ekstremalnych warunkach, by pokazać kto się nada a kto nie. Najwyżej trzeba będzie całą akcję odwołać jeśli ktoś spieprzy i na jego miejsce postawić kogoś nowego o podobnych możliwościach.
- Tak jak powiedziała Inque. Nie ma ludzi nie do zastąpienia, jednak wybrałem was z powodu waszej najlepszej kompatybilności względem całego planu – Suicide Squad tak? No brzmi nawet nie najgorzej ani nie aż tak banalnie. Lepsze to niż Teen Titans czy Justice League, a zarazem nie tak banalne jak jakieś Delta Squad czy inne jednostki wojskowe. Tak, chyba przy tej nazwie zostanie, a jak nie spodoba się to najwyżej się ją zmieni. Formalnie nie istnieją, więc nie będzie z tym problemu.
- W końcu prostota czasami jest kluczem do sukcesu Inque – skomentował X. Czasami te najprostsze plany były najlepsze. Kto by się spodziewał, że grupa przestępców planuje się włamać do więzienia? Miejsca, którego z pewnością będą unikać jak ognia, a nie lecieć do niego jak ćmy. Zresztą nikomu nie rozpowiadał, że ma zamiar udać się do Blackgate a przed podsłuchami się zabezpieczył. Chyba, że ktoś z nich wniósł coś ze sobą. Teraz Red przeniósł swój wzrok na Craddocka, który najwyraźniej był ciekawy roli Jokera w tym.
Szczerze powiedziawszy to X się nie spodziewał, że sam Joker się tu pofatyguje. Jest jak dynamit. Albo wysadzi ich albo przeciwnika lub obie te rzeczy na raz, dlatego Czerwony będzie musiał uważać przy zabawie tą petardą – Książe błaznów zadba o to, by bohaterowie byli zajęci w mieście. Nie muszę mówić w jak wielką anarchię popada miasto kiedy odetnie się całkowicie zasilanie, a przestępcy uderzają jednocześnie w wiele miejsc na raz? Grunt, żeby odciągnąć od nas uwagę a czy klaun na scenie nie robi tego dostatecznie dobrze? Nad zamieszaniem myślałem, więc mały bunt więźniów pewnie jest nienajgorszą opcją. Zwłaszcza, że otworzymy wszystkie cele na raz kiedy już zdobędę dostęp do panelu strażnika – powiedział X. Dywersja, zwykła awaria systemu. Wypadki w końcu chodzą po ludziach, a Deathstroke nie jest osobą, która da się od tak zjeść w więzieniu. Gdyby nią był to już dawno gryzłby glebę a nie należał do czołówki najlepszych płatnych zabójców.
- Ratcatcher, David Cain, Lady Spellbinder pewnie też tam jest. Rzekłbym, że śmietanka najgorszych z najgorszych tam siedzi – wzruszył ramionami, bo kwestia obrania celu to włamanie się do rejestrów policyjnych i sprawdzenie tego – Zresztą niedługo włamię się do rejestrów policji i sprawdze kogo ostatnio zgarnęli tam. Polecałbym od kogoś kogo nie zauważą od razu, czyli od Ratcatchera. – jednocześnie miałaby to też być odpowiedź na pytanie stracha na wróble.
Tymczasem spóźnił się nieco Strach. Dobrze, że słuchał chociaż X nieco słyszał niepochlebnych opinii o tamtym spotkaniu w kanałach czy innych tunelach. No cóż może i Crane się przyda, zwłaszcza że on wraz z Jokerem mogliby naprawdę sporo zamieszania zrobić w mieście.
- Aż tak dobrze nie kłamię – skomentował stwierdzenie, że politykiem by nie został. No w sumie by nie został, bo nigdy nie kłamał. Owszem zdarzało się nie mówić całej prawdy, ale nigdy nie okłamał kogoś. Co najwyżej mógł wychujać pracodawcę na kasie poprzez kradzież, ale to wtedy była kradzież a nie kłamstwo – Przelicz jak dużo złoczyńcy lub korporacje są w stanie zapłacić za plany najlepiej strzeżonego więzienia. Niewyobrażalna suma, a jeśli nam się uda i sprzedamy chociaż 4 takie plany to obłowimy się dosyć nieźle. Wtedy coś pokroju kontraktu na załatwienie Batmana będzie jak kieszonkowe dla 12-latka. Z drugiej strony rozważ to, że w Blackgate możemy mieć swoje wtyki. Wystarczy dogadać się z kimś, kogo niebawem wyciągniemy. Zdobywając zabezpieczenia i łamiąc szyfry bylibyśmy w stanie wyciągać ich pojedynczo bez możliwości wykrycia nas. Ale tak, masz rację najpierw plany gdyż potem i tak musimy wszystko dostosować tak, by móc wyciągnąć kolejną osobę która ich nie zna.
Spojrzał następnie na Deadshota, który chyba nie do końca załapał na czym ma polegać cały plan, dlatego Red sięgnął po swoją butelkę i upił z niej nieco – Tutaj chodzi raczej o to, że mamy to zrobić tak by się nie połapali. Jeśli nam się uda to nie ma szans, by byli czujniejsi, a chyba nie wątpisz w moje umiejętności hakerskie? – zapytał. No w sumie Red nie był w tym najgorszy, w końcu kradzież danych to jedna z rzeczy z której był dosyć znany – Uwolnienie wszystkich na raz jest dobrym pomysłem, aczkolwiek mówię. Jeśli chcemy kogoś wyciągnąć potem będziemy musieli odczekać parę miesięcy aż sprawa ostygnie. Zmienią pewnie wtedy nieznacznie zabezpieczenia, ale chyba klientów nam przez to nie ubędzie? Oczywiście jestem w stanie wysłuchać waszych propozycji, w końcu jako potencjalni członkowie grupy każdy z was może mieć coś do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 01/04/2013

PisanieTemat: Re: Klub 539   Sob Wrz 26, 2015 10:25 am

Joker wyszczerzył parszywie ząbki na pierwsze słowa X'a skierowane do jego psychopatycznej persony. Te o rozwalaniu. Co prawda to prawda, że nie można było mu ufać. W prawie każdym momencie mogło mu coś odpieprzyć. Między innymi popsikać wszystkich wkoło kwasem, który sprawiłby, że uśmiechnęliby się od ucha do ucha i umarli śmiejąc się niekontrolowanie. Bardzo dobrze pamiętał jak zrobił tak na spotkaniu z Cobblepot'em. Jego bezużyteczna kelnereczka poplamiła mu jego drogi garnitur serwując coś do picia! Należało jej się! Szkoda tylko, że Pingwinek tak się na niego zezłościł przez to zdarzenie.. No trudno! Żyje się dalej.
Błazen starał się wysłuchiwać swoich rozmówców z jak największą uwagą, jednakże, wyciągnął z kieszeni marynarki sztuczną szczękę i zaczął się nią bawić. Na szczęście darował sobie nakręcanie jej. Jeszcze przerwałby ich wypociny i zapewne nawet oni by go znielubili.. Choć w sumie już za nim nie przepadają. I jak nie czuć się tu samotny? Nawet Harley odwróciła się od niego i nie chcę mieć z nim teraz nic wspólnego. Może rzeczywiście przesadził z tą rakietą i wysadzeniem jej w powietrze? No, ale co miał innego zrobić skoro mu się znudziła? Co niby robiło się z takimi problemami? Spało się z nimi? Nuda! Tak nie rozwiązywało się swoich dylematów! Poza tym nie ma teraz czasu by nad tym rozmyślać. Robota była do zrobienia, i to nie byle jaka.
Joker rzucił szczęką za siebie i poprawił się na fotelu, kładąc nogę na nogę.
- A więc po cichu, ta? - Ani trochę nie było to w stylu Joker'a. Oczekiwał, że będzie więcej zamieszania podczas ataku na Blackgate... i zawiódł się. Chociaż nie wszystko było jeszcze stracone.
- To może... jak Wy będziecie się trudzić... to ja zajmę się robieniem zamieszania w środku Gotham? Mam wystarczająco dużo ładunków wybuchowych by wysadzić co nieco. - Uśmiechnął się na samą myśl. A gdyby tak wysadzić jakiś szpital? Albo inne więzienie? Posterunek policyjny? Było tyle możliwości!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucifer Morningstar
Admin
avatar

Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Re: Klub 539   Pią Lis 06, 2015 4:40 pm

Temat umarł, więc zwalniam z niego wszystkim uczestników spotkania. Najwyraźniej nie udało się Wam dojść do porozumienia - i właśnie takie będziecie mieć o tym wspomnienia. Wszyscy dostajecie z/t i możecie zacząć pisanie w dowolnym innym miejscu.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub 539   

Powrót do góry Go down
 
Klub 539
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magiczny klub Rozing
» Klub Rogacza
» Klub Magii Nut
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: