PBF osadzony w świecie komiksów DC.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Robinson Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Lucifer Morningstar
Admin


Liczba postów : 749
Data dołączenia : 19/03/2013
Wiek gracza : 25

PisanieTemat: Robinson Park   Nie Lut 02, 2014 12:51 am

First topic message reminder :


Największy park Gotham - pokrywający trzysta akrów w centrum miasta. Zawiera zbiornik wodny połączony z Finger River, a także liczne pomniki w hołdzie bohaterom miasta - policjantom, strażakom, medykom - którzy ratowali mieszkańców podczas liczych katastrof.
Inne ujęcia:
1, 2, 3, 4.

To tutaj znajduje się kamienne mauzoleum o nazwie Forum Dwunastu Cezarów. Pod nim spoczywają niektórzy z najznakomitszych mieszkańców miasta - jak właśnie bohaterscy policjanci i strażacy czy członkowie rodziny Wayne'ów.
Więcej ujęć:
1, 2.

_________________

"Lucifer's plague for he is older than the Angel of Death, and greater.
And when he comes in judgement he spares none."
- Meleos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Poison Ivy



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pią Kwi 10, 2015 1:49 pm

Ktoś inny na miejscu Ivy w tym momencie być może przewróciłby oczami - jednakże kobieta nabrała już wystarczająco dużo doświadczenia podczas zadawania się z Harley, aby w porę się opanować... Ba, właściwie nie musiała nawet tego robić, odruch bowiem sam posłusznie zdusił się jeszcze w zarodku, pozwalając jej zachować mniej więcej neutralny wyraz twarzy.
-Tak, domyślam się, że nas widzi i słyszy. Zakładam, że w innym wypadku ciężko byłoby mu kręcić się tuż przy nas - i nas podsłuchiwać. Byłby to... Spory zbieg okoliczności, delikatnie mówiąc- zauważyła wciąż spokojnym i lekko znużonym tonem.
Kiedy "duch" znów zaczął się przemieszczać, podopieczni Pameli natychmiast zwrócili jej uwagę na tę zmianę - poruszając się w odpowiednim kierunku. Wkrótce potem dziewczyna-pył opisała już zwięźle to stworzenie... I Ivy musiała przyznać, że nie brzmiało to jej na ducha, a może raczej: nie na duszę. Prędzej obstawiałaby już coś bardziej demonicznego - albo po prostu inny byt, który nigdy nie był nawet człowiekiem?
Ewentualnie nieznajoma miała poważne problemy psychiczne, przy których okazji manifestowała jeszcze jedną zdolność - związaną z energią wyczuwaną przez roślinność czy może nawet ze słabą telekinezą.
Ivy wolałaby chyba tę opcję.
-Tak czy siak, to wciąż nie odpowiada na moje pytanie. Może czy nie może komunikować się z innymi?- powtórzyła, gdyż odnosiła coraz silniejsze wrażenie, że dziewczyna najzwyczajniej w świecie starała się unikać tego tematu. Jeżeli nawet nie znała nań odpowiedzi, to przecież jej... Duch, demon, wytwór bujnej wyobraźni - tak czy inaczej powinien być w stanie ją jej podszepnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sro Kwi 15, 2015 6:44 pm

Killer Frost pokiwała głową słysząc odpowiedź dziewczyny. Naprawdę ciekawa relacja z duchem. Jak to mówią codziennie człowiek się czegoś uczy. A to co właśnie białowłosa poznawała będąc naocznym świadkiem, z każdą chwilą robiło się coraz bardziej ciekawe. Chociaż poza nieco ciekawskim spojrzeniem Killer Frost nie wykazywała żadnych oznak niezdrowej ciekawości, jak potok pytań, czy też zbliżanie się w celu dotknięcia tak niezwykłego 'ciała'. Co to to nie.
-Bardzo ciekawy sposób na przepływ informacji. Możesz szpiegować tak wiele osób i założę się, że posiadasz bardzo pożyteczną wiedzę na wiele tematów stwierdziła. W sumie to mogły się pobawić w 'dobrego i złego glinę'. Poison Ivy zadawała jej konkretne pytania, a Killer Frost nieco starała się łagodzić atmosferę, swoimi drobnymi ciekawskimi pytaniami. Choć białowłosa również nie zapomniała o tym co ważne.
-Kot? Jak słodko, przynajmniej nie masz koszmarów w nocy jak się na niego napatrzysz rzuciła słodko. Jeżeli zaś chodzi o potencjalne problemy psychiczne to i doktor Snow przez dłuższą chwilę rozważała taką wersję, jednak podopieczni Poison Ivy wyczuli jakąś obecność poruszającą się naokoło, a o ile Killer Frost dobrze zrozumiała to cokolwiek to było, to było na tyle lekkie by móc być kotem duchem. Naprawdę interesujące zjawisko.
-Od dawna widzisz tego ducha?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Czw Kwi 16, 2015 7:59 pm

Angel westchnęła w duchu naprawdę ciężko na słowa Pameli. Rozumiała ciekawość i to, że pragnęła widzieć więcej, ale najwyraźniej zakładała, że kot z wielką przyjemnością odpowie jej na wszystkie pytania. Gdyby wszystko byłoby takie proste, to nie byłoby zabawy, nierpawdaż? Powtórzenie pytania wcale nie oznaczało, że uzyska cokolwiek od Angel, którą bawiła lekko ta sytuacja. Nieznajoma wypytywała ją, a Killer, przynajmniej dla Angel, odgrywała kogoś innego. Innego niż wcześniej. The Dust wiedziała doskonale z kim ma do czynienia. Jej słodkie słówka i tony nie mogły sprawić, aby Angel jej zaufała. Nie, jeżeli nie zdecydowałaby się na otwartą współpracę z nią, a w związku z tym na przejście na tą inną stronę. Angel nazywała ją inną, bo teraz czuła się jak za wielkim murem, który odgradzał ją od całej tej bitwy superbohaterów z złoczyńcami. Obecnie i tak parę razy wyłamywała się po za niego, ale zaraz wracała do swego spokoju, gdzie znów była sobą.
- Nawet jeżeli on zna odpowiedź na to pytanie, to jak myślisz... powie mi o tym? Dlaczego zakładasz, że mamy dobre stosunki? - głos Angel stał się nieco chłodniejszy. Delikatny pstryczek w nos rudowłosej. Aswer milczał z resztą. Nie wykonywał żadnych ruchów. Był i patrzył. Angel nie uzyska od niego informacji i oboje o tym wiedzieli. Kwestia, którą poruszyła Killer, sprawiła, że Angel zaśmiała się słabym głosem.
- Nie rozumiem, dlaczego sądzicie, że on musi być przyjazną istotą. Od kiedy? Nie pamiętam daty. Z resztą, pewnie obie widziałyście nie raz białego kota. Inna kwestia, że taki po prostu podszedł do was i zaczął mówić ludzkim głosem. - głos Angel stał się delikatniejszy i milszy. Dalej nie brzmiał zbyt ludzko, ale opanowała swój głos po poprzedniej uwadze. Kobieta nie chciała je zdenerwować, więc pozwalała sobie na podanie im paru informacji. Tym bardziej, że nie mają one większego znaczenia w kwestii Aswera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison Ivy



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pią Kwi 17, 2015 12:32 pm

Z każdą chwilą Pamelę coraz bardziej nużyła ta rozmowa - głównie dlatego, że po prostu niczego nie wnosiła... A przynajmniej niczego istotnego. Nieznajoma dziewczyna może i coś tam im zdradzała, odpowiadała na niektóre pytania, ale wybiórczo i skupiając się na tych, które dla Ivy nie miały w zasadzie żadnego znaczenia... A omijała te naprawdę ważne - czyli w zasadzie całe jedno, ale mniejsza o to.
Innymi słowy - nie, rudowłosa niezbyt wierzyła w całe to kręcenie.
Widziała tak naprawdę trzy w miarę wiarygodne opcje, oczywiście wstępnie zakładając, że rzeczywiście miały do czynienia z osobną istotą, a nie z mieszanką wyobraźni i zdolności tego żywego pyłu. Albo to stworzenie korzystało z wytwarzanego przez dziewczynę ciepła - co zdawało jej się najbardziej prawdopodobne, bo akurat pasożytów na świecie nie brakowało, zaczynając od... Cóż, praktycznie od większości ludzkości... Albo inne opcje stanowiły ewentualny masochizm tego "kota" - lub właśnie jego przyjazne stosunki z być-może-żywicielką. Ten ostatni przypadek byłby pewnie najgorszy; nieznajoma mu co prawda zaprzeczała, ale co z tego?
Inna sprawa, że dziewczę nie zdawało się stanowić żadnego realnego zagrożenia. Raz, że samo nie atakowało - a dwa, że Killer Frost powinna być w stanie prędko je spacyfikować, gdyby jednak przyszło co do czego... Szczególnie w przypadku, kiedy białowłosa nie musiałaby się powstrzymywać ze względu na roślinność - ale nie tylko.
A nawet jeśli dziewczyna-pył przekazałaby komuś informacje, które mógł jej podać "duch"... O ile ktoś by jej uwierzył - to co by się niby stało? "Killer Frost i Poison Ivy planują przejąć kontrolę nad miastem! Kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości. Jakoś. Chyba, bo były na etapie - >>hej, a może by tak...?<<" No właśnie. Tyle akurat zarówno policja, jak i bohaterowie i tak się domyślali - ba, pewnie zakładali coś takiego z góry. W Gotham City?
Doktor Isley westchnęła - cicho i lekko, praktycznie niezauważalnie - po czym zsunęła ramiona z klatki piersiowej i zamiast tego oparła dłonie na biodrach, tym samym przy okazji podkreślając swoją imponującą sylwetkę i figurę. W zasadzie miała już dość - przynajmniej na tę chwilę - dlatego też skierowała wzrok ku Killer Frost.
-Wiesz gdzie mnie szukać. Póki co zaś - moi podopieczni wymagają nakarmienia- oznajmiła. Jej główna siedziba była znana w pewnych kręgach... To znaczy: wśród głównych przestępców tego miasta, a także i niektórych jego vigilante. Ci pierwsi dawali jej spokój, by nie zaburzyć statusu quo, drudzy zaś... Być może z tego samego powodu - albo liczyli na to, że pozostawiona samej sobie będzie grzeczna? Ciężko orzec, ale to i tak nie miało żadnego znaczenia.
-Wierzę, że dogadasz się z naszym małym szpiegiem- dodała jeszcze, jednocześnie zakładając, że białowłosa w razie czego dokona słusznego wyboru pomiędzy "może się przydać, ostrożnie namawiać", "nieszkodliwa, wypuścić" i "lepiej się pozbyć".
Pamela kiwnęła nieznacznie głową w ramach pożegnania, po czym obróciła się powoli i ruszyła w stronę jednego z wyjść z parku, nie przejmując się nawet odesłaniem oplatających jej ciało pnączy. Miała mięsożerne rośliny i hieny miejskie do wykarmienia, a one nie lubiły czekać.

[z/t i wybaczcie takie porzucenie, ale ktoś na mnie czeka]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sro Kwi 29, 2015 4:36 pm

Killer Forst po prostu potrafi być miła kiedy zechce...albo może ma w sobie kilka różnych osobowości na raz, kto to wie? Ona sama nie widziała tak dużej różnicy między swoimi zachowaniami w różnych sytuacjach, oczywiście w granicach rozsądku, zdawała sobie sprawę doskonale z faktu, że miewa różne, zmienne w zależności od sytuacji nastroje.
-Nie wydajesz się być zbytnio przerażona, zdołowana, lub też zdenerwowana obecnością swojego niematerialnego przyjaciela, stąd też założenie, że stosunki pomiędzy wami są co najmniej poprawne rzuciła nieco znudzonym tonem głosu, jakby przemawiała po raz setny do małego dziecka. Potem białowłosa przeniosła uwagę na Poison Ivy, której podopieczni najwyraźniej domagali się jej niepodzielnej uwagi. Pokiwała głową.
-Owszem wiem I spodziewaj się niedługo odwiedzin po czym wróciła spojrzeniem do The Dust.
-Wygląda na to, że zostałyśmy same. Naiwnie założę, że masz odrobinę rozsądku i zapytam czy Ty i ten duch szpiegowaliście nas, czy też mam uwierzyć w tak duży zbieg okoliczności?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sro Maj 20, 2015 12:42 pm

The Dust uśmiechnęła się i przechyliła głowę na bok. Ciepły podmuch wydobył się z jej paszczy, podczas gdy ta obserwowała jak Pamela odchodzi. Angel nie obawiała się Killer. Może to i źle. Może to i dobrze. Teraz nie miało to większego znaczenia. Nic nie ma znaczenia. Cicho tam. Kot syknął nerwowo. Angel czekała cierpliwie, aż rudowłosa zniknie z okolicy. The Dust poruszyła się żywiej.

 - Zdradź mi, czy to ma jakieś znaczenie Killer… Ja nie wiem o czym rozmawiałyście… Z resztą dlaczego uważasz, że jesteś na tyle interesującym stworzeniem, aby losowy mutant, który przyszedł do parku w nieswoim mieście od razu podsłuchiwał Twoje rozmowy? – głos Angel stał się pełen złości i nerwów. Jej dłonie delikatnie się wygięły, palce wykrzywiły, a zęby stały ostrzejsze.

 - Zdradź mi… Killer Frost… Jakie to ma znaczenie? Udajesz taką ważną, czy naiwnie wierzysz, że Twoje istnienie ma sens… Powiem Ci coś jeszcze Killer… absolutnie nikt na tym świecie nie ma żadnego znaczenia… Dlatego wytłumacz mi… dlaczego miałabym chcieć Cię podsłuchiwać… Wytłumacz mi… co bym JA z tego miała… – The Dust przerywał w wielu momentach, ze względu na to, że co jakiś czas jej płuca ulegały ponownemu spaleniu i nie miała po prostu czym mówić. Zapominała się i czasem nie podtrzymała odtwarzania swoich wnętrzności. Ostatnie słowa wyszły z jej ust ciągnąc za sobą wysiłek i zmęczenie. Jej płuca i struny głosowe zostały już doszczętnie strawione przez ogień, toteż ta nie mogła już mówić. Odsunęła się o krok od Killer delikatnie garbiąc się i przymykając paszczę, która dalej była wykrzywiona w nieludzkim, delikatnym uśmiechu. Ciekawiło The Dust, czy KF zrozumie o co naprawdę jej chodziło. W pewnym stopniu oczywiście Angel ją zaatakowała, ale liczyła, że wytrąci to Killer z jej pewności siebie, którą się osłaniała z każdej strony. Kobieta chciała uderzyć w podstawę tej pewności i była ciekawa jak jej to wyszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Nie Maj 24, 2015 7:17 pm

Killer Frost uśmiechnęła się lodowato, przekrzywiła swoją głowę na bok, a jej oczy zrobiły się teraz całkowicie białe. Pewnie dla zwykłego człowieka wyglądałaby całkiem upiornie. Lubiła ten swój efekt, raz nawet z nudów postraszyła tak dziecko na ulicy, któremu matka później nie chciał uwierzyć w to co widziało. Dorośli potrafią być tacy okrutni prawda? No i białowłosa chyba zyskiwała pewność, że stojąca tutaj przed nią postać nie będzie zbytnio przydatna dla ich sprawy, skoro nic nie miało znaczenia. Taki ktoś z pewnością nie wyciśnie z siebie odpowiednio dużo zapału i chęci tak potrzebnych do zrealizowania wspólnego marzenia Poison Ivy jak i jej samej.
-Zakładasz, że wiem dużo więcej niż w rzeczywistości. Być może jesteś losową osobą, być może nie, ale już na pewno nie mam możliwości wiedzieć, czy Gotham to Twoje rodzinne miasto czy nie. Nie umiem czytać w myślach. Może to i dobrze, ludzie mają w końcu tyle brzydkich rzeczy w głowach. Tak Ci się podoba Gotham, że zdecydowałaś się tutaj osiedlić? Znam kilka bardziej urokliwych miejsc, naprawdę. zakończyła puszczając oko do postaci.
-Trochę przykre, że egzystujesz otoczona takimi myślami. A co byś z tego miała pytasz? Skąd ja to mogę wiedzieć. Cokolwiek, co obiecał Ci ten dla kogo byś ewentualnie podsłuchiwała. Logiczne nie? pewność siebie Killer Frost była na tyle mocna, że niemal niemożliwością byłoby ograniczenie tego. Teraz z uśmiechem na ustach zaczęła tworzyć lodową rzeźbę wykrzywionej twarzy postaci.
-Możesz się nie ruszać przez chwilę? Artysta przy pracy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pon Maj 25, 2015 7:09 pm

Angel czuła już Aswera, który uśmiechał się do niej z dołu. Nie stanowił on zbyt wielkiego wsparcia dla niej. Z resztą czego się spodziewać po kocie? Gdybyś więcej przebywała z innymi, to może lepiej by Ci to wychodziło. Angel ignorowała go w tej chwili, ale wiedziała, że w końcu czeka ją wysłuchiwanie jego zdania. Jeżeli chodzi o samą Killer, to Angel nie spodziewała się tego zagrania. Jej oczy się zwęziły, a ona delikatnie się odsunęła od kobiety.
- Niestety... nie tak logiczne. - Angel odpowiedziała po chwili zastanawiając się nad kolejnym ruchem. Jej założenia okazały się najwyraźniej fałszywe, co zdziwiło kobietę. Chociaż...? Może kolejna zagrywka.
- Nie podsłuchiwałam was. Wyszłam na spacer i tyle. Nie stanowię dla was zagrożenia, do czasu, aż się na mnie nie rzucicie. Nie lubię bezmyślnej przemocy, co już raz miałam okazję udowodnić. - Angel obserwowała bacznie ruchy kobiety. Jeśli chciała podkopać pewność nieznajomej, to musiała zapewne posiadać dużo większe pokłady własnej, a tego trochę jej brakowało. Nie była też na tyle szalona, aby ją atakować i podburzać, bo nie widziała w tym większego sensu. W tej chwili przynajmniej.
Angel wspomniała na krótką chwilę wspomnieniami do wydarzeń sprzed kilku dni, gdzie miała okazję walczyć z starym znajomym. Przed jej oczami na chwilę stanął ponownie ten widok i cała ta sytuacja.
- Nie ma znaczenia, czy ktoś jest zły, czy dobry. Zabijanie dla przyjemności jest nudne. - dodała krótko i poruszyła się minimalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sro Maj 27, 2015 5:00 pm

Killer Frost uśmiechnęła się szeroko i pokręciła głową. Wyraźnie teraz już bawiła ją ta dyskusja, i trzeba było przyznać, że to dobrze. W końcu to chyba najbardziej niewinne źródło uciechy jakie można sobie wyobrazić, co by nie mówić nie robiła w tej chwili nikomu krzywdy, a i tak dobrze się bawiła.
-Cóż ja uważam, że logiczne, ale nie bijmy się o szczegóły odparła machając ręką, jakby chciała odgonić nieprzyjemny temat. Pokiwała głową słysząc kolejne słowa.
-Zapewne masz rację, w końcu to park. Mam nadzieję, że rozumiesz i nas, w końcu ostrożności nigdy za wiele kiedy ma się wizję do zrealizowania. Ale...nie powiedziałaś mi co sprowadziło Cię do Gotham? Jest tyle piękniejszych miejsc. Mnie osobiście sprowadziła chęć zrewidowania poglądów kilku osób i zmrożenie im krwi w żyłach... Ups, to powiedzenie chyba jest przenośne tak? Wybaczysz mi w tym wypadku dosłowność mam nadzieję? powiedziała śmiejąc się jak dziecko z jakiegoś naprawdę głupiego kawału, by potem wręcz w sekundę się pozbierać i znowu machnęła ręką.
-Cóż, jeden lubi łowić ryby drugi zabijać. Poza tym trzeba jakoś odreagować prawda? A Ty co lubisz robisz w wolnym czasie? teraz jej ton przypominał gawędziarki ton, jakby byli dwojgiem starych znajomych i właśnie siedzieli w barze.
-O, i właśnie skończyłam, podoba się rzeźba, czy mam poprawić? powiedziała idealnie wyrzeźbioną rzeźbę z lodu postaci, ze wszystkimi szczegółami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Czw Maj 28, 2015 10:09 am

The Dust wyprostował się i uniósł głowę nieco wyżej. Cała jej sylwetka stała się teraz równomiernie ruchliwą chmurką pyłu, która była w miarę widoczna. Z daleka mogło to wyglądać tak, że Killer rozmawia z duchem. Aswer w tym czasie powoli "wdrapał się" po ubraniach białowłosej i usadowił się na jej ramieniu. Wbił oczęta w Angel i zaczął lizać swoją nogę dumnie ją wyciągając. Delikatnie się unosił nad ciałem kobiety. Może zaczniesz w końcu działać, hmm? Pokazałaś już co umiesz, to może określisz się, jako kto działasz? The Dust zwęził ślepia i poruszył się znowu. Nie przekonasz mnie.W tym momencie kot zamarł z wysuniętym jęzorem. Otworzył pysk, zrobił dziwną minę i kichnął. Mam uczulenie na Twój upór. Zdajesz sobie sprawę z tego, że mam dostęp do Twoich myśli stale? Mogę dowolnie Tobą i Twoimi odczuciami kierować. Mogę odsunąć poczucie winy, a Ty nawet o tym nie będziesz wiedzieć. Mam większą kontrolę nad Twoimi myślami, niż Ty sama. The Dust zacisnął pięści i delikatnie się zgarbił. Angel nie lubiła, kiedy ktoś ją denerwował, a kot był w tym mistrzem. Nie przejmuj się. Ciekawiej, gdybyś sama w końcu zdecydowała się kimś stać. Kot warknął i wrócił do higieny.
- Rozumiem środki ostrożności i nie dziwię wam się. Ciekawi mnie jednak, co zrobiłybyście, gdyby jakiś mieszkaniec wracał z imprezy przez park. Chyba, że życie tutaj wygląda inaczej, niż w innych miastach. To byłoby ciekawe. - Kobieta przekręciła delikatnie głowę i spojrzała na dzieło, które tworzyła nieznajoma. Wyciągnęła delikatnie dłoń, której temperaturę zaraz postanowiła obniżyć, aby nie zaszkodzić lodowi. Spróbowała musnąć oko postaci uśmiechając się słabo. Zaraz zabrała dłoń, której temperatura zaraz się podniosła, tak że całe jej ciało miało taką samą temperaturę, zbliżoną do ciała człowieka.
- Niektórzy lubią podróżować. W dodatku w moim mieście grasuje sobie pewne stworzenie, co nie lubi mnie za bardzo, szczególnie po ostatnich wydarzeniach, kiedy to mu przysmażyłam nieco zad. Wycieczka w obce miasto jest idealną okazją do odpoczynku. - Postać spoglądała ponownie na Killer. Kot w tym czasie mościł się dalej na jej ramieniu. Nie był zwykłym kotem, więc mógł sobie pozwolić na takie zachowanie. Nie zwykł lewitować często w powietrzu, ale co jakiś czas stwierdzał, że pozwoli sobie na takie zachowanie.
- Zwykle podróżuję po miastach i obserwuję co ludzie wyprawiają. Nic ciekawego. - The Dust minimalnie wzruszył ramionami, bo nic ciekawego nie robiła, gdy wychodziła już na miasto. Nie ratowała ludzi, ani im nie szkodziła.
- Znawcą sztuki nie jestem, ale jak na pracę wykonaną w zaledwie parę minut, jest imponująca. - Zmierzyła spojrzeniem lodowy twór. Może i ładne dzieło, ale niezbyt trwałe. Jaka szkoda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sob Maj 30, 2015 4:32 pm

Killer Frost uśmiechnęła się słysząc to stwierdzenie, nie mając w sumie pojęcia o czynnościach higienicznych kota ducha odbywających się właśnie na jej ramieniu. To musiał być naprawdę ciekawy i zabawny widok. Ale wracając do stwierdzeń to czasem je słyszała, kiedy ktoś chciał ją zagiąć, ją lub jej pewność siebie.
-Ależ to bardzo proste. Po alkoholu temperatura ciała jest nieco podniesiona, a samo ciało rozpalone. Wyczułabym to, a chyba mało osób wraca trzeźwych po imprezie. Chyba, że to bardzo kiepska impreza. rzuciła wyjaśniającym tonem, podkreślając ostatnie zdanie, tak jakby nudne imprezy były najgorsze z tego wszystkiego co się może w życiu zdarzyć.
-Ahh, podróże piękna sprawa. Podróże kształcą, to racja. I nawet odmieniają człowieka! Na jedną z naukowych podróży pojechałam jako zastraszony naukowiec, a wróciłam w tej cudownej formie, czyż to nie cudowne? Teraz na jej twarzy gościła radość związana ze wszystkimi wspomnieniami dotyczącymi przemiany i tego jak zaraz po nieudanym zamachu na jej życie wymordowała całą bazę i uciekła helikopterem. Ahh cudowne czasy.
-Bardzo dobrze jest prowadzić obserwacje moja droga. Co z nich ciekawego wywnioskowałaś? Ja zawsze powtarzam, że ludzie mają dużo brzydkich rzeczy w głowie, zazdrość kto komu posuwa żonę, zawiść o pieniądze. Ludzie wcale nie są tacy wspaniali jak im się wydaje dodała nieco zamyślonym tonem. Jednak w głębi duszy była pewna swoich wniosków i racji, jak zwykle zresztą.
-Dziękuję. Ważne, że Tobie się podoba. I nigdy nie ufałam znawcom. Jak czytam w gazecie, że jakiś film jest obsmarowany przez krytyków to zaraz lecę go zobaczyć. Taka moja przewrotna natura. I rzeźba jest Twoja powiedziała przysuwając lodowe dzieło sztuki w kierunku postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pon Cze 01, 2015 7:19 pm

Angel czuła się trochę jakby została zagoniona w róg. Nie była tylko pewna, czy przez myśli w swojej głowie i wyobrażenia, czy też przez samą Killer. Prawdopodobne było jednak też to, że sam kot mógł się przyczynić do tego małego chaosu w umyśle Angel. Kocur był bytem, który mógł spokojnie być zarówno najlepszym przyjacielem, jak i wrogiem kobiety. Jedno było pewne. Był to egoista, który gotów był manipulować Angel, aby spełniała jego zachcianki. Miał większą kontrolę nad jej umysłem, niż ona sama. Dlatego też ta zastanawiała się obecnie również nad źródłem tego mętliku. W związku z tym nie odpowiedziała na wszystko, na co tamta mogła chcieć. The Dust podniósł delikatnie głowę i otworzył nieco szerzej ślepia.
- Niewiele. Jak na razie przekonałam się, że lepiej nie ufać mojemu futrzakowi, bo jak do tej pory tylko wpędzał mnie w kłopoty. Albo innych. Zależy od dnia i godziny. - powiedziała minimalnie wzruszając ramionami i wbiła wzrok w ramię Killer, gdzie ów kot siedział z nogą wyciągniętą niczym maszt na statku i jęzorem przeczesującym białe futro. Sama Angel delikatnie westchnęła. Znów przeniosła spojrzenia na dzieło nieznajomej.
- Nawet jeżeli bym chciała, to nie mogę go zabrać. Mieszkam wiele mil stąd, a przeniesienie jej tak daleko byłoby ciężkie do wykonania, gdybym chciała zrobić to będąc niezauważoną. - Angel cofnęła się o krok od lodowego dzieła. Nie ufała KF na tyle, aby nie zareagować. The Dust zastanawiała się solidnie nad czymś. Jej ślepia przybrały na dłuższą chwilę innego wyrazu. Kot miał w tym swój udział. Wiedział czego chciał i było mu obojętne, po której stronie stanie Angel. Ta nagle drgnęła, jakby wyrwana z głębokiego snu. Jej wzrok wyraźnie skupił się na Killer.
- Mam pytanie, Killer. Może i dziwne. Mówiłaś wiele, ale jest coś, co mnie ciekawi. Czym się kierujesz w swoich działaniach? Co Cię napędza? - Głos Angel stał się nieco mocniejszy. Kot umiał delikatnie podsuwać myśli, tak że ta nie poznawała ich jako nieswoich. Stary cwaniak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Nie Cze 07, 2015 12:13 am

Trzeba było przyznać, że obecność i zachowanie Killer Frost często wywierało właśnie taki efekt, o jakim wspomniała dziewczyna. Zapewne dzięki działaniom kota Angel czuła się jeszcze gorzej, jednak w zderzeniu się z nieprzejednaną pewnością siebie ciężko było nie zwątpić, o ile nie miało się równie wielkich pokładów wiary w siebie. Killer Frost nigdy nie przyznawała się do porażki, choć z drugiej strony kiedy ktoś kogo zdanie ceni potrafi ją przekonać, jest w stanie zmienić swoją decyzję. Ale należy to do rzadkości. Przekrzywiła głowę w bok, niemal emanując dziecięca ciekawością dzięki tej pozie, jednak było to całkowicie w sprzeczności z tym co wyrażało jej spojrzenie czy nawet ton głosu, które pozostały zimne.
-Ciekawa relacja doprawdy. Jak często wpędza Cię w problemy? Chciałabyś się go pozbyć? I gdzie on się teraz znajduje? potem zrobiła bardzo smutną minę kiedy dotarło do niej, że Angel ma rację.
-Taka wielka szkoda. Ale cóż poradzić. Pewnie nie masz jakiegoś zimnego pokoju? No cóż trudno. Zawsze mogę zrobić następną jak na siebie wpadniemy To, że postać cofnęła się o krok nie pozostało niezauważone jednak, wywołało jedynie odrobinę szerszy uśmiech na ustach białowłosej. Kolejne pytanie skierowane tym razem do niej, naprawdę ją zaciekawiło.
-Odpowiedź może być długa, ale postaram się ją skrócić. Było kilka etapów, na początku tylko przeżycie, potem zemsta. A teraz? Kilka rzeczy. Zrobienie wielkiego dzieła sztuki. Pokazanie, że mateludzie są silniejsi niż reszta. Po części władza, wcześniej nie miałam na nią szansy, teraz jest do wzięcia. No i jakaś tam niechęć do ludzi. A Ty? Najwidoczniej mówienie o swoich przemyśleniach nie stanowiło dla Killer kłopotu. Albo uznała Angel za naprawdę ciekawego rozmówcę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Nie Cze 07, 2015 8:42 am

Angel nie mogła zrozumieć postępowania Killer. Czasami należy utrzymać jakąś rolę i ją zagrać, ale ta zmieniała je niemal jak rękawiczki. Jako, że dla The Dust robiła to nieco za szybko, to efekt poprzedniej niemal był niszczony przez kolejną maskę. Chyba, że szybkość tych zmian wynikała z czegoś zupełnie innego.
- Kiedy tylko dzieje się coś ciekawego. Potrafi mnie wyciągnąć z domu, zaciąga mnie do miejsca oddalonego o setki kilometrów i to tylko po to, abym zrobiła coś co on chce. Pozbycie się go raczej nie jest możliwe. Po za tym to jest kot. Chodzi gdzie chce i kiedy chce. Czasami nie widuję go przez tydzień, a czasami siedzi ze mną cały dzień bez przerwy. - Przesunęła wzrok na kota, który usadowił się w kółeczko na ramieniu Killer. Nie miało dla niego znaczenia, że jest ono za małe. Na tego kota prawa fizyki zapominały podziałać. - Siedzi na Twoim ramieniu. Udaje, że śpi.
Angel wysłuchała uważnie słów Killer. Niewiele jednak dowiedziała się. To samo już jej kiedyś mówiła. Z resztą nie spodziewała się zupełnie nowej śpiewki z jej strony. Liczyła jednak, że przemknie chociaż skrawek informacji, który dałby jej do myślenia.
- Tak jak mówiłam, nie lubię zbędnej przemocy i nie mieszam się, przynajmniej z własnej woli do walk. Czasem zrobię wyjątek. Ostatnio Aswer mnie na pole bitwy zaprowadził i zostałam tylko dlatego, iż trafiłam na starego znajomego. Nie ma ani przyczyn, ani celów. Szukam ich, ale ciężko mnie przekonać. - Tym razem to Angel się uśmiechnęła. Wyprostowała się nieco, unosząc głowę wyżej i spojrzała na Killer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Nie Cze 07, 2015 8:31 pm

To było bardzo ciekawe pytanie, czy też może zagadnienie. Na pewno cechą Killer była swojego rodzaju nieprzewidywalność, jednak w pewnych granicach, które nie przeszkadzały w dążeniu to głównego celu. Tyczyło się to przede wszystkim mały rzeczy. Ale tak to już jest kiedy w umyśle siedzi dziecko, genialny naukowiec i psychopatyczny morderca naraz. Mimo tego, że współpracują ze sobą to ciężko zachować totalną spójność i nie ulec nagłym zmianom w emocjach. Przynajmniej nie było niepewnej i zastraszonej dziewczyny, którą Caitlyn Snow była przez większość swojego życia. Ale nie ma już Caitlyn...albo może jest jej lepsza wersja. Historia z duchem jednak na prawdę pobudziła jej ciekawość, której prawdziwe przebłyski można było zobaczyć w zwykle lodowych oczach.
-Naprawdę ciekawa historia. I Ty robisz co on chce nawet jak tak daleko od domu Cię wyciąga. Kot naprawdę dobrze trafił. I... na moim ramieniu? popatrzyła raz na jedno raz na drugie, chcąc w pierwszym odruchu dotknąć futrzaka, jednak szybko zreflektowała się, że to się nie uda. Przekrzywiła głowę słuchając odpowiedzi Angel.
-Naprawdę? Nie masz celów, ambicji, pragnień, marzeń? Jesteś metaczłowiekiem jak i ja, powinnaś to jakoś wykorzystać.Ja mam jasne cele i ambicje. Motywację, żeby rano wstać z łóżka. A pozwól, że zapytam, co robisz jak wstaniesz z łóżka? Jaki masz cel? Nawet zwierzęta mają swoje drobne codzienne cele. Musisz mieć coś co pobudza Cię do działania, oprócz głodu i pragnienia, jeżeli je odczuwasz. Musisz mieć jakieś spojrzenie na świat Teraz od bardzo dawna brzmiała nieco jak stara Caitlyn. Ale trzeba przyznać, że postawa postaci pobudziła w niej zarówno zdziwienie jak i ciekawość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Nie Cze 07, 2015 9:29 pm

Kot był istotą, która mogła kontrolować Angel jak tylko chciała. Nie było to trudne, bo dziewczę było istotą bardzo ciekawską, toteż chętnie za nim szło, a że kot zwykle wyciągał ją na najciekawsze, to ta nie mogła się powstrzymać. Zawsze jednak z dziecinną naiwnością żywiła nadzieję, że tym razem zobaczy coś bezpiecznego.
- Jestem ciekawska i nie mogę się czasami powstrzymać. Kot wie jak mnie zainteresować i bezlitośnie to wykorzystuje.
Angel przekrzywiła nieco łeb, słysząc jej kolejne słowa. Te jednak wzbudziły w niej negatywne wspomnienia i uczucia. Uśmiech zmalał na jej twarzy. Przypomniała sobie bowiem ostatnie wydarzenia. Obudziły się w niej wyrzuty sumienia, których kot tym razem nie hamował. Nie lubiła krzywdzić ludzi, a ostatnio bardzo dotkliwie to uczyniła.
- Omal nie spaliłam człowieka Killer... Nie mogę sobie pozwolić na większe akcje, bo to zagraża życiu innych. Moje cele opierają się na normalnym życiu. Czasami marzę o jakiejś akcji, o pochwaleniu się czym umiem. Jest we mnie trochę pychy i dumy, ale narażę się na niebezpieczeństwo dla sekundy popularności w mediach jako The Dust. Nie opłaca mi się to. Spełnienie pragnienia bycia na pierwszych okładkach nie jest dla mnie. - odparła kobiecie z nutą smutku w głosie. Każdy człowiek miał swoje marzenia. Angel czasami chciała wyjść, ale bała się, bo wiedziała, że może to nieść za sobą konsekwencje, które mogą ją przerosnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Nie Cze 07, 2015 10:23 pm

Killer Frost pokiwała głową w odpowiedzi. Sama też zawsze była ciekawa świata, od dziecka, w końcu dlatego została wziętym naukowcem. Żeby odkrywać to co jeszcze niezbadane na tym świecie. Miała takie wielkie plany na tym polu. Cóż jej 'koledzy' po fachu chcieli inaczej. To mają. A właściwie mieli, bo wszystkich nieco zmroziło.
-To dobrze. Ciekawość świata jest ważna. Osobiście uważam, że ludzie jej pozbawieni są po prostu głupi. Ale Ty nie jesteś głupia. Ciekawisz mnie Angel miała chyba szczęście, że jej osoba pobudziła 'naukowca' do przejęcia kontroli, a więc chyba najbardziej normalną i stabilną część osobowości Killer Frost.
-Wybacz nie było moją intencją by Cie urazić lub przywoływać przykre wspomnienia. Możesz mówić co chcesz, ale ani Ty ani ja nie jesteśmy normalnymi ludźmi. Przerastamy ich swoimi umiejętnościami. Zresztą... przerwała nabierając powietrze.
-Nawet nie wiem czemu Ci to mówię, ani czy Cię to interesuje. Ale ludzie wcale nie są tacy cudowni, żeby wymagali ochrony, ani tacy bezbronni. Kiedyś byłam młodym naukowcem, któremu zależało na pracy i nowych odkryciach. Wiesz jak to się skończyło? Ludzie, z którymi pracowałam czuli tylko zawiść. Nie jedna osoba, tylko cały zespół w bazie. Zamknęli mnie w systemie chłodzącym silnika. Ich zawiść stworzyła Killer Frost. Wiem, że każdy z ludzi jest zdolny do takiej właśnie zawiści, skoro wykształcona elita była to co dopiero prości ludzie. To nie napawa mnie jakoś do nich ciepłymi uczuciami. I nie zależy mi na byciu na okładkach. Do tego wystarczy uprawiać seks na dworcu publicznie. Powiedz mi, nikt nigdy się z Ciebie nie naśmiewał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pon Cze 08, 2015 1:03 pm

Angel wysłuchała jej historii i musiała przyznać, że było to nawet interesujące. Ciężko było jej jednak przypomnieć sobie jakąś przykrą sytuację. Wiele z nich zapomniała, a pozostałe skrył Aswer. W takich sytuacjach raczej nie na rękę było wspominanie takich wydarzeń, ponieważ nie chciała odwracać swoją równowagę.
- Nie przypominam sobie jakiejś dotkliwej dla mnie sytuacji. Z resztą kot pilnuje, abym za często nie musiała o tym dumać. Z resztą wśród miliona idiotów znajdziesz zawsze chociaż jedną normalną jednostkę. - Angel wygięła się delikatnie w łuk i rozprostowała delikatnie dłonie. - Łatwiej jest zabić, niż ochronić. Łatwiej ulec instynktom, niż je zwalczyć.
Angel przeszła się delikatnie w bok. Jej uśmiech poszerzył się zarysowując się nieco do góry. Poruszyła palcami, jakby miała zaraz coś chwycić i znów odwróciła się ku Killer.
- Po za tym ludzie są śmieszni. Nocami wracają pijani z imprez. Czasami przechodzą przez ciemne zaułki zataczając się nieco. Wyobraź sobie ich miny, kiedy w ciemnościach pojawia się wykrzywiony pysk z lśniącymi, ognistymi ślepiami. - Angel zaśmiała się cicho na wspomnienie swoich wyczynów. - Są wolniejsi, pokraczni. Raz stwierdziłam, że pogonię takiego jednego. Nieźle wstawiony człapał jak setki jego poprzedników tą samą alejką, gdzie nie było wścibskich oczu. Mogłam się nim bawić jak marionetką.. - Przerwała na chwilę, a jej głos stał się nieco poważniejszy, jakby zaczęła prowadzić spotkanie filozofów. - Zaczął uciekać, ale się wywalił. Czołgał się. Bał się mnie i każdej mojej sztuczki. W całych jego ślepiach było widać moje odbicie i jedno wielkie, paraliżujące przerażenie. Wtedy zaczął płakać i to tak naprawdę skłoniło mnie do przyjęcia tej postawy. - Podeszła do Killer powoli myśląc nad czymś. - Dorosły mężczyzna płakał jak dziecko. Jest ode mnie słabszy. Boi się mnie i każdego moje ruchu. Jego życie zależało ode mnie. Mogłam go spalić żywcem. Powoli, albo szybko. Mogłam skończyć jego cotygodniowe pijactwo tamtej nocy... Nie mogę krzywdzić słabszych od siebie. Nie po to mam tę moc, aby zabijać bezbronnych, bo co może mi zrobić zwykły obywatel. - Angel kiwała się delikatnie w głębokich zamyśleniu. - Wtedy zraniłam człowieka podobnego do nas. Atakował innych, też podobnych do nas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pią Cze 12, 2015 8:15 pm

Cóż w takim razie kot Angel spełniał bardzo pozytywną funkcję odcinania jej od jej własnych przeżyć i doświadczeń i pozwalał jej myśleć, jaki to ten świat jest cudowny i pełen wspaniałych ludzi. Gdyby Killer Frost to wiedziała zapewne byłoby jej dużo łatwiej zrozumieć motywacje jaką kierowała się Angel. Może wspominanie niemiłych sytuacji było nie na rękę, niemniej jednak było częścią prawdy o tym jacy są ludzie.
-Ja już znalazłam jedną jednostkę, kompletnie ludzką, która zyskała moje uznanie. Deathstroke. Nie wiem czy o nim słyszałaś, ale nie ma żadnych mocy. Myślę, że byście się dogadali, on też nie jest zbyt chętny do zajmowania konkretnego stanowiska i wyrażania emocji uśmiechnęła się lekko, dosyć ciepło jak na swoje możliwości. Pokiwała głową słysząc opowieść Angel. O ile ta opowieść faktycznie mogła być zabawna to jednak zdaniem Killer całokształt wyglądał zupełnie inaczej.
-[b]Faktycznie to zabawna historia. Jednak skąd wiesz co by się stało, gdyby było ich czterech lub dwudziestu? Zapewne próbowaliby powstrzymać to 'dziwadło' Bez urazy. Albo oddać do laboratorium, żeby pokroić i prowadzić masę testów. Ten sam pijany facet mógł również zgwałcić wcześniej jakąś uczennicę, która z kolei gnębi swoje koleżanki w szkole. Nie, ludzie nie są śmieszni. Masa brzydkich rzeczy siedzi w ich głowach. Widziałam to w ich spojrzeniu, kiedy zamykali mnie w silniku. Nikt się nie przejmował, że byłam bezbronną dziewczyną. Jedynie później nieco...oziębli z wrażenia. Dlatego uważam, że my, metaludzie, powinniśmy trzymać się razem. Ludzie sobie poradzą i tak chociażby ze względu na swoją liczbę. Ale...opowiedz mi o tym kogo zraniłaś? I czemu atakował nas? Też bym go...co najmniej zraniła, więc wyrzuty sumienia nie są potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pon Cze 15, 2015 1:36 pm

Wzmianka o innym człowieku, który nie zajmuje konkretnego stanowiska nie wzbudziła w Angel zbyt dużego zainteresowania, bo i co po takiej informacji. Jego "imię" wskazywało, że był to kolejny przebieraniec. Angel zawsze wolała wpierw kogoś poznać, a potem dopiero wyrabiać sobie o nim ocenę. Nie znała tego osobnika, a nigdy nie interesowała się innymi. Może kiedyś na niego trafi, kto wie?
Komentarz Killer wyraźnie dawał Angel do zrozumienia, że to przez ludzi właśnie ma takie podejście do innych ludzi. Było to po części przykre, ale dawało to do myślenia.
- Nie wiem, czy dałabym radę 20 ludziom, ale nie sądzę, aby byli na tyle głupi, aby próbować złapać ogień gołymi rękoma. - Westchnęła ciężko na myśl o takim starciu. - Nikt nie jest święty. Wracając. Aswer powiedział mi niewiele, ale na tyle mnie zaciekawił, że zaciągnął mnie do...Star City, bodajże. Gdy przybyłam na miejsce znalazłam tam mojego znajomego... Już wcześniej mieliśmy małe starcie, bo rzucił się na mnie. Nie miałam mu tego za złe, bo na szczęście mnie nie tknął. Jak go po raz drugi spotkałam, to właśnie atakował taką parkę... - Angel zrobiła małą przerwę dumając nad czymś głęboko. Opisała zaraz króciutko ich wygląd, ale widać było, że nie wiedziała kto to był. Widać też było, że jej nie interesowało kim oni byli. - Jako, że wcześniej mówił, że nie panuje nad sobą i "coś" go kontroluje, to myślałam, że i tym razem tak się stało. Próbowałam ochronić tę parę, ale nie chciałam ranić napastnika. Wiesz jednak, jak to jest z żywiołem. Przysmażyłam go i to równo. Nie tak miało być, ale trudno. Od tamtej pory ani tej parki, ani jego nie spotkałam.
Angel zakołysała się delikatnie i zmrużyła ślepia. Nie lubiła tego, że jej się podobała walka, ale co miała poradzić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pią Cze 19, 2015 10:04 pm

I tutaj postawa obydwu kobiet najwyraźniej się różniła. Killer Frost nawet jeżeli nie miała okazji poznać danego bohatera czy przestępcy osobiście, to zawsze trzymała rękę na pulsie, czytając wszystkie lokalne gazety, serwisy internetowe popijając kawę, niekoniecznie mrożoną, jak i opłacała kilku lokalnych bandytów, aby przekazywali jej plotki krążące w dokach jak i innych podejrzanych miejscach. Uważała, że zawsze dobrze wiedzieć co w trawie piszczy. Każde posunięcie, każde akcje powinno być w miarę możliwości śledzone i analizowane, tak by samemu dostosowywać swoje strategie.
-Instynkt tłumu. Na pewno znalazłby się ktoś kto chciałby być bohaterem, a reszta poszłaby za nim jak stado baranów. Nawet nie chcę myśleć co by się stało, gdyby Cię hipotetycznie złapano. pokręciła głowa zaciskając usta, jakby poświęcając tej hipotetycznej kwestii dużo uwagi. Uśmiechnęła się pod nosem słysząc opowieść Angel.
-Masz ciekawych znajomych, to trzeba Ci przyznać. Nie dasz rady ochronić wszystkich naokoło. Kto w końcu ochroni Ciebie? Ale ciekawi mnie co innego. Jak reagujesz na adrenalinę w trakcie walki? Nie wierze, że Ci się nie podoba. Masz w sobie ogień, i to dosłownie i w przenośni. Swoją drogą nad żywiołami można doskonale panować. Nawet najdrobniejsze ruchy, jak pokazałam rzeźbiąc Ciebie. Może...mogłabym Cię nauczyć. I wykrzesać z Ciebie nieco więcej entuzjazmu powiedziała uśmiechając się nieco szerzej tym razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pią Cze 19, 2015 10:15 pm

Angel kontrolowała sytuację tak, jak każdy normalny obywatel. Czasami przejrzała ileś wiadomości, poczytała, pooglądała je, a potem brała się za swoje normalne życie, które stawiała tak naprawdę na pierwszym miejscu. Uważała siebie za niedostrzegalną dla innych. Do tego wątpiła w jakiekolwiek zagrożenie ze strony środowiska. Gdy płonęła, to nie mogli jej nic zrobić, a przynajmniej jeszcze nie zdarzyło się, aby ktoś próbował ją czymkolwiek zgasić. Jeśli jej temperatura wzrośnie do sporych wartości, to woda powinna wyparować w kontakcie z nią. Tak przynajmniej uważała, bo nigdy nie przeprowadzała takiej próby.
- Nie wiem co by się stało i nie mam zamiaru sprawdzać. - Ucięła temat i przechyliła delikatnie głowę. Killer zwróciła jej uwagę na istotną kwestię. Angel była sama i nikt nie mógłby jej pomóc, gdyby cokolwiek się jej stało. Nikt nawet by nie wiedział, że coś jest nie tak, bo nikt nie wie o tym co potrafi.
- Adrenalina jest uzależniająca, ale wiąże się z niebezpieczeństwem, a jak na razie najlepiej wychodzi mi...bieganie. - Na pysku pojawił się szeroki uśmiech z zygzakowatej paszczy Angel. - Nic nie jest za darmo. Zapewne chciałabyś, abym i ja się Tobie przysłużyła.
W oczach Angel czuć było ciekawość. Łeb postaci przekrzywił się na bok, a ona sama delikatnie przesunęła palcami po swoim nadgarstku obserwując KF.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Pią Cze 19, 2015 11:24 pm

Cóż trzymanie ręki na pulsie było swego rodzaju koniecznością dla Killer Frost ze względu na tryb życia jaki prowadziła no i ambitne cele jakie przed sobą postawiła. Co poza tym było jej codzienną rutyną? Chodzenie jak lodowa królowa po Ice Creek Manor w zwiewnym satynowym szlafroku, białym, niebieskim, lub turkusowym, intensywne naukowe badania mające na celu wielokrotnie spotęgować jej zdolności, zajadanie sushi, które sama zrobiła, intensywne treningi, aby nie wypaść z formy w zwykłej walce wręcz, lub mieczem.
Również pewność siebie Angel jeżeli chodzi o jej temperaturę mogła okazać się zgubna. Na tyle, że gdy Killer Frost się nad tym zastanowiła, to postanowiła wypowiedzieć swoje wątpliwości na głos.
-Powinnaś uważać. Po pierwsze ktoś może Cię próbować zgasić. Woda to jedno, ale na przykład w wielu budynkach są węże czy butle przeciwpożarowe z pianką gaśniczą. Próbowałaś kiedyś jak ona na Ciebie działa? Po drugie o ile zawsze nie wychodzić z domu w ognistej postaci i nie pozostajesz w niej aż nie wrócisz z powrotem, ktoś może Cię śledzić i po prostu przywalić w głowę kiedy jesteś w ludzkiej formie. Killer Frost nie musiała się tego obawiać na szczęście, ludzie raczej nie trzymają w budynkach czy przy sobie jakichś mocnych antylodowych substancji. Zresztą gdy się palisz wciąż masz sekundy by coś zrobić, kiedy jesteś zamrożony to nie za bardzo. No Killer Frost, o ile dany osobnik nie miał temperatury ciała identycznej z powietrzem zawsze wyczuwała źródła ciepła i zwracała na nie uwagę, więc ciężko było ją zaskoczyć atakiem.
-JAk staram Ci się wytłumaczyć całe życie, szczególnie nad człowieka wiąże się z niebezpieczeństwem. Możemy równie dobrze mieć z tego życia trochę rozrywki. Przysłużyła, ma taki negatywny wydźwięk. Słyszałaś część mojej rozmowy z Poison Ivy. Obopólne korzyści. Nikt nikogo nei wykorzystuje. Ustalamy uczciwe warunki. Mogę Cię jej przedstawić. być może ona ma również coś ciekawego Tobie do zaoferowania
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel



Liczba postów : 84
Data dołączenia : 07/09/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sob Cze 20, 2015 4:34 pm

Angel najwyraźniej nie była stworzeniem równie ambitnym. Jej wystarczyło to życie jakie miała, a nie było złe. Miała gdzie spać i co jeść oraz miała nadzieję na lepsze jutro. Rozumiała jednak wątpliwości Killer. Zastanawiała się nad tym, dumała i ciekawa była wielu rzeczy dotyczących jej umiejętności. Gdy Killer jednak wspomniała o śledzeniu to ta wyciągnęła w bok dłoń i powoli zaczęła rozdrabniać pył, aż stała się ona naprawdę ledwo widoczna, gdy patrzył ktoś w to miejsce.
- Jak do tej pory nie zawiodło mnie to, a wiesz, że temperaturą swojego ciała mogę manipulować i zrównać ją z tą, która panuje w otoczeniu. Z domu zawsze wychodzą w tej formie i w tej samej wracam. Zamykam drzwi na klucz, a wymykam się przez szczeliny w drzwiach, albo przez minimalnie uchylone okno. - Poruszyła dłonią i zaraz sprawiła, że ta znowu stała się dobrze widoczną chmurą grudek. - Nigdy tego nie sprawdzałam. Nigdy nie prowadziłam na sobie żadnych prób, ani testów. Nie wiem jaka jest moja maksymalna prędkość, ani nie wiem do jakiej największej temperatury mogę się rozgrzać.
Jej głos wyraźnie zaznaczał, że trochę tego żałowała, ale było jej to w sumie obojętne. Wiedziała, że nie powinna tak robić, ale właśnie dlatego zachowywała neutralność. Z resztą trochę obawiała się tej mocy, bo przecież nie miała pojęcia, czy nie zaszkodzi jej w pewnym momencie. Dziewczę zastanawiało się teraz nad tym wszystkim. Delikatny uśmiech nie znikał jej jednak z twarzy.
- Możemy spróbować. Kto wie, czy nie spodoba mi się taka współpraca. Po ostatniej akcji trochę zmieniłam poglądy. Jeżeli chodzi o Poison Ivy, to wstrzymałabym się. Jak będziemy chciały, to się odnajdziemy. - Wątpiła, aby tamta była zainteresowana współpracą z osobą, która może obrócić w proch wszystkie rośliny w parku. Delikatna sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killer Frost



Liczba postów : 133
Data dołączenia : 11/05/2014

PisanieTemat: Re: Robinson Park   Sob Cze 27, 2015 12:26 pm

Nadzieje na lepsze jutro zdecydowanie nie wystarczyły Killer Frost, bo o jedzenie jak i o to, że zamarznie gdzieś na dworze nie musiała się martwić. Miała ambicje odegrać się na jeszcze kilku osobach, przemienić część Gotham w prawdziwe dzieło sztuki, znaleźć sposób by znacznie wzmocnić swoje moce. Naprawdę miała masę roboty. Zapewne gdzieś po drodze trzeba będzie się pozbyć samozwańczych obrońców miasta. Ale na wszystko przyjdzie kolej. Trzeba zachować w końcu zimną krew. Pokiwała teraz głową.
-Fascynująca umiejętność. Strasznie mnie ciekawi jak to jest możliwe. Ale to nic. Taka tam ciekawość badacza i odkrywcy. Szczególnie kiedy nigdy wcześniej się nie widziało nic podobnego. Moce nadludzi z tego co wiedziała do tej pory Killer Frost raczej im nie szkodziły. Chociaż kto wie, może ogień będzie jakimś wyjątkiem? Miejmy jednak nadzieję, że nie.
-Cieszę się, że zrobiłaś pierwszy krok. O Poison Ivy nie powinnaś się obawiać. Kobieta jest zdecydowanie rozsądna. Więc co teraz chcesz robić? Ćwiczyć? Albo planować kolejne posunięcia naszego świeżutkiego duetu? Cóż jeżeli chodzi o Poison Ivy, to Killer Frost również musiała uważać na jej podopiecznych, w końcu mało które rośliny lubią lód. Ale wszystko da się naprawdę bez problemu pogodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Robinson Park   

Powrót do góry Go down
 
Robinson Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Justice League :: Stany Zjednoczone :: Gotham City-
Skocz do: